Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Zamość

26 maja 2022 r.
11:29

Restaurator z Zamościa: Nie chcesz to nie pomagaj. Ale... nie hejtuj

Autor: Zdjęcie autora Anna Szewc
110 3 A A
Restauracja Damiana Poteruchy dzień w dzień od początku wojny gotuje dla uchodźców. Właściciel pracuje ramię w ramię z załogą. Nawet jak wziął dwa dni wolnego, żeby na swoje urodziny pojechać w Tatry, to po drodze organizował transport jedzenia.
Restauracja Damiana Poteruchy dzień w dzień od początku wojny gotuje dla uchodźców. Właściciel pracuje ramię w ramię z załogą. Nawet jak wziął dwa dni wolnego, żeby na swoje urodziny pojechać w Tatry, to po drodze organizował transport jedzenia. (fot. Anna Szewc)

Pestek w ziemniakach szukają ci, którzy nie mają o wojnie pojęcia – mówi zamojski restaurator. Od początku rosyjskiej agresji na Ukrainę pomaga uchodźcom. Robi to, co umie najlepiej – przygotowuje dla nich posiłki. Cieszy się, gdy widzi radość tych ludzi, ale czasem bywa przykro. Bo są ludzie, którym się to nie podoba.

AdBlock
Szanowny Czytelniku!
Dzięki reklamom czytasz za darmo. Prosimy o wyłączenie programu służącego do blokowania reklam (np. AdBlock).
Dziękujemy, redakcja Dziennika Wschodniego.
Kliknij tutaj, aby zaakceptować

 24 lutego 2022 roku. Putin zaatakował Ukrainę. Życie ludzi za naszą wschodnią granicą przewróciło się do góry nogami. Ale zmienił się świat nie tylko dla Ukraińców, również dla Polaków. Zwłaszcza dla tych z rejonów położonych najbliżej granicy. Od przeszło trzech miesięcy w tym innym świecie żyje Damian Poterucha, młody przedsiębiorca z Zamościa, właściciel restauracji Renesans. Od 24 lutego razem ze swoim 10-osobowym zespołem przygotował i wydał jakieś 30-40 tysięcy posiłków. Karmi uchodźców.

Wojna zaczęła się w Tłusty Czwartek

– Pamiętam ten dzień bardzo dokładnie. Zapamiętam na zawsze. To był Tłusty Czwartek – tak zaczyna się nasza rozmowa.

Restauracja Renesans „od zawsze” tego dnia smażyła pączki (według niektórych najlepsze w Zamościu). Powstawało ich z reguły jakieś 2-3 tys. Nikt ich kupić nie mógł. Były rozwożone i darowywane. Komu? – Dobrym ludziom. Czasem naszym klientom, oczywiście, ale z reguły po prostu fajnym ludziom. I w ten czwartek też z nimi jeździliśmy – opowiada Damian Poterucha.

Ale było inaczej niż zwykle. Bo wybuchła wojna.

– Wróciłem tego dnia do domu, siadłem i zrozumiałem, że nic po 24 lutego nie będzie już takie samo, że zaczyna się trudny okres. I była szybka decyzja: trzeba się przebranżowić – wspomina restaurator. Karmił ludzi od lat, więc wiedział, że musi karmić nadal. I tak jak dotąd, robić to jak najlepiej. Ale odbiorcy mieli się zmienić

Wkrótce na facebookowym profilu Renesansu zamieścił post, że wszystko teraz będzie inaczej.

„Wstrzymujemy Danie Dnia. Na cały następny tydzień, ograniczamy typową pracę, skupiamy się między innymi na pomocy ludziom uciekającym z Ukrainy. Będziemy gotować ciepłe posiłki i je wydawać. Jeżeli Ty chcesz pomóc, to podrzucaj produkty spożywcze do Renesansu, Zamość ul.Grecka 6, my to przetworzymy, ugotujemy i wydamy osobom potrzebującym” – to wpis z 27 lutego. I jeszcze informacja, że brakuje leków, więc też można je dostarczyć, bo oni wiedzą, gdzie je przekazać. A dzień później apelował o wskazanie miejsc, do których obiady z jego restauracji powinny trafić.

Z pożyczonymi termosami na granicę

– Na początku królem był chaos – przypomina sobie Poterucha. Ludzie z Ukrainy uciekali. Na granicach były ich dziesiątki tysięcy. Na pierwszy ogień poszły więc zupy. Bo to szybki, łatwy w przygotowaniu, ale ciepły i sycący posiłek. Więc w pożyczonych m.in. od ZHP termosach właśnie tam wozili je znajomi i bliscy koledzy pana Damiana. Na drogę dostawali jeszcze gotówkę, żeby zrobić zakupy, jeśli okaże się, że czegoś tam potrzeba „na już”.

Na zupach się nie skończyło. Zaczęli też gotować drugie dania. Trzeba więc było pożyczać także garnki. Gotowali, pakowali, rozwozili. Nie tylko na granicę, ale też do wszystkich miejsc noclegowych w Zamościu, a w szczytowym okresie było ich kilkanaście. – Był czas, że nasza kuchnia wydawała nawet do 700 posiłków dziennie – mówi właściciel Renesansu, ale też dodaje, że intensywnie działały również inne zamojskie restauracje: Verona, Arte Hotel, hotel Jubilat, Luneta czy Bohema. Mieli grafiki, ustalali, kto, o której, dokąd pojedzie z jedzeniem. – Nie zapomnę tego nigdy. To były po prostu gigantyczne ilości ludzi do nakarmienia – mówi.

Na szczęście pomoc też była gigantyczna. Produkty do restauracji dostarczała regularnie zaprzyjaźniona hurtownia Ultax, magazyn Sokolnia z Tomaszowa Lubelskiego, ale też okoliczni rolnicy. Do dziś Poterucha może liczyć na wsparcie firmy Lush Cosmetics.

Praca trwała właściwie non stop. – Od dźwigania worków z warzywami, od noszenia termosów, po kilku dniach zrobiły mi się na palcach takie odciski, że telefonu z kieszeni nie mogłem wyjąć – śmieje się.

Było BBC, był boom

A jeszcze większy przełom nastąpił, gdy do Zamościa i m.in. restauracji Renesans przyjechała telewizja BBC, nagrała materiał i go wyemitowała. W ciągu kilkudziesięciu minut po reportażu skrzynka Damiana Poteruchy prawie się zapchała. Pisali ludzie gotowi pomóc, głównie z Wielkiej Brytanii, zaczęły też przychodzić listy z podziękowaniami, życzeniami, wsparciem.

Kiedyś przyjechali jacyś dwaj Holendrzy. – Kawkę wypili, zrobili sobie ze mną zdjęcie i pojechali na zakupy. Przywieźli górę mięsa, po 50 kg piersi z kurczaka, schabu, czegoś jeszcze. Pomyślałem: O, to mamy duży zapas. A po kilku dniach nie było po tym śladu. Taka była sytuacja – mówi Damian Poterucha.

Jakaś pomoc wciąż napływa, ale to już nie to samo, co na początku. Więc jak sobie radzą? Czasem trzeba wyciągnąć pieniądze „ze skarpety”, żeby było za co zrobić zakupy, ale też zapłacić ludziom. Bo 10-osobowa załoga jest stała. Pracują więcej niż 8 godzin dziennie, ale nie żądają podwyżek. – Obiecałem, że zacznę lepiej płacić, jak sezon się rozkręci. I cały czas są ze mną – mówi przedsiębiorca.

Już się to unormowało

Od niedawna w Renesansie powolutku wracają na normalne tory. Zaczął się sezon komunijny, więc mają zlecenia na przyjęcia. Restauracja cały czas serwuje też posiłki gościom hotelu mieszczącego się w tym samym budynku. Ale przede wszystkim niezmiennie, od przeszło 3 miesięcy karmi ukraińskich uchodźców.

Dziennie wydawanych jest tutaj teraz od 120 do 250 posiłków, pełnych, dwudaniowych obiadów. Dowożone są m.in. do prowadzonego przez miasto punktu noclegowego, ale też do domów w okolicy, w których przyjęto ukraińskie kobiety i ich dzieci. – Jest taki pan w Zamościu. Ma u siebie bez przerwy kilkadziesiąt osób. Dzisiaj zawieźliśmy im 20 porcji – mówi Poterucha.

Jest w stałym kontakcie z Wojtkiem Łosiewiczem, przewodnikiem, który także od początku wojny pomaga Ukraińcom. On wie, gdzie są ci najbardziej potrzebujący, więc podpowiada adresy dostaw. Do restaruracji można też po obiad po prostu przyjść (obiady są wydawane od godz. 11 do 16) albo zatelefonować i poprosić o podwiezienie.

Wojna to nie jest obóz harcerski

90 procent odbiorców to kobiety z dziećmi. Jeśli ktoś im zazdrości tych darmowych obiadów, to... nie powinien.

– To nie jest norma liczyć na czyjąś pomoc, prosić o jedzenie. I mieć alternatywę: albo będziesz dumny i głodny, albo jednak poprosisz i nakarmisz dziecko. Wojna to naprawdę nie jest obóz harcerski w Majdanie Sopockim – mówi stanowczo Poterucha.

Wojna to tragedia, przerażenie, strach. To ucieczka z domu i brak możliwości powrotu. Bo uchodźcy często nie mają do czego wracać, nawet jeśli ich dom stoi. – Przychodziła do nas świetna dziewczyna. Na Ukrainie była fotografką, robiła zdjęcia np. na weselach. Kto tam teraz takie wesele zorganizuje? Część z nich wraca, ale wiele zostanie i musi zacząć sobie układać życie na nowo – uważa Poterucha.

Czasem Ukrainki proszą, żeby dostarczony obiad zawiesić na klamce. Wstydzą się brać za darmo. Bywają takie, które z tego samego powodu, przychodząc po jedzenie, zaciągają czapki głęboko na oczy.

Nie chcesz, nie pomagaj

Ale jednak ludzie zazdroszczą, wytykają, obrażają. I Damian Poterucha tego doświadczył na własnej skórze. Np. w komentarzach pod postami restauracji, na własnym facebookowym profilu. – Na szczęście o tym, co tam się znajdzie, decyduję ja. Nie wchodzę z ludźmi w dyskusje, bo tych złych emocji i tak jest za dużo. Ale jak widzę, jakiś „negatyw”, to po prostu usuwam – mówi.

Ale jednak wcześniej te opinie czyta. I nie jest tak, że go one nie dotykają. Dominują pretensje typu: „Ukraińcom pomaga, Polakom by pomógł”, „Pewnie się na tym dorobił” itd. Co gorsza, dowiaduje się od znajomych, że podobne opinie krążą po Zamościu i są np. przekazywane z usta do ust przy... grillu.

Które są najboleśniejsze? Nie te dotyczące jego bezpośrednio. – Najgorzej jest jak ludzie wywlekają banderyzm, rzeź wołyńską, jak piszą, że to przecież Ukraińcy, którzy z polskich dzieci robili wianuszki, więc czemu im pomagać. Jest w tym tyle nienawiści... – ocenia smutno młody mężczyzna. A on uważa, że ludzie to ludzie. Po prostu. Są różni, jedni lepsi, inni gorsi.

Poterucha opowiada, że swego czasu po Zamościu krążyła opowieść o Ukraince, która wpadła do kosmetyczki, zażyczyła sobie nowe paznokcie, a potem wyszła nie płacąc, bo „przecież jest z Ukrainy”.

– To się zdarzyło naprawdę. Ale to jest margines. Zdarzyło się też coś innego i o tym już tak chętnie nie opowiadają. Na granicę dojechał mężczyzna z dziećmi. Zatrzymał samochód, wyszedł z niego i padł. Siedzenie obok kierowcy było zakrwawione. Po drodze zastrzelono jego żonę. A on, chcąc ratować dzieci, chcąc oszczędzić im cierpienia, wyrzucił z samochodu tę ukochaną kobietę i jechał do Polski, byle dalej od wojny. To takim ludziom pomagamy. Naprawdę ktoś chciałby być na ich miejscu? – pyta retorycznie pan Damian. I nie ma wątpliwości, że krytykują ci, którzy nie pomagali, którzy nie widzieli tych kobiet, tych dzieci, którzy nie patrzyli w ich oczy i nie poznali „zapachu wojny”. On go poczuł.

– Nie chcesz, nie pomagaj, ale nie hejtuj. Bo nic nie rozumiesz – kwituje restaurator.

A na wszelki wypadek dodaje, że Polaków też wspiera, regularnie. Niemal codziennie część z przygotowywanych w restauracji posiłków trafia do zamojskich jadłodzielni. Renesans angażuje się w wiele akcji charytatywnych, sponsoruje kluby sportowe, karmi zawodników. Ale tym się po prostu nie chwali. Pomocy Ukraińcom, do której przecież trzeba dokładać, także nie traktuje jako reklamy. Jeśli jest o tym informacja, to tylko po to, by ktoś mógł zjeść ciepły, smaczny obiad.

 

 

 

Damian Poterucha (z prawej) i Wojtek Łosiewicz dowieźli właśnie obiady do jednej z ukraińskich rodzin w Zamościu (fot. Archiwum prywatne Damiana Poteruchy)
e-Wydanie

Komentarze 3

Najlepsze · Najnowsze
Avatar
zaniepokojony / 30 maja 2022 r. o 17:44
Ciekawe ile ten P. wydał obiadów przed tym "cudactwem" biednym POLAKOM. P. S. Po raz n-ty cała ta historia z tym konfliktem jak bardzo łatwo manipulować społeczeństwem a część niego "zatraca" się w pewnych działaniach, bo myśli że to wszystko PRAWDA... A to niestety kolejna ustawka "możnych" tego świata
Avatar
czy1telnik / 26 maja 2022 r. o 15:05
Brawo, ale nie spłycajmy. Pomagamy Ukraińcom...zbudować Ukrainę. Ruskie pierogi: nie ukraińskie, Pan Damian wie z pewnością, że nie rosyjskie także, a skąd? Nie hejtuj, a nie będziesz... Holendrzy: mądrze nie dawali pieniędzy (), ale kupili mięso (należało wpłacić Dostawcy Pana Damiana-pogadać). Pani od paznokci: 75 % Ukraińców zagłosowało NA TO. Nazisów głosowało 99% ponoć, a Austryja, to nawet 100. TO. Damian Karmi, a Historycy mają odnotowywać, Politycy zaś, zapobiegać Wojnie, przed jej wybuchem. To nie była niespodzianka. Ciągle część mediów powiela PROPAGANDĘ wojenną. Bóg uchował nas od wysłuchania Józefa Becka i nadal mamy guziki.
Brawo, ale nie spłycajmy. Pomagamy Ukraińcom...zbudować Ukrainę. Ruskie pierogi: nie ukraińskie, Pan Damian wie z pewnością, że nie rosyjskie także, a skąd? Nie hejtuj, a nie będziesz... Holendrzy: mądrze nie dawali pieniędzy (), ale kupili mięso (należało wpłacić Dostawcy Pana Damiana-pogadać). Pani od paznokci: 75 % Ukraińców zagłosowało NA TO. Nazisów głosowało 99% ponoć, a Austryja, to nawet 100. TO. Damian Karmi, a Historycy mają odnotowywać, Politycy zaś, zapobiegać Wojnie, przed jej wybuchem. To nie była niespodzianka. Ciągle część m... rozwiń
Avatar
kapi / 26 maja 2022 r. o 12:46
Panie Damianie, dziękuję. Tak po prostu, za to co Pan robi. Dobry z Pana człowiek.
Avatar
zaniepokojony / 30 maja 2022 r. o 17:44
Ciekawe ile ten P. wydał obiadów przed tym "cudactwem" biednym POLAKOM. P. S. Po raz n-ty cała ta historia z tym konfliktem jak bardzo łatwo manipulować społeczeństwem a część niego "zatraca" się w pewnych działaniach, bo myśli że to wszystko PRAWDA... A to niestety kolejna ustawka "możnych" tego świata
Avatar
czy1telnik / 26 maja 2022 r. o 15:05
Brawo, ale nie spłycajmy. Pomagamy Ukraińcom...zbudować Ukrainę. Ruskie pierogi: nie ukraińskie, Pan Damian wie z pewnością, że nie rosyjskie także, a skąd? Nie hejtuj, a nie będziesz... Holendrzy: mądrze nie dawali pieniędzy (), ale kupili mięso (należało wpłacić Dostawcy Pana Damiana-pogadać). Pani od paznokci: 75 % Ukraińców zagłosowało NA TO. Nazisów głosowało 99% ponoć, a Austryja, to nawet 100. TO. Damian Karmi, a Historycy mają odnotowywać, Politycy zaś, zapobiegać Wojnie, przed jej wybuchem. To nie była niespodzianka. Ciągle część mediów powiela PROPAGANDĘ wojenną. Bóg uchował nas od wysłuchania Józefa Becka i nadal mamy guziki.
Brawo, ale nie spłycajmy. Pomagamy Ukraińcom...zbudować Ukrainę. Ruskie pierogi: nie ukraińskie, Pan Damian wie z pewnością, że nie rosyjskie także, a skąd? Nie hejtuj, a nie będziesz... Holendrzy: mądrze nie dawali pieniędzy (), ale kupili mięso (należało wpłacić Dostawcy Pana Damiana-pogadać). Pani od paznokci: 75 % Ukraińców zagłosowało NA TO. Nazisów głosowało 99% ponoć, a Austryja, to nawet 100. TO. Damian Karmi, a Historycy mają odnotowywać, Politycy zaś, zapobiegać Wojnie, przed jej wybuchem. To nie była niespodzianka. Ciągle część m... rozwiń
Avatar
kapi / 26 maja 2022 r. o 12:46
Panie Damianie, dziękuję. Tak po prostu, za to co Pan robi. Dobry z Pana człowiek.
Zobacz wszystkie komentarze 3
Blokada komentarzy
Adres IP 3.235.145.108 jest zablokowany, nie mozesz dodawać nowych komentarzy.

Pozostałe informacje

Co z remontem biblioteki UMCS? Musieli unieważnić wybór wykonawcy

Co z remontem biblioteki UMCS? Musieli unieważnić wybór wykonawcy

Największy lubelski uniwersytet nie ma szczęścia do planów związanych z przebudową uczelnianej biblioteki. Najpierw niemal dwukrotnie wzrosły koszty inwestycji. Gdy udało się znaleźć brakujące środki, a nawet rozstrzygnąć przetarg, pojawiły się nowe, niespodziewane okoliczności.

Rehabilitacja Azotów Puławy

Rehabilitacja Azotów Puławy

Po fatalnym występie w Legionowie Azoty Puławy pokonały przed własną publicznością Zagłębie Lubin 36:24.

Burmistrz powalczy o reelekcje z poparciem PiS
WYBORY 2024

Burmistrz powalczy o reelekcje z poparciem PiS

Krzysztof Kołtyś, burmistrza Janowa Lubelskiego powalczy o reelekcję. W najbliższych wyborach wystartuje z poparciem PiS. W sobotę poznaliśmy także kandydatów partii na burmistrzów i wójtów w gminach powiatu. Zaprezentowany został też janowski kandydat do sejmiku. To pochodzący z gminy Godziszów Piotr Breś, radny miejski w Lublinie. Ma drugie miejsce na liście tuż za marszałkiem Jarosławem Stawiarskim.

To nagroda dla wyjątkowych kobiet. Jedną otrzymała burmistrz Hrubieszowa

To nagroda dla wyjątkowych kobiet. Jedną otrzymała burmistrz Hrubieszowa

Nominowanych do nagrody „Portrety Siostrzeństwa” zostało 12 kobiet zaangażowanych w pomoc w związku z wojną w Ukrainie. W kategorii Polek wygrała Marta Majewska, burmistrz Hrubieszowa.

MKS FunFloor Lublin rozbił rywalki z Elbląga, wielki mecz Aleksandry Tomczyk

MKS FunFloor Lublin rozbił rywalki z Elbląga, wielki mecz Aleksandry Tomczyk

MKS FunFloor Lublin zakończył drugą rundę efektownym zwycięstwem w meczu z EKS Start Elbląg – aż 41:20.

Święto punk rocka w Zgrzycie
1 marca 2024, 18:00

Święto punk rocka w Zgrzycie

Punkowcy z Lublina i okolic mogą zacząć pastować glany i stawiać irokezy. 1 marca w lubelskiej Fabryce Kultury Zgrzyt wytrzymałość Waszych bębenków i kondycję pod sceną sprawdzą takie kapele jak: Gaga/Zielone Żabki, Sexbomba, Fort BS, Bang Bang, Uliczy Opryszek i Tzn Xenna! Będzie to wyjątkowa okazja, aby na żywo doświadczyć energii i pasji, jaką niosą ze sobą koncerty punk rockowe.

230 strzeleckich imprez w 20 lat. Dzisiaj o Puchar Niezłomnych 2024
NASZ PATRONAT
galeria

230 strzeleckich imprez w 20 lat. Dzisiaj o Puchar Niezłomnych 2024

Lubelski Klub Strzelecki „Snajper”, świętujący w tym roku jubileusz swojego 20-lecia zorganizował dzisiaj (25 lutego) ogólnopolskie zawody strzeleckie o Puchar Niezłomnych.

Był dyrektorem więzienia cztery lata. Teraz jest emerytem
galeria

Był dyrektorem więzienia cztery lata. Teraz jest emerytem

Po 25 latach służby i 4 na stanowisku dyrektora Zakładu Karnego w Zamościu płk Jacek Zwierzchowski zdjął mundur, rozstał się z formacją i przeszedł na emeryturę.

Powrót do czasów Franka Sinatry i Nat King Cole’a
1 marca 2024, 19:00

Powrót do czasów Franka Sinatry i Nat King Cole’a

Filharmonia Lubelska zaprasza 1 marca na koncert „Swing & Love”. Oryginalne swingowe kompozycje i aranżacje Pawła Steczka w interpretacji i wykonaniu Marcina Jajkiewicza, z towarzyszeniem Orkiestry Symfonicznej Filharmonii Lubelskiem i muzyków jazzowych dostarczą niezapomnianych przeżyć.

Zrób palmę lub stroik i weź udział w konkursie

Zrób palmę lub stroik i weź udział w konkursie

Miejski Ośrodek Kultury w Świdniku zachęca do udziału w konkursie „Święta Wielkiej Nocy” – tradycja i współczesność 2024.

Janowianka musiała się napracować na zwycięstwo w sparingu, wyniki naszych czwartoligowców

Janowianka musiała się napracować na zwycięstwo w sparingu, wyniki naszych czwartoligowców

Victoria Łukowa, czyli rywal z klasy okręgowej wysoko zawiesił poprzeczkę liderowi IV ligi. Janowianka do przerwy przegrywała 0:1. W drugiej połowie drużyna Ireneusza Zaruczka zdobyła jednak trzy gole i wygrała ostatecznie 3:1.

Wystaw graty pod wiatę. Przyjadą i zabiorą

Wystaw graty pod wiatę. Przyjadą i zabiorą

Czas na wiosenne porządki w Zamościu. Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej rusza w tym tygodniu z mobilną zbiórką odpadów wielkogabarytowych. Harmonogram jest ściśle ustalony.

Wisła Grupa Azoty wywalczyła punkt w Olsztynie, ale wylądowała w strefie spadkowej

Wisła Grupa Azoty wywalczyła punkt w Olsztynie, ale wylądowała w strefie spadkowej

Wisła Grupa Azoty Puławy rozpoczęła rundę wiosenną od remisu w Olsztynie (1:1). Punkt zapewnił Dumie Powiśla Krystian Puton.

Jedna bramka w sparingu Lublinianki z Opolaninem. Zagranicznych transferów nie będzie

Jedna bramka w sparingu Lublinianki z Opolaninem. Zagranicznych transferów nie będzie

Lublinianka lepsza od ligowego rywala. Drużyna Marcina Zająca pokonała w niedzielę Opolanina Opole Lubelskie 1:0. Jedyną bramkę zdobył Bartłomiej Poleszak. Wiadomo już, że do ekipy z Wieniawy nie trafi testowany ostatnio Algierczyk.

Jak w kosmosie. A to szkoła otworzyła drzwi dla uczniów
ZDJĘCIA/WIDEO
galeria
film

Jak w kosmosie. A to szkoła otworzyła drzwi dla uczniów

Można wybrać najbliższą albo taką, która dziecku spodoba się najbardziej. Dlatego podstawówki prześcigują się w atrakcyjnym zorganizowaniu dni otwartych. Szkoła Podstawowa nr 43 im. Ignacego Jana Paderewskiego w Lublinie kusiła w sobotę uczniów i rodziców wyprawą do „Kosmicznej krainy”.

ALARM24

Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!

Najczęściej czytane

Dzisiaj · Tydzień · Wideo · Premium