Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Magazyn

20 listopada 2003 r.
11:14
Edytuj ten wpis

Ameryka -- nasza ziemia obiecana

0 2 A A

Departament Stanu USA ogłosił kolejną loterię wizową. Jej zwycięzcy będą mogli legalnie mieszkać i pracować, bądź uczyć się w tym kraju. Wielu spośród nas zamierza skorzystać z tej szansy. Bo – padają argumenty – w kraju przyszłość niepewna, natomiast w bogatej, niesłychanie barwnej Ameryce, nawet biedakom sny się spełniają. Pobudzona wyobraźnia sprawia, że mimo uszu puszczamy słowa o morderczej pracy, brutalnej przemocy, pysze i arogancji. Na pytanie: jak się żyje za wielką wodą?, spróbujmy odpowiedzieć przykładami z Chicago. Bo to drugie w świecie – po Warszawie – skupiska Polaków.

AdBlock
Szanowny Czytelniku!
Dzięki reklamom czytasz za darmo. Prosimy o wyłączenie programu służącego do blokowania reklam (np. AdBlock).
Dziękujemy, redakcja Dziennika Wschodniego.
Kliknij tutaj, aby zaakceptować


Od kompleksów spowodowanych widokiem całego lasu drapaczy chmur uchronić może nas wiadomość, że liczne stoją na ziemi należącej ... do Polaków, a ściślej sukcesorów Kazimierza Pułaskiego. Bowiem nasz bohater walk o niepodległość Stanów Zjednoczonych obdarowany został przez prezydenta George’a Waszyngtona 450 akrami (ok. 200 ha) ziemi, na której wybudowano Chicago. Za tę ziemię nikt nigdy nie zapłacił.
Jednak w obiegowej opinii „polska” część miasta, to
Jackowo,
która to nazwa pochodzi od tutejszego kościoła. Od początku ubiegłego stulecia przy Milwaukee Avenue i pomniejszych tutejszych uliczkach: Belmot, Division, Cicero osiedlali się imigranci z ziem polskich, stanowiąc siłę roboczą w słynnych chicagowskich rzeźniach, fabrykach. Ci, którzy się dorobili, o co nie było trudno, przenosili się do lepszych dzielnic albo do podmiejskich willi. Ich miejsce zajmowali nowi przybysze z kraju ze sztafety śniących sen o Ameryce. Albo Meksykanie, Portorykańczycy, Azjaci.
Nikt z pytanych przeze mnie nie potrafił powiedzieć, ilu Polaków mieszka dziś na Jackowie. Padały odpowiedzi: trzydzieści tysięcy, pięćdziesiąt, może więcej... I jakby nie było, nie ulega wątpliwości, że jest to najliczniejsza polonijna enklawa w Chicago. Wyglądem swoim przywodzi na myśl niegdysiejsze Piaski, Lubartów, Bychawę. W niewysokich i mało urodziwych kamienicach dostrzeżesz: Polskie Centrum Medyczne, w pobliżu firmę POLAMER, w której na dobre trwa już sezon wysyłki świątecznych paczek do kraju. Dalej widzę tabliczki z nazwiskami polskich prawników, pośredników imigracyjnych, sprzedawców nieruchomości, itd. Są też redakcje i – jakże by inaczej – restauracje.
Jak znaleźć pracę
W jednej z nich, w „Czerwonym Jabłuszku”, dobrym duchem jest pani Basia. Przed kilkoma laty machnęła ręką na urzędniczą karierę w Suwałkach. I teraz przekonuje zza baru:
– Mamy 60 gorących i zimnych dań, od schabowego po przepiórki, a to wszystko za jedną cenę – 6,49 dolara. Proszę spróbować pierogów, to nasza specjalność. Będą gratis, jeśli nawet nic innego pan nie zamówi...
Pani Basia pracuje codziennie po 12 godzin. Mogłaby mieć jeden dzień wolny. Ale: za pokój z kuchnią tu, na Jackowie, płaci 650 dolarów. Co miesiąc wysyła pieniądze rodzinie. Odkłada też na powrót, a może – tego jeszcze nie wie – na urządzenie się w Ameryce. Ta ostatnia myśl staje się jej coraz bliższa.
Młody chłopak na barowej ladzie rozkłada „Dziennik Związkowy”, to strony z ogłoszeniami. Widząc, że „zapuszczam żurawia” mówi:
– Pracuję w firmie kontraktorskiej (budowlanej), robota dobra i nieźle płatna. Ale gdyby się trafiła jakaś superokazja...
Duże szanse mają szoferzy:
„Team kierowcy na dalekie trasy, 3500-6000 mil tygodniowo...”; „Poszukuję kierowcy limuzyny na weekendy. Dobry angielski...”; „Kierowco, zacznij pracować dla siebie za większe pieniądze. Firma zatrudni kierowców z CDL na dalekie trasy z umożliwieniem taniego zakupu „truck trailer” wraz z pracą. Bardzo dobre zarobki...” Na dwóch stronach propozycje dla budowlańców oraz na tyluż dla biuralistów (tu obowiązkowo angielski). Poszukiwani są opiekunowie: do dzieci (znajomość angielskiego, doświadczenie) za 7,5-10 dolarów za godzinę, do starszej pani – do 475 tygodniowo, do rodzin amerykańskich i rosyjskich – 50-100 dolarów dziennie. Szansę mają piekarze i cukiernicy, blacharze samochodowi z doświadczeniem i młode dziewczyny. O przyszłych wymaganiach dla dziewczyn nie ma nic, jest za to o „bardzo dobrych zarobkach”.
Gazetę pożycza teraz rosły mężczyzna, który przy prezentacji podaje imię: Stanisław. Po przewertowaniu stron z ogłoszeniami, tajemniczo stwierdza: Nic dla siebie nie znalazłem. I może być kłopot...Ów kłopot sprowadza się do tego, że
Stanisław wypił – jak mówi – „tylko dwa piwa”
i wsiadł do samochodu. W czasie kontroli odmówił policjantowi dmuchania w alkomat.
– Przecież byłem trzeźwy, a już na pewno nie miałem 0,08 – mówi. – Całe szczęście, że przydarzyło mi się to pierwszy raz.
Bo kolejna jazda w stanie nietrzeźwym traktowana jest jako przestępstwo kryminalne. A to oznacza: odebranie prawa jazdy, prace społeczne, a przeważnie więzienie.
– Za 6 miesięcy, po odbyciu szkoleń i zdaniu egzaminów (wszystko na własny koszt) raczej otrzymam prawo jazdy z powrotem – pociesza się Stanisław. – Mam nadzieję, że sędzia wyrazi zgodę, abym do tego czasu mógł dojeżdżać do pracy samochodem. Jeśli nie, to byłby kłopot. Kuśnierza – pokazał na ogłoszenia – nikt nie szuka. A przekwalifikowywać się? To już nie w moim wieku...
POLSCY AMERYKANIE
Doktorska kariera
Dr Aleksander Jakubowski jest znanym w Chicago ginekologiem-położnikiem. Na swoją sławę pracował wytrwale ponad trzydzieści lat. W Gdańsku, do którego trafił z rodzicami z zajmowanego przez sowietów Wilna, z czasem zamarzyła mu się wyprawa do Ameryki. Po chleb i przygodę. Młokos, ale wiedział, że dobrze jest mieć już jakiś fach w garści. Toteż ukończył Akademię Medyczną. W amerykańskiej ambasadzie w Warszawie, gdy już nostryfikował dyplom, zgłosił gotowość wyjazdu do Stanów. Przemierzając z konsulem korytarz – bo „ściany miały uszy”, szczególnie, że był to schyłek lat 60. – odbierał instrukcje: „Jako turysta wyjedzie pan do Malmoe. W Kopenhadze będzie czekała wiza i pieniądze na podróż do Stanów. Pracować będzie pan w szpitalu w Chicago.” Gdy w dniu swoich 30. urodzin wysiadał z samolotu na lotnisku O’Hara, miał w kieszeni zaledwie 5 dolarów. Większym jednak powodem do zmartwień okazać się miała słaba znajomość języka ... amerykańskiego, mało podobnego do angielskiego, w którym był dość biegły. Szczególnie, że trafił do izby przyjęć ofiar z wypadków.
Wspomina:
– Zmarł pacjent. Mnie przypadło powiadomienie o tym rodziny oczekującej na korytarzu. Zostałem poinstruowany przez kolegów, co mam powiedzieć, wychodzę i zbolałej żonie oraz licznym krewnym obwieszczam: „Padł martwym bykiem”. Kobieta zemdlała, kuzyni, na moje szczęście, rzucili się ją ratować, bowiem wyraźnie mieli chęć obić mnie. Musiałam jednak składać wyjaśnienia, przepraszać.
Kiedy indziej – mówi dalej – grubo po północy w moim przyszpitalnym mieszkaniu zadzwonił telefon. Dyżurna pielęgniarka o coś zapytała. Nie zrozumiałem – o co. Mówię więc, że zbyt to poważna sprawa, by decydować przez telefon, przyjdę. W dyżurce napotykam zdziwione oczy dziewczyny. Wyjaśnia, że chodziło jej tylko o zgodę na... wykonanie pacjentowi lewatywy...
Dr Jakubowski robił coraz większe postępy w rozumieniu języka. Zaczynał rozumieć najtrudniejszych w tym względzie pacjentów: dzieci, dorosłych mówiących i jedzących jednocześnie oraz telefonujących. Praca w szpitalu była mordercza. Pamięta dyżur, który trwał 9 dób. Ale nie dlatego, by był wyjątkiem. Dlatego, że po jego zakończeniu, nieprzytomny ze zmęczenia, wsiadł do samochodu i ruszył w stronę domu. Policjant, który go zatrzymał, nie dał wiary, że jazda „wężykiem” wynika z zamroczenia pracą, a nie alkoholem. Skończyło się na mandacie. A gdy zdarzył się ten dramat, postanowił porzucić uniwersytecki etat, pozostawić szpital i pójść na swoje.
– Przyjąłem na oddział pacjentkę – mówi. – Była to piękna Murzynka, zamożna bizneswomen. Po zbadaniu stwierdziłem, że jest w ciąży. Wiadomość ta ją przeraziła. Pocieszyłem, że wszystko pomyślnie się ułoży i po skończonej pracy pojechałem do domu. Pamiętam, był piękny czerwcowy dzień. Wkrótce otrzymuję telefon, że natychmiast powinienem wrócić do szpitala. Moja pacjentka była już w kostnicy, wyskoczyła – dowiedziałem się – z okna na 8. piętrze. Był rok 1970, dopiero trzy lata później zalegalizowano w USA przerywanie ciąży...
Dr Aleksander Jakubowski jest już na emeryturze. Pod presją pacjentek, na co sam też chętnie przystał, nie całkiem zaprzestał praktyki. Jednak więcej czasu poświęcić teraz może swoim inwestycjom oraz hobby, żeglarstwu. Jego życiowa dewiza brzmi: każdy dzień przynosi okazję, trzeba tylko umieć ją dostrzec. Ma dowody, że najlepszą lokatą były i są nieruchomości. Przed laty akrową (ok. 0,5 ha) działkę na przedmieściach Chicago kupić można było za 500 dolarów, dziś trudno dostać taką za 2 miliony. Wielokrotnie też poszły w górę ceny mieszkań. Nawet tu, w Aurorze, choć odległej od metropolii o godzinę jazdy autostradą, drewniany domek z trzema sypialniami, który kleci się w, bagatela, 4 miesiące, kosztuje 650 tys. dolarów. W chwili głębokiej szczerości dowiaduję się o przepięknej i rozległej posiadłości doktorostwa w Kanadzie, sąsiadującej z rezerwatem indiańskim. Tamtejsze jezioro i leśna działka to lokata, ale także ulubione miejsce żeglowania na którejś z trzech łodzi i wędkowania. Natomiast teraz, gdy wieje chłodem, czas ruszać na Karaiby.
Czy Jakubowscy wrócą do Polski o której cała rodzina mówi tak pięknie? Córki, urodzone w Ameryce, z pewnością nie. Rodzice prawdopodobnie tak. Studiują już ceny mieszkań w Warszawie i Gdańsku.

Wolę sprzątać...
Pani Zofia opowie o sobie, ale pod warunkiem: nie będzie w gazecie zdjęcia i nazwiska. W jej rodzinnej miejscowości pod Ostrowcem Świętokrzyskim, tak jak i w Tychach, skąd w 1988 wyjechała do Ameryki, wszyscy myślą, że ona tu jest urzędniczką. Zaczynała jako umysłowa. Bratu, który dla Polaków z Chicago wydawał „Rozrywkę”, układała krzyżówki. Pisała też o największych wodzach w historii: Aleksandrze Macedońskim, Hannibalu, o ulubionym Napoleonie. Ale żeby mieć na życie, zajęła się sprzątaniem – i tak już zostało. Najpierw była knajpa, do której szła, razem z córką, gdy wychodzili ostatni goście. Całą pierwszą tygodniówkę, 150 dolarów, ukradli jej w sklepie, gdy poszła obkupić się, by móc się najeść do syta. Potem sprzątała drukarnię, teraz sprząta domki.
– Robota, jak się chce, to się znajdzie – zapewnia pani Zofia. – Zapłacą tyle, ile powiedzieli. Ale nic za darmo. Ja pracuję ze cztery razy więcej, aniżeli wcześniej w Polsce. Wstaję o szóstej, wyprawiam wnuczka do szkoły. Sprzątam domek jeden, potem drugi. I biegiem, żeby zdążyć odebrać małego. Gotuję obiad dla córki i dzieci. Zakupy – i spać. I tak od poniedziałku do soboty. Miesięcznie zarabiam około 2 tysięcy dolarów. Gdybym była, na przykład, pielęgniarką i miała legalne papiery, zarobiłabym więcej. Nielegalnym zostaje praca na budowie, sprzątanie i pilnowanie ludzi. Ale pilnowanie to okropna praca. Ludzie bywają różni, chorzy, dokuczliwi. A przy tym człowiek zamknięty jest jak w więzieniu, tylko cela trochę większa. Cały czas jest się pod kontrolą, raz na miesiąc pozwolą wyjść na parę godzin. Ja zdecydowanie wolę sprzątać, iść między ludzi, u siebie spać...
Pani Zofia przez półtora roku ciężko chorowała na płuca. Mimo, że nie miała ubezpieczenia, leczona była jak i inni pacjenci. Rachunki szpitalne, które otrzymała do zapłacenia, wynoszą wraz z odsetkami ok. 100 tys. dolarów. Już porozumiała się z prawnikiem w sprawie ogłoszenia bankructwa. Oznaczać to będzie zdjęcie z niej zobowiązań, natomiast szpital zapisze na konto strat nieściągnięte długi.
Pani Zofia nie bardzo wierzy w sny. Z wyjątkiem tego, w którym jej wnuczek został prezydentem Stanów Zjednoczonych. Urodził się już tu, a więc może zapamiętajmy jego imię i nazwisko – Michael Koga.

Dziennikarskim okiem
– W metropolii chicagowskiej mamy około 100 milionerów polskiego pochodzenia – mówi Wojtek Białasiewicz, redaktor naczelny „Dziennika Związkowego”, dziennikarz z zamojsko-lubelską przeszłością. – Są wśród nich właściciele potężnych przetwórni mięsa, sieci delikatesów i restauracji. Wśród nich największą karierę zrobili w ostatnim czasie: Frank Bobak, góral spod Zakopanego oraz pan Bacik. Zaczynali oni od produkowanej we własnym domu kiełbasy „palcem napychanej”, którą pakowali do teczki i rozwozili po domach. Pracowali – i choć się dorobili majątków – nadal pracują niezwykle ciężko. Polacy mają także w swoich rękach ogromną ilość środków transportu. Wręcz zdumienie budzą liczne firmy „truckarskie”, z których każda dysponuje kilkudziesięcioma potężnymi, świetnie wyposażonymi ciężarówkami, z których każda warta jest około miliona dolarów. W polskich rękach są kompanie taksówkowe, firmy budowlane. W końcu jest nas tu około miliona.
Wszyscy więc zachodzimy w głowę, dlaczego Polacy tak niewiele znaczą w tutejszym życiu społecznym i politycznym. Wielu już stać na sfinansowanie kampanii wyborczej do władz miejskich, a nawet stanowych w amerykańskim stylu. Są już dobrzy, wykształceni kandydaci, którym jakby ... brakowało odwagi. Mam nadzieję, że niebawem nasza diaspora w ratuszu, a może i pałacu gubernatora mieć będzie należną jej reprezentację.
• Czy warto się starać o wyjazd do Stanów?
– Turystycznie tak, bo kraj jest przepiękny. Zachęcam do przyjazdu także tych, szczególnie młodych, którzy mają możliwość popracować tu przez jakiś czas, zarobić albo nauczyć się czegoś. Natomiast emigracja na stałe jest sprawą indywidualnych wyborów. Osobiście uważam, że nasze miejsce jest między Bugiem a Odrą. Ja wracam do mojego Zwierzyńca!

Losujemy zieloną kartę



Zielona karta to wiza imigracyjna do Stanów Zjednoczonych AP. Pozwala ona m.in. na: stały pobyt w USA, swobodny wjazd i wyjazd z tego kraju, pracę i naukę, uzyskanie opieki zdrowotnej i socjalnej. W tym roku w różnych państwach zostanie rozlosowanych łącznie 50 000 wiz, Polacy mają otrzymać 3500. Aby wypełnić formularz, należy wejść na stronę internetową loterii: www.dvlottery.state.gov Wysyła się go wyłącznie za pomocą Internetu w terminie: 1 listopada – 30 grudnia br. Do wniosku dołączamy zdjęcie w formie elektronicznej. Udział w loterii jest bezpłatny.
ODPOWIEDŹ otrzymają tylko ci, którzy wygrają w loterii. Zawiadomienie powinno nadejść między majem a lipcem 2004 r. Zielone karty mają być rozdzielone między 1 października 2004 a 30 września 2005 r.
UCZESTNIK LOTERII powinien mieć ukończone 18 lat i co najmniej szkołę średnią, tj. 12 lat nauki, lub posiadać dwuletnie doświadczenie zawodowe z okresu ostatnich 5 lat w zawodzie wymagającym dwuletniej praktyki lub 2 lat szkolenia.
MAŁŻEŃSTWA mogą wysłać dwa podania – po jednym na każdego z nich. W przypadku wylosowania zarówno współmałżonek, jak i wszystkie dzieci stanu wolnego do 21 lat mają automatycznie prawo do wizy imigracyjnej.
OSTROŻNOŚĆ nie zaszkodzi. W Internecie ogłaszają się różne firmy, które odpłatnie obiecują ułatwić zdobycie zielonej karty. Radzimy dystans. Żadna z firm nie ma rekomendacji amerykańskiego rządu. Co innego bezinteresowna pomoc, jak chociażby „Dziennika Wschodniego”.
PEŁNE INFORMACJE w j. angielskim znajdziesz pod adresem: www.travel.state.gov/dv2005.html natomiast w j. polskim na stronie ambasady amerykańskiej w Polsce: www.usinfo.pl

Komentarze 2

Najlepsze · Najnowsze
Avatar
sAMI SWOI ZAPRASZAJA / 5 października 2011 o 16:02
0
http://www.youtube.com/watch?v=9Xd1asPDZyY&feature=related
Avatar
Czytelnik / 5 października 2011 o 15:59
0
TEKST TEN JEST PRZYKŁADEM RZETELNEGO DZIENNIKARSTWA, ZJAWISKA DZIŚ NIESTETY RZADKIEGO. NO ALE I PROFESJONALISTÓW TAKICH, JAK AUTOR, TEŻ ZE ŚWIECĄ SZUKAĆ...
Avatar
sAMI SWOI ZAPRASZAJA / 5 października 2011 o 16:02
0
http://www.youtube.com/watch?v=9Xd1asPDZyY&feature=related
Avatar
Czytelnik / 5 października 2011 o 15:59
0
TEKST TEN JEST PRZYKŁADEM RZETELNEGO DZIENNIKARSTWA, ZJAWISKA DZIŚ NIESTETY RZADKIEGO. NO ALE I PROFESJONALISTÓW TAKICH, JAK AUTOR, TEŻ ZE ŚWIECĄ SZUKAĆ...
Zobacz wszystkie komentarze 2

Skomentuj

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:
Twój komentarz został dodany

Pozostałe informacje

Na co będzie stać Speed Car Motor Lublin w PGE Ekstralidze?

Na co będzie stać Speed Car Motor Lublin w PGE Ekstralidze? 0 0

W nadchodzącym sezonie oczekiwania kibiców wobec Speed Car Motoru będą naprawdę duże. „Czarny sport” na najwyższym poziomie powróci do Lublina po 24 latach nieobecności. Bardzo często pada pytanie, czy zespół będzie w stanie w ogóle utrzymać się w PGE Ekstralidze?

Zaginął 32-letni Damian Witkowski. Policja prosi o pomoc

Zaginął 32-letni Damian Witkowski. Policja prosi o pomoc 3 0

Policjanci z Łęcznej poszukują 32-letniego Damiana Witkowskiego, który zaginął 12 listopada. Funkcjonariusze proszą o kontakt z Komendą Powiatową Policji z Łęcznej pod numerem (81) 752-72-10 lub 112.

Jak zaciągać pożyczki w internecie?

Jak zaciągać pożyczki w internecie? 0 0

Na rynku firm pożyczkowych możemy znaleźć mnóstwo ofert, które zapewniają nas o tym, że są najlepsze. Jednak nie ma jednej konkretnej pożyczki spełniającej wymagania każdego klienta. Podejmowanie decyzji finansowych to sprawa indywidualna. Wszystko zależy od tego, w jakiej sytuacji akurat się znajdujemy i czego potrzebujemy. Jak zaciągać pożyczki w internecie i nie popełnić błędu?

Łowcy okazji, czyli znajdź i kup produkt w najlepszej cenie

Łowcy okazji, czyli znajdź i kup produkt w najlepszej cenie 0 0

Mamy to szczęście, że przyszło nam żyć w czasach, w których niczego nie brakuje, a dostęp do wiedzy mamy na wyciągnięcie ręki- wystarczy do tego komputer lub inne urządzenie z dostępem do Internetu.

Zewnętrzne lampa solarna z czujnikiem ruchu i zmierzchu - co warto wiedzieć przed zakupem

Zewnętrzne lampa solarna z czujnikiem ruchu i zmierzchu - co warto wiedzieć przed zakupem 0 0

Dlaczego warto zamontować na zewnątrz lampy solarne z czujnikami zmierzchu i ruchu? Lampy solarne to wygodne rozwiązanie przede wszystkim do miejsc, w których założenie tradycyjnej instalacji jest niemożliwe lub utrudnione ze względu na panujące warunki. Dlatego też często wykorzystywane są do oświetlania posesji – drogi dojazdowej od bramy do garażu, a także ścieżek w przydomowym ogrodzie. Jest to także wygodne rozwiązanie właśnie ze względu na brak konieczności kładzenia kabli elektrycznych. Jest to propozycja również dla osób, które cenią sobie ekonomiczne rozwiązania przyjazne środowisku. Lampy solarne wyposażone są w ogniwa fotowoltaiczne, które kumulują energię słoneczną w specjalnych akumulatorach, które po zmierzchu zasilają te urządzenia. Dodatkowo, wybierając lampę solarną na zewnątrz, czy to na posesję prywatną, czy firmową, warto rozważyć instalację modelu wyposażonego w detektor ruchu oraz czujnik zmierzchu. Takie rozwiązanie pozwoli na oszczędzenie energii zgromadzonej w akumulatorach i wykorzystywanie jej w momencie, kiedy faktycznie jest potrzebna. Zobacz również Jak działa detektor mikrofalowy? Funkcjonalne czujniki ruchu i zmierzchu w praktyce. Jaki rodzaj czujnika wybrać? Lampy tego typu mogą działać w oparciu o różne rodzaje czujników. Do najpopularniejszych należy czujnik typu PIR (Passive Infra Red), czyli na podczerwień. Tego rodzaju rozwiązania stosowane są również w systemach alarmowych i innego rodzaju automatyce stosowanej w ramach tzw. inteligentnych domów. Czujnik taki reaguje na zmiany cieplne, jakie zachodzą wokół niego. Informacje o zmianie przekazywane są do włącznika odpowiedzialnego za uruchomienie lampy solarnej. Można zdecydować się również na czujniki ruchu, które uruchamiają światło, które działają w oparciu o emisję fal podczerwonych bądź promieniowania mikrofalowego (czujniki typu MW), a także w oparciu o aktywne fale elektromagnetyczne. Do miejsc, które wymagają bardzo szczegółowych pomiarów, można zastosować czujniki dualne, których działanie łączy w sobie zalety czujników PIR i MW. W systemach inteligentnych domów dodatkowo bardzo często takie rozwiązania łączy się z czujnikami zmierzchu oraz umożliwia nastawę czasu, przez jaki ma być włączone oświetlenie. Załącznik: adobestock_204941924.jpeg O czym pamiętać montując lampy solarne z czujnikiem ruchu? Czujniki można w większości przypadków bez problemu zamontować samodzielne. Trzeba jedynie pamiętać o tym, aby wybrać odpowiednie miejsce do montażu czujnika. Nie należy go umieszczać w pobliżu źródeł ciepła, a także o dużych wahaniach temperatur, czy o potencjalnie dużym ruchu, gdyż może to zaburzyć jego działanie. Warto też, o ile to możliwe ustawić odpowiednie parametry, przy których pojawieniu się czujnik ma się włączać.

Wywrócona ciężarówka na jezdni. Zablokowany wjazd do Lublina od strony Warszawy [zdjęcia]
PILNE
galeria

Wywrócona ciężarówka na jezdni. Zablokowany wjazd do Lublina od strony Warszawy [zdjęcia] 0 0

Pod wiaduktem na al. Solidarności leży wywrócona ciężarówka. Droga jest zablokowana.

Wielka kwesta w Wereszczynie. Zebrane pieniądze trafią na renowację zabytkowych pomników

Wielka kwesta w Wereszczynie. Zebrane pieniądze trafią na renowację zabytkowych pomników 0 0

Wereszczyn (pow. włodawski) O takim wyniku tegorocznej, siódmej już kwesty na ratowanie zabytkowych pomników na miejscowym cmentarzu, jej organizatorzy nie śmieli nawet marzyć. Zebrali ponad 8 tys. zł i do tego jeszcze kilka euro

MKS Perła walczy o fazę grupową Pucharu EHF

MKS Perła walczy o fazę grupową Pucharu EHF 6 0

MKS Perła Lublin w sobotę zmierzy się na wyjeździe z E.S. Besancon Feminin. W pierwszym meczu padł remis 22:22. Zwycięzca tej rywalizacji awansuje do fazy grupowej

Farma drobiu w granicach parku krajobrazowego? Mieszkańcy chcą zablokować inwestycję

Farma drobiu w granicach parku krajobrazowego? Mieszkańcy chcą zablokować inwestycję 2 7

W granicach Sobiborskiego Parku Krajobrazowego, obok rezerwatów przyrody gdzie niedawno stwierdzono obecność rysia, ma powstać ferma drobiu produkująca dwa miliony brojlerów rocznie. Mieszkańcy Sobiboru są tą wizją przerażeni

Po przekroczeniu granicy w Hrebennem należy spodziewać się utrudnień w ruchu

Po przekroczeniu granicy w Hrebennem należy spodziewać się utrudnień w ruchu 0 0

Po przekroczeniu granicy polsko-ukraińskiej w Hrebennem kierowcy powinni spodziewać się utrudnień. Po stronie naszych wschodnich sąsiadów drogę blokują protestujący

Spotkanie historyczne i promocja książki "Wierni"
19 listopada 2018, 18:00

Spotkanie historyczne i promocja książki "Wierni" 0 0

Co Gdzie Kiedy. Dom Kultury LSM (ul. Wallenroda 4a) zaprasza na spotkanie historyczne i promocję książki Ewy Bajkowskiej Wierni. Wydarzenie odbędzie się 19 listopada o godz. 18.

TBV Start gra z AZS Koszalin. Koniec koszmaru Marcina Dutkiewicza

TBV Start gra z AZS Koszalin. Koniec koszmaru Marcina Dutkiewicza 0 0

W piątek o godz. 19 TBV Start Lublin podejmie w hali Globus AZS Koszalin. Najważniejszym wydarzeniem jest jednak powrót do zdrowia Marcina Dutkiewicza

Na ruchliwym skrzyżowaniu w Krasnymstawie rondo potrzebne od zaraz

Na ruchliwym skrzyżowaniu w Krasnymstawie rondo potrzebne od zaraz 0 0

Budowa ronda na ul. Sokołowskiego – to zdaniem naszego czytelnika recepta na rozładowanie olbrzymich korków w Krasnymstawie. Pomysł jest dobry, ale nie ma pieniędzy na jego realizację

Wyszedł zza wagonów prosto pod pociąg. 62-latek zginął na miejscu

Wyszedł zza wagonów prosto pod pociąg. 62-latek zginął na miejscu 4 1

Tragiczny wypadek na torach. Mężczyzna wszedł pod pociąg. Zginął na miejscu.

Puchar Świata w skokach narciarskich w Wiśle. Gdzie oglądać? Transmisja w TV i internecie

Puchar Świata w skokach narciarskich w Wiśle. Gdzie oglądać? Transmisja w TV i internecie 0 0

W weekend startuje Puchar Świata. Pierwsze konkursy tegorocznego touru zaplanowano w Wiśle. Przypomnijmy, że Kryształowej Kuli będzie bronić nasz reprezentant – Kamil Stoch

ALARM24

Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!

Najczęściej czytane

Dzisiaj · Tydzień · Wideo · Premium

Uwaga czytelniku!

Informujemy, że w dniu 25 maja 2018 r. na terenie całej Unii Europejskiej, w tym także w Polsce, wejdzie w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego w sprawie ochrony danych osobowych. W związku z tym chcielibyśmy Ci przekazać kilka informacji na temat zasad przetwarzania Twoich danych osobowych przez administratora portalu www.dziennikwschodni.pl – spółkę Corner Media sp. z o.o. z siedzibą w Lublinie.

Bardzo prosimy, zapoznaj się z tymi informacjami uważnie, są to bowiem sprawy bardzo istotne. Jeśli jesteś osobą małoletnią poniżej 16. roku życia, koniecznie przekaż tą wiadomość swoim opiekunom, którzy następnie powinni wytłumaczyć Ci, o co w niej chodzi i dlaczego się do Ciebie zwracamy.

Czym jest RODO?

RODO to potoczna nazwa Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE. W Polsce będzie ono obowiązywało od 25 maja 2018 r. Akt ten wprowadza nowy standard ochrony danych osobowych, nakładając na podmioty przetwarzające te dane (administratorów danych) szereg obowiązków, w tym obowiązek poinformowania Ciebie o sposobie przetwarzania Twoich danych, celach w jakich Twoje dane są przetwarzane oraz o uprawnieniach przysługujących Ci w związku z przetwarzaniem danych osobowych przez administratora danych.

Administrator danych

Administratorem Twoich danych osobowych jest Corner Media Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w Lublinie, ul. Krakowskie Przedmieście 54, 20-002 Lublin, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego przez Sąd Rejonowy Lublin – Wschód z siedzibą w Świdniku, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego, za numerem KRS 0000507517, NIP 7123286919, kapitał zakładowy – 50.000,00. PLN

Możesz się z nami skontaktować zarówno pod adresem:
Corner Media Spółka z o.o.
ul. Krakowskie Przedmieście 54
20-002 Lublinie

jak i mailowo: online@dziennikwschodni.pl

oraz telefonicznie: 81 46-26-800

Rodzaj przetwarzanych danych osobowych

Przetwarzamy dane osobowe podane przez Ciebie podczas procesu rejestracji konta na portalu www.dziennikwschodni.pl, a także dane, które są zbierane podczas korzystania przez Ciebie z tego portalu. Chodzi o dane zbierane i zapisywane w plikach cookies. Więcej na temat plików cookies przeczytasz w naszej polityce prywatności.

Pamiętaj, rejestracja konta na portalu www.dziennikwschodni.pl nie jest obowiązkowa. Nie masz także obowiązku podawania nam swoich prawdziwych danych podczas procesu rejestracji, jak również nie musisz podawać nam wszystkich danych, o które pytamy. Może się jednak zdarzyć tak, że nie posiadając Twoich wszystkich danych albo nie posiadając Twoich prawdziwych danych, nie będziemy w stanie świadczyć Ci wszystkich usług, które oferujemy oraz wywiązać się z wszystkich obowiązków określonych w regulaminie portalu dziennikwschodni.pl (np. zapewnić Ci odpowiedniego bezpieczeństwa w zakresie odzyskania danych dostępowych do konta).

Cel przetwarzania danych osobowych

Głównym celem przetwarzania przez nas Twoich danych jest zapewnienie Ci pełnej funkcjonalności działania serwisu dziennikwschodni.pl, dostępu do usług świadczonych przez nas w ramach tego serwisu, zapewniania Ci bezpieczeństwa podczas korzystania z serwisu (np. w przypadku prób nadużyć) oraz wywiązanie się przez nas z obowiązków umownych wynikających z regulaminu portalu Dziennikwschodni.pl.

Dodatkowy cel przetwarzania danych osobowych to tzw. marketing własny, tj. przetwarzanie danych wyłącznie na nasze wewnętrzne potrzeby w celach analitycznych, badawczych, statystycznych, w szczególności poprzez dążenie do jak najpełniejszego dostosowania treści wyświetlanych na naszych stronach do Twoich preferencji i zainteresowań.

Ponadto, o ile wyrazisz na to zgodę, będziemy mogli przetwarzać Twoje dane osobowe w celach marketingowych (marketing zewnętrzny), w tym przekazywać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym – agencjom reklamowym i naszym partnerom handlowym. Pamiętaj, że zgoda na przetwarzanie Twoich danych w celach marketingowych jest całkowicie dobrowolna i możesz ją w każdej chwili wycofać.

Pamiętaj także, że jeżeli jesteś osobą małoletnią, która nie ukończyła 16. roku życia, przesyłanie informacji w celach marketingowych może nastąpić wyłącznie po wyrażeniu zgody przez Twojego rodzica lub opiekuna.

Podstawy prawne przetwarzania danych

Twoje dane osobowe mogą być przetwarzane wyłącznie zgodnie z określonymi w obecnie obowiązujących przepisach podstawami prawnymi. W zależności od celu przetwarzania danych możemy wyróżnić trzy główne podstawy prawne przetwarzania danych.

Pierwszą podstawą przetwarzania danych jest niezbędność do wykonania umów o świadczenie usług. Mamy z nią do czynienia wtedy, gdy przetwarzanie danych jest niezbędne w celu zapewnienia Ci sprawnego, bezpiecznego korzystania z naszego serwisu wraz z jego wszystkimi funkcjonalnościami. Umowy o świadczenie usług to regulaminy, w tym regulamin portalu dziennikwschodni.pl, który akceptujesz decydując się na korzystanie z naszego serwisu.

Drugą podstawą przetwarzania danych jest uzasadniony interes administratora danych. Mamy z nim do czynienia w przypadku prowadzenia pomiarów statystycznych oraz działań z zakresu marketingu własnego przez administratora danych.

Wreszcie, trzecią przesłanką przetwarzania danych jest Twoja dobrowolna i świadoma zgoda. Na jej podstawie Twoje dane mogą być wykorzystywane w celach marketingowych, a także w celu profilowania.

Pamiętaj, zgody udzielasz w pełni dobrowolnie. Masz także prawo do cofnięcia udzielonej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych w dowolnym momencie. Wycofanie zgody nie będzie miało jednak wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, którego dokonano na podstawie zgody przed jej cofnięciem.

Podmioty, którym możemy przekazywać dane

Co do zasady Twoje dane osobowe będą przez nas wykorzystywane wyłącznie na nasz własny użytek.

W pewnych sytuacjach możemy jednak przekazać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym: – naszym partnerom handlowym, podwykonawcom oferowanych przez nas usług, agencjom marketingowym.

Dodatkowo, w przypadkach ściśle określonych w przepisach prawa, będziemy zobligowani przekazać Twoje dane podmiotom uprawnionym do ich uzyskania na podstawie obecnie obowiązujących przepisów prawa (np. policji czy prokuraturze), pod warunkiem oczywiście, iż wystąpią do nas z takim żądaniem, powołując się na określoną podstawę prawną.

Okres przechowywania danych

Twoje dane osobowe będą przechowywane tak długo, jak będzie to niezbędne do zapewnienia Ci dostępu do usług oferowanych przez serwis www.dziennikwchodni.pl Oczywiście, możesz w każdym czasie złożyć wniosek o zaprzestanie przetwarzania swoich danych osobowych, ich zmianę lub usunięcie.

Informacje o prawach przysługujących osobie, której dane dotyczą

Musisz wiedzieć, że niezależnie od tego, na jakiej podstawie przetwarzamy Twoje dane, masz zawsze prawo dostępu do nich oraz ich poprawiania. Możesz również w każdym momencie żądać ich usunięcia lub cofnąć albo ograniczyć wcześniej udzieloną zgodę na przetwarzanie danych osobowych, przy czym wycofanie danej zgody nie wpływa na administratora danych do przetwarzania danych w celu określonym w danej zgodzie do chwili jej wycofania.

Masz również prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych osobowych.

Możesz też zażądać od administratora danych osobowych przeniesienia Twoich danych lub uzyskania kopii Twoich danych, z tym jednak zastrzeżeniem, że prawo to nie może wpływać niekorzystnie na prawa i wolności innych osób. Administrator danych będzie realizował Twoje żądania w zakresie posiadanych możliwości technicznych.

Informacje o prawie do wniesienia skargi

Organem nadzorczym nad administratorem danych osobowych jest Generalny Inspektor Danych Osobowych, do którego masz prawo wnieść skargę za każdym razem, gdy Twoje dane będą przetwarzane w sposób w Twojej ocenie nieprawidłowy.

Informacje o tym, czy podanie danych jest wymogiem ustawowym lub umownym, czy jesteś zobowiązany do ich podania

Nie jesteś zobowiązany do podawania nam swoich danych osobowych ani wyrażania zgody na ich przetwarzanie, z tym jednak zastrzeżeniem, że ich podanie może okazać się niezbędne dla korzystania z określonych funkcjonalności serwisu.

Jest także możliwe, że jeśli nie wyrazisz zgody na przetwarzanie danych osobowych lub cofniesz wcześniej udzieloną zgodę, nie będziemy mogli zapewnić Ci dostępu do niektórych oferowanych przez nas usług, przy czym zawsze w takim wypadku zostaniesz o tym poinformowany.

Informacje o profilowaniu

Czym jest profilowanie? To zbieranie wszelkich informacji, które pozwalają bezpośrednio lub pośrednio zidentyfikować osobę, która jest poddawana profilowaniu. Profilowanie odbywa się najczęściej przy użyciu systemów informatycznych, w sposób zautomatyzowany, za pomocą specjalnych algorytmów uwzględniających określone wcześniej kryteria. Wyniki profilowania mogą być wykorzystywane m.in. do celów marketingowych, np. w celu spersonalizowania reklamy kierowanej do danego użytkownika lub przygotowania oferty uwzględniającej jego potrzeby lub preferencje.

Oświadczamy, że na chwilę obecną nie profilujemy Twoich danych. Jeśli jednak zaczniemy, zostaniesz o tym uprzednio poinformowany i będziesz miał prawo nie wyrazić na to zgody.

Bardzo prosimy o uważne zapoznanie się z powyższymi informacjami. Gdy już to zrobisz, kliknij przycisk Zapoznałem się z informacją. Przejdź do serwisu.

Rozumiem

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.