Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Magazyn

17 stycznia 2020 r.
21:00

Katarzyna Kucharska z Lublina będzie świętować setne urodziny razem ze swoją rodziną. "Być kochanym, to najpiękniejsze co mam"

45 2 A A
(fot. Maciej Kaczanowski)

To będzie wyjątkowy weekend dla Katarzyny Kucharskiej. Do Lublina zjedzie rozproszona po całej Polsce cała jej wielopokoleniowa rodzina, by wspólnie z roześmianą seniorką świętować jej setne urodziny. Nikogo nie zabraknie, bo jak można byłoby nie stawić się na jubileuszu osoby bardzo kochanej?

AdBlock
Szanowny Czytelniku!
Dzięki reklamom czytasz za darmo. Prosimy o wyłączenie programu służącego do blokowania reklam (np. AdBlock).
Dziękujemy, redakcja Dziennika Wschodniego.
Kliknij tutaj, aby zaakceptować

Katarzyna Kucharska urodziła się 13 stycznia 1920 roku.

- Pierwsze wspomnienie z dzieciństwa? Dużo ich mam. Byłam rozkoszna! Miałam trzech braci. Lubiłam im psocić, a oni lubili psocić mnie - pani Katarzyna chętnie opowiada o tym, co przeżyła.

Słuchaczy nie brak, bo historia jej życia w wielu miejscach przeplata się z historią znaną z kart podręczników.

- Pamiętam, że w domu mieliśmy takie duże butle z sokami i bracia dawali mi pić prosto z tych butli. Tak je przechylali, że raz całą sukienkę mi zalali. Do dziś dnia to pamiętam.

Pani Katarzyna urodziła się i wychowała w Steniatynie (pow. tomaszewski). Tam też chodziła do czteroklasowej szkoły. Nie wszystkie dzieci uczyły się wtedy w ogóle, a dla większości cztery klasy pozostawały jedyną formą edukacji.

- Większości ta pierwsza szkoła wystarczyła. Mnie i braci rodzice wysłali jednak potem do szkoły do Łaszczowa, gdzie uczyło się do 7. klasy. Tam było już mało dzieci, bo siedem klas to było wtedy już duże wykształcenie. Tylko nielicznie je mieli - wspomina seniorka. - Do nowej szkoły miałam siedem kilometrów. To daleko, ale w lecie się chodziło. A na zimę wynajmowało się mieszkanie, w którym mieszkałam razem z braćmi.

Dom pełen dzieci

Razem z nimi mieszkały inne dzieci ze spokrewnionych ze sobą rodzin m.in. sióstr mamy pani Katarzyny. Wszyscy byli jak jedna wielka rodzina. Żyli ze sobą w zgodzie. Często odwiedzały ich też inne dzieci z Łaszczowa. Było bardzo wesoło.

- Rodzice dowozili nam jedzenie i wynajęli starszą kobietę, która była też za gospodynię w dworze - mówi pani Katarzyna. - Ona bardzo dobrze gotowała i się nami zajmowała. Pamiętam, że była bardzo czysta. Wszyscy byliśmy dziećmi mieszkającymi daleko od domu, ale rodzice się o nas nie bali. Jak nakazywali nam ostro, że ma być spokój, to był spokój.

Po szkole w Łaszczowie można było iść do gimnazjum w Tomaszowie Lubelskim. Jak wspomina stulatka, ciężko było się tam jednak dostać, a nauka była bardzo droga. Dlatego trafiały tam już tylko dzieci z najzamożniejszych rodzin. Ona wróciła do domu.

- W gospodarstwie roboty mi nigdy nie było brak - przyznaje. - Moja mama była słabego zdrowa, dlatego porządki, prasowanie, czystość w domu to ja utrzymywałam najwięcej. Na polu też byłam. Lubiłam też ogródki i kwiaty i zawsze miałam ładne. A potem byłam już panną bawiącą się po zabawach.

W rodzinnym domu zawsze było gwarno. Do nastoletniej Kasi i jej braci ciągle schodzili się rówieśnicy.

- Mieliśmy świetlice blisko i było też kółko młodzieżowe. Zawsze zabawy tam były, a prawie co wieczór schadzki. Było wesoło - kobieta uśmiecha się na wspomnienie tych czasów. - A potem pojawił się mój przyszły mąż. Przychodził do moich braci. Był z tej samej wsi, o 5 lat starszy ode mnie. Jaś był bogatszy ode mnie, a to dla moich rodziców było ważne. Dlatego to oni go najpierw dla mnie wybrali. Dopiero jak dłużej zaczął chodzić to i ja go wybrałam. Tylko teściową miałam niedobrą. Jakby mąż jej nie słuchał, to byłby na pewno lepszy, bo teściowa zawsze swoje kręciła. Było mi wtedy trudno, bo mieszkaliśmy wszyscy razem.

Czarna noc

W wrześniu 1939 Katarzyna Kucharska miała 20 lat. O tym, że będzie wojna mówiło się już wcześniej.

- Ale mnie to wtedy za bardzo nie interesowało. Nie bałam się - mówi stulatka, ale zaraz dodaje: - Ta wojna dużo złego nam dała. Musieliśmy się dwa razy budować, bo spalili nas tak, że nie mieliśmy nic. Całe wioski wtedy Ukraińcy palili. Wieczorem słychać było po okolicy strzały i ognie było widać. Jak byli blisko, to cała wieś uciekała. Pamiętam, że po naszej wiosce jeździło na koniach takich trzech komendantów i krzyczeli: „Czarna noc na was, czarna noc”. Wszyscy się bali. Pamiętam, jak sąsiadka przyprowadziła do nas koleżankę w moim wieku i mówiła: „Chowajcie się dziewczynki, bo to dziczyzna”.

Pani Katarzyna pamięta, że Ukraińcy zabierali mąkę, pieczywo, wszystko, co było do jedzenia. Pamięta, że kiedyś zamknęli w sklepie wszystkich mężczyzn i grozili, że ich spalą. Pamięta opowieści bratowej, o tym, jak przybijali dzieci widłami do ściany i śmiali się, że to orły polskie.

- Ja tego na szczęście nie widziałam - wzdycha. - Ale widziałam pobitą bratową. Widziałam brata, którego tak zbili, że aż umarł. Zresztą nie tylko jego. Zabijali na całych wioskach. Myśmy jakoś przeżyli. Wtedy każdy u nas na wsi miał zerwaną troszkę podłogę w domu i na noc kobiety uciekały do wykopanych tam schronów. Ponad miesiąc tam w nocy siedziałam z bratową, a mój mąż ze swoim bratem chodzili po wiosce i pilnowali. Zawsze nas przestrzegali, że jak już w nocy dym będzie dochodził do nas, to mamy drugim sekretnym wyjściem do ogródka iść. Jakie to życie było?! I tak miałam szczęście, że jeszcze byłam sama. Bratowa miała dziecko i to był problem. Bałyśmy się bardzo, a jeszcze teściowa była stara i chora. Nie mogła już chodzić i nie schodziła z nami do schronu. Zostawała sama w łóżku i mówiła: „Jak przyjadą Ukraińcy to ja i tak powiem, że wy tam się pochowaliście”. Nie wiedziałam, powie, czy nie powie. Bałam się.

Został sad i piwnica

Kiedy Ukraińcy podpalili wioskę, Kucharscy stracili wszystko. Na szczęście nikt nie zginął.

- Wtedy wyjechaliśmy od nas aż na czwartą, czy piątą wioskę. Mąż poznał tam takiego Polaka, który związał się z Ukrainką i miał z nią dziecko. Inni Ukraińcy już pouciekali, ale ona była młoda i ją zostawili. Wierka to była bardzo dobra kobieta - podkreśla pani Katarzyna. -Zupełnie nas nie znała, a dała nam w swoim domu i dobre miejsce i dostęp do stodoły i do mieszkania. Mogliśmy sobie ugotować i uprać. Bardzo długo nas u siebie trzymała. Jak wróciliśmy, to rodziła nam się już najstarsza córka. Jechaliśmy do szpitala, ale Niemcy już nadjeżdżali i konia nam zabili, dlatego musieliśmy wrócić do domu. Mój tata się uparł, że to moje pierwsze dziecko i muszę rodzić w szpitalu. Kazał nam zawrócić, ale i tak nic z tego nie wyszło. Lekarze nie radzili nam w szpitalu zostawiać. Mówili, że teraz Niemcy, że nie wiadomo jak to będzie i że lepiej do domu wracać rodzić. I tak było. To był 1944 rok...
Nasza bohaterka wspomina, że wtedy zaczął się chyba najtrudniejszy dla niej czas. Było już bezpiecznie, ale nie nic nie mieli.
W ich nowym domu nie było nawet dachu; same krokwie. Gdy padał deszcz trzymali nad dzieckiem blachę.

- To był taki czas. Wtedy to ludzie naprawdę dużo przeżyli. Było źle. Był głód. Jak chrzciny robiliśmy, to tylko na żarnach mąkę mieliliśmy żeby coś gościom dać jeść. Nawet młynów nie było, bo je popalili. Jakoś to przeszło, ale nabiedować się trzeba było. Został nam tylko sad i piwnica pod chlewem, a tak to nic więcej. Ani kołeczka. Potem mieliśmy już dom, ale w nim nic, a w gospodarce trzeba wszystko. Konia prawie nikt wtedy nie miał. Był pług i brony. Sierpami się zboże cięło, a mężczyźni cepami młócili. Ciężkie życie. Praca była ciężka cały czas, od świtu do nocy przez wiele lat. Dopiero potem było wszystko ulepszone i były już maszyny.

Fajna gromadka

Dlatego Kucharscy bardzo chcieli żeby ich dzieci związały swoją przyszłość z miastem. Bo w mieście żyje się lepiej. Łatwiej.

- Teraz dzieci mają dobrze. Moja córka najstarsza, jak była w pierwszej klasie to zanim poszła do szkoły to musiała krowy paść. Starsze już miały trochę lepiej, ale też miały dużo pracy. Po szkole „przerywały” buraki. To były takie czasy, że sami się męczyliśmy i dzieci też się męczyły. Tyle tylko, że one tego chyba nie odczuwały. Mieli źle, ale wszyscy wokół tak samo mieli, więc dzieci tego nie widziały. Ale nie ma porównanie tamto dzieciństwo i teraz. To się musiało na ludziach odbić.

Ludzie żyli i starali się nie myśleć, o tym, jak bardzo cierpią. Największą radością zawsze były dzieci. Kucharscy doczekali się trzech córek i syna. Dzieci mieszkają dziś w Lublinie, Hrubieszowie, Poznaniu i w Warszawie. Jest też sześcioro wnuków i trzynaścioro prawnuków.

- Fajna gromadka. To wielka radość, jak przyjadą, bo ja zawsze dzieci - czy swoje czy obce - lubiłam - przyznaje pani Katarzyna.

Przeprowadzka

14 lat temu pani Katarzyna straciła męża. Postanowiła wtedy przenieść się do córki do Lublina.

- Żal było zostawiać gospodarkę, ale wiedziałam, że muszę - przyznaje. - Do miasta, do sklepu, do lekarza miałam tam 7 kilometrów, a samochodu nie mam. Córka brata męża czasami coś mi kupowała, ale nie chciałam jej ciągle męczyć. Wiedziałam, że muszę wyjechać. Myślałam, że ten rok, czy dwa jakoś wytrzymam, a już tyle lat minęło, a ja nie narzekam. Jestem bardzo zadowolona. 

Na początku pobytu w Lublinie było inaczej niż dziś. Była praca na działce i spacery po całym mieście. Dziś jest tylko spacer na balkon, ale sąsiedzi widzą i podziwiają, że pani Katarzyna jest zawsze tak pięknie ubrana. To kobieta z klasą. Nawet, jak wstaje tylko na chwilę to nigdy nie zakłada przypadkowych rzeczy. Wszystko dobrane jest z wielkim smakiem. Wszystko musi do siebie pasować kolorystycznie.

- Kiedyś to nie było w co się ubrać jak trzeba. A ja zawsze lubiłam się pięknie stroić - opowiada. - Tylko najpierw nie było pieniędzy, a potem były trzy córki i to je trzeba było ubierać. A teraz mogę sama. Lubię to bardzo.

Wszyscy się kochają

- Nie wiem, kiedy przeszło to 100 lat - przyznaje pani Katarzyna. - Już trzy razy kupowałam sobie ubranie na śmierć i nic. Pierwszy raz to moja mama mi jeszcze powiedziała, żeby kupić sobie takie ubranie, żeby w razie czego mieli mnie w czym pochować. Potem, jak tylko przyjechałam do Lublina, to pierwsze moje zakupy to była garsonka; żeby była na śmierć. Wtedy byłam grubsza, a teraz schudłam to musiałam kupić inny kostium. Wszystko jest gotowe. Wisi i czeka. I bielizna, i buty. Wszystko przygotowane.

To, że ubranie czeka, nie oznacza, że pani Katarzyna gdzieś się wybiera. Ma ciągle niesłabnący apetyt na życie. Teraz cieszy się na swoją urodzinową imprezę.

- Przyjadą wszyscy. To wesoła rodzina. Na pewno będzie dużo śpiewów - zapewnia. - Moja rodzina jest super. Wszyscy się kochają. Jakbyśmy się nie lubili, to nie mogłabym tego przeżyć. To byłoby najgorsze w życiu! A że jest zgoda między nami i się wszyscy kochają to tylko to się liczy.

Pani Katarzyna jest bardzo dumna ze wszystkich członków swojej rodziny. O każdym ma coś do powiedzenia. Jedna córka ciągle sprząta i mąż ją bardzo chwali. Druga ma tyle pięknych kwiatów na balkonie, że niejedna gospodyni ma brzydszy ogródek. Trzecia przygotowuje wyborne ciasta...

- Uwielbiam je jeść! Lubię też mięso, ale bardziej to tłuste. Zawsze zresztą lubiłam zjeść - śmieje się. - Wstyd mówić, ale w niedzielę zawsze musiała być u mnie kapusta gotowana na mięsie i zapalona. Mąż tego do ust nie brał. Jadł tylko mięso, a ją kapustę. Alkohol całe życie mi nie służył. Kawa, herbata, o to lubię! Papierosów też nigdy nie paliłam. Do ojca dużo ludzi przychodziło i każdy palił, to tyle było dymu w domu, że nie można było oddychać. Może dlatego nikt z naszego rodzeństwa nie palił.

Polityka na pierwszym miejscu

Jak wygląda tradycyjny dzień stulatki? Pobudka o 7. Kąpiel. leki, drzemka do 11. Śniadanie.

- Potem najwięcej oglądam telewizję. Mam parę seriali takich, że chce zobaczyć: „M jak Miłość”, „Korona królów” i dwa tureckie seriale. Lubię też teleturniej „1 z 10” - wylicza pani Katarzyna. - I skoki. Teraz kibicuję Kubackiemu, a wcześniej Stochowi i Małyszowi.

Gdy ten ostatni wygrywał i grano polski hymn, to razem z córką zrywały się na równe nogi, by słuchać go na baczność. Dziś już wstać nieco trudniej, ale wzruszenie towarzyszące takim momentom zostało.

- Ciągle aż mnie podnosi - śmieje się dostojna jubilatka. - Ale najchętniej oglądam dzienniki. Wszystkie. Interesuję się polityką i denerwuję się, co to się teraz wyprawia. Nie podoba mi się też jak politycy się traktują, jak wrogowie. Dlaczego? Przecież to jednakowi ludzie, a taka między nimi nienawiść. Czasami to aż nieładnie dla państwa, że jest takie niezrozumienie między nimi. Kiedyś polityka też budziła emocje, ale to tylko wśród ludzi. Pamiętam, jak byłam mała, to moja babcia poszła głosować i jak wróciła, to okazało się, że zagłosowała inaczej niż tata chciał. Jaki był w domu ruch wtedy, o Jezu! Bo w każdym życiu to jest różnie. Jest czas, że jest dobrze i czas, że źle. Trzeba przejść przez życie i prosić Boga, żeby zdrowie było. 

- Czego można życzyć 100-latce? – pytam.

- Żeby w spokoju dożyć szczęśliwie - mówi po chwili jubilatka. - A długiego życia nie trzeba życzyć, bo to już człowiek, nie jest taki jak był kiedyś. Ale trzeba dożyć, a najlepiej otoczonym przez rodzinę. Kochanym. Być kochanym, to najpiękniejsze co mam.

- Bo w każdym życiu to jest różnie. Jest czas, że jest dobrze i czas, że źle. Trzeba przejść przez życie i prosić Boga, żeby zdrowie było - mówi Katarzyna Kucharska.

e-Wydanie

Komentarze 2

Najlepsze · Najnowsze
Avatar
Gość / 18 stycznia 2020 o 08:18
+5
200 LAT Pani Katarzyno w Zdrowiu i Szczęściu Rodzinnym.
Avatar
TEŻ STARUSZKA, ALE... / 18 stycznia 2020 o 10:52
+2
KOCHANA,, ZDROWIA................TEŻ STARUSZKA, ALE... JESZCZE DO ŻYCIA
Avatar
TEŻ STARUSZKA, ALE... / 18 stycznia 2020 o 10:52
+2
KOCHANA,, ZDROWIA................TEŻ STARUSZKA, ALE... JESZCZE DO ŻYCIA
Avatar
Gość / 18 stycznia 2020 o 08:18
+5
200 LAT Pani Katarzyno w Zdrowiu i Szczęściu Rodzinnym.
Zobacz wszystkie komentarze 2

Skomentuj

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:
Twój komentarz został dodany

Pozostałe informacje

Rozpoczyna się modernizacja magistrali wodociągowej w Świdniku

Rozpoczyna się modernizacja magistrali wodociągowej w Świdniku 0 0

Wymiana blisko 11 km rur wraz z wymianą armatury w 21 komorach zasuw. Przedsiębiorstwo Komunalne Pegimek w Świdniku rozpoczyna modernizację magistrali wodociągowej w mieście.

Kierowca ciężarówki zatarasował drogę krajową nr 48 w Dęblinie

Kierowca ciężarówki zatarasował drogę krajową nr 48 w Dęblinie 0 0

Kierujący samochodem ciężarowym z naczepą, zakończył jazdę w przydrożnym rowie i zablokował na ponad godzinę drogę krajową nr 48.

Dwie strzelaniny w jednym mieście na zachodzie Niemiec. Zginęło co najmniej 11 osób
film

Dwie strzelaniny w jednym mieście na zachodzie Niemiec. Zginęło co najmniej 11 osób 2 8

Hanau, Niemcy. Co najmniej 11 osób zginęło w dwóch strzelaninach na zachodzie Niemiec. Do obu zdarzeń doszło w środę (19.02) wieczorem w stutysięcznym mieście Hanau, leżącym niedaleko Frankfurtu nad Menem. Policja ustaliła, że pierwsza strzelanina miała miejsce w barze w centrum miasta. Zginęły tam trzy osoby.

Koncert karnawałowy w DK LSM
21 lutego 2020, 18:00

Koncert karnawałowy w DK LSM 0 1

Lubelski Uniwersytet Drugiego Wieku zaprasza 21 lutego o godz. 18 do Domu Kultury LSM (ul. Wallenroda 4a) na koncert karnawałowy z udziałem Zespołu Wokalnego Pasjonatta oraz Społecznego Ogniska Baletowego.

Powstaje drugi tor linii kolejowej do Warszawy. Nie ma za to drogi do peronu Lublina Zachodniego

Powstaje drugi tor linii kolejowej do Warszawy. Nie ma za to drogi do peronu Lublina Zachodniego 2 10

Gotowa jest już spora część drugiego toru odnawianej linii kolejowej między Lublinem a Dęblinem. Wczesną jesienią na nowy tor mają wjechać pociągi. Nie zanosi się jednak na szybkie powstanie miejskiego odcinka drogi do peronu Lublina Zachodniego.

Zebrała 400 tys. zł na walkę z rakiem. Okazało się, że nie jest chora
Reportaż Uwagi! TVN
film

Zebrała 400 tys. zł na walkę z rakiem. Okazało się, że nie jest chora 43 6

- Wesprzyjcie mnie, nie pozwólcie, żebym umarła – prosiła ze łzami w oczach. Historia 40-letniej matki dwójki dzieci zmagającej się z rzadkim nowotworem poruszyła tysiące osób. Jej choroba okazała się fikcją.

LUK Politechnika gra dzisiaj ważny mecz z Mickiewiczem Kluczbork

LUK Politechnika gra dzisiaj ważny mecz z Mickiewiczem Kluczbork 0 0

W 22. kolejce spotkań LUK Politechnika Lublin zagra na wyjeździe z Mickiewiczem Kluczbork już w czwartek. Powodem przyspieszenia terminu meczu są kłopoty gospodarzy z halą w weekend

Wypadek na trasie Lublin-Chełm na krajowej "12". Jedna osoba w szpitalu

Wypadek na trasie Lublin-Chełm na krajowej "12". Jedna osoba w szpitalu 0 1

Do wypadku doszło w miejscowości Stołpie (pow. chełmski) na trasie Lublin-Chełm na drodze krajowej nr 12. Jedna osoba została poszkodowana.

Dziesiątki zatrzymanych, wyłudzanie podatku VAT na masową skalę

Dziesiątki zatrzymanych, wyłudzanie podatku VAT na masową skalę 0 8

Zatrzymano ponad 20 osób podejrzanych o wyłudzanie podatku VAT na masową skalę. W akcji brali udział policjanci z CBŚP, agencji ABW oraz celnicy. Według śledczych, podejrzani wyłudzili przynajmniej 35 mln zł.

Liga Mistrzów. RB Lipsk zdobył Londyn

Liga Mistrzów. RB Lipsk zdobył Londyn 0 0

Totalna dominacja w Londynie i pogrom w Mediolanie. Tak można podsumować w skrócie środowe starcia 1/8 finału najlepszych europejskich rozgrywek

Wyburzanie budynków szpitala przy ulicy Staszica w Lublinie [wideo, zdjęcia]
galeria
film

Wyburzanie budynków szpitala przy ulicy Staszica w Lublinie [wideo, zdjęcia] 1 10

Ulica Staszica jest już zamknięta dla ruchu samochodów, ale piesi mogą się tędy przemieszczać.

Zima się skończyła, zanim się zaczęła. Żurawie już przyleciały do Poleskiego Parku Narodowego

Zima się skończyła, zanim się zaczęła. Żurawie już przyleciały do Poleskiego Parku Narodowego 27 3

Losy wojny przyrody z kalendarzem są raczej przesądzone – zima się skończyła, zanim się zaczęła i wszystko wskazuje, że pojęcie przedwiośnia będzie już znane z literatury. Jest ciepło, dni są coraz dłuższe. Szybciej od człowieka zareagowała przyroda.

Pierwsza strona Dziennika Wschodniego z 20 lutego 2020 r.

Pierwsza strona Dziennika Wschodniego z 20 lutego 2020 r. 0 0

Azoty Puławy – Energa MKS Kalisz 32:23. Witamy w ćwierćfinale Pucharu Polski [zdjęcia]
galeria

Azoty Puławy – Energa MKS Kalisz 32:23. Witamy w ćwierćfinale Pucharu Polski [zdjęcia] 0 0

Pewne zwycięstwo Azotów Puławy w 1/8 finału Pucharu Polski. Długo środowe spotkanie z Energą MKS Kalisz było wyrównane, ale gospodarze świetnie finiszowali i ostatecznie pokonali rywali 32:23.

A może szlaban przy wjeździe do Parku Radziwiłłowskiego w Białej Podlaskiej?

A może szlaban przy wjeździe do Parku Radziwiłłowskiego w Białej Podlaskiej? 2 12

Bialscy Bezpartyjni Samorządowcy proponują władzom miasta rozwiązanie problemu wjazdu do parku. Od 7 lutego obowiązuje tu zakaz ruchu.

ALARM24

Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!

Najczęściej czytane

Dzisiaj · Tydzień · Wideo · Premium

Uwaga czytelniku!

Informujemy, że w dniu 25 maja 2018 r. na terenie całej Unii Europejskiej, w tym także w Polsce, wejdzie w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego w sprawie ochrony danych osobowych. W związku z tym chcielibyśmy Ci przekazać kilka informacji na temat zasad przetwarzania Twoich danych osobowych przez administratora portalu www.dziennikwschodni.pl – spółkę Corner Media sp. z o.o. z siedzibą w Lublinie.

Bardzo prosimy, zapoznaj się z tymi informacjami uważnie, są to bowiem sprawy bardzo istotne. Jeśli jesteś osobą małoletnią poniżej 16. roku życia, koniecznie przekaż tą wiadomość swoim opiekunom, którzy następnie powinni wytłumaczyć Ci, o co w niej chodzi i dlaczego się do Ciebie zwracamy.

Czym jest RODO?

RODO to potoczna nazwa Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE. W Polsce będzie ono obowiązywało od 25 maja 2018 r. Akt ten wprowadza nowy standard ochrony danych osobowych, nakładając na podmioty przetwarzające te dane (administratorów danych) szereg obowiązków, w tym obowiązek poinformowania Ciebie o sposobie przetwarzania Twoich danych, celach w jakich Twoje dane są przetwarzane oraz o uprawnieniach przysługujących Ci w związku z przetwarzaniem danych osobowych przez administratora danych.

Administrator danych

Administratorem Twoich danych osobowych jest Corner Media Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w Lublinie, ul. Krakowskie Przedmieście 54, 20-002 Lublin, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego przez Sąd Rejonowy Lublin – Wschód z siedzibą w Świdniku, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego, za numerem KRS 0000507517, NIP 7123286919, kapitał zakładowy – 50.000,00. PLN

Możesz się z nami skontaktować zarówno pod adresem:
Corner Media Spółka z o.o.
ul. Krakowskie Przedmieście 54
20-002 Lublinie

jak i mailowo: online@dziennikwschodni.pl

oraz telefonicznie: 81 46-26-800

Rodzaj przetwarzanych danych osobowych

Przetwarzamy dane osobowe podane przez Ciebie podczas procesu rejestracji konta na portalu www.dziennikwschodni.pl, a także dane, które są zbierane podczas korzystania przez Ciebie z tego portalu. Chodzi o dane zbierane i zapisywane w plikach cookies. Więcej na temat plików cookies przeczytasz w naszej polityce prywatności.

Pamiętaj, rejestracja konta na portalu www.dziennikwschodni.pl nie jest obowiązkowa. Nie masz także obowiązku podawania nam swoich prawdziwych danych podczas procesu rejestracji, jak również nie musisz podawać nam wszystkich danych, o które pytamy. Może się jednak zdarzyć tak, że nie posiadając Twoich wszystkich danych albo nie posiadając Twoich prawdziwych danych, nie będziemy w stanie świadczyć Ci wszystkich usług, które oferujemy oraz wywiązać się z wszystkich obowiązków określonych w regulaminie portalu dziennikwschodni.pl (np. zapewnić Ci odpowiedniego bezpieczeństwa w zakresie odzyskania danych dostępowych do konta).

Cel przetwarzania danych osobowych

Głównym celem przetwarzania przez nas Twoich danych jest zapewnienie Ci pełnej funkcjonalności działania serwisu dziennikwschodni.pl, dostępu do usług świadczonych przez nas w ramach tego serwisu, zapewniania Ci bezpieczeństwa podczas korzystania z serwisu (np. w przypadku prób nadużyć) oraz wywiązanie się przez nas z obowiązków umownych wynikających z regulaminu portalu Dziennikwschodni.pl.

Dodatkowy cel przetwarzania danych osobowych to tzw. marketing własny, tj. przetwarzanie danych wyłącznie na nasze wewnętrzne potrzeby w celach analitycznych, badawczych, statystycznych, w szczególności poprzez dążenie do jak najpełniejszego dostosowania treści wyświetlanych na naszych stronach do Twoich preferencji i zainteresowań.

Ponadto, o ile wyrazisz na to zgodę, będziemy mogli przetwarzać Twoje dane osobowe w celach marketingowych (marketing zewnętrzny), w tym przekazywać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym – agencjom reklamowym i naszym partnerom handlowym. Pamiętaj, że zgoda na przetwarzanie Twoich danych w celach marketingowych jest całkowicie dobrowolna i możesz ją w każdej chwili wycofać.

Pamiętaj także, że jeżeli jesteś osobą małoletnią, która nie ukończyła 16. roku życia, przesyłanie informacji w celach marketingowych może nastąpić wyłącznie po wyrażeniu zgody przez Twojego rodzica lub opiekuna.

Podstawy prawne przetwarzania danych

Twoje dane osobowe mogą być przetwarzane wyłącznie zgodnie z określonymi w obecnie obowiązujących przepisach podstawami prawnymi. W zależności od celu przetwarzania danych możemy wyróżnić trzy główne podstawy prawne przetwarzania danych.

Pierwszą podstawą przetwarzania danych jest niezbędność do wykonania umów o świadczenie usług. Mamy z nią do czynienia wtedy, gdy przetwarzanie danych jest niezbędne w celu zapewnienia Ci sprawnego, bezpiecznego korzystania z naszego serwisu wraz z jego wszystkimi funkcjonalnościami. Umowy o świadczenie usług to regulaminy, w tym regulamin portalu dziennikwschodni.pl, który akceptujesz decydując się na korzystanie z naszego serwisu.

Drugą podstawą przetwarzania danych jest uzasadniony interes administratora danych. Mamy z nim do czynienia w przypadku prowadzenia pomiarów statystycznych oraz działań z zakresu marketingu własnego przez administratora danych.

Wreszcie, trzecią przesłanką przetwarzania danych jest Twoja dobrowolna i świadoma zgoda. Na jej podstawie Twoje dane mogą być wykorzystywane w celach marketingowych, a także w celu profilowania.

Pamiętaj, zgody udzielasz w pełni dobrowolnie. Masz także prawo do cofnięcia udzielonej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych w dowolnym momencie. Wycofanie zgody nie będzie miało jednak wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, którego dokonano na podstawie zgody przed jej cofnięciem.

Podmioty, którym możemy przekazywać dane

Co do zasady Twoje dane osobowe będą przez nas wykorzystywane wyłącznie na nasz własny użytek.

W pewnych sytuacjach możemy jednak przekazać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym: – naszym partnerom handlowym, podwykonawcom oferowanych przez nas usług, agencjom marketingowym.

Dodatkowo, w przypadkach ściśle określonych w przepisach prawa, będziemy zobligowani przekazać Twoje dane podmiotom uprawnionym do ich uzyskania na podstawie obecnie obowiązujących przepisów prawa (np. policji czy prokuraturze), pod warunkiem oczywiście, iż wystąpią do nas z takim żądaniem, powołując się na określoną podstawę prawną.

Okres przechowywania danych

Twoje dane osobowe będą przechowywane tak długo, jak będzie to niezbędne do zapewnienia Ci dostępu do usług oferowanych przez serwis www.dziennikwchodni.pl Oczywiście, możesz w każdym czasie złożyć wniosek o zaprzestanie przetwarzania swoich danych osobowych, ich zmianę lub usunięcie.

Informacje o prawach przysługujących osobie, której dane dotyczą

Musisz wiedzieć, że niezależnie od tego, na jakiej podstawie przetwarzamy Twoje dane, masz zawsze prawo dostępu do nich oraz ich poprawiania. Możesz również w każdym momencie żądać ich usunięcia lub cofnąć albo ograniczyć wcześniej udzieloną zgodę na przetwarzanie danych osobowych, przy czym wycofanie danej zgody nie wpływa na administratora danych do przetwarzania danych w celu określonym w danej zgodzie do chwili jej wycofania.

Masz również prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych osobowych.

Możesz też zażądać od administratora danych osobowych przeniesienia Twoich danych lub uzyskania kopii Twoich danych, z tym jednak zastrzeżeniem, że prawo to nie może wpływać niekorzystnie na prawa i wolności innych osób. Administrator danych będzie realizował Twoje żądania w zakresie posiadanych możliwości technicznych.

Informacje o prawie do wniesienia skargi

Organem nadzorczym nad administratorem danych osobowych jest Generalny Inspektor Danych Osobowych, do którego masz prawo wnieść skargę za każdym razem, gdy Twoje dane będą przetwarzane w sposób w Twojej ocenie nieprawidłowy.

Informacje o tym, czy podanie danych jest wymogiem ustawowym lub umownym, czy jesteś zobowiązany do ich podania

Nie jesteś zobowiązany do podawania nam swoich danych osobowych ani wyrażania zgody na ich przetwarzanie, z tym jednak zastrzeżeniem, że ich podanie może okazać się niezbędne dla korzystania z określonych funkcjonalności serwisu.

Jest także możliwe, że jeśli nie wyrazisz zgody na przetwarzanie danych osobowych lub cofniesz wcześniej udzieloną zgodę, nie będziemy mogli zapewnić Ci dostępu do niektórych oferowanych przez nas usług, przy czym zawsze w takim wypadku zostaniesz o tym poinformowany.

Informacje o profilowaniu

Czym jest profilowanie? To zbieranie wszelkich informacji, które pozwalają bezpośrednio lub pośrednio zidentyfikować osobę, która jest poddawana profilowaniu. Profilowanie odbywa się najczęściej przy użyciu systemów informatycznych, w sposób zautomatyzowany, za pomocą specjalnych algorytmów uwzględniających określone wcześniej kryteria. Wyniki profilowania mogą być wykorzystywane m.in. do celów marketingowych, np. w celu spersonalizowania reklamy kierowanej do danego użytkownika lub przygotowania oferty uwzględniającej jego potrzeby lub preferencje.

Oświadczamy, że na chwilę obecną nie profilujemy Twoich danych. Jeśli jednak zaczniemy, zostaniesz o tym uprzednio poinformowany i będziesz miał prawo nie wyrazić na to zgody.

Bardzo prosimy o uważne zapoznanie się z powyższymi informacjami. Gdy już to zrobisz, kliknij przycisk Zapoznałem się z informacją. Przejdź do serwisu.

Rozumiem

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.