Motor Lublin – Piast Gliwice
Bramki:
Motor:
Piast:
Żółte kartki:
Sędziuje: Karol Arys (Szczecin).
Widzów:
Rezerwowi:
Motor:
Piast:
-------------------------------------------------
Domowe zwycięstwo z GKS Katowice, następnie remis w Kielcach, a w sobotę? Wszyscy liczą, że piłkarze Motoru pójdą za ciosem i przed własną publicznością dopiszą do swojego konta kolejne trzy punkty.
– Jestem pod wrażeniem, jak w Gliwicach, z mniejszym budżetem budują drużynę i jak sprowadzają zawodników pod profil. Wiele osób traktuje Piasta, jak drużynę, którą trzeba łatwo pokonać. A oni mają: fajnie dziewiątki, świetnych skrzydłowych i bardzo ciekawą obronę. Uważam, że czek nas ciekawe spotkanie – zapowiada Mariusz Misiura, trener Motoru.
– Chcemy zdobyć kolejne trzy punkty, robimy wszystko, żeby pokonać Piasta. Trzeba zagrać jako drużyna, a do tego być lepszym indywidualnie i przy stałych fragmentach gry. Nie patrzymy na to, że rywale stracili do tej pory najwięcej goli w lidze. Każdy może się zmienić z meczu na mecz, poprawić, dla nas najważniejsze jest, żeby jak najlepiej wykonać nasze zadania. Jestem optymistą, na pewno będziemy przygotowani na wszystko. Bez względu na to czy przeciwnik zagra wysokim, średnim, czy niskim pressingiem, my będziemy na to gotowi – mówi Paskal Meyer, który ostatnio gra przede wszystkim jako defensywny pomocnik. I jak przyznaje, dobrze czuje się na tej pozycji.
A co słychać w drużynie z Gliwic? Rywale Motoru do tej pory wywalczyli cztery punkty, wszystkie zdobyli przed własną publicznością. Pokonali Wisłę Kraków 4:3 i zremisowali z Legią 1:1. Dodatkowo na swoim boisku ulegli jeszcze Wieczystej 3:4. W gościach nie tylko nie zdobyli „oczka”, ale i nie strzelili nawet bramki.
– Na początku zaczynaliśmy bardzo, bardzo dobrze, praktycznie każdy mecz, ale nie konsumowaliśmy naszej przewagi. Przez to sytuacja się komplikowała. Z Wisłą skonsumowaliśmy jedną z wielu sytuacji, potem kolejną, aż straciliśmy czujność i wypuściliśmy kontrolę. To wszystko są lekcje, chciałbym mieć spokojniejsze mecze. Nie dlatego, że nie podoba mi się to, co prezentujemy, tylko dlatego, że moja praca dalej musi być kontynuowana, żeby z tych meczów wyciągnąć najlepsze rzeczy, a te do poprawy poprawić i wtedy cieszyć się z rezultatów i z tego, jak do nich dochodzimy – mówi Daniel Myśliwiec.
Łabojko nie podpowiadał
Spotkanie na Motor Lublin Arenie będzie wyjątkowe przede wszystkim dla jednego piłkarza gości. W końcu Jakub Łabojko w lecie zamienił Motor na Piasta po 28-letni pomocnik spędził w ekipie żółto-biało-niebieskich 1,5 sezonu i chociaż rozmawiał na temat nowej umowy, to ostatecznie zdecydował się na zmianę klubu.
– Nawet, jak chciałby coś zdradzić, to myślę, że mówiłby o drużynie, która już nie istnieje, bo to inna drużyna i piłkarze. Są osoby, z którymi funkcjonował, ale nawet nie wpadłem na to, żeby tych informacji łaknąć – odpowiedział trener Myśliwiec pytany o to czy były piłkarz Motoru przekazał jakieś informacje o swoim byłym klubie.
A jakiego meczu spodziewa się szkoleniowiec?
– Motor jest w takim trochę rozkroku, albo na pomoście pomiędzy tym, co było, a co trener chce wprowadzić. Ja widzę Motor jako groźną drużynę, ma bardzo dobre momenty ataku. W meczu z Gieksą błysk dwóch-trzech piłkarzy potrafi spowodować, że nawet solidnie broniąca drużyna może być minięta. Mam nadzieję, że odpowiemy na boisku, że nasz plan na mecz był dobry - wyjaśnia opiekun przyjezdnych.

Komentarze