Reklama
Małe zbiry osiedlowe
Czternastolatek z Janowa Lubelskiego groził śmiercią koledze z osiedla. Pomagał mu o rok młodszy wspólnik. Żądali od matki kolegi 5 tys. zł okupu – poinformowała wczoraj policja. Pierwszy raz telefon zadzwonił 22 lutego. – Jak nie zapłacisz, to poderżniemy gardło twojemu synowi – usłyszała kobieta przez telefon. –
- 02.03.2004 21:14
Rozmówca chciał pieniędzy od matki dwunastolatka – mówi podkomisarz Piotr Sawa z Komendy Powiatowej Policji w Janowie Lubelskim. – Zagroził, że jeśli nie zapłaci, to jej syn zginie. Pieniądze chcieli odebrać przed jednym ze sklepów.
Kobieta zbagatelizowała telefon. Uznała go za głupi żart. Szantażyści nie dali za wygraną. Po tygodniu zadzwonili znowu. Z tymi samymi żądaniami. Matka chłopca rozpoznała po głosie 14-letniego Rafała, kolegę syna z osiedla.
To on groził, że poderżnie gardło jej synowi. Tym razem zawiadomiła policję.
Chłopcy pochodzą z zaniedbanych domów. Rodzice się nimi nie interesują. Obaj nieraz przebywali już w zakładach opiekuńczych. Wszędzie sprawiali kłopoty. – Dobrze ich znamy – mówi Władysław Dubiel, prezes Sądu Rejonowego w Janowie Lub. – Mimo tak młodego wieku mieli już wiele razy zatargi z prawem. Byli karani, przede wszystkim za włamania. Młodszy Damian brał też udział w rozbojach. Teraz na pewno trafią do schroniska dla nieletnich.
Reklama
Komentarze