Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Magazyn

16 grudnia 2011 r.
15:42
Edytuj ten wpis

Pacyfikacja WSK Świdnik. "Strzelali nad naszymi głowami"

0 6 A A
Wiec załogi zebranej przed biurowcem. Przemawia dyr. Jan Czogała, za nim Andrzej Sokołowski<br />
 (Sławom
Wiec załogi zebranej przed biurowcem. Przemawia dyr. Jan Czogała, za nim Andrzej Sokołowski
(Sławom

Noc z 12 na 13 grudnia 1981 roku. Do mieszkania Urszuli Radek, technologa z WSK Świdnik, pukają jej koledzy z pracy: Leszek Świderski i Bronisław Sołek. Są przerażeni, w Świdniku rozpoczęły się brutalne aresztowania członków zakładowej "Solidarności”.

AdBlock
Szanowny Czytelniku!
Dzięki reklamom czytasz za darmo. Prosimy o wyłączenie programu służącego do blokowania reklam (np. AdBlock).
Dziękujemy, redakcja Dziennika Wschodniego.
Kliknij tutaj, aby zaakceptować
– Zaczęliśmy obdzwaniać ludzi i ich ostrzegać – opowiada Urszula Radek. – Zadzwoniliśmy też do dyrektora Jana Czogały: dyrektorze, aresztowali naszych ludzi z "Solidarności”. Co robić?

– Decyzja była natychmiastowa: idziemy do fabryki – wspomina Jan Czogała, ówczesny dyrektor naczelny WSK Świdnik.

"Wasze miejsce jest w zakładzie”

Niedziela, 13 grudnia, godzina 3 nad ranem. W zakładzie jest już kilkaset osób, zaczynają się przygotowania do strajku okupacyjnego. Wyje syrena, ludzie budują barykadę. Powstaje Komitet Strajkowy.

Rano mieszkańcy Świdnika tłumnie gromadzą się w kościele parafialnym pw. Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła. Podczas mszy przekazują sobie informacje o aresztowaniach i strajku, który rozpoczął się w WSK. – Wasze miejsce jest w zakładzie – mówi do wiernych ksiądz Jan Hryniewicz.

Do fabryki ściągają kolejne osoby. Komitet Strajkowy przejmuje kontrolę nad zakładem. Trwa umacnianie barykady, na dachach hal pracownicy tworzą stanowiska obserwacyjne z krótkofalówkami. Przed główną bramą staje nagłośnienie.

– Byliśmy zdeterminowani. To miał być nasz bierny protest przeciwko bezprawnemu wprowadzeniu stanu wojennego i pogwałceniu praw ludzkich – mówi Urszula Radek.

Lądowanie

Po godzinie 13 na zakładowym lotnisku ląduje 9 wojskowych helikopterów. Wojsko próbuje wejść na teren zakładu. Pułkownik Grzegorczyk informuje o decyzji militaryzacji WSK i rozkazie "zabezpieczenia” zakładu. Strajkujący nie wpuszczają wojska do zakładu, ale lokują ich na terenie obiektów sportowych klubu Avia. – Było bardzo zimno, żołnierze nie byli przygotowani na takie mrozy – opowiada Urszula Radek. –Wskazując im miejsce, gdzie mogą się zatrzymać, pokazaliśmy, że nie jesteśmy do nich wrogo nastawieni. Ale o wejściu wojska do zakładu mowy być nie może.

Kilka pracownic fabryki idzie na spotkanie z płk. Grzegorczykiem. Pytają o los aresztowanych kolegów, zapewniają o pokojowych zamiarach załogi. Grzegorczyk odpowiada: Ja tu jestem, żeby wykonać rozkaz.
Do WSK przyjeżdżają lubelscy działacze "Solidarności”, którym udało się uniknąć internowania. W zakładzie tworzą siedzibę Regionalnego Komitetu Strajkowego, jego przewodniczącym zostaje Norbert Wojciechowski.

– Ściągnęli do nas związkowcy z różnych zakładów pracy z Lublina – mówi Andrzej Sokołowski, przewodniczący Komitetu Strajkowego w WSK Świdnik. – Świdnik stał się centrum dowodzenia "Solidarności” na cały region.

W zakładzie jest już kilka tysięcy osób. Komitet Strajkowy WSK podejmuje decyzję: ludzie nie opuszczą fabryki. Do domu mogą wrócić tylko kobiety.

Dyrektor: Jestem z wami

Poniedziałek, 14 grudnia, godzina 7 rano. Załoga jest w komplecie. Rozpoczyna się wiec przed biurowcem, przemawia dyrektor Jan Czogała: Powiedziałem ludziom, że zostaję z nimi, że inaczej być nie może.

Skutki tej decyzji mogą być bardzo poważne; Czogała jest pułkownikiem wojska polskiego. – Stając po stronie załogi i nie wpuszczając wojska do zakładu, odmówiłem wykonania rozkazu. Wiedziałem, że grozi mi za to sąd wojskowy i wyrok śmierci. Ale nie mogłem inaczej. Postąpiłem w zgodzie ze swoim sumieniem. Kapitan nie opuszcza swojej załogi.

O godz. 15 nadany zostaje rządowy komunikat o zmilitaryzowaniu zakładu. – Usłyszeliśmy przez radio, że od teraz obowiązuje nas prawo wojenne. I że tylko my strajkujemy, inne zakłady pracują normalnie. A w związku z tym konsekwencje naszego protestu będą bardzo poważne – wspomina Zygmunt Kosiorkiewicz, technolog w WSK Świdnik. – Jak to odebraliśmy? Jak próbę zastraszenia, złamania nas. Więc jeszcze mocniej trzymaliśmy się razem.

Nocą pod zakład podjeżdżają czołgi. Jadą przez całe miasto, atmosfera grozy narasta. – Słychać było jeden chrzęst metalu – mówi Kosiorkiewicz. – Potem padły strzały. Strzelali nad zakładem, nad naszymi głowami. Położyłem się na styropianie, nakryłem kurtką. Nie zmrużyłem tej nocy oka.



Z Kroniki JednostkiWojsk Obrony Wewnętrznej Ziemi Lubelskiej:

15 grudnia udała się w celach propagandowych pod WSK Świdnik kolumna wojskowa w składzie 4 czołgi oraz 10 samochodów ciężarowych z 200 żołnierzami jednostki. Po przekazaniu kilkunastu apeli do robotników zawrócono spowrotem (pisownia oryginalna).

(...) Ta sama kolumna podjechała ponownie pod WSK Świdnik i znowu perswadują o zaprzestanie strajku lecz bezskutecznie. Wobec nie zastosowania się do żądań władz o zaniechanie dalszego strajku zaplanowana została na godziny nocne akcja wojskowa milicyjna.


Otoczeni

Wtorek, 15 grudnia, godzina 7. Ludzi idących do zakładu zatrzymują pod bramą kordony wojska. W południe Komitet Strajkowy spotyka się z płk. Grzegorczykiem, prokuratorem wojskowym, wojewodą lubelskim i naczelnikiem miasta. Władze namawiają do zakończenia strajku. Rozmowy kończą się fiaskiem.

– Regionalny Komitet Strajkowy zaapelował do żołnierzy o nieużywanie siły przeciw swoim rodakom – wspomina Urszula Radek. – Baliśmy się, że może dojść do rozlewu krwi. Napięcie rosło z każdą godziną.

W wieczornym Dzienniku Telewizyjnym minister przemysłu informuje o zdymisjonowaniu dyrektora Jana Czogały. Na rozkaz generała Piroga z WRON, dyrektor ma natychmiast stawić się w Lublinie. Andrzej Sokołowski wpada na pomysł "internowania” Czogały przez Komitet Strajkowy. – Musieliśmy ratować dyrektora, bo wiedzieliśmy, że grozi mu nawet wyrok śmierci. To był szatański plan, blef, który "sprzedaliśmy” płk. Ordzie, by myślał, że jesteśmy z Czogałą po dwóch stronach barykady – wyjaśnia Sokołowski. – Ja wystawiłem nawet oficjalne pismo o internowaniu dyrektora. To uchroniło go przed konsekwencjami, które mogły być dramatyczne.

Wieczorem do Komitetu Strajkowego dociera informacja o planowanym nocnym ataku na zakład. Po północy teren zakładu zostaje otoczony przez czołgi i pojazdy opancerzone.

Z Kroniki:

O godzinie 22 odbyła się w Sztabie Pułku odprawa, o godzinie 23 poszczególne pododdziały zaczęły opuszczać rejon jednostki kierując się do Świdnika. Przed godziną pierwszą 16 grudnia czoło kolumny podjechało pod bramę zakładu zkąd (pisownia oryginalna) przez radiowęzeł zwrócono się z apelem do strajkujących robotników o zaprzestanie strajku i opuszczenie zakładu pracy. Komitet strajkowy odmówił pertraktacji. Po tym przystąpiono do działania. Żołnierze poszczególnych jednostek otoczyli zakład tworząc kordon w odległości 50 metrów od ogrodzenia w odstępie do 10 kroków jeden od drugiego, z tyłu na nimi utworzono kolejny kordon z kadry zawodowej. Celem wspomnianego działania było uniemożliwienie dostępu mieszkańców miasta do zakładu pracy. Uczestniczące w akcji 10 czołgów zrobiły przejścia w ogrodzeniu i wycofały się poza mur. Wykonanymi przejściami weszły na teren zakładu pododdziały ZOMO i SB.

Bez nienawiści

Noc z 15 na 16 grudnia. Tuż przed godziną 1 zaczyna wyć syrena – to znak dla mieszkańców Świdnika, że zaczęła się pacyfikacja WSK. Żony i dzieci strajkujących, nie bacząc na godzinę milicyjną, ściągają tłumnie przed bramę zakładu. Tu zatrzymuje ich ZOMO, zaczyna się szarpanina, w ruch idą pałki i gaz łzawiący. Po całym mieście maszerują zomowcy.

Czołgi podjeżdżają pod mur zakładu. Przebijają go w kilku miejscach. Na teren zakładu wpadają zomowcy.

Pracownicy biorą się za ręce i śpiewają pieśni patriotyczne. – Postanowiliśmy pokazać, że nie ma w nas nienawiści, więc na znak pojednania oddelegowaliśmy z grupy technologów pracownicę z wiązanką goździków – wspomina Urszula Radek. – Rozwścieczeni żołnierze zdeptali kwiaty i gdyby nie obrona kolegów spałowaliby dziewczynę.

W stronę robotników lecą petardy z gazem łzawiącym i dymem. Pada seria z ostrej amunicji.

Nie strzelajcie

Do budynków WSK wpada ZOMO, pracownicy rozpierzchają się po całym zakładzie. – Hydrantem wybili szklaną ścianę w elektrociepłowni i rzucili się szukać ludzi po pokojach. Byli rozjuszeni, skakali na drzwi, demolowali pomieszczenia, niszczyli sprzęty. Mieli w oczach jakieś szaleństwo, jakby byli pod wpływem środków odurzających – wspomina Kosiorkiewicz. – Ja razem z ludźmi uciekłem do sterowni, miałem na sobie kufajkę i kask na głowie, żeby mniej bolało, jak będą bili. Stanąłem przed zomowcami, rozłożyłem ręce i mówię, że chcę rozmawiać z oficerem. Wyszedł jakiś pułkownik, a ja mu tłumaczę: "Nie strzelajcie, tu jest elektrociepłownia, wystarczy iskra, żeby to wszystko wybuchło. My tu pracujemy, nie chcemy się z nikim bić…” Popatrzył na mnie błędnym wzrokiem, zza jego pleców wylecieli zomowcy. I dawaj nam spuszczać łomot. Łapali ludzi pod pachy, ciągnęli po podłodze i pałowali, pałowali…

Z Kroniki:

Pododdziały ZOMO otoczyły bezpośrednio miejsce strajkujących robotników tj. salę produkcyjno-montażową, zaś pododdziały specjalne wyposażone w pistolety do strzelania pociskami gazowymi, tarcze, maski, kaski ochronne i pałki weszły do pomieszczeń strajkujących robotników. Dowódca pododdziału tej grupy wezwał strajkujących do opuszczenia zakładu pracy. Robotnicy odmówili, wzięli się pod ręce tworząc zwarty pierścień rozpoczęli śpiewać hymn państwowy. Po jego zakończeniu milicja ostrzelała sale pociskami gazowymi. Robotnicy zaczęli pospiesznie opuszczać zakład. W stosunku do odmawiających wyjścia i stawiających opór milicja użyła pałek gumowych. Po tych działaniach robotnicy opuścili zakład i udali się do domów. Organizatorzy strajku zostali aresztowani.


Wyprowadzeni

16 grudnia, godzina 4 rano. Pierwsi pracownicy zostają wyprowadzeni z zakładu. "Wyprowadzenie” trwa cały dzień. 40 osób zostaje od razu aresztowanych, cześć jest wywieziona do Lublina na przesłuchanie. Wśród aresztowanych jest dyrektor Jan Czogała.

Reszta idzie do miasta w szpalerze wojska ustawionym aż do przejścia przy torach.

Zakład jest kompletnie zdemolowany. – Powywalane drzwi, porozbijane szklane ściany, zniszczone ogrodzenie, meble, sprzęty, maszyny. Żal było patrzeć. Wyglądało to jak po wojnie – mówi Kosiorkiewicz. – Jeszcze przez wiele dni w czuć było gaz i dym.
Z Kroniki:

Po odblokowaniu zakładu Służba Bezpieczeństwa przeprowadziła szczegółową rewizję. Zatrzymano kilkunastu działaczy komisji krajowej Solidarności, wielu członków KPN i KSS KOR. W zakładzie znaleziono duże zapasy żywności i słodyczy oraz napojów alkoholowych pochodzenia zagranicznego, jak też duże ilości sprzętu radiotechnicznego i poligraficznego.

W działaniach tych nikt tak z żołnierzy, funkcjonariuszy MO lub osób cywilnych nie dostał poważniejszych obrażeń.


W kanale

Nie wszyscy opuszczają zakład. Alfred Bondos, współzałożyciel "Solidarności” w WSK Świdnik, od 16 grudnia ukrywa się w zakładzie po brawurowej ucieczce przed milicją. Gdy nocą 13 grudnia do drzwi jego mieszkania zapukali funkcjonariusze, wyskoczył z balkonu z II piętra. Mimo skręconej nogi, udało mu się dotrzeć do zakładu. W WSK włącza się w prace Komitetu Strajkowego, pisze odezwy do ludzi. Jest dobrym duchem strajku. – Nawoływałem przez radiowęzeł do biernego oporu. Bałem się rozlewu krwi, balansowaliśmy naprawdę na cienkiej linie – mówi Bondos.

Od 16 grudnia przez kolejne cztery miesiące Bondos ukrywa się w kanale ciepłowniczym. Żyje w prymitywnych warunkach, bez światła, ogrzewania, kontaktu z ludźmi. Wciąż pisze odezwy do ludzi. W domu czeka na niego żona z dwójką dzieci. Dostaje od nich listy, które przemyca do kanału hydraulik Janek Borysiuk.

Nie przekroczyć granicy

Alfred Bondos wrócił do domu dokładnie po roku, 16 grudnia 1982 roku: Nasza mądrość poległa na tym, że pokazaliśmy swoją jedność i siłę, ale nie daliśmy się pozabijać, nie polała się krew. Tak, mogę dziś powiedzieć, że wtedy zwyciężyliśmy. I to było najlepsze, bo bezkrwawe zwycięstwo.

Andrzejowi Sokołowskiemu udało się uciec przy wyprowadzaniu z zakładu. Ukrywał się przez następnych 9 miesięcy. – Oni przyjechali do nas jak na wojnę. To, że nikt nie zginął, zawdzięczamy tylko sobie. Mieliśmy świadomość naszej siły jako załoga, ale też poczucie odpowiedzialności, że nie możemy przekroczyć granicy. Tą granicą było ludzkie życie.

Jan Czogała po pacyfikacji WSK Świdnik trafił do milicyjnego aresztu przy ulicy Północnej w Lublinie. Stamtąd do aresztu wojskowego.

– To, co najgorsze, było dopiero przede mną: podsłuchy, szykany, służby specjalne… Konsekwencje swojej decyzji o pozostaniu ze strajkującą załogą w WSK Świdnik ponoszę od 30 lat. Ale nigdy – podkreślam – nigdy jej nie żałowałem.


Źródła: Piotr R. Jankowski, "Kartki z historii Świdnika”, Wydawnictwo Olech, Świdnik 2009 r.
Wspomnienia Urszuli Radek, zgodnie z rękopisem opracowanym dla Radia Wolna Europa, 1982 r.
Archiwum Instytutu Pamięci Narodowej odział Lublin (Kronika Jednostki Wojsk Obrony Wewnętrznej Ziemi Lubelskie)

Komentarze 6

Najlepsze · Najnowsze
Avatar
marek / 19 grudnia 2011 o 14:39
0
Mój teść mieszkaniec Lublina, przybył do pracy w WSK ,mimo że był chory przyłaczył się do kolegów>Po rozbiciu starjku przez kilka dni błąkał sie po ulicach Świdnika, korzystał z gościny mieszkańców którzy nie abli się otworzyć swoich drzwi i zaprosić na gorącą herbatę. TO ,ze zomo było pod wpływem jakiś narkotyków lub innych środsków, to fakt.Jeden z nich mieszkanie lublina wyciągnął do mnie pistolet jak stanąłem w obronie załogi, a on wówczas wrócił ze świadnika jakis dziwnie "naćpany" .Jego zona dała mu po prostu w pysk.....
Avatar
Gość / 19 grudnia 2011 o 09:16
0
[quote name='GOŚĆ' timestamp='1324281824' post='572478']
i jak jest napisane bylo kilka tysiecy ludzi
a teraz ile osob tam pracuje dzieki wam??????????

i komu te bajki ze wszyscy stali pokojowo????
akurat moj szwagier tam byl z wami i opowoadal jacy byliscie pokojowi
[/quote]
Twój szwagier powinien za to dychę dostać.
Avatar
GOŚĆ / 19 grudnia 2011 o 09:03
0
i jak jest napisane bylo kilka tysiecy ludzi
a teraz ile osob tam pracuje dzieki wam??????????

i komu te bajki ze wszyscy stali pokojowo????
akurat moj szwagier tam byl z wami i opowoadal jacy byliscie pokojowi
Avatar
neswój / 19 grudnia 2011 o 07:59
0
Staliście się sławni i istniejecie u tych co nie byli dawno ich nie ma.
Avatar
naj / 18 grudnia 2011 o 21:42
0
A potem była Fabryka Samochodów Ciężarowych i Lubelskie Zakłady Naprawy Samochodów w Lublinie. Tam też nie było ofiar bezpośrednich ale ile tragedii z powodu aresztowań, internowań, wcieleń do "niby" wojska.
Pamiętamy nie zapomnimy nigdy a sprawcom po chrześcijańsku wybaczamy.
Jeden z wielu pokrzywdzonych.
Avatar
Gość / 18 grudnia 2011 o 21:28
0
I co macie z tego strajku? Brak pracy! Taki chihot Breżniewa!
Avatar
marek / 19 grudnia 2011 o 14:39
0
Mój teść mieszkaniec Lublina, przybył do pracy w WSK ,mimo że był chory przyłaczył się do kolegów>Po rozbiciu starjku przez kilka dni błąkał sie po ulicach Świdnika, korzystał z gościny mieszkańców którzy nie abli się otworzyć swoich drzwi i zaprosić na gorącą herbatę. TO ,ze zomo było pod wpływem jakiś narkotyków lub innych środsków, to fakt.Jeden z nich mieszkanie lublina wyciągnął do mnie pistolet jak stanąłem w obronie załogi, a on wówczas wrócił ze świadnika jakis dziwnie "naćpany" .Jego zona dała mu po prostu w pysk.....
Avatar
Gość / 19 grudnia 2011 o 09:16
0
[quote name='GOŚĆ' timestamp='1324281824' post='572478']
i jak jest napisane bylo kilka tysiecy ludzi
a teraz ile osob tam pracuje dzieki wam??????????

i komu te bajki ze wszyscy stali pokojowo????
akurat moj szwagier tam byl z wami i opowoadal jacy byliscie pokojowi
[/quote]
Twój szwagier powinien za to dychę dostać.
Avatar
GOŚĆ / 19 grudnia 2011 o 09:03
0
i jak jest napisane bylo kilka tysiecy ludzi
a teraz ile osob tam pracuje dzieki wam??????????

i komu te bajki ze wszyscy stali pokojowo????
akurat moj szwagier tam byl z wami i opowoadal jacy byliscie pokojowi
Avatar
neswój / 19 grudnia 2011 o 07:59
0
Staliście się sławni i istniejecie u tych co nie byli dawno ich nie ma.
Avatar
naj / 18 grudnia 2011 o 21:42
0
A potem była Fabryka Samochodów Ciężarowych i Lubelskie Zakłady Naprawy Samochodów w Lublinie. Tam też nie było ofiar bezpośrednich ale ile tragedii z powodu aresztowań, internowań, wcieleń do "niby" wojska.
Pamiętamy nie zapomnimy nigdy a sprawcom po chrześcijańsku wybaczamy.
Jeden z wielu pokrzywdzonych.
Avatar
Gość / 18 grudnia 2011 o 21:28
0
I co macie z tego strajku? Brak pracy! Taki chihot Breżniewa!
Zobacz wszystkie komentarze 6

Skomentuj

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:
Twój komentarz został dodany

Pozostałe informacje

Przedszkole będzie nosić imię Kaprala Niedźwiedzia Wojtka

Przedszkole będzie nosić imię Kaprala Niedźwiedzia Wojtka 0 1

Jednogłośnie Rada Miasta Świdnik zdecydowała wczoraj, że Przedszkole nr 4 będzie nosić imię zwierzęcia – Kaprala Niedźwiedzia Wojtka.

Co dalej z przebudową torów z Lublina do Warszawy? Włosi zalegają z płatnościami

Co dalej z przebudową torów z Lublina do Warszawy? Włosi zalegają z płatnościami 20 12

W „najbliższych tygodniach” ma zapaść decyzja, co do dalszych losów przebudowy torów z Lublina do Warszawy – informują Polskie Linie Kolejowe, niezadowolone z pracy generalnego wykonawcy. Rozmowy z włoską firmą nie doprowadziły do przełomu, a podwykonawcy upominają się o pieniądze

Seniorzy kichają na grypę. Gminny program darmowych szczepień

Seniorzy kichają na grypę. Gminny program darmowych szczepień 0 0

Po raz piąty Opole przygotowuje się do gminnego programu darmowych szczepień przeciwko grypie dla seniorów. Co roku z tego programu korzysta blisko 300 osób. Działanie samorządu zostało docenione przez ekspertów z Ogólnopolskiego Programu Zwalczania Grypy

Wiatr zerwał im dach razem z kominem. Czteroosobowa rodzina potrzebuje pomocy
film

Wiatr zerwał im dach razem z kominem. Czteroosobowa rodzina potrzebuje pomocy 26 14

Czteroosobowa rodzina państwa Paciejewskich z Chrząchowa w gminie Końskowola w ostatni poniedziałek dosłownie straciła dach nad głową. Wiatr był tak silny, że zrzucił na ziemię całą połać, łącznie z krokwiami i kominem. Dom nie był ubezpieczony

Szpital Legionowy w Lublinie: dwa lata opieki i pomocy
Magazyn
galeria

Szpital Legionowy w Lublinie: dwa lata opieki i pomocy 0 1

W sierpniu 1915 roku w Lublinie działalność rozpoczął Szpital Legionowy. Ranni i chorzy legioniści robili wszystko, żeby się do niego dostać, bo tu czuli się, jak u siebie

"Półtorej" czy "półtora"? Minister edukacji upomina premiera
film

"Półtorej" czy "półtora"? Minister edukacji upomina premiera 0 7

Premier Mateusz Morawiecki podczas jednego ze swoich wystąpień użył niepoprawnego wyrażenia: "półtorej roku". Na ten językowy błąd - za namową dziennikarza - zwróciła mu we wtorek uwagę minister edukacji narodowej Anna Zalewska, z wykształcenia polonistka.

Jeździsz samochodem? Od poniedziałku duża zmiana. W życie wchodzą nowe przepisy

Jeździsz samochodem? Od poniedziałku duża zmiana. W życie wchodzą nowe przepisy 199 26

Od najbliższego poniedziałku dowód rejestracyjny i potwierdzenie ubezpieczenia będzie można zostawić w domu. W życie wchodzą nowe przepisy

Policyjny pościg za 15-latkiem za kierownicą. Razem z kolegami zabrał cudze auto

Policyjny pościg za 15-latkiem za kierownicą. Razem z kolegami zabrał cudze auto 17 10

Policjanci zatrzymali trzech nastolatków z Krasnegostawu, którzy zabrali cudzy samochód i ruszyli na przejażdżkę. Na widok mundurowych uciekali, uszkadzając po drodze auto.

V-Rally 4: Dziś szybka premiera (wideo)
film

V-Rally 4: Dziś szybka premiera (wideo) 0 0

Kilka typów rywalizacji i ponad 50 pojazdów. Seria wraca na rynek po 16 latach. Dziś premiera gry V-Rally 4.

Kandydatka na prezydenta Lublina: Więcej kultury w dzielnicach

Kandydatka na prezydenta Lublina: Więcej kultury w dzielnicach 18 10

Tworzenie placówek kulturalnych w dzielnicach zapowiedziała we wtorek Magdalena Długosz, kandydatka na prezydenta z komitetu „Miasto dla Ludzi – Lubelski Ruch Miejski”.

Mieszkańcy dziękują radnemu za chodnik? Oryginalny banner w Lublinie

Mieszkańcy dziękują radnemu za chodnik? Oryginalny banner w Lublinie 53 31

Nietypowy banner reklamowy stanął obok chodnika przy ul. Woronieckiego w dzielnicy Wrotków. „Naszemu radnemu Leszkowi Daniewskiemu dziękujemy za ten chodnik” – głosi napis na płachcie. Na dole widnieje podpis „Mieszkańcy ul. Woronieckiego”.

Hitman 2: Akcja w dżungli i edycja kolekcjonerska na PC (wideo)
film

Hitman 2: Akcja w dżungli i edycja kolekcjonerska na PC (wideo) 0 0

Zabójcza walizka i zabójcza kaczka. Miejmy nadzieję, że sama gra również będzie zabójcza. A nowy gameplay z gry Hitman 2 jest niezłą zapowiedzią tego, co nas czeka w listopadzie.

W tej wsi prawie nie ma już świń. ASF. "Pół miliarda zł na pomoc powinno być od zaraz"

W tej wsi prawie nie ma już świń. ASF. "Pół miliarda zł na pomoc powinno być od zaraz" 15 16

– Jeżeli rząd znalazł pół miliarda złotych na zakup „Damy z łasiczką”, to pół miliarda złotych na pomoc dla rolników powinno być od zaraz – mówił w Maniach (gm. Międzyrzec Podlaski) prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. Spotkanie odbyło się przy gospodarstwie rolnika, który o odszkodowania za 74 wybite świnie walczy w sądzie

Ledwie skończyło się lato, a tutaj już spadł śnieg [wideo]
film

Ledwie skończyło się lato, a tutaj już spadł śnieg [wideo] 0 1

Zakopane (woj. małopolskie). Na Kasprowym Wierchu i Śnieżce spadł śnieg, a prędkość wiatru sięgała 130 kilometrów na godzinę.

Michał Paluch (Motor): Chcielibyśmy zagrać spokojny mecz

Michał Paluch (Motor): Chcielibyśmy zagrać spokojny mecz 9 1

ROZMOWA Z Michałem Paluchem, piłkarzem Motoru Lublin

ALARM24

Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!

Najczęściej czytane

Dzisiaj · Tydzień · Wideo · Premium

Uwaga czytelniku!

Informujemy, że w dniu 25 maja 2018 r. na terenie całej Unii Europejskiej, w tym także w Polsce, wejdzie w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego w sprawie ochrony danych osobowych. W związku z tym chcielibyśmy Ci przekazać kilka informacji na temat zasad przetwarzania Twoich danych osobowych przez administratora portalu www.dziennikwschodni.pl – spółkę Corner Media sp. z o.o. z siedzibą w Lublinie.

Bardzo prosimy, zapoznaj się z tymi informacjami uważnie, są to bowiem sprawy bardzo istotne. Jeśli jesteś osobą małoletnią poniżej 16. roku życia, koniecznie przekaż tą wiadomość swoim opiekunom, którzy następnie powinni wytłumaczyć Ci, o co w niej chodzi i dlaczego się do Ciebie zwracamy.

Czym jest RODO?

RODO to potoczna nazwa Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE. W Polsce będzie ono obowiązywało od 25 maja 2018 r. Akt ten wprowadza nowy standard ochrony danych osobowych, nakładając na podmioty przetwarzające te dane (administratorów danych) szereg obowiązków, w tym obowiązek poinformowania Ciebie o sposobie przetwarzania Twoich danych, celach w jakich Twoje dane są przetwarzane oraz o uprawnieniach przysługujących Ci w związku z przetwarzaniem danych osobowych przez administratora danych.

Administrator danych

Administratorem Twoich danych osobowych jest Corner Media Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w Lublinie, ul. Krakowskie Przedmieście 54, 20-002 Lublin, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego przez Sąd Rejonowy Lublin – Wschód z siedzibą w Świdniku, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego, za numerem KRS 0000507517, NIP 7123286919, kapitał zakładowy – 50.000,00. PLN

Możesz się z nami skontaktować zarówno pod adresem:
Corner Media Spółka z o.o.
ul. Krakowskie Przedmieście 54
20-002 Lublinie

jak i mailowo: online@dziennikwschodni.pl

oraz telefonicznie: 81 46-26-800

Rodzaj przetwarzanych danych osobowych

Przetwarzamy dane osobowe podane przez Ciebie podczas procesu rejestracji konta na portalu www.dziennikwschodni.pl, a także dane, które są zbierane podczas korzystania przez Ciebie z tego portalu. Chodzi o dane zbierane i zapisywane w plikach cookies. Więcej na temat plików cookies przeczytasz w naszej polityce prywatności.

Pamiętaj, rejestracja konta na portalu www.dziennikwschodni.pl nie jest obowiązkowa. Nie masz także obowiązku podawania nam swoich prawdziwych danych podczas procesu rejestracji, jak również nie musisz podawać nam wszystkich danych, o które pytamy. Może się jednak zdarzyć tak, że nie posiadając Twoich wszystkich danych albo nie posiadając Twoich prawdziwych danych, nie będziemy w stanie świadczyć Ci wszystkich usług, które oferujemy oraz wywiązać się z wszystkich obowiązków określonych w regulaminie portalu dziennikwschodni.pl (np. zapewnić Ci odpowiedniego bezpieczeństwa w zakresie odzyskania danych dostępowych do konta).

Cel przetwarzania danych osobowych

Głównym celem przetwarzania przez nas Twoich danych jest zapewnienie Ci pełnej funkcjonalności działania serwisu dziennikwschodni.pl, dostępu do usług świadczonych przez nas w ramach tego serwisu, zapewniania Ci bezpieczeństwa podczas korzystania z serwisu (np. w przypadku prób nadużyć) oraz wywiązanie się przez nas z obowiązków umownych wynikających z regulaminu portalu Dziennikwschodni.pl.

Dodatkowy cel przetwarzania danych osobowych to tzw. marketing własny, tj. przetwarzanie danych wyłącznie na nasze wewnętrzne potrzeby w celach analitycznych, badawczych, statystycznych, w szczególności poprzez dążenie do jak najpełniejszego dostosowania treści wyświetlanych na naszych stronach do Twoich preferencji i zainteresowań.

Ponadto, o ile wyrazisz na to zgodę, będziemy mogli przetwarzać Twoje dane osobowe w celach marketingowych (marketing zewnętrzny), w tym przekazywać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym – agencjom reklamowym i naszym partnerom handlowym. Pamiętaj, że zgoda na przetwarzanie Twoich danych w celach marketingowych jest całkowicie dobrowolna i możesz ją w każdej chwili wycofać.

Pamiętaj także, że jeżeli jesteś osobą małoletnią, która nie ukończyła 16. roku życia, przesyłanie informacji w celach marketingowych może nastąpić wyłącznie po wyrażeniu zgody przez Twojego rodzica lub opiekuna.

Podstawy prawne przetwarzania danych

Twoje dane osobowe mogą być przetwarzane wyłącznie zgodnie z określonymi w obecnie obowiązujących przepisach podstawami prawnymi. W zależności od celu przetwarzania danych możemy wyróżnić trzy główne podstawy prawne przetwarzania danych.

Pierwszą podstawą przetwarzania danych jest niezbędność do wykonania umów o świadczenie usług. Mamy z nią do czynienia wtedy, gdy przetwarzanie danych jest niezbędne w celu zapewnienia Ci sprawnego, bezpiecznego korzystania z naszego serwisu wraz z jego wszystkimi funkcjonalnościami. Umowy o świadczenie usług to regulaminy, w tym regulamin portalu dziennikwschodni.pl, który akceptujesz decydując się na korzystanie z naszego serwisu.

Drugą podstawą przetwarzania danych jest uzasadniony interes administratora danych. Mamy z nim do czynienia w przypadku prowadzenia pomiarów statystycznych oraz działań z zakresu marketingu własnego przez administratora danych.

Wreszcie, trzecią przesłanką przetwarzania danych jest Twoja dobrowolna i świadoma zgoda. Na jej podstawie Twoje dane mogą być wykorzystywane w celach marketingowych, a także w celu profilowania.

Pamiętaj, zgody udzielasz w pełni dobrowolnie. Masz także prawo do cofnięcia udzielonej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych w dowolnym momencie. Wycofanie zgody nie będzie miało jednak wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, którego dokonano na podstawie zgody przed jej cofnięciem.

Podmioty, którym możemy przekazywać dane

Co do zasady Twoje dane osobowe będą przez nas wykorzystywane wyłącznie na nasz własny użytek.

W pewnych sytuacjach możemy jednak przekazać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym: – naszym partnerom handlowym, podwykonawcom oferowanych przez nas usług, agencjom marketingowym.

Dodatkowo, w przypadkach ściśle określonych w przepisach prawa, będziemy zobligowani przekazać Twoje dane podmiotom uprawnionym do ich uzyskania na podstawie obecnie obowiązujących przepisów prawa (np. policji czy prokuraturze), pod warunkiem oczywiście, iż wystąpią do nas z takim żądaniem, powołując się na określoną podstawę prawną.

Okres przechowywania danych

Twoje dane osobowe będą przechowywane tak długo, jak będzie to niezbędne do zapewnienia Ci dostępu do usług oferowanych przez serwis www.dziennikwchodni.pl Oczywiście, możesz w każdym czasie złożyć wniosek o zaprzestanie przetwarzania swoich danych osobowych, ich zmianę lub usunięcie.

Informacje o prawach przysługujących osobie, której dane dotyczą

Musisz wiedzieć, że niezależnie od tego, na jakiej podstawie przetwarzamy Twoje dane, masz zawsze prawo dostępu do nich oraz ich poprawiania. Możesz również w każdym momencie żądać ich usunięcia lub cofnąć albo ograniczyć wcześniej udzieloną zgodę na przetwarzanie danych osobowych, przy czym wycofanie danej zgody nie wpływa na administratora danych do przetwarzania danych w celu określonym w danej zgodzie do chwili jej wycofania.

Masz również prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych osobowych.

Możesz też zażądać od administratora danych osobowych przeniesienia Twoich danych lub uzyskania kopii Twoich danych, z tym jednak zastrzeżeniem, że prawo to nie może wpływać niekorzystnie na prawa i wolności innych osób. Administrator danych będzie realizował Twoje żądania w zakresie posiadanych możliwości technicznych.

Informacje o prawie do wniesienia skargi

Organem nadzorczym nad administratorem danych osobowych jest Generalny Inspektor Danych Osobowych, do którego masz prawo wnieść skargę za każdym razem, gdy Twoje dane będą przetwarzane w sposób w Twojej ocenie nieprawidłowy.

Informacje o tym, czy podanie danych jest wymogiem ustawowym lub umownym, czy jesteś zobowiązany do ich podania

Nie jesteś zobowiązany do podawania nam swoich danych osobowych ani wyrażania zgody na ich przetwarzanie, z tym jednak zastrzeżeniem, że ich podanie może okazać się niezbędne dla korzystania z określonych funkcjonalności serwisu.

Jest także możliwe, że jeśli nie wyrazisz zgody na przetwarzanie danych osobowych lub cofniesz wcześniej udzieloną zgodę, nie będziemy mogli zapewnić Ci dostępu do niektórych oferowanych przez nas usług, przy czym zawsze w takim wypadku zostaniesz o tym poinformowany.

Informacje o profilowaniu

Czym jest profilowanie? To zbieranie wszelkich informacji, które pozwalają bezpośrednio lub pośrednio zidentyfikować osobę, która jest poddawana profilowaniu. Profilowanie odbywa się najczęściej przy użyciu systemów informatycznych, w sposób zautomatyzowany, za pomocą specjalnych algorytmów uwzględniających określone wcześniej kryteria. Wyniki profilowania mogą być wykorzystywane m.in. do celów marketingowych, np. w celu spersonalizowania reklamy kierowanej do danego użytkownika lub przygotowania oferty uwzględniającej jego potrzeby lub preferencje.

Oświadczamy, że na chwilę obecną nie profilujemy Twoich danych. Jeśli jednak zaczniemy, zostaniesz o tym uprzednio poinformowany i będziesz miał prawo nie wyrazić na to zgody.

Bardzo prosimy o uważne zapoznanie się z powyższymi informacjami. Gdy już to zrobisz, kliknij przycisk Zapoznałem się z informacją. Przejdź do serwisu.

Rozumiem

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.