Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Magazyn

29 października 2022 r.
9:58

Spieszymy się spełniać marzenia dzieci. Bo czasami za tydzień są niemożliwe do zrealizowania

0 0 A A
(fot. Michał Siudziński)

Nasz zespół ma się zatroszczyć o to, żeby dziecko mogło spełniać marzenia, bawić się i cieszyć, bo to jest też częścią życia. – Rozmowa z ojcem Filipem Buczyńskim, założycielem i prezesem Hospicjum im. Małego Księcia w Lublinie, które właśnie obchodzi 25-lecie działalności.

AdBlock
Szanowny Czytelniku!
Dzięki reklamom czytasz za darmo. Prosimy o wyłączenie programu służącego do blokowania reklam (np. AdBlock).
Dziękujemy, redakcja Dziennika Wschodniego.
Kliknij tutaj, aby zaakceptować

• Zdarza się ojcu płakać w pracy?

– Tak, najczęściej zdarza mi się płakać na pogrzebach dzieci, które chowam, które czasami znam wiele dni, tygodni, miesięcy, a nawet i lat.

• Ale zdjęcia, które ojciec wrzuca w swoje media społecznościowe przedstawiają zazwyczaj dzieci uśmiechnięte.

– Jest to bardzo celowe. Po pierwsze: taka jest ludzka natura, że nie lubimy jak ktoś epatuje cierpieniem i jeszcze robi to w jakimś celu. Uważam, że ta maksyma, która od wielu lat jest udziałem w pewnej przestrzeni społecznej "Hospicjum to też życie", ma uświadamiać nam, że dziecko w swoim naturalnym biegu życia jest taką osobą, która chce się bawić, chce się cieszyć, chce czerpać z tego życia najwięcej jak można. A hospicjum ma zagwarantować, żeby nie bolało, żeby jakość życia była optymalna. Nasz zespół ma się zatroszczyć o to, żeby dziecko mogło spełniać marzenia, bawić się i cieszyć, bo to jest też częścią życia. Mając też świadomość, że to dziecko tego czasu nie ma za dużo, musimy się bardzo spieszyć, żeby tu i teraz jego marzenia zrealizować, wiedząc, że czasami za tydzień te same marzenia już są niemożliwe do zrealizowania.

• Dlaczego ludzie boją się hospicjum?

– Ludzie boją się choroby, śmierci, umierania. A ponoć najbardziej się boją lekarze i księża, którzy najczęściej mają kontakt z tą rzeczywistością odchodzenia drugiego człowieka. Nie dziwię się temu. Jeżeli w pewnym myśleniu, społecznego funkcjonowania bardziej jesteśmy nastawieni na to, żeby spełniać marzenia, stawiać sobie cele i realizować, a tutaj nagle tym celem, który mamy zrealizować jest przygotowanie się do własnej śmierci, to człowieka wzdryga i raczej nie chcemy na takie tematy rozmawiać. Choć analizując te 25 lat Hospicjum Małego Księcia widzę, że dokonał się ogromny skok w świadomości społecznej, gdzie te tematy po pierwsze się pojawiają, gdzie ludzie sobie uświadamiają, że naprawdę są śmiertelni. Po drugie, że mogą pomagać innym, którzy zmagają się z dramatami swojej choroby. A po trzecie, że niestety w tym gronie są także dzieci, które także tej pomocy potrzebują.

• Jak już ojciec wspomniał, hospicjum ma 25 lat. Jak zaczynaliście i jak się w tym czasie zmieniliście?

– Przywołam pewną rozmowę z ówczesnym prezydentem Lublina panem Andrzejem Pruszkowskim. Gdy mu powiedziałem, że potrzebuję lokalu od miasta, ponieważ zakładam hospicjum dla dzieci, to on puknął się w głowę i powiedział: ojciec chyba żartuje, ja sobie nie wyobrażam, tak mówił, jak możecie zajmować się dużą grupą umierających dzieci? Człowiek tego nie wytrzyma, jak wy to udźwigniecie? No więc mija 25 lat, jest już prawie 50 hospicjów dziecięcych w Polsce, są hospicja stacjonarne, są hospicja perinatalne i raczej teraz zastanawiamy się jak im pomóc na poziomie włodarzy tego kraju jak i na poziomie osób, które decydują się pomagać hospicjum przekazując 1% swojego podatku, uważając to za coś oczywistego.

• Czy opieka hospicyjna w Polsce jest już na odpowiednim poziomie czy nadal są jakieś takie miejsca, w których potrzeba poprawy?

– Zdecydowana większość hospicjów pediatrycznych działa niecałe dwie dekady. To jest dopiero jedno pokolenie, my dopiero się uczymy i decydenci dopiero się uczą jak optymalizować pomoc, żeby była ona skuteczna. My się szkolimy, od 15 lat tworzymy środowisko w ramach Ogólnopolskiego Forum Opieki Paliatywnej po to, żeby w tych polskich realiach szukać optymalnych rozwiązań. Wciąż jeszcze nie ma osobnego koszyka świadczeń gwarantowanych pt. pediatryczne hospicjum stacjonarne. Nie ma tego. To jest w ramach pewnego molochu, gdzie my stanowimy 1 proc., a 99 proc. to są hospicja dla dorosłych. A to jest zupełnie inny rodzaj opieki. Hospicjum perinatalne istnieje jako koszyk świadczeń gwarantowanych dopiero od czterech lat, po ustawie "Za życiem". Mamy świadomość, że to się dopiero zaczyna i to się kształtuje, formuje i do tego potrzeba jeszcze co najmniej paru lat, żeby pewien model wypracować, który potem będzie różnymi drobnymi korektami poprawiany, żeby ta pomoc była jak najlepsza.

• Za nami dwa lata pandemii. Są takie głosy, że te dwa lata pandemii niestety np. w leczeniu onkologicznym zrobiły dużo złego, bo pacjenci trafiali do lekarza później.

– Zdecydowanie tak. Myślę o sytuacjach, gdzie nasze dzieci hospicyjne lądowały w szpitalu i często sami rodzice nie mieli prawa być przy tym dziecku, ze względu na pandemię. Gdzie często sami rodzice dowiadywali się, że dziecko zmarło nie mając możliwości bycia przy dziecku. A patrząc z naszego podwórka do tej pory jeszcze z nimi na nowo nie ruszyliśmy, a przez 20 lat mieliśmy spotkania rodzin w żałobie. Do tej pory jeszcze ze względów zdrowotnych, za sugestią naszych lekarzy nie ruszyliśmy z kolejnymi spotkaniami, właśnie przez pandemię, bo jeżeli zaproszę i będzie tam 40 osób, z czego kilka osób będzie zaszczepionych, kilka niezaszczepionych i teraz nagle ktoś przyniesie tego wirusa, to ja nie mogę wziąć za to odpowiedzialności.

• Po wybuchu wojny w Ukrainie wyciągnęliście też pomocną dłoń wobec rodzin uchodźców.

– No oczywiście, otrzymałem telefon od mojej studentki, którą uczyłem w ramach studiów na uniwersytecie SWPS, że hospicja na Ukrainie potrzebują natychmiast by przejąć dzieci, które tam były pod opieką i przewieźć je do Polski. Pamiętam, jak po pierwszego Wadima jechałem na granicę do Medyki. Chłopiec 17-letni z guzem mózgu, który stał na granicy 50 godzin. To była trzecia doba wojny. A potem się okazało, że tych rodzin, które przewinęły się przez nasze hospicjum było blisko 40. W tej chwili 24 są pod opieką naszego hospicjum. Część mieszka na górze w naszym hotelu, dwie rodziny mieszkają na mieście, więc są to 24 dzieci z rodzinami, bo opieka sprawowana jest nad całą rodziną. Część z tych dzieci, które do nas przyjechały, już umarła, część z tych dzieci tuż przed śmiercią chciała wrócić na Ukrainę. Część osób jest pochowanych u nas w Polsce, a część ciał zostało przewiezionych na Ukrainę. No i dalej realizujemy opiekę, mając świadomość, że tak trzeba. A jeśli sami nie potrafimy, to posiłkujemy się hospicjami z innych miast i tam dzieci są zawożone.

• Choroba dziecka, niekiedy śmierć, to dla rodzica na pewno największa życiowa tragedia. Jak wy z nimi rozmawiacie, czy w ogóle jest możliwość pocieszenia takiego rodzica?

– Przywołam pewną definicję opieki nad chorym Jana Pawła II. Czasami słowa nie są za bardzo potrzebne, potrzebna jest pełna miłość i obecność, którą ja dzielę na dwie kategorie. Po pierwsze przymioty osobowe, po drugie kompetencje zawodowe. W jednym i drugim wymiarze ta obecność musi być i trzeba to realizować mając pewną świadomość, że jest pewna granica, która stawia nam ograniczenia. Tą granicą są możliwości ludzkie. I wyzwaniem jest to, żeby zrobić wszystko co po ludzku zrobić można, mając świadomość, że czasami to co po ludzku zrobić można, to właśnie zagwarantować pełen pakiet opieki w domu rodzinnym, który jest związany z ogromnymi wydatkami. A czasami to jest trzymanie za rękę, a czasami spojrzenie, które mówi bardzo dużo i nic ponadto spojrzenie zrobić nie można. A czasami to jest wsparcie rodzica, żeby przygotował dziecko, szczególnie małe, które ufnie patrzy w matkę i matka wyjaśnia termin abstrakcyjny, którym jest Niebo, przekładając na język myślenia konkretnego dziecka po to, żeby dziecko się nie bało. Dla nastolatka najczęściej jest to wyzwanie całego zespołu, żeby pomóc mu przygotować się na własną śmierć, a jednocześnie pomóc mu poradzić sobie z poczuciem winy w kontekście cierpienia rodziców i rodziny, które to nastolatek ma. Wydaje mu się, że to on jest sprawcą tego cierpienia, co jest pewnym dramatem w myśleniu. Ale te sprawy są zupełnie indywidualne, więc tutaj jest też kontekst komunikacji w rodzinie, zasobów rodziny, pewnej historii tej rodziny. To jest pytanie, czy rodzina nie jest w żałobie, bo ktoś przed chwilą właśnie umarł, a to jest kolejne dziecko, które umiera, bo czasami chowamy drugie i trzecie, a czasami i czwarte dziecko z tej samej rodziny. Tych zmiennych jest bardzo dużo. Istotą jest to żeby mieć tę wiedzę i szukać rozwiązania na poziomie zespołu jak pomóc, żeby to było jak najbardziej skuteczne.

• Zdarza się ojcu czasami wyjechać gdzieś na wakacje i wyłączyć całkowicie telefon?

– No pewnie. Za parę dni jadę do Meksyku do Sanktuarium Matki Bożej z Guadelupe i będę tam prawie 11 dni. No niestety będę miał włączony telefon, bo są sprawy, które wymagają pewnej konsultacji. Natomiast to jest właśnie takie resetowanie i jednocześnie ładowanie akumulatorów. Pracownikom mówię: mamy mieć wakacje i czas wolny, mamy mieć swoje pasje, przyjaciół, znajomych, rodziny, ja swoją wspólnotę zakonną.

• Czego życzyć hospicjum na następne lata działalności?

– Żeby było wrażliwe, żeby nie wpadło w rutynę i żeby radziło sobie z tymi wyzwaniami, które wciąż są nowe. Chodzi o nową mentalność naszych pacjentów i ich rodzin, bo jak mieliśmy rodziny muzułmańskie, różnych wariantów chrześcijaństwa, rodziny niewierzące, buddyjskie, świadków Jehowy, to są dla nas wyzwania, żeby spotkać się na poziomie humanizmu i po prostu sobie pomagać.

Skomentuj i udostępnij na Facebooku
e-Wydanie

Komentarze 0

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.
Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Skomentuj

Aby napisać komentarz, należy się zalogować:

Nie publikujemy nic na Twojej tablicy na Facebooku oraz nikomu nie udostępniamy Twoich danych osobistych.
Podczas pierwszego logowania zostaniesz poproszony o wybór swojej nazwy użytkownika.

Twój komentarz został dodany

Pozostałe informacje

Dworzec PKP w Łukowie od kilku lat jest nieczynny. Jest ważna decyzja

Dworzec PKP w Łukowie od kilku lat jest nieczynny. Jest ważna decyzja

To już pewne. W grudniu Łuków podpisze umowę z PKP na remont dworca. W budynku ma się znaleźć miejska sala widowiskowa.

WIR zagra Nalepę w DDK Czechów
9 grudnia 2022, 19:00

WIR zagra Nalepę w DDK Czechów

W piątek, 9 grudnia o godz. 19 w Dzielnicowym Domu Kultury Czechów (ul. Kiepury 5a) odbędzie się koncert zespołu WIR.

Rodzinne pamiątki składają się na naszą wspólną historię. Dzięki temu miejscu pamięć może przetrwać

Rodzinne pamiątki składają się na naszą wspólną historię. Dzięki temu miejscu pamięć może przetrwać

Zdecydowali się przekazać zdjęcia wykonane przez swoich przodków, ich dyplomy i świadectwa do państwowego zbioru. Dzieląc się rodzinnymi historiami nie pozwolili by zaginęły w mrokach historii. Wczoraj był czas na podziękowania.

Wiedział jakie ma psy, nie ochronił sąsiadów. Zaatakowany Mariusz K. wykrwawił się na śmierć

Wiedział jakie ma psy, nie ochronił sąsiadów. Zaatakowany Mariusz K. wykrwawił się na śmierć

Śledczy uznali, że Jerzy B. „szedł w zaparte” wypierając się posiadania psów, bo była to jego linia obrony, do której miał prawo. Mężczyzna przyznał się dopiero, gdy przedstawiono mu twarde dowody. Teraz stanie przed sądem, gdzie grozić będą mu trzy lata więzienia.

Ambasador USA podczas spotkania na UMCS w Lublinie: Będziemy bronić Polski
galeria

Ambasador USA podczas spotkania na UMCS w Lublinie: Będziemy bronić Polski

Polska jest bezpieczna – zapewniał podczas wizyty w Lublinie ambasador Stanów Zjednoczonych w Warszawie Mark Brzezinski. Dyplomata wczoraj był gościem Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej.

Biała Podlaska. Dlaczego „Babski rynek” nie będzie gotowy w tym roku?
galeria

Biała Podlaska. Dlaczego „Babski rynek” nie będzie gotowy w tym roku?

Remont popularnego wśród mieszkańców targowiska „Babski rynek” przedłuży się o kilka miesięcy. Konieczne są dodatkowe prace, ale obecne warunki atmosferyczne uniemożliwiają ich realizację.

Ksiądz odprawiał niedzielną mszę. Nawet nie wiedział, co się dzieje na plebanii

Ksiądz odprawiał niedzielną mszę. Nawet nie wiedział, co się dzieje na plebanii

W trakcie niedzielnej mszy w kościele w Klementowicach w powiecie puławskim nieznani sprawcy włamali się na plebanię. Gdy wierni modlili się w świątyni, złodzieje wynieśli z budynku pieniądze. Nikt ich nie zauważył.

Moow mi Janek - koncert w Radiu Lublin
9 grudnia 2022, 19:00

Moow mi Janek - koncert w Radiu Lublin

Radio Lublin (ul. Obrońców Pokoju 2) zaprasza na koncert zespołu Moow mi Janek, który zaplanowano na 9 grudnia o godz. 19.

Szpital przełącza się na zasilanie awaryjne. Poważna awaria sieci ciepłowniczej w Puławach

Szpital przełącza się na zasilanie awaryjne. Poważna awaria sieci ciepłowniczej w Puławach

Mieszkańcy kilkunastu ulic dzisiaj o północy stracą dostęp do ciepłej wody i ogrzewania. Prace mają zakończyć się w piątek rano. Skutki awarii odczuje m.in. IUNG, Dom Chemika i Zespół Szkół nr 2. Szpital przełączono na zasilanie awaryjne.

Zuchwała kradzież z kościoła. Stolik był wart więcej niż zawartość kasetki z pieniędzmi

Zuchwała kradzież z kościoła. Stolik był wart więcej niż zawartość kasetki z pieniędzmi

Skarbonka była przymocowana do stolika. To ukradli też stolik.

Spotkanie autorskie z Anną Wylegałą w Bramie Grodzkiej
12 grudnia 2022, 18:00

Spotkanie autorskie z Anną Wylegałą w Bramie Grodzkiej

Ośrodek Brama Grodzka - Teatr NN (ul. Grodzka 21) zaprasza na spotkanie wokół książki Anny Wylegały "Był dwór, nie ma dworu. Reforma rolna w Polsce". Wydarzenie odbędzie się 12 grudnia o godz. 18.

Bezwzględne dożywocie i konfiskata aut pijanych kierowców. Karniści: ta nowelizacja „cofa polskie prawo karne do czasów PRL”

Bezwzględne dożywocie i konfiskata aut pijanych kierowców. Karniści: ta nowelizacja „cofa polskie prawo karne do czasów PRL”

Prezydent Andrzej Duda podpisał reformę Kodeksu karnego, zaostrzającą m.in. kary za najcięższe przestępstwa. Część zmian, jak wprowadzenie tzw. bezwzględnego dożywocia czy konfiskatę aut nietrzeźwych kierowców krytykowali przedstawiciele środowiska prawniczego.

Kuratorium traci cierpliwość i wdraża "twarde" środki. Dyrektor szkoły straci stanowisko?

Kuratorium traci cierpliwość i wdraża "twarde" środki. Dyrektor szkoły straci stanowisko?

To z pozoru proste: na wicedyrektora trzeba powołać osobę spełniającą wymagania. A jednak mimo upływu wielu miesięcy, dyrektor Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Werbkowicach nie był w stanie tego zrobić. Jeśli nie wykorzysta ostatniej danej mu przez kuratorium szansy, sam straci stanowisko.

Naturalne kosmetyki dla niemowląt

Naturalne kosmetyki dla niemowląt

Skóra niemowląt jest wyjątkowo delikatna i wymaga szczególnej troski. Kluczowe znaczenie ma dobór odpowiednich kosmetyków do pielęgnacji. Warto wybierać te, które mają bezpieczne i przebadane składy.

 W sobotę w Stróży odbędzie się piłkarski Turniej Mikołajkowy

W sobotę w Stróży odbędzie się piłkarski Turniej Mikołajkowy

Dla podopiecznych Anatolija Ławryszyna będzie to podsumowanie bardzo udanej rundy wiosennej

ALARM24

Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!

Najczęściej czytane

Dzisiaj · Tydzień · Wideo · Premium