Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Uczniowie zaprojektowali klasę swoich marzeń

Bar, zjeżdżalnia i luneta do oglądania gwiazd. W tak wyposażonej sali lekcyjnej chcieliby uczyć się Grzesiek, Rafał i Paweł.
Ich pomysł spodobał się również organizatorom ogólnopolskiego konkursu. Chłopcy pokonali przedstawicieli prawie 700 szkół z całej Polski. W finale walczą o nagrodę główną. W jej zdobyciu może pomóc każdy internauta, który odda na nich swój głos. W konkursie \"Klasa ze snów” Zespół Szkół Budowlanych uczestniczy po raz pierwszy. - Do udziału w nim młodzieży nie trzeba było długo namawiać - mówi Dorota Adamczyk, nauczycielka biologii w ZSB. - Kiedy powiedziałam im o konkusie, zgłosiło sie trzech uczniów z pierwszej klasy technikum o profilu geodezyjnym. Celem konkursu było stworzenie oryginalnego projektu, który prezentuje wymarzoną salę lekcyjną. Uczniowie pracowali nad makietą przez miesiąc. Tworząc projekt opierali się na swoich najodważniejszych pomysłach. - Nasza wymarzona klasa jest wyposażona w bar, zjeżdżalnię i lunetę do oglądania gwiazd - opowiada Grzegorz Sawosz, jeden z pomysłodawców projektu. - Są szkolne ławki i krzesła, ale jest dużo więcej miejsca niż w zwyczajnych klasach. Całość utrzymana jest w jaskrawych, żywych kolorach. Takich barw brakuje nam w szkole. Na realizację swojego pomysłu przeznaczali praktycznie każdą wolną chwilę. Pracowali wspólnie, po lekcjach, ale każdy z młodych projektantów miał też swoją indywidualną pracę domową. - Czasem musieliśmy zwalniać się z zajęć. Projekt pochłonął nas całkowicie - mówi Rafał Fijałko. Projektanci zrobili makietę całkowicie samodzielnie. Przydały się doświadczenia wyniesione z warsztatów modelarskich. - Użyliśmy materiałów, które zwykle są wykorzystywane do robienia modeli - wyjaśnia Paweł Stańczak. - Przydała się balsa modelarska, sklejka i różne rodzaje drewna. Potem wszystko trzeba było posklejać i pomalować. Zrobiliśmy też specjalne oświetlenie. Chłopcom kibicowały rodziny i nauczyciele. Na początku nie powiedzieli ani słowa kolegom. - Wierzyliśmy w sukces, ale nie chcieliśmy zapeszać - śmieje się Rafał Fijałko. - W grudniu zawieźliśmy makietę do Warszawy. Z niecierpliwością czekaliśmy na wyniki. Okazało się, że ich praca pokonała prawie siedemset innych, a oni razem z dziewiętnastoma szkołami z całej Polski przeszli do finału. Teraz to, czy wygrają zależy wyłącznie od internatów. - Prosimy wszystkich o głosowanie na projekt chłopców - mówi Dorota Adamczyk. - Jeżeli zwyciężą, na ich sukcesie skorzystają wszyscy uczniowie naszej szkoły. Do wygrania są bowiem najnowocześniejsze projektory wizualne, które są bardzo cenną pomocą naukową.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama