Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Magazyn

27 marca 2021 r.
11:42

Misja na Marsa. Wytrwałość w poszukiwaniu śladów życia

39 2 A A
Zdjęcie wykonane jedną z 19 kamer łazika marsjańskiego Perseverance
Zdjęcie wykonane jedną z 19 kamer łazika marsjańskiego Perseverance (fot. NASA/JPL-Caltech)

Na Marsie ma być sprawdzone, już pod kątem przyszłych misji, czy moglibyśmy wejść właśnie w tę technikę latania lekkimi obiektami. Na ile mogłyby się one wznieść, jak długo i daleko polecieć, na ile byłyby sterowne, na ile mogłyby się unosić, gdyby pojawił się jakiś podmuch wiatru. To ma być sprawdzane już na początku kwietnia – ROZMOWA z Krzysztofem Kowalczykiem z Planetarium Centrum Nauki Kopernik w Warszawie, absolwentem Fizyki na UMCS

AdBlock
Szanowny Czytelniku!
Dzięki reklamom czytasz za darmo. Prosimy o wyłączenie programu służącego do blokowania reklam (np. AdBlock).
Dziękujemy, redakcja Dziennika Wschodniego.
Kliknij tutaj, aby zaakceptować
  • Zaryzykuję stwierdzenie, że misja łazika Perseverance (z ang. Wytrwałość), który dotarł w połowie lutego na Marsa, jest najbardziej medialnym tego typu wydarzeniem. A czy jest też najważniejszym w historii takich badań?

– Można by powiedzieć, że jest to na pewno jedna z najważniejszych misji. A czy najważniejsza, to pokaże czas. Tak naprawdę, ta misja dopiero się zaczęła. Jej najważniejszy etap zaczął się tym lądowaniem, które było 18 lutego. Chociaż start był jeszcze latem zeszłego roku, to ze względu na odległość Marsa od Ziemi, tyle to trwało. Lot na Marsa trwa od sześciu do dziewięciu miesięcy. Takich misji było już wiele: grubo ponad 30, one dotarły na Marsa lub przynajmniej weszły na orbitę wokół niego.

  • Jeśli chodzi o misje związane z Marsem, to ludzie interesują się nim od lat 60. ubiegłego wieku, zgadza się?

– Tą planetą ludzie interesują się właściwie od zawsze, bo widać ją gołym okiem. Ale jeżeli chodzi o możliwości bezpośredniego zbadania, to był to faktycznie początek lat 60. Wtedy były pierwsze próby. Natomiast w połowie lat 60. zaczęły tam dolatywać jakieś pierwsze próbniki, jeszcze z amerykańskiej serii Mariner. Te pierwsze obrazy Marsa były dosyć rozczarowujące dla naukowców, bo jeszcze na przełomie dziewiętnastego i dwudziestego stulecia całkiem poważnie rozważano możliwość istnienia cywilizacji na Marsie, które mogłyby nawadniać sobie te piaszczyste pustkowia, które było wtedy widać. Myślano nawet, że są tam jakieś kanały nawadniające.

Potem te misje ostatecznie obaliły takie hipotezy. Mars okazał się być bardziej podobny do Księżyca. W tamtych czasach nie było jeszcze tak dobrych kamer jak teraz: zdjęcia z sond przychodziły czarno-białe, więc nie było nawet widać, że to jest Czerwona Planeta.

Jakiś pokraterowany teren, na biegunach były czapy polarne. Podobnie jak na Ziemi, też występują tam pory roku, ale generalnie była to zimna, jałowa pustynia. Takie było pierwsze wrażenie po tym badaniu.

  • Dlaczego Mars jest takim łakomym kąskiem dla naukowców?

– Podejście do Marsa zaczęło się wyraźnie zmieniać w latach 70., kiedy to najpierw sonda Mariner 9, a następnie sondy Viking pokazały, że są tam ślady ciekłej wody. Są ślady rozległych rozlewisk. Ciekłej wody w dużych ilościach już nie ma na powierzchni Marsa, ale na zdjęciach z sond kosmicznych z tamtych czasów widziano ślady linii brzegowych, delty rzek.

Wniosek był jednoznaczny: Mars musiał być kiedyś zupełnie inną planetą, niż jest dzisiaj. Musiał mieć gęstszą atmosferę, ciśnienie atmosferyczne musiało być odpowiednio duże, żeby zapewnić możliwość istnienia tej wody w stanie ciekłym. To nie jest tylko kwestia temperatury, ale także odpowiedniego ciśnienia.

Dzisiaj ciśnienie na Marsie jest ponad stukrotnie niższe od ziemskiego. Jest tam również bardzo rozrzedzona atmosfera. Na powierzchni Marsa jest takie ciśnienie, jak 30 kilometrów nad powierzchnią Ziemi. Niewiele zostało z tej marsjańskiej atmosfery, ale zrozumienie tego, że kiedyś musiała być gęstsza i że Mars ją utracił, pobudziło wyobraźnię, jeżeli chodzi o szukanie śladów życia na tej planecie. To był impuls do dalszych badań i dalszych misji.

  • Jak dużym sukcesem jest to, że łazik Perseverance doleciał na Marsa w całości i jest w pełni sprawny?

– To rzeczywiście jest duży sukces, ale sukcesem jest także to, że lądowanie było bardzo precyzyjne. Teraz mówi się o czymś takim jak „elipsa lądowania”. Każda misja lądująca na powierzchni Marsa, nie tylko wchodząca na orbitę wokół planety, ma coś takiego jak obszar, na którym ma wylądować. To jest właśnie taka elipsa lądowania. Jeszcze w latach 90., kiedy lądował Sojourner – pierwszy marsjański łazik, można powiedzieć pojazd na kółkach, który się tam pojawił – to ta elipsa lądowania była dosyć rozległa. Teraz są one już bardzo zawężone.

Mało tego, niemalże w środku tego wytyczonego obszaru, gdzie miał się znaleźć łazik Perseverance, udało mu się wylądować. To była ogromna precyzja i innowacja w stosunku do poprzedniego lądowania dużego łazika Curiosity w 2012 roku. Łazik Perseverance mógł sam sobie korygować opadanie nad powierzchnią Marsa na podstawie obrazu, który widział. Już nie było szansy, żeby na tym etapie, ze względu na opóźnienie sygnału radiowego, inżynierowie z NASA zareagowali, gdyby zboczył lekko z kursu.

To autonomiczne lądowanie pokazało dużą precyzję i to jest też ważne, jeżeli chodzi o badanie najciekawszych miejsc na Marsie, bo nie wysyłamy takich łazików w przypadkowe miejsca. Jeszcze w latach 70. to było tak, że była rozległa równina Chryse Planitia i tam wysyłano lądownik Viking na przykład. Miał dużą elipsę lądowania, wylądował na równinie, ale na terenie, gdzie nie było widać żadnych delt rzecznych, wyraźnych śladów wody, śladów życia tym bardziej nie znaleziono. Natomiast teraz to lądowanie było w jednym z ciekawszych miejsc: w kraterze, który nazywa się Jezero. Nazwa może kojarzyć się ze słowem „jezioro” i rzeczywiście tam była woda. Tam spływała woda z rzek i w delcie rzeki ten krater się wytworzył, bo powstał on na skutek uderzenia meteorytu w Marsa. Jeśli mamy szukać dowodów na to, że były jakiekolwiek mikroorganizmy na Marsie w przeszłości, to właśnie w takich miejscach.

  • Porozmawiajmy o lądowaniu: w przekazach telewizyjnych można było zobaczyć, że ta wieloetapowa i najważniejsza część podróży była zaplanowana co do najmniejszego detalu. Czy możemy to porównać do absolutnie zegarmistrzowskiej precyzji?

– Artur Chmielewski, którego gościliśmy w Planetarium Centrum Nauki Kopernik, porównał to w jednym z wywiadów do rzutu lotką, która rzucona z Los Angeles okrąży Ziemię i trafi w „dziesiątkę” w Polsce. To jest precyzja tego rzędu. Oczywiście, odległość do Marsa jest znacznie większa niż rozmiar samej planety. Podobnie byłoby z tą analogią do rzutki: znacznie mniejsza jest ta tarcza, do której mamy trafić, niż Ziemia, którą taka lotka miałaby jakimś cudem okrążyć.

Sposób lądowania również jest tutaj bardzo ważny. Mamy atmosferę Marsa, której nie możemy ignorować, chociaż jest bardzo rzadka. Zdarzało się już w przeszłości, że podczas lądowania tracono jakiś lądownik, bo pod złym kątem wszedł w atmosferę. W wyniku tarcia przegrzał się, lecąc z ogromną prędkością i uległ zniszczeniu zanim dotarł na Marsa.

Były już takie historie, szczególnie pod koniec lat 90., kiedy to NASA miała liczne problemy z tym, żeby przynajmniej powtórzyć coś na miarę łazika Sojourner. Potem tę złą passę udało się przerwać w 2004 roku, kiedy wylądowały łaziki Spirit i Opportunity. Te łaziki były mniejsze od obecnych, miały ponad 300 kilogramów i były średniej wielkości. Podobnie jak łazik Sojourner, który wylądował w 1997 roku, mogły lądować przy użyciu spadochronów i przy asekuracji poduszek powietrznych. Te poduszki otaczały je z każdej strony i łaziki odbijały się jak piłka od powierzchni Marsa. Nie uległy zniszczeniu.

Natomiast łazik, który na Ziemi waży tonę lub ponad tonę, bo do takich łazików dochodzimy teraz, nie może lądować na Marsie w ten sposób. Po prostu by się rozbił, mimo tego, że Mars ma mniejsze przyciąganie grawitacyjne, bo jest planetą ponad dziesięć razy mniej masywną od Ziemi. Jednak ta grawitacja zrobiłaby swoje. Trzeba zapanować nad tym, żeby nie uderzyć o powierzchnię Marsa ze zbyt dużą prędkością, czyli trzeba w odpowiedni sposób wyhamować w jego rzadkiej atmosferze. Dlatego przelot przez atmosferę musi się odbyć pod odpowiednim kątem, żeby lecieć niemalże równolegle do powierzchni Marsa tak długo, jak to jest tylko możliwe. Powłoka termiczna, mówi się powłoka ablacyjna, chroni taką kapsułę, w której jest ukryty łazik i jest odrzucana na odpowiedniej wysokości.

W przypadku Perseverance zastosowano takie rozwiązanie jak platforma z silnikami odrzutowymi, tzw. sky crane (z ang. podniebny żuraw – przyp. aut.). Oczywiście, były też po drodze spadochrony. Było dużo elementów, które miały zapewnić to wyhamowanie przy ogromnej prędkości do bezpiecznej prędkości lądowania. Łazik nie był zrzucany z takiej umiarkowanej wysokości nad powierzchnią Marsa. Nie chroniły go poduszki powietrzne, ale precyzja silników odrzutowych tej platformy i opuszczenie łazika na linie z wysokości blisko 20 metrów, sprawiły, że delikatnie posadzono ten łazik.

Jak już go posadzono, to jeszcze unosił się pył. Stąd pierwsze zdjęcie po lądowaniu, które się pojawiło, nie było zbyt wyraźne, bo kamera była przesłonięta osłoną przeciwpyłową. Samych kamer łazik ma 19, ale to pierwsze zdjęcie było tylko po to, aby potwierdzić, że jest na powierzchni Marsa.

Krzysztof Kowalczyk w 2014 roku jako osoba sędziująca na pierwszych w Polsce międzynarodowych zawodach studenckich łazików marsjańskich ERC 2014 w Chęcinach koło Kielc (fot. archiwum prywatne)
  • Jakie są cele tej misji?

– Jednym z największych wyzwań jest szukanie śladów życia, które kiedyś mogło być na Marsie. Teraz tego życia się za bardzo nie spodziewamy. Nie widzimy ku temu warunków w tak rzadkiej atmosferze, przy braku praktycznie ciekłej wody na powierzchni. Łazik wylądował właśnie w takim miejscu, które kiedyś było pokryte wodą. Za pomocą aparatury, którą ma na pokładzie – między innymi różnych spektrometrów, które będą analizować skład gruntu – będzie w stanie ustalić, z czego ten grunt się dokładnie składa. Podobnie jak łazik Curiosity, będzie mógł pobierać te próbki gruntu i rozgrzewać je w czymś w rodzaju takiego pieca. One rozgrzane będą uwalniać substancje lotne, które tam są zamrożone i te spektrometry na pokładzie będą mogły je analizować.

Na pewno chcemy też dowiedzieć się więcej o zjawiskach w atmosferze Marsa. Nawet w ostatnich dniach pojawiło się takie doniesienie, że łazik zarejestrował wiry pyłowe. To jest analogiczne odkrycie do tego, co rejestrowały łaziki Spirit i Opportunity. To zjawisko, które zaskoczyło trochę naukowców, bo poprzednie łaziki były zasilane bateriami słonecznymi. Wiadomo, że na Marsie osadza się pył, ale wiatr – takie mini trąby powietrzne – który tworzył się wokół łazików i był nagrywany już kilkanaście lat temu, zdmuchiwał ten pył. Ta żywotność baterii słonecznych okazała się dłuższa na Marsie niż przewidywano. Misje oparte o baterie słoneczne miały pracować trzy miesiące, a okazało się, że mogą pracować nawet kilkanaście lat, jak w przypadku łazika Opportunity.

Łazik Perseverance nie ma tego problemu. Nawet jakby go zasypał pył, to jest sobie w stanie z tym poradzić, bo ma zasilanie oparte o radioizotopowy generator termoelektryczny – izotop promieniotwórczy plutonu 238.

Rozpad promieniotwórczy jest po prostu jego źródłem zasilania. Bez względu na warunki pogodowe, on ma źródło zasilania. Nawet łatwiej jest mu przetrwać jakąś burzę pyłową, a takie burze już mieszały przy misjach na Marsie w przeszłości. Zresztą, taka duża burza pyłowa spowodowała to, że trzeba było zahibernować łazik Opportunity, który po kilkunastu latach pracy zakończył kilka lat temu swoją misję.

  • Czy uda się odnaleźć jakieś wskazówki na to, że w przyszłości będzie można skolonizować Marsa?

– Łazik ma taki eksperyment na pokładzie, który nazywa się MOXIE (z ang. Mars Oxygen In-Situ Resource Utilization Experiment, czyli eksperyment na Marsie z wykorzystaniem zasobów tlenu – przyp. aut.). Ma on polegać na próbie wytworzenia tlenu z dwutlenku węgla, którego jest mnóstwo w marsjańskiej atmosferze – około 95 proc. Wiadomo, że tlen jest uwięziony głównie w dwutlenku węgla oraz w skałach, w tlenkach żelaza. Za pomocą różnych reakcji chemicznych można by uzyskiwać sam tlen. To będzie potrzebne nie tylko do tego, żeby przyszli astronauci mieli czym oddychać, żeby nie musieli całego tlenu transportować z Ziemi. To jest też ważny surowiec do paliwa rakietowego. Eksperyment MOXIE będzie jednym z takich kluczowych kroków na drodze do przygotowania misji załogowej na Marsa.

  • Inżynier NASA polskiego pochodzenia – Mieszko Salamon – mówił, że przez ostatnie pięć lat pracował wyłącznie nad jednym wiertłem, które jest na wyposażeniu łazika Perseverance. Jeśli dodamy do tego, że ta maszyna kosztowała w sumie 2.5 miliarda dolarów, to dostaniemy obraz tego, jak bardzo jest to skomplikowana konstrukcja?

– Z pewnością tak. Każde wiertło, każdy element musi działać niezawodnie, bo nie przyleci żaden serwis z Ziemi, żeby coś naprawić. Już robiono różne naprawy na orbicie okołoziemskiej: nawet Kosmiczny Teleskop Hubble’a miał kilka „renowacji” na orbicie. Wymieniano różne jego elementy, dzięki czemu po ponad 30 latach ciągle działa i daje znakomite efekty. Jednak jest on na orbicie około 600 kilometrów nad nami. Do Marsa, w najlepszym razie, bo często ta odległość jest znacznie większa, mamy około 60 milionów kilometrów. Ta niezawodność jest niezwykle ważna.

Bardzo długo testuje się te instrumenty, w warunkach, które – na ile jest to możliwe na Ziemi – mają odtworzyć warunki marsjańskie. To, że jest rzadka atmosfera, że nie ma warunków temperaturowych takich jak na Ziemi, to też trzeba uwzględniać. Średnia temperatura na Marsie to -63 st. C i to wiertło musi działać w takich warunkach. To jeszcze nie jest najbardziej dramatyczna temperatura, bo łazik Curiosity już niejednokrotnie spędzał noc przy -95 st. C. Kilkanaście stopni „na plusie” też się zdarza latem. Mars ma pory roku tak jak Ziemia, tylko są one dwa razy dłuższe.

To rzeczywiście jest duże wyzwanie zrobić coś, co się nie zepsuje i będzie działało przez kilka, a może nawet kilkanaście lat. Jak wysyła się tak drogą misję, to ona często jest potem przedłużana. Jeżeli nadal działa, to dalej jest budżetowanie takiej misji. To jest nawet tańsze niż wysyłanie kolejnego łazika. Jesteśmy ograniczeni czasem działania generatora termoelektrycznego, bo ciągle ubywa tego materiału promieniotwórczego, w końcu się on rozpada. Te 20 lat to by było bardzo dużo na działanie takiego łazika, musiałby bardzo oszczędnie jeździć, żeby tyle wytrzymać.

Zdjęcie wykonane jedną z 19 kamer łazika marsjańskiego Perseverance (fot. NASA/JPL-Caltech)
  • Przeglądałem zdjęcia, które łazik Perseverance wykonał na powierzchni Marsa. Czego możemy się z nich dowiedzieć?

– Ci, którzy zajmują się geologią Marsa, a właściwie to areologią, mogą o tym jak najwięcej powiedzieć. Nawet po tym, jak wygląda materiał, po którym przejechał łazik, jak wygląda ślad po takim przejeździe, możemy powiedzieć, co w tej wierzchniej warstwie pyłu się kryje. Czasami nawet udawało się dostać do lodu, który był płytko pod powierzchnią. Była taka misja jak lądownik Phoenix, który wylądował w 2008 na Marsie przy biegunie. Łatwo mu się było dostać do lodu i okazało się, że jest on bardzo płytko pod powierzchnią.

Natomiast jeszcze głębiej pod powierzchnię miał się wwiercić lądownik InSight, który lądował w 2018. W tym mieli swój udział także Polacy, bo przyrząd do automatycznego wbijania się w powierzchnię Marsa skonstruowali Polacy z Centrum Badań Kosmicznych i firmy Astronika, we współpracy z Niemiecką Agencją Kosmiczną, której byli podwykonawcami. Niestety, okazało się, że grunt, gdzie wylądował InSight jest nieco inny niż było to w przypadku miejsc, w których lądowały łaziki. Z tego też powodu nie udało się wbić na zakładaną głębokość pięciu metrów. Ten penetrator geologiczny cały czas wyskakiwał. To doświadczenie mówi nam, że powierzchnia Marsa jest bardzo zróżnicowana. Na podstawie misji łazików nie powinniśmy wyciągać zbyt ogólnych wniosków.

  • Jednym z elementów misji łazika Perseverance jest użycie małego helikoptera Ingenuity. Jakie informacje ma on nam dostarczyć?

– Głównym zadaniem tego helikopterka, a właściwie drona, jest przede wszystkim przetestowanie nowej technologii. Marsjańska atmosfera jest niezwykle rozrzedzona, ciśnienie jest stukrotnie niższe od ziemskiego. Latać w tych warunkach jest znacznie trudniej niż w ziemskiej atmosferze, trudniej jest wytworzyć odpowiednią siłę nośną. Dlatego śmigła tego małego helikoptera będą musiały się kręcić znacznie szybciej. Trzeba było go testować w odpowiednich komorach próżniowych. Z punktu widzenia człowieka, atmosfera Marsa jest bliska próżni. Na Marsie ma być sprawdzone, już pod kątem przyszłych misji, czy moglibyśmy wejść właśnie w tę technikę latania lekkimi obiektami. Na ile mogłyby się one wznieść, jak długo i daleko polecieć, na ile byłyby sterowne, na ile mogłyby się unosić, gdyby pojawił się jakiś podmuch wiatru. To ma być sprawdzane już na początku kwietnia. Mówi się, że pierwsza próba lotu ma być nie wcześniej niż w pierwszym tygodniu kwietnia. Będzie to wzbicie się w ciągu kilku sekund nad łazika, na wysokość paru metrów, i opadnięcie na powierzchnię.

Kolejne próby mają być coraz to większym wyzwaniem. Musimy też pamiętać, że masa takiego helikopterka jest bardzo mała: 1.8 kilograma na Ziemi. Składa się on z lekkich materiałów kompozytowych. Jego śmigła muszą być z jednej strony odporne, żeby mogły się szybko kręcić, a z drugiej niezwykle lekkie. Oczywiście, można by też stosować techniki rakietowe, czyli jakieś silniki, dzięki którym mógłby się unosić. Jednak ten eksperyment ma polegać właśnie na tym, żeby sprawdzić, na ile można wykorzystać siłę nośną w tak rzadkiej atmosferze jak marsjańska.

Jeśli to się uda, to będą kolejne tego typu misje, których celem będzie nie tylko przetestowanie technologii, ale też zdobycie większych informacji naukowych. Na razie przełomu naukowego, że coś więcej zobaczy ten dron, niż można by było zobaczyć z łazika, to się za bardzo nie spodziewamy. Natomiast w przyszłości, gdybyśmy mieli takie drony, które by mogły pokonywać większe odległości, to moglibyśmy myśleć o zupełnie nowych typach misji – takich, które mogłyby docierać tam, gdzie nikt nie odważy się teraz wysłać łazika, bo jest zbyt duże ryzyko jego zniszczenia przy lądowaniu.

Mowa tu, na przykład, o zboczach Doliny Marinerów, która ciągnie się przez ponad 4000 kilometrów. Jest ona głęboka nawet na 8 kilometrów – to są największe rozpadliny w całym Układzie Słonecznym, największe kaniony. Gdybyśmy mieli takie drony, które mogłyby latać nad taką doliną, to by rzeczywiście można się było spodziewać, że pokażą nam coś nowego, czego nie możemy na razie tak dokładnie dostrzec.

Skomentuj i udostępnij na Facebooku
e-Wydanie

Komentarze 2

Najlepsze · Najnowsze
Avatar
_XD_ / 30 marca 2021 r. o 16:53
+2
Gdyby poczytali trochę zapisków z przed tysięcy lat, z rejonów obecnego Iraku, to widzieliby znacznie więcej o Marsie.
 No no. A gdybyś ty poczytał słownik ortograficzny, nie ośmieszałbyś się przy każdym wpisie. XD
Avatar
TECZOWY_ZSL / 30 marca 2021 r. o 09:47
-1
Gdyby poczytali trochę zapisków z przed tysięcy lat, z rejonów obecnego Iraku, to widzieliby znacznie więcej o Marsie.
Avatar
_XD_ / 30 marca 2021 r. o 16:53
+2
Gdyby poczytali trochę zapisków z przed tysięcy lat, z rejonów obecnego Iraku, to widzieliby znacznie więcej o Marsie.
 No no. A gdybyś ty poczytał słownik ortograficzny, nie ośmieszałbyś się przy każdym wpisie. XD
Avatar
TECZOWY_ZSL / 30 marca 2021 r. o 09:47
-1
Gdyby poczytali trochę zapisków z przed tysięcy lat, z rejonów obecnego Iraku, to widzieliby znacznie więcej o Marsie.
Zobacz wszystkie komentarze 2

Skomentuj

Aby napisać komentarz, należy się zalogować:

Nie publikujemy nic na Twojej tablicy na Facebooku oraz nikomu nie udostępniamy Twoich danych osobistych.
Podczas pierwszego logowania zostaniesz poproszony o wybór swojej nazwy użytkownika.

Twój komentarz został dodany

Pozostałe informacje

Tragedia na drodze. Cysterna zderzyła się z osobową skodą, kierowca nie miał szans
galeria

Tragedia na drodze. Cysterna zderzyła się z osobową skodą, kierowca nie miał szans

Do tragicznego wypadku którego doszło dzisiaj przed godz. 5 rano na „krajowej dwójce” w Białej Podlaskiej.

Rusza runda wiosenna w bialskiej klasie okręgowej. Unia Żabików i Grom Kąkolewnica faworytami

Rusza runda wiosenna w bialskiej klasie okręgowej. Unia Żabików i Grom Kąkolewnica faworytami

Unia Żabików i Grom Kąkolewnica rozpoczynają walkę o wygranie rozgrywek, Kujawiak Stanin i Ar-Tig Huta Dąbrowa o utrzymanie

Chełm. Matka miała 2,5 promila. Dziecko trafiło do rodziny zastępczej

Chełm. Matka miała 2,5 promila. Dziecko trafiło do rodziny zastępczej

2,5 promila alkoholu w organizmie miała 40-letnia matka, która opiekowała się swoim 6-tygodniowym dzieckiem.

Ostatni raz był widziany na Rynku w Kazimierzu Dolnym. Poszukiwania zaginionego

Ostatni raz był widziany na Rynku w Kazimierzu Dolnym. Poszukiwania zaginionego

Puławscy policjanci poszukują 50-letniego Krzysztofa Siedleckiego. Ostatni raz widziany był 20 kwietnia w centrum Kazimierza Dolnego.

Lubelskie: Pojemniki i beczki pełne były nieznanych substancji [zdjęcia]
galeria

Lubelskie: Pojemniki i beczki pełne były nieznanych substancji [zdjęcia]

Policjanci, strażacy oraz pracownicy Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Lublinie skontrolowali jedną z posesji w gminie Ryki. Znaleziono na niej beczki oraz pojemniki wypełnione nieznanymi substancjami. Za nielegalne składowanie odpadów grozi kara do 5 lat więzienia.

W poniedziałek najmłodsi wracają do szkół. "Nauka w szkole jest jednak dla dzieci lepsza"

W poniedziałek najmłodsi wracają do szkół. "Nauka w szkole jest jednak dla dzieci lepsza"

Szczegóły są jeszcze ustalane, ale już w poniedziałek najmłodsi uczniowie klas podstawówek zasiądą w szkolnych ławkach. Nie wszyscy na raz, ale dzieci nie kryją szczęścia. Zadowoleni są też rodzice i nauczyciele.

E-commerce, Wielkanoc i trzecia fala koronawirusa

E-commerce, Wielkanoc i trzecia fala koronawirusa

Od rozpoczęcia globalnej pandemii gospodarka znacznie ucierpiała, co możemy zaobserwować po ilości małych i większych biznesów, które od tego czasu upadły. Najbardziej zamrożenie gospodarki odczuły przede wszystkim lokale gastronomiczne i sportowo-rozrywkowe. Ratunkiem dla wielu biznesów stał się e-commerce.

Chełm: Srebrne antepedium z ołtarza bazyliki trafiło do renowacji

Chełm: Srebrne antepedium z ołtarza bazyliki trafiło do renowacji

Okazja jest po temu jest okrągła, bo w tym roku mija 370. rocznica tego triumfu oręża polskiego w bitwie pod Beresteczkiem. Ikona Matki Bożej Chełmskiej była w obozie wojsk króla Jana Kazimierza. Na cześć tego wydarzenia wykonano srebrne antepedium które umieszczono w ołtarzu chełmskiej bazyliki.

Ważne! Rusza wiosenna akcja szczepień lisów przeciwko wściekliźnie

Ważne! Rusza wiosenna akcja szczepień lisów przeciwko wściekliźnie

W dniach 24-26 kwietnia 2021 r.* na terenie województwa lubelskiego planowane jest przeprowadzenie ochronnego szczepienia lisów wolno żyjących przeciwko wściekliźnie.

Hetman Żółkiewka i Brat-Cukrownik powalczą o awans. Dwóch się bije, skorzysta trzeci?

Hetman Żółkiewka i Brat-Cukrownik powalczą o awans. Dwóch się bije, skorzysta trzeci?

O awans do IV ligi walczyć będą Hetman Żółkiewka i Brat-Cukrownik Siennica Nadolna. Karty w lidze może rozdawać Ogniwo Wierzbica.

Koronawirus Lubelskie, 23 kwietnia: 300 zakażeń mniej niż tydzień temu

Koronawirus Lubelskie, 23 kwietnia: 300 zakażeń mniej niż tydzień temu

W województwie lubelskim jest 475 nowych zakażeń koronawirusem - wynika z oficjalnych danych rządu z 23 kwietnia 2021 r. To o 300 zakażeń mniej niż zanotowano w piątek 16 kwietnia.

10 858 nowych przypadków zakażenia koronawirusem w Polsce. Zmarło 539 chorych

10 858 nowych przypadków zakażenia koronawirusem w Polsce. Zmarło 539 chorych

10 858 nowych przypadków zakażenia koronawirusem i 539 ofiar śmiertelnych - Ministerstwo Zdrowia podało dzisiaj o godz. 10.30. najnowszy raport na temat sytuacji epidemiologicznej w Polsce.

Studia inżynierskie na Wydziale Mechaniczno-Technologicznym w Stalowej Woli
galeria

Studia inżynierskie na Wydziale Mechaniczno-Technologicznym w Stalowej Woli

Mieszczący się w Stalowej Woli Wydział Mechaniczno-Technologiczny jest najmłodszym wydziałem Politechniki Rzeszowskiej. Pomimo tego, że kształcenie politechniczne w hutniczym mieście sięga swoją historią roku 1965, to samodzielny wydział istnieje nieco ponad 4 lata.

Unijne pieniądze pomagają troszczyć się o zdrowe kręgosłupy najmłodszych

Unijne pieniądze pomagają troszczyć się o zdrowe kręgosłupy najmłodszych

Ruch to zdrowie. To dobrze znane wszystkim hasło, które dziś bardziej niż kiedykolwiek wcześniej powinniśmy wziąć sobie do serca.

Przegląd tygodnia. Wyszło szydło z worka, wiadomo czyja to sprawka

Przegląd tygodnia. Wyszło szydło z worka, wiadomo czyja to sprawka

Autorski przegląd wydarzeń tygodnia.

ALARM24

Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!

Najczęściej czytane

Dzisiaj · Tydzień · Wideo · Premium

Uwaga czytelniku!

Informujemy, że w dniu 25 maja 2018 r. na terenie całej Unii Europejskiej, w tym także w Polsce, wejdzie w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego w sprawie ochrony danych osobowych. W związku z tym chcielibyśmy Ci przekazać kilka informacji na temat zasad przetwarzania Twoich danych osobowych przez administratora portalu www.dziennikwschodni.pl – spółkę Corner Media sp. z o.o. z siedzibą w Lublinie.

Bardzo prosimy, zapoznaj się z tymi informacjami uważnie, są to bowiem sprawy bardzo istotne. Jeśli jesteś osobą małoletnią poniżej 16. roku życia, koniecznie przekaż tą wiadomość swoim opiekunom, którzy następnie powinni wytłumaczyć Ci, o co w niej chodzi i dlaczego się do Ciebie zwracamy.

Czym jest RODO?

RODO to potoczna nazwa Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE. W Polsce będzie ono obowiązywało od 25 maja 2018 r. Akt ten wprowadza nowy standard ochrony danych osobowych, nakładając na podmioty przetwarzające te dane (administratorów danych) szereg obowiązków, w tym obowiązek poinformowania Ciebie o sposobie przetwarzania Twoich danych, celach w jakich Twoje dane są przetwarzane oraz o uprawnieniach przysługujących Ci w związku z przetwarzaniem danych osobowych przez administratora danych.

Administrator danych

Administratorem Twoich danych osobowych jest Corner Media Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w Lublinie, ul. Krakowskie Przedmieście 54, 20-002 Lublin, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego przez Sąd Rejonowy Lublin – Wschód z siedzibą w Świdniku, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego, za numerem KRS 0000507517, NIP 7123286919, kapitał zakładowy – 50.000,00. PLN

Możesz się z nami skontaktować zarówno pod adresem:
Corner Media Spółka z o.o.
ul. Krakowskie Przedmieście 54
20-002 Lublinie

jak i mailowo: online@dziennikwschodni.pl

oraz telefonicznie: 81 46-26-800

Rodzaj przetwarzanych danych osobowych

Przetwarzamy dane osobowe podane przez Ciebie podczas procesu rejestracji konta na portalu www.dziennikwschodni.pl, a także dane, które są zbierane podczas korzystania przez Ciebie z tego portalu. Chodzi o dane zbierane i zapisywane w plikach cookies. Więcej na temat plików cookies przeczytasz w naszej polityce prywatności.

Pamiętaj, rejestracja konta na portalu www.dziennikwschodni.pl nie jest obowiązkowa. Nie masz także obowiązku podawania nam swoich prawdziwych danych podczas procesu rejestracji, jak również nie musisz podawać nam wszystkich danych, o które pytamy. Może się jednak zdarzyć tak, że nie posiadając Twoich wszystkich danych albo nie posiadając Twoich prawdziwych danych, nie będziemy w stanie świadczyć Ci wszystkich usług, które oferujemy oraz wywiązać się z wszystkich obowiązków określonych w regulaminie portalu dziennikwschodni.pl (np. zapewnić Ci odpowiedniego bezpieczeństwa w zakresie odzyskania danych dostępowych do konta).

Cel przetwarzania danych osobowych

Głównym celem przetwarzania przez nas Twoich danych jest zapewnienie Ci pełnej funkcjonalności działania serwisu dziennikwschodni.pl, dostępu do usług świadczonych przez nas w ramach tego serwisu, zapewniania Ci bezpieczeństwa podczas korzystania z serwisu (np. w przypadku prób nadużyć) oraz wywiązanie się przez nas z obowiązków umownych wynikających z regulaminu portalu Dziennikwschodni.pl.

Dodatkowy cel przetwarzania danych osobowych to tzw. marketing własny, tj. przetwarzanie danych wyłącznie na nasze wewnętrzne potrzeby w celach analitycznych, badawczych, statystycznych, w szczególności poprzez dążenie do jak najpełniejszego dostosowania treści wyświetlanych na naszych stronach do Twoich preferencji i zainteresowań.

Ponadto, o ile wyrazisz na to zgodę, będziemy mogli przetwarzać Twoje dane osobowe w celach marketingowych (marketing zewnętrzny), w tym przekazywać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym – agencjom reklamowym i naszym partnerom handlowym. Pamiętaj, że zgoda na przetwarzanie Twoich danych w celach marketingowych jest całkowicie dobrowolna i możesz ją w każdej chwili wycofać.

Pamiętaj także, że jeżeli jesteś osobą małoletnią, która nie ukończyła 16. roku życia, przesyłanie informacji w celach marketingowych może nastąpić wyłącznie po wyrażeniu zgody przez Twojego rodzica lub opiekuna.

Podstawy prawne przetwarzania danych

Twoje dane osobowe mogą być przetwarzane wyłącznie zgodnie z określonymi w obecnie obowiązujących przepisach podstawami prawnymi. W zależności od celu przetwarzania danych możemy wyróżnić trzy główne podstawy prawne przetwarzania danych.

Pierwszą podstawą przetwarzania danych jest niezbędność do wykonania umów o świadczenie usług. Mamy z nią do czynienia wtedy, gdy przetwarzanie danych jest niezbędne w celu zapewnienia Ci sprawnego, bezpiecznego korzystania z naszego serwisu wraz z jego wszystkimi funkcjonalnościami. Umowy o świadczenie usług to regulaminy, w tym regulamin portalu dziennikwschodni.pl, który akceptujesz decydując się na korzystanie z naszego serwisu.

Drugą podstawą przetwarzania danych jest uzasadniony interes administratora danych. Mamy z nim do czynienia w przypadku prowadzenia pomiarów statystycznych oraz działań z zakresu marketingu własnego przez administratora danych.

Wreszcie, trzecią przesłanką przetwarzania danych jest Twoja dobrowolna i świadoma zgoda. Na jej podstawie Twoje dane mogą być wykorzystywane w celach marketingowych, a także w celu profilowania.

Pamiętaj, zgody udzielasz w pełni dobrowolnie. Masz także prawo do cofnięcia udzielonej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych w dowolnym momencie. Wycofanie zgody nie będzie miało jednak wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, którego dokonano na podstawie zgody przed jej cofnięciem.

Podmioty, którym możemy przekazywać dane

Co do zasady Twoje dane osobowe będą przez nas wykorzystywane wyłącznie na nasz własny użytek.

W pewnych sytuacjach możemy jednak przekazać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym: – naszym partnerom handlowym, podwykonawcom oferowanych przez nas usług, agencjom marketingowym.

Dodatkowo, w przypadkach ściśle określonych w przepisach prawa, będziemy zobligowani przekazać Twoje dane podmiotom uprawnionym do ich uzyskania na podstawie obecnie obowiązujących przepisów prawa (np. policji czy prokuraturze), pod warunkiem oczywiście, iż wystąpią do nas z takim żądaniem, powołując się na określoną podstawę prawną.

Okres przechowywania danych

Twoje dane osobowe będą przechowywane tak długo, jak będzie to niezbędne do zapewnienia Ci dostępu do usług oferowanych przez serwis www.dziennikwchodni.pl Oczywiście, możesz w każdym czasie złożyć wniosek o zaprzestanie przetwarzania swoich danych osobowych, ich zmianę lub usunięcie.

Informacje o prawach przysługujących osobie, której dane dotyczą

Musisz wiedzieć, że niezależnie od tego, na jakiej podstawie przetwarzamy Twoje dane, masz zawsze prawo dostępu do nich oraz ich poprawiania. Możesz również w każdym momencie żądać ich usunięcia lub cofnąć albo ograniczyć wcześniej udzieloną zgodę na przetwarzanie danych osobowych, przy czym wycofanie danej zgody nie wpływa na administratora danych do przetwarzania danych w celu określonym w danej zgodzie do chwili jej wycofania.

Masz również prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych osobowych.

Możesz też zażądać od administratora danych osobowych przeniesienia Twoich danych lub uzyskania kopii Twoich danych, z tym jednak zastrzeżeniem, że prawo to nie może wpływać niekorzystnie na prawa i wolności innych osób. Administrator danych będzie realizował Twoje żądania w zakresie posiadanych możliwości technicznych.

Informacje o prawie do wniesienia skargi

Organem nadzorczym nad administratorem danych osobowych jest Generalny Inspektor Danych Osobowych, do którego masz prawo wnieść skargę za każdym razem, gdy Twoje dane będą przetwarzane w sposób w Twojej ocenie nieprawidłowy.

Informacje o tym, czy podanie danych jest wymogiem ustawowym lub umownym, czy jesteś zobowiązany do ich podania

Nie jesteś zobowiązany do podawania nam swoich danych osobowych ani wyrażania zgody na ich przetwarzanie, z tym jednak zastrzeżeniem, że ich podanie może okazać się niezbędne dla korzystania z określonych funkcjonalności serwisu.

Jest także możliwe, że jeśli nie wyrazisz zgody na przetwarzanie danych osobowych lub cofniesz wcześniej udzieloną zgodę, nie będziemy mogli zapewnić Ci dostępu do niektórych oferowanych przez nas usług, przy czym zawsze w takim wypadku zostaniesz o tym poinformowany.

Informacje o profilowaniu

Czym jest profilowanie? To zbieranie wszelkich informacji, które pozwalają bezpośrednio lub pośrednio zidentyfikować osobę, która jest poddawana profilowaniu. Profilowanie odbywa się najczęściej przy użyciu systemów informatycznych, w sposób zautomatyzowany, za pomocą specjalnych algorytmów uwzględniających określone wcześniej kryteria. Wyniki profilowania mogą być wykorzystywane m.in. do celów marketingowych, np. w celu spersonalizowania reklamy kierowanej do danego użytkownika lub przygotowania oferty uwzględniającej jego potrzeby lub preferencje.

Oświadczamy, że na chwilę obecną nie profilujemy Twoich danych. Jeśli jednak zaczniemy, zostaniesz o tym uprzednio poinformowany i będziesz miał prawo nie wyrazić na to zgody.

Bardzo prosimy o uważne zapoznanie się z powyższymi informacjami. Gdy już to zrobisz, kliknij przycisk Zapoznałem się z informacją. Przejdź do serwisu.

Rozumiem

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.