Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

ENERGA BASKET LIGA KOBIET

5 grudnia 2018 r.
9:11

"Pszczółki" pracują nad poprawą gry. Rezerwa musi dawać więcej

0 5 A A
„Pszczółki” mają drugą najgorszą ławkę rezerwowych w EBLK
„Pszczółki” mają drugą najgorszą ławkę rezerwowych w EBLK (fot. Michał Piłat/AZS UMCS Lublin)

Niemal dwa tygodnie przerwy od ligowych zmagań mają koszykarki Pszczółki Polski Cukier AZS UMCS Lublin. Zespół ma nad czym pracować, a wyjątkowo intensywnie powinny trenować zawodniczki rezerwowe. Póki co, to nie jest ich sezon

AdBlock
Szanowny Czytelniku!
Dzięki reklamom czytasz za darmo. Prosimy o wyłączenie programu służącego do blokowania reklam (np. AdBlock).
Dziękujemy, redakcja Dziennika Wschodniego.
Kliknij tutaj, aby zaakceptować

– Cieszę się, że mogły zagrać zmienniczki, jednak nie jestem zadowolony z tego, jak się zaprezentowały – takie słowa padły z ust trenera Wojciecha Szawarskiego po ostatnim domowym meczu „Pszczółek” z Sunreef Yachts Politechnika Gdańska. Lublinianki wygrały 74:54, ale dla lubelskiego szkoleniowca liczyło się coś więcej. „Pszczółki” mają drugą najgorszą średnią w punktach zdobywanych przez rezerwowe – średnio 11.2 „oczka”. Gorszy jest tylko Widzew Łódź (więcej w ramce).

24, 0, 8, 18, 10, 12, 10, 6 i 13 – to zdobycze zawodniczek rezerwowych w dziewięciu dotychczasowych spotkaniach. Kompletnie nie wyszedł im drugi mecz sezonu w Gorzowie Wielkopolskim. Lublinianki, jako jedyna ekipa w stawce, zanotowały pojedynek z zerowym dorobkiem zmienniczek. Poczynania rezerw zależały w dużej mierze od Magdaleny Szajtauer i… Dajany Butuliji. Serbka, która od dłuższego czasu zmaga się z drobnymi urazami, wchodziła z ławki w zaledwie trzech spotkaniach, ale spisywała się lepiej od innych. Z kolei Polka musiała na krótko załatać też dziurę w podstawowym składzie.

Pierwszą zmienniczką jest Dorota Mistygacz, dla której jest to najlepszy statystycznie sezon od 6 lat. Skrzydłowa dużo pracuje w obronie, ale nie jest pewną opcją w ofensywie – zdobywa tylko 3.9 punktu. Nie ma wątpliwości, że klub zupełnie nie trafił z awaryjnym transferem Ireny Vrancić. Bośniaczka miała być zabezpieczeniem pod nieobecność Martyny Cebulskiej, ale nie wnosi kompletnie żadnej jakości do gry. Dość powiedzieć, że jej największym „wyczynem” jest 6 punktów z październikowego starcia ze Ślęzą Wrocław.

Do tej pory koszykarki z końca ławki rezerwowych nie miały zbyt wielu okazji do zaprezentowania się. Powodów jest kilka – po pierwsze, ktoś musiał ciągnąć wynik. Terminarz nie sprzyjał, ale zespół liczył na sprawienie niespodzianki, a do tego potrzebna była dobra gra pierwszego składu. Po drugie, kiedy zmienniczki pojawiały się już w grze, to często nie wykorzystywały swoich szans i traciły zaufanie szkoleniowca. Po trzecie, brakuje im po prostu ogrania na tym poziomie rozgrywek.

W 2016 roku klub po raz ostatni wystawił drużynę rezerw do rywalizacji w I lidze. Pod wodzą Andrzeja Dubielisa ogrywały się również te koszykarki, które nie mogły liczyć na angaż w pierwszym zespole. Wśród nich były, między innymi, Kaja Grygiel, Dominika Poleszak czy Kinga Piędel. Każda z nich nie spędzała na parkiecie ekstraklasowym więcej niż 3 minuty, ale w I lidze mogła liczyć na ponad 25 minut. Owszem, przeskok między tymi poziomami jest spory, ale najważniejsza była dla nich weryfikacja ich umiejętności w warunkach meczowych.

Od zakończeniu sezonu 2015/16 Grygiel i Poleszak rozegrały odpowiednio 12 oraz 25 spotkań w ekstraklasie, jednak przy bardzo ograniczonych minutach. Pewnym wyjątkiem jest tutaj druga z wymienionych koszykarek – AZS UMCS Lublin nie miał specjalnie szczęścia do wysokich zawodniczek, dlatego 21-latka mogła liczyć na więcej minut od swojej rówieśniczki. Nawet pomimo tego, regularna i dobra gra w Energa Basket Lidze Kobiet stanowi dla niej spore wyzwanie.

Ciężko oceniać Martynę Cebulską i Ulianę Datsko. Pierwsza z nich wraca do pełni sił po dotkliwej kontuzji. Druga natomiast wystąpiła w zaledwie dwóch meczach i spędziła na parkiecie w sumie niecałe 4 minuty.

Punkty rezerw w EBLK po 9 kolejkach

  1. Energa Toruń – 34.4 pkt.; 2. CCC Polkowice – 30.5; 3. InvestInTheWest Enea Gorzów Wielkopolski – 28.1; 4. Arka Gdynia – 25.3; 5. 1KS Ślęza Wrocław – 24.6; 6. Sunreef Yachts Politechnika Gdańska – 21.4; 7. Wisła CanPack Kraków – 20.8; 8. Artego Bydgoszcz – 19; 9. TS Ostrovia Ostrów Wielkopolski – 17.8; 10. Enea AZS Poznań – 15.4; 11. PGE MKK Siedlce – 14.6; 12. Pszczółka Polski Cukier AZS UMCS Lublin – 11.2; 13. Widzew Łódź 10.1

 

 

Skomentuj i udostępnij na Facebooku

Komentarze 5

Najlepsze · Najnowsze
Avatar
Gość / 5 grudnia 2018 r. o 20:24
Do tego, żeby odnieść jakiś wymierny sukces w lidze (a takim byłby awans do czwórki) nie wystarczy 7-8 zawodniczek. Trzeba mieć przynajmniej 10 koszykarek w rotacji. Autor artykułu dokonał trafnej oceny dotychczasowych występów lubelskich zawodniczek rezerwowych, z których faktycznie najbardziej zawodzą Vrancić i Poleszak. One miały uzupełniać te 8 koszykarek stanowiących trzon drużyny. Tymczasem obie nie potrafią zagrać na solidnym poziomie nawet przeciwko zespołom z dołu tabeli. Dowodem tego niech będzie sytuacja z meczu z Gdańskiem, gdzie podstawowe zawodniczki wypracowały ponad 35 punktów przewagi, a mecz zakończył się wygraną Pszczółek różnicą 20 punktów. Jeżeli spojrzy się na składy Torunia, Bydgoszczy, Krakowa, Gorzowa, Gdyni czy nawet Wrocławia (celowo pomijam Polkowice, bo to murowany kandydat do złota), to trenerzy tych zespołów mogą bez większego ryzyka wpuścić na parkiet 9, 10 czy nawet 11 zawodniczkę ze składu i wówczas gra ich zespołu nie pogarsza się istotnie. U nas niestety nawet 9 koszykarka, którą teoretycznie jest Vrancić, nie wnosi w praktyce wartości dodanej do gry Pszczółek zarówno w ataku, jak i w obronie. Stąd, choć serce chciałoby, żeby Pszczółki powalczyły realnie o awans do półfinału play-off, to rozum niestety podpowiada, że sezon zakończymy ze sporym prawdopodobieństwem na 8 miejscu.
Do tego, żeby odnieść jakiś wymierny sukces w lidze (a takim byłby awans do czwórki) nie wystarczy 7-8 zawodniczek. Trzeba mieć przynajmniej 10 koszykarek w rotacji. Autor artykułu dokonał trafnej oceny dotychczasowych występów lubelskich zawodniczek rezerwowych, z których faktycznie najbardziej zawodzą Vrancić i Poleszak. One miały uzupełniać te 8 koszykarek stanowiących trzon drużyny. Tymczasem obie nie potrafią zagrać na solidnym poziomie nawet przeciwko zespołom z dołu tabeli. Dowodem tego niech będzie sytuacja z meczu z Gdańskiem, gdzie... rozwiń
Avatar
Gość / 5 grudnia 2018 r. o 12:07
Najbliższy mecz w lidze z Widzewem nie będzie wcale takim spacerkiem - nie ma na to raczej co liczyć. Wisła dopiero w samej końcówce meczu w Łodzi zapewniła sobie zwycięstwo. Łódzki klub ma w swoim składzie 2 dwie solidne Amerykanki (Wilson i Dowe) plus w miarę niezły bałkański tercet (Perisa, Marković i Vucković) oraz 3 Polki - Pawlak, Drop i Gertchen. Do tego dochodzi jeszcze bardzo doświadczony, ekspresyjny i charyzmatyczny trener - Elmedin Omanić. Dlatego istotna w tym spotkaniu będzie też postawa zawodniczek rezerwowych Pszczółki - jeśli znów będziemy zmuszeni oglądać niecelne podania oraz niedoloty w wykonaniu naszej "ulubienicy" z Bośni, to może mieć miejsce niepotrzebna nerwówka na parkiecie. A biorąc pod uwagę, że dogonić kogoś z czołowej siódemki będzie Pszczółkom już dosyć ciężko, pojedynek z Widzewem będzie mieć duże znaczenie w walce o 8 miejsce.
Najbliższy mecz w lidze z Widzewem nie będzie wcale takim spacerkiem - nie ma na to raczej co liczyć. Wisła dopiero w samej końcówce meczu w Łodzi zapewniła sobie zwycięstwo. Łódzki klub ma w swoim składzie 2 dwie solidne Amerykanki (Wilson i Dowe) plus w miarę niezły bałkański tercet (Perisa, Marković i Vucković) oraz 3 Polki - Pawlak, Drop i Gertchen. Do tego dochodzi jeszcze bardzo doświadczony, ekspresyjny i charyzmatyczny trener - Elmedin Omanić. Dlatego istotna w tym spotkaniu będzie też postawa zawodniczek rezerwowych Pszczółki - jeśl... rozwiń
Avatar
Gość / 5 grudnia 2018 r. o 11:12
Dorota Mistygacz nie zdobywa zbyt dużo punktów, ale zrobiła widoczny postęp w stosunku do ubiegłego sezonu w przypadku rzutów za 3 punkty, jeśli chodzi o skuteczność. Natomiast pełna zgoda co do oceny umiejętności Vrancić. Jej gra nawet na tle Poznania czy Gdańska wyglądała bardzo mizernie. Zawodniczka z Bośni ma problemy z rzutami z gry, czego przykładem jest choćby fakt, że na 14 oddanych dotychczas w meczach ligowych rzutów zza łuku, nie trafiła do kosza ani razu! W defensywie też nie ma z niej w zasadzie pociechy. Tak na dobrą sprawę, to z końcem roku należałoby chyba rozwiązać umowę z Bośniaczką i spróbować znaleźć inną, nieco lepszą koszykarkę dla zwiększenia rotacji na pozycjach 1-2.
Dorota Mistygacz nie zdobywa zbyt dużo punktów, ale zrobiła widoczny postęp w stosunku do ubiegłego sezonu w przypadku rzutów za 3 punkty, jeśli chodzi o skuteczność. Natomiast pełna zgoda co do oceny umiejętności Vrancić. Jej gra nawet na tle Poznania czy Gdańska wyglądała bardzo mizernie. Zawodniczka z Bośni ma problemy z rzutami z gry, czego przykładem jest choćby fakt, że na 14 oddanych dotychczas w meczach ligowych rzutów zza łuku, nie trafiła do kosza ani razu! W defensywie też nie ma z niej w zasadzie pociechy. Tak na dobrą sprawę, to... rozwiń
Avatar
Gość / 5 grudnia 2018 r. o 14:43
Ja jestem optymistką. Po tym co zobaczyłam w pierwszej połowie meczu z Gdańskiem to uważam, że ta drużyna ma mega potencjał. Wreszcie zaskoczyło. A już pojawiało się u mnie zwątpienie.
Avatar
Gość / 5 grudnia 2018 r. o 11:29
Jeśli dokonywać zmiany w składzie w odniesieniu do Vrancić (niestety to drugi nietrafiony transfer w tym sezonie), to byłby to akurat dobry moment na taki krok. Dajana ma niestety problem z kontuzją i mamy tylko Briannę i Martynę na jedynce i dwójce. Wprawdzie na dwójce może też zagrać Julka, ale wówczas powstaje problem na trójce, bo tam zostaje tylko Dorota. Okienko transferowe zamyka się co prawda dopiero 15 lutego, ale im wcześniej nowa obwodowa pojawiłaby się w drużynie, tym prędzej mogłaby wspomóc Pszczółki w kolejnych meczach.
Avatar
Gość / 5 grudnia 2018 r. o 20:24
Do tego, żeby odnieść jakiś wymierny sukces w lidze (a takim byłby awans do czwórki) nie wystarczy 7-8 zawodniczek. Trzeba mieć przynajmniej 10 koszykarek w rotacji. Autor artykułu dokonał trafnej oceny dotychczasowych występów lubelskich zawodniczek rezerwowych, z których faktycznie najbardziej zawodzą Vrancić i Poleszak. One miały uzupełniać te 8 koszykarek stanowiących trzon drużyny. Tymczasem obie nie potrafią zagrać na solidnym poziomie nawet przeciwko zespołom z dołu tabeli. Dowodem tego niech będzie sytuacja z meczu z Gdańskiem, gdzie podstawowe zawodniczki wypracowały ponad 35 punktów przewagi, a mecz zakończył się wygraną Pszczółek różnicą 20 punktów. Jeżeli spojrzy się na składy Torunia, Bydgoszczy, Krakowa, Gorzowa, Gdyni czy nawet Wrocławia (celowo pomijam Polkowice, bo to murowany kandydat do złota), to trenerzy tych zespołów mogą bez większego ryzyka wpuścić na parkiet 9, 10 czy nawet 11 zawodniczkę ze składu i wówczas gra ich zespołu nie pogarsza się istotnie. U nas niestety nawet 9 koszykarka, którą teoretycznie jest Vrancić, nie wnosi w praktyce wartości dodanej do gry Pszczółek zarówno w ataku, jak i w obronie. Stąd, choć serce chciałoby, żeby Pszczółki powalczyły realnie o awans do półfinału play-off, to rozum niestety podpowiada, że sezon zakończymy ze sporym prawdopodobieństwem na 8 miejscu.
Do tego, żeby odnieść jakiś wymierny sukces w lidze (a takim byłby awans do czwórki) nie wystarczy 7-8 zawodniczek. Trzeba mieć przynajmniej 10 koszykarek w rotacji. Autor artykułu dokonał trafnej oceny dotychczasowych występów lubelskich zawodniczek rezerwowych, z których faktycznie najbardziej zawodzą Vrancić i Poleszak. One miały uzupełniać te 8 koszykarek stanowiących trzon drużyny. Tymczasem obie nie potrafią zagrać na solidnym poziomie nawet przeciwko zespołom z dołu tabeli. Dowodem tego niech będzie sytuacja z meczu z Gdańskiem, gdzie... rozwiń
Avatar
Gość / 5 grudnia 2018 r. o 14:43
Ja jestem optymistką. Po tym co zobaczyłam w pierwszej połowie meczu z Gdańskiem to uważam, że ta drużyna ma mega potencjał. Wreszcie zaskoczyło. A już pojawiało się u mnie zwątpienie.
Avatar
Gość / 5 grudnia 2018 r. o 12:07
Najbliższy mecz w lidze z Widzewem nie będzie wcale takim spacerkiem - nie ma na to raczej co liczyć. Wisła dopiero w samej końcówce meczu w Łodzi zapewniła sobie zwycięstwo. Łódzki klub ma w swoim składzie 2 dwie solidne Amerykanki (Wilson i Dowe) plus w miarę niezły bałkański tercet (Perisa, Marković i Vucković) oraz 3 Polki - Pawlak, Drop i Gertchen. Do tego dochodzi jeszcze bardzo doświadczony, ekspresyjny i charyzmatyczny trener - Elmedin Omanić. Dlatego istotna w tym spotkaniu będzie też postawa zawodniczek rezerwowych Pszczółki - jeśli znów będziemy zmuszeni oglądać niecelne podania oraz niedoloty w wykonaniu naszej "ulubienicy" z Bośni, to może mieć miejsce niepotrzebna nerwówka na parkiecie. A biorąc pod uwagę, że dogonić kogoś z czołowej siódemki będzie Pszczółkom już dosyć ciężko, pojedynek z Widzewem będzie mieć duże znaczenie w walce o 8 miejsce.
Najbliższy mecz w lidze z Widzewem nie będzie wcale takim spacerkiem - nie ma na to raczej co liczyć. Wisła dopiero w samej końcówce meczu w Łodzi zapewniła sobie zwycięstwo. Łódzki klub ma w swoim składzie 2 dwie solidne Amerykanki (Wilson i Dowe) plus w miarę niezły bałkański tercet (Perisa, Marković i Vucković) oraz 3 Polki - Pawlak, Drop i Gertchen. Do tego dochodzi jeszcze bardzo doświadczony, ekspresyjny i charyzmatyczny trener - Elmedin Omanić. Dlatego istotna w tym spotkaniu będzie też postawa zawodniczek rezerwowych Pszczółki - jeśl... rozwiń
Avatar
Gość / 5 grudnia 2018 r. o 11:29
Jeśli dokonywać zmiany w składzie w odniesieniu do Vrancić (niestety to drugi nietrafiony transfer w tym sezonie), to byłby to akurat dobry moment na taki krok. Dajana ma niestety problem z kontuzją i mamy tylko Briannę i Martynę na jedynce i dwójce. Wprawdzie na dwójce może też zagrać Julka, ale wówczas powstaje problem na trójce, bo tam zostaje tylko Dorota. Okienko transferowe zamyka się co prawda dopiero 15 lutego, ale im wcześniej nowa obwodowa pojawiłaby się w drużynie, tym prędzej mogłaby wspomóc Pszczółki w kolejnych meczach.
Avatar
Gość / 5 grudnia 2018 r. o 11:12
Dorota Mistygacz nie zdobywa zbyt dużo punktów, ale zrobiła widoczny postęp w stosunku do ubiegłego sezonu w przypadku rzutów za 3 punkty, jeśli chodzi o skuteczność. Natomiast pełna zgoda co do oceny umiejętności Vrancić. Jej gra nawet na tle Poznania czy Gdańska wyglądała bardzo mizernie. Zawodniczka z Bośni ma problemy z rzutami z gry, czego przykładem jest choćby fakt, że na 14 oddanych dotychczas w meczach ligowych rzutów zza łuku, nie trafiła do kosza ani razu! W defensywie też nie ma z niej w zasadzie pociechy. Tak na dobrą sprawę, to z końcem roku należałoby chyba rozwiązać umowę z Bośniaczką i spróbować znaleźć inną, nieco lepszą koszykarkę dla zwiększenia rotacji na pozycjach 1-2.
Dorota Mistygacz nie zdobywa zbyt dużo punktów, ale zrobiła widoczny postęp w stosunku do ubiegłego sezonu w przypadku rzutów za 3 punkty, jeśli chodzi o skuteczność. Natomiast pełna zgoda co do oceny umiejętności Vrancić. Jej gra nawet na tle Poznania czy Gdańska wyglądała bardzo mizernie. Zawodniczka z Bośni ma problemy z rzutami z gry, czego przykładem jest choćby fakt, że na 14 oddanych dotychczas w meczach ligowych rzutów zza łuku, nie trafiła do kosza ani razu! W defensywie też nie ma z niej w zasadzie pociechy. Tak na dobrą sprawę, to... rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze 5

Skomentuj

Aby napisać komentarz, należy się zalogować:

Nie publikujemy nic na Twojej tablicy na Facebooku oraz nikomu nie udostępniamy Twoich danych osobistych.
Podczas pierwszego logowania zostaniesz poproszony o wybór swojej nazwy użytkownika.

Twój komentarz został dodany

Pozostałe informacje

Nauczyciele węszą politykę oszczędności, bo nie mogą kserować testów

Nauczyciele węszą politykę oszczędności, bo nie mogą kserować testów

Część nauczycieli Szkoły Podstawowej nr 10 tak bardzo zaskoczyła wyłączona kserokopiarka, że postanowili zainterweniować w tej sprawie u radnego.

Joanna Liberadzka-Duras z Zamościa stanęła na czele Forum Informacji Turystycznej

Joanna Liberadzka-Duras z Zamościa stanęła na czele Forum Informacji Turystycznej

Joanna Liberadzka-Duras, prezes Lokalnej Organizacji Turystycznej „Zamość i Roztocze” oraz szefowa Zamojskiego Centrum Informacji Turystycznej i Historycznej przez najbliższe dwa lata będzie przewodniczącą zarządu Forum Informacji Turystycznej.

Festiwal Adventus: koncert Canaan Group
4 grudnia 2022, 18:00

Festiwal Adventus: koncert Canaan Group

W niedzielę, 4 grudnia o godz. 18 w Trybunale Koronnym (Rynek 1) odbędzie się kolejny koncert w ramach Ekumenicznego Festiwalu Wokalnego "Adventus". Wystąpi międzynarodowy zespół Canaan Group.

Radzyń Podlaski: Zwarcie zamknęło toaletę za 290 tys. zł

Radzyń Podlaski: Zwarcie zamknęło toaletę za 290 tys. zł

Oddana w sierpniu do użytku toaleta publiczna w Radzyniu Podlaskim, od kilku tygodni nie działa. Urzędnicy winę składają na wandali.

Jak żyć po Covidzie? W Akademii Zamojskiej już wiedzą
galeria

Jak żyć po Covidzie? W Akademii Zamojskiej już wiedzą

Dla jednych „Covid to ściema”, dla innych realna choroba, której nawet łagodne przejście potrafi zostawić w organizmie poważne zmiany. O tym, jak żyć i odzyskiwać zdrowie po zakażeniu SARS CoV-2 mówiono podczas konferencji zorganizowanej w Akademii Zamojskiej.

Przodkowie zdobyli nieśmiertelność

Przodkowie zdobyli nieśmiertelność

Zespół archiwalny numer 2538 Archiwum Państwowego w Lublinie to akta rodzin Barszczewskich, Danielskich herbu Daniel i de Mezerów herbu Moździerz oraz rodzin z nimi skoligaconymi, między innymi Bajkowskich, Tarnowskich herbu Sas, Żurakowskich i Teleżyńskich. Tą wyjątkową spuściznę rodzinną przekazał Zygmunt Barszczewski

Masaże, jacuzzi, sztuczna rzeka. Tak się zmieni stary basen w Biłgoraju. Za 62 mln złotych
galeria

Masaże, jacuzzi, sztuczna rzeka. Tak się zmieni stary basen w Biłgoraju. Za 62 mln złotych

Nie 50, ale ponad 62 mln zł trzeba będzie wydać, by zrealizować oba planowane etapy rozbudowy i modernizacji powiatowej krytej pływalni w Biłgoraju. Ale do pierwszej części prac samorząd nie dołoży z własnego budżetu ani złotówki, na drugą część pieniędzy ma, a reszty będzie szukać.

Dla tancerzy i nie tylko. Warsztaty i wydarzenia edukacyjne w CK

Dla tancerzy i nie tylko. Warsztaty i wydarzenia edukacyjne w CK

Są jeszcze ostatnie wolne miejsca na czterodniowe warsztaty tworzenia muzyki do spektakli. Ale to nie jedyna oferta aktywnego spędzenia czasu i nauki w Centrum Kultury w Lublinie. Skorzystają tancerze ale także osoby, które po prostu chcą poćwiczyć

Dzień dla zwykłych-niezwykłych osób

Dzień dla zwykłych-niezwykłych osób

DARCZYŃCY ARCHIWUM PAŃSTWOWEGO W LUBLINIE są ludźmi wyjątkowymi, bo decydują się przekazać nam wszystkim pamiątki po swoich przodkach. Dzieląc się historią własnych rodzin pozwalają nam lepiej poznać historię regionu i Polski

Biała Podlaska: W niedzielę do muzeum za 1 zł

Biała Podlaska: W niedzielę do muzeum za 1 zł

Do „Ogrodów” Bazylego Albiczuka za złotówkę. Muzeum Południowego Podlasia chce w ten sposób przyciągnąć zwiedzających.

Krasnobród. Grają już dziesiątki lat. W niedzielę jubileuszowy koncert
4 grudnia 2022, 15:00

Krasnobród. Grają już dziesiątki lat. W niedzielę jubileuszowy koncert

Już ponad 35 lat działa Krasnobrodzka Orkiestra Dęta. Jubileusz muzycy uczczą koncertem.

Psy i koty z Puław i Łukowa czekają na Mikołaja. Możesz być jak Krzysztof Ibisz
galeria

Psy i koty z Puław i Łukowa czekają na Mikołaja. Możesz być jak Krzysztof Ibisz

Możesz wybrać prezent, który dostaną bezpańskie zwierzęta w Łukowie i Puławach. Ambasadorami akcji są m.in. Krzysztof Ibisz i Agnieszka Woźniak-Starak.

Lublin będzie dopłacał do zabiegów in vitro

Lublin będzie dopłacał do zabiegów in vitro

Miasto uruchomi w przyszłym roku program dopłat do zabiegów in vitro. To jeden z niewielu wydatków, które prezydent Lublina – na prośbę radnych – zgodził się dopisać do projektu budżetu miasta na rok 2023

6 XII Dzień Darczyńcy Archiwów Państwowych

6 XII Dzień Darczyńcy Archiwów Państwowych

Z tej okazji w lubelskim Archiwum planowane jest spotkanie z Darczyńcami.

"Pokemon Detektyw Pikachu". Program TV: Filmowy weekend 2-4 grudnia 2022. Co warto zobaczyć?
2 grudnia 2022, 20:00

"Pokemon Detektyw Pikachu". Program TV: Filmowy weekend 2-4 grudnia 2022. Co warto zobaczyć?

"Pokemon Detektyw Pikachu", "Tully" czy "Cena strachu", to tylko niektóre z filmowych propozycji stacji telewizyjnych na weekend. Sprawdźcie, co warto zobaczyć w TV w najbliższych dniach.

ENERGA BASKET LIGA KOBIET
8. KOLEJKA

Wyniki:

Polonia Warszawa - Basket Bydgoszcz 79:72
Polska Strefa Inwestycji Enea Gorzów Wlkp. - Energa Toruń 73:71
VBV Arka Gdynia - AZS Politechnika Poznań 70:65
BC Polkowice - Zagłębie Sosnowiec 76:58
Polski Cukier AZS UMCS Lublin - MKS Pruszków 81:59
Ślęza Wrocław -  pauza

Tabela:

1. Gorzów Wlkp. 7 14 547 - 455
2. VNV Arka Gdynia 8 14 577 - 490
3. Polski Cukier AZS UMCS 8 13 561 - 550
4. BC Polkowice 7 12 576 - 434
5. Zagłebie 7 12 461 - 457
6. Politechnika Poznań 7 10 514 - 463
7. Ślęza 7 10 503 - 499
8. Polonia Warszawa 7 10 481 - 529
9. Energa Toruń 7 9 498 - 539
10. Basket Bydgoszcz 7 8 512 - 583
11. MKS Pruszków 8 8 453 - 684

ALARM24

Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!