Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Jutro wraca ruch na Narutowicza

Koniec problemów z przejazdem przez śródmieście. Auta wracają na ul. Narutowicza. - Nareszcie, ostatnie miesiące to był prawdziwy koszmar - cieszą się kierowcy.
- W nocy z wtorku na środę zdejmujemy barierki zakazujące wjazdu w ul. Narutowicza, uruchamiamy sygnalizację świetlną na skrzyżowaniu z Mościckiego - mówi Stanisław Wydrych, dyr. Przedsiębiorstwa Robót Drogowo-Mostowych w Lublinie. Wraz z uruchomieniem ul. Narutowicza otwarta dla ruchu będzie ul. Kapucyńska, a także całkowicie przejezdna Bernardyńska. - A to oznacza, że wracamy do starej organizacji układu komunikacyjnego w tym rejonie - dodaje Stanisław Gospodarek, menadżer projektu modernizacji ulic Starego Miasta i centrum. - Nareszcie, ostatnie pół roku to był prawdziwy koszmar dla przejeżdżających przez śródmieście - mówi Roman Sternik, z Lublina. Na Narutowicza, Kapucyńską i Bernardyńską wróci też komunikacja miejska. - W końcu nasze autobusy nie będą musiały korzystać z objazdów, które mocno komplikowały życie pasażerom - mówi Andrzej Satke, dyrektor ds. eksploatacyjnych Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego w Lublinie. Na \"starych trasach” pojawią się autobusy linii 7, 9, 11, 13. - Wszystko jest już gotowe, na przystankach wiszą nowe rozkłady jazdy. Praktycznie możemy zaczynać od zaraz - dodaje Satke. Przewoźnicy narzekają jednak, że w rejonie placu Wolności ulica jest za wąska. - Przegubowce mogą mieć kłopoty z mijaniem się - ocenia Jacek Miłosz, prezes MPK. - Za wąska? Na całym świecie buduje się ulice takiej szerokości i miejska komunikacja nie ma kłopotów - ripostuje Andrzej Bałaban, zastępca dyrektor Wydziału Gospodarki Komunalnej UM Lublin. Zastrzeżenia mają też sklepikarze. Powód? Ograniczenie możliwości dostaw towarów do sklepów praktycznie do godzin nocnych (godz. 19-8). - Przecież wtedy nikt już nie dowozi towaru. To fatalny pomysł - oburza się Zofia Dados, kierownik sklepu Społem. Zdaniem miasta takie ograniczenie to konieczność. - Dostawcy zablokowaliby całą ulicę. Nie możemy destabilizować całego ruchu na Narutowicza - tłumaczy Bałaban. Otwarcie Narutowicza nie oznacza, że z ulicy znikną drogowcy. - Pozostały jeszcze drobne prace porządkowe m.in. namalowanie pasów, postawienie słupków przy chodnikach. Wszystkie te prace będą nie skomplikują życia kierowcom. - Ulica ma teraz szerokość 7 metrów. Poszerzono chodniki, a od strony UMCS na chodnikach wyznaczono miejsca parkingowe. W sumie na wyremontowanym odcinku jest 29 miejsc postojowych. - Zniknęła wysepka oddzielająca pasy ruchu na pl. Wolności. Nie ma też pętli nawrotowej dla autobusów MPK przy pl. Kochanowskiego. - Od środy ul. Peowiaków znowu będzie jednokierunkowa, z wjazdem od strony ul. Narutowicza.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama