Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

ŻUŻEL

9 listopada 2018 r.
19:38

Nie chodzi o Motor Lublin, a o sprawę. Tomasz Dryła: Mój list zamknięty

Autor: Zdjęcie autora Tomasz Dryła
536 44 A A
Drużyna Motoru Lublin świętująca awans do PGE Ekstraligi
Drużyna Motoru Lublin świętująca awans do PGE Ekstraligi (fot. Krzysztof Mazur)

Siema! Od dawna dostrzegałem pewien problem, ale długo wahałem się, czy wypada mi poruszać ten temat. Miesiąc temu zdecydowałem się, bo czuję, że sprawa powinna wybrzmieć w przestrzeni publicznej.

AdBlock
Szanowny Czytelniku!
Dzięki reklamom czytasz za darmo. Prosimy o wyłączenie programu służącego do blokowania reklam (np. AdBlock).
Dziękujemy, redakcja Dziennika Wschodniego.
Kliknij tutaj, aby zaakceptować

Tuż po tegorocznym barażu napisałem felieton. Pewien Redaktor obiecał mi na Gali PGE Ekstraligi, że go opublikuje, choć zastrzegłem, że będzie wobec niego, i nas samych – dziennikarzy, krytyczny. W odpowiedzi, przy świadku, usłyszałem, że Redaktor nie ma z tym problemu i chętnie przyjmie konstruktywną dyskusję. Kiedy jednak wysłałem tekst, zmienił zdanie i poinformował mnie, że felieton nie pójdzie. Złagodziłem więc jego ton, ale Redaktor decyzji nie zmienił. Przyjąłem argument, że nie życzy sobie na prowadzonym przez niego portalu takich uwag. Uszanowałem to, a może nawet trochę zrozumiałem. Zresztą – nie miałem wyjścia. I pewnie schowałbym go do szuflady, gdyby nie seria niezwykle niesprawiedliwych i bolesnych dla wielu ludzi artykułów o Motorze Lublin na tymże portalu. Ale nie o Motor chodzi, a o sprawę. Motor był tylko zapalnikiem i pozostaje przykładem, oraz punktem wyjścia do dyskusji o problemie, który może spotkać każdy klub lub Zawodnika.

Zaznaczam, że tekst powstał długo przed tą zastanawiającą, szkalującą kampanią. Napisałem go w okresie finałowo – barażowym, kiedy przez jakiś czas czytywałem ów portal. Uprzedzając ew. zarzuty o obronę klubu, z którym jestem emocjonalnie związany, podkreślam, że nie było w nim nawet najmniejszej wzmianki o Motorze. Zszokowały mnie słowa odnoszące się do Zawodników innych drużyn i atmosfera, w jakiej oceniano ich jazdę, charakter i podsumowywano decyzje Kibiców, którzy wybierali laureatów Gali. To, co wydarzyło się później na ww. portalu, oraz kilka długich rozmów z Redaktorem, skłoniło mnie do publikacji pełnego tekstu mojego felietonu poniżej. W głowie nie mieści mi się, jak można w tak obrzydliwy sposób nie tyle nie doceniać, co choćby nie szanować ciężkiej pracy wielu ludzi.

 

Uwaga.

27.09: „Motor popełnił błąd awansując do PGE Ekstraligi?”

11.10: „Motor źle zabrał się za transfery i został z ręką w nocniku”

22.10: „Mecze Motoru przykro będzie oglądać. Jest dużo słabszy niż rok temu Unia”

 

Teraz uwaga jeszcze bardziej. 27.10 wysyłam Redaktorowi felieton. Co następuje:

28.10: „Pawlicki i Lindbaeck nie dali się skusić Motorowi”

28.10: „Motor nie wygra nawet na swoim torze?”

28.10: „Motor nie powinien był się pchać do Ekstraligi. Popełnił błąd”

30.10: „Domowy tor ostatnią nadzieją Motoru”

 

Uwaga po raz trzeci. Napisałem złagodzoną wersję felietonu, żeby uruchomić jakąkolwiek refleksję nad tym, co się wypisuje i długo, bezskutecznie namawiam Redaktora do publikacji. Podziałało, ale nie w tę stronę:

1.11: „Beniaminek głównym kandydatem do spadku. Z takim składem Motor daleko nie zajedzie”

2.11: „Skład Motoru zamknięty. Trzeba liczyć na dwa małe cudy. Unia Tarnów była silniejsza”

3.11: „Motor zbudował skład na pierwszą ligę. Potrzebny cud”

 

To tylko tytuły, lub ich fragmenty. W tekstach m.in:

- „Z tego, co miał w tym roku Motor to tylko Wiktor Lampart nadaje się na ten najwyższy poziom.”

- „Motor znał sytuację na rynku, gdy jechał w finale z ROW-em. Wiedzieli, co jest grane. Dla mnie ROW był lepiej

przygotowany na Ekstraligę.”

- „Nawet jakby po awansie mieli zostać Szczepaniak z Lebiediewem, to wyglądałoby to sto razy lepiej niż Motor.”

- „Motor ma pecha do krótkowzrocznych działaczy.”

- „Uważam, że [Motor] powinien odpuścić. Tak twierdzę, bo rok jazdy w Ekstralidze może bardzo zaszkodzić Motorowi. Łomot w niemal każdej kolejce zawróci klub w rozwoju o lata świetlne.”

- „Motor nie ma żadnej koncepcji. Naprawdę boję się o ten ośrodek. Jak wytrzymają to lanie i czy po roku nie odechce im się żużla.”

- „Dla mnie ROW był lepiej przygotowany na Ekstraligę. Tam są zręby.”

- „Współczuję telewizji, która będzie musiała pokazać wyjazdowe mecze lublinian. Zawsze można wyłączyć telewizor.”

 

Pomijając to, że wiele faktów było wyssanych z palca, wiele liczb nieprawdziwych i wiele nazwisk, do których rzekomo dzwoniono z Lublina, wyjętych z zielonego lasu – to przecież tylko kwestia dziennikarskiej rzetelności – poraża mnie coś innego. Powyższe cytaty zaczerpnąłem z jednego, powtarzam: JEDNEGO artykułu! Określić to wiadrem pomyj wylanych na klub, to za mało. I nie obchodzi mnie, że część tych fraz to przytaczane słowa „ekspertów”, bo to do dziennikarza należy ich wybór i ton, w jakim opisuje dany problem, oraz w jakim nastroju proponuje debatę. Cytat nie jest tu żadnym argumentem, ani usprawiedliwieniem. Jeśli Sebastian Niedźwiedź powiedział, że „pojechał jak p...a”, to znaczy, że ja mogę swobodnie używać tego sformułowania w trakcie komentowania wyścigów? Nie, nie mogę. Dlaczego? Bo myślę.

Tu nie chodzi tylko o Motor, bo zdecydowana większość dumnych Lubelaków ma na teksty Redaktora to, co Pan Krzysztof Mrozek… Ale co to znaczy, że Motor jest słabszy nawet od Unii Tarnów? A Unia to co, jakiś odpad, czy może mega waleczna drużyna, która dała nam w tym roku tak wiele emocji? Co znaczy, że „nawet jakby mieli zostać Szczepaniak z Lebiediewem”? To Mateusz Szczepaniak i Andrzej Lebiediew są jakimiś półzawodnikami, w dodatku bez imion? Co znaczy, że ROW miał „zręby”? Nieśmiało zauważam, że te „zręby” w sportowej walce przerżnęły z Motorem trzy z czterech meczów w tym roku, w tym decydujący o awansie różnicą 16 punktów. Te ekstraligowe „zręby” nie potrafiły też wygrać żadnego meczu z przedostatnim w lidze Falubazem i to bez kontuzjowanego lidera, Patryka Dudka. Co znaczy, że „Motor ma pecha do krótkowzrocznych działaczy”? Ludzie, którzy wyciągnęli klub ze zgliszcz organizacyjnych i finansowych, zbudowali składy, które zdemolowały obie ligi i w dwa lata awansowały do PGE Ekstraligi, są słabymi działaczami??? Czegoś nie rozumiem. Odkopano z czeluści prężny ośrodek żużlowy, wszyscy Zawodnicy chwalą sobie jazdę w klubie, nikt nie ma zaległości finansowych, a Kibice ze Speedway Euphoria zebrali 580 litrów krwi dla potrzebujących! Może warto byłoby zrobić szum wokół tego?

I najważniejsze – Motor w sezonie 2019 nie przegrał jeszcze żadnego meczu. Oczekiwanie, napięcie, dreszcz emocji przed inauguracją, odliczanie dni do tego, na co całe Miasto czekało 24 lata – to jest wielka radość, o której Lublin tak długo marzył. To powinien być najbardziej radosny czas od ćwierćwiecza! Niezależnie od tego, czy Motor zadomowi się w Ekstralidze na sto lat, czy spadnie po roku – po jaką cholerę uprzykrzać Lubelakom ten magiczny, wytęskniony czas? Podobną radość przeżywano niedawno w Tarnowie, Grudziądzu i Rybniku. Motor będzie walczył! I dajmy mu walczyć. Na torze, a nie w jakichś bzdurnych artykułach. Mocno wierzę, że Kibice udowodnią, jak bardzo kochają ten sport. I że będą zawsze z drużyną. Że docenią charaktery, waleczność i oddanie swoich Zawodników. A jakie to da wyniki? Ja, w przeciwieństwie do Redaktora, nie mam pojęcia i strasznie mi z tego powodu dobrze. Bo na tym, do jasnej ciasnej, polega sens sportu!

Właśnie. Dziwię się, jak dwóch ludzi zajmujących się ukochaną dyscypliną, może tak biegunowo odmiennie pojmować sport i istotę rywalizacji?! Jak do głowy może komuś przyjść sformułowanie, że „należało odpuścić awans”?! To tak niedorzeczne, że aż strach. Cóż, albo ktoś był/jest sportowcem i dałby się poharatać za pokonanie przeciwnika na torze, czy jakimkolwiek boisku, niezależnie od tego, czy jedzie o mistrzostwo świata, czy gra mecz międzyblokowy, albo ktoś nigdy tego nie czuł i nie rozumie, czym w ogóle jest sport, miłość do wygrywania. „Odpuścić awans”… żenada. Kim wtedy byliby działacze, którzy zaproponowaliby zawodnikom takie rozwiązanie i jakie artykuły na ich temat by powstały? Byliby skończonymi bałwanami działającymi wbrew sportowemu duchowi. No i oszustami. Jestem zdumiony radą Redaktora, by oszukiwać w sporcie.

Na koniec tego przydługiego wstępu jeszcze raz zaznaczam, że tu nie chodzi o obronę Motoru. Chodzi mi i zawsze będzie chodzić o każdy klub/człowieka, któremu z premedytacją wyrządzana jest krzywda. Teraz padło na Lublin, za rok to może być Gdańsk, Łódź, Gniezno… każdy z zaplecza i 2 Ligi. Nie chodzi mi o pewną estetykę języka. Ja nie czepiam się szukania newsów, sensacji – to praca nas wszystkich, dziennikarzy. Czepiam się tonu i nastroju, w jakim budowane są niektóre opowieści. Każdy fakt można przedstawić złośliwie, albo w cywilizowany sposób. Rzetelny tekst, albo agresja i zniewaga - to jest wybór dziennikarzy. Wiem, że niewiele mogę ponad to, by nie pozostawać głuchym i obojętnym. A może to nie tak mało? Nie pozwolę sobie po prostu na to, by kiedyś mieć do siebie żal, że nie zareagowałem. To wyłącznie moja opinia, jestem jej pewien i będę bronił swojego stanowiska. Mogę nawet wziąć się z kimś za łby, nie ma problemu – może taką polemiką Kibice akurat by się zainteresowali?

Tych, którzy doczytali aż do tego momentu i nie mają dosyć, zapraszam na felieton, który napisałem po barażowym rewanżu ROW – Falubaz.

TYLKO MOTOR: Advocatus (d)Jaboli

Czegóż tam nie było?!? Spaliśmy na dziko, straszyliśmy kakadu, a dzikie kangury straszyły nas. Łamaliśmy zakazy, wjeżdżaliśmy motorami na klify, piliśmy młodzieżowe ilości najtańszego wina, wkręcaliśmy przerażonych turystów, że spadamy w przepaść, wbijaliśmy na krzywy ryj (jeden kudłaty, drugi łysy, jak kolano) do boksu Marca Marqueza podczas MotoGP na Phillip Island, przebieraliśmy się w samolocie w motocyklowe zbroje i rozśmieszaliśmy stewardessy. Ale to nie jest ważne. Najważniejsze, że przez dziewięć dni właściwie non stop się śmialiśmy. Korzystając z SGP w Melbourne, ruszyliśmy w tygodniową motocyklową podróż po Australii. Zatrybiło. A to wcale nie jest takie oczywiste. Bo, żeby jechać z kimś motorem przez tydzień, należy zgrać się na wszystkich płaszczyznach. A najtrudniej zgrać się na tych najprostszych: trzeba podobnie jeździć, mieć podobne wymagania i zbliżoną wytrzymałość (na niską temperaturę i ludzką głupotę), podobnie jeść i wydawać podobne pieniądze. Łatwe? Tylko w teorii. My zgraliśmy się fantastycznie. Na tyle dobrze, że nagrań z tego wyjazdu do dziś nie mogą obejrzeć ani Sylwia, ani Ewcia, ani nikt inny. To wciąż tylko nasze wariactwo. Kufer pełen szalonych wspomnień dwóch dobrze zgranych ludzi, którzy na chwilę zapomnieli, że są budziki, telefony i podatki.

Już wcześniej skomentowaliśmy wiele imprez, dobrze się ze sobą bawiąc, ale to właśnie w Australii poznałem Mirasa Jabłońskiego. Dobrego kumpla. Godzinami rozmawialiśmy o życiu, rodzinach, ambicjach, błędach, grzechach i sukcesach. Dzisiaj wiem, że mogę liczyć na Mirka, tak jak on może liczyć na mnie. Wiem, że jest po prostu dobrym człowiekiem i tu można tak naprawdę skończyć jego opis. Po co dodawać, że bezgranicznie kocha swoją rodzinę, że bezinteresownie i po cichu pomaga innym ludziom, że zdrowo patrzy na sport? Z żoną Sylwią uwielbiają psy. Widok Mirasa, który rano kotłuje się z nimi na trawniku przed domem, jest doprawdy boski. Każdą wolną chwilę chce spędzić z dziećmi, które rosną na porządnych sportowców. Poświęca im mnóstwo czasu, angażuje w zajęcia fizyczne i akcje dobroczynne, uczy bycia przyzwoitym. Jest dobrym mężem i kapitalnym ojcem. Naród ma z nim jednak mnóstwo kłopotów… Bo niby jak może oceniać jazdę zawodników z Grand Prix, skoro ma dwudziestąktórąśtam średnią w pierwszej lidze?!? Kim on w ogóle jest i co osiągnął, żeby to robić? Niech się głupkowato nie śmieje, bo z tym ryczącym Dryłą robią z siebie większych idiotów, niż naprawdę są! I to jest właśnie część problemu, o którym dzisiaj.

Słyszę/czytam zarzuty dotyczące Jabola i ten pada najczęściej. A przepraszam, czy piłkę komentują sami najlepsi kopacze w historii polskiego futbolu, sami mistrzowie świata i zwycięzcy Ligi Mistrzów? Dawno nie słuchałem, ale jestem niemal pewien, że nie. Mi przy mikrofonie w ogóle nie jest potrzebny największy mistrz żużla w historii; ja potrzebuję fachowca i osobowości. U Jabola imponuje mi jego spostrzegawczość, swoboda wypowiadania się i lekkość w obrazowym przekazywaniu myśli cennych dla każdego obserwatora. No i chęć, zapał do pracy. I to się dla mnie liczy. Jakość transmisji. Na żużlu jeździ kupę lat i zna się na tym. Co nie znaczy, że jest najlepszym zawodnikiem. A czy jest, to mi akurat wisi. Chciałbym, żeby każdy widział tyle, co on i potrafił choć w części tak lekko i zrozumiale wyjaśnić to naszym Widzom. A ile razy Miras otwarcie, z humorem i rozbrajającą szczerością mówił o tym, jak bardzo chciałby jeździć przynajmniej w połowie tak dobrze, jak o tym opowiada? Dystans, świadomość, wiedza, komunikatywność – moim zdaniem ma wszystko, żeby porządnie komentować. I będę go bronił. Bo smutno mi, kiedy niesłusznie dostaje po dupie, samemu bronić się nie mając jak.

A czy ktoś wie, ile razy odmówił wizyty przy pulpicie, bo akurat miał zaplanowany dodatkowy trening indywidualny? Bo w Starcie nie szło. Jak rezygnował ze współpracy w obawie przed negatywnymi komentarzami? Albo jak przybiegł na stanowisko kwadrans przed pierwszym wyścigiem i powiedział „Przepraszam. Wczoraj nie miałem głowy, żeby odwołać, a dziś nie chciałem ci już robić kłopotów, więc przyjechałem. Ale wybacz, jak coś będzie nie halo, bo myślami jestem gdzieś indziej. Córka poważnie mi zachorowała…”. I to naprawdę była – i jest! – poważna choroba. Dla ojca rzecz najgorsza. Potem pojechał bardzo słaby mecz. Więc poszedł hejt. Bo co kogoś obchodzi jakaś tam córka…

Nie chciałem publikować tego tekstu w trakcie sezonu, żeby uniknąć oskarżeń o obronę jednego, lub drugiego zawodnika. Bo to nie jest tekst o Mirosławie Jabłońskim. Naprawdę. To jest tekst o świadomości, umiarze i szacunku. Uwielbiamy ostre wyścigi, twardą rywalizację, szalone ataki i jazdę na pełnym ryzyku. Zgoda. Ale na tych motorach siedzą żywi ludzie. Ze swoimi problemami, niedoleczonymi kontuzjami, niewyspani, z bólem zęba, albo odpadającą ręką. Ze swoim strachem… Każdy z nich ma bliskich, swoje rozterki i obawy, swoje lepsze i gorsze momenty w życiu. A niektórzy – swoje demony z tyłu głowy. I zdziwilibyście się pewnie, którzy.

Wiecie na przykład, kto w tym sezonie jeździł z zapaleniem ucha i kiedy wkręcał gaz pod taśmą, to niemal mdlał z bólu? Komu po kolejnej operacji oszalał organizm? Krew zmieniła charakterystykę, dramatycznie spadła odporność, pojawiły się uczulenia? Kto musiał zmienić dietę, bo przy nałożonych obciążeniach narządy wewnętrzne nie dawały rady? Kto musiał raz w tygodniu badać krew, bo poprzedni zabieg nie do końca się udał? Kto w swoim mieście czuł się tak niepewnie, że w trakcie sezonu chciał się wyprowadzić? Kto przestał odbierać telefony, bo bał się, że to kibice, albo, co gorsza, dziennikarze? Kto jechał półprzytomny, bo portal radośnie ogłosił, że „jest tylko poobijany”? Co to, do cholery ciężkiej, w ogóle znaczy „tylko poobijany”?! Może tak pisać/mówić jedynie ktoś, kto nigdy porządnie nie wyglebił, albo chociaż nie dostał po pysku. „Poobijany”, kurde… czyli co – w pełni sił, tak? O opisywaniu spraw prywatnych nie wspominam, bo to poniżej akceptowalnego poziomu. Ale one są. I wpływają na zawodników, tak jak na wszystkich innych ludzi.

Po jednej stronie mamy bardzo odważnych facetów, dzięki którym cała ta gra w ogóle funkcjonuje, a po drugiej jest rzesza obserwatorów – Kibiców, dziennikarzy i wszelkiej maści filozofów, którzy też mają odwagę, ale do rzucania gnojem. To my. I prawda jest taka, że zawodnicy nie muszą nas rozumieć, ale my ich powinniśmy. Mam wrażenie, że dziennikarze żużlowi miewają kłopoty z zachowaniem odpowiednich proporcji. Ja wiem, że jest walka o klienta, klikalność itd., że żurnalistom wolno sporo i coraz więcej, że wszystko ma kipieć od emocji. Ale według mnie są jakieś granice. Przestałem tu pisać w miarę regularnie po tekstach na temat przejścia Grzegorza Walaska do Gorzowa – tych o skakaniu, śpiewaniu i kibicach zielonogórskich rzekomo czekających na niego w rodzinnym mieście, by go pożreć. To było cholernie nie w porządku i nie dostrzegałem wtedy żadnego sensownego wytłumaczenia tego ostrzału. Teraz chciałbym jednak opublikować tu jeszcze kilka felietonów. Ten pierwszy z nich jest o szacunku i zachowaniu minimum przyzwoitości. I dostrzeganiu człowieczeństwa u żużlowców. Jak to jest możliwe, że komuś przechodzą przez klawiaturę teksty, w których zwodnicy nazywani są „kevlarmi”, albo „frajerami”. Że wybór kibiców odnośnie trenera Stanisława Chomskiego określa się „nieporozumieniem”, a Maciejowi Janowskiemu zarzucany jest brak charakteru? Noż kuźwa mać! Janowskiemu?!?! Brak charakteru? To jest jakiś absurd totalny. Naprawdę trzeba mieć złe intencje, żeby tak powiedzieć. A to są cytaty tylko z jednego, wybranego tygodnia! Dzień po barażu pewien redaktor pisze, że Woryna „nie zasłużył na lincz”… Ale ten sam człowiek pół godziny po meczu napisał, że „Woryna zawalił baraże!”, a 67 minut później inny kolega dodał na tym samym portalu, iż to „Woryna zawalił baraż”. Czymże to jest, jeśli nie prowokowaniem takiegoż linczu właśnie? Nie akceptuję tego. Tak po prostu nie wolno i nie chcę tu nawet uzasadniać, dlaczego, żeby nie musieć przytaczać najbardziej przykrych przykładów. To, co pisze się o innych ludziach, ma potężną siłę. Trzeba mieć tego świadomość i korzystać z niej nader roztropnie. Łatwo, naprawdę łatwo kogoś skrzywdzić. A z rozmów z zawodnikami wiem, bo rozmawiam z wieloma, że niektórzy nie są obojętni na te wpisy. Jak wszyscy ludzie – jedni zleją to z automatu, innym, bardziej wrażliwym, może to zatruć życie. A niektórym wyjątkowo lekko przychodzi rzucanie ciężkich słów…

Nie jestem jakimś totalnym oszołomem i romantykiem, żeby wierzyć, że wszyscy nagle możemy zacząć budować coś pozytywnego, mieć dla siebie uśmiech, albo przynajmniej wyrozumiałość. Oczywiście tak się nie stanie, bo za dużo osób ma interes w tym, żeby nie było za wesoło. Ale są granice brawury i wg mnie tę granicę wyznacza przyzwoitość. Przynajmniej na jakimś elementarnym poziomie. Dotyczy to dziennikarzy, komentatorów, Kibiców i ludzi, którzy wyrażają opinie w komentarzach. I samych Zawodników także! Każdy może ten tekst przeczytać, lub nie, przemyśleć, lub nie, odpowiedzieć, lub nie. Skrytykować, zmieszać z błotem, albo wziąć się ze mną za łby – nie dbam o to. Chciałbym jednak, by potraktowano go, jako moją prywatną opinię, zaproszenie do dyskusji, a może jakieś nowe otwarcie. I bardzo serdecznie proszę o szacunek. Jak możemy wymagać go dla środowiska od innych, skoro sami mamy go dla siebie czasem tak niewiele? Darek, Ty masz niemal wszystko, żeby się udało: całe środowisko czyta Twój portal, masz najwięcej odsłon i komentarzy, to Ty w dużej mierze kreujesz atmosferę, w jakiej dyskutuje się o żużlu w polskich mediach. To wynik Twojej pracy i zaangażowania. Nikt Ci tego nie odbierze. Masz wiele możliwości, ale też i kilka obowiązków. W tym jeden najważniejszy – odpowiedzialność. Dźwigasz ogromną odpowiedzialność chłopie i im szybciej to do Ciebie dotrze, tym lepiej. Tak, jak do każdego z nas – Żużlowców, Kibiców, działaczy i dziennikarzy. Każdy powinien spojrzeć na siebie. Nie trzeba ciągle oczerniać, wyśmiewać, szczuć i prowokować. Wysysać z palca kwoty transferowe i publikować niesprawdzone informacje – to bez sensu, my – dziennikarze – powinniśmy to mieć na uwadze, bo to sprawa dla nas fundamentalna. Rzetelność. Spróbujmy może częściej wychodzić z negatywnego rejestru – ja postaram się nie dotknąć niesprawiedliwie nikogo komentując mecz, a potem może nie przeczytam, że frajerzy bez charakteru doją innych. Ależ byłoby fajnie! Ważyć słowa i epitety, bo to naprawdę ostra broń.

Żeby było jasne – nikt mnie do tego felietonu nie zachęcał, nikt nie sugerował tematyki, a Jabol pewnie by mi urwał łeb, gdybym go uprzedził o takim zamiarze, bo to zbyt skromny typ. Piszę z poczucia obowiązku, bo wciąż wierzę, że jest sens. Że można zawalczyć o więcej serdeczności dla nas wszystkich. Jeśli chociaż jeden komentujący wyhamuje z inwektywami, bo pomyśli „kurczę, nie będę przeginał, facet to przeczyta i coś mu strzeli do głowy”, to już będzie wielki sukces. Bo dzisiaj każdy z tych zagotowanych Kibiców, który w komentarzach obraża innych, wybroni się bez problemu: „co wy chcecie ode mnie, skoro sami dziennikarze nazywają zawodników frajerami”? I będzie miał rację. Sezon się skończył, zaraz zacznie się napinka transferowa. Będzie ocenianie, dogryzanie, sugerowanie itd. A przede wszystkim traktowanie Zawodników, żywych ludzi, jak towary w sklepie: „ten jest do bani, nic nie wart, weźcie se go, my bierzem tamtego, z tego już nic nie będzie, ten jest sprzedawczykiem, to kevlar, albo frajer, złotówa bez charakteru, niech lepiej kończy karierę”. Mnie to już nie bawi. A chciałbym, żeby żużel mnie bawił. Naprawdę. Ktoś jeszcze chętny?

***

Tekst ukazał się na portalu społecznościowym Facebook pod tytułem "MÓJ LIST ZAMKNIĘTY"

Tomasz Dryła. Pochodzący z Lublina dziennikarz związany ze stacją nSport+. Na jej antenie komentuje m.in. zawody z cyklu Grand Prix i spotkania PGE Ekstraligi
Tomasz Dryła. Pochodzący z Lublina dziennikarz związany ze stacją nSport+. Na jej antenie komentuje m.in. zawody z cyklu Grand Prix i spotkania PGE Ekstraligi (fot. Maciej Kaczanowski)

Komentarze 44

Najlepsze · Najnowsze
Avatar
Rafał Wesołowski / 9 listopada 2018 o 20:42
+44
Jestem kibicem Polonii Bydgoszcz na emigracji. Dziękuję z ten tekst. W całym tłumie "pismaków" i ludzi udających dziennikarzy piszących o żużlu jest jeden, który wie co robi, o czym pisze i, co najważniejsze, opiera się na faktach, a nie domysłach i plotkach. I proszę nie przejmować się tymi z "portalu" tylko robić dalej swoje!
Avatar
Ja / 9 listopada 2018 o 20:13
+28
Ostafiński i Krzystyniak to się nadają do tarcia chrzanu spece za dychę. Niestety ale odkąd WP przejęło Sportowe Fakty to ten portal który kiedyś był tylko i wyłącznie o sporcie stoczył się bardzo i możemy oglądać dziewczynę jakiegoś sportowca w bikini albo, że zatrzymano Miśka(kibola Wisły) a to ma w chooy wspólnego ze sportem :D
Avatar
X / 9 listopada 2018 o 20:14
+24
Jestem lubelanką z dziada pradziada mam 53 lata. Byłam od dziecka mieszkanką Śródmieścia. Odgłosy z toru żużlowego to był zawsze dla mnie odgłos Lublina. Lublin to żużel odkąd pamiętam.
Avatar
Gość / 10 listopada 2018 o 00:05
+23
Szczerze? Opadła mi szczena tak nisko ze długo jeszcze będę jej szukał... Panie Tomku to chyba najlepszy felieton dotyczący żużla który w życiu przeczytałem a czytam sporo... Dziękuje ze powiedział pan temu panu O. to co od dawna próbuje mu przekazać wielu kibiców... WIELKI SZACUN!!! Pozdrowienia z Leicester!
Avatar
Rob Roy / 9 listopada 2018 o 20:36
+22
Super, brawo. Śmieszny i głupi był tekst, że po co awans, to pewnie najlepiej jakby odpuścili??? Pięknie walczyli przez cały sezon, piękny awans, a co będzie zobaczymy. Młody, zdeterminowany zespół, na pewno powalczą.
Avatar
Gość / 9 listopada 2018 o 20:01
+22
Brawo panie Tomku! A pseudo redaktor i ekspert od siedmiu boleści pan Ostafiński jeszcze swoje wywody odszczeka!
Avatar
Kibol Bandyta / 9 listopada 2018 o 20:10
+19
Brawo! W samo sedno!
Avatar
Zuzele / 9 listopada 2018 o 21:39
+18
Chylę czoła Panie Tomku. Prawdziwy z Pana ekspert
Avatar
Krzycho / 9 listopada 2018 o 20:07
+18
Brawo.swietny tekst.
Avatar
Jacko23 / 9 listopada 2018 o 20:05
+15
Tekst super. Opisuje co hejt robi z ludzi przez innych "super" ludzi.
Avatar
Falubaz z 35 letnim stażem / 15 listopada 2018 o 21:33
0
Panie Tomaszu. To bardzo ważne słowa, które Pan napisał. Podpisuję się dwoma rękoma!!! Pozdrawiam i życzę kolejnych udanych relacji live. AN
Avatar
Tomek Dryła / 12 listopada 2018 o 11:52
0
Witam serdecznie Toruniak! Z tej strony Tomek Dryła. Właśnie dzisiaj odpowiadałem kibicowi Apatora w identycznej sprawie, więc pozwolę sobie skopiować ten tekst, bo myślę, że macie Panowie podobne zastrzeżenia. ' Cześć BadAngel. Rozumiem, że nie potrafisz na szybko podać przykładu - to normalne; myślałem, że może jakieś konkretne słowa Cię zabolały i utkwiły w pamięci - wtedy łatwiej byłoby mi się do nich odnieść. Dlaczego teraz ten tekst? Tak, jak napisałem na wstępie w swoim felietonie - problem widziałem od dawna, ale bardzo długo się wahałem, bo nie byłem przekonany, czy to moja rola, czy, jako komentator, wypada mi zabierać głos w ten sposób. Zgadzam się, że może zbyt późno. Teraz pewnie postąpiłbym inaczej, ale czasu nie cofnę, a chyba jednak lepiej późno, niż wcale? Mogę się domyślać, o które sytuacje chodzi Tobie, albo szerzej - Kibicom z Torunia. Zdaję sobie sprawę, że krytycznie mówiliśmy np. o sytuacji wykorzystywania Jacka Holdera. Ale to przez wzgląd na Pawła Przedpełskiego - uważam, że wielokrotnie nie był traktowany fair: dostawał jeden ciężki wyścig z zewnętrznego pola, w drugim z pierwszego frunął Holder, wygrywał, dostrajał się i jechał do końca, a Paweł nie dostawał drugiej szansy. Rune Holta obrażał na wizji Daniela Kaczmarka, a wszyscy widzieli, jak traktował go na torze. Kiedy tylko poznałem ciężką sytuację N.K. Iversena - natychmiast tłumaczyliśmy Widzom powód jego słabszej dyspozycji. Z Chrisem Holderem, jak ktoś słusznie zauważył, nie było lekko, bo wchodziły sprawy prywatne, a ja nie czuję się powołany do ich wywlekania, póki sam Chris nie upoważniłby mnie do tego; a na pewno by tego nie chciał. Więcej - uwierz mi, wielu kwasów z parku maszyn, a nawet ewidentnych przewałek, nie upubliczniłem, bo sądziłem, że to Toruniowi tylko zaszkodzi, a Kibice z innych ośrodków i pozostali dziennikarze mieliby wymarzony temat "do jazdy". Nie wspomnę o tym, jak do znudzenia chwalimy MotoArenę i przygotowanie toru. I jeszcze jedno, bo myślę, że uderzyłeś w sedno. Wielu Kibiców jest, jak to ująłeś, przewrażliwionych. Słyszą to, co chcą usłyszeć, reagują bardzo emocjonalnie i nawet, jeśli usłyszą o swojej drużynie trzydzieści trzy komplementy i jedną krytyczną uwagę - gotują się i pamiętają tylko te złe rzeczy. Mają do tego prawo oczywiście, tym bardziej w emocjach, które generuje żużel. Ale powiem Ci, że dzisiaj odpisywałem Kibicowi z Leszna, który zwrócił mi uwagę, że "cały czas jedziemy po Unii i obwiniamy ją o wszelkie zło" itp. To samo często słyszę we Wrocławiu, Częstochowie, Zielonej Górze, Gorzowie itd. Wiesz, jak to odbieram? Pozytywnie, bo to znaczy, że wszystkich traktuję sprawiedliwie :) Serio. Przede wszystkim znam swoje podejście i gwarantuję, że nikomu celowo nie sprzyjam i nikogo celowo nie chcę dotknąć, czy urazić. Tekst napisałem, bo uznałem, że nie można wiecznie czekać na szacunek, że może trzeba o niego zawalczyć. Szacunek dla nas wszystkich. Wiem, że to nie stanie się z dnia na dzień, że to długi i niełatwy proces. Ale wierzę, że to się może udać. Kiedy widzę w tej dyskusji słowa typu "musimy się jednak walnąć w pierś, bo sami masakrowaliśmy Chrisa", to jest to wielki sukces! Maleńki, ale ważny krok do normalności. Może ktoś zaraz napisze "przepraszam", albo chociaż "sorry". Bardzo mocny trzymam za nas wszystkich kciuki! Pozdrawiam." Mam nadzieję, że chociaż trochę wyjaśniłem problem. Pozdrawiam serdecznie! Drylson
Witam serdecznie Toruniak! Z tej strony Tomek Dryła. Właśnie dzisiaj odpowiadałem kibicowi Apatora w identycznej sprawie, więc pozwolę sobie skopiować ten tekst, bo myślę, że macie Panowie podobne zastrzeżenia. ' Cześć BadAngel. Rozumiem, że nie potrafisz na szybko podać przykładu - to normalne; myślałem, że może jakieś konkretne słowa Cię zabolały i utkwiły w pamięci - wtedy łatwiej byłoby mi się do nich odnieść. Dlaczego teraz ten tekst? Tak, jak napisałem na wstępie w swoim felietonie - problem widziałem od dawna, ale bardzo długo si... rozwiń
Avatar
Toruniak / 11 listopada 2018 o 20:25
0
Panie Dryła, brawo za artykuł.... Taki hejt w głównej mierze skierowany od lat jest w stronę Toruńskiej drużyny i dobrze Pan o tym wie.... i tylko przykro, że zauważył Pan taki problem dopiero kiedy dotknęło to Pana ukochaną drużynę... no ale oczywiście muszę się zgodzić. Te artykuły OSTAFY są przerażające !! Demobilizujące !! Nakręcające złą atmosferę !! Podjudzające !! Wytwarzające presję !! Obrażające !!.... i najgorsze, że to się sprzedaje... ja już odpuściłem ten biało-zielony portal......
Avatar
Józek / 11 listopada 2018 o 11:34
+1
Tak samo to widzę. Od kilkunastu już lat, ale kilka ostatnich lat to eskalacja zarówno dziennikarzy, jak i hejterów. Świetny artykuł, może niektórym spadną klapki z oczu. Pozdrawiam z Rzeszowa.
Avatar
Równy Gość / 10 listopada 2018 o 22:53
0
Publikujcie tekst na WP Sportowe Fakty. W końcu jest wolność słowa
 DOKŁADNIE! Wrzucamy linkido felietonu w komentarzach pod artykułami na syfach! Trzeba tam zarzucić forum; niech się Kuluar ustosunkuje;Dawajcie wszyscy!
Avatar
gul falubaz / 10 listopada 2018 o 16:05
+2
Brawo Panie Tomaszu .Wielki szacun
Avatar
paweł / 10 listopada 2018 o 14:47
+6
Ostafinski-siadaj i ucz się-tak wygląda PROFESJONALNE podejście redaktora do swojej pracy.Panie Dryła-szacunek.
Avatar
Maciej Adamek / 10 listopada 2018 o 13:38
0
Publikujcie tekst na WP Sportowe Fakty. W końcu jest wolność słowa
Avatar
Deder / 10 listopada 2018 o 13:04
+1
Brawo. Pozdr z Zielonej Góry. Czekamy na Was i zengiego
Avatar
Gość / 10 listopada 2018 o 12:25
0
Brawo panie Dryła, pięknie napisane.
Zobacz wszystkie komentarze 44

Skomentuj

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:
Twój komentarz został dodany

Pozostałe informacje

Pewna wygrana lubelskich koszykarek z Widzewem Łódź [zdjęcia]
galeria

Pewna wygrana lubelskich koszykarek z Widzewem Łódź [zdjęcia] 1 5

Mecz zdecydowanie tłumów nie porwał, ale najważniejsze dla koszykarek Pszczółki Polski Cukier AZS UMCS Lublin jest zwycięstwo. Akademiczki pokonały fatalnie spisujący się Widzew Łódź 64:38

Kobieta była widziana w ciąży, a potem już bez dziecka. Wstrząsające odkrycie
film

Kobieta była widziana w ciąży, a potem już bez dziecka. Wstrząsające odkrycie 24 0

27-letnia mieszkanka Ciecierzyna w woj. opolskim jest podejrzana o zabicie własnego dziecka.

Wielkość tych bombek robi wrażenie. Happening w Tarasach Zamkowych [zdjęcia]
galeria

Wielkość tych bombek robi wrażenie. Happening w Tarasach Zamkowych [zdjęcia] 3 0

W sobotę w Tarasach Zamkowych odbył się świąteczny happening artystyczny - malowanie Giga Bombek.

Biała Podlaska: Obrazy Bazylego Albiczuka po konserwacji. Już można je oglądać
galeria

Biała Podlaska: Obrazy Bazylego Albiczuka po konserwacji. Już można je oglądać 4 0

To największa w muzeum konserwacja dzieł Bazylego Albiczuka. Efekty można od piątku oglądać w Oficynie Zachodniej.

Duża fabryka powstanie pod Lublinem. Wyprodukuje dwa miliony lamp rocznie
Magazyn

Duża fabryka powstanie pod Lublinem. Wyprodukuje dwa miliony lamp rocznie 52 20

Ford Focus: najczęściej do tego właśnie modelu samochodu Forda, Varroc Lighting Systems produkuje oświetlenie zewnętrzne. Firma, która współpracuje też m.in. ze Skodą, Bentleyem i Fiatem, w przyszłym roku ma otworzyć zakład produkcyjny w podlubelskich Niemcach. Będzie to ich 12 fabryka na świecie.

Terenowe akcje poboru krwi w woj. lubelskim. Najbliższe terminy

Terenowe akcje poboru krwi w woj. lubelskim. Najbliższe terminy 2 0

Na Twoją krew i jej składniki czekają chorzy oraz poszkodowani w nieszczęśliwych wypadkach. Jest wiele chorób, które leczy się uzupełniając brakujące elementy krwi – apeluje Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Lublinie.

Puławy spłacą dług za 18 lat. Spór o obiekty sportowe dla SP nr 3

Puławy spłacą dług za 18 lat. Spór o obiekty sportowe dla SP nr 3 19 19

Miejscy radni przyjęli nową Wieloletnią Prognozę Finansową oraz zmiany w tegorocznym budżecie zmniejszające planowane wpływy i wydatki. Radny Janusz Grobel, wypomniał obecnemu prezydentowi miasta niekonsekwencję.

Sylwester 2018/2019 w Lublinie i regionie. Imprezy, wydarzenia

Sylwester 2018/2019 w Lublinie i regionie. Imprezy, wydarzenia 0 0

Koncert sylwestrowy "Czy można w taką noc... zakochać się?" w Teatrze Muzycznym
30 grudnia 2018, 17:00

Koncert sylwestrowy "Czy można w taką noc... zakochać się?" w Teatrze Muzycznym 0 0

Teatr Muzyczny w Lublinie zaprasza na pokazy barwnego muzycznego spektaklu "Czy można w taką noc... zakochać się?", który zobaczymy w sylwestrowy wieczór o godz. 17 i 21, a także dzień wcześniej, 30 grudnia o godz. 17.

PŚ w skokach narciarskich: Kolejne podium Piotra Żyły
film

PŚ w skokach narciarskich: Kolejne podium Piotra Żyły 0 0

Karl Geiger z pierwszą w karierze wygraną w Pucharze Świata w skokach narciarskich. Niemiec okazał się najlepszy w sobotnim konkursie w szwajcarskim Engelbergu.

Wieczór Sylwestrowy w Centrum Kultury Filmowej Stylowy w Zamościu
31 grudnia 2018, 19:30

Wieczór Sylwestrowy w Centrum Kultury Filmowej Stylowy w Zamościu 0 2

Tych, którzy nie mają sylwestrowych planów, Centrum Kultury Filmowej Stylowy w Zamościu zaprasza na noc pełną filmowych emocji. Sylwester w Kinie wystartuje o godz. 19.30.

Nie masz pomysłu na prezent pod choinkę? Targi Rzeczy Wyjątkowych w Lublinie [zdjęcia]
galeria

Nie masz pomysłu na prezent pod choinkę? Targi Rzeczy Wyjątkowych w Lublinie [zdjęcia] 11 1

W Warsztatach Kultury w Lublinie w sobotę zaczęły się Sprawunki - Targi Rzeczy Wyjątkowych.

Koncert Sylwestrowy w Filharmonii Lubelskiej
31 grudnia 2018, 18:00

Koncert Sylwestrowy w Filharmonii Lubelskiej 0 1

Szampańska fantazja to tytuł muzycznego widowiska, które Filharmonia Lubelska (ul. Curie-Skłodowskiej 5) proponuje lublinianom na Sylwestra. Impreza odbędzie się 31 grudnia o godz. 18.

Sklepy oblężone przez kupujących. Kiermasz świąteczny w Galerii Olimp [zdjęcia]
galeria

Sklepy oblężone przez kupujących. Kiermasz świąteczny w Galerii Olimp [zdjęcia] 1 2

Supermarkety i galerie handlowe w Lublinie przechodzą prawdziwe oblężenie. Na parkingach trudno znaleźć wolne miejsce. Galeria Olimp przyciąga klientów trwającym od czwartku Wielkim Kiermaszem Świątecznym.

NICE I LIGA ŻUŻLOWA
14 kolejka

Wyniki:

ROW Rybnik - Speed Car Motor 52:38
Speed Car Motor - ROW Rybnik 53:37

Tabela:

1. Speed Car 14 26 +187
2. ROW 14 23 +181
3. Start 14 23 +66
4. Lokomotiv 14 21 -4
5. Orzeł 14 18 +7
6. Wybrzeże 14 15 +40
7. Polonia 14 7 -149
8. Wanda 14 5 -368

ALARM24

Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!
 

Uwaga czytelniku!

Informujemy, że w dniu 25 maja 2018 r. na terenie całej Unii Europejskiej, w tym także w Polsce, wejdzie w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego w sprawie ochrony danych osobowych. W związku z tym chcielibyśmy Ci przekazać kilka informacji na temat zasad przetwarzania Twoich danych osobowych przez administratora portalu www.dziennikwschodni.pl – spółkę Corner Media sp. z o.o. z siedzibą w Lublinie.

Bardzo prosimy, zapoznaj się z tymi informacjami uważnie, są to bowiem sprawy bardzo istotne. Jeśli jesteś osobą małoletnią poniżej 16. roku życia, koniecznie przekaż tą wiadomość swoim opiekunom, którzy następnie powinni wytłumaczyć Ci, o co w niej chodzi i dlaczego się do Ciebie zwracamy.

Czym jest RODO?

RODO to potoczna nazwa Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE. W Polsce będzie ono obowiązywało od 25 maja 2018 r. Akt ten wprowadza nowy standard ochrony danych osobowych, nakładając na podmioty przetwarzające te dane (administratorów danych) szereg obowiązków, w tym obowiązek poinformowania Ciebie o sposobie przetwarzania Twoich danych, celach w jakich Twoje dane są przetwarzane oraz o uprawnieniach przysługujących Ci w związku z przetwarzaniem danych osobowych przez administratora danych.

Administrator danych

Administratorem Twoich danych osobowych jest Corner Media Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w Lublinie, ul. Krakowskie Przedmieście 54, 20-002 Lublin, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego przez Sąd Rejonowy Lublin – Wschód z siedzibą w Świdniku, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego, za numerem KRS 0000507517, NIP 7123286919, kapitał zakładowy – 50.000,00. PLN

Możesz się z nami skontaktować zarówno pod adresem:
Corner Media Spółka z o.o.
ul. Krakowskie Przedmieście 54
20-002 Lublinie

jak i mailowo: online@dziennikwschodni.pl

oraz telefonicznie: 81 46-26-800

Rodzaj przetwarzanych danych osobowych

Przetwarzamy dane osobowe podane przez Ciebie podczas procesu rejestracji konta na portalu www.dziennikwschodni.pl, a także dane, które są zbierane podczas korzystania przez Ciebie z tego portalu. Chodzi o dane zbierane i zapisywane w plikach cookies. Więcej na temat plików cookies przeczytasz w naszej polityce prywatności.

Pamiętaj, rejestracja konta na portalu www.dziennikwschodni.pl nie jest obowiązkowa. Nie masz także obowiązku podawania nam swoich prawdziwych danych podczas procesu rejestracji, jak również nie musisz podawać nam wszystkich danych, o które pytamy. Może się jednak zdarzyć tak, że nie posiadając Twoich wszystkich danych albo nie posiadając Twoich prawdziwych danych, nie będziemy w stanie świadczyć Ci wszystkich usług, które oferujemy oraz wywiązać się z wszystkich obowiązków określonych w regulaminie portalu dziennikwschodni.pl (np. zapewnić Ci odpowiedniego bezpieczeństwa w zakresie odzyskania danych dostępowych do konta).

Cel przetwarzania danych osobowych

Głównym celem przetwarzania przez nas Twoich danych jest zapewnienie Ci pełnej funkcjonalności działania serwisu dziennikwschodni.pl, dostępu do usług świadczonych przez nas w ramach tego serwisu, zapewniania Ci bezpieczeństwa podczas korzystania z serwisu (np. w przypadku prób nadużyć) oraz wywiązanie się przez nas z obowiązków umownych wynikających z regulaminu portalu Dziennikwschodni.pl.

