Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Cichy zabójca

Dwoje mieszkańców Lublina zatruło się tlenkiem węgla, popularnie zwanym czadem. 18-letnia dziewczyna kąpała się w łazience, w której znajdował się nieszczelny piecyk gazowy. Ulatniał się z niego czad. Ponieważ w łazience nie było prawidłowej wentylacji, dziewczyna nawdychała się trucizny. W porę przywieziono ją na oddział toksykologii Instytutu Medycyny Wsi w Lublinie. Niedawno opuściła szpital. Natomiast 27-letni mężczyzna, który zatruł się tlenkiem węgla podczas reperacji samochodu jeszcze leży w szpitalu. – Reperował auto przy włączonym silniku. Ponieważ na dworze jest już zimno zamknął drzwi do garażu – mówi dr Zdzisław Brzeski, kierujący toksykologią w IMW. – Nawdychał się spalin, w których jest bardzo dużo czadu. Stracił przytomność. Okazało się, że w hemoglobinie miał 32 proc. tlenku węgla. Podczas gdy już 20 proc. jest zagrożeniem dla zdrowia.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama