Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Magazyn

30 maja 2021 r.
19:27

Miasto królewskie się wyludnia i czeka na odmianę. Reportaż Dziennika Wschodniego

0 6 A A

– Panie, to jest wegetacja – słyszę od jednego z mieszkańców Dubienki, kiedy pytam, jak żyje się w tej niewielkiej miejscowości, położonej w dolinie Bugu, przy granicy z Ukrainą. To i tak sukces, że kogoś udało się namówić do rozmowy. Większość napotkanych przeze mnie osób wydaje się być pogodzona z losem, jaki spotkał to miejsce. Nie wszyscy jednak chcą, by wieś, leżąca kiedyś na królewskich włościach, odeszła w zapomnienie

AdBlock
Szanowny Czytelniku!
Dzięki reklamom czytasz za darmo. Prosimy o wyłączenie programu służącego do blokowania reklam (np. AdBlock).
Dziękujemy, redakcja Dziennika Wschodniego.
Kliknij tutaj, aby zaakceptować

Pierwszego dnia mojego pobytu w Dubience przywitała mnie cisza. Zaparkowałem w centrum, koło dwóch sklepów spożywczych oraz Gminnego Centrum Kultury i Czytelnictwa. To tutaj kręci się najwięcej osób. To również tutaj umówiłem się na spotkanie z jednym z mieszkańców.

Damian Karczmarczyk to lokalny patriota i entuzjasta historii: wychowywał i uczył się w Dubience, potem wyjechał za granicę, żeby zarobić, ale powrócił i chciał zainwestować w rodzinnych stronach. Otworzył nawet firmę – sprzedawał opony przez internet i prowadził zakład wulkanizacyjny – ale jego biznes nie przetrwał. Obecnie jest przedstawicielem handlowym. Co ciekawe, jego rodzina od pokoleń jest związana z Dubienką. Jak sam mówi, najstarszy akt urodzenia z nazwiskiem swojej matki, który odnalazł, pochodzi z 1648 roku.

Zaoferował, że oprowadzi mnie po Dubience i opowie nieco więcej o trapiących ją problemach oraz o jej historii. Pierwsze miejsce, w jakie zaprowadził mnie mój przewodnik, to park nieopodal. Na ziemi równo położona kostka, obok stoi kilka ławek i dwie tablice informacyjne. Jest nawet niewielka scena, ale widać, że czas jej nie oszczędzał. Jak mówi Damian Karczmarczyk, co roku za dach służy plandeka, schodów też żadnych nie ma. A to tylko jeden z wielu przykładów wieloletnich zaniedbań.

Czołg

W centralnej części placu znajduje się symbol Dubienki, świadectwo jej silnych związków z historią wojenną: pomnik radzieckiego czołgu T-34, umieszczony na granitowym cokole. Został tam ustawiony w latach 70., czyli w czasach, kiedy miejscowość przeżywała rozkwit. Serialowy „Rudy” (również czołg T-34) miał numer 102, a ten relikt przeszłości dumnie nosi numer 932. Monument upamiętnia przekroczenie Bugu przez główne siły I Armii Wojska Polskiego w lipcu 1944 roku.

Kolejny przystanek podczas naszej krajoznawczej wycieczki to prawosławna cerkiew z czerwonej cegły i z blachą cynkową na dachu. Niedawno przeszła generalny remont. Nie można jednak do niej wejść, bo nie ma gospodarza.

– W środku też jest wyremontowana, jest nowa terakota. Niestety, nie udało się uratować malowideł. Na sklepieniu były freski – opowiada Damian Karczmarczyk.

Religia nie odgrywa może w Dubience największej roli, ale jest związana z pewną krótkotrwałą inicjatywą. To tutaj odbywał się festiwal trzech kultur: katolickiej, prawosławnej oraz judaistycznej (przed II wojną światową Żydzi stanowili znaczną część lokalnej społeczności; Niemcy zniszczyli miejscową synagogę, w jej miejscu znajduje się obecnie przystanek autobusowy).

Mało kto chce o Dubience w ogóle rozmawiać, na ulicach nie mijamy prawie żadnych przechodniów, rzadko kiedy przejedzie jakiś samochód. Ludzie siedzą w domach albo pracują w ogródkach. Każdy sobie rzepkę skrobie.

– Widzi pan, troszkę się zamknęliśmy jako społeczeństwo. Marazm, wszechobecny marazm jest w Dubience – kwituje mój przewodnik.

Most

Co może w takim razie ludzi łączyć? Odpowiedź jest bardziej prozaiczna, niż się spodziewałem, ale ponownie musimy odnieść się do historii.

Przez Dubienkę przepływa rzeka Wełnianka i jak nietrudno zgadnąć, żeby przejść z jednego jej brzegu na drugi, trzeba przekroczyć most. Obecnie nie jest to tak imponujący obiekt, jak ten z przeszłości, który przechodził nad Wełnianką, Bugiem i terenami zalewowymi

Damian Karczmarczyk wskazuje w stronę rzeki i rozpoczyna swoją opowieść: – Tutaj była niespotykana rzecz w skali kraju czy nawet Europy.

Prawdopodobnie był tutaj najdłuższy drewniany most w Europie.

Miał on prawdopodobnie 1800 metrów długości. Do tej pory są zachowane trzy zdjęcia, znalazłem je w austriackim archiwum cyfrowym. Z opowieści mojego dziadka wynika, że dalej są tutaj pale z tego mostu. Został prawdopodobnie wysadzony w czasach I wojny światowej, kiedy wycofywało się wojsko. To jest kolejny niewykorzystany potencjał.

Nieistniejący już most drewniany w Dubience (fot. Austriackie archiwum cyfrowe)

Przeszłość

W Dubience przywiązanie do przeszłości widać i słychać na każdym kroku. „Kiedyś to było, a teraz nic z tego nie zostało” – usłyszałem od kilku osób, które spotkałem podczas mojej kolejnej wizyty. Nikt nie chce rozmawiać o przyszłości. Dominują nastroje fatalistyczne i pesymistyczne, czyli co ma być, to będzie, a pewnie będzie jeszcze gorzej.

Zagaduję starszą kobietę, która akurat przebywała w swoim przydomowym ogródku. Mieszka w Dubience od urodzenia i jak sama mówi, chodziła do szkoły w czasach, kiedy nawet nie było tutaj jeszcze światła.

– Musiałam się uczyć przy lampie i przy świeczkach, ale było weselej – wspomina. – Mimo że byliśmy już dorośli, to bawiliśmy się w chowanego, a to w podchody. Kiedyś było inaczej, a teraz to ja nie wiem. Po prostu brakuje gospodarza. Nieraz przyjeżdżają tutaj ludzie na cmentarz i pytają: „Gdzie tu można się napić herbaty”.

– Co im pani odpowiada?

– Nie ma. Kiedyś był ten klub (w budynku Gminnego Centrum Kultury i Czytelnictwa – przyp. aut.), to była herbata, kawa czy ciastko. Każdy poszedł i był otwarty od rana, od dziesiątej do dziesiątej – mówi kobieta.

Nie ona jedna nie ma dobrego zdania o tym, co obecnie dzieje się w Dubience. – Dom kultury jest, tylko kultury brakuje – żartuje jeden z mieszkańców. W budynku nieopodal jest za to skromna Izba Tradycji. Drzwi są zamknięte na kłódkę, ale klucze do niej ma Anna Prus, dyrektor Gminnego Centrum Kultury i Czytelnictwa. W środku są narzędzia rolnicze, wyblakłe fotografie czy stare lampy.

– Dwie imprezy kojarzone z Dubienką to Noc Świętojańska i Dni Dubienki – mówi Anna Prus. Jak dodaje, pierwsza z nich cieszy się dużym zainteresowaniem mieszkańców. – Zaczyna się pod naszym czołgiem, później jest przemarsz nad jezioro i tam są puszczane wianki. Często towarzyszy nam też kapela.

Praca

– Nie chcę rozmawiać, bo mam pracę – mówi mi jedna z napotkanych kobiet, po czym wsiada z siatką zakupów na rower i odjeżdża. W Dubience mieszka zaledwie kilkaset osób, większość z nich zapewne się zna. W powietrzu da się wyczuć jakby obawę: ludzie są świadomi tego, że wieś cofa się w rozwoju, ale nie chcą o tym mówić.

– Praca jest tylko w Uchańce (sąsiednia wieś – przyp. aut.), co facet ma kury. A tak to nic nie ma – opowiada mi jeden z mieszkańców. – Tu kiedyś był GS (Gminna Spółdzielnia), rozlewnia wód, masarnia, młyny... Wszystko niszczeje.

Obecnie w Dubience jest kilka małych zakładów pracy: Urząd Gminy, zespół szkół, Przedsiębiorstwo Usługowo-Produkcyjne, Gminne Centrum Kultury i Czytelnictwa, sklep przemysłowy, trzy sklepy spożywcze, apteka. Ze świecą szukać jednak dużych firm, które zatrudniają dziesiątki czy setki osób.

– Problem jest tego typu, że mamy bardzo stary Plan Zagospodarowania Przestrzennego i studium też. Studium jest z 2002 roku, a plan z 2005 roku. Nie ma w planie terenów pod działalność. Żeby to zrobić, trzeba ponieść koszty. Dopóki nie zrobi się nowego planu i studium, nie wejdą inwestorzy. Wszystkie gminy dookoła, które nie wprowadziły planu zagospodarowania, mogą sobie pozwolić na fotowoltaikę i różne takie przedsięwzięcia ekologiczne, a my, będąc terenem ekologicznym, nie możemy tego zrobić – tłumaczy Krystyna Deniusz-Rosiak, wójt gminy Dubienka.

Sytuacja jest o tyle patowa, że decyzję w tej sprawie musi podjąć Rada Gminy. Na sesji z 18 maja radni dostrzegli, że problem faktycznie istnieje. Wniosków jednak nie wyciągnięto.

Historia

Dubienka, chociaż obecnie daleko jej do lat świetności, ma bardzo bogatą historię, sięgającą XV wieku. Informacje na ten temat można znaleźć chociażby na stronie Urzędu Gminy czy Teatru NN w Lublinie. Pierwsze wzmianki o Dubnie (taka nazwę nosiła wtedy wieś) pojawiły się w 1472 roku. Nieco ponad 100 lat później, bo w 1588 roku, miejscowość otrzymała przywilej lokacyjny i stała się miastem Dębnem (nazwa Dubienka wykształciła się pod koniec XVII wieku). Co ważne, była wtedy miastem królewskim Korony Królestwa Polskiego – leżała na włościach należących do króla. A monarchą był wtedy Zygmunt III Waza, który w kolejnych latach nie szczędził jej swojej uwagi.

Dębno otrzymało przywilej okazowy i osiedleńczy, mieszczanie mieli też przywilej palenia i wyszynku wódki, otrzymywali dochody z gorzałki, woskobojni, postrzygalni i miar zboża, król zezwolił na budowę mostu na Wełniance, a także zatwierdził cechy rzemieślnicze.

Historia nie oszczędzała miasta: pożary, najazdy, wojenne zniszczenia. W 1942 roku w Dubience Niemcy wybudowali getto.

Miejscowość utraciła prawa miejskie w 1945 roku. Po największym konflikcie zbrojnym w historii, wieś próbowała się odbudować – w latach 70. (z okazji 30-lecia PRL) oddano do użytku szkołę z salą gimnastyczną, wybudowano internat, budynek dla nauczycieli, ośrodek zdrowia czy pawilon. Takich inwestycji było więcej.

Z Dubienką silnie związana jest postać Tadeusza Kościuszki (ma tutaj nawet swoją ulicę, która wcześniej nazywała się Włodawska). W podręcznikach do historii można natrafić na wydarzenie nazywane „Bitwą pod Dubienką”. 18 lipca 1792 roku wspomniany polski dowódca, razem z żołnierzami, stanął naprzeciw wielokrotnie liczniejszej armii rosyjskiej. Przegrał i musiał się wycofać, ale długo stawiał opór agresorowi. Tamte wydarzenia upamiętnia kopiec usypany w Uchańce, sąsiedniej wsi. Na jego szczycie stoi charakterystyczny pomnik, a u podnóża jest tablica, na której wypisane są, między innymi, słowa Marii Konopnickiej: „Pod miasteczkiem, pod Dubienką Wszedł Kościuszko nam Jutrzenką”.

W Dubience jest kilka miejsc, w których historia staje się namacalna.

Na placu w centrum stoi wspomniany czołg, przed miejscowym zespołem szkół jest oryginalna armata przeciwpancerna, nieopodal cerkwi postawiono pomnik „W hołdzie Mikołajowi Nieczaji, bohaterowi powstania styczniowego”, a w bramie prowadzącej do kościoła wmurowano pamiątkową tablicę „Żołnierzom kompanii przepraw na Bugu”.

– Nie chwalimy się tą historią, a mamy czym się pochwalić. To też zostało pominięte – zauważa Damian Karczmarczyk.

Cerkiew prawosławna (fot. Krzysztof Kurasiewicz)

Ludzie

Dubienka od wielu lat ma problem z ubywająca ludnością. Zgodnie z danymi historycznymi, w 1913 roku ówczesne miasto liczyło sobie 8387 mieszkańców. Jednak już w 1921 roku miało ich być zaledwie 2964 (dane ze spisu powszechnego). Jeszcze w 1939 roku w Dubience rezydowało 4065 osób. II wojna światowa jeszcze pogorszyła sytuację. Z roku na rok wieś się wyludniała. Według informacji z Narodowego Spisu Powszechnego z 2011 roku, Dubienka miała wtedy 967 mieszkańców. Przez ostatnią dekadę ta liczba zapewne się zmniejszyła.

Gabriel Szewczuk mieszka na co dzień w Rogatce, sąsiedniej wsi, ale uczył się w Dubience. Tutaj też założył swój biznes: jeden z pierwszych prywatnych sklepów. Prowadził również klubokawiarnię Paradise, dyskotekę, a obecnie zajmuje się pszczelarstwem.
– Dubienka zmieniła się katastrofalnie – opowiada. – Ktoś, kto nie był tutaj przez dziesięć lat, a teraz by przyjechał, to byłby w totalnym szoku. Obraz nędzy i rozpaczy.

– Czy Dubienka ma coś do zaoferowania osobom, które chciałyby do niej przyjechać?

– Oprócz czystego powietrza i ładnych widoków, to chyba nic – mówi Gabriel Szewczuk. – To jest mała, coraz mniejsza, miejscowość i każdy ma już dosyć tego wszystkiego. Jak się nieraz za dużo powie, to potem można to odszczekać. Ludzie przyzwyczaili się do tego, że nic nie są w stanie zmienić, bo zostali tylko starsi. Młodzieży jest bardzo mało, a osób w wieku, powiedzmy, 30 lat można policzyć na palcach. Wszyscy stąd uciekli.

Szkoła

W ostatnich tygodniach w Dubience wiele mówi się o miejscowym liceum. Rozpoczęło ono swoją działalność 1 września 1975 roku. Na jego stronie internetowej czytamy, że jest to „najstarsza w województwie szkoła mundurowa o bogatych tradycjach”. Pojawiło się jednak zagrożenie, że liceum zostanie zlikwidowane.

Od 1999 roku organem prowadzącym był powiat chełmski. Ten jednak nie chce dłużej opiekować się placówką. Uzasadnia to rosnącymi kosztami utrzymania, coraz mniejszą liczbą uczniów i coraz słabszymi wynikami matur.

Nauczyciele pracujący w Dubience mówią wprost: jeśli szkoła przestanie funkcjonować, to zamknie się ostatnie okno na świat.

– Dzięki szkole do Dubienki przybywała, w różnych okresach, bardzo duża grupa uczniów z terenu województwa lubelskiego. W 2000 roku wprowadzono program innowacyjny „Służba graniczna”, a potem innowację edukacji wojskowej. To spowodowało, że szkoła zaczęła cieszyć się dużym zainteresowaniem. (…) Najlepszą „wykładnią” są uczniowie. To oni mogą powiedzieć, dlaczego przyszli tutaj z Lublina, Zamościa czy Hrubieszowa – argumentuje Marcin Zelent, nauczyciel historii z liceum w Dubience.

Jest on jednym z 18 pedagogów zatrudnionych w placówce. Jak nietrudno się domyślić, likwidacja szkoły będzie oznaczać redukcję etatów. Mimo napiętej sytuacji, od 17 maja ruszył elektroniczny nabór. Obecnie w liceum uczą się 53 osoby.

– Nie dochodzi to do uczniów, że szkoła może zostać wygaszona. Otrzymujemy szereg korespondencji, jest ona pisana do wychowawców przez uczniów, którym naprawdę zależy na tej szkole. Dla nich to jest szkoła pierwszego wyboru. Jedna z uczennic napisała nam ostatnio, że przyszła tutaj w konkretnym celu, żeby zdobyć wykształcenie wojskowe – mówi Kazimiera Ciupa, dyrektor Liceum Ogólnokształcącego im. 27. Wołyńskiej Dywizji Armii Krajowej w Dubience.

Powiat chełmski chciał, żeby opiekę nad szkołą sprawowała gmina. Podano nawet wstępne warunki takiego przejęcia, ale kiedy przyszło do złożenia podpisu, wójt odmówiła.

– Chodzi o moją odpowiedzialność przed mieszkańcami. Przejęcie szkoły przez gminę na tych warunkach, jakie dostaliśmy od starosty, po porozumieniach, które nie były dwustronnie uzgadniane... Nie pozwolę, żeby finansowo gmina poniosła konsekwencje. Nawet jeżeli udało by się nam przez okres dwóch-trzech lat, to potem nie jesteśmy w stanie utrzymać tej szkoły bez pomocy z zewnątrz – ocenia wójt Krystyna Deniusz-Rosiak.

Jest jednak wyjście z tej sytuacji. Liceum mogłoby przejąć stowarzyszenie, które miałoby możliwość pozyskiwania środków na funkcjonowanie szkoły. Wójt zadeklarowała, że jeśli taki scenariusz się spełni, to gmina „chętnie pomoże” w utrzymaniu placówki.

Symbol Dubienki - pomnik czołgu na placu (fot. Krzysztof Kurasiewicz)

Przyszłość

W czasie swojego pobytu w Dubience spotkałem tylko jedną kobietę, która powiedziała coś pozytywnego o tej miejscowości. Południe spędzała w siłowni na otwartym powietrzu w parku.

– Te urządzenia są przydatne dla mnie, bo jestem na emeryturze i mogę sobie poćwiczyć. Staram się przychodzić tutaj jak najczęściej. Niekoniecznie trzeba ćwiczyć według tej instrukcji, ale można sobie też wymyślać swoje rzeczy – żartuje kobieta.

Jak według niej zmieniła się wieś? – Nie do poznania (śmiech). Ten dom wybudowano, zrobili te wszystkie chodniczki, pod Urzędem Gminy też, jest stojaczek na rowery. Ludzie bez przerwy robią remonty. Pamiętam, że kiedyś nie było przystanku, a teraz jest.
Czy Dubienka jest skazana na zapomnienie?

– Ja bym chciał, żeby Dubienka wróciła do życia tętniącego sprzed kilku, kilkunastu lat. W momencie gdy otwierałem tutaj Paradise, to było 12 lipca, kiedy Dni Dubienki były trzydniowe, to przyjechał zespół muzyczny, a ulice były zamknięte. Bawiło się tu 800 osób, może tysiąc – wspomina Gabriel Szewczuk.

– Szansa dla Dubienki jest zawsze. Nie można przekreślać niczego – podkreśla Marian Buszko, w przeszłości organizator spływów kajakowych, w tym I Ogólnopolskiego Spływu Kajakowego „Bug 2000”. – Trochę zaangażowanych ludzi i jakieś wsparcie finansowe... Trzeba tylko jakoś uatrakcyjnić Dubienkę. Zróbmy przejście tymczasowe, jednośladowe na granicy z Ukrainą na sezon letni. Nie mówię o wielkich przejazdach. (…) Rozmawiałem z ludźmi, którzy uczestniczyli w spływie i mówili: „Marian, chętnie byśmy przyjechali zobaczyć Ukrainę, żebyśmy tylko mogli nocować w Dubience”.

Skomentuj i udostępnij na Facebooku
e-Wydanie

Komentarze 6

Najlepsze · Najnowsze
Avatar
ceik85 / 31 maja 2021 r. o 11:26
+25
Szkoda, fajne miejsce. Co prawda jest to bardzo głęboki Wschód Polski, ale tego typu miejscowości, oddalone od dużych aglomeracji- wymierają niezależnie od tego w jakim regionie są położone, więc to nie tylko problem ściany wschodniej. Bardzo małe szanse na inwestorów, jedynie niskie ceny ziemi i nieruchomości mogą sprawić, że ktoś dorobiony np. za granicą kiedyś tu wróci. Ewentualnie ucywilizowanie się takich państw jak Białoruś i Ukraina, ale nie wiadomo czy i kiedy to nastąpi.
Avatar
Askier / 1 czerwca 2021 r. o 21:20
+13
Świetny tekst. Dobrze się go czytało
Avatar
Helenazrynku / 31 maja 2021 r. o 09:41
+6
Można poprosić jak wejść i szukać w austriackim archiwum cyfrowym.
Avatar
Helenazrynku / 2 czerwca 2021 r. o 18:51
0
Dziękuję.
Avatar
kyku / 2 czerwca 2021 r. o 10:40
0
Proszę szukać tutaj: ***s://search.onb.ac.at/primo-explore/search?institution=43ACC_ONB&vid=ONB&tab=default_tab&search_scope=ONB_gesamtbestand&mode=basic&displayMode=full&bulkSize=10&highlight=true&dum=true&query=any,contains,dubienka&displayField=all
Avatar
Janusz_Paliwas / 31 maja 2021 r. o 18:10
-11
Wolska marzeń.
Avatar
Helenazrynku / 2 czerwca 2021 r. o 18:51
0
Dziękuję.
Avatar
kyku / 2 czerwca 2021 r. o 10:40
0
Proszę szukać tutaj: ***s://search.onb.ac.at/primo-explore/search?institution=43ACC_ONB&vid=ONB&tab=default_tab&search_scope=ONB_gesamtbestand&mode=basic&displayMode=full&bulkSize=10&highlight=true&dum=true&query=any,contains,dubienka&displayField=all
Avatar
Askier / 1 czerwca 2021 r. o 21:20
+13
Świetny tekst. Dobrze się go czytało
Avatar
Janusz_Paliwas / 31 maja 2021 r. o 18:10
-11
Wolska marzeń.
Avatar
ceik85 / 31 maja 2021 r. o 11:26
+25
Szkoda, fajne miejsce. Co prawda jest to bardzo głęboki Wschód Polski, ale tego typu miejscowości, oddalone od dużych aglomeracji- wymierają niezależnie od tego w jakim regionie są położone, więc to nie tylko problem ściany wschodniej. Bardzo małe szanse na inwestorów, jedynie niskie ceny ziemi i nieruchomości mogą sprawić, że ktoś dorobiony np. za granicą kiedyś tu wróci. Ewentualnie ucywilizowanie się takich państw jak Białoruś i Ukraina, ale nie wiadomo czy i kiedy to nastąpi.
Avatar
Helenazrynku / 31 maja 2021 r. o 09:41
+6
Można poprosić jak wejść i szukać w austriackim archiwum cyfrowym.
Zobacz wszystkie komentarze 6

Skomentuj

Aby napisać komentarz, należy się zalogować:

Nie publikujemy nic na Twojej tablicy na Facebooku oraz nikomu nie udostępniamy Twoich danych osobistych.
Podczas pierwszego logowania zostaniesz poproszony o wybór swojej nazwy użytkownika.

Twój komentarz został dodany

Pozostałe informacje

Koronawirus, 18 czerwca. Lubelskie na 2. miejscu w Polsce pod względem liczby zakażeń

Koronawirus, 18 czerwca. Lubelskie na 2. miejscu w Polsce pod względem liczby zakażeń

Koronawirus w Polsce, raport z 18 czerwca 2021 r.

W niedzielę druga szansa na rozegranie meczu Motor Lublin - Moje Bermudy Stal Gorzów

W niedzielę druga szansa na rozegranie meczu Motor Lublin - Moje Bermudy Stal Gorzów

Pierwsza próba zakończyła się fiaskiem, więc czas na drugie podejście. W niedzielę (godz. 19.15) Motor Lublin spotka się na swoim torze z Moje Bermudy Stalą Gorzów

Przerażająca sprawa koło Lublina. Co z setkami lisich trucheł?
galeria

Przerażająca sprawa koło Lublina. Co z setkami lisich trucheł?

Taka była akcja, tak obrońcy zwierząt chwalili służby a „towar” jak wisiał, tak wisi i dalej śmierdzi – tak nasz Czytelnik podsumował działania związane z ujawnionymi w podlubelskim Stasinie oskórowanymi zwierzętami. Inspekcja weterynaryjna zapewnia, że właściciel posesji został zobowiązany do utylizacji tuszek lisów.

Lublin policzył turystów. Nawet o tym nie wiedzieli

Lublin policzył turystów. Nawet o tym nie wiedzieli

Ilu turystów odwiedziło Lublin w 2020 roku? Policzono to i widać wyraźnie, że w czasie pandemii było ich mniej.

Policja zatrzymała włamywacza z Lublina i szok. Ma 71 lat

Policja zatrzymała włamywacza z Lublina i szok. Ma 71 lat

Mieszkaniec Lublina usłyszał już zarzuty kradzieży z włamaniem. Grozi mu do 10 lat więzienia.

Jeleń, drzewa i miejski radny. Czyli przegląd tygodnia

Jeleń, drzewa i miejski radny. Czyli przegląd tygodnia

Subiektywny przegląd wydarzeń mijającego tygodnia.

Repertuar kin i teatrów w weekend w Lublinie i regionie [18-20.06]
18 czerwca 2021, 8:00

Repertuar kin i teatrów w weekend w Lublinie i regionie [18-20.06]

Jedną z premier weekendu w lubelskich kinach będzie nowy animowany przebój Disney Pixar - "Luca". Ale to nie jedyne propozycje. Sprawdź repertuar kin w Lublinie i regionie na weekend.

W przydrożnym rowie znaleziono zwłoki mężczyzny

W przydrożnym rowie znaleziono zwłoki mężczyzny

W ostatnią środę około godz. 15 w rowie melioracyjnym przy ul. Pożowskiej w Końskowoli zauważono zwłoki mężczyzny. Trwa ich identyfikacja.

Maria ma 22 lata i jest bezpaństwowcem. Po emisji reportażu nastąpił nieoczekiwany zwrot
wideo
film

Maria ma 22 lata i jest bezpaństwowcem. Po emisji reportażu nastąpił nieoczekiwany zwrot

Ma 22 lata i choć urodziła się w Polsce, nie mogła dostać polskiego obywatelstwa. Przez lata nie można było odnaleźć także jej biologicznej matki. Po emisji naszego reportażu w życiu pani Marii nastąpił nieoczekiwany zwrot, który może zmienić jej życie.

Lublin. Ratusz ma nowy wydział. Nazywa się "Wydział Kolejek"
Alarm24

Lublin. Ratusz ma nowy wydział. Nazywa się "Wydział Kolejek"

Wczesnym rankiem zaczynają się ustawiać kolejki do miejskiego Wydziału Komunikacji. Kto przyjdzie przed jego otwarciem, ten może mieć pewność, że zarejestruje samochód. Kto przyjdzie w południe, raczej tego nie załatwi.

COVID zatrzymał grypę? Dużo mniej przypadków w Lubelskiem

COVID zatrzymał grypę? Dużo mniej przypadków w Lubelskiem

Mniej grypy, gruźlicy, a także chorób zakaźnych – wynika z raportu lubelskiego sanepidu za ubiegły rok. To „efekt uboczny” pandemii COVID-19.

Regulamin rankingu Złota Setka

Regulamin rankingu Złota Setka

 Pierwsza strona Dziennika Wschodniego z 18 czerwca 2021 r.

Pierwsza strona Dziennika Wschodniego z 18 czerwca 2021 r.

Szczebrzeszyn znów będzie stolicą. Są pieniądze od ministra
galeria

Szczebrzeszyn znów będzie stolicą. Są pieniądze od ministra

1 sierpnia rozpocznie się Festiwal Stolica Języka Polskiego w Szczebrzeszynie. Jego organizatorem jest Fundacja Sztuki Kreatywna Przestrzeń, która ostatecznie otrzymała ministerialne dofinansowanie.

Złota Setka 2020. Zgłoś się do rankingu Najlepszych Firm Lubelszczyzny
Przyślij ankietę
galeria

Złota Setka 2020. Zgłoś się do rankingu Najlepszych Firm Lubelszczyzny

Jak przedsiębiorcy przetrwali trudny okres pandemii? Czy w ciężkim dla biznesu czasie ich dochody zmalały, czy mimo wszystko wzrosły, bo ich branża okazała się wyjątkowo odporna? Już we września odpowiemy na te pytania, publikując kolejny ranking największych firm województwa lubelskiego Złota Setka 2020.

ALARM24

Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!

Najczęściej czytane

Dzisiaj · Tydzień · Wideo · Premium

Uwaga czytelniku!

Informujemy, że w dniu 25 maja 2018 r. na terenie całej Unii Europejskiej, w tym także w Polsce, wejdzie w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego w sprawie ochrony danych osobowych. W związku z tym chcielibyśmy Ci przekazać kilka informacji na temat zasad przetwarzania Twoich danych osobowych przez administratora portalu www.dziennikwschodni.pl – spółkę Corner Media sp. z o.o. z siedzibą w Lublinie.

Bardzo prosimy, zapoznaj się z tymi informacjami uważnie, są to bowiem sprawy bardzo istotne. Jeśli jesteś osobą małoletnią poniżej 16. roku życia, koniecznie przekaż tą wiadomość swoim opiekunom, którzy następnie powinni wytłumaczyć Ci, o co w niej chodzi i dlaczego się do Ciebie zwracamy.

Czym jest RODO?

RODO to potoczna nazwa Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE. W Polsce będzie ono obowiązywało od 25 maja 2018 r. Akt ten wprowadza nowy standard ochrony danych osobowych, nakładając na podmioty przetwarzające te dane (administratorów danych) szereg obowiązków, w tym obowiązek poinformowania Ciebie o sposobie przetwarzania Twoich danych, celach w jakich Twoje dane są przetwarzane oraz o uprawnieniach przysługujących Ci w związku z przetwarzaniem danych osobowych przez administratora danych.

Administrator danych

Administratorem Twoich danych osobowych jest Corner Media Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w Lublinie, ul. Krakowskie Przedmieście 54, 20-002 Lublin, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego przez Sąd Rejonowy Lublin – Wschód z siedzibą w Świdniku, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego, za numerem KRS 0000507517, NIP 7123286919, kapitał zakładowy – 50.000,00. PLN

Możesz się z nami skontaktować zarówno pod adresem:
Corner Media Spółka z o.o.
ul. Krakowskie Przedmieście 54
20-002 Lublinie

jak i mailowo: online@dziennikwschodni.pl

oraz telefonicznie: 81 46-26-800

Rodzaj przetwarzanych danych osobowych

Przetwarzamy dane osobowe podane przez Ciebie podczas procesu rejestracji konta na portalu www.dziennikwschodni.pl, a także dane, które są zbierane podczas korzystania przez Ciebie z tego portalu. Chodzi o dane zbierane i zapisywane w plikach cookies. Więcej na temat plików cookies przeczytasz w naszej polityce prywatności.

Pamiętaj, rejestracja konta na portalu www.dziennikwschodni.pl nie jest obowiązkowa. Nie masz także obowiązku podawania nam swoich prawdziwych danych podczas procesu rejestracji, jak również nie musisz podawać nam wszystkich danych, o które pytamy. Może się jednak zdarzyć tak, że nie posiadając Twoich wszystkich danych albo nie posiadając Twoich prawdziwych danych, nie będziemy w stanie świadczyć Ci wszystkich usług, które oferujemy oraz wywiązać się z wszystkich obowiązków określonych w regulaminie portalu dziennikwschodni.pl (np. zapewnić Ci odpowiedniego bezpieczeństwa w zakresie odzyskania danych dostępowych do konta).

Cel przetwarzania danych osobowych

Głównym celem przetwarzania przez nas Twoich danych jest zapewnienie Ci pełnej funkcjonalności działania serwisu dziennikwschodni.pl, dostępu do usług świadczonych przez nas w ramach tego serwisu, zapewniania Ci bezpieczeństwa podczas korzystania z serwisu (np. w przypadku prób nadużyć) oraz wywiązanie się przez nas z obowiązków umownych wynikających z regulaminu portalu Dziennikwschodni.pl.

Dodatkowy cel przetwarzania danych osobowych to tzw. marketing własny, tj. przetwarzanie danych wyłącznie na nasze wewnętrzne potrzeby w celach analitycznych, badawczych, statystycznych, w szczególności poprzez dążenie do jak najpełniejszego dostosowania treści wyświetlanych na naszych stronach do Twoich preferencji i zainteresowań.

Ponadto, o ile wyrazisz na to zgodę, będziemy mogli przetwarzać Twoje dane osobowe w celach marketingowych (marketing zewnętrzny), w tym przekazywać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym – agencjom reklamowym i naszym partnerom handlowym. Pamiętaj, że zgoda na przetwarzanie Twoich danych w celach marketingowych jest całkowicie dobrowolna i możesz ją w każdej chwili wycofać.

Pamiętaj także, że jeżeli jesteś osobą małoletnią, która nie ukończyła 16. roku życia, przesyłanie informacji w celach marketingowych może nastąpić wyłącznie po wyrażeniu zgody przez Twojego rodzica lub opiekuna.

Podstawy prawne przetwarzania danych

Twoje dane osobowe mogą być przetwarzane wyłącznie zgodnie z określonymi w obecnie obowiązujących przepisach podstawami prawnymi. W zależności od celu przetwarzania danych możemy wyróżnić trzy główne podstawy prawne przetwarzania danych.

Pierwszą podstawą przetwarzania danych jest niezbędność do wykonania umów o świadczenie usług. Mamy z nią do czynienia wtedy, gdy przetwarzanie danych jest niezbędne w celu zapewnienia Ci sprawnego, bezpiecznego korzystania z naszego serwisu wraz z jego wszystkimi funkcjonalnościami. Umowy o świadczenie usług to regulaminy, w tym regulamin portalu dziennikwschodni.pl, który akceptujesz decydując się na korzystanie z naszego serwisu.

Drugą podstawą przetwarzania danych jest uzasadniony interes administratora danych. Mamy z nim do czynienia w przypadku prowadzenia pomiarów statystycznych oraz działań z zakresu marketingu własnego przez administratora danych.

Wreszcie, trzecią przesłanką przetwarzania danych jest Twoja dobrowolna i świadoma zgoda. Na jej podstawie Twoje dane mogą być wykorzystywane w celach marketingowych, a także w celu profilowania.

Pamiętaj, zgody udzielasz w pełni dobrowolnie. Masz także prawo do cofnięcia udzielonej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych w dowolnym momencie. Wycofanie zgody nie będzie miało jednak wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, którego dokonano na podstawie zgody przed jej cofnięciem.

Podmioty, którym możemy przekazywać dane

Co do zasady Twoje dane osobowe będą przez nas wykorzystywane wyłącznie na nasz własny użytek.

W pewnych sytuacjach możemy jednak przekazać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym: – naszym partnerom handlowym, podwykonawcom oferowanych przez nas usług, agencjom marketingowym.

Dodatkowo, w przypadkach ściśle określonych w przepisach prawa, będziemy zobligowani przekazać Twoje dane podmiotom uprawnionym do ich uzyskania na podstawie obecnie obowiązujących przepisów prawa (np. policji czy prokuraturze), pod warunkiem oczywiście, iż wystąpią do nas z takim żądaniem, powołując się na określoną podstawę prawną.

Okres przechowywania danych

Twoje dane osobowe będą przechowywane tak długo, jak będzie to niezbędne do zapewnienia Ci dostępu do usług oferowanych przez serwis www.dziennikwchodni.pl Oczywiście, możesz w każdym czasie złożyć wniosek o zaprzestanie przetwarzania swoich danych osobowych, ich zmianę lub usunięcie.

Informacje o prawach przysługujących osobie, której dane dotyczą

Musisz wiedzieć, że niezależnie od tego, na jakiej podstawie przetwarzamy Twoje dane, masz zawsze prawo dostępu do nich oraz ich poprawiania. Możesz również w każdym momencie żądać ich usunięcia lub cofnąć albo ograniczyć wcześniej udzieloną zgodę na przetwarzanie danych osobowych, przy czym wycofanie danej zgody nie wpływa na administratora danych do przetwarzania danych w celu określonym w danej zgodzie do chwili jej wycofania.

Masz również prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych osobowych.

Możesz też zażądać od administratora danych osobowych przeniesienia Twoich danych lub uzyskania kopii Twoich danych, z tym jednak zastrzeżeniem, że prawo to nie może wpływać niekorzystnie na prawa i wolności innych osób. Administrator danych będzie realizował Twoje żądania w zakresie posiadanych możliwości technicznych.

Informacje o prawie do wniesienia skargi

Organem nadzorczym nad administratorem danych osobowych jest Generalny Inspektor Danych Osobowych, do którego masz prawo wnieść skargę za każdym razem, gdy Twoje dane będą przetwarzane w sposób w Twojej ocenie nieprawidłowy.

Informacje o tym, czy podanie danych jest wymogiem ustawowym lub umownym, czy jesteś zobowiązany do ich podania

Nie jesteś zobowiązany do podawania nam swoich danych osobowych ani wyrażania zgody na ich przetwarzanie, z tym jednak zastrzeżeniem, że ich podanie może okazać się niezbędne dla korzystania z określonych funkcjonalności serwisu.

Jest także możliwe, że jeśli nie wyrazisz zgody na przetwarzanie danych osobowych lub cofniesz wcześniej udzieloną zgodę, nie będziemy mogli zapewnić Ci dostępu do niektórych oferowanych przez nas usług, przy czym zawsze w takim wypadku zostaniesz o tym poinformowany.

Informacje o profilowaniu

Czym jest profilowanie? To zbieranie wszelkich informacji, które pozwalają bezpośrednio lub pośrednio zidentyfikować osobę, która jest poddawana profilowaniu. Profilowanie odbywa się najczęściej przy użyciu systemów informatycznych, w sposób zautomatyzowany, za pomocą specjalnych algorytmów uwzględniających określone wcześniej kryteria. Wyniki profilowania mogą być wykorzystywane m.in. do celów marketingowych, np. w celu spersonalizowania reklamy kierowanej do danego użytkownika lub przygotowania oferty uwzględniającej jego potrzeby lub preferencje.

Oświadczamy, że na chwilę obecną nie profilujemy Twoich danych. Jeśli jednak zaczniemy, zostaniesz o tym uprzednio poinformowany i będziesz miał prawo nie wyrazić na to zgody.

Bardzo prosimy o uważne zapoznanie się z powyższymi informacjami. Gdy już to zrobisz, kliknij przycisk Zapoznałem się z informacją. Przejdź do serwisu.

Rozumiem

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.