Reklama
Żona maluje moje mieszkanie
Rozmowa z Radosławem Bieleckim, właścicielem warsztatu lakierniczo-blacharskiego Auto Kolor w Kraśniku
- 08.02.2008 19:05
- Już nie. Rzadko spotyka się tak bardzo zmasakrowane auta jak kiedyś. Wskazuje to na to, że jeździ się ostrożniej. Ale większość stłuczek wynika bardziej z nieuwagi, a nie z brawury. Rzadko jednak trafiają do mnie samochody rozbite przez kobiety.
- Nawet czasami najnowsze modele bardzo dobrych marek psują się już po trzech latach. Wielokrotnie miałem przypadki, że klient, jak zobaczył, co się dzieje po tak krótkim okresie, sprzedawał samochód i już więcej tej prestiżowej marki nie kupił.
- Ja rozpoznaję to na oko, ale często muszę pomagać sobie specjalnym przyrządem, który mierzy grubość pokrywy lakieru. Zawsze zalecam sprawdzenie auta w zaprzyjaźnionym warsztacie. Takie usługi wykonuje już od 20 złotych.
- Chociażby o to, u kogo kupić polisę. Współpracujemy z firmami ubezpieczeniowymi i wiemy, jak wygląda z ich strony likwidacja szkód.
- Nie bardzo chcę o niej wspominać. Latem ubiegłego roku miałem renowację zabytkowego mercedesa. Zapłacono mi 20 tys. za robotę, ale nawet nie liczyłem, czy wyszedłem na swoje, bo nie chcę się stresować. Była bardzo pracochłonna i tylko na tę robotę musiałem dokupować specjalistyczny sprzęt.
- Będzie jeszcze drożej, bo zakłady muszą przystosować się do nowych wymogów unijnych. Wiąże się to z zakupem nowego sprzętu, koszty robocizny mogą wzrosnąć nawet o 50 proc. Co trzeci zakład może być zlikwidowany.
- Żona
Reklama
Komentarze