Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Cracovia pokonana, Motor zaliczył fantastyczny październik

Znowu przegrywali i znowu odwrócili wynik. Tym razem udało się już do przerwy. Po bardzo ciekawej pierwszej połowie Motor prowadził na wyjeździe z Cracovią 2:1. Po przerwie głównie się bronił, ale robił to skutecznie i zgarnął kolejne trzy punkty.
Cracovia pokonana, Motor zaliczył fantastyczny październik
Motor w październiku zagrał cztery mecze i wywalczył w nich 10 punktów

Autor: Motor Lublin/X

17 strzałów w pierwszej połowie

Po 45 minutach na stadionie przy ul. Kałuży zanosiło się na prawdziwą strzelaninę. Już po 180 sekundach gry Karol Czubak świetnie uderzył głową, ale jeszcze lepiej w bramce spisał się były golkiper żółto-biało-niebieskich – Sebastian Madejski.

Za chwilę to Ajdin Hasić powinien otworzyć wynik, ale strzelił prosto w Gaspera Tratnika. Zanim minął pierwszy kwadrans, „Pasy” dopięły swego. Było w tym trochę przypadku, bo Yacine Bourhane pechowo odbił piłkę w swoim polu karnym. Pechowo, bo prosto na nogę Hasicia, który uderzył w krótki róg na 1:0.

Kolejne minuty? Jedni i drudzy powinni wpisać się na listę strzelców. Najpierw Martin Minchev. Po drugiej stronie boiska „dwusetkę” zepsuł Fabio Ronaldo, który jakimś cudem spudłował przy dobitce strzału Christophera Simona. Portugalczyk dokonał nie lada sztuki, bo stał tuż za piątką.

Minęło kilkadziesiąt sekund, a znowu w natarciu była Cracovia, za chwilę Motor. Goście wyrównali po rzucie rożnym. W zamieszaniu pod bramką futbolówkę do siatki wepchnął Tin Plavotić.

Drużyna trenera Misiury mocno przycisnęła, ale w 39 minucie powinna stracić drugą bramkę. Lasse Nordas zamiast wyłożyć piłkę, jak na tacy do Hasicia sam chciał wpisać się na listę strzelców. No i huknął wysoko nad bramką.

Niewykorzystana sytuacja natychmiast się zemściła. Po wrzutce Simona do piłki w polu karnym dopadł Rony Lopes. Portugalczyk uderzeniem po ziemi wyprowadził drużynę z Lublina na prowadzenie.

W końcówce Nordas z bliska „zatrudnił” Tratnika, ale do przerwy było 1:2. Pierwsza połowa była bardzo ciekawa, drużyny w sumie oddały aż 17 strzałów. Niestety, po przerwie fajerwerków już zabrakło.

Po przerwie głównie defensywa

Żółto-biało-niebiescy bronili wyniku, a będąca częściej przy piłce Cracovia nie miała pomysłu, jak rozmontować defensywę rywala. „Pasy” posyłały mnóstwo wrzutek w pole karne Tratnika ze stałych fragmentów gry jednak niewiele z tego wynikało.

Tak naprawdę miejscowi wypracowali sobie po przerwie dwie klarownej okazje. W 55 minucie Hasić efektownym „szczupakiem” posłał piłkę tuż nad poprzeczką. Po godzinie gry Minchev kapitalnie huknął za to z woleja, zza pola karnego, ale trafił w poprzeczkę. Im dalej w mecz, tym gorzej było z kreowaniem sytuacji po stronie ekipy z Krakowa.

Ostatecznie goście bez większych problemów w końcówce, dowieźli korzystny wynik do końcowego gwizdka. Dzięki temu zakończyli październikowe granie w bardzo dobrym stylu. W sumie w czterech meczach wywalczyli 10 punktów. Za tydzień czeka ich domowe starcie z Wisłą Płock, czyli byłym klubem trenera Misiury.

Cracovia – Motor Lublin 1:2 (1:2)

Bramki: Hasić (13) - Plavotić (23), Lopes (40).

Cracovia: Madejski – Henriksson, Kakabadze, Traore, Burlet, Al-Ammari, Hasić, Knap (77 Selan), Berte, Nordas (66 Zahiroleslam), Minchev (80 Ltaief).

Motor: Tratnik – Santos (78 Lukoszek), Bereszyński (77 Bartos), Plavotić, Luberecki, Bourhane (70 Tall), Simon, Lopes (85 Łęgowski), Ndiaye, Czubak, Ronaldo (77 Aiko).

Żółte kartki: Burlet, Hasić, Zahiroleslam, Henriksson – Plavotić.

Sędziował: Daniel Stefański (Bydgoszcz).

Widzów: 8611.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama