Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Wydobędą szczątki zamordowanych

Pod Kąkolewnicą zginęli żołnierze Armii Krajowej, Wojska Polskiego i cywile. Ekshumację zwłok pomordowanych zamierza przeprowadzić lubelski oddział Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu.
Prokuratorzy liczą, że ekshumacja pozwoli poszerzyć wiedzę o działalności sądu wojskowego II Armii Wojska Polskiego w okresie, kiedy stacjonował w Kąkolewnicy (pow. Radzyń Podlaski). Z danych Wojskowego Instytutu Historycznego wynika, że od października 1944 do stycznia 1945 stacjonujący sąd skazał 144 osoby, z czego 61 na śmierć. 43 wyroki zostały wykonane. Na śmierć najczęściej skazywano za dezercję i za działalność przeciwko ówczesnym władzom. – Być może ustalimy tożsamość pomordowanych osób i sposób, w jaki odbierano im życie – mówi prokurator Leszek Furman z lubelskiego oddziału IPN. – Ważne będzie ustalenie liczby pomordowanych. Jeśli będzie ich więcej niż wykonanych sądowych wyroków śmierci, to będzie oznaczało, że pod Kąkolewnicą rozstrzeliwano również bez takich orzeczeń. Trudno mówić o ukaraniu kogokolwiek, IPN zamierza po prostu dociekać prawdy o naszej historii. Miejsce egzekucji rozstrzeliwanych wskazali świadkowie przesłuchani jeszcze przez Prokuraturę Rejonową w Radzyniu Podlaskim na początku lat 90. Z ich opowieści wynikało, że mogił, w których pogrzebano zabitych, może być kilka. Powołany przez IPN biegły zrobił w tych miejscach odwierty. Potwierdziły, że w jednym z nich, na głębokości około metra, znajdują się ludzkie szczątki. – Są w tym samym kompleksie leśnym co mogiła, z której wcześniej przeprowadzono ekshumację – mówi prokurator Furman. IPN nie chce zdradzić, gdzie dokładnie położone jest to miejsce. Decyzja o przeprowadzeniu ekshumacji ma zapaść jeszcze w tym miesiącu. Do wydobycia zwłok dojdzie najwcześniej w drugiej połowie października. Szczątkami zajmą się biegli z zakresu medycyny sądowej. Potem zostaną złożone na cmentarzu bądź w krypcie na uroczysku Baran. – Poza Jedwabnem IPN nie przeprowadzał jeszcze ekshumacji na potrzeby śledztwa – mówi Bogdan Piec, z wydziału prasowego IPN. – Zdarzało się tylko przypadkowe znajdowanie zwłok. Sztab II Armii Wojska Polskiego wraz z podległymi mi służbami m.in. sądem wojskowym stacjonował w Kąkolewnicy na przełomie 1944–45. Zajął budynki, z których wykwaterowano mieszkańców. W jednym z domów utworzono areszt. Przywożono do niego żołnierzy AK, cywili, żołnierzy Wojska Polskiego. Więzieni byli na strychu, w piwnicach i ziemiankach. Skazanych na śmierć przewożono nocą do odległego o 2–3 km lasu zwanego przez miejscową ludność „uroczyskiem Baran”. Las był przez cały czas strzeżony. Nocami było słychać strzały. Na początku lat 80. rodziny rozstrzelanych na jednej z mogił postawiły krzyż. W kwietniu 1990 roku przeprowadzono w tym miejscu ekshumację. Wydobyto szczątki 12 mężczyzn w wieku od 20 do 60 lat. Mieli powiązane kablami ręce i nogi. Niektórym przed śmiercią połamano kości ramion i podudzi, roztrzaskano czaszki. Zginęli od strzałów w tył głowy. Jeden z mężczyzn został zastrzelony, gdy już został wrzucony na dno grobu. Żadnej z ofiar nie udało się zidentyfikować.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama