Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

ENERGA BASKET LIGA KOBIET

21 stycznia 2023 r.
21:45

Polski Cukier AZS UMCS przegrał w Poznaniu. Nieudana pogoń lublinianek

0 4 A A
(fot. Wojciech Szubartowski)

Trzeciej ligowej porażki z rzędu doznały koszykarki z Lublina. Polski Cukier AZS UMCS w sobotę musiał uznać wyższość rywalek z Poznania. Enea AZS Politechnika po pierwszej kwarcie prowadziła 25:11, a ostatecznie wygrała 75:69.

AdBlock
Szanowny Czytelniku!
Dzięki reklamom czytasz za darmo. Prosimy o wyłączenie programu służącego do blokowania reklam (np. AdBlock).
Dziękujemy, redakcja Dziennika Wschodniego.
Kliknij tutaj, aby zaakceptować

Podopieczne trenera Krzysztofa Szewczyka po dwóch skutecznych akcjach Natashy Mack były na prowadzeniu 4:3. To trwało jednak zaledwie 18 sekund. Gospodynie odpowiedziały serią 7:0 i do końca meczu już nie pozwoliły przeciwniczkom wrócić do gry. Po 10 minutach ekipa z Lublina przegrywała różnicą 14 „oczek”. Walczyła jednak do końca.

Druga kwarta zaczęła się od trójki Jovany Popović, a to oznaczało, że miejscowe powiększyły przewagę do stanu 28:11. Polski Cukier AZS UMCS nie dawał jednak za wygraną i kilka razy zbliżył się nawet na odległość trzech punktów. Niestety, końcówka znowu była lepsza w wykonaniu drużyny z Poznania. Efekt? Obie drużyny schodziły do szatni przy wyniku 43:35.

W kolejnych odsłonach wszystko wyglądało bardzo podobnie. Zespół Wojciecha Szawarskiego najpierw odskoczył na plus 10, a przyjezdne próbowały gonić. Wychodziło z tym różnie, bo momentami Aleksandra Stanaćev i jej koleżanki przegrywały tylko pięcioma punktami, a w niektórych fragmentach nawet 13. Na 10 minut przed końcem spotkania było 59:52. W czwartej kwarcie trójka Stanaćev pozwoliła zbliżyć się lubliniakom tylko na trzy „oczka”. Na 90 sekund przed końcem po skutecznej akcji Mack znowu było tylko 73:69. Niestety, to wszystko na co było stać w sobotę podopieczne trenera Szewczyka.

– Pierwsza kwarta była słaba w naszym wykonaniu, ale później już zagraliśmy dobrze. Tak naprawdę z tych trzech ostatnich spotkań, które przegraliśmy, to było najlepsze. Widać jakieś tam światełko w tunelu. Spokojnie musimy dalej pracować, bo jeżeli chodzi o awans do pierwszej czwórki, to wszystko jest w naszych rękach. Mamy na to szansę, tylko musimy zacząć wygrywać – ocenia szkoleniowiec AZS UMCS.

– Teraz mamy dwa mecze z Saragossą, więc też możemy poćwiczyć, troszeczkę odpocząć. Jest ciężki moment, ale taki jest sport. Nie zawsze wszystko się układa, tak jakbyśmy chcieli. Powiedziałem jednak dziewczynom w szatni, że nie można mieć do nich pretensji o zaangażowanie, bo zespół przez trzy i pół kwarty robił to, czego się od niego oczekuje. Oczywiście popełnialiśmy błędy, ale to jest wliczone w sport – dodaje opiekun klubu z Lublina.

Pierwszy, domowy mecz 1/8 finału EuroCup zostanie rozegrany już w najbliższy czwartek.

Enea AZS Politechnika Poznań – Polski Cukier AZS UMCS Lublin 75:69 (25:11, 18:24, 16:17, 16:17)

Enea: Dodson 19, Pokk 19 (4x3), Sutton 13, Skobel 8 (1x3), Żukowska 2 oraz Popović 14 (4x3), Piechowiak 0.

UMCS: Mack 17, Taylor 14, Stanaćev 12 (3x3), Ziętara 6, Trzeciak 0 oraz Yurkevichus 8, Zięmborska 6, Zec 6 (2x3), Kuczyńska 0.

Skomentuj i udostępnij na Facebooku
e-Wydanie

Komentarze 4

Najlepsze · Najnowsze
Avatar
Barry / 22 stycznia 2023 r. o 18:54
Hiszpanki wygrały dziś ważny mecz ligowy z sąsiadem w tabeli - zajmującą 5 miejsce ekipą Araski, ale zwycięstwo nie przyszło im łatwo - wygrały to spotkanie dopiero po dogrywce - 65-63. Najwięcej punktów dla Saragossy zdobyły Fiebich - 14 oraz Gatling, Tate i Oma po 10. Dzięki tej wygranej Casademont powiększył przewagę w tabeli nad Araski do 4 punktów i ze sporym prawdopodobieństwem zespół z Aragonii powinien być w pierwszej czwórce na koniec rundy zasadniczej. Wrażenie natomiast robi liczba kibiców, którzy obejrzeli mecz - na trybunach Pabellon Príncipe Felipe zasiadło dziś ponad 4 500 fanów basketu. Zobaczymy, czy zmęczenie po dzisiejszym meczu da w jakiś sposób o sobie znać w czwartek, choć trzeba od razu zaznaczyć, że w drużynie Saragossy zagrało dziś 10 zawodniczek (najwięcej minut na parkiecie spędziły Fiebich i Ortiz - po 33 minuty). A wracając do meczu z Poznaniem - czwórka poznańskich stranieri zdobyła wczoraj 65 punktów podczas gdy piątka naszych zawodniczych zanotowała na swoim koncie tylko 57 punktów. Warto też dodać, że trener Szawarski nie mógł wczoraj skorzystać z usług jednej z dwóch doświadczonych Polek w swoim zespole - Darii Marciniak (skrzydłowa w obecnym sezonie zdobywa średnio nieco poniżej 7 punktów na mecz). Szkoda zatem, że nie udało się wykorzystać osłabienia przeciwniczek - podobnie jak w Sosnowcu o przegranej znów przesądziła fatalna skuteczność w pierwszej kwarcie (przy słabej własnej obronie) - wczoraj było to zaledwie 11 zdobytych punktów. Do tego zespół trafił zaledwie 5 trójek przy 9 takich celnych rzutach Poznania. Dlatego też trudno o optymizm przed meczem z Saragossą.
Hiszpanki wygrały dziś ważny mecz ligowy z sąsiadem w tabeli - zajmującą 5 miejsce ekipą Araski, ale zwycięstwo nie przyszło im łatwo - wygrały to spotkanie dopiero po dogrywce - 65-63. Najwięcej punktów dla Saragossy zdobyły Fiebich - 14 oraz Gatling, Tate i Oma po 10. Dzięki tej wygranej Casademont powiększył przewagę w tabeli nad Araski do 4 punktów i ze sporym prawdopodobieństwem zespół z Aragonii powinien być w pierwszej czwórce na koniec rundy zasadniczej. Wrażenie natomiast robi liczba kibiców, którzy obejrzeli mecz - na trybunach Pab... rozwiń
Avatar
PiotrekPan / 22 stycznia 2023 r. o 17:30
Z moich wstępnych obliczeń wynika (zakładam, że Toruń i Wrocław przegrają wszystko z niżej wymienionymi, a Polkowice wszystko wygrają), że bilans 12/8 i 11/9 będzie miało 5 zespołów, w tym nasze Pszczółki (Gdynia, Lublin, Polonia, Poznań i Sosnowiec). To oznacza pozycje 3-7 przed playoff. Zakładam optymistycznie naszą wygraną z Gdynią (zwłaszcza, że gdynianki przegrały dziś w Warszawie)
Avatar
PiotrekPan / 22 stycznia 2023 r. o 15:54
Polska liga jest bardzo wyrównana - zespoły są budowane w podobny sposób. Tak my, jak i Sosnowiec, Polonia, Toruń czy Poznań mają silną/b.silną pierwszą piątkę oraz słabszą rotację. Nasze Polki są mizerne (w poprzednim sezonie były Kurach, Sklepowicz czy Niedźwiecka zamiast rezerw z Bogdanki, których siła rażenia jest żadna.), w zespołach rywali z reguły jest podobnie - dyspozycja dnia (w naszym przypadku uzasadnione zmęczenie ,,materiału'', zwłaszcza rozgrywającej po +35 min. w meczu Stanacev i + 30 min w meczu Mack) decyduje o wyniku. Budżet klubu robi swoje, a mamy 4-5 budżet w lidze, niewiele większy od Polonii czy Torunia, a sporo mniejszy od Gorzowa, a zwłaszcza Polkowic gdzie rotacja naprawdę robi wrażenie. Zatem ze zwalnianiem trenera bym się wstrzymał bo de facto gramy co 3 dni, a za budżet odpowiada Prezes, a nie sztab szkoleniowy. To nie wina trenera, że po zdobyciu wicemistrzostwa kraju, 4 inne zespoły zbudowały większy budżet na transfery (dodatkowo u nas 1 i 5 dostały pewnie podwyżkę względem poprzedniego sezonu). Głowa do góry i dopingować zespół z Saragossą bo w moim odczuciu jest to zespół do przejścia...
Polska liga jest bardzo wyrównana - zespoły są budowane w podobny sposób. Tak my, jak i Sosnowiec, Polonia, Toruń czy Poznań mają silną/b.silną pierwszą piątkę oraz słabszą rotację. Nasze Polki są mizerne (w poprzednim sezonie były Kurach, Sklepowicz czy Niedźwiecka zamiast rezerw z Bogdanki, których siła rażenia jest żadna.), w zespołach rywali z reguły jest podobnie - dyspozycja dnia (w naszym przypadku uzasadnione zmęczenie ,,materiału'', zwłaszcza rozgrywającej po +35 min. w meczu Stanacev i + 30 min w meczu Mack) decyduje o wyniku. Budż... rozwiń
Avatar
JM. / 22 stycznia 2023 r. o 09:45
Po przegranym 50:79 listopadowym meczu trener mówił: "Byliśmy od pierwszych minut tego meczu bezradni. Mogę tylko przeprosić kibiców za to, co się dzisiaj wydarzyło. Nie powinniśmy tak grać. Biorę za to pełną odpowiedzialność. Ten zespół nie jest tak słaby, żeby przegrywać trzydziestoma punktami u siebie, z całym szacunkiem do Poznania. Oczywiście nie jest też tak mocny, jak w zeszłym roku, ale taka gra nam nie przystoi". Co się tego czasu zmieniło? Kilka zmian w składzie a gra coraz słabsza, kolejny dramatyczny początek meczu i wstydliwa porażka. Może warto zgodnie z zapowiedzią z listopada wziąć "pełną odpowiedzialność"?
Po przegranym 50:79 listopadowym meczu trener mówił: "Byliśmy od pierwszych minut tego meczu bezradni. Mogę tylko przeprosić kibiców za to, co się dzisiaj wydarzyło. Nie powinniśmy tak grać. Biorę za to pełną odpowiedzialność. Ten zespół nie jest tak słaby, żeby przegrywać trzydziestoma punktami u siebie, z całym szacunkiem do Poznania. Oczywiście nie jest też tak mocny, jak w zeszłym roku, ale taka gra nam nie przystoi". Co się tego czasu zmieniło? Kilka zmian w składzie a gra coraz słabsza, kolejny dramatyczny początek meczu i w... rozwiń
Avatar
Barry / 22 stycznia 2023 r. o 18:54
Hiszpanki wygrały dziś ważny mecz ligowy z sąsiadem w tabeli - zajmującą 5 miejsce ekipą Araski, ale zwycięstwo nie przyszło im łatwo - wygrały to spotkanie dopiero po dogrywce - 65-63. Najwięcej punktów dla Saragossy zdobyły Fiebich - 14 oraz Gatling, Tate i Oma po 10. Dzięki tej wygranej Casademont powiększył przewagę w tabeli nad Araski do 4 punktów i ze sporym prawdopodobieństwem zespół z Aragonii powinien być w pierwszej czwórce na koniec rundy zasadniczej. Wrażenie natomiast robi liczba kibiców, którzy obejrzeli mecz - na trybunach Pabellon Príncipe Felipe zasiadło dziś ponad 4 500 fanów basketu. Zobaczymy, czy zmęczenie po dzisiejszym meczu da w jakiś sposób o sobie znać w czwartek, choć trzeba od razu zaznaczyć, że w drużynie Saragossy zagrało dziś 10 zawodniczek (najwięcej minut na parkiecie spędziły Fiebich i Ortiz - po 33 minuty). A wracając do meczu z Poznaniem - czwórka poznańskich stranieri zdobyła wczoraj 65 punktów podczas gdy piątka naszych zawodniczych zanotowała na swoim koncie tylko 57 punktów. Warto też dodać, że trener Szawarski nie mógł wczoraj skorzystać z usług jednej z dwóch doświadczonych Polek w swoim zespole - Darii Marciniak (skrzydłowa w obecnym sezonie zdobywa średnio nieco poniżej 7 punktów na mecz). Szkoda zatem, że nie udało się wykorzystać osłabienia przeciwniczek - podobnie jak w Sosnowcu o przegranej znów przesądziła fatalna skuteczność w pierwszej kwarcie (przy słabej własnej obronie) - wczoraj było to zaledwie 11 zdobytych punktów. Do tego zespół trafił zaledwie 5 trójek przy 9 takich celnych rzutach Poznania. Dlatego też trudno o optymizm przed meczem z Saragossą.
Hiszpanki wygrały dziś ważny mecz ligowy z sąsiadem w tabeli - zajmującą 5 miejsce ekipą Araski, ale zwycięstwo nie przyszło im łatwo - wygrały to spotkanie dopiero po dogrywce - 65-63. Najwięcej punktów dla Saragossy zdobyły Fiebich - 14 oraz Gatling, Tate i Oma po 10. Dzięki tej wygranej Casademont powiększył przewagę w tabeli nad Araski do 4 punktów i ze sporym prawdopodobieństwem zespół z Aragonii powinien być w pierwszej czwórce na koniec rundy zasadniczej. Wrażenie natomiast robi liczba kibiców, którzy obejrzeli mecz - na trybunach Pab... rozwiń
Avatar
PiotrekPan / 22 stycznia 2023 r. o 17:30
Z moich wstępnych obliczeń wynika (zakładam, że Toruń i Wrocław przegrają wszystko z niżej wymienionymi, a Polkowice wszystko wygrają), że bilans 12/8 i 11/9 będzie miało 5 zespołów, w tym nasze Pszczółki (Gdynia, Lublin, Polonia, Poznań i Sosnowiec). To oznacza pozycje 3-7 przed playoff. Zakładam optymistycznie naszą wygraną z Gdynią (zwłaszcza, że gdynianki przegrały dziś w Warszawie)
Avatar
PiotrekPan / 22 stycznia 2023 r. o 15:54
Polska liga jest bardzo wyrównana - zespoły są budowane w podobny sposób. Tak my, jak i Sosnowiec, Polonia, Toruń czy Poznań mają silną/b.silną pierwszą piątkę oraz słabszą rotację. Nasze Polki są mizerne (w poprzednim sezonie były Kurach, Sklepowicz czy Niedźwiecka zamiast rezerw z Bogdanki, których siła rażenia jest żadna.), w zespołach rywali z reguły jest podobnie - dyspozycja dnia (w naszym przypadku uzasadnione zmęczenie ,,materiału'', zwłaszcza rozgrywającej po +35 min. w meczu Stanacev i + 30 min w meczu Mack) decyduje o wyniku. Budżet klubu robi swoje, a mamy 4-5 budżet w lidze, niewiele większy od Polonii czy Torunia, a sporo mniejszy od Gorzowa, a zwłaszcza Polkowic gdzie rotacja naprawdę robi wrażenie. Zatem ze zwalnianiem trenera bym się wstrzymał bo de facto gramy co 3 dni, a za budżet odpowiada Prezes, a nie sztab szkoleniowy. To nie wina trenera, że po zdobyciu wicemistrzostwa kraju, 4 inne zespoły zbudowały większy budżet na transfery (dodatkowo u nas 1 i 5 dostały pewnie podwyżkę względem poprzedniego sezonu). Głowa do góry i dopingować zespół z Saragossą bo w moim odczuciu jest to zespół do przejścia...
Polska liga jest bardzo wyrównana - zespoły są budowane w podobny sposób. Tak my, jak i Sosnowiec, Polonia, Toruń czy Poznań mają silną/b.silną pierwszą piątkę oraz słabszą rotację. Nasze Polki są mizerne (w poprzednim sezonie były Kurach, Sklepowicz czy Niedźwiecka zamiast rezerw z Bogdanki, których siła rażenia jest żadna.), w zespołach rywali z reguły jest podobnie - dyspozycja dnia (w naszym przypadku uzasadnione zmęczenie ,,materiału'', zwłaszcza rozgrywającej po +35 min. w meczu Stanacev i + 30 min w meczu Mack) decyduje o wyniku. Budż... rozwiń
Avatar
JM. / 22 stycznia 2023 r. o 09:45
Po przegranym 50:79 listopadowym meczu trener mówił: "Byliśmy od pierwszych minut tego meczu bezradni. Mogę tylko przeprosić kibiców za to, co się dzisiaj wydarzyło. Nie powinniśmy tak grać. Biorę za to pełną odpowiedzialność. Ten zespół nie jest tak słaby, żeby przegrywać trzydziestoma punktami u siebie, z całym szacunkiem do Poznania. Oczywiście nie jest też tak mocny, jak w zeszłym roku, ale taka gra nam nie przystoi". Co się tego czasu zmieniło? Kilka zmian w składzie a gra coraz słabsza, kolejny dramatyczny początek meczu i wstydliwa porażka. Może warto zgodnie z zapowiedzią z listopada wziąć "pełną odpowiedzialność"?
Po przegranym 50:79 listopadowym meczu trener mówił: "Byliśmy od pierwszych minut tego meczu bezradni. Mogę tylko przeprosić kibiców za to, co się dzisiaj wydarzyło. Nie powinniśmy tak grać. Biorę za to pełną odpowiedzialność. Ten zespół nie jest tak słaby, żeby przegrywać trzydziestoma punktami u siebie, z całym szacunkiem do Poznania. Oczywiście nie jest też tak mocny, jak w zeszłym roku, ale taka gra nam nie przystoi". Co się tego czasu zmieniło? Kilka zmian w składzie a gra coraz słabsza, kolejny dramatyczny początek meczu i w... rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze 4

Skomentuj

Aby napisać komentarz, należy się zalogować:

Nie publikujemy nic na Twojej tablicy na Facebooku oraz nikomu nie udostępniamy Twoich danych osobistych.
Podczas pierwszego logowania zostaniesz poproszony o wybór swojej nazwy użytkownika.

Twój komentarz został dodany

Pozostałe informacje

Miejska spółka poszła drogą lex deweloper. Radni stają twardo przeciw nowym blokom

Miejska spółka poszła drogą lex deweloper. Radni stają twardo przeciw nowym blokom

Towarzystwo Budownictwa Społecznego nie dostało zgody Rady Miasta Zamość na to, by przy ul. Wyszyńskiego zbudować dwa pięciokondygnacyjne bloki z podziemnymi garażami.

Górnik Zabrze – Azoty Puławy 26:30. Witamy w ćwierćfinale PGNiG Pucharu Polski

Górnik Zabrze – Azoty Puławy 26:30. Witamy w ćwierćfinale PGNiG Pucharu Polski

Udane wejście w nowy rok zanotowali piłkarze ręczni Azotów. We wtorek wywalczyli awans do ćwierćfinału PGNiG Pucharu Polski. A wcale nie było o to łatwo, bo drużyna Roberta Lisa musiała zagrać w Zabrzu z tamtejszym Górnikiem. Tak, jak w lidze znalazła jednak sposób na rywala i wygrała 30:26.

Tauron Puchar Polski: Arka Chełm robiła co mogła, ale dalej gra Jastrzębski Węgiel

Tauron Puchar Polski: Arka Chełm robiła co mogła, ale dalej gra Jastrzębski Węgiel

Świetny mecz w Chełmie. Tamtejsza CHKS Arka napsuła mnóstwo krwi faworytowi z PlusLigi. Około 1,5 tysiąca kibiców oglądało bardzo wyrównane zawody, ale spotkanie ćwierćfinałowe zakończyło się tak, jak wszyscy się spodziewali – wygraną Jastrzębskiego Węgla 3:0.

Ktoś się nie bał i... Radny gminy nadal bez swojego poroża

Ktoś się nie bał i... Radny gminy nadal bez swojego poroża

Wciąż nie udało się odnaleźć myśliwskich trofeów, które zaginęły podczas dożynek powiatowych. Apel Gminnego Ośrodka Kultury nie pomógł.

Polski Cukier AZS UMCS Lublin kontra Casademont Saragossa, czyli jedno z najważniejszych starć w tym sezonie

Polski Cukier AZS UMCS Lublin kontra Casademont Saragossa, czyli jedno z najważniejszych starć w tym sezonie

W środę Polski Cukier AZS UMCS Lublin rozegra jedno z najważniejszych spotkań w tym sezonie – zmierzy się z Casademont Saragossa. Wicemistrzynie Polski po meczu rozegranym w hali MOSiR im. Zdzisława Niedzieli mają trzypunktową zaliczkę. Stawką jest awans do ćwierćfinału

Setki rąk do pracy. Mieszkańcy Hrubieszowa sami przeprowadzili swoją bibliotekę. Zdjęcia
zdjęcia
galeria

Setki rąk do pracy. Mieszkańcy Hrubieszowa sami przeprowadzili swoją bibliotekę. Zdjęcia

„Podaj książkę, podaj książkę. Niech przechodzi z rąk do rąk. Niechaj biegnie, by odnaleźć nowy dom” – pod takim hasłem i ze śpiewem na ustach mali, więksi i całkiem duzi mieszkańcy Hrubieszowa przeprowadzali we wtorek swoją bibliotekę ze starej do zupełnie nowej, większej siedziby.

Sportowiec 2022 roku: Koszulka Roberta Lewandowskiego znalazła właściciela, inne aukcje trwają

Sportowiec 2022 roku: Koszulka Roberta Lewandowskiego znalazła właściciela, inne aukcje trwają

Już po raz 19 wybieramy najlepszego sportowca roku. Tym razem nasz plebiscyt jest jednak wyjątkowy, bo przy okazji zapraszamy do licytacji ciekawych pamiątek. A pieniądze, które uda się w ten sposób zebrać zostaną przekazane na cele charytatywne.

Górnik Łęczna na ostatniej prostej przed startem Fortuna I Ligi

Górnik Łęczna na ostatniej prostej przed startem Fortuna I Ligi

Piłkarze Górnika Łęczna wrócili z obozu w Opalenicy i powoli zaczynają myśleć o pierwszym meczu rundy rewanżowej. Zanim jednak zagrają o punkty w lidze czekają ich jeszcze dwie gry kontrolne

Puławy. Chętnych na siłownię w hali nadal brak. Tak miasto traci pieniądze

Puławy. Chętnych na siłownię w hali nadal brak. Tak miasto traci pieniądze

Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji w Puławach od dwóch lat bezskutecznie próbuje znaleźć najemcę dla 556-metrowego lokalu w nowej hali sportowej przy Lubelskiej. Niewykorzystywana przestrzeń nie zarabia i generuje koszty.

 Biała Podlaska: Tyszkiewicz i Bury o samorządzie. Może być bezpartyjny?

Biała Podlaska: Tyszkiewicz i Bury o samorządzie. Może być bezpartyjny?

Czy samorząd może być bezpartyjny? To pytanie z pewnością padnie w poniedziałek podczas spotkania otwartego z senatorami Jackiem Burym (Polska 2050) i Wadimem Tyszkiewiczem (niezależny).

"Beksiński w Lublinie". Wiemy, ile osób obejrzało wystawę w CSK
galeria

"Beksiński w Lublinie". Wiemy, ile osób obejrzało wystawę w CSK

Prace Zdzisława Beksińskiego, w Centrum Spotkania Kultur, można było oglądać przez niespełna trzy miesiące, od 9 listopada do 29 stycznia.

Sukces KS Lublin na mistrzostwach Polski w Zawierciu

Sukces KS Lublin na mistrzostwach Polski w Zawierciu

KS Lublin najlepszą drużyną XXXII Mistrzostw Polski Oldbojów w Piłce Halowej. W wielkim finale lubelska ekipa pokonała Pogoń Szczecin, a najlepszym piłkarzem imprezy został uznany Grzegorz Bonin

O książce "Ostateczne rozwiązania. Ludobójcy i ich dzieło" w Bramie Grodzkiej
7 lutego 2023, 18:00

O książce "Ostateczne rozwiązania. Ludobójcy i ich dzieło" w Bramie Grodzkiej

We wtorek, 7 lutego o godz. 18 w siedzibie Bramy Grodzkiej - Teatru NN (ul. Grodzka 21) odbędzie się spotkanie wokół książki Konstantego Geberta "Ostateczne rozwiązania. Ludobójcy i ich dzieło".

Burmistrz chce nad zalewem Zimna Woda hotelu ze SPA. Radni wolą domki letniskowe

Burmistrz chce nad zalewem Zimna Woda hotelu ze SPA. Radni wolą domki letniskowe

Latem 2021 roku w Łukowie otwarto zmodernizowany zalew Zimna Woda. Urzędnicy uważają, że brakuje tam bazy hotelowej. Jednak taki plan nie dojdzie do skutku.

Lublin będzie gospodarzem finałowych zmagań Lotto 3x3 Liga

Lublin będzie gospodarzem finałowych zmagań Lotto 3x3 Liga

Impreza odbędzie się 25 lutego w hali MOSiR im. Zdzisława Niedzieli. Wystąpi w niej 8 drużyn, które zdobyły kwalifikacje w dwóch turniejach eliminacyjnych

ENERGA BASKET LIGA KOBIET
20. KOLEJKA

Wyniki:

Energa Toruń - MKS Pruszków 82:59
VBV Arka Gdynia - Ślęza Wrocław 58:78
BC Polkowice - AZS Politechnika Poznań 95:79
Polska Strefa Inwestycji Enea Gorzów Wlkp. - Polonia Warszawa 84:68
Zagłębie Sosnowiec - Basket Bydgoszcz
Polski Cukier AZS UMCS Lublin -  pauza

Tabela:

1. Gorzów Wlkp. 16 31 1334 - 1071
2. BC Polkowice 16 29 1395 - 1040
3. VNV Arka Gdynia 17 27 1294 - 1116
4. Politechnika Poznań 17 26 1253 - 1227
5. Polski Cukier AZS UMCS 16 25 1174 - 1124
6. Zagłebie 15 24 1045 - 1073
7. Ślęza 16 23 1201 - 1176
8. Energa Toruń 16 22 1211 - 1261
9. Polonia Warszawa 15 22 1065 - 1146
10. MKS Pruszków 17 19 1058 - 1473
11. Basket Bydgoszcz 15 16 968 - 1291

ALARM24

Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!