Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Magazyn

24 września 2022 r.
18:42

Mniej prać, czy mniej gotować? Olbrzymie podwyżki cen prądu na horyzoncie

0 16 A A
Zdjęcia ilustracyjne
Zdjęcia ilustracyjne (fot. Pixabay)

Wystarczy kuchenka elektryczna i kilka innych sprzętów i już przekraczamy limit zużycia prądu jaki wskazał premier.

AdBlock
Szanowny Czytelniku!
Dzięki reklamom czytasz za darmo. Prosimy o wyłączenie programu służącego do blokowania reklam (np. AdBlock).
Dziękujemy, redakcja Dziennika Wschodniego.
Kliknij tutaj, aby zaakceptować

– Nie mam pojęcia, ile prądu zużywamy. Nigdy tego nie liczyłem. Po prostu, jak przychodziły rachunki, to płaciłem. Ostatni, w lipcu, wyniósł 338 złotych – mówi pan Mariusz, właściciel domu na obrzeżach Lublina. Mieszka tam z żoną i trójką dzieci. – Standardowe wyposażenie: lodówka, piekarnik elektryczny, piec gazowy, ale też pobiera prąd, oświetlenie, trzy laptopy, kilka telefonów komórkowych, telewizor, pralka i jeszcze na prąd system rozprowadzający ciepło z kominka na drewno – wylicza.

Teraz zamierza rachunków pilnować. Tak samo jak zużycia prądu. Nie znajduje się w grupie osób, które od państwa otrzymają dodatki na węgiel, drewno czy gaz. Nie korzysta z LPG, a tylko na taki gaz rząd daje pieniądze, a drewno nie jest w domu pana Mariusza głównym źródłem ciepła.

– Czyli nic mi się nie należy. Tak samo jak boję się teraz rachunków za gaz, obawiam się rachunków za prąd – mówi mężczyzna.

Będzie drożej

Ceny prądu rosną. Już teraz w hurcie trzeba za energię zapłacić pięć razy więcej niż zawierając poprzednie kontrakty. Podwyżkę stawek odczuło np. lubelskie MPK. Do końca czerwca MPK płaciło za energię nie więcej niż 390 zł za megawatogodzinę. Taka stawka obowiązywała w popołudniowym szczycie, gdy cena jest najwyższa.

Każda z nowych złożonych przez firmy energetyczne ofert była przynajmniej o połowę wyższa, niż miało do wydania MPK. W końcu jednak wybrano ofertę firmy Veolia, ale ta nagle uznała, że prądu w cenie jaką przedstawiła nie sprzeda. Efekt jest taki, że

na razie stawka z porannego szczytu dla MPK wzrosła z 331 zł na 1872 zł za megawatogodzinę. Po południu to koszt 1992 zł zamiast dotychczasowych 390 zł.

Niższe stawki może uda się osiągnąć w kolejnym przetargu. Ale nie wiadomo, czy to się uda.

Prąd to nie tylko problem Lublina. Energia i jej ceny bolą wszystkie miasta.

– Niemal 9 razy więcej chce od miasta i jego jednostek za prąd państwowa spółka Enea. To rozbój w biały dzień i wyrok na samorząd. Tylko za oświetlenie ulic mielibyśmy zapłacić o 65 mln zł drożej. To więcej niż wydajemy łącznie na radomską kulturę i sport. Apeluję do rządu i zarządu Enei o opamiętanie. Nie napychajcie swoich kieszeni kosztem miasta i jego mieszkańców – napisał na Facebooku wiceprezydent Radomia Mateusz Tyczyński.

Ale samorządy to wielcy odbiorcy i jest pytanie, czy dla „szarego obywatela” też będzie drożej?

Będzie.

I to sporo drożej.

Stawki pójdą w górę od stycznia. Teraz dostawcy energii negocjują nowe taryfy z Urzędem Regulacji Energetyki. Na razie propozycje podwyżek są tajemnicą, ale wiadomo, że mają wynieść od 50 do 100 procent. Tyle przyjdzie płacić odbiorcy końcowemu, czyli gospodarstwu domowemu.

Kryzys

Skąd w ogóle te problemy? Oczywiście przez wojnę na Ukrainie i problem z węglem ze wschodu. Ale genezy trzeba szukać wcześniej.

– Europa – a Polska zwłaszcza – jest uzależniona od węgla. Nie mamy możliwości, aby szybko się o tego rodzaju energetyki uwolnić. Nie jesteśmy w stanie szybko przerzucić się w szerokim zakresie na odnawialne źródła energii. Nie jesteśmy w stanie szybko skończyć z węglem i zastąpić go tańszymi źródłami. Ten proces będzie trwał lata. Weźmy na przykład budowę elektrowni atomowej w Polsce, co potrwa 15 lat. Dopiero za 15 lat możemy w Polsce liczyć na tańszą energię elektryczną – mówi o kryzysie Maciej Samcik, dziennikarz ekonomiczny i prowadzący blog Subiektywnieofinansach.

Zwiastuje, że z kryzysu będziemy wychodzić długo, aż nie zaczniemy produkować prądu w inny sposób niż węglowy. Po potrwa i będzie kosztowne. Szacuje się, że transformacja polskiej energetyki wymaga nakładów rzędu 800 mld złotych.

– Nie wiem co będzie. Chyba przyjdzie siedzieć po ciemku – komentuje pan Mariusz.

Plan

Ale władza ma plan. Przedstawił go premier Mateusz Morawiecki. Plan jest rozbudowany. Dotyczy biznesu, administracji i wszystkich pozostałych Polaków. Takimi działaniami państwo chce nakłonić do oszczędzania energii.

Nawet 5 mld złotych ma kosztować państwowa pomoc dla firm, które muszą już płacić więcej za prąd. Żeby jednak skorzystać z dopłat, trzeba spełnił kilka warunków, a podstawowym jest to, że koszt energii dla danego przedsiębiorstwa ma być wyższy o przynajmniej 100 procent. – Bezpieczeństwo polskich rodzin, bezpieczeństwo miejsc pracy, Polaków jest przecież bezpośrednio związane z bezpieczeństwem przedsiębiorców, z ich konkurencyjnością, zdolnością do przetrwania, a zwłaszcza tych, którzy zużywają najwięcej energii – powiedział Mateusz Morawiecki na konferencji prasowej.

Dodatkowo firmy zyskają, od 2023 r., możliwość łatwego i szybkiego podłączenia się do sieci energetycznej zasilanej z odnawianych źródeł energii.

Już od października administracja rządowa i samorządowa zostanie zobowiązana do oszczędzania prądu.

Chodzi o 10 procent mniej. Następnie takie instytucje będą musiały zmienić swoje zewnętrze oświetlenie na energooszczędne.

Kolejne oszczędności dotyczą państwowych spółek. Poseł z Lubelszczyzny, wicepremier Jacek Sasin ma wyeliminować premie i nagrody przyznawane w spółkach skarbu państwa.

Najbardziej rozbudowany system dotyczy gospodarstw domowych. Jeżeli ktoś chce płacić mniej za prąd, będzie musiał zmieścić się z jego zużyciem w wyznaczonych właśnie limitach. Rząd zagwarantuje niżą cenę za prąd, ale w 2023 r. gospodarstwo domowe będzie musiało zużyć go o 10 procent mniej niż w 2022 r.

Cena gwarantowana będzie przysługiwała za zmieszczenie się w limicie:

* 2000 kilowatogodzin rocznie dla wszystkich gospodarstw domowych,

* 2600 kilowatogodzin rocznie dla gospodarstw domowych z osobami z niepełnosprawnościami, rodzin trzy plus – czyli rodziny z Kartą Dużej Rodziny oraz rolników.

Jak mówił szef rządu, do tych wartości cena będzie niższa, a jeżeli limit zostanie przekroczony, to każda kolejna kWh będzie w wyższej cenie.

Limity zostały wskazane na podstawie wyliczeń GUS. Zgodnie z danymi za 2021 rok polska rodzina zużywa rocznie właśnie prawie 2000 kWh rocznie. W miastach to średnio 1 741,8 kWh, a na wsiach 2 452,9 kWh.

Liczmy

Zatem liczymy. Eksperci wskazują, że w przypadku przeciętnego gospodarstwa domowego, które korzysta z taryfy G11, najwięcej prądu pobiera kuchenka elektryczna. To średnio 1480 kWh rocznie, które przekłada się na koszt 888 zł. Dalej jest bojler elektryczny (ponad 600 zł rocznie) oraz czajnik elektryczny, zmywarka do naczyń i lodówka. Roczny koszt eksploatacji każdego z tych trzech urządzeń oscyluje w granicach 150-175 zł.

Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (także sprzedaje prąd) właśnie przedstawiło własne wyliczenia. – Sprawdzając, jakie sprzęty kupujemy i w jaki sposób z nich korzystamy, jesteśmy w stanie ograniczyć zużycie energii elektrycznej i sporo zaoszczędzić. (...) Warto przyjrzeć się wszelkim możliwościom, dzięki którym będzie można go zmniejszyć. Aby to jednak było możliwe, trzeba sprawdzić, jakie urządzenia są najbardziej prądożerne – informuje koncern i przedstawia uśrednione wyniki dla gospodarstwa domowego.

– Czajnik jest używany kilka razy dziennie, co w sumie daje około 0,33 godziny na dobę. Moc czajnika to średnio 2000 W. Dziennie zużywa on zatem 0,66 kWh. Roczne zużycie energii elektrycznej przez czajnik elektryczny to 240 kWh – wskazuje PGNiG.

W przypadku ładowania telefonu dzienne zużycie energii elektrycznej to 0,0068 kWh, a roczne 2,48 kWh. Tu trzeba dodać, że najnowsze smartfony generują mniejsze koszty, bo mają bardzo pojemne baterie, a więc nie trzeba ich ładować tak często. Ale to także zależy od intensywności ich użytkowania. W analizie PGNiG przyjęto, że telefon będzie podłączony do prądu raz dziennie na godzinę.

Lodówka: dzienne zużycie energii elektrycznej: 0,74 kWh. Roczne zużycie energii elektrycznej: 270 kWh. Tu chodzi o klasę A++.

Telewizor: dzienne zużycie energii elektrycznej: 0,35 kWh. Roczne zużycie energii elektrycznej: 128 kWh.

– Obecnie Polacy spędzają na oglądaniu telewizji około 5 godzin dziennie. Oczywiście pobór prądu będzie zależał od konkretnego modelu i wielkości ekranu. Przyjmujemy do obliczeń telewizor 40 cali o mocy 70 W – liczy PGNiG.

Komputer stacjonarny dziennie zużywa 0,54 kWh, a rocznie 197,1 kWh. W analizie przyjęto, że chodzi o 5 godzin pracy urządzenia o mocy 90 W. Laptop jest tańszy, bo pobiera 0,38 kWh dziennie i 138,7 kWh rocznie.

W przypadku płyty indukcyjnej dzienne zużycie energii elektrycznej wynosi 2,05 kWh i 748,25 kWh rocznie. PGNiG przyjęło, że obiad jest gotowany codziennie przez 30 minut.

Piekarnik elektryczny: dzienne zużycie energii elektrycznej: 1,36 kWh. Roczne zużycie energii elektrycznej: 496,4 kWh. – Najczęściej rozgrzewamy go do 200 °C, a jego moc to około 2000 W. Grzałka piekarnika pracuje w tym czasie około 41 minut. Przyjmujemy, że używamy piekarnika codziennie – podaje koncern.

