Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Opinie

Miło zobaczyć, jak polska reprezentacja wygrywa z mistrzami

Miło zobaczyć, jak polska reprezentacja wygrywa z mistrzami

Szybcy, ambitni, zdeterminowani. I skuteczni. W pierwszym meczu rozgromili Austrię 8:0, a w kolejnym Kosowo 10:1. Potem koncertowo pokonali Ukrainę, Bośnię i Hercegowinę, Białoruś, Portugalię i Chorwację. O kim mowa? O polskich księżach, którzy w Lublinie wywalczyli złoty medal podczas XVIII Mistrzostw Europy Księży w Piłce Halowej. Brawo, chłopaki! 13.02.2026 08:10    1
Po pierwsze godność człowieka
FELIETON

Po pierwsze godność człowieka

Jest piekielnie ślisko, SOR-Y szpitali w Lublinie pękają w szwach. Jestem na jednym z nich. Widzę, jak karetki podjeżdżają jedna po drugiej, ratownicy medyczni i obsługa triażu uwijają się jak w ukropie, w kolejce czekają kolejni pacjenci. Jest trochę nerwowo, ale ta maszyna działa sprawnie i skutecznie, każdy wie, co ma robić. Jestem pod wrażeniem. Do czasu. 31.01.2026 14:45    3
Owsiak intryguje, irytuje, szokuje, zachwyca i porywa. Jest bezpretensjonalny i naturalny, a przy tym barwny jak rajski ptak. Jest zaprzeczeniem wszystkiego, co mieliśmy w Polsce przed 1989 rokiem; nijakości, zwyczajności, poprawności. Jest inny, jest jakiś.
Naszym zdaniem

Towarzystwa Przyjaciół Chińskich Ręczników - tak zaczynał Jurek Owsiak

Jest 1988 rok, radio mam nastawione na Rozgłośnię Harcerską. To rewelacyjna stacja dla młodych ludzi, tutaj można posłuchać polskiego rocka, tutaj pojawiają się alternatywni polscy muzycy. Któregoś dnia do studia zostaje zaproszony Wojciech Waglewski, założyciel zespołu VooVoo, który od trzech lat podbija polską scenę muzyczną. Ale Waglewskiego w tej rozmowie niemal nie słychać. Słychać za to jakiegoś dziwnego gościa, który wyrzuca z siebie tysiąc słów na minutę, lekko się zacina i żąda, żeby uwolnić słonia bredząc coś o chińskich ręcznikach. Słuchacze są zachwyceni, telefony do studia się urywają: Co to za wariat? Chcemy go więcej! 25.01.2026 18:15    2
Reklama
Dobrą reputację buduje się latami, a traci w jeden dzień

Dobrą reputację buduje się latami, a traci w jeden dzień

- Trzeba dokonać wielu dobrych czynów, aby zbudować dobrą reputację, ale wystarczy jeden zły, aby ją stracić – mówił Benjamin Franklin. I miał rację. Miejski Urząd Pracy w Lublinie swoją reputację budował przez lata. Wystarczyło kilkanaście minut, żeby ją – jeśli nie stracić – to na pewno znacząco nadszarpnąć i wywołać spory niesmak. Urząd, który ma w nazwie słowo „praca”, na prawie pracy powinien znać się jak żaden inny. 17.01.2026 12:31
Prezydent zawetował ustawę o nielegalnych treściach w internecie. Kto będzie następną ofiarą?
Naszym zdaniem

Prezydent zawetował ustawę o nielegalnych treściach w internecie. Kto będzie następną ofiarą?

11.01.2026 11:40    3
Odpuśćmy sobie fajerwerki, dajmy żyć innym
Opinie

Odpuśćmy sobie fajerwerki, dajmy żyć innym

Stres zaczyna się już kilka dni przed sylwestrem. Każdy wystrzał petardy, każdy fajerwerk wypuszczony w niebo to dla moich kotów sygnał, że zbliża się śmiertelne niebezpieczeństwo. Jeśli są na dworze – uciekają na oślep przed siebie. Jeśli w domu – chowają się w najciemniejszy kąt, sparaliżowane strachem. Dla mojego psa każdy sylwester kończył się atakiem padaczki – i nie pomagały żadne środki przepisane przez weterynarza. Sylwester to dla mnie najgorszy dzień w roku. I wiem, że nie jestem w tym odosobniona. 31.12.2025 09:10    1
Noworoczne wyprzedaże - hit czy kit?

Noworoczne wyprzedaże kuszą, ale cudów nie ma. Ekspert radzi, jak kupować z głową

Złote wstęgi, fajerwerki i hasła „-50%” czy „-70%” atakują nas z wystaw i reklam internetowych jeszcze przed końcem roku. Noworoczne wyprzedaże ruszyły pełną parą, ale jak podkreśla ekspert z Politechniki Lubelskiej, nie zawsze oznaczają największe okazje w roku. 29.12.2025 15:44
W klimacie lat sześdziesiątych- Historie naszych Czytelników
Moje życie Za Cukrownią - cz. II

W klimacie lat sześdziesiątych- Historie naszych Czytelników

Jedyne przedszkole w okolicy mieściło się w obecnym „Lawendowym Dworku” przy ulicy Krochmalnej. Prowadziła je Cukrownia Lublin. Najbardziej zapamiętałem stamtąd trzy rowerki marki „Bałtyk”, do których ustawiała się kolejka chętnych - wspomina Zygmunt Grzechulski w drugiej części opowieści „Moje życie Za Cukrownią”. 07.12.2025 16:48    2
Na tych ulicach dzieją się cuda
KOMENTARZ

Na tych ulicach dzieją się cuda

Wszystko wydaje się większe niż jest w rzeczywistości, bardziej okazałe, bardziej kolorowe, bardziej i bardziej… To niewytłumaczalna magia miejsc, które towarzyszą naszemu dzieciństwu, w których dorastamy i wchodzimy w życie. Ulica, blok, park, klatka schodowa. Wszystko jest nowe, pierwsze, fascynujące i pewnie dlatego zostaje w naszej pamięci. Dziewczyny z Kaliny, chłopaki z Krochmalnej, piszecie do mnie o swoich ulicach i to są historie na wielką, piękną powieść o Lublinie. Tworzycie książkę, w której każda ulica ma swoją osobistą, intymną opowieść, jakiej nie wymyśliłby żaden pisarz. 07.12.2025 13:19    3
Magdalena_Bożko
OPINIE

Prezydent Nawrocki zbojkotował lubelskie media. Komu tym zaszkodził?

Piątek, 28 listopada, godzina 10.00. Prezydencka limuzyna parkuje pod Lubelskim Centrum Konferencyjnym. To tutaj prezydent Karol Nawrocki spotka się za moment z młodzieżą na ECR Kongresie Młodych. Przed wejściem czeka na prezydenta grupa prominentnych polityków PIS. W tym gronie zdecydowanie wyróżnia się poseł Przemysław Czarnek, który wyrywa się do przodu i jowialnie wita się z Karolem Nawrockim. I tutaj relacja telewizyjna w TVP3 Lublin nagle się urywa. Okazuje się, że dziennikarze Telewizji Lublin, Radia Lublin i Polskiej Agencji Prasowej nie zostali przez służby prezydenta wpuszczeni na kongres. Oficjalny powód: wszyscy spóźnili się z akredytacją. 29.11.2025 15:30    1
Park_Ludowy_samolot
OKIEM CZYTELNIKÓW

"Park Ludowy był dla nas zaczarowanym miejscem"

Może było biednie, bez wygód, ale było też bez barier sąsiedzkich. Żyliśmy jak rodzina, nikt się przed nikim nie zamykał. To byli wspaniali ludzie. A my, dzieci? Nie mieliśmy smartfonów, telewizorów, ale mieliśmy siebie i normalne dzieciństwo – wspomina Krystyna Gos-Biszkont w ramach naszego cyklu „Dziewczyny z Kalinowszczyzny, chłopaki z Krochmalnej”. 23.11.2025 16:22    5
Moje życie Za Cukrownią

Moje życie Za Cukrownią

Od początku lat 50. aż do połowy lat 70. XX wieku mieszkałem w rejonie ulicy Krochmalnej, na ulicy Włościańskiej. To były takie czasy, że wizyty w dzielnicy Za Cukrownią, szczególnie wieczorem, nie należały do bezpiecznych. Nawet taksówki odmawiały wjazdu w te okolice, również z uwagi za stan ulicy Krochmalnej i osiedlowych uliczek z tzw. powybijanymi kocimi łbami – wspomina Zygmunt Grzechulski z Lublina w ramach naszego cyklu „Dziewczyny z Kalinowszczyzny, chłopaki z Krochmalnej”. 16.11.2025 11:15    4

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama