Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Magazyn

25 grudnia 2018 r.
12:13

Kiedyś można było ich spotkać na ulicach Lublina. Opowieści o dźwiganiu, posyłaniu i znikaniu

Autor: Zdjęcie autora agdy
54 5 A A

Do samej Wigilii kurierzy rozwozili paczki z gwiazdkowymi prezentami zamówionymi przez internet. Nikt ich dziś nie nazwie posłańcami, choć słowniki wyrazy „kurier” i „posłaniec” uważają za synonim. Ani tym bardziej tragarzami, bez względu na to jak ciężkie przesyłki muszą nosić. Tragarze i posłańcy zniknęli z języka tak, jak oni sami z lubelskich ulic. Ślady ich istnienia trafiły niczym paczki i pakunki na półki archiwum i bibliotek

AdBlock
Szanowny Czytelniku!
Dzięki reklamom czytasz za darmo. Prosimy o wyłączenie programu służącego do blokowania reklam (np. AdBlock).
Dziękujemy, redakcja Dziennika Wschodniego.
Kliknij tutaj, aby zaakceptować

Był rok 1901 kiedy Maria Antonina Ronikier wydała własnym nakładem „Ilustrowany przewodnik po Lublinie”. Jako czwartą ważną informację na początku 240 stronicowego wydawnictwa umieściła wykaz stanowisk, gdzie można znaleźć posłańców (po wyliczeniu połączeń kolejowych, cenniku dorożek i omnibusów). A można ich było wówczas zastać przy hotelu Europejskim i Wiktorya (róg Krakowskiego Przedmieścia i Kapucyńskiej - red.), a także przy cukierni Semadeniego (róg deptaka i ul. Staszica - red.).

Miedziane guziki, czerwone czapki

Autorka podała też cennik: od 10 kopiejek płaciło się im za odniesienie zwykłego listu w mieście. Jeśli mieli odnieść pakunek albo coś na przedmieścia Lublina: brali „stosownie do umowy”. Dla porównania: 10 kopiejek kosztował wówczas bilet na sezonowy omnibus jeżdżący od maja do września do uzdrowiska na Sławinku. 25 kopiejek płaciło się za kurs dorożki z Krakowskiego Przedmieścia na Czwartek czy Wieniawę. Najdroższy bilet do teatru („naprzeciw kościoła Wizytek”) był wówczas za 6 rubli i 60 kopiejek, najtańsze stojące miejsca na galerii kosztowały 20 kopiejek.

- Krakowskie Przedmieście miało wiele punktów budzących zainteresowanie. Jednym z nich był hotel „Europa” i „Wiktoria”, które intrygowały dzieci, a nawet dorosłych stojącymi przed nimi posłańcami w mundurach z miedzianymi guzikami i czerwonymi okrągłymi czapkami. Czekali na klientów, którzy powierzali im doręczenie listów i paczek lub różnych wiadomości. Zastępowali wtedy pocztę i telefon, który należał jeszcze do rzadkości - zaczęli znikać w miarę usprawniania poczty i rozpowszechnienia aparatów telefonicznych - opisywała posłańców Róża Fiszman-Sznajdman, która urodziła się w Lublinie w 1913 roku. Widziała ich co najmniej ćwierć wieku później niż Ronikierowa. Wynagrodzenie pobierali już nie w kopiejkach, tylko groszach i złotówkach.

Jednostajność i porządek

Zapamiętane przez małą Różę błyszczące guziki i czerwone czapki były atrybutami charakteryzującymi międzywojennych posłańców zrzeszonych w... związku zawodowym. W Lublinie działał oddział Polskiego Związku Zawodowego Chrześcijańskich Posłańców w którego statucie określano formę odzieży dla jak wyjaśniano „zachowania jednostajności, czystości i porządku”. W lecie nosili oni ciemnoszarą bluzę a w zimie tego samego koloru płaszcz z czerwonymi wypustkami na kołnierzu. Przepasani byli czarnym skórzanym pasem z metalowym numerem. Na czerwonej czapce z daszkiem mieli blachę miedzianą z napisem „posłaniec”. Jak zalecał statut związku, odzież miała być możliwie foremna i czysta.

Wśród dokumentów przechowywanych przez Archiwum Państwowe w Lublinie jest egzemplarz statutu Polskiego Związku Zawodowego Chrześcijańskich Posłańców z lutego 1921 roku i jego lubelskiego oddziału z 1922 roku. Określa on, że członkowie to posłańcy wyznania chrześcijańskiego o nieposzlakowanej uczciwości, umiejący czytać i pisać. Każdy, kto chciał do związku wstąpić, musiał mieć czterech członków, którzy go przedstawili zarządowi.

Prawem dozwolone zlecenia

Jak czytamy w statucie członkowie związku mieli za zadanie zadośćuczynienie potrzebom mieszkańców, jako też osób przyjezdnych. Mogli spełniać rozmaite - ale tylko prawem dozwolone - zlecenia za umówioną opłatę. Kupować dla klientów bilety, ekspediować i otrzymywać rzeczy i bagaże pasażerów „za kwitami z kolei”. Przenosić posyłki i ciężary, przenosić i przewozić różne ruchomości oraz listy. Zarząd związku wyznaczał też miejsca - stacje posłańców. Zwyczajowo było to przy hotelach, na głównych ulicach, przy ogrodach publicznych i bulwarach, na placach przy teatrach, bankach, stacjach dróg żelaznych i pocztowych. Generalnie tam „gdzie bywa więcej publiczności”.

By zapewnić porządek w stosunkach posłaniec - klient każdy członek związku miał swój numer a także imienną książeczkę ze znaczkami (markami). Marka składała się z dwóch części. Posłaniec musiał po przyjęciu zlecenia oderwać jedną część marki i wręczyć interesantowi. Była to forma pokwitowania. W książeczce wydawanej przez zarząd związku była też taksa czyli cennik zleceń.

- Przed „Europą” siedzieli posłańcy - dzisiaj zawód nieistniejący. Można było posłać kwiaty znajomemu. Dawało się tylko list, adres. Płaciło się dwa złote, dokładnie nie wiem, i on to zanosił pod wskazany adres. Przyjęte było posłanie kosza kwiatów. Z kwiatami ciętymi chodziło się do znajomych, ale kosz trzeba było dostarczyć przez posłańca. Taki był zwyczaj - mówi Olgierd Iwaszkiewicz i dodaje, że posłańcy byli w Lublinie nawet po II wojnie światowej. - Pamiętam taką Basię, której na imieniny posłałem kosz kwiatów. Wtedy też nie nosiłem tego kosza, tylko posłaniec zaniósł - wspomina pan Olgierd, rocznik 1927, którego relacja została zarejestrowana w ramach programu Historia Mówiona Ośrodka „Brama Grodzka - Teatr NN”.

20 kopiejek z początku XX wieku, 2 powojenne złote. Dzięki dokumentom, jakie w sprawie posłańców gromadził ówczesny magistrat, znamy taksy z lat 20. ubiegłego wieku. Lubelskie i warszawskie. Co ciekawe lubelscy posłańcy mieli życie lżejsze niż stołeczni. Dokładnie o kilogram.

Lublin droższy od Warszawy

Taksa dla posłańców za odniesienie listu lub pakunku nie przewyższającego 5 kg wagi w obrębie Warszawy (z wyjątkiem dzielnicy poza parkiem Łazienkowskim i Cytadelą): 50 groszy. Z odpowiedzią i czekaniem do 10 minut: 1 zł. Do dalszych dzielnic: 80 groszy, a z odpowiedzią i czekaniem do kwadransa stawka wzrastała do 1,40 zł.

W tym czasie w Lublinie posłaniec za kurs z posyłką nie cięższą niż 4 kg w śródmieściu pobierał 60 groszy, a 1 zł gdy brał za kurs z odpowiedzią pisemną lub ustną. Również 1 zł kosztowało dotarcie posłańca z czymś, co nie ważyło 4 kg do odległego uniwersytetu (czyli KUL - red.), na Wieniawę czy Czwartek. Do 1,50 wzrastała w takim wypadku taksa za powrót z odpowiedzią. W trzeciej strefie opłat były: stacja kolejowa, Kalinowszczyzna, Bronowice, Kośminek czy cukrownia. Wówczas brał 2,20 zł, a jeśli wracał z odpowiedzią: 3,20 zł i była to najwyższa stawka w cenniku lubelskich chrześcijańskich posłańców w latach 20. ubiegłego wieku.

Jeśli posyłka ważyła więcej niż 4 kg, interesant umawiał się na kwotę. Była jedynie jeszcze ustalona stawka za godzinę, bo można było wynajmować posłańca na czas. Oczekiwał on 1,50 zł za godzinę pracy, ale jeśli interesant potrzebował go na kilka (do ośmiu) wówczas płacił po złotówce.

Co ciekawe stołeczne stawki były niższe niż lubelskie. Tam posłaniec brał za pierwszą godzinę pracy 75 groszy, a za następny rozpoczęty kwadrans po 20 groszy. Na odpowiedz czekał ale dopiero po kwadransie naliczał dodatkowe 20 groszy. Lubelski posłaniec za półgodziny oczekiwania brał złotówkę.

Warszawa wprowadzała rozróżnienie finansowe za pracę posłańca od 8 rano do 8 wieczorem. Poza nimi interesanci płacili stawki wyższe o 50 proc. W lubelskim cenniku czegoś takiego nie ma. Podobnie jak uwagi, że za przeniesienie przedmiotów wymagających „szczególnej pieczołowitości” jak lustra, obrazy, dzieła sztuki obowiązuje „dopłata według dobrowolnej umowy”.

W Warszawie posłańcy zarejestrowani w magistracie płacili na rzecz miasta rocznie 2 zł. W dokumentach dotyczących lubelskich posłańców takie informacje się nie zachowały.

