Reklama
Wybuch miał nastąpić wczoraj punktualnie w południe. Sprawca wybuchu poinformował o tym dzień wcześniej dyżurnego Komendy Miejskiej Policji w Lublinie. Zadzwonił z telefonu komórkowego. Miejsce wybuchu - ul. Diamentowa 6. Policjanci ustalili, że mieści się tam Wojewódzki Inspektorat Ochrony Roślin i Nasiennictwa. - W wyniku podjętych działań wczoraj zatrzymaliśmy sprawcę fałszywego alarmu - mówi kom. Kamil Kowalik, rzecznik prasowy KMP w Lublinie. - Jest nim 18-letni uczeń I klasy technikum.
Okazało się, że \"żartowniś”... pomylił adresy. Chciał wywołać panikę w swojej szkole, która mieści się przy tej samej ulicy, ale pod numerem 2. Skąd się wzięła \"szóstka”? To numer jego szkoły.
Nastolatek przyznał się, że wcześniej wypił kilka piw. Nie potrafi jednak wytłumaczyć, co go skłoniło do wykonania telefonu na policję. Za to grozi mu areszt, pozbawienie wolności lub kara grzywny do 1500 zł.
Przed kilkoma tygodniami lubelscy policjanci zatrzymali dwóch sprawców podobnego \"żartu”. Będący pod wpływem alkoholu poinformowali policję o podłożeniu ładunków wybuchowych w kilku lubelskich szpitalach. Wpadli tego samego dnia. Zostali ukarani wysokimi grzywnami.
Data dodania:
10.09.2003 14:02
ZOBACZ TAKŻE
Reklama
ALARM 24
Reklama
CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?
Reklama
Reklama
Komentarze