Nasz cykl: Dziewczyny z Kaliny, chłopaki z Krochmalnej
W południe na Kunickiego biły dzwony, a dzieci biegły na zupę
Moje dzieciństwo w dużej części upłynęło na ulicy Kunickiego w Lublinie. To był czas pełen zabawy, radości, beztroski. Były lata 70. i 80. ubiegłego wieku, a ja miałam swój szczęśliwy i bezpieczny świat z ukochanymi dziadkami, z którymi spędzałam weekendy i wakacje – wspomina pani Anna.
01.03.2026 09:01
12