Władze związku pilnowały, by posłańcy nie konkurowali ze sobą przez zmniejszanie cen ani nie zmieniali miejsc swoich posterunków. Groziło za to wydalenie ze związku. Karane czasowym wydaleniem lub wykreśleniem ze związku były też przewinienia: kradzież, pijaństwo, awantury uliczne czy przestępstwa.

Porządnie przyłożyć obcym

Trudno dziś stwierdzić, czy posłańcy często byli karani za przestępstwa i awantury uliczne. Wydaje się jednak, że stojący niżej na społecznej drabinie tragarze byli bardziej skłonni do takich zachowań.

W „Ziemi Lubelskiej” w 1916 roku można było przeczytać o ich złym zachowaniu. Że umorusani smołą, mąką i innymi substancjami roztrącają publiczność i brudzą jej odzienie, chodzą środkiem chodnika z ciężarami na plecach, spychając przechodniów na sam środek ulicy, tamują ruch, uniemożliwiają przejście, a nade wszystko awanturują się, zachowują się chamsko i nieuprzejmie, głośno klną, biją między sobą, a nawet potrafią porządnie przyłożyć osobom zupełnie im obcym.

Możliwe, że to dlatego jesienią 1922 roku Kancelaria Rady Miejskiej przesłała do Wydziału Administracyjno-Przemysłowego Magistratu miasta Lublina uchwalone przepisy które miały obowiązywać tragarzy ręcznych i wózkowych. W myśl zawierającego osiem paragrafów dokumentu, tragarzami dysponującymi wózkami i tymi bez wózków nie mogą być osoby młodsze niż 18-letnie. Muszą być nieposzlakowane, moralnego prowadzenia się i dokładnie znające Lublin.

Magistrat wymagał od nich by nosili specjalne płócienne, granatowe bluzy i czapki, na których będzie widać metalowy numer. Każdy z tragarzy musi mieć kartę legitymacyjną. Czekać na zlecenie mogą tylko w wyznaczonych miejscach (stacjach) a ci, którzy będą czekać przy dworcu kolejowym nie maja prawa wchodzić do wnętrza. Tragarze, którzy będą spełniać dane im polecenia niedbale i niesumiennie mogą być pozbawieni prawa zajmowania się tym procederem. Paragraf 7 mówił, że zabrania się im noszenia i wożenia rzeczy, pakunków, towarów itp. po trotuarach i drogach dla pieszych. Listę zasad kończyła groźba o pociąganiu do odpowiedzialności sądowej za przekroczenie niniejszych przepisów.

Tak musiała wyglądać i zachowywać się elita tragarska. Osoby pamiętające przedwojenny Lublin mówią raczej o czekających na zlecenie biedakach ubranych w łachmany i połatane rzeczy, przepasanych sznurem potrzebnym do przenoszenia cięższych ładunków. Potwierdzają to nieliczne stare fotografie.

Stacje i referencje

Stanowisko w sprawie ulokowania w Lublinie stacji dla tragarzy zajmował komendant policji Państwowej powiatu Lubelskiego. W 1923 roku wskazał trzy miejsca: plac pod Magistratem od strony targu (dziś ul. Bajkowskiego - red.), targ przy ul. Lubartowskiej i plac targowy przy zbiegu ul. Foksal (dziś 1 Maja - red.) z Bychawską.

Żeby być wpisanym do wykazu tragarzy zamieszkałych w Lublinie, którym wydano legitymację na rok 1923 trzeba było złożyć podanie. Niektórzy przedkładali też zaświadczenia, najprawdopodobniej wystawione przez przedsiębiorców u których pracowali. Między zachowanymi aktami są zapisane karteluszki, bibułki, strony notesów.

Niniejszym stwierdzamy, iż Aszyk Zangzamer zamieszkały w Lublinie jest nam znany jako tragarz zajmujący się tą pracą już od dłuższego czasu. Spółka Ekspedycyjna Spół. z Ogr. Odp. (podpis nieczytelny).

Niniejszym zaświadczamy, że Icek Słabizner jest tragarzem. Zaświadczenie wypisane na druku rachunku (noty) Magazynu Mebli H. Gladsztajn, Lublin ul. Nowa nr 3, obok Bramy Krakowskiej podpisał właściciel.

Niniejszym zaświadczam, że Mosze (nazwisko nieczytelne) jest tragarzem. Podpis nieczytelny i pieczątka: Skład win i wódek B. Feder w Lublinie.

Podania o wydanie legitymacji też mają już po 95 lat. Zwracają uwagę tym, że na jednym dokumencie prosi o to kilku tragarzy. Wiele z tych próśb, sadząc po charakterze pisma i kolorze atramentu, pisała ta sama osoba. Dopiero adnotacje wyjaśniają sprawę: „wszyscy wyżej wymienieni petenci są niepiśmienni” albo „za niepiśmiennego podpisał się...”

