Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Lublin

25 października 2021 r.
6:39

Wszyscy wierzyli, że w szpitalu dostanie pomoc. Szokująca relacja męża zmarłej 21-latki

358 7 A A
Prokuratura wyjaśnia co wydarzyło się na Oddziale Leczenia Alkoholowych Zespołów Abstynencyjnych Szpitala Psychiatrycznego w Lublinie
Prokuratura wyjaśnia co wydarzyło się na Oddziale Leczenia Alkoholowych Zespołów Abstynencyjnych Szpitala Psychiatrycznego w Lublinie (fot. Maciej Kaczanowski)

21-letnia dziewczyna, która dwa tygodnie temu zmarła w Szpitalu Neuropsychiatrycznym w Lublinie wcale nie została tam przywieziona karetką, jak mówił nam zastępca dyrektora szpitala. Przyjechała razem z mężem, bo szukała pomocy. Osierociła niespełna trzyletniego synka.

AdBlock
Szanowny Czytelniku!
Dzięki reklamom czytasz za darmo. Prosimy o wyłączenie programu służącego do blokowania reklam (np. AdBlock).
Dziękujemy, redakcja Dziennika Wschodniego.
Kliknij tutaj, aby zaakceptować

Dom na wsi pół godziny samochodem od Lublina. To tutaj młode małżeństwo: P. razem z żoną J. i synkiem mieszkali na piętrze. Na dole jego rodzice. Kiedy wchodzę do środka, mały chłopiec tuli się wstydliwie w ramionach dziadka. Po chwili jednak zaciekawienie bierze górę i widzę uśmiechnięte oczy. I blond włosy, jak u mamy. Na stole, przy którym rozmawiamy, P. kładzie zdjęcie żony. Ładna blondynka, włosy do ramion.

– Dopiero niedawno wnuczek zaczął mówić „mama”. Ależ J. się z tego cieszyła – wspomina ze łzami w oczach mama P., teściowa zmarłej.

Trudne dzieciństwo

Rodzice rozwiedli się, kiedy J. była dzieckiem. Ojciec mieszkał w drugiej części Polski, matka tutaj. Dziewczyna przez kilka lat chodziła do szkoły w mieście ojca. Potem wróciła i przez wspólnych znajomych poznała P. Zwykła znajomość przerodziła się w miłość i związek. J. urodziła synka, potem wzięli ślub.

P. przyznaje, że alkohol był, ale w normalnych ilościach. Mówi się, że jak to młodzi, czasami lubią się zabawić. Oni bardzo wcześnie wkroczyli w dorosłość, więc kiedy chcieli gdzieś razem wyskoczyć, synkiem zajmowała się babcia, mama P. Ale ona sama zastrzega, że takich sytuacji nie było wcale dużo.

Ostatnio wróciła jeszcze trauma z przeszłości, która miała ogromny wpływ na całe życie J. Jej mąż prosi, żeby nie pisać o co konkretnie chodzi. Uszanuję jego prośbę. Trauma spowodowała jednak, że J. częściej zaczęła sięgać po alkohol. Żeby o tym nie myśleć. Zdarzały się też imprezy. Kiedy ostatnio P. i J. wyjechali, dzieckiem opiekowała się babcia.

– Podczas powrotu szczerze sobie porozmawialiśmy. Ona stwierdziła, że czasem faktycznie może ucieka w ten alkohol – wspomina P.

Ostatnio dostała pracę, zajmowała się zielenią. Zaczęła przyzwoicie zarabiać. Zapisała się też do technikum, chciała zdobyć zawód.

– Naprawdę dostała drugie życie. Bo praktycznie przez ostatnie dwa i pół roku cały czas była w domu. Razem z mamą wychowywały naszego syna – opowiada P.

Szukanie pomocy

21-letnia J. chciała zmienić swoje życie, bo miała dla kogo. Chciała zapomnieć o traumie z dzieciństwa i przestać nadużywać alkoholu. Korzystała z prywatnej pomocy psychologicznej. Ale po ostatnim wyjeździe z mężem, nie czuła się najlepiej. Bolał ją brzuch. Mówiła, że być może pomoże jej detoksykacja czyli odtruwanie organizmu z alkoholu. W sobotę 9 października rano wsiadła do samochodu z mężem, teściową i synkiem. Pojechali do Szpitala Neuropsychiatrycznego przy ulicy Abramowickiej w Lublinie.

– Sama poprosiła, żeby pojechać. Mówiła, że może dzięki temu szybciej dojdzie do siebie. Ze względu na dziecko – opowiada jej teściowa.

Około godziny 10 pojawili się w szpitalu. Okazało się, że aby trafić na detoksykację kobieta musi mieć skierowanie z przychodni, która działa w tym samym szpitalu. J. czekała około 6 godzin na przyjęcie. Do gabinetu lekarskiego weszła sama, mąż w tym czasie odwiózł do domu mamę z synkiem. Po drodze zrobił jeszcze zakupy.

Dziewczyna dostała skierowanie na detoksykację oraz leczenie psychiatryczne. – Pani doktor poradziła, żeby pójść na izbę przyjęć i najpierw dowiedzieć się jak by wyglądało to leczenie. To tuż obok, więc poszliśmy – relacjonuje P.

Na Oddziale Leczenia Alkoholowych Zespołów Abstynencyjnych najpierw test na COVID. Potem alkomat. J. była trzeźwa. Małżeństwo miało tam tylko dowiedzieć się o sposobach leczenia, a tymczasem rozpoczęła się zwyczajna procedura przyjęcia na oddział.

Z dużymi obawami, ale ostatecznie J. zdecydowała, że skoro potrzebuje pomocy, to już tam zostanie. Było około godziny 16-17. Okazało się, że nie może mieć ze sobą telefonu, ani żadnych rzeczy osobistych.

– Poszliśmy do łazienki, żeby się przebrała. Mogła mieć koszulkę z długim rękawem, jakieś legginsy i skarpetki. Kiedy zapytałem o klapki, jedna pielęgniarka powiedziała, że absolutnie nie może mieć nawet klapek. Ale kiedy ta wyszła, pojawiła się druga pielęgniarka. Popatrzyła na mnie i powiedziała: proszę zostawić, będzie jej cieplej.

Po przebraniu została zabrana na oddział. – Spojrzała na mnie ostatni raz. I poszli – mówi P.

Relacje pacjentów

O tym co mogło dziać się później, mąż 21-latki dowiedział się dopiero z artykułu w Dzienniku Wschodnim. W środę 20 października przeczytał relację świadka, który opisywał sposób leczenia J. na oddziale. Pogrzeb odbył się dwa dni wcześniej, w poniedziałek 18 października.

Dlaczego dziewczyna po trafieniu na oddział została unieruchomiona? Według relacji jednego z pacjentów, z którym rozmawialiśmy, jej stan miał się pogorszyć.

Inny pacjent: – Ktoś powiedział: poleżysz sobie troszkę w pasach J., to się uspokoisz. I zamknęli ją w sali. A ona jeszcze krzyczała i prosiła, żeby wezwać jej ojca – relacjonował.

Wszystko to działo się w sobotę wieczorem. W niedzielę nad ranem ktoś odkrył, że u unieruchomionej wciąż dziewczyny doszło do zatrzymania akcji serca. Pierwsza reanimacja, według relacji zastępcy dyrektora szpitala Marka Domańskiego, dała efekt. Pacjentkę przewieziono do sali intensywnej opieki medycznej. Tam miało dojść do ponownego zatrzymania pracy serca. Dziewczyna zmarła.

Kiedy zapytaliśmy o opiekę medyczną na oddziale, Marek Domański stwierdził, że unieruchomienie pacjenta jest jedną z metod leczenia i nie ma standardowego czasu jego zastosowania. – Nie było najmniejszych wątpliwości co do przebiegu, celowości i zachowania procedur medycznych w tej sprawie – przekonywał Domański.

Dyrektor twierdził też, że zgodnie z dokumentacją medyczną co 15 minut, stan zdrowia pacjentki był sprawdzany. Wątpliwości co do tego ma jednak jeden z pacjentów, z którym rozmawialiśmy. Mężczyzna spędził dużo czasu nad ranem w palarni, z której widać cały korytarz. – Nie widziałem, żeby ktoś do niej zaglądał – mówi.

Ten sam pacjent dziwił się dlaczego dziewczyna trafiła do zwykłej sali, w której jeszcze miała znajdować się sama. A jak twierdzi, na oddziale jest sala z lustrem, położona tuż obok gabinetu pielęgniarek. Dzięki temu opieka medyczna może cały czas widzieć, co dzieje się z pacjentem.

Wątpliwości w tej sprawie jest więcej. Bo kiedy po raz pierwszy o śmierci pacjentki rozmawialiśmy z Markiem Domańskim, twierdził on, że kobieta została tam przywieziona karetką. To wersja zupełnie sprzeczna z relacją rodziny.

Szpital to nie więzienie

W dniu śmierci żony, ale dopiero po południu, szpital dwa razy próbował się z skontaktować z P. Jednego połączenia mężczyzna nie słyszał, drugiego nie zdążył odebrać. Dlatego o tragedii dowiedział się w poniedziałek rano. Tego samego dnia pojechał razem z mamą do szpitala.

Teściowa 21-latki: – Chciałam zapytać się dyżurującej doktor jak to wszystko się stało i jaka była przyczyna śmierci. Poszliśmy na oddział i wyszły pielęgniarki. Poprosiliśmy żeby wyszła do nas lekarka. Staliśmy na korytarzu za zamkniętymi drzwiami. Po 20 minutach przyszły pielęgniarki i powiedziały, że pani doktor nie może z nami rozmawiać i kieruje nas do dyrektora.

Zgodnie z relacją rodziny 21-latki, zgon stwierdzono w niedzielę o godzinie 7.25. – W dokumentach wpisano, że powodem było zatrzymanie krążenia i akcji serca. Ale jak to możliwe, że dziecko leży, przez tyle godzin zapięte, nie ma ruchu, jest osłabione. Prosiła o pomoc, prosiła żeby zadzwonić do taty. Prosiła, żeby ją wypuścić, bo nie chciała tam być. Dla mnie szpital to nie jest więzienie. A potraktowano ją gorzej jak jakiegoś skazańca, bo dziewczynie odebrano wszelkie prawa – dziwi się teściowa zmarłej.

– Tak się nie postępuje. To nie była rzecz. To była czyjaś córka, matka i żona. To było dziecko, które było przestraszone – dodaje.

P. jeszcze łudził się, że wszystko może być pomyłką. Dlaczego? W sobotę, podczas rejestracji do szpitalnej przychodni, okazało się, że z tym samym numerem PESEL co J., była już zarejestrowana tutaj inna pacjentka. Żeby mieć pewność, pojechał z matką do zakładu pogrzebowego zobaczyć ciało. – Mama weszła pierwsza. Jak usłyszałem krzyk i płacz, to już wiedziałem, że to nie pomyłka – mówi P.

– Gdyby ten człowiek w artykule o wszystkim nie powiedział, to do dziś bym nie wiedziała dlaczego to dziecko tak wygląda. Myśmy na sali pożegnalnej patrzyli zdumieni na sińce na nogach, przetarcia na nadgarstkach. Proszę mu podziękować za to, że się do was zgłosił – mówi teściowa 21-latki.

Rozważane wszelkie wersje zdarzeń

Sprawą śmierci 21-latki zajmuje się prokuratura. – Jest prowadzone śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci. Rozważane są wszelkie wersje zdarzeń – mówi Marcin Kostrzewski z Prokuratury Rejonowej w Lublinie.

– Ona była taką iskierką, którą dostałam w prezencie. Zawiodłam ją. Myślałam, że dostanie tam pomoc – mówi teściowa dziewczyny.

– Jest bardzo ciężko. Zarzucam teraz sobie, że dopuściłem do tego wszystkiego. Że zawieźliśmy ją do tego szpitala. To była osoba pełna życia, ja jestem kompletnym przeciwieństwem, jestem cichy. Odżyłem przy niej – mówi P. – Synkowi mówimy już, że mama u bozi.

Skomentuj i udostępnij na Facebooku
e-Wydanie

Komentarze 7

Najlepsze · Najnowsze
Avatar
DP90 / 25 października 2021 r. o 07:33
+55
Jak tak przeczytałem cały artykuł to odniosłem wrażenie, że to taka relacja w stylu "dobry chłopak był, dzień dobry zawsze na klatce mówił".
Avatar
Janusz_Paliwas / 25 października 2021 r. o 07:44
+37
cyt. ,,P. przyznaje, że alkohol był, ale w normalnych ilościach.'', ,,Trauma spowodowała jednak, że J. częściej zaczęła sięgać po alkohol.'' - nie trzyma coś się tu całości...
Avatar
Annko / 25 października 2021 r. o 08:34
+35
Zasadniczo z artykułu wyłania sie obraz cudownej, kochającej się rodziny, wizerunek grzecznej i ułożonej dziewczynki, która przypadkowo sięga po alkohol. W rzeczywistości zastanawia mnie po co Redaktor Dziennika opisuje w ten sposób tą tragedię, chyba po to aby pokazać Szpital w złym świetle. Przecież każdy normalny człowiek nie uwierzy w tą bajeczkę, dziewczyna 21 lat z 3-letnim dzieckiem, z trudną historią, teściową, która zajmuje się dzieckiem jak rodzice "wyjeżdzają" i do tego pokazane jakoby dziewczynę zamknęli na oddziale przypadkowo. Na ten oddział trafiają zatwardziali alkoholicy i to jest fakt. Nikt nie leży tam przypadkowy... Szczerze współczuję rodzinie ale ten artykuł to jest bajeczka
Zasadniczo z artykułu wyłania sie obraz cudownej, kochającej się rodziny, wizerunek grzecznej i ułożonej dziewczynki, która przypadkowo sięga po alkohol. W rzeczywistości zastanawia mnie po co Redaktor Dziennika opisuje w ten sposób tą tragedię, chyba po to aby pokazać Szpital w złym świetle. Przecież każdy normalny człowiek nie uwierzy w tą bajeczkę, dziewczyna 21 lat z 3-letnim dzieckiem, z trudną historią, teściową, która zajmuje się dzieckiem jak rodzice "wyjeżdzają" i do tego pokazane jakoby dziewczynę zamknęli na oddziale ... rozwiń
Avatar
___K___ / 25 października 2021 r. o 08:55
+13
cyt. ,,P. przyznaje, że alkohol był, ale w normalnych ilościach.'', ,,Trauma spowodowała jednak, że J. częściej zaczęła sięgać po alkohol.'' - nie trzyma coś się tu całości...
Pytanie jeszcze, jaka ilość alkoholu jest uznawana w tym środowisku za normalną...
Avatar
tadek68 / 26 października 2021 r. o 20:39
-1
Wg moich doświadczeń - Opieka medyczna w 3RP (Poland Republic Of- Spółka Akcyjna Wallstreet USA, dla zmylenia zwana Państwem obecnie) jest THE BEST. Pielęgniarki zwyczajowo na 3-4 etatach i kilku pacjentach prywatnych, co kilka minut zaglądają do pacjentów. Zdarzają się odstępstwa od tej zasady i tzw namolne uśmiechnięte ,,Kopciuszki" lub matki Teresy, zagladające wścibsko, czy venflon nie uwiera lub kroplówka nie płynie z powrotem. Lekarze już na progu wyglądają pacjentów ,,z ulicy" mając za nic prywatę gabinetów, polowania na stawki dyżurowe, w porze nocnej obmyślają nowatorskie metody wyleczeń, częstokroć eksperymentalne. Potrafią to robić nawet z pozycji tapczanika, zapadając w krótki sen, co jest w dobrym guście nawet w Japonii, zasnął to znaczy ciężko tyrał. Są jednak czarne owce, tzw Judymy nfz, co włażą w d.. pacjentom z numerkiem, co powoduje stan zapalny hemoroidów i nieoperacyjne złamania zasad koleżeńskich. Nad wszystkim czuwa zarządca korporacyjny (Poland Republic Of) ksywa minister, z szanowanego rodu Wyszczepielskich. Opieka nad pacjentem nie jest łatwa począwszy od 1997 r. kiedy to Pan A. Kwaśniewski, poddał pod głosowanie w referendum tzw. Konstytucję i ok 22 procent pacjentów z Polin, powiedziało Tak, Sąd pokomunistyczny to przyklepał, ale z obawy o awantury pozostałych ok. 78 proc. pacjentów, niezwłocznie w 2002 r. powstałą 3RP zarejestrowano na giełdzie w USA, w Nowym Yorku, jako korporację prywatną z logo RP, w konsulacie 3RP. Opcja wykupu firmy to 400 mld USD w gotówce lub papierach dłużnych. Obecnie dług firmy Republic Poland Of (PiS), sięga ok 1,5 biliona pln,co przy kursie dolara, jak by Nas już wszystkicch nie było, zwłaszcza 78 procent pacjentów nie-Kwaśniewskich (Kurdystan). Obecnych pseudoobywateli określających się jako suwerenne Państwo, określa się wprost, bez obrazy, cytując europosła UE (Radosław) ,,Polskość to nienormalność" Nieznaczne ilości alkoholu w domu, to nieznaczna ilość gotówki dla korporacji. Z uwagi, że de facto ok 78 procent obywateli (dawnej II RP) od 1997 r. nie ma własnego Państwa, pozostałym 22 proc. lub wszystkim wydaje się 3RP tworem suwerennym lub tworem UE, z Konstytucją objaśniam, że od 2002 r. jest to korporacja akcyjna z Wallstreet i jeśli dla kogoś, coś jest i białe i czarne na raz, kura i pies, a może też osioł w jednym, to ciężko będzie psychiatrom dobrać leki, oni też w tym Matrixie utknęli. Są leki na tzw ,,wycofanie" ale można źle dobrać i zadziała pobudzająco. Wielu uzna, bzdury jakieś i sięgnie po Konstytucję (1997), odradzam. Jest tam niebezpieczny zapis, Rzeczpospolita jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli. Mamy wspólny majątek, wszyscy? Mamy wspólność majątkową jak w małżenstwie, znaczy to tyle że prawo do majątku tak, zaś wierzyciel do majątku RP i obywateli. Tym różni się nabycie na giełdzie akcji, że nabywca akcji nie odpowiada majtkiem. Ale jeśli akcjonariusze przed założeniem spółki, podjęli solidarne zobowiązanie (Konstytucja 1997), odpowiadają solidarnie majątkiem. Nie znam się na prawie USA, co o jak można za długi przejąć: szpital, kolej, drogę, las, nak firmowy (orzeł RP), wszystkie majątki?? ale widząc dług Poland Republic Of , Pan Kwaśniewski może śmiało użyć znacznej ilości płynu, by wznieść toast lub utopić wspomnienia. A, jeśli widzisz Gościa w okularach, mówiącego o kredycie, we w frankach, lekach za free dla staruszków, windach do nieba za free, autach na baterie z gniazdka, o tym że będzie jakiś nowy ład.Jutro możesz być zapięty w pasy, w inny matrix lub kaganiec i będzie WHAT? Szprechen zi dojcz? Polen? Nie ponimaju. Polszy uże niet, nie była i nie budiet. Nie ma się co martwić gdzieś wielu z nas przyjmą z otwartymi ustami, oryginał aktu urodzenia lub aktu notarialnego Rp, please! A!! Nie ma nie dali Ci, oryginał zabrała RP, to proszę do Syndyka lub korporacji co nabyła, bo ta kopia to jakaś kserówka, nie oryginał. Umowa sprzedaży krowy i zakupu auta z Niemiec jest Okey, bo były w 2 oryginałach Okey, ale to za mało..
Wg moich doświadczeń - Opieka medyczna w 3RP (Poland Republic Of- Spółka Akcyjna Wallstreet USA, dla zmylenia zwana Państwem obecnie) jest THE BEST. Pielęgniarki zwyczajowo na 3-4 etatach i kilku pacjentach prywatnych, co kilka minut zaglądają do pacjentów. Zdarzają się odstępstwa od tej zasady i tzw namolne uśmiechnięte ,,Kopciuszki" lub matki Teresy, zagladające wścibsko, czy venflon nie uwiera lub kroplówka nie płynie z powrotem. Lekarze już na progu wyglądają pacjentów ,,z ulicy" mając za nic prywatę gabinetów, polowania na s... rozwiń
Avatar
tadek68 / 26 października 2021 r. o 20:34
-1
Wystarczyło dać na mortadelę, chipsy, 14tą jałmużnę, zamiast cukru na kartki, zielonej trawy do miski made in Germany i oszalało stado dwunożne, myśląc że złapali złotą rybkę, łapią tlen łapczywie, jak karaś przed patelnią. Dalej rozwinę 2gim Poscie. UWAGA! Ludzie wrażliwi i powyżej 70-ki proszę nie czytać!. Ostrzegam, nie będzie łatwy tekst, może wymagać pomocy medycznej.Wystarczyło dać na mortadelę, chipsy, 14tą jałmużnę, zamiast cukru na kartki, zielonej trawy do miski made in Germany i oszalało stado dwunożne, myśląc że złapali złotą rybkę, łapią tlen łapczywie, jak karaś przed patelnią. Dalej rozwinę 2gim Poscie. UWAGA! Ludzie wrażiwi i powyżej 70-ki proszę nie czytać!. Ostrzegam, nie będzie łatwy tekst, może wymagać pomocy medycznej. Szpital wydaje oryginał karty wypisu, może być mało pomocna. Szpital wydaje oryginał karty wypisu, może być mało pomocna.
Wystarczyło dać na mortadelę, chipsy, 14tą jałmużnę, zamiast cukru na kartki, zielonej trawy do miski made in Germany i oszalało stado dwunożne, myśląc że złapali złotą rybkę, łapią tlen łapczywie, jak karaś przed patelnią. Dalej rozwinę 2gim Poscie. UWAGA! Ludzie wrażliwi i powyżej 70-ki proszę nie czytać!. Ostrzegam, nie będzie łatwy tekst, może wymagać pomocy medycznej.Wystarczyło dać na mortadelę, chipsy, 14tą jałmużnę, zamiast cukru na kartki, zielonej trawy do miski made in Germany i oszalało stado dwunożne, myśląc że złapali złotą ryb... rozwiń
Avatar
wnikliwy / 25 października 2021 r. o 14:16
-12
A DLACZEGO MĄŻ ZMARŁEJ WIEDZĄC, ŻE SZPITAL DO NIEGO DZWONIŁ, NIE ODDZWONIŁ? CZASEM MOŻNA PEWNE RZECZY WYJAŚNIĆ U ŹRÓDŁA, A NIE Z MEDIÓW
Avatar
tadek68 / 26 października 2021 r. o 20:39
-1
Wg moich doświadczeń - Opieka medyczna w 3RP (Poland Republic Of- Spółka Akcyjna Wallstreet USA, dla zmylenia zwana Państwem obecnie) jest THE BEST. Pielęgniarki zwyczajowo na 3-4 etatach i kilku pacjentach prywatnych, co kilka minut zaglądają do pacjentów. Zdarzają się odstępstwa od tej zasady i tzw namolne uśmiechnięte ,,Kopciuszki" lub matki Teresy, zagladające wścibsko, czy venflon nie uwiera lub kroplówka nie płynie z powrotem. Lekarze już na progu wyglądają pacjentów ,,z ulicy" mając za nic prywatę gabinetów, polowania na stawki dyżurowe, w porze nocnej obmyślają nowatorskie metody wyleczeń, częstokroć eksperymentalne. Potrafią to robić nawet z pozycji tapczanika, zapadając w krótki sen, co jest w dobrym guście nawet w Japonii, zasnął to znaczy ciężko tyrał. Są jednak czarne owce, tzw Judymy nfz, co włażą w d.. pacjentom z numerkiem, co powoduje stan zapalny hemoroidów i nieoperacyjne złamania zasad koleżeńskich. Nad wszystkim czuwa zarządca korporacyjny (Poland Republic Of) ksywa minister, z szanowanego rodu Wyszczepielskich. Opieka nad pacjentem nie jest łatwa począwszy od 1997 r. kiedy to Pan A. Kwaśniewski, poddał pod głosowanie w referendum tzw. Konstytucję i ok 22 procent pacjentów z Polin, powiedziało Tak, Sąd pokomunistyczny to przyklepał, ale z obawy o awantury pozostałych ok. 78 proc. pacjentów, niezwłocznie w 2002 r. powstałą 3RP zarejestrowano na giełdzie w USA, w Nowym Yorku, jako korporację prywatną z logo RP, w konsulacie 3RP. Opcja wykupu firmy to 400 mld USD w gotówce lub papierach dłużnych. Obecnie dług firmy Republic Poland Of (PiS), sięga ok 1,5 biliona pln,co przy kursie dolara, jak by Nas już wszystkicch nie było, zwłaszcza 78 procent pacjentów nie-Kwaśniewskich (Kurdystan). Obecnych pseudoobywateli określających się jako suwerenne Państwo, określa się wprost, bez obrazy, cytując europosła UE (Radosław) ,,Polskość to nienormalność" Nieznaczne ilości alkoholu w domu, to nieznaczna ilość gotówki dla korporacji. Z uwagi, że de facto ok 78 procent obywateli (dawnej II RP) od 1997 r. nie ma własnego Państwa, pozostałym 22 proc. lub wszystkim wydaje się 3RP tworem suwerennym lub tworem UE, z Konstytucją objaśniam, że od 2002 r. jest to korporacja akcyjna z Wallstreet i jeśli dla kogoś, coś jest i białe i czarne na raz, kura i pies, a może też osioł w jednym, to ciężko będzie psychiatrom dobrać leki, oni też w tym Matrixie utknęli. Są leki na tzw ,,wycofanie" ale można źle dobrać i zadziała pobudzająco. Wielu uzna, bzdury jakieś i sięgnie po Konstytucję (1997), odradzam. Jest tam niebezpieczny zapis, Rzeczpospolita jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli. Mamy wspólny majątek, wszyscy? Mamy wspólność majątkową jak w małżenstwie, znaczy to tyle że prawo do majątku tak, zaś wierzyciel do majątku RP i obywateli. Tym różni się nabycie na giełdzie akcji, że nabywca akcji nie odpowiada majtkiem. Ale jeśli akcjonariusze przed założeniem spółki, podjęli solidarne zobowiązanie (Konstytucja 1997), odpowiadają solidarnie majątkiem. Nie znam się na prawie USA, co o jak można za długi przejąć: szpital, kolej, drogę, las, nak firmowy (orzeł RP), wszystkie majątki?? ale widząc dług Poland Republic Of , Pan Kwaśniewski może śmiało użyć znacznej ilości płynu, by wznieść toast lub utopić wspomnienia. A, jeśli widzisz Gościa w okularach, mówiącego o kredycie, we w frankach, lekach za free dla staruszków, windach do nieba za free, autach na baterie z gniazdka, o tym że będzie jakiś nowy ład.Jutro możesz być zapięty w pasy, w inny matrix lub kaganiec i będzie WHAT? Szprechen zi dojcz? Polen? Nie ponimaju. Polszy uże niet, nie była i nie budiet. Nie ma się co martwić gdzieś wielu z nas przyjmą z otwartymi ustami, oryginał aktu urodzenia lub aktu notarialnego Rp, please! A!! Nie ma nie dali Ci, oryginał zabrała RP, to proszę do Syndyka lub korporacji co nabyła, bo ta kopia to jakaś kserówka, nie oryginał. Umowa sprzedaży krowy i zakupu auta z Niemiec jest Okey, bo były w 2 oryginałach Okey, ale to za mało..
Wg moich doświadczeń - Opieka medyczna w 3RP (Poland Republic Of- Spółka Akcyjna Wallstreet USA, dla zmylenia zwana Państwem obecnie) jest THE BEST. Pielęgniarki zwyczajowo na 3-4 etatach i kilku pacjentach prywatnych, co kilka minut zaglądają do pacjentów. Zdarzają się odstępstwa od tej zasady i tzw namolne uśmiechnięte ,,Kopciuszki" lub matki Teresy, zagladające wścibsko, czy venflon nie uwiera lub kroplówka nie płynie z powrotem. Lekarze już na progu wyglądają pacjentów ,,z ulicy" mając za nic prywatę gabinetów, polowania na s... rozwiń
Avatar
tadek68 / 26 października 2021 r. o 20:34
-1
Wystarczyło dać na mortadelę, chipsy, 14tą jałmużnę, zamiast cukru na kartki, zielonej trawy do miski made in Germany i oszalało stado dwunożne, myśląc że złapali złotą rybkę, łapią tlen łapczywie, jak karaś przed patelnią. Dalej rozwinę 2gim Poscie. UWAGA! Ludzie wrażliwi i powyżej 70-ki proszę nie czytać!. Ostrzegam, nie będzie łatwy tekst, może wymagać pomocy medycznej.Wystarczyło dać na mortadelę, chipsy, 14tą jałmużnę, zamiast cukru na kartki, zielonej trawy do miski made in Germany i oszalało stado dwunożne, myśląc że złapali złotą rybkę, łapią tlen łapczywie, jak karaś przed patelnią. Dalej rozwinę 2gim Poscie. UWAGA! Ludzie wrażiwi i powyżej 70-ki proszę nie czytać!. Ostrzegam, nie będzie łatwy tekst, może wymagać pomocy medycznej. Szpital wydaje oryginał karty wypisu, może być mało pomocna. Szpital wydaje oryginał karty wypisu, może być mało pomocna.
Wystarczyło dać na mortadelę, chipsy, 14tą jałmużnę, zamiast cukru na kartki, zielonej trawy do miski made in Germany i oszalało stado dwunożne, myśląc że złapali złotą rybkę, łapią tlen łapczywie, jak karaś przed patelnią. Dalej rozwinę 2gim Poscie. UWAGA! Ludzie wrażliwi i powyżej 70-ki proszę nie czytać!. Ostrzegam, nie będzie łatwy tekst, może wymagać pomocy medycznej.Wystarczyło dać na mortadelę, chipsy, 14tą jałmużnę, zamiast cukru na kartki, zielonej trawy do miski made in Germany i oszalało stado dwunożne, myśląc że złapali złotą ryb... rozwiń
Avatar
wnikliwy / 25 października 2021 r. o 14:16
-12
A DLACZEGO MĄŻ ZMARŁEJ WIEDZĄC, ŻE SZPITAL DO NIEGO DZWONIŁ, NIE ODDZWONIŁ? CZASEM MOŻNA PEWNE RZECZY WYJAŚNIĆ U ŹRÓDŁA, A NIE Z MEDIÓW
Avatar
___K___ / 25 października 2021 r. o 08:55
+13
cyt. ,,P. przyznaje, że alkohol był, ale w normalnych ilościach.'', ,,Trauma spowodowała jednak, że J. częściej zaczęła sięgać po alkohol.'' - nie trzyma coś się tu całości...
Pytanie jeszcze, jaka ilość alkoholu jest uznawana w tym środowisku za normalną...
Avatar
Annko / 25 października 2021 r. o 08:34
+35
Zasadniczo z artykułu wyłania sie obraz cudownej, kochającej się rodziny, wizerunek grzecznej i ułożonej dziewczynki, która przypadkowo sięga po alkohol. W rzeczywistości zastanawia mnie po co Redaktor Dziennika opisuje w ten sposób tą tragedię, chyba po to aby pokazać Szpital w złym świetle. Przecież każdy normalny człowiek nie uwierzy w tą bajeczkę, dziewczyna 21 lat z 3-letnim dzieckiem, z trudną historią, teściową, która zajmuje się dzieckiem jak rodzice "wyjeżdzają" i do tego pokazane jakoby dziewczynę zamknęli na oddziale przypadkowo. Na ten oddział trafiają zatwardziali alkoholicy i to jest fakt. Nikt nie leży tam przypadkowy... Szczerze współczuję rodzinie ale ten artykuł to jest bajeczka
Zasadniczo z artykułu wyłania sie obraz cudownej, kochającej się rodziny, wizerunek grzecznej i ułożonej dziewczynki, która przypadkowo sięga po alkohol. W rzeczywistości zastanawia mnie po co Redaktor Dziennika opisuje w ten sposób tą tragedię, chyba po to aby pokazać Szpital w złym świetle. Przecież każdy normalny człowiek nie uwierzy w tą bajeczkę, dziewczyna 21 lat z 3-letnim dzieckiem, z trudną historią, teściową, która zajmuje się dzieckiem jak rodzice "wyjeżdzają" i do tego pokazane jakoby dziewczynę zamknęli na oddziale ... rozwiń
Avatar
Janusz_Paliwas / 25 października 2021 r. o 07:44
+37
cyt. ,,P. przyznaje, że alkohol był, ale w normalnych ilościach.'', ,,Trauma spowodowała jednak, że J. częściej zaczęła sięgać po alkohol.'' - nie trzyma coś się tu całości...
Avatar
DP90 / 25 października 2021 r. o 07:33
+55
Jak tak przeczytałem cały artykuł to odniosłem wrażenie, że to taka relacja w stylu "dobry chłopak był, dzień dobry zawsze na klatce mówił".
Zobacz wszystkie komentarze 7

Skomentuj

Aby napisać komentarz, należy się zalogować:

Nie publikujemy nic na Twojej tablicy na Facebooku oraz nikomu nie udostępniamy Twoich danych osobistych.
Podczas pierwszego logowania zostaniesz poproszony o wybór swojej nazwy użytkownika.

Twój komentarz został dodany

Pozostałe informacje

Polskie piłkarki ręczne zanotowały jedno zwycięstwo i dwie porażki na turnieju w Hiszpanii

Polskie piłkarki ręczne zanotowały jedno zwycięstwo i dwie porażki na turnieju w Hiszpanii

Polki odniosły jedno zwycięstwo w towarzyskim turnieju w Hiszpanii. Ta impreza była ostatnim testem przed rozpoczynającymi się w środę mistrzostwami świata.

Gdzie aborcja jest legalna?

Gdzie aborcja jest legalna?

Nawet 1 na 4 ciąże kończy się aborcją na całym świecie. Tak wynika z ogólnodostępnych statystyk. W ciągu kilkudziesięciu ostatnich lat wiele państw zdecydowało się na zmianę prawa, dzięki czemu kobiety mają większy dostęp do aborcji. Mimo to jednak nie wszędzie aborcja jest legalna. Gdzie można usunąć ciąże legalnie, a gdzie jest to całkowicie zakazane? Dowiedz się!

Jak leczyć alkoholizm?

Jak leczyć alkoholizm?

Alkoholizm to niebezpieczna choroba, która stopniowo wyniszcza organizm. Nieleczona nierzadko doprowadza do śmierci. Niestety nie istnieją leki na alkoholizm. Leczenie tej formy uzależnienia zwykle wymaga sięgnięcia po pomoc z zewnątrz. Osoby nadużywające alkoholu najczęściej nie są w stanie poradzić sobie samodzielnie z takim problemem. Jednym z ważniejszych elementów leczenia jest detoks alkoholowy. Na czym polega? Jak można wyjść z nałogu? Dowiedz się!

Radni pokłócili się o imię dębu na cmentarzu wojennym. Węgier przegrał z Polakiem, a jeszcze wspominano Niemca

Radni pokłócili się o imię dębu na cmentarzu wojennym. Węgier przegrał z Polakiem, a jeszcze wspominano Niemca

Gabor przegrał z Mieczysławem. To nazwa dla dębu, jednego z pomników przyrody, które właśnie ustanowiono w Łukowie. – Zagłosowalibyście nad nazwaniem dębu imieniem Hans? Nie sądzę – stwierdził na sesji jeden z radnych.

Koncert „Trzech Tenorów Show” pierwszy raz w Lublinie

Koncert „Trzech Tenorów Show” pierwszy raz w Lublinie

Czarują głosem publiczność w całej Polsce, prezentują największe partie operowe i operetkowe, a także muzykę popularną i rozrywkową. Mowa o Trzech Tenorach w składzie: Bartosz Kuczyk, Mirosław Niewiadomski i Mariusz Adam Ruta. Już 15 grudnia 2021 r. wystąpią po raz pierwszy w Lublinie w Studio Polskiego Radia im. Budki Suflera przy ul. Obrońców Pokoju 2.

Gutek zaśpiewa w Domu Kultury
4 grudnia 2021, 20:00

Gutek zaśpiewa w Domu Kultury

Wieloletni wokalista Indios Bravos, Piotr Gutkowski, wystąpi z solowym projektem w Domu Kultury (Krakowskie Przedmieście 19). Koncert odbędzie się 4 grudnia o godz. 20.

Szukasz mieszkania? Przyjdź na DNI OTWARTE i zyskaj rabat!
galeria

Szukasz mieszkania? Przyjdź na DNI OTWARTE i zyskaj rabat!

Już w pierwszy weekend grudnia zapraszamy wszystkie osoby poszukujące mieszkania na Dni Otwarte, które odbędą się na terenie inwestycji OSIEDLE 4 PORY ROKU w Świdniku. Będą mieli Państwo okazję obejrzeć wolne lokale, pospacerować po niemal gotowym osiedlu i otrzymać zniżkę na zakup własnego M.

Koronawirus 29 listopada. Ponad 13 tys. przypadków w Polsce. Ile w woj. lubelskim?

Koronawirus 29 listopada. Ponad 13 tys. przypadków w Polsce. Ile w woj. lubelskim?

13 115 nowych przypadków zakażenia koronawirusem i 18 ofiar śmiertelnych - Ministerstwo Zdrowia podało dzisiaj o godz. 10.30 najnowszy raport na temat sytuacji epidemiologicznej w Polsce. W woj. lubelskim są 383 zakażenia

Monika Skinder bez punktów w Finlandii

Monika Skinder bez punktów w Finlandii

Monika Skinder nie zdobyła punktów Pucharu Świata w swoim pierwszym w tym sezonie występie.

Trzy ciekawe atrakcje weselne, w które warto zainwestować

Trzy ciekawe atrakcje weselne, w które warto zainwestować

Zabawa weselna to nie tylko tańce, dobre jedzenie, starannie wybrana oprawa muzyczna oraz tradycyjne gry. Na udaną imprezę składają się także liczne atrakcje, dzięki którym możemy urozmaicić jej przebieg, dostarczyć gościom dodatkowych emocji oraz nie pozwolić im się nudzić nawet przez chwilę. Warto poświęcić nieco czasu na wyszukanie ciekawych atrakcji weselnych, których dodatek z pewnością pozytywnie wpłynie na przebieg całej zabawy oraz zadowolenie jej uczestników. Oto trzy sprawdzone propozycje, które warto wziąć pod uwagę!

Mikołajki hip-hopowe w DK LSM
3 grudnia 2021, 17:00

Mikołajki hip-hopowe w DK LSM

Stowarzyszenie na Rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną "CAMINO" zaprasza do Domu Kultury LSM (ul. Wallenroda 4a) na kolejną edycję festiwalu Mikołajki hip-hopowe. Wydarzenie odbędzie się 3 grudnia o godz. 17.

Miejsce już jest, tylko windy brak. Można pomóc osobom niepełnosprawnym

Miejsce już jest, tylko windy brak. Można pomóc osobom niepełnosprawnym

Sześciu dorosłych niepełnosprawnych już wkrótce będzie się mogło wprowadzić do domu prowadzonego przez Społeczne Stowarzyszenie „My Razem”. Przed przeprowadzką konieczne jest tylko zbudowanie szybu windowego i zamontowanie windy. Na to nie ma jednak pieniędzy.

Kto chce pracować w Straży Miejskiej w Świdniku? Kandydat poszukiwany

Kto chce pracować w Straży Miejskiej w Świdniku? Kandydat poszukiwany

Strażnik miejski w Świdniku wciąż poszukiwany. Osoby zainteresowane tą pracą mogą składać dokumenty do 3 grudnia.

Znamy pary 1/16 finału Tauron Pucharu Polski siatkarzy. Avia u siebie, LUK na wyjeździe

Znamy pary 1/16 finału Tauron Pucharu Polski siatkarzy. Avia u siebie, LUK na wyjeździe

Beniaminek PlusLigi LUK Lublin zagra na wyjeździe z Chemeko-System Gwardią Wrocław z Tauron 1. Ligi. Natomiast występująca na tym szczeblu rozgrywkowym Polski Cukier Avia Świdnik zmierzy się u siebie ze Ślepskiem Malow Suwałki.

Lublin: Nowe drzewa w parku dopiero na wiosnę. Stare uschły nie po raz pierwszy

Lublin: Nowe drzewa w parku dopiero na wiosnę. Stare uschły nie po raz pierwszy

Dopiero wiosną można się spodziewać wymiany na nowe uschniętych drzew w parku przy Zawilcowej. Urząd Miasta liczy jeszcze na to, że część drzewek, które latem szeleściły uschniętymi liśćmi, po zimie jeszcze zdoła się zazielenić.

ALARM24

Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!

Najczęściej czytane

Dzisiaj · Tydzień · Wideo · Premium

Komunikaty