W przypadku pralki, codzienne pranie w urządzeniu klasy A++, to 0,55 kWh dziennie i 143 kWh rocznie.

Na liście znajdują się także: mikrofalówka (dzienne zużycie energii elektrycznej: 0,14 kWh. Roczne zużycie energii elektrycznej: 51,1 kWh), zmywarka (Dzienne zużycie energii elektrycznej: 0,65 kWh. Roczne zużycie energii elektrycznej: 237 kWh), odkurzacz (dzienne zużycie energii elektrycznej: 3 kWh. Roczne zużycie energii elektrycznej: 156 kWh).

To ile w końcu prądu zużywa się w domu?

Prof. Paweł Węgierek, dziekan Wydziału Elektrotechniki i Informatyki Politechniki Lubelskiej wylicza: – Obecnie w wielu domach jest płyta indukcyjna o mocy 10 kilowatów. Przyjmijmy, że 4-osobowa rodzina używa jej godzinę dziennie. To 5 kWh.

Jak pomnożymy to przez dni w roku, to zobaczymy, że ten limit jest już prawie przekroczony. A to przecież tylko jedna godzina, tylko jeden posiłek – mówi ekspert.

Rafał Zwolak, radny Zamościa (ale to teraz nie ma znaczenia) zajmujący się montowaniem fotowoltaik, mówi jasno: – 2000 kWh rocznie to mało. Może w takim limicie zmieści się jakaś starsza osoba, która używa tylko telewizora i lodówki. Dla rodziny limit będzie za mały. Sam zużywam 5000 kWh rocznie. Wszyscy moi sąsiedzi, znajomi, ludzie, którym montuję instalacje mają zużycie na podobnym poziomie.

W ocenie Zwolaka rząd próbuje robić cokolwiek, ale efektów z tego nie będzie. – Lepszym rozwiązaniem byłoby powolne podnoszenie cen. To nieuniknione, ale kluczowe jest aby nie były to podwyżki skokowe.

Prof. Węgierek uważa, że ręczne sterowanie zawsze jest gorsze niż naturalne procesy, a prąd powinien kosztować tyle, żeby ludzi na niego było stać: – Nie różnicując odbiorców – mówi dziekan.

Oszczędzanie

Jedno jest pewne: żeby rachunki były niższe, trzeba oszczędzać prąd. Jak do tej sprawy podchodzą Polacy? Jeszcze latem – zgodnie z różnymi sondażami – tylko 37,3 proc. pytanych zamierzało w najbliższym czasie zmniejszyć zużycie energii w swoim domu. Ale to się zmieniało, bo już najnowsze badanie UCE Research dla Business Insider Polska wskazuje, że niemal 70 proc. Polaków zamierza tej zimy oszczędzać prąd, gaz, opał, paliwo. „Zdecydowanie tak” odpowiedziało 24,2 proc. pytanych, a „raczej tak” 43,7 procent.

Jak chcą oszczędzać Polacy?

Niższa temperatura w domu – 20,10 proc. Wyłączanie światła, gdy nie jest ono potrzebne – 18,30 proc. Ograniczenie zużycia wody – 11,30 proc. Rzadsze używanie sprzętów elektrycznych – 9,40 proc. Ograniczenie kąpieli – 8,70 proc.

– Nadal dobrym rozwiązaniem jest fotowoltaika – podpowiada Zwolak, który sam ma taką instalację. Produkuje 6000 kWh prądu rocznie. – Jest już widoczny nowy trend. Ludzie montują sobie panele na balkonach w blokach. Nie produkują one wiele energii, ale zawsze coś można zaoszczędzić.

Prof. Węgierek podpowiada, że kluczem do oszczędzania jest optymalizacja używania sprzętu elektrycznego. Nie można wyłączyć lodówki, ale można to zrobić z innymi sprzętami. Profesor podaje przykład: (w domach) pompa cyrkulacyjna (do ciepłej wody) pracuje cały czas. Nawet jak nikogo nie ma domu i nikt nie używa wody. Można taką pompę na kilka godzin dziennie wyłączyć. – 50 złotych kosztuje zegar, urządzenie dzięki któremu możemy zaprogramować pobieranie energii elektrycznej przez konkretny sprzęt. Oszczędności wyniosą więcej – mówi dziekan.

A może lepiej wymienić starą lodówkę na najnowszy, energooszczędny model? Może to jest droga do oszczędności. Zanim ktoś się na to zdecyduje, niech policzy.

Bo najlepszy sprzęt jest najdroższy i trzeba obliczyć, kiedy jego tańsza praca się zwróci. – Kilka lat temu robiliśmy takie badania i ich wyniki wskazały, że najlepszej klasy sprzęt zwraca się po minimum 10 latach. Oczywiście przy ówczesnych cenach energii. Czyli korzystniej było kupić urządzenie trochę mniej oszczędne i po kilku latach je wymienić – mówi prof. Paweł Węgierek.

Ach, te pompy

Wróćmy jednak do prądu, domów i limitów.

Okazuje się, że premier przedstawiając plan działania zapomniał o jeszcze jednej sprawie. O właścicielach pomp ciepła.

To ekologiczne rozwiązanie, które jest promowane przez państwo i na które można otrzymać dotacje. Polacy polubili pompy niemal tak mocno, jak fotowoltaikę.

Jak wylicza Marek Wieczerzak, rzecznik prasowy Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Lublinie od początku roku w programie Czyste Powietrze z terenu województwa złożono wnioski na:

* pompy ciepła: 3002

* ogrzewanie elektryczne: 127

* kotły na biomasę: 1271

* kotły gazowe: 1178

* fotowoltaikę: 2073 (w tej liczbie zawierają się również wnioski na wymianę źródła ciepła)

* fotowoltaikę bez wymiany źródła ciepła: 34

To gdzie tu problem? Otóż pompa ciepła do pracy potrzebuje prądu. Dużo prądu, bo firmy zajmujące się ich montażem wskazują, że jak ktoś ma takie urządzenie, to do swojego rocznego bilansu musi doliczyć jeszcze 3000-4000 kWh energii.

– Pompa potrzebuje 1 kWh energii elektrycznej aby wyprodukować 4 kWh energii cieplnej. Wobec podwyżek cen energii instalacja pompy nie zwróci się nigdy – mówi prof. Węgierek.

Idealnym rozwiązaniem byłaby fotowoltaika, która zasila pompę ciepła. – A do tego magazyn energii i byłoby to idealne rozwiązanie – dodaje ekspert.

Już są informacje, że rząd wyłoży kolejne pieniądze, żeby pomóc osobom, które ogrzewają domy posiłkując się energią elektryczną. Także korzystającym z pomp ciepła. Mają otrzymać 1 tys. zł pomocy.

Jak oszczędzać – mówi Maciej Samcik

Jest kilka metod, które trzeba ze sobą połączyć. Po pierwsze: trzeba dobrze poznać swój budżet domowy. Trzeba dokonać analizy tak porządnej, żeby człowiek obudzony o godzinie 3 w nocy mógł powiedzieć, ile miesięcznie wydaje na rachunki, ile na raty, ile na żywność, ile na inne zakupy. I musi oczywiście wiedzieć, jaki budżet ma do dyspozycji.

Taka analiza jest konieczna, żeby zaplanować wydatki, a te będą rosły. Ocenia się, że żywność podrożeje o 20 procent. Minimum o tyle.

Druga sprawa, to zarządzanie swoimi kredytami. Jeżeli kogoś stać, to powinien spłacić lub nadpłacić ten najmocniej obciążający budżet. Odwrotnym wyjściem jest wydłużenie okresu spłaty. Wtedy sumarycznie kredyt będzie wyższy, ale rata miesięczna niższa.

Po trzecie. Trzeba przejrzeć swoje oszczędności. Sprawdzić czy poduszka finansowa jest do wykorzystania, bo może się okazać, że pieniądze są zamrożone. Jeżeli tak jest, to należy podjąć kroki, żeby te środki uwolnić. To jest ten czas, żeby sięgnąć po poduszkę finansową. Tu uchroni nas przed zaciąganiem nowych zobowiązań i długami, bo teraz najważniejsze jest, żeby nie wpaść w pętle długów.

Kolejna sprawa. Przejrzenie wydatków. Np. stałych opłat i subskrypcji podłączonych do karty płatniczej. Średnio Polak ma 6-7 takich usług i z części nie korzysta. Śmiało można zrezygnować z kilku, a to da oszczędności nawet kilkuset złotych miesięcznie.

Oszczędzanie na zakupach. Zamiast iść na nie z kartą, lepiej zabrać gotówkę – 50, 100 złotych. I mieć ze sobą oczywiście listę zakupów. Trzeba też zakupy robić rozsądnie. W polskich domach od 7 proc. do 15 proc. żywności ląduje w koszu na śmieci. To są pieniądze. Nawet jak przyjąć, że ktoś wyrzuca do kosza 10 proc. pieniędzy, które wydał na żywność, to rocznie jest to kilka tysięcy złotych.

I jeszcze ważna sprawa. Oszczędzanie energii. Trzeba sprawdzić, które z urządzeń w domu zużywają najwięcej prądu i ocenić, czy jego działanie jest konieczne. Można wprowadzić ograniczenia i np. zrezygnować z robienia jednego prania w tygodniu.

Dobrym wyjściem jest zmiana taryfy. Jeżeli ktoś pracuje z domu, to powinien wybrać taką, w której energię elektryczną ma tańszą w ciągu dnia powszechnego, a droższą w weekendy.

Jest jeszcze rezygnacja z pewnych przyjemności. Zawsze podaje przykład kawy na mieście. To kosztuje, a można takie wydatki ograniczyć. Nie mówię, żeby w ogóle zrezygnować z takiej kawy, ale może raz w tygodniu jej nie pić? To na pewno przełoży się na mniejsze wydatki.

Urządzenie               roczne zużycie energii elektrycznej

 

Płyta indukcyjna              748,25 kWh

Piekarnik                          496,4 kWh

Lodówka                          270 kWh

Czajnik elektryczny          240 kWh

Zmywarka                        237 kWh

Komputer stacjonarny      197,1 kWh

Odkurzacz                        156 kWh

Pralka                               143 kWh

Laptop                              138,7 kWh

Telewizor                         128 kWh

Kuchenka mikrofalowa    51,1 kWh

Żelazko                            26 kWh

Telefon komórkowy        2,48 kWh

(źródło: PGNiG)

Skomentuj i udostępnij na Facebooku
e-Wydanie

Komentarze 16

Najlepsze · Najnowsze
Avatar
Ewa96 / 30 września 2022 r. o 12:31
Zamiast mniej gotować, lepiej zdecydować się na kuchenkę wolnostojącą. Są dość tanie w media expert, a prądu zużywają stosunkowo mało przy kosztach zużywania normalnej kuchenki.
Avatar
luoi / 25 września 2022 r. o 16:40
J....c pis hehehe
Avatar
Kroll / 25 września 2022 r. o 00:11
Po co nerwy, po co zwady. Mądrych zdania trzeba słuchać i żyć radośnie. Zasady PiS takie szczęście oferują. Trzy zasady pozwolą wam przejść suchą nogą przez zły czas. Zasada pierwsza - zwana Zasadą czarka Przemka od młodzieży chowania: mniej jemy. Zasada druga chrust zamiast węgla i gazu - minister Edward Siarka. I zasada trzecia - samego prezesa - palimy wszystko z wyjątkiem opon. Wiosną podziękujecie w wyborach. Niech się stanie.
Avatar
Janusz_Paliwas / 24 września 2022 r. o 19:51
Przy okazji - czy ktoś mi może wytłumaczyć, dlaczego Orlen podnosi ceny hurtowe paliw, skoro ropa na rynkach światowych tanieje? OK, potrzebują więcej płacić za prąd i gaz, ale czy aż tyle więcej, że przekłada się to na drożejącą benzynę i olej napędowy? Ropa brent jest dziś o blisko 10 USD za baryłkę tańsza, niż przed napaścią Rosji na Ukrainą, a paliwo w detalu droższe o mniej więcej złotówkę na litrze. Orlen doi nas na każdym kroku i dostarcza kasę do budżetu. Obniżając ceny paliw można byłoby skutecznie obniżyć inflację. Ale to się PiSowskiemu rządowi kompletnie nie opłaca.
Tego w srefałenie nie POwiedzą - kurs pary walutowej USD/PLN przed ruską inwazją był 3,96, zaś dziś 4,97. Dziękuję za uwagę
Tego w TVPiS nie powiedzą - przed ruską inwazją węgiel był po 800 zł, dziś nie ma go po 3.800 zł.
   Ale wtedy było go na dwieście lat, dziś jakoś się skończył. Tak POwiedział!! No chyba że mówimy o tym eksportowanym liczonym w ilionach ton. A dziś, mówią że w październiku będzie z importu. Nie dodali któego roku... Wolska marzeń.
   Ale wtedy było go na dwieście lat, dziś jakoś się skończył. Tak POwiedział!! No chyba że mówimy o tym eksportowanym liczonym w ilionach ton. A dziś, mówią że w październiku będzie z importu. Nie dodali któego roku... Wolska marzeń. rozwiń
Avatar
Opat / 24 września 2022 r. o 19:51
Przy okazji - czy ktoś mi może wytłumaczyć, dlaczego Orlen podnosi ceny hurtowe paliw, skoro ropa na rynkach światowych tanieje? OK, potrzebują więcej płacić za prąd i gaz, ale czy aż tyle więcej, że przekłada się to na drożejącą benzynę i olej napędowy? Ropa brent jest dziś o blisko 10 USD za baryłkę tańsza, niż przed napaścią Rosji na Ukrainą, a paliwo w detalu droższe o mniej więcej złotówkę na litrze. Orlen doi nas na każdym kroku i dostarcza kasę do budżetu. Obniżając ceny paliw można byłoby skutecznie obniżyć inflację. Ale to się PiSowskiemu rządowi kompletnie nie opłaca.
Tego w srefałenie nie POwiedzą - kurs pary walutowej USD/PLN przed ruską inwazją był 3,96, zaś dziś 4,97. Dziękuję za uwagę
Mówi się "w pedałenie". Pedałen jest bardziej chwytliwą nazwą.
Mówi się "w pedałenie". Pedałen jest bardziej chwytliwą nazwą. rozwiń
Avatar
___K___ / 24 września 2022 r. o 19:41
Trzeba mieć zanikający poziom ilorazu inteligencji, żeby jeszcze bronić patologii nazywającej się PiS.
Avatar
Opat / 24 września 2022 r. o 19:31
Przy okazji - czy ktoś mi może wytłumaczyć, dlaczego Orlen podnosi ceny hurtowe paliw, skoro ropa na rynkach światowych tanieje? OK, potrzebują więcej płacić za prąd i gaz, ale czy aż tyle więcej, że przekłada się to na drożejącą benzynę i olej napędowy? Ropa brent jest dziś o blisko 10 USD za baryłkę tańsza, niż przed napaścią Rosji na Ukrainą, a paliwo w detalu droższe o mniej więcej złotówkę na litrze. Orlen doi nas na każdym kroku i dostarcza kasę do budżetu. Obniżając ceny paliw można byłoby skutecznie obniżyć inflację. Ale to się PiSowskiemu rządowi kompletnie nie opłaca.
Tego w srefałenie nie POwiedzą - kurs pary walutowej USD/PLN przed ruską inwazją był 3,96, zaś dziś 4,97. Dziękuję za uwagę
Tego w TVPiS nie powiedzą - przed ruską inwazją węgiel był po 800 zł, dziś nie ma go po 3.800 zł.
Może w końcu dowiem się, ile tych kobiet pobiłem. Umieram z ciekawości. Miej serce draniu, haha :D
Może w końcu dowiem się, ile tych kobiet pobiłem. Umieram z ciekawości. Miej serce draniu, haha :D rozwiń
Avatar
___K___ / 24 września 2022 r. o 19:27
Przy okazji - czy ktoś mi może wytłumaczyć, dlaczego Orlen podnosi ceny hurtowe paliw, skoro ropa na rynkach światowych tanieje? OK, potrzebują więcej płacić za prąd i gaz, ale czy aż tyle więcej, że przekłada się to na drożejącą benzynę i olej napędowy? Ropa brent jest dziś o blisko 10 USD za baryłkę tańsza, niż przed napaścią Rosji na Ukrainą, a paliwo w detalu droższe o mniej więcej złotówkę na litrze. Orlen doi nas na każdym kroku i dostarcza kasę do budżetu. Obniżając ceny paliw można byłoby skutecznie obniżyć inflację. Ale to się PiSowskiemu rządowi kompletnie nie opłaca.
Tego w srefałenie nie POwiedzą - kurs pary walutowej USD/PLN przed ruską inwazją był 3,96, zaś dziś 4,97. Dziękuję za uwagę
Tego w TVPiS nie powiedzą - przed ruską inwazją węgiel był po 800 zł, dziś nie ma go po 3.800 zł.
Tego w TVPiS nie powiedzą - przed ruską inwazją węgiel był po 800 zł, dziś nie ma go po 3.800 zł. rozwiń
Avatar
Kroll / 24 września 2022 r. o 19:26
No to pisowcy aby spełnić oczekiwania Mateusza Od Działek możecie wybrać dwa sprzęty AGD do użytku. Zdecydujcie czy będziecie śmierdzieć, żyć w brudzie czy zajadać się surową marchwią. Oczywiście z komputerów też rezygnujecie ale TV zostawiacie - choćby dla TVP żeby odbierać kolejne instrukcje. Nie ma to jak pisowski dobrobyt. Nie podobała się "ciepła woda w kranie" to będziecie mieli sople na żyrandolu.
Avatar
Opat / 24 września 2022 r. o 19:23
Przy okazji - czy ktoś mi może wytłumaczyć, dlaczego Orlen podnosi ceny hurtowe paliw, skoro ropa na rynkach światowych tanieje? OK, potrzebują więcej płacić za prąd i gaz, ale czy aż tyle więcej, że przekłada się to na drożejącą benzynę i olej napędowy? Ropa brent jest dziś o blisko 10 USD za baryłkę tańsza, niż przed napaścią Rosji na Ukrainą, a paliwo w detalu droższe o mniej więcej złotówkę na litrze. Orlen doi nas na każdym kroku i dostarcza kasę do budżetu. Obniżając ceny paliw można byłoby skutecznie obniżyć inflację. Ale to się PiSowskiemu rządowi kompletnie nie opłaca.
Odrobiłeś już pracę domową? Kibel czeka.
Odrobiłeś już pracę domową? Kibel czeka. rozwiń
Avatar
Ewa96 / 30 września 2022 r. o 12:31
Zamiast mniej gotować, lepiej zdecydować się na kuchenkę wolnostojącą. Są dość tanie w media expert, a prądu zużywają stosunkowo mało przy kosztach zużywania normalnej kuchenki.
Avatar
luoi / 25 września 2022 r. o 16:40
J....c pis hehehe
Avatar
Kroll / 25 września 2022 r. o 00:11
Po co nerwy, po co zwady. Mądrych zdania trzeba słuchać i żyć radośnie. Zasady PiS takie szczęście oferują. Trzy zasady pozwolą wam przejść suchą nogą przez zły czas. Zasada pierwsza - zwana Zasadą czarka Przemka od młodzieży chowania: mniej jemy. Zasada druga chrust zamiast węgla i gazu - minister Edward Siarka. I zasada trzecia - samego prezesa - palimy wszystko z wyjątkiem opon. Wiosną podziękujecie w wyborach. Niech się stanie.
Avatar
Janusz_Paliwas / 24 września 2022 r. o 19:51
Przy okazji - czy ktoś mi może wytłumaczyć, dlaczego Orlen podnosi ceny hurtowe paliw, skoro ropa na rynkach światowych tanieje? OK, potrzebują więcej płacić za prąd i gaz, ale czy aż tyle więcej, że przekłada się to na drożejącą benzynę i olej napędowy? Ropa brent jest dziś o blisko 10 USD za baryłkę tańsza, niż przed napaścią Rosji na Ukrainą, a paliwo w detalu droższe o mniej więcej złotówkę na litrze. Orlen doi nas na każdym kroku i dostarcza kasę do budżetu. Obniżając ceny paliw można byłoby skutecznie obniżyć inflację. Ale to się PiSowskiemu rządowi kompletnie nie opłaca.
Tego w srefałenie nie POwiedzą - kurs pary walutowej USD/PLN przed ruską inwazją był 3,96, zaś dziś 4,97. Dziękuję za uwagę
Tego w TVPiS nie powiedzą - przed ruską inwazją węgiel był po 800 zł, dziś nie ma go po 3.800 zł.
   Ale wtedy było go na dwieście lat, dziś jakoś się skończył. Tak POwiedział!! No chyba że mówimy o tym eksportowanym liczonym w ilionach ton. A dziś, mówią że w październiku będzie z importu. Nie dodali któego roku... Wolska marzeń.
   Ale wtedy było go na dwieście lat, dziś jakoś się skończył. Tak POwiedział!! No chyba że mówimy o tym eksportowanym liczonym w ilionach ton. A dziś, mówią że w październiku będzie z importu. Nie dodali któego roku... Wolska marzeń. rozwiń
Avatar
Opat / 24 września 2022 r. o 19:51
Przy okazji - czy ktoś mi może wytłumaczyć, dlaczego Orlen podnosi ceny hurtowe paliw, skoro ropa na rynkach światowych tanieje? OK, potrzebują więcej płacić za prąd i gaz, ale czy aż tyle więcej, że przekłada się to na drożejącą benzynę i olej napędowy? Ropa brent jest dziś o blisko 10 USD za baryłkę tańsza, niż przed napaścią Rosji na Ukrainą, a paliwo w detalu droższe o mniej więcej złotówkę na litrze. Orlen doi nas na każdym kroku i dostarcza kasę do budżetu. Obniżając ceny paliw można byłoby skutecznie obniżyć inflację. Ale to się PiSowskiemu rządowi kompletnie nie opłaca.
Tego w srefałenie nie POwiedzą - kurs pary walutowej USD/PLN przed ruską inwazją był 3,96, zaś dziś 4,97. Dziękuję za uwagę
Mówi się "w pedałenie". Pedałen jest bardziej chwytliwą nazwą.
Mówi się "w pedałenie". Pedałen jest bardziej chwytliwą nazwą. rozwiń
Avatar
___K___ / 24 września 2022 r. o 19:41
Trzeba mieć zanikający poziom ilorazu inteligencji, żeby jeszcze bronić patologii nazywającej się PiS.
Avatar
Opat / 24 września 2022 r. o 19:31
Przy okazji - czy ktoś mi może wytłumaczyć, dlaczego Orlen podnosi ceny hurtowe paliw, skoro ropa na rynkach światowych tanieje? OK, potrzebują więcej płacić za prąd i gaz, ale czy aż tyle więcej, że przekłada się to na drożejącą benzynę i olej napędowy? Ropa brent jest dziś o blisko 10 USD za baryłkę tańsza, niż przed napaścią Rosji na Ukrainą, a paliwo w detalu droższe o mniej więcej złotówkę na litrze. Orlen doi nas na każdym kroku i dostarcza kasę do budżetu. Obniżając ceny paliw można byłoby skutecznie obniżyć inflację. Ale to się PiSowskiemu rządowi kompletnie nie opłaca.
Tego w srefałenie nie POwiedzą - kurs pary walutowej USD/PLN przed ruską inwazją był 3,96, zaś dziś 4,97. Dziękuję za uwagę
Tego w TVPiS nie powiedzą - przed ruską inwazją węgiel był po 800 zł, dziś nie ma go po 3.800 zł.
Może w końcu dowiem się, ile tych kobiet pobiłem. Umieram z ciekawości. Miej serce draniu, haha :D
Może w końcu dowiem się, ile tych kobiet pobiłem. Umieram z ciekawości. Miej serce draniu, haha :D rozwiń
Avatar
___K___ / 24 września 2022 r. o 19:27
Przy okazji - czy ktoś mi może wytłumaczyć, dlaczego Orlen podnosi ceny hurtowe paliw, skoro ropa na rynkach światowych tanieje? OK, potrzebują więcej płacić za prąd i gaz, ale czy aż tyle więcej, że przekłada się to na drożejącą benzynę i olej napędowy? Ropa brent jest dziś o blisko 10 USD za baryłkę tańsza, niż przed napaścią Rosji na Ukrainą, a paliwo w detalu droższe o mniej więcej złotówkę na litrze. Orlen doi nas na każdym kroku i dostarcza kasę do budżetu. Obniżając ceny paliw można byłoby skutecznie obniżyć inflację. Ale to się PiSowskiemu rządowi kompletnie nie opłaca.
Tego w srefałenie nie POwiedzą - kurs pary walutowej USD/PLN przed ruską inwazją był 3,96, zaś dziś 4,97. Dziękuję za uwagę
Tego w TVPiS nie powiedzą - przed ruską inwazją węgiel był po 800 zł, dziś nie ma go po 3.800 zł.
Tego w TVPiS nie powiedzą - przed ruską inwazją węgiel był po 800 zł, dziś nie ma go po 3.800 zł. rozwiń
Avatar
Kroll / 24 września 2022 r. o 19:26
No to pisowcy aby spełnić oczekiwania Mateusza Od Działek możecie wybrać dwa sprzęty AGD do użytku. Zdecydujcie czy będziecie śmierdzieć, żyć w brudzie czy zajadać się surową marchwią. Oczywiście z komputerów też rezygnujecie ale TV zostawiacie - choćby dla TVP żeby odbierać kolejne instrukcje. Nie ma to jak pisowski dobrobyt. Nie podobała się "ciepła woda w kranie" to będziecie mieli sople na żyrandolu.
Avatar
Opat / 24 września 2022 r. o 19:23
Przy okazji - czy ktoś mi może wytłumaczyć, dlaczego Orlen podnosi ceny hurtowe paliw, skoro ropa na rynkach światowych tanieje? OK, potrzebują więcej płacić za prąd i gaz, ale czy aż tyle więcej, że przekłada się to na drożejącą benzynę i olej napędowy? Ropa brent jest dziś o blisko 10 USD za baryłkę tańsza, niż przed napaścią Rosji na Ukrainą, a paliwo w detalu droższe o mniej więcej złotówkę na litrze. Orlen doi nas na każdym kroku i dostarcza kasę do budżetu. Obniżając ceny paliw można byłoby skutecznie obniżyć inflację. Ale to się PiSowskiemu rządowi kompletnie nie opłaca.
Odrobiłeś już pracę domową? Kibel czeka.
Odrobiłeś już pracę domową? Kibel czeka. rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze 16

Skomentuj

Aby napisać komentarz, należy się zalogować:

Nie publikujemy nic na Twojej tablicy na Facebooku oraz nikomu nie udostępniamy Twoich danych osobistych.
Podczas pierwszego logowania zostaniesz poproszony o wybór swojej nazwy użytkownika.

Twój komentarz został dodany

Pozostałe informacje

Co popłynęło do Bystrzycy? Będą sprawdzać skąd wzięła się piana
Alarm 24
galeria

Co popłynęło do Bystrzycy? Będą sprawdzać skąd wzięła się piana

Urzędnicy od rzek i kanalizacji będą wyjaśniać, skąd wzięła się piana, którą zaobserwowano wczoraj na Bystrzycy w rejonie wylotu kolektorów burzowych niedaleko mostu 700-lecia Lublina (przeprawa przez rzekę w ciągu ul. Muzycznej).

Ojciec nawet nie widział, że przejechał swojego 2-letniego synka. Już poniósł najwyższą karę

Ojciec nawet nie widział, że przejechał swojego 2-letniego synka. Już poniósł najwyższą karę

Był 15 czerwca tego roku. Franciszek B. ze swoją partnerką i ich dwuletnim synkiem przyjechali w odwiedziny do rodziców kobiety w gminie Kock.

Dworzec PKP w Łukowie od kilku lat jest nieczynny. Jest ważna decyzja

Dworzec PKP w Łukowie od kilku lat jest nieczynny. Jest ważna decyzja

To już pewne. W grudniu Łuków podpisze umowę z PKP na remont dworca. W budynku ma się znaleźć miejska sala widowiskowa.

WIR zagra Nalepę w DDK Czechów
9 grudnia 2022, 19:00

WIR zagra Nalepę w DDK Czechów

W piątek, 9 grudnia o godz. 19 w Dzielnicowym Domu Kultury Czechów (ul. Kiepury 5a) odbędzie się koncert zespołu WIR.

Rodzinne pamiątki składają się na naszą wspólną historię. Dzięki temu miejscu pamięć może przetrwać

Rodzinne pamiątki składają się na naszą wspólną historię. Dzięki temu miejscu pamięć może przetrwać

Zdecydowali się przekazać zdjęcia wykonane przez swoich przodków, ich dyplomy i świadectwa do państwowego zbioru. Dzieląc się rodzinnymi historiami nie pozwolili by zaginęły w mrokach historii. Wczoraj był czas na podziękowania.

Wiedział jakie ma psy, nie ochronił sąsiadów. Zaatakowany Mariusz K. wykrwawił się na śmierć

Wiedział jakie ma psy, nie ochronił sąsiadów. Zaatakowany Mariusz K. wykrwawił się na śmierć

Śledczy uznali, że Jerzy B. „szedł w zaparte” wypierając się posiadania psów, bo była to jego linia obrony, do której miał prawo. Mężczyzna przyznał się dopiero, gdy przedstawiono mu twarde dowody. Teraz stanie przed sądem, gdzie grozić będą mu trzy lata więzienia.

Ambasador USA podczas spotkania na UMCS w Lublinie: Będziemy bronić Polski
galeria

Ambasador USA podczas spotkania na UMCS w Lublinie: Będziemy bronić Polski

Polska jest bezpieczna – zapewniał podczas wizyty w Lublinie ambasador Stanów Zjednoczonych w Warszawie Mark Brzezinski. Dyplomata wczoraj był gościem Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej.

Biała Podlaska. Dlaczego „Babski rynek” nie będzie gotowy w tym roku?
galeria

Biała Podlaska. Dlaczego „Babski rynek” nie będzie gotowy w tym roku?

Remont popularnego wśród mieszkańców targowiska „Babski rynek” przedłuży się o kilka miesięcy. Konieczne są dodatkowe prace, ale obecne warunki atmosferyczne uniemożliwiają ich realizację.

Ksiądz odprawiał niedzielną mszę. Nawet nie wiedział, co się dzieje na plebanii

Ksiądz odprawiał niedzielną mszę. Nawet nie wiedział, co się dzieje na plebanii

W trakcie niedzielnej mszy w kościele w Klementowicach w powiecie puławskim nieznani sprawcy włamali się na plebanię. Gdy wierni modlili się w świątyni, złodzieje wynieśli z budynku pieniądze. Nikt ich nie zauważył.

Moow mi Janek - koncert w Radiu Lublin
9 grudnia 2022, 19:00

Moow mi Janek - koncert w Radiu Lublin

Radio Lublin (ul. Obrońców Pokoju 2) zaprasza na koncert zespołu Moow mi Janek, który zaplanowano na 9 grudnia o godz. 19.

Szpital przełącza się na zasilanie awaryjne. Poważna awaria sieci ciepłowniczej w Puławach

Szpital przełącza się na zasilanie awaryjne. Poważna awaria sieci ciepłowniczej w Puławach

Mieszkańcy kilkunastu ulic dzisiaj o północy stracą dostęp do ciepłej wody i ogrzewania. Prace mają zakończyć się w piątek rano. Skutki awarii odczuje m.in. IUNG, Dom Chemika i Zespół Szkół nr 2. Szpital przełączono na zasilanie awaryjne.

Zuchwała kradzież z kościoła. Stolik był wart więcej niż zawartość kasetki z pieniędzmi

Zuchwała kradzież z kościoła. Stolik był wart więcej niż zawartość kasetki z pieniędzmi

Skarbonka była przymocowana do stolika. To ukradli też stolik.

Spotkanie autorskie z Anną Wylegałą w Bramie Grodzkiej
12 grudnia 2022, 18:00

Spotkanie autorskie z Anną Wylegałą w Bramie Grodzkiej

Ośrodek Brama Grodzka - Teatr NN (ul. Grodzka 21) zaprasza na spotkanie wokół książki Anny Wylegały "Był dwór, nie ma dworu. Reforma rolna w Polsce". Wydarzenie odbędzie się 12 grudnia o godz. 18.

Bezwzględne dożywocie i konfiskata aut pijanych kierowców. Karniści: ta nowelizacja „cofa polskie prawo karne do czasów PRL”

Bezwzględne dożywocie i konfiskata aut pijanych kierowców. Karniści: ta nowelizacja „cofa polskie prawo karne do czasów PRL”

Prezydent Andrzej Duda podpisał reformę Kodeksu karnego, zaostrzającą m.in. kary za najcięższe przestępstwa. Część zmian, jak wprowadzenie tzw. bezwzględnego dożywocia czy konfiskatę aut nietrzeźwych kierowców krytykowali przedstawiciele środowiska prawniczego.

Kuratorium traci cierpliwość i wdraża "twarde" środki. Dyrektor szkoły straci stanowisko?

Kuratorium traci cierpliwość i wdraża "twarde" środki. Dyrektor szkoły straci stanowisko?

To z pozoru proste: na wicedyrektora trzeba powołać osobę spełniającą wymagania. A jednak mimo upływu wielu miesięcy, dyrektor Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Werbkowicach nie był w stanie tego zrobić. Jeśli nie wykorzysta ostatniej danej mu przez kuratorium szansy, sam straci stanowisko.

ALARM24

Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!

Najczęściej czytane

Dzisiaj · Tydzień · Wideo · Premium