Mecz od zagrywki rozpoczął Fynnian McCarthy ale pierwszy punkt zdobył Kanadyjczyk w barwach mistrza Belgii Erik Siksna (1:0). Gospodarze bardzo szybko odskoczyli na 4:1, po autowy ataku Wilfredo Leona. W kolejnej akcji miejscowi podwyższyli na 5:1. Natychmiast o przerwę w grze poprosił szkoleniowiec Bogdanki LUK Lublin Stephane Antiga.
Po mocnej zagrywce słabo przyjął Leon, a następnie gospodarze „ustrzelili” przyjmującego lublinian (7:1). Po raz drugi przerwę wykorzystał Antiga. Na 8:1 Knack punktował przy serwisie Siksny. Mistrzowie Polski zostali zmuszeni do gonienia wyniku. Po ataku Jaksona Younga było 4:10. Belgowie bardzo dobrze radzili sobie w zagrywce, byli niemal perfekcyjni w przyjęciu i ataku (6:15). Trener Antiga próbował szukać rozwiązania w zmianach. Na placu gry pojawili się Kewin Sasak na ataku, za Mateusza Malinowskiego oraz Daenan Gyimah za McCarthy’ego. Niewiele to pomogło, mistrzowie Polski przegrywali już 11:19. Ostatecznie, partia otwarcia zakończyła się porażką lublinian 15:25.
Drugi set Bogdanka LUK rozpoczęła od prowadzenia 2:0. Belgowie, mimo że przegrywali, doprowadzili do remisu 5:5. W kolejnej akcji na przyjęciu po raz kolejny „ustrzelony” został Leon (5:6) i o pierwszą przerwę w grze poprosił opiekun lublinian. Goście odrobili straty (7:7), a asa zagrał Grozdanov (8:7 dla mistrza Polski).
Marcin Komenda i spółka poprawili zagrywkę, atak, zaczęli grać blokiem. Grozdanov zapunktował na 13:10 dla lublinian i szkoleniowiec gospodarzy wykorzystał pierwszą przerwę w grze. Knack próbował niwelować straty ale przyjezdni kontrolowali wydarzenia, prowadzili 18:14, 19:14, 20:15, 22:15, 23:16 po ataku Malinowskiego. Seta zakończył Siksna, który zaserwował w siatkę (25:20 dla Bogdanki LUK).
Trzecia odsłona była wyrówna (5:5). Przy prowadzeniu 8:6 o przerwę w grze poprosił opiekun Knack. Po ataku Grozdanova lublinianie objęli prowadzenie 10:7. Goście utrzymywali przewagę: 13:10, 16:15, 17:16, 18:16. W końcówce gospodarze doprowadzili do remisu 21:21, a następnie pierwsi stanęli przed szansą zakończenia seta (24:22). Lublinianie obronili piłkę setową (24:23) ale w kolejnej akcji nie dali już rady zablokować Pietera Coolmana (25:23 dla Knack).
Aby myśleć o wywiezieniu jakiejś zdobyczy z Belgii mistrzowie Polski musieli wygrać jeszcze dwa sety. W czwartym rozpoczęli od 5:3, 6:4, 15:10, 18:13, 19:14, 21:17, 22:18, 24:19. Partię zakończył Henno, który skończył atak z lewego skrzydła (25:20). Tym samym mistrzowie Polski mieli na koncie co najmniej jeden punkt, a w tie-breaku walczyli o dwa.
Piąta odsłona rozpoczęła się od ataku Malinowskiego (1:0). W dalszej części trwała wyrównana walka obu ekip o punkty:2:2, 3:3, 5:5. Zmiana stron miała miejsce przy prowadzeniu miejscowych 8:6. W kolejnej akcji zatrzymany został Malinowski i Antiga poprosił o przerwę w grze (9:6).
Debiutant w Lidze Mistrzów musiał odrabiać straty: 8:10, 9:10. Leon obił blok gospodarzy i doprowadził do remisu 10:10. Set i mecz zakończył się skutecznym potrójnym blokiem lublinian (15:12, a mecz 3:2).
Knack Roeselare - Bogdanka LUK Lublin 2:3 (25:15, 20:25, 25:23, 22:25, 12:15)
Knack: Siksna, D’hulst, Espeland, Coolman, Dermaux, van Elsen, Deroey (libero) oraz Desmet, Angillis (libero).
Bogdanka LUK: Komenda, Grozdanov, McCarthy, Malinowski, Leon, Jakson, Hoss (libero) oraz Sasak, Gyimah, Henno.

















Komentarze