171 silnych mężczyzn

- Obraz ulicy Lubartowskiej byłby niepełny bez wymienienia tragarzy, którzy tworzyli charakterystyczny jej element. Stali oni zwykle grupami i czekali na klientów, którzy wynajęliby ich do dźwigania ogromnych ciężarów na długie dystanse. Pracę tę wykonywali tylko silni, barczyści mężczyźni. Żyły na ich rękach były zawsze nabrzmiałe jak postronki, a dłonie pełne odcisków. Tragarze byli solidarną grupą, zorganizowaną w związku zawodowym kierowanym przez Lajbla Lerera, znanego działacza bundowskiego - opisywała tragarzy Róża Fiszman-Sznajdman, która przed wojną mieszkała przy ul. Lubartowskiej. Możliwe, że wspominani przez autorkę „Mojego Lublina” nie są bezimienni, pracowali legalnie i znajdują się na magistrackim wykazie z 1923 roku.

Tych kilka kart kancelaryjnego papieru w linie, to może być jedyny ślad istnienia... Spis tragarzy, którzy na 1923 rok dostali legitymację zawiera 171 (!), wyłącznie żydowskich imion i nazwisk. Są tam też adresy tych ludzi. Wieniawa 41, Podzamcze 4, Lubartowska 40, Lubartowska 37, Czwartek 18, Ruska 27, Kowalska 15, Ruska 22, Św. Mikołaja 21, Kalinowszczyzna 37...

Ale nie tylko żydowscy tragarze ciężko pracowali w Lublinie. Polacy także zarabiali w ten sposób. Opowiada o nich na przykład Josef Bass, który urodził się w 1923 roku i mieszkał z rodziną przy ul. Królewskiej. Jego ojciec handlował węglem, który sprowadzał ze Śląska. - Na ogół w żydowskiej dzielnicy pracowali tragarze Żydzi. Nosili mąkę czy sól, które sprowadzali hurtownicy. Ale u nas w składach węgla pracowali Polacy - wspominał pan Josef. Z relacji uczestnika programu Historia Mówiona wynika, że tragarze ze składu węgla wiedzieli, gdzie jego ojciec wysyłał pełną furmankę, szli pod ten adres i tam rozładowywali zakupiony węgiel. Mieli na plecach specjalne skrzynie w których znosili go do piwnic czy komórek.

U Tragarzy Zwłok

Ale zdecydowana większość tragarzy to byli Żydzi. Nieformalnym miejscem ich spotkań była istniejąca do dziś przy ul. Lubartowskiej synagoga „Chewra Nosim” (Tragarzy Zwłok). Przychodzili tu pobożni Żydzi ale też ci, którzy po ciężkiej pracy chcieli odpocząć, zagrzać się czy nawet zdrzemnąć na jednej z ław.

W nieistniejącym piętrowym domu z poddaszem, który przy ulicy Ruskiej 29 była synagoga Tragarzy. Bożnica cechu tragarskiego w Lublinie, której właścicielem był Icek Cukierfajn zniszczona została podczas wojny.Agdy

Korzystałam z www.historiamowiona.teatrnn.pl, Adam Kopciowski „Silni, muskularni, ogorzali od słońca. Opowieść o tragarzach z dzielnicy żydowskiej”, Tadeusz Radzik „Żydzi w Lublinie. Materiały do dziejów społeczności żydowskiej Lublina”.

Czytaj więcej o:

Komentarze 5

Najlepsze · Najnowsze
Avatar
Gość / 25 grudnia 2018 o 14:04
+8
Moja babka byla dziewką u panstwa na krolewskiej i opowiadala mi o strasznym wyzysku i braku szacunku dla pracownikow fizycznych i parobkow
Avatar
obserwator / 25 grudnia 2018 o 16:52
+6
Jak wspomniał mój przedmówca sytuacja sie nie zmieniła ba jest nawet gorsza bo stawek nie ma ustalonych także ciężarów. Zero szacunku i współczucia mają lubelskie biurwy im młodsza tym mniej. Niektórym się wydaje że wniesienie np kilkuset kilogramów książek lub broszur na wysokie piętro to nic takiego i każdy kurier robi to z przyjemnością bez wysiłku a nawet powinien podziękować za pracę. Ah kiedyś  to były czasy obowiązywały umowy pilnowane przez cechy dzisiaj to wolna amerykanka. Pozdrawiam kurierów i im podobnych.
Avatar
nihil novi / 25 grudnia 2018 o 14:30
+1
Moja babka byla dziewką u panstwa na krolewskiej i opowiadala mi o strasznym wyzysku i braku szacunku dla pracownikow fizycznych i parobkow
 Sytuacja niewiele się zmieniła, oprócz może tego, że obecnie rezydencje Ludzi z Wypchanymi POrtfelami nie znajdują się na królewskiej, a rolę posłańców pełnią współcześni kunta-kinte z firm kurierskich.
Avatar
weteran / 26 grudnia 2018 o 14:16
0
Jak wspomniał mój przedmówca sytuacja sie nie zmieniła ba jest nawet gorsza bo stawek nie ma ustalonych także ciężarów. Zero szacunku i współczucia mają lubelskie biurwy im młodsza tym mniej. Niektórym się wydaje że wniesienie np kilkuset kilogramów książek lub broszur na wysokie piętro to nic takiego i każdy kurier robi to z przyjemnością bez wysiłku a nawet powinien podziękować za pracę. Ah kiedyś  to były czasy obowiązywały umowy pilnowane przez cechy dzisiaj to wolna amerykanka. Pozdrawiam kurierów i im podobnych.
 Nalwpiej bylo za komuny,wtedy nie bylo co roznosic! Wszystko bylo Nasze, Polskie, panstwowe, ale tez wszystko na kartki, talony, przydzialy, asygnaty- dla "swoich" nic normalnie!
 Nalwpiej bylo za komuny,wtedy nie bylo co roznosic! Wszystko bylo Nasze, Polskie, panstwowe, ale tez wszystko na kartki, talony, przydzialy, asygnaty- dla "swoich" nic normalnie! rozwiń
Avatar
Gość / 25 grudnia 2018 o 12:57
-2
Stary Dobry Żydowski Lublin
Avatar
weteran / 26 grudnia 2018 o 14:16
0
Jak wspomniał mój przedmówca sytuacja sie nie zmieniła ba jest nawet gorsza bo stawek nie ma ustalonych także ciężarów. Zero szacunku i współczucia mają lubelskie biurwy im młodsza tym mniej. Niektórym się wydaje że wniesienie np kilkuset kilogramów książek lub broszur na wysokie piętro to nic takiego i każdy kurier robi to z przyjemnością bez wysiłku a nawet powinien podziękować za pracę. Ah kiedyś  to były czasy obowiązywały umowy pilnowane przez cechy dzisiaj to wolna amerykanka. Pozdrawiam kurierów i im podobnych.
 Nalwpiej bylo za komuny,wtedy nie bylo co roznosic! Wszystko bylo Nasze, Polskie, panstwowe, ale tez wszystko na kartki, talony, przydzialy, asygnaty- dla "swoich" nic normalnie!
 Nalwpiej bylo za komuny,wtedy nie bylo co roznosic! Wszystko bylo Nasze, Polskie, panstwowe, ale tez wszystko na kartki, talony, przydzialy, asygnaty- dla "swoich" nic normalnie! rozwiń
Avatar
obserwator / 25 grudnia 2018 o 16:52
+6
Jak wspomniał mój przedmówca sytuacja sie nie zmieniła ba jest nawet gorsza bo stawek nie ma ustalonych także ciężarów. Zero szacunku i współczucia mają lubelskie biurwy im młodsza tym mniej. Niektórym się wydaje że wniesienie np kilkuset kilogramów książek lub broszur na wysokie piętro to nic takiego i każdy kurier robi to z przyjemnością bez wysiłku a nawet powinien podziękować za pracę. Ah kiedyś  to były czasy obowiązywały umowy pilnowane przez cechy dzisiaj to wolna amerykanka. Pozdrawiam kurierów i im podobnych.
Avatar
nihil novi / 25 grudnia 2018 o 14:30
+1
Moja babka byla dziewką u panstwa na krolewskiej i opowiadala mi o strasznym wyzysku i braku szacunku dla pracownikow fizycznych i parobkow
 Sytuacja niewiele się zmieniła, oprócz może tego, że obecnie rezydencje Ludzi z Wypchanymi POrtfelami nie znajdują się na królewskiej, a rolę posłańców pełnią współcześni kunta-kinte z firm kurierskich.
Avatar
Gość / 25 grudnia 2018 o 14:04
+8
Moja babka byla dziewką u panstwa na krolewskiej i opowiadala mi o strasznym wyzysku i braku szacunku dla pracownikow fizycznych i parobkow
Avatar
Gość / 25 grudnia 2018 o 12:57
-2
Stary Dobry Żydowski Lublin
Zobacz wszystkie komentarze 5

Skomentuj

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:
Twój komentarz został dodany

Pozostałe informacje

Ostrzeżenie przed smogiem. Zła jakość powietrza w Lublinie

Ostrzeżenie przed smogiem. Zła jakość powietrza w Lublinie 0 0

Zła jakość powietrza w Lublinie. Według danych pomiarowych ze stacji przy ul. Obywatelskiej w Lublinie stężenie pyłów zawieszonych – PM2,5 wyniosło dziś 100 jednostek, a PM10 – 102,4 jednostki. Badanie pomiarowe zostało wykonane między godz. 7 a 8.

Bez piwnic, ale z tarasami na dachu. Spółdzielnia wybuduje kamienicę

Bez piwnic, ale z tarasami na dachu. Spółdzielnia wybuduje kamienicę 0 1

Na rogu ul. Wąskiej i Kołłątaja jeszcze w tym roku może ruszyć budowa nowej kamienicy. Budynek zamierza wybudować Spółdzielnia Mieszkaniowa "Południe". Zaplanowano w nim dziewięć mieszkań i dwa lokale usługowe. W planach jest też nowy blok.

Studniówka 2019: Bal maturzystów VI LO w Lublinie [zdjęcia]
galeria

Studniówka 2019: Bal maturzystów VI LO w Lublinie [zdjęcia] 2 0

Maturzyści z VI Liceum Ogólnokształcącego w Lublinie bawili się wczoraj na balu w hotelu Luxor.

Studniówka 2019: Bal maturzystów Zespołu Szkół nr 5 [zdjęcia]
galeria

Studniówka 2019: Bal maturzystów Zespołu Szkół nr 5 [zdjęcia] 8 1

Bal maturzystów Zespołu Szkół nr 5 w Lublinie miał miejsce w hotelu Atelia

Lublinianka gorsza od juniorów Motoru

Lublinianka gorsza od juniorów Motoru 1 0

Juniorzy starsi Motoru Lublin pokonali w sobotnim meczu kontrolnym Lubliniankę 2:1. Wszystkie bramki padły jeszcze w pierwszej połowie.

Domy, auta, oszczędności. Co mają radni Zamościa i jak się zarabia w miejskich spółkach?

Domy, auta, oszczędności. Co mają radni Zamościa i jak się zarabia w miejskich spółkach? 2 9

Zajrzeliśmy do portfeli zamojskich radnych. Pomogły nam w tym ich oświadczenia majątkowe, które obowiązkowo musieli przedstawić w ciągu 30 dni od złożenia ślubowania

Legia Warszawa – TBV Start Lublin 83:78. Fatalna pierwsza kwarta

Legia Warszawa – TBV Start Lublin 83:78. Fatalna pierwsza kwarta 2 1

TBV Start drugi raz w tym sezonie nie znalazł sposobu na Legię. Ekipa z Warszawy pokonała w sobotę czerwono-czarnych 83:78.

Stal Kraśnik – Łada Biłgoraj 2:2. Nie wszyscy zadowoleni

Stal Kraśnik – Łada Biłgoraj 2:2. Nie wszyscy zadowoleni 14 1

Piłkarze z Kraśnika mają już za sobą drugi mecz kontrolny. Znowu jednak niewiele było powodów do radości. Stal w sobotę zremisowała z czwartoligową Ładą 1945 Biłgoraj 2:2.

Lublin po raz ostatni pożegnał prezydenta Adamowicza. Serce ze zniczy przed Ratuszem [zdjęcia]
galeria

Lublin po raz ostatni pożegnał prezydenta Adamowicza. Serce ze zniczy przed Ratuszem [zdjęcia] 58

W Lublinie przed Ratuszem zapłonęło serce ze zniczy. W ten sposób mieszkańcy pożegnali zamordowanego prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza

KPR Ruch Chorzów – MKS Perła Lublin 18:23. Opór tylko do przerwy

KPR Ruch Chorzów – MKS Perła Lublin 18:23. Opór tylko do przerwy 1 3

Drugi mecz i drugie zwycięstwo. Tak prezentuje się bilans zawodniczek MKS Perły w 2019 roku. Tym razem podopieczne trenera Roberta Lisa wygrały z Ruchem Chorzów. Miejscowe postawiły lubliniankom zdecydowany opór, ale tylko w pierwszej połowie

Owsiak wraca do prezesowania WOŚP! Apele płynęły do niego także z Lublina
film

Owsiak wraca do prezesowania WOŚP! Apele płynęły do niego także z Lublina 1637

#MuremZaOwsiakiem, Listy do Jurka Owsiaka - to tylko przykłady akcji w mediach społecznościowych, których celem było zachęcenie Jurka Owsiaka do zmiany decyzji. Apele i prośby o dalsze kierowanieFundacją Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy płynęły też z Lublina. Udało się

Motor rozbił Lewart Lubartów aż 8:0 (zdjęcia)
galeria

Motor rozbił Lewart Lubartów aż 8:0 (zdjęcia) 12 2

Piłkarze Motoru rozgromili w drugim sobotnim sparingu Lewart Lubartów aż 8:0. Już do przerwy żółto-biało-niebiescy mieli w zapasie pięć goli.

Plaga kradzieży sprzętu w dyskontach. Już wiadomo, kto za nimi stał

Plaga kradzieży sprzętu w dyskontach. Już wiadomo, kto za nimi stał 2 5

To 24-letnia mieszkanka Lublina i jej 21-letni kolega od blisko dwóch ostatnich miesięcy kradli sprzęty gospodarstwa domowego z lubelskich dyskontów

Puchar Świata w Zakopanem. Polacy na podium, Kubacki z rekordem skoczni!
film

Puchar Świata w Zakopanem. Polacy na podium, Kubacki z rekordem skoczni! 0 4

Dawid Kubacki lotem na odległość 143,5 metra ustanowił nowy rekord na Wielkiej Krokwi w Zakopanem. Polacy w sobotnim konkursie drużynowym zajęli trzecie miejsce, a zawody wygrali Niemcy wyprzedzając Austriaków o 0,1 punktu!

ALARM24

Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!

Najczęściej czytane

Dzisiaj · Tydzień · Wideo · Premium

Uwaga czytelniku!

Informujemy, że w dniu 25 maja 2018 r. na terenie całej Unii Europejskiej, w tym także w Polsce, wejdzie w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego w sprawie ochrony danych osobowych. W związku z tym chcielibyśmy Ci przekazać kilka informacji na temat zasad przetwarzania Twoich danych osobowych przez administratora portalu www.dziennikwschodni.pl – spółkę Corner Media sp. z o.o. z siedzibą w Lublinie.

Bardzo prosimy, zapoznaj się z tymi informacjami uważnie, są to bowiem sprawy bardzo istotne. Jeśli jesteś osobą małoletnią poniżej 16. roku życia, koniecznie przekaż tą wiadomość swoim opiekunom, którzy następnie powinni wytłumaczyć Ci, o co w niej chodzi i dlaczego się do Ciebie zwracamy.

Czym jest RODO?

RODO to potoczna nazwa Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE. W Polsce będzie ono obowiązywało od 25 maja 2018 r. Akt ten wprowadza nowy standard ochrony danych osobowych, nakładając na podmioty przetwarzające te dane (administratorów danych) szereg obowiązków, w tym obowiązek poinformowania Ciebie o sposobie przetwarzania Twoich danych, celach w jakich Twoje dane są przetwarzane oraz o uprawnieniach przysługujących Ci w związku z przetwarzaniem danych osobowych przez administratora danych.

Administrator danych

Administratorem Twoich danych osobowych jest Corner Media Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w Lublinie, ul. Krakowskie Przedmieście 54, 20-002 Lublin, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego przez Sąd Rejonowy Lublin – Wschód z siedzibą w Świdniku, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego, za numerem KRS 0000507517, NIP 7123286919, kapitał zakładowy – 50.000,00. PLN

Możesz się z nami skontaktować zarówno pod adresem:
Corner Media Spółka z o.o.
ul. Krakowskie Przedmieście 54
20-002 Lublinie

jak i mailowo: online@dziennikwschodni.pl

oraz telefonicznie: 81 46-26-800

Rodzaj przetwarzanych danych osobowych

Przetwarzamy dane osobowe podane przez Ciebie podczas procesu rejestracji konta na portalu www.dziennikwschodni.pl, a także dane, które są zbierane podczas korzystania przez Ciebie z tego portalu. Chodzi o dane zbierane i zapisywane w plikach cookies. Więcej na temat plików cookies przeczytasz w naszej polityce prywatności.

Pamiętaj, rejestracja konta na portalu www.dziennikwschodni.pl nie jest obowiązkowa. Nie masz także obowiązku podawania nam swoich prawdziwych danych podczas procesu rejestracji, jak również nie musisz podawać nam wszystkich danych, o które pytamy. Może się jednak zdarzyć tak, że nie posiadając Twoich wszystkich danych albo nie posiadając Twoich prawdziwych danych, nie będziemy w stanie świadczyć Ci wszystkich usług, które oferujemy oraz wywiązać się z wszystkich obowiązków określonych w regulaminie portalu dziennikwschodni.pl (np. zapewnić Ci odpowiedniego bezpieczeństwa w zakresie odzyskania danych dostępowych do konta).

Cel przetwarzania danych osobowych

Głównym celem przetwarzania przez nas Twoich danych jest zapewnienie Ci pełnej funkcjonalności działania serwisu dziennikwschodni.pl, dostępu do usług świadczonych przez nas w ramach tego serwisu, zapewniania Ci bezpieczeństwa podczas korzystania z serwisu (np. w przypadku prób nadużyć) oraz wywiązanie się przez nas z obowiązków umownych wynikających z regulaminu portalu Dziennikwschodni.pl.

Dodatkowy cel przetwarzania danych osobowych to tzw. marketing własny, tj. przetwarzanie danych wyłącznie na nasze wewnętrzne potrzeby w celach analitycznych, badawczych, statystycznych, w szczególności poprzez dążenie do jak najpełniejszego dostosowania treści wyświetlanych na naszych stronach do Twoich preferencji i zainteresowań.

Ponadto, o ile wyrazisz na to zgodę, będziemy mogli przetwarzać Twoje dane osobowe w celach marketingowych (marketing zewnętrzny), w tym przekazywać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym – agencjom reklamowym i naszym partnerom handlowym. Pamiętaj, że zgoda na przetwarzanie Twoich danych w celach marketingowych jest całkowicie dobrowolna i możesz ją w każdej chwili wycofać.

Pamiętaj także, że jeżeli jesteś osobą małoletnią, która nie ukończyła 16. roku życia, przesyłanie informacji w celach marketingowych może nastąpić wyłącznie po wyrażeniu zgody przez Twojego rodzica lub opiekuna.

Podstawy prawne przetwarzania danych

Twoje dane osobowe mogą być przetwarzane wyłącznie zgodnie z określonymi w obecnie obowiązujących przepisach podstawami prawnymi. W zależności od celu przetwarzania danych możemy wyróżnić trzy główne podstawy prawne przetwarzania danych.

Pierwszą podstawą przetwarzania danych jest niezbędność do wykonania umów o świadczenie usług. Mamy z nią do czynienia wtedy, gdy przetwarzanie danych jest niezbędne w celu zapewnienia Ci sprawnego, bezpiecznego korzystania z naszego serwisu wraz z jego wszystkimi funkcjonalnościami. Umowy o świadczenie usług to regulaminy, w tym regulamin portalu dziennikwschodni.pl, który akceptujesz decydując się na korzystanie z naszego serwisu.

Drugą podstawą przetwarzania danych jest uzasadniony interes administratora danych. Mamy z nim do czynienia w przypadku prowadzenia pomiarów statystycznych oraz działań z zakresu marketingu własnego przez administratora danych.

Wreszcie, trzecią przesłanką przetwarzania danych jest Twoja dobrowolna i świadoma zgoda. Na jej podstawie Twoje dane mogą być wykorzystywane w celach marketingowych, a także w celu profilowania.

Pamiętaj, zgody udzielasz w pełni dobrowolnie. Masz także prawo do cofnięcia udzielonej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych w dowolnym momencie. Wycofanie zgody nie będzie miało jednak wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, którego dokonano na podstawie zgody przed jej cofnięciem.

Podmioty, którym możemy przekazywać dane

Co do zasady Twoje dane osobowe będą przez nas wykorzystywane wyłącznie na nasz własny użytek.

W pewnych sytuacjach możemy jednak przekazać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym: – naszym partnerom handlowym, podwykonawcom oferowanych przez nas usług, agencjom marketingowym.

Dodatkowo, w przypadkach ściśle określonych w przepisach prawa, będziemy zobligowani przekazać Twoje dane podmiotom uprawnionym do ich uzyskania na podstawie obecnie obowiązujących przepisów prawa (np. policji czy prokuraturze), pod warunkiem oczywiście, iż wystąpią do nas z takim żądaniem, powołując się na określoną podstawę prawną.

Okres przechowywania danych

Twoje dane osobowe będą przechowywane tak długo, jak będzie to niezbędne do zapewnienia Ci dostępu do usług oferowanych przez serwis www.dziennikwchodni.pl Oczywiście, możesz w każdym czasie złożyć wniosek o zaprzestanie przetwarzania swoich danych osobowych, ich zmianę lub usunięcie.

Informacje o prawach przysługujących osobie, której dane dotyczą

Musisz wiedzieć, że niezależnie od tego, na jakiej podstawie przetwarzamy Twoje dane, masz zawsze prawo dostępu do nich oraz ich poprawiania. Możesz również w każdym momencie żądać ich usunięcia lub cofnąć albo ograniczyć wcześniej udzieloną zgodę na przetwarzanie danych osobowych, przy czym wycofanie danej zgody nie wpływa na administratora danych do przetwarzania danych w celu określonym w danej zgodzie do chwili jej wycofania.

Masz również prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych osobowych.

Możesz też zażądać od administratora danych osobowych przeniesienia Twoich danych lub uzyskania kopii Twoich danych, z tym jednak zastrzeżeniem, że prawo to nie może wpływać niekorzystnie na prawa i wolności innych osób. Administrator danych będzie realizował Twoje żądania w zakresie posiadanych możliwości technicznych.

Informacje o prawie do wniesienia skargi

Organem nadzorczym nad administratorem danych osobowych jest Generalny Inspektor Danych Osobowych, do którego masz prawo wnieść skargę za każdym razem, gdy Twoje dane będą przetwarzane w sposób w Twojej ocenie nieprawidłowy.

Informacje o tym, czy podanie danych jest wymogiem ustawowym lub umownym, czy jesteś zobowiązany do ich podania

Nie jesteś zobowiązany do podawania nam swoich danych osobowych ani wyrażania zgody na ich przetwarzanie, z tym jednak zastrzeżeniem, że ich podanie może okazać się niezbędne dla korzystania z określonych funkcjonalności serwisu.

Jest także możliwe, że jeśli nie wyrazisz zgody na przetwarzanie danych osobowych lub cofniesz wcześniej udzieloną zgodę, nie będziemy mogli zapewnić Ci dostępu do niektórych oferowanych przez nas usług, przy czym zawsze w takim wypadku zostaniesz o tym poinformowany.

Informacje o profilowaniu

Czym jest profilowanie? To zbieranie wszelkich informacji, które pozwalają bezpośrednio lub pośrednio zidentyfikować osobę, która jest poddawana profilowaniu. Profilowanie odbywa się najczęściej przy użyciu systemów informatycznych, w sposób zautomatyzowany, za pomocą specjalnych algorytmów uwzględniających określone wcześniej kryteria. Wyniki profilowania mogą być wykorzystywane m.in. do celów marketingowych, np. w celu spersonalizowania reklamy kierowanej do danego użytkownika lub przygotowania oferty uwzględniającej jego potrzeby lub preferencje.

Oświadczamy, że na chwilę obecną nie profilujemy Twoich danych. Jeśli jednak zaczniemy, zostaniesz o tym uprzednio poinformowany i będziesz miał prawo nie wyrazić na to zgody.

Bardzo prosimy o uważne zapoznanie się z powyższymi informacjami. Gdy już to zrobisz, kliknij przycisk Zapoznałem się z informacją. Przejdź do serwisu.

Rozumiem

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.