Dodatkowy cel przetwarzania danych osobowych to tzw. marketing własny, tj. przetwarzanie danych wyłącznie na nasze wewnętrzne potrzeby w celach analitycznych, badawczych, statystycznych, w szczególności poprzez dążenie do jak najpełniejszego dostosowania treści wyświetlanych na naszych stronach do Twoich preferencji i zainteresowań.

Ponadto, o ile wyrazisz na to zgodę, będziemy mogli przetwarzać Twoje dane osobowe w celach marketingowych (marketing zewnętrzny), w tym przekazywać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym – agencjom reklamowym i naszym partnerom handlowym. Pamiętaj, że zgoda na przetwarzanie Twoich danych w celach marketingowych jest całkowicie dobrowolna i możesz ją w każdej chwili wycofać.

Pamiętaj także, że jeżeli jesteś osobą małoletnią, która nie ukończyła 16. roku życia, przesyłanie informacji w celach marketingowych może nastąpić wyłącznie po wyrażeniu zgody przez Twojego rodzica lub opiekuna.

Podstawy prawne przetwarzania danych

Twoje dane osobowe mogą być przetwarzane wyłącznie zgodnie z określonymi w obecnie obowiązujących przepisach podstawami prawnymi. W zależności od celu przetwarzania danych możemy wyróżnić trzy główne podstawy prawne przetwarzania danych.

Pierwszą podstawą przetwarzania danych jest niezbędność do wykonania umów o świadczenie usług. Mamy z nią do czynienia wtedy, gdy przetwarzanie danych jest niezbędne w celu zapewnienia Ci sprawnego, bezpiecznego korzystania z naszego serwisu wraz z jego wszystkimi funkcjonalnościami. Umowy o świadczenie usług to regulaminy, w tym regulamin portalu dziennikwschodni.pl, który akceptujesz decydując się na korzystanie z naszego serwisu.

Drugą podstawą przetwarzania danych jest uzasadniony interes administratora danych. Mamy z nim do czynienia w przypadku prowadzenia pomiarów statystycznych oraz działań z zakresu marketingu własnego przez administratora danych.

Wreszcie, trzecią przesłanką przetwarzania danych jest Twoja dobrowolna i świadoma zgoda. Na jej podstawie Twoje dane mogą być wykorzystywane w celach marketingowych, a także w celu profilowania.

Pamiętaj, zgody udzielasz w pełni dobrowolnie. Masz także prawo do cofnięcia udzielonej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych w dowolnym momencie. Wycofanie zgody nie będzie miało jednak wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, którego dokonano na podstawie zgody przed jej cofnięciem.

Podmioty, którym możemy przekazywać dane

Co do zasady Twoje dane osobowe będą przez nas wykorzystywane wyłącznie na nasz własny użytek.

W pewnych sytuacjach możemy jednak przekazać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym: – naszym partnerom handlowym, podwykonawcom oferowanych przez nas usług, agencjom marketingowym.

Dodatkowo, w przypadkach ściśle określonych w przepisach prawa, będziemy zobligowani przekazać Twoje dane podmiotom uprawnionym do ich uzyskania na podstawie obecnie obowiązujących przepisów prawa (np. policji czy prokuraturze), pod warunkiem oczywiście, iż wystąpią do nas z takim żądaniem, powołując się na określoną podstawę prawną.

Okres przechowywania danych

Twoje dane osobowe będą przechowywane tak długo, jak będzie to niezbędne do zapewnienia Ci dostępu do usług oferowanych przez serwis www.dziennikwchodni.pl Oczywiście, możesz w każdym czasie złożyć wniosek o zaprzestanie przetwarzania swoich danych osobowych, ich zmianę lub usunięcie.

Informacje o prawach przysługujących osobie, której dane dotyczą

Musisz wiedzieć, że niezależnie od tego, na jakiej podstawie przetwarzamy Twoje dane, masz zawsze prawo dostępu do nich oraz ich poprawiania. Możesz również w każdym momencie żądać ich usunięcia lub cofnąć albo ograniczyć wcześniej udzieloną zgodę na przetwarzanie danych osobowych, przy czym wycofanie danej zgody nie wpływa na administratora danych do przetwarzania danych w celu określonym w danej zgodzie do chwili jej wycofania.

Masz również prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych osobowych.

Możesz też zażądać od administratora danych osobowych przeniesienia Twoich danych lub uzyskania kopii Twoich danych, z tym jednak zastrzeżeniem, że prawo to nie może wpływać niekorzystnie na prawa i wolności innych osób. Administrator danych będzie realizował Twoje żądania w zakresie posiadanych możliwości technicznych.

Informacje o prawie do wniesienia skargi

Organem nadzorczym nad administratorem danych osobowych jest Generalny Inspektor Danych Osobowych, do którego masz prawo wnieść skargę za każdym razem, gdy Twoje dane będą przetwarzane w sposób w Twojej ocenie nieprawidłowy.

Informacje o tym, czy podanie danych jest wymogiem ustawowym lub umownym, czy jesteś zobowiązany do ich podania

Nie jesteś zobowiązany do podawania nam swoich danych osobowych ani wyrażania zgody na ich przetwarzanie, z tym jednak zastrzeżeniem, że ich podanie może okazać się niezbędne dla korzystania z określonych funkcjonalności serwisu.

Jest także możliwe, że jeśli nie wyrazisz zgody na przetwarzanie danych osobowych lub cofniesz wcześniej udzieloną zgodę, nie będziemy mogli zapewnić Ci dostępu do niektórych oferowanych przez nas usług, przy czym zawsze w takim wypadku zostaniesz o tym poinformowany.

Informacje o profilowaniu

Czym jest profilowanie? To zbieranie wszelkich informacji, które pozwalają bezpośrednio lub pośrednio zidentyfikować osobę, która jest poddawana profilowaniu. Profilowanie odbywa się najczęściej przy użyciu systemów informatycznych, w sposób zautomatyzowany, za pomocą specjalnych algorytmów uwzględniających określone wcześniej kryteria. Wyniki profilowania mogą być wykorzystywane m.in. do celów marketingowych, np. w celu spersonalizowania reklamy kierowanej do danego użytkownika lub przygotowania oferty uwzględniającej jego potrzeby lub preferencje.

Oświadczamy, że na chwilę obecną nie profilujemy Twoich danych. Jeśli jednak zaczniemy, zostaniesz o tym uprzednio poinformowany i będziesz miał prawo nie wyrazić na to zgody.

Bardzo prosimy o uważne zapoznanie się z powyższymi informacjami. Gdy już to zrobisz, kliknij przycisk Zapoznałem się z informacją. Przejdź do serwisu.

Rozumiem

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.