Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Jaskółka na żyletach

Rozmowa z Adamem Skalskim, uczestnikiem puławskich zawodów jazdy po lodzie \"na byle czym”
Pański pomysł na przyrząd do jazdy po lodzie to nie jest raczej \"bele co”. Zawrotnych prędkości nie rozwija, ale to profesjonalnie przygotowany sprzęt.
- To małe dziecięce nartki przymocowane do butów narciarskich. Świetnie nadają się do jazdy po lodzie. Bez problemu można na nich zrobić jaskółkę. - To mój wyraz podziwu dla tego wspaniałego człowieka. Po pierwsze, ze swoją wagą nie wstydził się wyjść na lód i bawić publiczność swoją jazdą. Ja, tak na marginesie, mam wagę pewnie podobną i też ludzie się śmieją z mojej jazdy. A narty chciałem dać panu Salecie, ale ostatecznie, jak wiadomo, ze szlachetnych pobudek wycofał się z programu. Dlatego teraz sam na nich wystąpiłem - Widzę, że młodsze pokolenie już unika takich sytuacji. Mam synów studentów, którzy nawet nie pomyśleliby, żeby przyjść na lodowisko i spróbować swoich sił w zawodach. Tylko siedzą przed komputerem i tracą czas. Ja lubię spędzać wolny czas na świeżym powietrzu. Poza tym, lubię się z siebie śmiać.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama