Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Magazyn

10 maja 2006 r.
19:54
Edytuj ten wpis

Nadszedł czas pojednania

0 0 A A

Podczas wojny ginęli tutaj i Ukraińcy, i Polacy. Tragicznie, bez sensu. Dziś trudno ocenić, kto winien, a kto nie. A sami mieszkańcy Pawłokomy wolą milczeć na temat wojennej historii swojej wsi. Dlaczego?

AdBlock
Szanowny Czytelniku!
Dzięki reklamom czytasz za darmo. Prosimy o wyłączenie programu służącego do blokowania reklam (np. AdBlock).
Dziękujemy, redakcja Dziennika Wschodniego.
Kliknij tutaj, aby zaakceptować
Pawłokoma, mała wieś koło Dynowa na Rzeszowszczyźnie, ostatnio bardo się ożywiła. Od tygodni przyjeżdżają do wsi dziennikarze. Ekipy budowlane porządkują cmentarz, gdzie spoczywają ofiary, które zginęły tutaj tragicznie podczas wojny. Na dziury w drodze wylano świeży asfalt. Bo jutro przyjadą tutaj prezydenci Ukrainy i Polski: Wiktor Juszczenko i Lech Kaczyński. Ma to być symboliczny gest pojednania obu narodów. Ale też - "dowód wdzięczności” za oficjalne otwarcie Cmentarza Orląt Lwowskich. Tylko dlaczego mieszkańcy nie chcą o tym mówić? - Boją się - rzuca mężczyzna w średnim wieku, przed sklepem w Pawłokomie.
- Czego?
- Nie wiem. Przecież to, co się tutaj wydarzyło, to już historia i żaden mieszkaniec winien nie jest. Ale ludzie boją się. Nie chcą gadać. W Jedwabnem też nie chcieli. Ja się nie boję, mogę mówić.
- To, jak się pan nazywa?
- Nie powiem.

Zmyślony donos

Okazałe gimnazjum i szkoła podstawowa. Obejścia zadbane. Przed wojną trochę inaczej to wyglądało. We wsi była murowana cerkiew, ukraiński dom ludowy, sklep, czytelnia, wytwórnia dachówek, budynek szkolny, w której uczyły się dzieci ukraińskie i polskie. W tej wsi, przed wojną, żyło prawie 1200 osób - Polaków, Ukraińców, Żydów.
Ale polityka i uprzedzenia zrobiły swoje. Między Polakami a Ukraińcami zaczęła narastać nienawiść. Zaczęło się już po I wojnie światowej. Właściciel tutejszego folwarku A. Skrzyński zgodził się na parcelację. Skorzystali na tym głównie Polacy, co wzbudziło zazdrość ich ukraińskich sąsiadów. Później, podczas wojny polsko-ukraińskiej (1918-1920), Ukraińcy z Pawłokomy walczyli przeciwko Polakom. A potem Niemcy zaczęli Ukraińców podburzać przeciwko Polakom.
Ukraiński nauczyciel, Mikoła Lewicki, doniósł Niemcom na 12 Polaków, którzy rzekomo mieli zabić niemieckich żołnierzy. Aresztowano 5 osób. Śledczy, Austriak w niemieckim mundurze, Polaków wypuścił jednak na wolność. Ot, przypadek: znał jednego z zatrzymanych jeszcze z I wojny światowej. Śledztwo Niemców wykazało, że donos ukraińskiego nauczyciela był zmyślony.

Cyfry, krzyże i śmierć

Gdy wkroczyli Sowieci, ukraińscy nacjonaliści zapytali NKWD, czy mogą "wyrżnąć Lachów”. Odpowiedź NKWD była jednoznaczna: "Nie”. Wtedy doniesiono do NKWD na Polaków. Tych, którzy rzekomo mieli brać udział w wojnie polsko-bolszewickiej. Sowieci wywieźli wtedy na Syberię 40 rodzin. W 1945 r. do wsi wkroczył oddział UPA. Uprowadził 10 mieszkańców do lasu i ich rozstrzelał. AK - oddział "Wacława” (przynajmniej mówi się, że to była AK i ten oddział) - w odwecie wkroczyło do Pawłokomy i rozstrzelało mężczyzn z rodzin ukraińskich. Strona ukraińska twierdzi, że zabijano także kobiety i dzieci. Ile osób zginęło?
Na pomniku, który w sobotę będzie odsłonięty, jest cyfra: 366. I tyle nazwisk.
A tu park będzie…
Starsza kobieta, która dopiero odeszła od krzyża: Ja nic mądrego powiedzieć nie potrafię.
Robotnicy, którzy zajmują się konserwacją pomnika upamiętniającego śmierć zabitych Ukraińców: My dopiero dziś ze Lwowa przyjechali. Nic nie wiemy.
Polka, szefowa firmy, która zajmuje się odnową cmentarza: Od świąt wielkanocnych tu pracujemy, bo teren był zaniedbany. Zdążymy na czas. Jak się nazywam? Nie powiem, bo mnie reklamy nie trzeba.
Tadeusz Potoczny, sołtys wsi: Mój dziadek też tutaj został zamordowany przez Ukraińców.
Dionizy Radoń, mieszkaniec Pawłokomy, który od lat opiekował się zaniedbanymi grobami na cmentarzu greckokatolickim, teraz jest oblegany przez dziennikarzy. Jednemu z nich powiedział: Myślałem, że tu kiedyś staną krzyże, a tu jakby park teraz będzie. Dobrze, niech będzie…

Po co ta historia

Co na to wszystko ludzie młodzi? - My mamy inne problemy. O historii prawie się nie rozmawia - mówi Jan Bułdys, 32 lata, z zawodu murarz. - U nas się o bezrobociu rozmawia. Pracę za 900 zł można znaleźć w Rzeszowie, ale 500 zł idzie na dojazdy. Trudno wyżyć kawalerowi, a co dopiero komuś, kto ma rodzinę. Dlatego wielu ludzi wyjeżdża za granicę. I to jest problem, a nie historia…
Paweł Wróbel
Justyna Marzec z Horodła 16 maja będzie zdawać na maturze historię. Dla niej to coś więcej niż szkolny przedmiot. To życie jej bliskich, którzy byli świadkami historii, o której mało się dotąd mówiło: mordu Ukraińców na Polakach. Tę opowieść słyszała wiele razy. Ale nigdy od początku
do końca, raczej fragmentami, urywanymi obrazami, które bardzo często wracały we wspomnieniach jej babci.
Kiedy Justyna dowiedziała się o konkursie "Moja rodzina na zakrętach historii”, nie namyślała się długo. Napisała o wojnie, nienawiści, strachu i śmierci. O Wołyniu.

Książki milczą
Sylwestra Tuszewska. Urodziła się w 1928 roku na kresach wschodnich, w wołyńskiej wsi oddalonej o 30 km od Kowla. Dziś mieszka w Czerniejowie pod Chełmem. Tego, co przeżyła jako dziecko na Wołyniu, nie zapomniała do dzisiaj.
- Dzięki opowieściom mojej babci mogłam zrozumieć, czym była wojna, wczuć się w rolę młodej dziewczyny, która była świadkiem wielkiej tragedii swoich bliskich. W tych opowieściach widzę historię żywych ludzi. Każda z nich jest inna, niezwykle poruszająca. Każda z nich wciąż
na swój sposób jest żywa - mówi tegoroczna maturzystka.
Justyna postanowiła spisać słowa babci, ocalić je od niepamięci. Rozpoczęła od zbierania materiałów: książki historyczne i poszukiwania w Internecie. W swoim podręczniku znalazła tylko krótką informację o ludobójstwie dokonanym na Polakach na Wołyniu. - Wtedy już wiedziałam, że to, co najcenniejsze, wie moja babcia. I tylko od niej mogę usłyszeć, jak to naprawdę było.

Bez słów
W połowie 1941 roku, kiedy okupacja sowiecka została zastąpiona niemiecką, na Wołyniu rozpoczęły się etniczne czystki dokonywane przez Ukraińską Powstańczą Armię. - Ciągle towarzyszył nam strach i niepewność. Noce spędzaliśmy w stodole, warując na zmianę. Zawsze miałam przy sobie tobołek, w którym była bielizna na zmianę i kawałek chleba - opowiada babcia. - Myślałam, że zdążę uciec, gdyby napadli na nas Ukraińcy, których nazywaliśmy bulbowcami. Byli bardzo okrutni. Dzieci wrzucali do studni, a starszym ludziom odrąbywali siekierą głowy na progu nich własnych domów. Łamali kości, wieszali, przybijali małe dzieci do drzew, wydłubywali oczy, dusili... Musieliśmy żyć z tą świadomością, że lada moment z nami może stać się to samo...
Na Justynie największe wrażenie zrobiła opowieść o napadzie na wieś Janówka. - Ludzie w obawie przed Ukraińcami ukryli się w kościele. Później wybiegli w pola i tam stali długo w śniegu, modląc się o ocalenie. Ksiądz wziął ze sobą Najświętszy Sakrament. Babcia mówiła, że tego, co tam przeżyli, nie da się opisać słowami. Myślę, że jest tak w istocie.

Pusty grób
Dwóch braci Sylwestry przepadło bez wieści. Ich ciał nigdy nie odnaleziono. Pani Sylwestra nie może o nich mówić spokojnie: W 1943 zaczęły się mordy na dużą skalę. Ze strachu cała wieś uciekła rowami w las. Partyzantka polska próbowała się bronić, ale było jej dużo mniej niż Ukraińów. Obok mnie biegła kobieta, trzymając niemowlę na rękach, które wyślizgnęło jej się z rąk. Na jej oczach Ukrainiec przebił je bagnetem.
Rodzina Sylwestry została na Wołyniu do wiosny. Potem przesiedlono ich
za Bug.
- Na wozy załadowaliśmy najpotrzebniejsze rzeczy - wspomina Sylwestra. - Przy wozie uwiązaliśmy krowę. Mama, brat Wacek i ja jechaliśmy wozem, tato szedł obok. Kiedy dojechaliśmy do lasu, tato nagle źle się poczuł. Skarżył się na ból w piersiach. Resztkami sił wymawiał imiona swoich synów, Bolka i Mietka, którzy zginęli. Powiedział, żebym opiekowała się mamą i młodszym bratem i umarł. Nie mógł wytrzymać tego, że zostawił cały dorobek życia... Pochowaliśmy ojca w trumnie zbitej z desek. Ani razu nikt nie był na jego grobie, nikt tam nie zostawił nawet kwiatka...
W wakacje Justyna chce jechać na Ukrainę. - To dla mnie bardzo ważne. Teraz, gdy znam tę historię, gdy tak mocno ją czuję, to dla mnie jedna z najważniejszych spraw
w życiu.

Magdalena Bożko
Janina Kalinowska w sierpniu 1943 r. mieszkała w Kolonii Funduma k. Uściługa. UPA zamordowała jej rodziców i brata. - Mama przykryła mnie swoim ciałem, dlatego przeżyłam - wspomina pani Janina. - Zostałam sama na świecie jak palec.
Bez dziadków, wujków i cioć. Jedni zginęli na Sybirze, innych dopadli ukraińscy nacjonaliści w Żurawcu i Kisielinie. Dla dziecka, które nie znało nawet daty swoich urodzin (metrykę urodzin wystawiono jej sądownie po wojnie), zaczęła się tułaczka. Wywieziono ją do Niemiec, skąd wróciła w 1946 r.
Na Wołyniu nie miała ani kogo, ani czego szukać. Trafiła do Zamościa, do sierocińca Polskiego Komitetu Opieki Społecznej.

Do lochu
Teresa Radziszewska: Nie przypominam sobie, żeby nas ktoś przeprosił, żeby ktoś powiedział,
że to, co się stało, to było po prostu ludobójstwo.
Choć mieszkały w różnych częściach Wołynia, Kalinowską i Radziszewską łączą podobne losy i rok 1943, który okazał się najokrutniejszy w ich życiu.
Pani Teresa urodziła się w Kolonii Aleksandrówka k. Kowla. - Kolonia oddalona była o jakieś 500 metrów od rzeki Stochód, płynącej wąskim korytem wśród olchowych lasów, zielonych łąk i żyznych pól - wspomina.
W 1943 roku UPA zlikwidowała jej rodzinną miejscowość na raty: w lipcu, sierpniu i we wrześniu. - Niemowlę trzymał bandzior za nóżki i walił główką w płot. Inny Ukrainiec matkę przebił w tym czasie widłami - opowiada Radziszewska. - Małe dzieci powrzucali do studni, a te większe zapędzili do lochu po kartoflach i zawalili.
4 września zginęli jej rodzice oraz troje rodzeństwa w wieku 1,5-5 lat. Zbrodniarzom nie przeszkadzało, że jej ukochana mama była w ciąży.

Byliśmy sąsiadami
... - A taką straszną nam śmierć zadali - mówi Zofia Szwal z Hetmańskiego Grodu.
Urodziła się w Orzeszynie niedaleko Porycka. - Do dziś widzę obraz dawnej Orzeszyny, domy wśród sadów, drogę wysadzoną czereśniami, ludzi pracowitych i spokojnych - wspomina. - Wszystko zniknęło. Obecnie kołchozowe pole. Domy spalono lub rozebrano, znikły sady i żywopłoty, najdłużej przetrwała droga, ale z czasem i ją zaorano. Ukraińcy zamordowali jej ukochanych rodziców, siostrę i brata ojca. - Nikt się tego nie spodziewał - mówi, ale przypo-
mina sobie, że 10 lipca 1943 roku, w przeddzień strasznego mordu, w Orzeszynie pojawiła się starsza Ukrainka z sąsiedniej wsi. - Filonka z Samowoli, która w całej okolicy odbierała porody - precyzuje pani Zofia. - Powiedziała: "Jutro mają was mordować”, ale nikt jej nie uwierzył. Myśleli, że coś się je w głowie poprzewracało.
W Orzeszynie zginęło ponad
300 osób.

Co zostało
- Mówili, że o wolną Ukrainę walczyli, ale kto walczy siekierami, kosami i widłami z małymi dziećmi i starcami? - pyta Kalinowska. - Ukraińcy mówią, że to Polacy zaczęli, że od Niemców dostali broń i do nich strzelali - włącza się Zofia Szwal. - A ja do nich mówię: A ilu Ukraińców Polacy w Orzeszynie zabili? A oni: No tak się złożyło,
że ani jednego.
A jak do polsko-ukraińskiego pojednania podchodzą dzieci Wołyniaków? - Wiem, że jest konieczne, ale wcześniej musi być powiedziana cała prawda - mówi syn pani Zofii Szwal, Krzysztof. - Mama jest ofiarą, ofiarą jestem również ja. Nie znam swoich dziadków, którzy zostali bestialsko zamordowani.
Krzysztof nie czuje nienawiści. - Przeraża mnie to, że upowcy, którzy znaleźli się po wojnie na Zachodzie nie tylko nie zostali osądzeni za dokonane zbrodnie,
ale chcą przejść do historii jako bohaterowie, którzy wywalczyli niepodległość Ukrainie.
- Utraciliśmy wszystko, ale nasi rodzice przekazali nam coś, czego wojna nie zniszczyła: miłość do ojczyzny i ludzi - mówi Zofia Szwal.
A Janina Kalinowska dodaje jeszcze: A to, że prezydenci mają się pod Przemyślem całować, to ich sprawa.
Leszek Wójtowicz

Komentarze 0

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.
Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Skomentuj

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:
Twój komentarz został dodany

Pozostałe informacje

Nastolatka brutalnie zgwałcona na swoich 18. urodzinach
film

Nastolatka brutalnie zgwałcona na swoich 18. urodzinach 2 0

Sprawcy podali 18-latce pigułkę gwałtu, zbiorowo ją wykorzystali, a wszystko nagrywali jej telefonem komórkowym. Do gwałtu doszło na imprezie urodzinowej dziewczyny. Jeden z oskarżonych to przyjaciel ofiary, z którym zna się od dziecka.

Sylwia Matuszczyk (MKS Perła): Defensywa kluczem do sukcesu

Sylwia Matuszczyk (MKS Perła): Defensywa kluczem do sukcesu 0 0

ROZMOWA Z Sylwią Matuszczyk, obrotową MKS Perła Lublin

Uroczystości na Rynku, bieg i koncert. Tak Kraśnik świętował 100-lecie odzyskania niepodległości
Zdjęcia
galeria

Uroczystości na Rynku, bieg i koncert. Tak Kraśnik świętował 100-lecie odzyskania niepodległości 1 0

Uroczystości z okazji setnej rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę rozpoczęły się w Kraśniku od mszy św. za Ojczyznę.

Wieczór Poezji Wincentego Pola w Lublinie
15 listopada 2018, 18:00

Wieczór Poezji Wincentego Pola w Lublinie 0 0

Co Gdzie Kiedy. W czwartek, 15 listopada o godz. 18 w Dworku Wincentego Pola (Kalinowszczyzna 13) odbędzie się Wieczór Poezji Wincentego Pola w wykonaniu Amatorskiego Teatru Towarzyskiego.

Lublin: Będzie gruntowna przebudowa ul. Nałkowskich

Lublin: Będzie gruntowna przebudowa ul. Nałkowskich 5 3

W czwartek zatwierdzony został projekt budowy nowej jezdni ul. Nałkowskich od Romera do Żeglarskiej.

Zmarł prof. Jerzy Rebeta, wieloletni wykładowca KUL

Zmarł prof. Jerzy Rebeta, wieloletni wykładowca KUL 0 0

11 listopada 2018 roku zmarł prof. Jerzy Rebeta, politolog i filozof polityki, wieloletni wykładowca Instytutu Socjologii KUL. Prekursor badań politologicznych na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Miał 86 lat.

Koncert "Polskie Piosenki" w Kazimierzu Dolnym
17 listopada 2018, 16:00

Koncert "Polskie Piosenki" w Kazimierzu Dolnym 1 0

17 listopada o godz. 16 w ogrzewanej hali eventowej na dziedzińcu Zamku w Kazimierzu Dolnym odbędzie się wyjątkowy koncert Polskie Piosenki.

Hitman 2: Premiera. Nowe przygody Agenta 47 (wideo)
film

Hitman 2: Premiera. Nowe przygody Agenta 47 (wideo) 0 0

A kto tu się tak skrada? Sześć dużych lokacji, tryb wieloosobowy Ghost Mode i dobre recenzje. A w tle czai się już Sean Bean.

Znany rugbysta i jego sposób na zdrowy styl życia. "Nigdy nie jest za późno na aktywność"
Magazyn

Znany rugbysta i jego sposób na zdrowy styl życia. "Nigdy nie jest za późno na aktywność" 5 0

Jeden z najlepszych polskich zawodników w rugby, który grał w lidze francuskiej i norweskiej, wielokrotny mistrz polski chce uczyć zdrowego stylu życia. W domu w Konopnicy wymyślił i zbudował w ogrodzie ścieżkę zdrowia. Obok niej, w wolierze mieszkają araukany. Kurki bez ogona, za to z baczkami i bokobrodami. Znoszą kolorowe jajka jak malowanie.

Nowy burmistrz Nałęczowa: "Powstanie obwodnicy to być albo nie być dla utrzymania statusu uzdrowiska"

Nowy burmistrz Nałęczowa: "Powstanie obwodnicy to być albo nie być dla utrzymania statusu uzdrowiska" 10 1

O powodach startu w wyborach, najważniejszych zadaniach, pierwszych decyzjach i oczekujących na spełnienie obietnicach wyborczych rozmawiamy z burmistrzem-elektem gminy Nałęczów, Wiesławem Pardyką, liderem komitetu "Przyjaciele Gminy Nałęczów".

LNBA: Bracia Mrozik ciągle niepokonani

LNBA: Bracia Mrozik ciągle niepokonani 0 0

Jedyną niepokonaną drużyna w Konferencji A są Bracia Mrozik. Najlepszy mecz w tej kolejce stoczyły jednak drużyny Alco i Nadar. Obrońcy tytułu wygrali 55:53, ale do odniesienia sukcesu potrzebowali dogrywki

Koncert "Civis Christi. Kardynał Stefan Wyszyński - Prymas Tysiąclecia"
18 listopada 2018, 18:00

Koncert "Civis Christi. Kardynał Stefan Wyszyński - Prymas Tysiąclecia" 0 0

Co Gdzie Kiedy. W niedzielę, 18 listopada o godz. 18 w Centrum Konferencyjnym Caritas Archidiecezji Lubelskiej (al. Unii Lubelskiej 15) odbędzie się wyjątkowy koncert Civis Christi. Kardynał Stefan Wyszyński - Prymas Tysiąclecia.

Nowe osiedle mieszkaniowe powstanie w Lublinie. Blisko wody i lasu [wizualizacje]
galeria

Nowe osiedle mieszkaniowe powstanie w Lublinie. Blisko wody i lasu [wizualizacje] 10 10

Przy ul. Zemborzyckiej w Lublinie powstanie nowe osiedle mieszkaniowe. Zaplanowano tam dziewięć budynków. Prace rozpoczną się w tym roku.

Drumstore – internetowy sklep muzyczny

Drumstore – internetowy sklep muzyczny 0 0

Sklep Drumstore jest prawdziwą skarbnicą dla każdego muzyka. Po zaledwie jednej wizycie można być pewnym, że zawita się tu jeszcze nie raz. Nie tylko za sprawą pełnych pasji pracowników, ale i szerokiego asortymentu muzycznego. Trzonem działalności firmy są instrumenty perkusyjne, dlatego stanowią one ogromną część naszej oferty. Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom Klientów poszerzyliśmy asortyment o pozostałe sekcje instrumentalne.

Koncert charytatywny "Disney dla zwierzaczków"
21 listopada 2018, 12:00

Koncert charytatywny "Disney dla zwierzaczków" 0 0

Co Gdzie Kiedy. W środę, 21 listopada o godz. 12 w Chatce Żaka (ul. Radziszewskiego 16) odbędzie się wyjątkowy koncert charytatywny Disney dla zwierzaczków. Będą zbierane fundusze na schronisko w Krzesimowie.

ALARM24

Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!

Najczęściej czytane

Dzisiaj · Tydzień · Wideo · Premium

Uwaga czytelniku!

Informujemy, że w dniu 25 maja 2018 r. na terenie całej Unii Europejskiej, w tym także w Polsce, wejdzie w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego w sprawie ochrony danych osobowych. W związku z tym chcielibyśmy Ci przekazać kilka informacji na temat zasad przetwarzania Twoich danych osobowych przez administratora portalu www.dziennikwschodni.pl – spółkę Corner Media sp. z o.o. z siedzibą w Lublinie.

Bardzo prosimy, zapoznaj się z tymi informacjami uważnie, są to bowiem sprawy bardzo istotne. Jeśli jesteś osobą małoletnią poniżej 16. roku życia, koniecznie przekaż tą wiadomość swoim opiekunom, którzy następnie powinni wytłumaczyć Ci, o co w niej chodzi i dlaczego się do Ciebie zwracamy.

Czym jest RODO?

RODO to potoczna nazwa Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE. W Polsce będzie ono obowiązywało od 25 maja 2018 r. Akt ten wprowadza nowy standard ochrony danych osobowych, nakładając na podmioty przetwarzające te dane (administratorów danych) szereg obowiązków, w tym obowiązek poinformowania Ciebie o sposobie przetwarzania Twoich danych, celach w jakich Twoje dane są przetwarzane oraz o uprawnieniach przysługujących Ci w związku z przetwarzaniem danych osobowych przez administratora danych.

Administrator danych

Administratorem Twoich danych osobowych jest Corner Media Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w Lublinie, ul. Krakowskie Przedmieście 54, 20-002 Lublin, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego przez Sąd Rejonowy Lublin – Wschód z siedzibą w Świdniku, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego, za numerem KRS 0000507517, NIP 7123286919, kapitał zakładowy – 50.000,00. PLN

Możesz się z nami skontaktować zarówno pod adresem:
Corner Media Spółka z o.o.
ul. Krakowskie Przedmieście 54
20-002 Lublinie

jak i mailowo: online@dziennikwschodni.pl

oraz telefonicznie: 81 46-26-800

Rodzaj przetwarzanych danych osobowych

Przetwarzamy dane osobowe podane przez Ciebie podczas procesu rejestracji konta na portalu www.dziennikwschodni.pl, a także dane, które są zbierane podczas korzystania przez Ciebie z tego portalu. Chodzi o dane zbierane i zapisywane w plikach cookies. Więcej na temat plików cookies przeczytasz w naszej polityce prywatności.

Pamiętaj, rejestracja konta na portalu www.dziennikwschodni.pl nie jest obowiązkowa. Nie masz także obowiązku podawania nam swoich prawdziwych danych podczas procesu rejestracji, jak również nie musisz podawać nam wszystkich danych, o które pytamy. Może się jednak zdarzyć tak, że nie posiadając Twoich wszystkich danych albo nie posiadając Twoich prawdziwych danych, nie będziemy w stanie świadczyć Ci wszystkich usług, które oferujemy oraz wywiązać się z wszystkich obowiązków określonych w regulaminie portalu dziennikwschodni.pl (np. zapewnić Ci odpowiedniego bezpieczeństwa w zakresie odzyskania danych dostępowych do konta).

Cel przetwarzania danych osobowych

Głównym celem przetwarzania przez nas Twoich danych jest zapewnienie Ci pełnej funkcjonalności działania serwisu dziennikwschodni.pl, dostępu do usług świadczonych przez nas w ramach tego serwisu, zapewniania Ci bezpieczeństwa podczas korzystania z serwisu (np. w przypadku prób nadużyć) oraz wywiązanie się przez nas z obowiązków umownych wynikających z regulaminu portalu Dziennikwschodni.pl.

Dodatkowy cel przetwarzania danych osobowych to tzw. marketing własny, tj. przetwarzanie danych wyłącznie na nasze wewnętrzne potrzeby w celach analitycznych, badawczych, statystycznych, w szczególności poprzez dążenie do jak najpełniejszego dostosowania treści wyświetlanych na naszych stronach do Twoich preferencji i zainteresowań.

Ponadto, o ile wyrazisz na to zgodę, będziemy mogli przetwarzać Twoje dane osobowe w celach marketingowych (marketing zewnętrzny), w tym przekazywać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym – agencjom reklamowym i naszym partnerom handlowym. Pamiętaj, że zgoda na przetwarzanie Twoich danych w celach marketingowych jest całkowicie dobrowolna i możesz ją w każdej chwili wycofać.

Pamiętaj także, że jeżeli jesteś osobą małoletnią, która nie ukończyła 16. roku życia, przesyłanie informacji w celach marketingowych może nastąpić wyłącznie po wyrażeniu zgody przez Twojego rodzica lub opiekuna.

Podstawy prawne przetwarzania danych

Twoje dane osobowe mogą być przetwarzane wyłącznie zgodnie z określonymi w obecnie obowiązujących przepisach podstawami prawnymi. W zależności od celu przetwarzania danych możemy wyróżnić trzy główne podstawy prawne przetwarzania danych.

Pierwszą podstawą przetwarzania danych jest niezbędność do wykonania umów o świadczenie usług. Mamy z nią do czynienia wtedy, gdy przetwarzanie danych jest niezbędne w celu zapewnienia Ci sprawnego, bezpiecznego korzystania z naszego serwisu wraz z jego wszystkimi funkcjonalnościami. Umowy o świadczenie usług to regulaminy, w tym regulamin portalu dziennikwschodni.pl, który akceptujesz decydując się na korzystanie z naszego serwisu.

Drugą podstawą przetwarzania danych jest uzasadniony interes administratora danych. Mamy z nim do czynienia w przypadku prowadzenia pomiarów statystycznych oraz działań z zakresu marketingu własnego przez administratora danych.

Wreszcie, trzecią przesłanką przetwarzania danych jest Twoja dobrowolna i świadoma zgoda. Na jej podstawie Twoje dane mogą być wykorzystywane w celach marketingowych, a także w celu profilowania.

Pamiętaj, zgody udzielasz w pełni dobrowolnie. Masz także prawo do cofnięcia udzielonej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych w dowolnym momencie. Wycofanie zgody nie będzie miało jednak wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, którego dokonano na podstawie zgody przed jej cofnięciem.

Podmioty, którym możemy przekazywać dane

Co do zasady Twoje dane osobowe będą przez nas wykorzystywane wyłącznie na nasz własny użytek.

W pewnych sytuacjach możemy jednak przekazać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym: – naszym partnerom handlowym, podwykonawcom oferowanych przez nas usług, agencjom marketingowym.

Dodatkowo, w przypadkach ściśle określonych w przepisach prawa, będziemy zobligowani przekazać Twoje dane podmiotom uprawnionym do ich uzyskania na podstawie obecnie obowiązujących przepisów prawa (np. policji czy prokuraturze), pod warunkiem oczywiście, iż wystąpią do nas z takim żądaniem, powołując się na określoną podstawę prawną.

Okres przechowywania danych

Twoje dane osobowe będą przechowywane tak długo, jak będzie to niezbędne do zapewnienia Ci dostępu do usług oferowanych przez serwis www.dziennikwchodni.pl Oczywiście, możesz w każdym czasie złożyć wniosek o zaprzestanie przetwarzania swoich danych osobowych, ich zmianę lub usunięcie.

Informacje o prawach przysługujących osobie, której dane dotyczą

Musisz wiedzieć, że niezależnie od tego, na jakiej podstawie przetwarzamy Twoje dane, masz zawsze prawo dostępu do nich oraz ich poprawiania. Możesz również w każdym momencie żądać ich usunięcia lub cofnąć albo ograniczyć wcześniej udzieloną zgodę na przetwarzanie danych osobowych, przy czym wycofanie danej zgody nie wpływa na administratora danych do przetwarzania danych w celu określonym w danej zgodzie do chwili jej wycofania.

Masz również prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych osobowych.

Możesz też zażądać od administratora danych osobowych przeniesienia Twoich danych lub uzyskania kopii Twoich danych, z tym jednak zastrzeżeniem, że prawo to nie może wpływać niekorzystnie na prawa i wolności innych osób. Administrator danych będzie realizował Twoje żądania w zakresie posiadanych możliwości technicznych.

Informacje o prawie do wniesienia skargi

Organem nadzorczym nad administratorem danych osobowych jest Generalny Inspektor Danych Osobowych, do którego masz prawo wnieść skargę za każdym razem, gdy Twoje dane będą przetwarzane w sposób w Twojej ocenie nieprawidłowy.

Informacje o tym, czy podanie danych jest wymogiem ustawowym lub umownym, czy jesteś zobowiązany do ich podania

Nie jesteś zobowiązany do podawania nam swoich danych osobowych ani wyrażania zgody na ich przetwarzanie, z tym jednak zastrzeżeniem, że ich podanie może okazać się niezbędne dla korzystania z określonych funkcjonalności serwisu.

Jest także możliwe, że jeśli nie wyrazisz zgody na przetwarzanie danych osobowych lub cofniesz wcześniej udzieloną zgodę, nie będziemy mogli zapewnić Ci dostępu do niektórych oferowanych przez nas usług, przy czym zawsze w takim wypadku zostaniesz o tym poinformowany.

Informacje o profilowaniu

Czym jest profilowanie? To zbieranie wszelkich informacji, które pozwalają bezpośrednio lub pośrednio zidentyfikować osobę, która jest poddawana profilowaniu. Profilowanie odbywa się najczęściej przy użyciu systemów informatycznych, w sposób zautomatyzowany, za pomocą specjalnych algorytmów uwzględniających określone wcześniej kryteria. Wyniki profilowania mogą być wykorzystywane m.in. do celów marketingowych, np. w celu spersonalizowania reklamy kierowanej do danego użytkownika lub przygotowania oferty uwzględniającej jego potrzeby lub preferencje.

Oświadczamy, że na chwilę obecną nie profilujemy Twoich danych. Jeśli jednak zaczniemy, zostaniesz o tym uprzednio poinformowany i będziesz miał prawo nie wyrazić na to zgody.

Bardzo prosimy o uważne zapoznanie się z powyższymi informacjami. Gdy już to zrobisz, kliknij przycisk Zapoznałem się z informacją. Przejdź do serwisu.

Rozumiem

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.