Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Lustracja Luśni znowu odroczona

Choć lubelski poseł Robert Luśnia (koło Ruch Katolicko-Narodowy) stawił się wczoraj przed Sądem Lustracyjnym w Warszawie, to jego proces znowu się nie rozpoczął. Adwokat parlamentarzysty, który został wyznaczony tuż przed procesem, nie mógł przygotować się do sprawy. Sąd po raz drugi postanowił ją odroczyć. – Poseł ustanowił adwokata kilka dni przed rozprawą. Przed sądem jego obrońca złożył wniosek o odroczenie, gdyż nie miał możliwości zapoznania się ze sprawą – powiedziano nam w sekretariacie wydziału lustracyjnego Sądu Apelacyjnego w Warszawie. Wyznaczanie obrońcy tuż przed rozprawą jest sposobem, który często stosują oskarżeni, żeby przeciągnąć proces. Dlaczego Luśnia tak późno wyznaczył obrońcę, skoro wiedział o terminie rozprawy od ponad miesiąca? – Nie tak łatwo znaleźć obrońcę w takiej sprawie. Już myślałem, że będę bronił się sam – powiedział nam wczoraj. – Do swojego obrońcy dotarłem dopiero w niedzielę. Oświadczenie lustracyjne Luśni, w którym poseł stwierdził, że nie współpracował ze służbami bezpieczeństwa PRL, zakwestionował rzecznik interesu publicznego. Podejrzewa, że oświadczenie może być nieprawdziwe. Dowodami w sprawie posła Luśni są dokumenty, które odkryto w archiwach Instytutu Pamięci Narodowej, zeznania oficera SB oraz opinia biegłego grafologa. Nieoficjalnie wiadomo, że oskarżenie dotyczy okresu studiów posła. Poseł twierdzi, że w oświadczeniu napisał prawdę. Proces posła miał ruszyć już na początku września, ale Luśnia nie stawił się w sądzie. Tłumaczył wówczas Dziennikowi, że nie wiedział o terminie rozprawy. Następny termin wyznaczono na 6 listopada. D.J.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama