Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Magazyn

24 kwietnia 2022 r.
8:02

Lubelskie. Beztroskie życie 5-letniego Ignacego skończyło się w ciągu kilku godzin

260 0 A A
Ignacy pytał nas jakiś czas temu, dlaczego on zachorował a jego młodsza siostra Pola nie – mówi mama chłopca. – Tłumaczyliśmy mu, że tak czasem się zdarza, że jedno dziecko zachoruje a drugie nie. Na co Ignacy odpowiedział: Mamo, ja i tak wolę, że to na mnie padło, a nie na Polę
Ignacy pytał nas jakiś czas temu, dlaczego on zachorował a jego młodsza siostra Pola nie – mówi mama chłopca. – Tłumaczyliśmy mu, że tak czasem się zdarza, że jedno dziecko zachoruje a drugie nie. Na co Ignacy odpowiedział: Mamo, ja i tak wolę, że to na mnie padło, a nie na Polę (fot. Maciej Kaczanowski)

Życie i beztroskie dzieciństwo 5-letniego Ignacego Purca z Sobianowic koło Lublina skończyło się w ciągu zaledwie kilku godzin. Zamiast bawić się z dziećmi w przedszkolu, biegać i jeździć na rowerze czy ulubionym quadzie, codziennie ćwiczy z rehabilitantem, by odzyskać sprawność po nagłym ataku choroby, którą do końca nie wiadomo co wywołało

AdBlock
Szanowny Czytelniku!
Dzięki reklamom czytasz za darmo. Prosimy o wyłączenie programu służącego do blokowania reklam (np. AdBlock).
Dziękujemy, redakcja Dziennika Wschodniego.
Kliknij tutaj, aby zaakceptować

– Wspieramy się wzajemnie. Nie dopuszczamy złych myśli. Staramy się myśleć pozytywnie. Bardzo pomaga nam wiara w Boga i modlitwa – mówią rodzice 5-letniego Ignacego Purca, Żaneta i Jakub. – Codziennie wozimy naszego syna na rehabilitacje do prywatnego Ośrodka Neurorehabilitacji w Turce.

– Widzimy, że już są duże postępy. Dlatego też wierzymy, że jego nogi „się obudzą”. Cały czas tłumaczymy Ignacemu, że jego nóżki jeszcze „śpią” – mówi mama chłopca. I dodaje: – Kiedy Ignacy zachorował, byliśmy w szoku. Nie mogliśmy uwierzyć w to, co się stało. Kiedy trafiliśmy na oddział neurologii, pani doktor przyznała, że podejrzewa u naszego syna bardzo poważne choroby, ale ja te jej słowa wypierałam. Nie wierzyłam w to co się stało, że kilka godzin przez tą rozmową w szpitalu bawiliśmy się i wygłupialiśmy wszyscy w domu. A teraz moje dziecko nie może się poruszyć, jest sparaliżowane, czuje ogromny ból i nie może samodzielnie oddychać.

– Kiedy dowiedziałem się, że Ignacego nerki przestały pracować, to miałem przed oczami najgorszy scenariusz – przyznaje ze łzami w oczach tata Ignacego.

– Ignacy pytał nas jakiś czas temu, dlaczego on zachorował a jego młodsza siostra Pola nie – mówi mama chłopca. – Tłumaczyliśmy mu, że tak czasem się zdarza, że jedno dziecko zachoruje a drugie nie. Na co Ignacy odpowiedział: Mamo, ja i tak wolę, że to na mnie padło, a nie na Polę.

– Jesteśmy z niego bardzo dumni. Z tego jak sobie radzi, że zrozumiał sytuację – dodaje tata chłopca. – Walczy, nie poddaje się. My także. To trzyma nas przy nadziei i dodaje sił – podkreśla mama Ignacego.

Tragiczna noc

Do 25 października 2021 roku Ignaś był zdrowym dzieckiem.

– Jeszcze wieczorem dzień wcześniej tańczył i wygłupiał się przy muzyce ze swoją młodsza siostrą. Później położył się spać. I o 4 rano obudził się z bólem brzucha – opowiada nam pani Żaneta. – Wstał, skorzystał z toalety i położył się spać. Później stwierdził, że musi ponownie skorzystać z WC, tyle, że jak już wstał z łóżka to zaczął potykać się o własne nogi.

Sygnalizował rodzicom, że bardzo boli go brzuch.

– Z godziny na godzinę czuł się coraz gorzej. Doszły wymioty. Ignaś leżał w łóżku osłabiony. Początkowo podejrzewaliśmy, że to może być grypa jelitowa. Uznaliśmy z mężem, że nie czekamy na wizytę w przychodni zdrowia, tylko wzywamy karetkę pogotowia, ze względu na pogarszający się stan Ignacego. Kiedy okazało się, że ambulans nie przyjedzie, sami pojechaliśmy z synem do Lublina, do szpitala dziecięcego. Na SORze spędziliśmy ok. 6-7 godzin.

Stan Ignacego nie poprawiał się.

– Syn stracił władzę w nóżkach. Cały czas bolał go brzuch. Nieco przysypiał. Lekarze podejrzewali jelitówkę. Ze względu na zatrzymanie moczu Ignaś został skierowany na oddział nefrologii – mówi mama chłopca. – To było ok. godz. 19. Na konsultacji u naszego syna był neurolog, który stwierdził niedowład nóg. To był czas, kiedy Ignacego zaczęły boleć też ręce. Trafiliśmy na neurologię, na tym oddziale pani doktor zleciła szereg różnych badań, podała też synowi leki.

30 dni pod respiratorem

Niestety: Ignacy czuł się coraz gorzej. – Około godziny 6 Ignaś powiedział, że bardzo ciężko mu się oddycha. Pobiegłam po lekarzy – relacjonuje pani Żaneta. – Nasz syn został zaintubowany, bo nie był w stanie samodzielnie oddychać. Został przewieziony na oddział intensywnej opieki medycznej. Na OIOM-ie spędził 38 dni, z czego ponad 30 dni pod respiratorem. Syn miał niedowład całego ciała. Nie połykał śliny. Został wprowadzony w stan śpiączki farmakologicznej.

Jego stan był bardzo ciężki.

– Lekarze nie napawali nas radością. Nie obiecywali, że będzie lepiej – mówi mama Ignacego. – Sami chwytaliśmy się czegoś, co mogło dać nam jakąkolwiek nadzieję, jak chociażby to, że poruszył powieką. Mocno wierzyliśmy w to, że jego stan się poprawi. Modliliśmy się o jego zdrowie, podobnie jak członkowie naszej rodziny i znajomi.

Ignaś miał wykonany rezonans magnetyczny.

– Po tym badaniu lekarze poprosili nas do gabinetu – opowiada mama chłopca. – Czuliśmy, że chodzi o coś poważnego. Usłyszeliśmy, że Ignaś ma zapalenie rdzenia kręgowego. Tylko, że widok z rezonansu był nietypowy. Lekarze powiedzieli, że nie spotkali się nigdy wcześniej z takim przypadkiem, bo rdzeń naszego syna był cały spuchnięty. Dopytywali, czy mieliśmy COVID-19, bo Ignacemu po badaniu wyszło, że ma bardzo dużo przeciwciał, które sugerowały, że był zakażony koronawirusem.

Co wywołało jego chorobę?

Rodzice chłopca przyznają, że tuż przez tragiczną październikową nocą, ich syn miał zapalenie krtani. – Nie była to pierwsza taka sytuacja. Problemy z krtanią nasz syn, podobnie jak córka, mieli już wcześniej. Nic złego się po tym u żadnych z naszych dzieci nie działo – zaznacza pani Żaneta.

– Lekarze podejrzewali, że może to być także zapalenie opon mózgowych, bo Ignacy miał bardzo zainfekowane zatoki – dodaje tata chłopca. – Po wyniku badań w kierunku koronawirusa skłaniali się, że jest to jednak pocovidowe powikłanie.

– Pod tym jak kilkukrotnie Ignaś miał pobierany płyn rdzeniowo-mózgowy lekarze w Lublinie zaczęli podejrzewać, że może to być Zespół Guillaina-Barrégo (to zaburzenie obejmujące postępujące osłabienie lub porażenie mięśni, zwykle występujące po infekcji, szczególnie dróg oddechowych lub przewodu pokarmowego – przyp. aut.). Ale lekarze z Warszawy byli innego zdania. Powiedzieli, że możemy nigdy się nie dowiedzieć, co wywołało jego chorobę.

(fot. Maciej Kaczanowski)

Światełko nadziei

Z czasem stan Ignacego zaczął się poprawiać. – Syn zaczął przełykać ślinę, ruszać palcami ręki, później nadgarstkiem, a następnie podnosić rękę. Jak wychodził z OIOM-u, to w tej ręce trzymał już plastikową butelkę z piciem. I uderzał nią w barierkę ciesząc się, że jest w stanie to zrobić – opisuje mama chłopca.

Tyle, że bardzo emocjonalne były rozstania z rodzicami. – Mogliśmy być z nim do godziny 18 – opowiada mama Ignacego. – Później musieliśmy wyjść ze szpitala. Ignacy to bardzo przeżywał. Płakał. To był dla nas bardzo ciężki czas.

Po opuszczeniu OIOM-u Ignacy był jeszcze przez miesiąc na oddziale neurologii. Już w szpitalu zaczął być rehabilitowany i cały czas jest rehabilitowany w prywatnym ośrodku koło Lublina.

– Ignaś, jak na 5-letnie dziecko jest bardzo zaangażowany, pracuje codziennie bardzo intensywnie – chwali postawę chłopca Łukasz Banasik, dyrektor zarządzający Ośrodkiem Neurorehabilitacji w Turce. – Jego rehabilitacja jest ukierunkowana na to, by chłopiec stał się jak najbardziej samodzielny. Rehabilitacja robotyczna ma na celu stymulowanie jego mięśni. Natomiast praca z terapeutą jest nastawiona na wszystko to co chłopcu przyda się w codziennym życiu, aby mógł się sam ubrać czy rozebrać, sprawnie poruszał się na wózku inwalidzkim, z którego obecnie korzysta, aby mógł radzić sobie w każdej sytuacji życia codziennego. 

Pomoc

Miesięczny koszt rehabilitacji to ok. 7,5 tysiąca złotych. Po tym co spotkało rodzinę, z pomocą przyszli ludzie; często obcy, z którymi młodzi rodzice nie mieli wcześniej kontaktu.

Jeszcze przed Wielkanocą rozstała zorganizowana w Turce impreza charytatywna.

– Potrzebę pomocy wzbudził we mnie dramat tego małego chłopca. Sam mam dwójkę dzieci w podobnym do Ignacego wieku – mówi Kamil Bakiera, organizator biegu charytatywnego „Metr za metrem po zdrowie Ignasia”. – O chorobie tego chłopca dowiedziałem się od sąsiadów. A że od jakiegoś czasu biegam, brałem też udział w biegowych wydarzeniach charytatywnych to zaproponowałem, aby też taką akcję zorganizować. Napisałem w kilka miejsc z prośbą o pomoc i się udało.

Pan Kamil przyznaje, że wyniki akcji przerosły jego najśmielsze oczekiwania. – Wszystko dzięki ogromnemu zaangażowaniu ludzi i firm – przyznaje nasz rozmówca. – Inicjatywa została też bardzo dobrze odebrana wśród mieszkańców . Na samym biegu udało się zebrać ok. 20 tysięcy złotych, zaś łączna kwota z całego wydarzenia przekroczyła 30 tys. zł.

Ważne wsparcie

– Ignaś jest mieszkańcem naszej gminy. Wśród mieszkańców szybko rozeszły się informacje o jego chorobie. Jego dwie ciocie mieszkają na osiedlu Borek w Turce, tym samym, na którym mieszkam ja. Jedną z kuzynek chłopca znam osobiście i to od niej dowiedziałam się, co spotkało tę rodzinę – mówi Edyta Dobek, przewodnicząca Rady Gminy Wólka. – Zaangażowałam się w pomoc chłopcu, podobnie jak między innymi wójt i pracownicy Urzędu Gminy, panie z Koła Gospodyń Wiejskich w Pliszczynie, strażacy z OSP, wolontariusze. Potrzebę pomocy, przy okazji organizacji biegu, poczuli również przedstawiciele policji, straży, pogotowia, starosta lubelski i jego pracownicy. Dlaczego pomagam? Bo wiem jak dużą rolę ogrywa społeczna mobilizacja i jak wielką siłę daje rodzicom chorego dziecka pomoc innych osób. Bratanica mojego męża – Amelka Marzycielka – też kiedyś potrzebowała pomocy. I ją otrzymała.

Marzenia

Ignacy we wrześniu skończy 6 lat.

– Przed chorobą to była bardzo energiczny i wrażliwy chłopiec. Bardzo dojrzały jak na swój wiek. Odpowiedzialny – mówi mama chłopca.

– Rozrywkowy i kontaktowy. Lubi słuchać muzyki; raczej młodzieżowej niż dziecięcej. Przed chorobą był bardzo aktywny – dodaje tata chłopca.

– Jeździł na rowerze i quadzie, który mu kupiliśmy – dodaje pani Żaneta.

– Prowadziliśmy bardo aktywne życie, dużo czasu spędzaliśmy z dziećmi. Zresztą cały czas chcemy aby tak wyglądało nasze życie. Nie rezygnujemy z aktywności na świeżym powietrzu mimo choroby syna – przekonują rodzice chłopca.

Pani Żaneta nie pracuje: zajmuje się wychowaniem dzieci. Za utrzymanie rodziny odpowiada pan Jakub.

  • Jakie mieliście marzenia przed chorobą Ignacego?

– Takie normalne, zwykłe – odpowiada pan Jakub. – Jesteśmy młodym małżeństwem, dużo pomogli nam rodzice. Wszystko mieliśmy: szczęśliwą rodzinę, zdrowe dzieci, samochód, dom i kredyt co prawda również. Mieliśmy plany, żeby coś jeszcze zmieniać wokół domu: może postawić garaż, urządzić taras... Wszystko kręciło się wokół rodziny i dzieci. Tylko cieszyć się życiem.

  • A teraz?

– Teraz plan jest jeden: żeby Ignaś wyzdrowiał – mówi tata chłopca. – Żeby mógł się cieszyć życiem i żeby był szczęśliwy. Staramy się o nauczanie indywidualne dla syna, bo po wakacjach pewien pójść do zerówki. Ignacy nie jest w stanie uczestniczyć z dziećmi w zajęciach, chociażby dlatego, że co 3 godziny musi być cewnikowany.

Jak można pomóc?

Ignacy jest podopiecznym Fundacji Wstawaj Alicja, za pośrednictwem której można przekazać darowiznę na rzecz chorego chłopca

* poprzez stronę internetową - fundacjawstawajalicja.pl – trzeba znaleźć w zakładce „Podopieczni” Ignacego, jest na samym końcu listy i wybrać kwotę, którą chce się wpłacić

* wpłatę na konto Fundacji nr konta 45 1140 2004 0000 3802 7939 2529 z dopiskiem „Ignaś”

Skomentuj i udostępnij na Facebooku
e-Wydanie

Komentarze 0

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.
Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Skomentuj

Aby napisać komentarz, należy się zalogować:

Nie publikujemy nic na Twojej tablicy na Facebooku oraz nikomu nie udostępniamy Twoich danych osobistych.
Podczas pierwszego logowania zostaniesz poproszony o wybór swojej nazwy użytkownika.

Twój komentarz został dodany

Pozostałe informacje

 Pierwsza strona Dziennika Wschodniego z 20 maja 2022 r.

Pierwsza strona Dziennika Wschodniego z 20 maja 2022 r.

Lublin. Już planują lato dla małych uchodźców i chcą zaprosić polskie dzieci

Lublin. Już planują lato dla małych uchodźców i chcą zaprosić polskie dzieci

Mali uchodźcy wciąż mogą korzystać z pomocy świetlicy działającej w Galerii Labirynt. W planach na lato są spotkania integrujące małych Ukraińców i Polaków.

Zmiany koło dworca PKS w Lublinie. Tego budynku już nie ma

Zmiany koło dworca PKS w Lublinie. Tego budynku już nie ma

Obok Dworca Głównego PKS zburzono jeden z budynków handlowych. Pozostałe na razie zostają.

Łukasz Maciec wraca do ringu

Łukasz Maciec wraca do ringu

Pięściarz z Lublina w piątek w Środzie Wielkopolskiej zmierzy się z Joelem Julio

Lublin. 160 osób na bruk. Przez sankcje

Lublin. 160 osób na bruk. Przez sankcje

Szwajcarska firma likwiduje swoje podmioty w Polsce. Taka zapowiedź to efekt odrzucenia przez polski rząd wniosku firmy o skreślenie z listy podmiotów objętych sankcjami. W tle jest rosyjski oligarcha i najazd armii Putina na Ukrainę.

Premier: KE zaakceptowała krajowy plan odbudowy
wideo
film

Premier: KE zaakceptowała krajowy plan odbudowy

Komisja Europejska zaakceptowała polski krajowy plan odbudowy, a pieniądze z unijnych funduszy na rzecz odbudowy po pandemii COVID-19 za kilka miesięcy popłyną do Polski szerokim strumieniem - zapewnił Mateusz Morawiecki.

IPN znalazł ludzkie kości na górkach czechowskich. Co na to TBV i miasto?
zdjęcia
galeria

IPN znalazł ludzkie kości na górkach czechowskich. Co na to TBV i miasto?

Około 50 fragmentów ludzkich kości należących do dwóch osób odnaleźli specjaliści z IPN na górkach czechowskich. Teraz znaleziskiem zajmą się eksperci z Zakładu Medycyny Sądowej.

Zamość. ZOO zaprasza do siebie do kina
22 maja 2022, 12:00

Zamość. ZOO zaprasza do siebie do kina

22 maja przypada Międzynarodowy Dzień Różnorodności Biologicznej. Ogród Zoologiczny im. Stefana Milera w Zamościu postanowił to uczcić.

Czy to przyszli lekarze? Dni otwarte Uniwersytetu Medycznego w Lublinie
zdjęcia
galeria

Czy to przyszli lekarze? Dni otwarte Uniwersytetu Medycznego w Lublinie

Jeszcze w piątek będzie można odwiedzić Uniwersytet Medyczny, żeby poznać ofertę uczelni.

Zielone Agro Show. Coś specjalnie dla rolników już w ten weekend

Zielone Agro Show. Coś specjalnie dla rolników już w ten weekend

Zielone Agro Show w Ułężu (powiat rycki) już w ten weekend. „Jest pierwszą imprezą w Polsce poświęconą nowoczesnej technice i technologii produkcji wysokiej jakości pasz zielonych dla bydła” – zapewniają organizatorzy.

Nowy odcinek S19 w Lubelskiem. Otwarcie uzależnione od kalendarza premiera
Zdjęcia tuż przed otwarciem
galeria

Nowy odcinek S19 w Lubelskiem. Otwarcie uzależnione od kalendarza premiera

Najprawdopodobniej w sobotę zostanie otwarty 20-kilometrowy odcinek drogi ekspresowej S19 między Kraśnikiem i Niedrzwicą Dużą. To ostatni fragment ekspresówki z Lublina do Rzeszowa, jaki nie został jeszcze oddany do użytku.

Granica Terespol i Ar-Tig Huta Dąbrowa będą do końca walczyć o utrzymanie

Granica Terespol i Ar-Tig Huta Dąbrowa będą do końca walczyć o utrzymanie

Sytuacja obu ekip na tym etapie rozgrywek nie wygląda różowo. Granica i Ar-Tig zajmują bowiem dwa ostatnie miejsca

Lubelskie. 20 ton na kołach, a za kierownicą pijany Rosjanin
wideo
film

Lubelskie. 20 ton na kołach, a za kierownicą pijany Rosjanin

Na opublikowanym przez policję nagraniu widać, jak ciężarówka jedzie środkiem jezdni. I t w miejscu przejścia dla pieszych.

"Jak rozlana woda" - nowy spektakl Teatru Pierwszego Kontaktu
21 maja 2022, 17:00

"Jak rozlana woda" - nowy spektakl Teatru Pierwszego Kontaktu

W sobotę, 21 maja o godz. 17 w Domu Kultury Błonie (ul. Dragonów 2) zostanie zorganizowana premiera nowego spektaklu Teatru Pierwszego Kontaktu pt. "Jak rozlana woda".

Kancelaria prawna – jakimi sprawami się zajmuje?

Kancelaria prawna – jakimi sprawami się zajmuje?

Nieznajomość prawa szkodzi – tak mówi jedna z podstawowych prawniczych zasad. Trudno jednak wymagać od przeciętnego Kowalskiego biegłości we wszystkich przepisach, kruczkach, pozwach, wnioskach czy procedurach sądowych. Kancelaria prawna jest podmiotem zatrudniającym adwokatów lub radców prawnych, którzy służą poradą prawną oraz reprezentują swoich klientów przed sądami, organami administracji, czy w trakcie transakcji biznesowych.

ALARM24

Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!

Najczęściej czytane

Dzisiaj · Tydzień · Wideo · Premium