W ekipie „Nafciarzy” sporo się w lecie pozmieniało. Odszedł trener Mariusz Misiura, dyrektor sportowy Radosław Kucharski oraz prezes Piotr Sadczuk. Czyli wszyscy zwolennicy transferu Króla, który oficjalnie od 1 lipca został piłkarzem Wisły.
Niestety, szybko okazało się, że nowy szkoleniowiec nie widzi dla niego miejsca w drużynie. Na inaugurację sezonu 26/27 były skrzydłowy Motoru nie usiadł nawet na ławce rezerwowych, a ekipa z Płocka sensacyjnie pokonała na wyjeździe Raków Częstochowa 2:1. W środę dowiedzieliśmy się, jaka jest sytuacja Króla w nowej drużynie.
– Specyficzna. Michał został zakontraktowany już pół roku wcześniej przez poprzedniego trenera, a wiadomo, że każdy szkoleniowiec ma swoją wizję. Michał, podczas rozmowy w cztery oczy dostał od nas wolną rękę w poszukiwaniu klubu. To solidny zawodnik. W Motorze Lublin grał jako boczny pomocnik czy skrzydłowy. U nas był próbowany na wahadle i dziesiątce, mamy jednak dużą konkurencję w zespole, a Michał jest w takim wieku, że musi grać. Cały czas z nami trenuje, ale jeżeli otrzyma korzystną ofertę z innego klubu, to nie będziemy mu robić problemów z odejściem – powiedział Adam Majewski, trener „Nafciarzy”.
Czy skoro w Motorze pracuje teraz trener Misiura, który sprowadził zawodnika do Płocka, to jest szansa, że Król błyskawicznie wróci do Lublina?
– W momencie, w którym wiedziałem, że nie będę już trenerem Wisły, to pierwsze co zrobiłem, to zadzwoniłem do Michała. Przeprosiłem go, bo czułem się bardzo niezręcznie. Zdawałem sobie sprawę, że obdarzył mnie zaufaniem i żałuję, że doświadczył takiej sytuacji, na pewno na to nie zasłużył. Wiemy, jaka jest jego sytuacja w Wiśle. Mieliśmy wstępną rozmowę wewnątrz klubu na temat Michała, wiemy też, że jest zainteresowanie jego osobą ze strony innych. Gdzie trafi, to jeszcze zobaczymy. Ja go ceniłem, cenię go dzisiaj i będę go cenił. Może grać na kilku pozycjach, ma niesamowite cechy wolicjonalne, lubi pracować dla drużyny, a tacy piłkarze są w cenie. Jeżeli będzie taka możliwość, żeby wrócił, to skorzystamy, ale to będzie zależeć od wielu czynników – wyjaśnia trener Misiura.
Ponoć 26-letni skrzydłowy ma również ofertę z Cracovii, gdzie pracuje teraz były prezes Wisły Płock – Piotr Sadczuk.


Komentarze