Po obu stronach siatki stanęła broniąca tytułu reprezentacja Polski oraz debiutująca w turnieju finałowym Ukraina. Kibice w kraju doskonale kojarzyli najbardziej znanych siatkarzy rywali, m.in. Jurija Semeniuka, Olega Płotnickiego czy Wasyla Tupczija. Znany jest także selekcjoner reprezentacji, Argentyńczyk Raul Lozano. Od kwietnia 2024 prowadzi reprezentację Ukrainy. Pod jego opieką nasi wschodni sąsiedzi w fazie interkontynentalnej rozgrywek Ligi Narodów udowodnili już, że potrafią grać w siatkówkę. Ograli m.in. Brazylię i Włochy.
Polscy siatkarze nie mogli doczekać się ćwierćfinałowej rywalizacji.
- Już nie mogę doczekać się meczu z Ukrainą. Jednocześnie ostrzegam przed tym spotkaniem, to jest bardzo trudny przeciwnik - mówił przyjmujący reprezentacji Polski Tomasz Fornal.
W wyjściowej szóstce zobaczyliśmy dwóch zawodników Bogdanki LUK Lublin. Na rozegraniu zgrał Marcin Komenda, a na przyjęciu Wilfredo Leon. W dalszej części seta atakującego Bartłomieja Bołądzia zmienił trzeci z graczy wicemistrza kraju, Kewin Sasak.
Partia otwarcia toczyła się pod dyktando Biało-Czerwonych. Podopieczni trenera Nikoli Grbicia szybko wypracowali bezpieczną przewagę. W pewnym momencie, po ataku Wilfredo Leona, Polacy wygrywali 20:13. Bardzo szybko zbliżyli się do piłki setowej (24:20). Ukraińcy nie zamierzali łatwo poddać się. Wasyl Tupczij skończył atak na 24:20. Z kolei Oleg Płotnicki zapunktował na 24:22. Dopiero za czwartym podejściem Polacy przechylili szalę wygranej w pierwszym secie blokując Płotnickiego (25:22).
Druga odsłona była wyrównana: 2:2, 4:4. Pierwsi na kilka punktów odskoczyli Ukraińcy (7:5, 9:7, 10:9). Chwilę później Marcin Komenda i spółka odskoczyli na dwa punkty: 17:16, 18:17.
Zanosiło się na zaciętą i emocjonująca końcówkę partii. Ukraińcy prowadzili już 23:21. Obrońcy tytułu zdołali jeszcze urwać kilka punktów (22:24). Ostatnie zdanie należało do rywali. Zablokowany został w ataku Leon i był już remis 1:1. Ta partia została przegrana 22:25.
Bardzo ważny był trzeci set. Zwycięstwo dawało przewagę psychiczną. Po wygranej w drugiej odsłonie Ukraińcy nabrali pewności siebie i zaczęli coraz mocniej naciskać, szczególnie w polu zagrywki. Początek po raz kolejny był wyrównany: 4:4, 6:6, 8:8, 9:9, 10:10. Po ataku Bołądzia Polska wyszła na dwubramkowe prowadzenie (12:10). Po przerwie w grze dla Raula Lozano Wilfredo Leon zagrał asa (13:10).
Niestety, szybko stopniała przewaga. Zablokowany został Tomasz Fornal (tylko 14:13). Polacy nie zamierzali szybko odpuścić. Potrójny blok dał ponowne prowadzenie, tym razem 18:14.
W końcówce najpierw Kamil Semeniuk obił ukraiński blok, a w kolejnej akcji w aut posłał piłkę Tupczij (25:20).
Czwarta partia na początku także była wyrównana: 1:1, 2:2. Jednak bardzo szybko Polacy zbudowali kilkupunktową przewagę (8:3). Leon skończył atak na 9:5, a Bartłomiej Lemański podwyższył na 10:5.
Biało-Czerwoni kontrolowali seta: 14:7, 15:10. Po zaciętej wymianie Bołądź skończył atak na 21:14. Po błędzie rywali w zagrywce Polacy prowadzili 24:14.
Czwarta odsłona zakończyła się zwycięstwem 25:17, a mecz wynikiem 3:1 dla Polski. W półfinale nasza reprezntacja zagra ze Słowenią.
W drugim czwartkowym ćwierćfinale reprezentacja USA pokonała Włochów 3:0. W środę Japonia Chiny 3:1, a Słowenia Turcję 3:0. Pary półfinałowe: Słowenia - Polska (1 sierpnia, godzina 9) * Japonia - USA (1 sierpnia, godzina 13.30).
Polska - Ukraina 3:1 (25:22, 22:25, 25:20, 25:17)
Polska: Komenda, Lemański, Leon, Fornal, Bołądź, Jakubiszak, Popiwczak (libero) oraz Sasak, Firlej, Śliwka, Szalpuk, K. Semeniuk.
Ukraina: Płotnicki, Janczuk, J. Semeniuk Szczytkow, Szczurow, Tonkonow, Bojko (libero) oraz Pampuszko (libero), Synytsia, Tupczij, Kisiliuk, Kowalow.

Komentarze