Quantcast

Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Magazyn

16 lipca 2022 r.
14:38

Nowy skład Pszczółki Polski Cukier AZS UMCS Lublin i nowe cele na EBLK oraz EuroCup

6 6 A A
Sezon 2021/22 był pierwszym od pięciu lat, od kiedy zespół koszykarek rywalizował na dwóch frontach jednocześnie – tym krajowym i europejskim
Sezon 2021/22 był pierwszym od pięciu lat, od kiedy zespół koszykarek rywalizował na dwóch frontach jednocześnie – tym krajowym i europejskim (fot. Wojciech Szubartowski)

To będzie drugi taki sezon dla fanów koszykówki – wypełniony ciekawymi spotkaniami na wysokim poziomie. Pszczółka Polski Cukier AZS UMCS Lublin nie tylko podejdzie do niego jako srebrny medalista Mistrzostw Polski, ale również jako drużyna, która bez kompleksów parła do przodu w europejskich pucharach.

AdBlock
Szanowny Czytelniku!
Dzięki reklamom czytasz za darmo. Prosimy o wyłączenie programu służącego do blokowania reklam (np. AdBlock).
Dziękujemy, redakcja Dziennika Wschodniego.
Kliknij tutaj, aby zaakceptować

W zbliżającym się sezonie lublinianki ponownie będą łączyć występy w Energa Basket Lidze Kobiet i EuroCup. Jak niejednokrotnie podkreślał w rozmowie z Dziennikiem Rafał Walczyk, prezes AZS UMCS Lublin, priorytetem będą zmagania krajowe. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, żeby akademiczki znowu zostawiły po sobie dobre wrażenie na międzynarodowych parkietach – w ubiegłym roku dotarły do najlepszej „ósemki” tych rozgrywek.

Wiemy już – przynajmniej częściowo – z kim lublinianki zagrają w fazie grupowej EuroCup. W piątek w Monachium odbyło się losowanie. W grupie A na pewno zmierzą się z greckim Panathinaikosem AC. Do tego dojdzie jeszcze trzecia drużyna z turnieju kwalifikacyjnego do Euroligi, w którym wezmą udział: ACS Sepsi-SIC z Rumunii, Olympiacos S.F.P. z Grecji i KKZ Crvena Zvezda z Serbii. Ostatniego grupowego przeciwnika wyłoni z kolei dwumecz pomiędzy węgierskim Ludovika Csata a izraelskim Ramat Hasharon.

W sumie w europejskich pucharach wystąpi 48 zespołów, podzielonych na 12 grup. Każdy z nich rozegra co najmniej sześć meczów – po dwa z każdym z grupowych rywali.

Do tej pory AZS UMCS Lublin potwierdził oficjalnie nazwiska sześciu koszykarek, które zobaczymy w akcji za kilka miesięcy. Mowa o Amerykance Nii Clouden oraz czterech Polkach: Magdalenie Ziętarze, Emilii Kośli (która jako jedyna miała ważną umowę), Oldze TrzeciakAleksandrze KuczyńskiejAnnie Wińkowskiej.

Według naszych informacji, do tego grona dołączą jeszcze zawodniczki, które zdobyły z klubem srebrne medale: Amerykanka Natasha Mack, Serbka Aleksandra Stanacev i Wiktoria Duchnowska. W sumie w składzie ma być 12 koszykarek, z czego pięć zagranicznych.

(fot. Piotr Michalski)

Próba połączenia młodości z doświadczeniem

Sezon 2021/22 był pierwszym od pięciu lat, od kiedy zespół koszykarek rywalizował na dwóch frontach jednocześnie – tym krajowym i europejskim. W Polsce Pszczółka Polski Cukier AZS UMCS Lublin musiała się zmagać z tym, z czym inne kluby, czyli wkomponowaniem do gry w większym stopniu najmłodszych zawodniczek.

Krzysztof Szewczyk, obecny szkoleniowiec „Pszczółek”, prowadził ekipę z Lublina w 2016 roku, kiedy ta stawiała swoje kroki w Eastern European Women’s Basketball League (obecnie European Women’s Basketball League). Po pięciu latach przyszło mu ponownie kierować akademiczkami, tym razem w EuroCup.

Na ostatnie, niezwykle udane dla zielono-białych rozgrywki należy więc spojrzeć z dwóch perspektyw, które się poniekąd wzajemnie uzupełniały: przez pryzmat Energa Basket Ligi Kobiet i EuroCup. Był jeden, dosyć istotny szczegół, który utrudniał szkoleniowcom zadanie w polskiej ekstraklasie i jednocześnie nie obowiązywał w Europie (dlatego zdarzało się, że w pierwszej „piątce” były tam tylko koszykarki zagraniczne) – nowy przepis dla zawodniczek do lat 23 (w skrócie: przez cały mecz w EBLK na parkiecie musi być młoda koszykarka z Polski).

Zarówno Klaudia Niedźwiedzka, jak i Zuzanna Sklepowicz, których nie zobaczymy już w Lublinie, przyznawały w rozmowie z Dziennikiem, że dostawały przez to mniej okazji do gry. Z kolei – i tu zaskoczenia nie ma – zadowolone z takiego obrotu spraw były ich młodsze koleżanki. Aleksandra Kuczyńska mówiła nam, że dzięki temu może zbierać więcej doświadczenia.

Trener Krzysztof Szewczyk był bardziej powściągliwy w ocenie tego przepisu. – Nieraz jest tak, że trzeba wprowadzić młodego gracza na inną pozycję niż ta, na której aktualnie on gra. Przez to trzeba zdjąć kogoś, kto – na przykład – dobrze gra. Jest to problem, ale każdy musi sobie z tym radzić.

Nieco więcej na ten temat powiedział nam jego asystent – Marek Lebiedziński: – Na pewno przepis pomaga młodym zawodniczkom. Nie jest on sprawiedliwy, bo foruje pewną grupę koszykarek. Uważam, że jeżeli ktoś jest dobry, będzie grał, niezależnie od przepisu. Tak samo jest z graczami powyżej tego przepisu. Ostatnio nawet kilka klubów chciało ten przepis zlikwidować. Myślę, że potrzeba kilku sezonów, aby sprawdzić, czy miał on sens.

(fot. Maciej Kaczanowski)

Co mówią twarde dane?

W minionym sezonie w Lublinie grało sześć zawodniczek, których dotyczyła ta regulacja:

  • Emilia Kośla (mecze – 25; minuty – 20.41; punkty – 5.2)
  • Aleksandra Kuczyńska (mecze – 22; minuty – 12.55; punkty – 3.0)
  • Natalia Kurach (mecze – 24; minuty – 10.19; punkty – 2.2)
  • Olga Trzeciak (mecze – 25; minuty – 14.28; punkty – 2.1)
  • Wiktoria Duchnowska (mecze – 19; minuty – 5.04; – punkty 1.5)
  • Anna Przyszlak (ta ostatnia wystąpiła zaledwie w jednym spotkaniu, na parkiecie była przez nieco ponad dwie minuty).

W przypadku Emilii Kośli jest widoczny progres, nie tylko statystyczny, ale też w rozumieniu koszykówki. Ona z tego grona miała najwięcej okazji do gry w EuroCup, stąd może też wynikać poprawa względem wcześniejszego sezonu (2020/21: mecze – 23; minuty – 12.20; punkty – 4.2). Wzrosła także rola Olgi Trzeciak, która momentami odwalała po prostu czarną robotę (2020/21: mecze – 14; minuty – 7.39; punkty – 1.0). Więcej czasu na parkiecie spędzała też Wiktoria Duchnowska, ale w jej przypadku nie przełożyło się to na większą liczbę zdobywanych punktów (2020/21: mecze – 11; minuty – 4.32; punkty 1.9). Pozostałe trzy zawodniczki nie grały wcześniej w Lublinie. Trzeba też pamiętać, że młodzież stanowiła o sile drużyny pierwszoligowej.

Skomentuj i udostępnij na Facebooku
e-Wydanie

Komentarze 6

Najlepsze · Najnowsze
Avatar
Barry / 18 lipca 2022 r. o 09:04
No nie jestem specjalnie przekonany, czy np. Arka będzie w stanie wiele osiągnąć w EuroCup i poprawi istotnie swoje miejsce w rankingu. Zagraniczna rotacja na ten sezon bez rewelacji (np. zatrudnienie Fontaine, która raczej nie pokazała niczego nadzwyczajnego w Bydgoszczy to dość zaskakujący wybór - średnia 5,4 punktu w EuroCup jest tego najlepszym przykładem), a czy młode zawodniczki jak Szymkiewicz, Borkowska czy Rudzka będą stanowić jakieś wsparcie dla zawodniczek zagranicznych szczególnie w rozgrywkach europejskich, to mam jednak wątpliwości. Zgadzam się z tezą, że młode zawodniczki powinny robić postępy i zdobywać doświadczenie w lidze, ale nie tylko w niej, a również (niektórzy uważają, że nawet przede wszystkim) w europejskich pucharach. Tyle że bez kilku co najmniej solidnych zawodniczek zagranicznych w składzie kariera pucharowa będzie się kończyć dość szybko. Postulaty niektórych działaczy klubowych w ostatnich latach, żeby ograniczyć liczbę stranieri do 3, a nawet 2 zawodniczek spoza Polski w klubach EBLK to prosta droga do tego, że wypaść z Euroligi, a w EuroCup mieć 1-2 kluby, dla których wyjście z grupy będzie dużym sukcesem. Nie tędy droga - ja jestem zwolennikiem takiego modelu - po 50% zawodniczek krajowych i zagranicznych w składzie - nie ma nic lepszego dla rozwoju jak konkurencja. Z kolei przepis o tym, by na parkiecie przebywała polska zawodniczka U23 można zostawić, z tym, że ja osobiście bym go zmodyfikował w taki sposób, że obowiązywałby on od 1 do 3 kwarty włącznie. Kluby są rozliczane przez sponsorów przede wszystkim z wyniku sportowego, a nie z promocji młodych zawodniczek, więc dałbym trenerom możliwość gry dowolnym składem w 4 kwarcie, która dość często decyduje o wyniku meczu, a i dla kibiców taka korekta byłaby chyba korzystna, bo można byłoby wówczas oglądać grę najlepszych zawodniczek z obu stron. I jeszcze jedna kwestia - miejsce w ósemce w ME U20 można uznać za sukces, ale jestem bardzo ciekawy, jak będzie wyglądać dalsza kariera i postępy w grze zawodniczek z tej kadry. Mam wrażenie, że gdzieś popełnia się błędy (może nawet o charakterze systemowym), bo można byłoby tu podać przykłady kilku talentów, lub przynajmniej dobrze rokujących zawodniczek na przestrzeni ostatnich lat, które zapowiadały się na wzmocnienie kadry seniorek, a obecnie nie mogą się do niej przebić albo są na końcu ławki rezerwowych. Nie widać też tych talentów czy nadziei w I lidze, bo w ostatnim sezonie trudno wskazać tam jakąś zawodniczkę, która na tyle błysnęłaby talentem i umiejętnościami, że czołowe drużyny z EBLK chętnie widziałyby ją w składzie. A przecież zaplecze ekstraklasy to powinien być świetny poligon doświadczalny dla młodych zawodniczek i odskocznia dla tych najbardziej utalentowanych do gry w EBLK - czy tak jest u nas, to śmiem wątpić.
No nie jestem specjalnie przekonany, czy np. Arka będzie w stanie wiele osiągnąć w EuroCup i poprawi istotnie swoje miejsce w rankingu. Zagraniczna rotacja na ten sezon bez rewelacji (np. zatrudnienie Fontaine, która raczej nie pokazała niczego nadzwyczajnego w Bydgoszczy to dość zaskakujący wybór - średnia 5,4 punktu w EuroCup jest tego najlepszym przykładem), a czy młode zawodniczki jak Szymkiewicz, Borkowska czy Rudzka będą stanowić jakieś wsparcie dla zawodniczek zagranicznych szczególnie w rozgrywkach europejskich, to mam jednak wątpliw... rozwiń
Avatar
NickName / 17 lipca 2022 r. o 22:31
Szanuje odmienną opinię od mojej ale dodam jeszcze jeden argument - kto zdobył teraz tytuł ME U20? Nie kto inny jak reprezentacja Hiszpanii, co jest tylko potwierdzeniem, że model szkolenia przyjęty w tym kraju sprawdza się po raz kolejny. Żadne ograniczenia limitu stranieri nie przyniosą raczej pozytywnego skutku - konsekwencją będzie natomiast coraz niższa pozycja polskich drużyn w rankingu klubowym FIBA. Obecnie nie mamy żadnego zespołu w pierwszej dwudziestce, a jak będziemy na siłę promować młode zawodniczki, to niedługo możemy się znaleźć na poziomie np. Słowacji, która jeszcze do niedawna miała zespoły występujące w Eurolidze, a obecnie zaledwie 2 kluby zgłosiły się do rozgrywek EuroCup (Cajky - faza grupowa, Bańska Bystrzyca - kwalifikacje). Nawet aktualny wicemistrz tego kraju - Rużomberok nie zdecydował się wystąpić w tych rozgrywkach. Najbardziej chyba przykrym przykładem, czym się kończy postawienie na młodzież są Koszyce. Klub z tradycjami w Eurolidze występuje w mało prestizowej , a z grona tych młodych nie widać jakoś następczyń np. takiej ikony słowackiej koszykówki jak Żirkova.
Sorry, co ma wspólnego EuroCup z U20? To jak zastanawiać się, ile Węgierek gra w aktualnym mistrzu Euroligi czy Turek w Fenerbahce. Słowacja to kompletnie chybiony przykład, bo chyba czytał Pan, że kilka lat temu liga była tam na skraju bankructwa - grało sześć drużyn + dwa młodzieżowe zespoły. A nasze wszystkie kluby zrobią swoje pkt w rankingu FIBA, po odejściu rosyjskich zespołów może być wiele fajnych niespodzianek. W poście pisałem o tym, że mamy zawodniczki U20 na 6-7 miejscu w Dywizji A w Europie. I że fajnie było patrzeć na ich grę, intuicję, waleczność w obronie (szkoła K. Szewczyka :). Kadra seniorek od lat jest poza ME. Więc kto ma robić postępy, jak nie młodzież? Gdzie, jeśli nie w ekstraklasie? Do zobaczenia na meczach!
ote> Sorry, co ma wspólnego EuroCup z U20? To jak zastanawiać się, ile Węgierek gra w aktualnym mistrzu Euroligi czy Turek w Fenerbahce. Słowacja to kompletnie chybiony przykład, bo chyba czytał Pan, że kilka lat temu liga była tam na skraju bankructwa - grało sześć drużyn + dwa młodzieżowe zespoły. A nasze wszystkie kluby zrobią swoje pkt w rankingu FIBA, po odejściu rosyjskich zespołów może być wiele fajnych niespodzianek. W poście pisałem o tym, że mamy zawodniczki U20 na 6-7 miejscu w Dywizji A w Europie. I że fajnie było patrzeć na ich... rozwiń
Avatar
Barry / 17 lipca 2022 r. o 20:46
W uzupełnieniu bo urwało mi jedno słowo: "...Klub z tradycjami w Eurolidze występuje w mało prestiżowej EWBL, a z grona tych młodych nie widać jakoś następczyń np. takiej ikony słowackiej koszykówki jak Żirkova".
Avatar
Barry / 17 lipca 2022 r. o 20:42
Szanuje odmienną opinię od mojej ale dodam jeszcze jeden argument - kto zdobył teraz tytuł ME U20? Nie kto inny jak reprezentacja Hiszpanii, co jest tylko potwierdzeniem, że model szkolenia przyjęty w tym kraju sprawdza się po raz kolejny. Żadne ograniczenia limitu stranieri nie przyniosą raczej pozytywnego skutku - konsekwencją będzie natomiast coraz niższa pozycja polskich drużyn w rankingu klubowym FIBA. Obecnie nie mamy żadnego zespołu w pierwszej dwudziestce, a jak będziemy na siłę promować młode zawodniczki, to niedługo możemy się znaleźć na poziomie np. Słowacji, która jeszcze do niedawna miała zespoły występujące w Eurolidze, a obecnie zaledwie 2 kluby zgłosiły się do rozgrywek EuroCup (Cajky - faza grupowa, Bańska Bystrzyca - kwalifikacje). Nawet aktualny wicemistrz tego kraju - Rużomberok nie zdecydował się wystąpić w tych rozgrywkach. Najbardziej chyba przykrym przykładem, czym się kończy postawienie na młodzież są Koszyce. Klub z tradycjami w Eurolidze występuje w mało prestizowej , a z grona tych młodych nie widać jakoś następczyń np. takiej ikony słowackiej koszykówki jak Żirkova.
Szanuje odmienną opinię od mojej ale dodam jeszcze jeden argument - kto zdobył teraz tytuł ME U20? Nie kto inny jak reprezentacja Hiszpanii, co jest tylko potwierdzeniem, że model szkolenia przyjęty w tym kraju sprawdza się po raz kolejny. Żadne ograniczenia limitu stranieri nie przyniosą raczej pozytywnego skutku - konsekwencją będzie natomiast coraz niższa pozycja polskich drużyn w rankingu klubowym FIBA. Obecnie nie mamy żadnego zespołu w pierwszej dwudziestce, a jak będziemy na siłę promować młode zawodniczki, to niedługo możemy się znal... rozwiń
Avatar
NickName / 16 lipca 2022 r. o 23:23
Żeby nie tworzyć elaboratu tylko trzy uwagi ad vocem: 1) U-23 znacznie odświeżyło składy drużyn, które mogą pozwolić sobie teraz na max. od 1 (Lublin) do 3 (Gdynia) zawodniczek over23. To nie tylko kazus naszych Klaudii i Zuzanny - w lidze zostaną de facto najlepsze "seniorki", byłe i obecne kadrowiczki jak Gajda, Skobel, Kastanek, Telenga, Gertchen, Ziętara. Pozostałe będziemy śledzić w zagranicznych zespołach. Dla mnie OK. 2) Nowe twarze ligi nieźle radziły sobie na ME U-20 - siódme miejsce jest gorsze niż gra, bo poza fatalnym meczem z Portugalią i słabym z Czeszkami reszta spotkań była OK. W dużej mierze dzięki minutom młodzieży U20 w meczach ekstraklasy. Postęp naszych Aleksandry i Natalii był zresztą widoczny w przekroju całego sezonu. Dla mnie OK. 3) O jakości przepisu U23 tak naprawdę zdecyduje sukcesja na miejsce zawodniczek, które wypadną z tego limitu za rok czy dwa. Jeśli przyczynić się do ma do większej rywalizacji w składzie to OK. 
Żeby nie tworzyć elaboratu tylko trzy uwagi ad vocem: 1) U-23 znacznie odświeżyło składy drużyn, które mogą pozwolić sobie teraz na max. od 1 (Lublin) do 3 (Gdynia) zawodniczek over23. To nie tylko kazus naszych Klaudii i Zuzanny - w lidze zostaną de facto najlepsze "seniorki", byłe i obecne kadrowiczki jak Gajda, Skobel, Kastanek, Telenga, Gertchen, Ziętara. Pozostałe będziemy śledzić w zagranicznych zespołach. Dla mnie OK. 2) Nowe twarze ligi nieźle radziły sobie na ME U-20 - siódme miejsce jest ... rozwiń
Avatar
Barry / 16 lipca 2022 r. o 17:47
Osobiście jako wieloletni fan basketu uważam, że przepis U23 nie doprowadzi do jakiegoś przełomu w kobiecej koszykówce w Polsce. Utwierdza mnie w tym przekonaniu choćby taka wypowiedź (sprzed kilku miesięcy) hiszpańskiego trenera Zagłębia Sosnowiec dla Katowickiego Sportu, której fragment pozwolę sobie zacytować poniżej: "...Czy przepis dotyczący obecności młodzieżowej zawodniczki na parkiecie przez cały mecz ma rację bytu? To dobre rozwiązanie? Jordi ARAGONES: – Osobiście nie mogę się doczekać, jak ta zasada się sprawdzi i myślę, że wraz z upływającym sezonem poznamy odpowiedź na to pytanie. Szczerze mówiąc u mnie budzi to wiele wątpliwości. Jestem przekonany, że intencją regulacji ze strony Polskiej Federacji jest wspomaganie rozwoju młodych zawodniczek. Pochodzę z Hiszpanii, gdzie nigdy nie proponowano tego typu reguły, a pomimo to młode zawodniczki osiągały odpowiednie wyniki, ich kariery się rozwijały. Myślę, że jeśli zawodniczka jest utalentowana i jej wyszkolenie fizyczne, techniczne i taktyczne jest odpowiednie, to ta zawodniczka będzie miała wiele minut gry bez konieczności narzucania tego odgórnie. Pamiętam takie zawodniczki jak Alba Torrens, Marta Xargay czy Laura Nicholls, które w wieku 18 lat grały już wiele minut dla ważnych drużyn w hiszpańskiej ekstraklasie Dlatego uważam, że ważniejsze jest wypracowanie metody treningowej dla danej grupy wiekowej, która wraz z talentem, jaki może posiadać każda zawodniczka, spowoduje, że w Polsce pojawi się wiele zawodniczek, które w przyszłości będą wiodącymi postaciami w lidze. W Hiszpanii pracujemy w tym zakresie od wielu lat i mamy naprawdę satysfakcjonujące wyniki...". Dodałbym jeszcze od siebie, że w hiszpańskiej LF Endesa część drużyn kontraktuje nawet po 7-8 zawodniczek zagranicznych - co ciekawe, również na jej zapleczu w składach niektórych zespołów znajdują się 3-4 stranieri. Czy to przeszkadza istotnie w rozwoju rodzimych młodych zawodniczek w Hiszpanii? Sądząc po wynikach pierwszej reprezentacji i jej sukcesach można śmiało stwierdzić, że nie stanowi to problemu. I jeszcze informacja na temat wczorajszego występu Clouden w meczu przeciwko ekipie Atlanta Dream - Nia zagrała w tym spotkaniu przez blisko 17 minut, zdobyła 4 punkty - trójka plus rzut wolny - 1/4 z gry), do tego dołożyła 2 zbiórki i 1 asystę (wskaźnik +/- na poziomie +3). Jako ciekawostkę można podać, że w zespole Atlanty wystąpiła wczoraj m.in. Erica Wheeler - pomimo tego, że zanotowała na swoim koncie 6 asyst, to jej występ należy uznać za słaby - zdobyła przez 23 minuty tylko 3 punkty (1/8 z gry - najgorsza skuteczność w jej zespole) a jej wskaźnik +/- w tym meczu wyniósł -19.
Osobiście jako wieloletni fan basketu uważam, że przepis U23 nie doprowadzi do jakiegoś przełomu w kobiecej koszykówce w Polsce. Utwierdza mnie w tym przekonaniu choćby taka wypowiedź (sprzed kilku miesięcy) hiszpańskiego trenera Zagłębia Sosnowiec dla Katowickiego Sportu, której fragment pozwolę sobie zacytować poniżej: "...Czy przepis dotyczący obecności młodzieżowej zawodniczki na parkiecie przez cały mecz ma rację bytu? To dobre rozwiązanie? Jordi ARAGONES: – Osobiście nie mogę się doczekać, jak ta zasada się sprawdzi i myślę, że w... rozwiń
Avatar
Barry / 18 lipca 2022 r. o 09:04
No nie jestem specjalnie przekonany, czy np. Arka będzie w stanie wiele osiągnąć w EuroCup i poprawi istotnie swoje miejsce w rankingu. Zagraniczna rotacja na ten sezon bez rewelacji (np. zatrudnienie Fontaine, która raczej nie pokazała niczego nadzwyczajnego w Bydgoszczy to dość zaskakujący wybór - średnia 5,4 punktu w EuroCup jest tego najlepszym przykładem), a czy młode zawodniczki jak Szymkiewicz, Borkowska czy Rudzka będą stanowić jakieś wsparcie dla zawodniczek zagranicznych szczególnie w rozgrywkach europejskich, to mam jednak wątpliwości. Zgadzam się z tezą, że młode zawodniczki powinny robić postępy i zdobywać doświadczenie w lidze, ale nie tylko w niej, a również (niektórzy uważają, że nawet przede wszystkim) w europejskich pucharach. Tyle że bez kilku co najmniej solidnych zawodniczek zagranicznych w składzie kariera pucharowa będzie się kończyć dość szybko. Postulaty niektórych działaczy klubowych w ostatnich latach, żeby ograniczyć liczbę stranieri do 3, a nawet 2 zawodniczek spoza Polski w klubach EBLK to prosta droga do tego, że wypaść z Euroligi, a w EuroCup mieć 1-2 kluby, dla których wyjście z grupy będzie dużym sukcesem. Nie tędy droga - ja jestem zwolennikiem takiego modelu - po 50% zawodniczek krajowych i zagranicznych w składzie - nie ma nic lepszego dla rozwoju jak konkurencja. Z kolei przepis o tym, by na parkiecie przebywała polska zawodniczka U23 można zostawić, z tym, że ja osobiście bym go zmodyfikował w taki sposób, że obowiązywałby on od 1 do 3 kwarty włącznie. Kluby są rozliczane przez sponsorów przede wszystkim z wyniku sportowego, a nie z promocji młodych zawodniczek, więc dałbym trenerom możliwość gry dowolnym składem w 4 kwarcie, która dość często decyduje o wyniku meczu, a i dla kibiców taka korekta byłaby chyba korzystna, bo można byłoby wówczas oglądać grę najlepszych zawodniczek z obu stron. I jeszcze jedna kwestia - miejsce w ósemce w ME U20 można uznać za sukces, ale jestem bardzo ciekawy, jak będzie wyglądać dalsza kariera i postępy w grze zawodniczek z tej kadry. Mam wrażenie, że gdzieś popełnia się błędy (może nawet o charakterze systemowym), bo można byłoby tu podać przykłady kilku talentów, lub przynajmniej dobrze rokujących zawodniczek na przestrzeni ostatnich lat, które zapowiadały się na wzmocnienie kadry seniorek, a obecnie nie mogą się do niej przebić albo są na końcu ławki rezerwowych. Nie widać też tych talentów czy nadziei w I lidze, bo w ostatnim sezonie trudno wskazać tam jakąś zawodniczkę, która na tyle błysnęłaby talentem i umiejętnościami, że czołowe drużyny z EBLK chętnie widziałyby ją w składzie. A przecież zaplecze ekstraklasy to powinien być świetny poligon doświadczalny dla młodych zawodniczek i odskocznia dla tych najbardziej utalentowanych do gry w EBLK - czy tak jest u nas, to śmiem wątpić.
No nie jestem specjalnie przekonany, czy np. Arka będzie w stanie wiele osiągnąć w EuroCup i poprawi istotnie swoje miejsce w rankingu. Zagraniczna rotacja na ten sezon bez rewelacji (np. zatrudnienie Fontaine, która raczej nie pokazała niczego nadzwyczajnego w Bydgoszczy to dość zaskakujący wybór - średnia 5,4 punktu w EuroCup jest tego najlepszym przykładem), a czy młode zawodniczki jak Szymkiewicz, Borkowska czy Rudzka będą stanowić jakieś wsparcie dla zawodniczek zagranicznych szczególnie w rozgrywkach europejskich, to mam jednak wątpliw... rozwiń
Avatar
NickName / 17 lipca 2022 r. o 22:31
Szanuje odmienną opinię od mojej ale dodam jeszcze jeden argument - kto zdobył teraz tytuł ME U20? Nie kto inny jak reprezentacja Hiszpanii, co jest tylko potwierdzeniem, że model szkolenia przyjęty w tym kraju sprawdza się po raz kolejny. Żadne ograniczenia limitu stranieri nie przyniosą raczej pozytywnego skutku - konsekwencją będzie natomiast coraz niższa pozycja polskich drużyn w rankingu klubowym FIBA. Obecnie nie mamy żadnego zespołu w pierwszej dwudziestce, a jak będziemy na siłę promować młode zawodniczki, to niedługo możemy się znaleźć na poziomie np. Słowacji, która jeszcze do niedawna miała zespoły występujące w Eurolidze, a obecnie zaledwie 2 kluby zgłosiły się do rozgrywek EuroCup (Cajky - faza grupowa, Bańska Bystrzyca - kwalifikacje). Nawet aktualny wicemistrz tego kraju - Rużomberok nie zdecydował się wystąpić w tych rozgrywkach. Najbardziej chyba przykrym przykładem, czym się kończy postawienie na młodzież są Koszyce. Klub z tradycjami w Eurolidze występuje w mało prestizowej , a z grona tych młodych nie widać jakoś następczyń np. takiej ikony słowackiej koszykówki jak Żirkova.
Sorry, co ma wspólnego EuroCup z U20? To jak zastanawiać się, ile Węgierek gra w aktualnym mistrzu Euroligi czy Turek w Fenerbahce. Słowacja to kompletnie chybiony przykład, bo chyba czytał Pan, że kilka lat temu liga była tam na skraju bankructwa - grało sześć drużyn + dwa młodzieżowe zespoły. A nasze wszystkie kluby zrobią swoje pkt w rankingu FIBA, po odejściu rosyjskich zespołów może być wiele fajnych niespodzianek. W poście pisałem o tym, że mamy zawodniczki U20 na 6-7 miejscu w Dywizji A w Europie. I że fajnie było patrzeć na ich grę, intuicję, waleczność w obronie (szkoła K. Szewczyka :). Kadra seniorek od lat jest poza ME. Więc kto ma robić postępy, jak nie młodzież? Gdzie, jeśli nie w ekstraklasie? Do zobaczenia na meczach!
ote> Sorry, co ma wspólnego EuroCup z U20? To jak zastanawiać się, ile Węgierek gra w aktualnym mistrzu Euroligi czy Turek w Fenerbahce. Słowacja to kompletnie chybiony przykład, bo chyba czytał Pan, że kilka lat temu liga była tam na skraju bankructwa - grało sześć drużyn + dwa młodzieżowe zespoły. A nasze wszystkie kluby zrobią swoje pkt w rankingu FIBA, po odejściu rosyjskich zespołów może być wiele fajnych niespodzianek. W poście pisałem o tym, że mamy zawodniczki U20 na 6-7 miejscu w Dywizji A w Europie. I że fajnie było patrzeć na ich... rozwiń
Avatar
Barry / 17 lipca 2022 r. o 20:46
W uzupełnieniu bo urwało mi jedno słowo: "...Klub z tradycjami w Eurolidze występuje w mało prestiżowej EWBL, a z grona tych młodych nie widać jakoś następczyń np. takiej ikony słowackiej koszykówki jak Żirkova".
Avatar
Barry / 17 lipca 2022 r. o 20:42
Szanuje odmienną opinię od mojej ale dodam jeszcze jeden argument - kto zdobył teraz tytuł ME U20? Nie kto inny jak reprezentacja Hiszpanii, co jest tylko potwierdzeniem, że model szkolenia przyjęty w tym kraju sprawdza się po raz kolejny. Żadne ograniczenia limitu stranieri nie przyniosą raczej pozytywnego skutku - konsekwencją będzie natomiast coraz niższa pozycja polskich drużyn w rankingu klubowym FIBA. Obecnie nie mamy żadnego zespołu w pierwszej dwudziestce, a jak będziemy na siłę promować młode zawodniczki, to niedługo możemy się znaleźć na poziomie np. Słowacji, która jeszcze do niedawna miała zespoły występujące w Eurolidze, a obecnie zaledwie 2 kluby zgłosiły się do rozgrywek EuroCup (Cajky - faza grupowa, Bańska Bystrzyca - kwalifikacje). Nawet aktualny wicemistrz tego kraju - Rużomberok nie zdecydował się wystąpić w tych rozgrywkach. Najbardziej chyba przykrym przykładem, czym się kończy postawienie na młodzież są Koszyce. Klub z tradycjami w Eurolidze występuje w mało prestizowej , a z grona tych młodych nie widać jakoś następczyń np. takiej ikony słowackiej koszykówki jak Żirkova.
Szanuje odmienną opinię od mojej ale dodam jeszcze jeden argument - kto zdobył teraz tytuł ME U20? Nie kto inny jak reprezentacja Hiszpanii, co jest tylko potwierdzeniem, że model szkolenia przyjęty w tym kraju sprawdza się po raz kolejny. Żadne ograniczenia limitu stranieri nie przyniosą raczej pozytywnego skutku - konsekwencją będzie natomiast coraz niższa pozycja polskich drużyn w rankingu klubowym FIBA. Obecnie nie mamy żadnego zespołu w pierwszej dwudziestce, a jak będziemy na siłę promować młode zawodniczki, to niedługo możemy się znal... rozwiń
Avatar
NickName / 16 lipca 2022 r. o 23:23
Żeby nie tworzyć elaboratu tylko trzy uwagi ad vocem: 1) U-23 znacznie odświeżyło składy drużyn, które mogą pozwolić sobie teraz na max. od 1 (Lublin) do 3 (Gdynia) zawodniczek over23. To nie tylko kazus naszych Klaudii i Zuzanny - w lidze zostaną de facto najlepsze "seniorki", byłe i obecne kadrowiczki jak Gajda, Skobel, Kastanek, Telenga, Gertchen, Ziętara. Pozostałe będziemy śledzić w zagranicznych zespołach. Dla mnie OK. 2) Nowe twarze ligi nieźle radziły sobie na ME U-20 - siódme miejsce jest gorsze niż gra, bo poza fatalnym meczem z Portugalią i słabym z Czeszkami reszta spotkań była OK. W dużej mierze dzięki minutom młodzieży U20 w meczach ekstraklasy. Postęp naszych Aleksandry i Natalii był zresztą widoczny w przekroju całego sezonu. Dla mnie OK. 3) O jakości przepisu U23 tak naprawdę zdecyduje sukcesja na miejsce zawodniczek, które wypadną z tego limitu za rok czy dwa. Jeśli przyczynić się do ma do większej rywalizacji w składzie to OK. 
Żeby nie tworzyć elaboratu tylko trzy uwagi ad vocem: 1) U-23 znacznie odświeżyło składy drużyn, które mogą pozwolić sobie teraz na max. od 1 (Lublin) do 3 (Gdynia) zawodniczek over23. To nie tylko kazus naszych Klaudii i Zuzanny - w lidze zostaną de facto najlepsze "seniorki", byłe i obecne kadrowiczki jak Gajda, Skobel, Kastanek, Telenga, Gertchen, Ziętara. Pozostałe będziemy śledzić w zagranicznych zespołach. Dla mnie OK. 2) Nowe twarze ligi nieźle radziły sobie na ME U-20 - siódme miejsce jest ... rozwiń
Avatar
Barry / 16 lipca 2022 r. o 17:47
Osobiście jako wieloletni fan basketu uważam, że przepis U23 nie doprowadzi do jakiegoś przełomu w kobiecej koszykówce w Polsce. Utwierdza mnie w tym przekonaniu choćby taka wypowiedź (sprzed kilku miesięcy) hiszpańskiego trenera Zagłębia Sosnowiec dla Katowickiego Sportu, której fragment pozwolę sobie zacytować poniżej: "...Czy przepis dotyczący obecności młodzieżowej zawodniczki na parkiecie przez cały mecz ma rację bytu? To dobre rozwiązanie? Jordi ARAGONES: – Osobiście nie mogę się doczekać, jak ta zasada się sprawdzi i myślę, że wraz z upływającym sezonem poznamy odpowiedź na to pytanie. Szczerze mówiąc u mnie budzi to wiele wątpliwości. Jestem przekonany, że intencją regulacji ze strony Polskiej Federacji jest wspomaganie rozwoju młodych zawodniczek. Pochodzę z Hiszpanii, gdzie nigdy nie proponowano tego typu reguły, a pomimo to młode zawodniczki osiągały odpowiednie wyniki, ich kariery się rozwijały. Myślę, że jeśli zawodniczka jest utalentowana i jej wyszkolenie fizyczne, techniczne i taktyczne jest odpowiednie, to ta zawodniczka będzie miała wiele minut gry bez konieczności narzucania tego odgórnie. Pamiętam takie zawodniczki jak Alba Torrens, Marta Xargay czy Laura Nicholls, które w wieku 18 lat grały już wiele minut dla ważnych drużyn w hiszpańskiej ekstraklasie Dlatego uważam, że ważniejsze jest wypracowanie metody treningowej dla danej grupy wiekowej, która wraz z talentem, jaki może posiadać każda zawodniczka, spowoduje, że w Polsce pojawi się wiele zawodniczek, które w przyszłości będą wiodącymi postaciami w lidze. W Hiszpanii pracujemy w tym zakresie od wielu lat i mamy naprawdę satysfakcjonujące wyniki...". Dodałbym jeszcze od siebie, że w hiszpańskiej LF Endesa część drużyn kontraktuje nawet po 7-8 zawodniczek zagranicznych - co ciekawe, również na jej zapleczu w składach niektórych zespołów znajdują się 3-4 stranieri. Czy to przeszkadza istotnie w rozwoju rodzimych młodych zawodniczek w Hiszpanii? Sądząc po wynikach pierwszej reprezentacji i jej sukcesach można śmiało stwierdzić, że nie stanowi to problemu. I jeszcze informacja na temat wczorajszego występu Clouden w meczu przeciwko ekipie Atlanta Dream - Nia zagrała w tym spotkaniu przez blisko 17 minut, zdobyła 4 punkty - trójka plus rzut wolny - 1/4 z gry), do tego dołożyła 2 zbiórki i 1 asystę (wskaźnik +/- na poziomie +3). Jako ciekawostkę można podać, że w zespole Atlanty wystąpiła wczoraj m.in. Erica Wheeler - pomimo tego, że zanotowała na swoim koncie 6 asyst, to jej występ należy uznać za słaby - zdobyła przez 23 minuty tylko 3 punkty (1/8 z gry - najgorsza skuteczność w jej zespole) a jej wskaźnik +/- w tym meczu wyniósł -19.
Osobiście jako wieloletni fan basketu uważam, że przepis U23 nie doprowadzi do jakiegoś przełomu w kobiecej koszykówce w Polsce. Utwierdza mnie w tym przekonaniu choćby taka wypowiedź (sprzed kilku miesięcy) hiszpańskiego trenera Zagłębia Sosnowiec dla Katowickiego Sportu, której fragment pozwolę sobie zacytować poniżej: "...Czy przepis dotyczący obecności młodzieżowej zawodniczki na parkiecie przez cały mecz ma rację bytu? To dobre rozwiązanie? Jordi ARAGONES: – Osobiście nie mogę się doczekać, jak ta zasada się sprawdzi i myślę, że w... rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze 6

Skomentuj

Aby napisać komentarz, należy się zalogować:

Nie publikujemy nic na Twojej tablicy na Facebooku oraz nikomu nie udostępniamy Twoich danych osobistych.
Podczas pierwszego logowania zostaniesz poproszony o wybór swojej nazwy użytkownika.

Twój komentarz został dodany

Pozostałe informacje

Tragedia w Chełmie. Kierowca spłonął w samochodzie
zdjęcia
galeria

Tragedia w Chełmie. Kierowca spłonął w samochodzie

Lexus uderzył w dom i się zapalił. Nie udało się uratować kierowcy.

Takiej kaszy gryczanej nie znaliście. Można zrobić nawet kiełbasę. Przepisy na niedzielę
magazyn

Takiej kaszy gryczanej nie znaliście. Można zrobić nawet kiełbasę. Przepisy na niedzielę

Na zakończonym w zeszłą niedzielę w Janowie Lubelskim Festiwalu Kaszy i Żurawiny Gryczaki 2022 nagrodę Super Gryczaka zdobyła fantastyczna kiełbasa z kaszy gryczanej i karpia przygotowana przez Jolantę Momot. A my mamy dla was przepis z pierwszej ręki na to wybitne danie.

To nie był przypadkowy pożar. Ktoś chciał zepsuć dożynki
zdjęcia
galeria

To nie był przypadkowy pożar. Ktoś chciał zepsuć dożynki

Nocny pożar w Surhowie psuje zaplanowane na dziś dożynki gminne. Ktoś podpalił przygotowane ozdoby.

Dziś aukcja Pride of Poland 2022. W tym roku jest poważna zmiana

Dziś aukcja Pride of Poland 2022. W tym roku jest poważna zmiana

Na ten dzień czeka wielu hodowców koni arabskich. W Janowie Podlaskim odbędzie się aukcja Pride of Poland. Pod młotek pójdzie będzie 21 koni.

Podlasie Biała Podlaska – Wieczysta Kraków 1:1. Faworyt szybko zgubił punkty

Podlasie Biała Podlaska – Wieczysta Kraków 1:1. Faworyt szybko zgubił punkty

Piłkarze Podlasia mocno postarali się, żeby kibice na dłużej zapamiętali pierwszy mecz, który został rozegrany na zmodernizowanym stadionie w Białej Podlaskiej. W sobotę późnym wieczorem biało-zieloni zmierzyli się z wielkim faworytem do awansu – Wieczystą Kraków. Gospodarze pokazali się z dobrej strony, prowadzili do przerwy i ostatecznie zremisowali z drużyną Franciszka Smudy 1:1.

Plan przygotowań Pszczółki Polski Cukier AZS UMCS Lublin. Pojadą nawet do Grecji

Plan przygotowań Pszczółki Polski Cukier AZS UMCS Lublin. Pojadą nawet do Grecji

Plan przygotowań Pszczółki Polski Cukier AZS UMCS Lublin do nowego sezonu już się klaruje. Wiadomo, kiedy większość koszykarek zamelduje się na Lubelszczyźnie i z kim przyjdzie im zagrać w sparingach. Jeden z tych rywali będzie szczególnie wymagający

Jak się myć? Wystarczą stopy, pachy i okolice intymne?

Jak się myć? Wystarczą stopy, pachy i okolice intymne?

Polacy bywają na bakier z higieną osobistą, choć po pandemii zaczęli lepiej dbać o czystość rąk. O tym, jak wyważyć potrzeby związane z higieną, zdrowiem i... oszczędnością wody, mówią dr hab. Paweł Gać, prof. UMW i dr Aleksandra Jaremków z Uniwersytetu Medycznego im. Piastów Śląskich w Wrocławiu

Carski ukaz i wydawanie serwitutów, czyli drewna. Przywilej z XIX wieku jest teraz na wagę złota
Magazyn

Carski ukaz i wydawanie serwitutów, czyli drewna. Przywilej z XIX wieku jest teraz na wagę złota

Polska zdążyła wyjść spod zaborów, odzyskać w 1918 roku niepodległość, przetrwać II wojnę światową, a później czasy PRL i stan wojenny, by wreszcie dojść do demokracji, a pod Biłgorajem ludzie nadal mają korzyści z ukazu wydanego przez... cara Rosji w 1864 roku.

Podhale Nowy Targ – Avia Świdnik 0:1. Kolejna zła passa przerwana

Podhale Nowy Targ – Avia Świdnik 0:1. Kolejna zła passa przerwana

Cztery ostatnie mecze Avii z Podhalem? Cztery porażki. Na tym jednak koniec kiepskiej serii. W sobotę drużyna Łukasza Mierzejewskiego pokonała rywali w Nowym Targu 1:0. W efekcie, po dwóch meczach ma na koncie komplet sześciu punktów.

Lublin: Na al. Kraśnickiej trzeba będzie zwolnić

Lublin: Na al. Kraśnickiej trzeba będzie zwolnić

Kilka nocy mogą potrwać utrudnienia w ruchu na al. Kraśnickiej koło nowych bloków między terenami uczelni i wojska. Inwestor ma wymieniać nawierzchnię drogi.

Lublinianka – Cracovia II 0:3. Wytrzymali do 70 minuty
galeria

Lublinianka – Cracovia II 0:3. Wytrzymali do 70 minuty

Piłkarze Lublinianki robili co mogli, ale Cracovia II okazała się zbyt wymagającym rywalem. Goście mieli multum sytuacji w pierwszej połowie jednak drużyna Roberta Chmury długo utrzymywała bezbramkowy remis. Niestety, w końcówce „Pasy” udowodniły swoją wyższość trzema bramkami.

Kurozając i zagadka chomika ciemności – przyjazny sensorycznie seans w Zamościu
21 sierpnia 2022, 12:00

Kurozając i zagadka chomika ciemności – przyjazny sensorycznie seans w Zamościu

Animowana komedia przygodowa „Kurozając i zagadka chomika ciemności” to kolejny film, jaki w zamojskim Centrum Kultury Filmowej „Stylowy” będzie można obejrzeć w ramach cyklu „Kino przyjazne sensorycznie” realizowanego wspólnie z Fundacją Pomoc Autyzm.

Nie tylko Odra, śnięte ryby również w Nerze. Wojewoda zaleca niekorzystanie z rzeki
film

Nie tylko Odra, śnięte ryby również w Nerze. Wojewoda zaleca niekorzystanie z rzeki

Łódź. Już ponad 200 martwych ryb wyłowiono w województwie łódzkim z rzeki Ner, będącej dopływem Warty.

Maślaki, koźlarze i borowiki, czyli idziemy na grzyby. Co powinniśmy wiedzieć?
Magazyn

Maślaki, koźlarze i borowiki, czyli idziemy na grzyby. Co powinniśmy wiedzieć?

Często zdarza się, że ktoś przynosi na przykład same kapelusze, w koszyku są trzony oderwane od kapeluszy, wtedy nie jesteśmy w stanie tych grzybów zidentyfikować, ponieważ musimy mieć cały, dorosły okaz, żeby być pewnym diagnozy. Zdarzają się nam nawet takie sytuacje, że ktoś zrobił 40 słoików grzybków marynowanych, a następnie przynosi te grzyby do oceny – Rozmowa z Renatą Bezładą, klasyfikatorem grzybów świeżych z Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Lublinie.

Kobieta nagle zjechała na przeciwległy pas. Jedna osoba w szpitalu

Kobieta nagle zjechała na przeciwległy pas. Jedna osoba w szpitalu

Kobieta w bmw nagle zjechała na przeciwległy pas ruchu i uderzyła w jadącą z naprzeciwka mazdę. Jedna osoba trafiła do szpitala

ALARM24

Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!

Najczęściej czytane

Dzisiaj · Tydzień · Wideo · Premium