Zmarł grzybiarz, który zjadł muchomora
Zmarł 66-letni mężczyzna, który zjadł muchomora sromotnikowego. Lekarze z oddziału toksykologii szpitala im. Jana Bożego w Lublinie walczyli o życie pacjenta przez pięć dni. Tymczasem na oddział trafił kolejny grzybiarz.
- 31.08.2010 13:03
Mieszkaniec gminy Wojciechów usmażył na maśle znalezionego w pobliżu domu grzyba. Po zjedzeniu potrawy poczuł się źle, ale po pomoc lekarska zgłosił się dopiero po dwóch dniach od wystąpienia objawów zatrucia. Lekarze od początku nie ukrywali, że rokowania są złe, a poszkodowany trafił do szpitala zbyt późno.
– W tym przypadku zatrucie miało bardzo ostry przebieg – mówi prof. Hanna Lewandowska-Stanek, ordynator oddziału toksykologii.
Pod obserwacją lekarzy jest też mieszkaniec Tomaszowa Lubelskiego, który również zatruł się grzybami. 77-latek trafił do lubelskiego szpitala w niedzielę z podejrzeniem zatrucia grzybami. Dziś już wiadomo, że zamiast gołąbków zjadł muchomory.
Więcej szczęścia miała trzyosobowa rodzina z Wilkowic pod Izbicą, która w ub. tygodniu zatruła się sosem z muchomorów sromotnikowych.
– 80-letnia matka i 64-letni syn są jeszcze w szpitalu. Wracają do zdrowia – mówi Lewandowska-Stanek
Reklama
Komentarze