Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Bandyci uprowadzili ciężarówkę z telewizorami

Porwany kierowca tira twierdzi, że był przez dwa dni więziony w piwnicy. Złodzieje ukradli jego samochód pełen sprzętu RTV. W sumie obłowili się na ponad milion złotych
Węgierski kierowca długo będzie pamiętał przejazd ciężarówką przez Lublin. W ubiegłą niedzielę został porwany przez bandytów. Wczoraj w nocy odzyskał wolność i wczoraj o wszystkim poinformowała policja. Po tirze, w którym było 265 telewizorów, ślad zaginął. Straty - około 1 mln zł. Telewizory miały trafić na litewski rynek. - O godz. 3.30 w rejonie skrzyżowania al. Kraśnickiej i Sikorskiego zajechał mu drogę granatowy polonez, twierdzi kierowca - relacjonuje nadkom. Janusz Wójtowicz, rzecznik prasowy KWP w Lublinie. - Jeden z bandytów wskoczył do kabiny, przystawił kierowcy pistolet do głowy i kazał jechać za polonezem. Konwój ruszył w stronę Warszawy. Po przejechaniu około 2 km zatrzymali się. W tym miejscu po raz ostatni widziano skradzionego tira. Bandyci wyciągnęli kierowcę z ciężarówki i dalej jechali samochodem osobowym. Porwanemu Węgrowi zarzucili na głowę kaptur. Po godzinie jazdy zatrzymali się najprawdopodobniej w okolicach Ryk. - Po przybyciu w nieznane miejsce mężczyzna był przetrzymywany w piwnicy - mówi J. Wójtowicz. - Przebywał w niej do wtorku. Około godz. 21 porywacze zabrali Węgra i ruszyli w kierunku Lublina. Zostawili go w Dębówce. Po północy uprowadzony mężczyzna zgłosił się na jeden z lubelskich komisariatów. Policja już wczoraj w nocy powiadomiła o napadzie Straż Graniczną oraz komendy w całym kraju. Informacja trafiła także do Interpolu. 38-letni Węgier nie odniósł obrażeń. Sprawcy zabrali mu jedynie telefon komórkowy. Bandyci skradli ciągnik siodłowy renault premium, wyprodukowany przed zaledwie trzema miesiącami, wart 630 tys. zł, naczepę o wartości 150 tys. zł oraz telewizory samsung za 230 tys. zł. To pierwszy tego typu napad w tym roku na Lubelszczyźnie. Teraz trwają dalsze czynności z udziałem biegłego tłumacza języka węgierskiego. O zdarzeniu została powiadomiona również węgierska ambasada. - Wszystkich, którzy posiadają jakiekolwiek informacje mogące przyczynić się do odzyskania skradzionego mienia lub wskazania sprawców, prosimy o kontakt z policyjnym telefonem alarmowym 997 - apeluje rzecznik lubelskiej policji. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że skradziony tir z towarem najprawdopodobniej jest już za wschodnią granicą. Złodzieje mieli wszystkie potrzebne do opuszczenia kraju dokumenty.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama