Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Magazyn

2 stycznia 2003 r.
16:23
Edytuj ten wpis

Minister z Lublina

0 0 A A

Rozmowa z Grzegorzem Kurczukiem, ministrem sprawiedliwości

AdBlock
Szanowny Czytelniku!
Dzięki reklamom czytasz za darmo. Prosimy o wyłączenie programu służącego do blokowania reklam (np. AdBlock).
Dziękujemy, redakcja Dziennika Wschodniego.
Kliknij tutaj, aby zaakceptować


Ojciec z Włodawy, mama z Garwolina
• Zacznijmy od wspomnień. Skąd wywodzi się pańska rodzina?
– Rodzina mojego ojca pochodzi z Włodawy, mama z Garwolina i tam rodzice się poznali. W 1944 r. ojciec wstąpił do wojska, został podoficerem, potem oficerem i tak z ojcem wędrowaliśmy całą rodziną przez garnizony. Jak mówi mama, przejazdem urodziłem się w Warszawie.
• Czy z racji służby wojskowej ojca w domu był większy rygor?
– W domu rządziła mama, ale jasne zasady i porządek musiały być.
• Jakim uczniem był Grzegorz Kurczuk?
– Nie będę udawał. Interesowało mnie parę rzeczy, reszta wcale. Z polskiego i historii miałem piątki. Trzeba było jakoś szkołę przeżyć, żeby mieć święty spokój. Moi nauczyciele szybko zorientowali się, że w ścisłych przedmiotach orłem nie będę i dali mi święty spokój, przepuszczając mnie z klasy do klasy.
• Jakie studia pan wybrał?
– Chciałem zdawać na historię, ale po rozmowie z rodzicami doszedłem do wniosku, że prawo będzie pod względem pracy bezpieczniejszą dziedziną. Skończyłem studia prawnicze na UMCS – i nie żałuję.
• Co dalej?
– Zrobiłem aplikację sędziowską, praktykowałem w Biłgoraju, pracowałem jako prawnik w tamtejszych Zakładach Przemysłu Dziewiarskiego.
Dostałem lekcję życia.
Zacząłem pracować w ruchu młodzieżowym, kierując ośrodkami społeczno-prawnymi.
• Jak trafił pan na studia doktoranckie do Moskwy?
– Trafiła się okazja, więc skorzystałem. Stan wojenny zastał mnie w Moskwie, wróciłem na początku 1983 roku.
• Co pan studiował?
– Nauki polityczne.
• A konkretnie?
– Zajmowałem się formami aktywności ruchu młodzieżowego w Polsce i w Związku Radzieckim. Najistotniejsze w tym wszystkim było to, że mając stypendium i byt zapewniony, wreszcie uregulowałem swoje życie rodzinne i się ożeniłem.
• Gdzie pan znalazł żonę?
– Grażyna studiowała na UMCS biologię. Zobaczyłem ją na którymś ze spotkań młodzieżowych w Puławach. Zaiskrzyło i tak zostało.
• Co pana w niej zauroczyło?
– Tego nie da się opisać słowami. Włosi to nazywają „piorunem”,a Francuzi „coup de foudre’, czyli miłością od pierwszego wejrzenia, uderzeniem miłości. Potem urodziła się córka Anna. Pamiętam, jak niosłem ją ze szpitala do samochodu na rękach. Zresztą drugą – Agnieszkę – też. Może już wystarczy tych osobistych wspomnień, co?
• Kiedy pan wstąpił do partii?
– Na drugim roku studiów. I byłem w partii do samego końca. Uczestniczyłem w ostatnim zjeździe PZPR. W pięć miesięcy po rozwiązaniu tej partii, na założycielskim zjeździe SdRP, w czerwcu 1990 roku, było nas – policzyłem sobie – 400 osób. W chwili, gdy rozwiązywała się PZPR, na Lubelszczyźnie było w niej 50 tysięcy. Niewiele ponad 1 procent ludzi zdecydowało się kontynuować działalność polityczną. To wymagało wówczas dużej odwagi.
• Po upadku PZPR prowadził pan działalność gospodarczą.
– Z czegoś trzeba było żyć. Utrzymać rodzinę. Miałem przyjaciół, ci mi pomogli. Przez półtora roku zajmowałem się handlem i produkcją. Resztę opiszę w pamiętnikach.
• Zaczął pan pisać?
– Robię sobie notatki, od dawna.
Jak zostałem ministrem
• Czy spodziewał się pan teki ministra?
– Sam moment propozycji był zaskoczeniem, ale byłem na taką ewentualność przygotowany. W końcu tymi problemami żyję od lat.
• Jak to się odbyło?
– Na wiosnę tego roku zaczęło się źle dziać. Notowania partii zaczęły spadać, bezrobocie rosło, nastroje wśród ludzi były coraz gorsze, wrzało w kołach SLD. Zbierałem swoje refleksje, przelałem je na papier, nosząc się z zamiarem publikacji. Wtedy u Adama Michnika ukazała się wypowiedź byłego naczelnego Trybuny, Janusza Rolickiego. Dwa dni później odpowiedział mu redaktor i poseł Piotr Gadzinowski, więc wysłałem swój tekst Michnikowi, który wszystko wydrukował. Publikacja wywołała konsternację. Premier Miller wiedział, że to, co napisałem, jest wyrazem przekonań większej grupy osób. Na początku lipca premier zaprosił 16 przewodniczących regionalnych struktur SLD na spotkanie. Siadłem sobie na końcu i mówię do kolegów: – Odsuńcie się ode mnie, bo będę dziś zbierał za artykuł w „Wyborczej”. W rozmowie okazało się być inaczej, a L. Miller pokazał klasę. Spotkanie skończyło się po północy. Premier zatrzymał mnie na chwilę i poprosił o szczerą ocenę sytuacji w resorcie sprawiedliwości, potem spytał, czy przyjmę propozycję ministra sprawiedliwości. Odpowiedziałem twierdząco. Potem bieg wypadków był szybki. Wróciłem do Lublina, o szóstej po południu zadzwonił telefon i Miller spytał ponownie, czy podtrzymuję swoją decyzję. Potwierdziłem. I tak się stało. Nawet żonie nie zdążyłem nic powiedzieć. Dowiedziała się z radia, w sklepie. Tak wygląda cała „kuchnia” tego zdarzenia.
• Został pan ministrem i zapowiedział, że ślimak i żółw nie będą symbolem Temidy w Polsce. Nie są?
– Chciałby pan, żeby się to stało w miesiąc, albo w dwa? Mamy do czynienia z zapaścią sądownictwa. W 1990 roku w polskich sądach było około 2 milionów spraw. W tym roku skończy się na 9 mln. Zlikwidowano arbitraż, Wyższy Urząd Górniczy, Wyższy Urząd Morski – wszystkie sprawy poszły do sądu. Weszła nowa ustawa o ochronie zdrowia psychicznego – wszystkie sprawy do sądu. Sprawy karno-skarobowe do sądu. Ostatnio kilka tysięcy spraw o wykroczenia po zlikwidowanych kolegiach – do sądu I te przeciążone ponad miarę sądy nie dają rady! Zatkały się.
• Co trzeba zrobić?
– Zmienić przepisy i szybko usprawnić procedury, by dać prokuratorom i sędziom lepsze narzędzia pracy. Wprowadzić zmiany organizacyjne, zwiększyć liczbę sądów, by przybliżyć je do obywatela. Potrzebne jest wzmocnienie kadrowe i finansowe, lepsze wyposażenie. Wreszcie, trzeba twardo egzekwować właściwe postawy etyczno-moralne. Już dziś
mam się czym pochwalić.
• Niech się pan chwali.
– Parę rzeczy udało się zrobić. Sejm przyjął 250 zmian w Kodeksie Postępowania Karnego, czyli w procedurach, a te zmiany są bardzo korzystne. Jest nowe prawo upadłościowe i naprawcze. Wywalczyłem bardzo dobry budżet, najlepszy ze wszystkich ministerstw. Będzie silny wzrost kadrowy oraz wysoki przyrost nakładów inwestycyjnych. To nasza nadzieja! Złapiemy oddech i zahamujemy niebezpieczne tendencje kryzysowe.
• W tygodniku „Polityka” napisano, że bandyci zacierają ręce, bo w ciągu najbliższych lat ponad dwadzieścia tysięcy spraw ulegnie przedawnieniu?
– Bzdura! Niech się bandyci nie cieszą. Po zmianach w kodeksach karnych nie mogą liczyć na pobłażanie. Istnieje natomiast niebezpieczeństwo przedawnienia drobnych spraw o wykroczenia, bo sądy tego nie „przerobią”, a terminy przedawnień są bardzo krótkie.
• Co z tego, że bandyci zostaną skazani, jak w polskich więzieniach nie ma miejsc, a na zbudowanie nowych nie ma pieniędzy?
– W polskich więzieniach jest ponad sześćdziesiąt tysięcy miejsc, a siedzi ponad siedemdziesiąt tysięcy. Świetlice i kaplice też już pozamieniano na dodatkowe cele. 29 tysięcy osób z prawomocnymi wyrokami chodzi po ulicach, bo nie ma miejsca, żeby ich posadzić. A kiedy dziś nie ma pieniędzy na służbę zdrowia czy oświatę, to kto zaryzykuje budowę kryminałów?
• Trzeba dokonać redukcji liczby więźniów?
– Musimy się zastanowić, czy powinno się trzymać w więzieniach 6 tys. tzw. „alimenciarzy”, którzy i tak nie zapłacą, a na koszt państwa przebywają w zakładzie. O pracę dla więźniów jest bardzo trudno. Izolacja zresztą nie zawsze stanowi dobre rozwiązanie, bo nie dotyka istoty problemu, natomiast w stosunku do innych rozwiązań potrzebny jest system probacyjny. Być może należy wprowadzić nowoczesny system szwedzki: więzień pracuje, a w weekendy idzie odsiadywać karę. Ma na ręce bransoletę z chipem, jest kontrolowany przez satelitę i nie ucieknie.
Kiepskie noty
• Notowania rządu spadają i spadają. Leszek Miller jeszcze nigdy nie miał tak złych ocen w społeczeństwie...
– Niepokoi mnie spadek notowań. To zaskutkowało w wyborach samorządowych. Zapłaciliśmy nieco za brak pozytywnych rezultatów naszego rządzenia. Nie można jednak widzieć wszystkiego w czarnych barwach. Wprawdzie bezrobocie nie maleje, ale widać oznaki ożywienia gospodarczego. Poczekajmy z generalnymi ocenami.
• Ludzie odnoszą takie wrażenie, że rząd zachłysnął się sprawami zagranicznymi, a sprawy krajowe poszły na drugi plan.
– Nie zgodzę się z tą tezą. Wierzę, że w przyszłym roku będziemy mieli do czynienia z 3,5% wzrostem gospodarczym, co przełoży się na sytuację średnich i małych firm, w tym tych najmniejszych, rodzinnych.
• Pamiętam, jak przed wyborami obiecywaliście ludziom najlepszych fachowców w rządzie, efektywną pracę i nadzieję, że wszystko ruszy do przodu. Ludzie wam zawierzyli. A tu wcale nie ruszyło...
– Panowie, przecież po Buzku odziedziczyliśmy żenujący spadek wzrostu gospodarczego, zahaczający o zero wzrostu PKB. Trzeba czasu, żeby odbić się od tego dna. Ale
skończmy z biadoleniem.
• Dobrze. To zajdźmy na lubelskie podwórko, gdzie za pana namową SLD dogadało się w sejmiku z Samoobroną, by rządzić regionem. Wyszło na to, że rządzi kiepska prawica, Podkański was ograł, radni SLD wychodzą z sali. Jak dzieci...
– Nie ukrywam, że chcieliśmy skutecznie zarządzać województwem. Mieliśmy złe doświadczenia koalicyjne z PSL, wybraliśmy Samoobronę. Dlaczego? Samoobrona wygrała wybory w województwie lubelskim. Czy można odgradzać się drutem kolczastym od 159 tysięcy wyborców, wśród których było wielu byłych działaczy SdRP i SLD? Niestety, wyszło jak wyszło i może będziemy w opozycji. To zresztą każdej partii wychodzi na dobre, więc nie będę płakał.
• Doszło do tego, że poseł Podkański urządza pod oknami swojego wojewody manifestacje antyrządowe...
– No właśnie – gdzie my jesteśmy?! Robi to poseł partii... rządzącej. To tak jakby do połowy był w ciąży – jak mówią Amerykanie.
• Jak pan sądzi, czy ta wlokąca się w ogonie województw Lubelszczyzna pójdzie wreszcie do przodu?
– Trzeba czasu i musi być silny lobbing w Warszawie.
• Ale tego lobbingu tak naprawdę nigdy nie było.
– Dlatego, że co zdolniejsi, mądrzejsi i przedsiębiorczy ludzie od dawna uciekali z Lubelszczyzny, bo tu nie mieli możliwości przebicia się. Swoje małe ojczyzny mają w Warszawie, Łodzi, Poznaniu, nie w Lublinie. Jeśli do tego dołożyć historyczne zapóźnienie cywilizacyjne regionu, to problem jest bardziej złożony.
• Pan nie zapomniał o swojej małej ojczyźnie?
– Nie zapomniałem, ale wiem, że musi wydarzyć się coś nadzwyczajnego, żebyśmy rozwijali się szybciej niż inne regiony. Może tym stymulatorem będzie fakt, że już niedługo będziemy mieli tu, na Lubelszczyźnie, granice Unii Europejskiej. Bardzo w to wierzę. Ale choćby tu byli najzdolniejsi liderzy, to bez rządowego kapitału na zniwelowanie różnic pomiędzy regionami nie ma szans.
• Czy w związku z wejściem do Unii możemy się spodziewać paru liczących inwestycji?
– Nie mogę zdradzić szczegółów, ale wiem, że tak. A co do małej ojczyzny... Tam, gdzie mogę, forsuję mieszkańców Lubelszczyzny.
• Co może dziś minister?
– Czasy rozdawnictwa skończyły się z odejściem Gierka, ale na pewno łatwiej mi prezentować problemy Lubelszczyzny ministrom, bo znam je doskonale. To są rzeczy może niewymierne, ale istotne. Udało się wiele załatwić, ostatnio np. pieniądze w budżecie na UMCS, na przebudowę drogi Lublin – Białystok, na inne rzeczy. Ale pamiętajmy, że dziś głównymi inwestorami gospodarczymi są prywatni przedsiębiorcy i prywatne firmy. To już nie rząd. Przynajmniej – nie tylko.
• Czy polska Temida skorzysta na wejściu Polski do Unii?
– Skorzysta na przejęciu standardów unijnych i środków stamtąd. Zresztą tak już jest.
• Unia Unią, a polskie rodziny coraz bardziej boją się biedy...
– Najpierw określmy poziom biedy. Czy to jest brak chleba? Chleba już z masłem. Czy brak samochodu?
Na dobrobyt trzeba zapracować.
Na Zachodzie pracowały na to pokolenia. Nasza polska niecierpliwość narzuca nam, żeby w ciągu jednego pokolenia osiągnąć standardy Ameryki. Nic z tego. Przekleństwem Polaków jest zaściankowość i tzw. chciejstwo. Naiwnie i zarozumiale wierzymy, że jesteśmy narodem wybranym, że nam się więcej należy, że stanie się cud. I wciąż czekamy na ten cud. A, że brak nam tego, co wypracowały narody, w części protestanckie: cierpliwości, rzetelności i pracowitości dzień po dniu – więc jesteśmy w tym punkcie, w którym jesteśmy i nadal zbyt często czekamy na mannę z nieba. Choć trzeba też uczciwie powiedzieć, ze historia nas nie rozpieszczała, zwłaszcza w ostatnich dwóch stuleciach.
• Czy doradziłby pan swoim dzieciom, żeby po studiach zostały w Lublinie?
– Tak. Jest szansa, że
tu można żyć, zarabiać, rozwijać się.
• Co robią pańskie dzieci?
– Starsza córka, Anna, studiuje na Wydziale Prawa UMCS, młodsza, Agnieszka,będzie w Paderewskim w tym roku robić maturę. Jeśli chodzi o studia,to waha się między prawem anglistyką. A że po angielsku mówi tak, jak po polsku, więc radzę jej, żeby szła na prawo.
• Na koniec porozmawiajmy o prywatnym życiu ministra. Kto gotuje w domu?
– Moja pani. Nie mam czasu. Ale bardzo lubię gotować, jestem w kuchni cierpliwy, mogę dosmaczać, próbować, cmokać z zachwytu.
• O pańskim sławnym bigosie krążą po Lublinie opowieści...
– Krążyły, bo już go nie robię. Ale jak robiłem, to wielu chwaliło. Poza tym muszę się odchudzić, dbać o formę. Ale myśliwskie smaki wciąż za mną chodzą.
• Na niedawne święta coś pan gotował?
– Skąd. Wpadłem w ostatniej chwili. Starczyło, żeby przekręcić ser i zmielić mięso na pasztet. No i „załatwić” karpia, bo ktoś musiał „mokrą” robotę odwalić.
• Gdzie się pan ubiera?
– W jednym z lubelskich sklepów.
• Między Warszawą a Lublinem jeździ pan samochodem służbowym?
– Jak się da. Raz samochodem, raz pociągiem.
• Gdzie pan mieszka w Warszawie?
– Nie mam służbowego mieszkania, nadal mieszkam w hotelu poselskim. Ciasno, ale wygodnie – nie muszę sam odkurzać.
• Gdzie pan jada?
– W stołówce hotelowej śniadanie lub kolację. Obiad – jak Bóg da. W barze ministerstwa, na mieście, po drodze...
• O której pan wstaje?
– Zawsze piętnaście po szóstej.
• Do której pan pracuje?
– Do późna w nocy.
• Co ze sportem?
– Jestem zawziętym fanem „Motoru”. I stanę na głowie, żeby nie spadał w lidze, tylko szedł do góry
• Biega pan, chodzi na siłownię?
– Co pan! Kiedy? Chociaż, skoro mój kolega z rządu, wicepremier Kołodko, znajduje jakoś czas na sport, to może i ja, dla zdrowia, wyrwę parę chwil na rekreację?
• Dużo znajomych prosi pana o ministerialną protekcję?
Parę próśb było. Jak mogę, to pomagam.
• Jest pan politykiem lewicy i to takim, który wyraźnie z nią się utożsamia. Co dla pana znaczy lewicowość i czy jest dziś ona dobrym programem ideowym dla Polski?
– Tak,
czuję się człowiekiem lewicy i jestem z tego dumny.
Lewicowość, to dla mnie myślenie i działanie dla dobra ludzi ciężkiej pracy, dla bezrobotnych, dla pokrzywdzonych, słabych. Nie można ich, jak nieraz wprost deklarują niektóre siły prawicowe, spychać na margines życia, spisywać na straty. Taka krótkowzroczność zazwyczaj źle się kończy. Polska jest nie tylko dla bogatych i możnych. Polska jest dla wszystkich obywateli, niezależnie od ilości pieniędzy, jakie mają w kieszeniach czy na kontach. Takie przekonanie, to właśnie lewicowość. Jej składnikiem jest także tolerancja, poszanowanie dla cudzych, odmiennych przekonań. To także poszanowanie wolności, ale pojmowanej nie tylko tak, jak to często robi prawica – jako wolność robienia interesów – ale znacznie szerzej: jako swoboda jednostki w samorealizacji. Z tym wiąże się też np. poszanowanie dla praw kobiet, które prawica często lekceważy ostentacyjnie.
Proszę przy tym zważyć, że lewica nie narodziła się nagle, wczoraj czy dziś, ale że ma bogatą, często piękną historyczną tradycję. Pyta pan, czy lewicowość, to dobry projekt ideowy dla obecnej Polski. Jestem pewien, że tak. Oczywiście, lewicowość połączona ze zdrowym rozsądkiem, unikająca skrajności.
Marzenia u progu nowego roku
• Jakie ma pan marzenia dla Polski?
– Żeby wykorzystała szansę wstąpienia do Unii i wyrwała się z europejskiego zaścianka i żeby skorzystały na tym nasze dzieci i wnuki.
• Dla Polaków?
– Żeby byli jeszcze bardziej pracowici i żeby wreszcie zaczęło się im finansowo szczęścić. Żeby mieli z czego żyć.
• Dla Lubelszczyzny?
– Dobrego i mądrego rządzenia. Żeby tym, co podjęli się zadań na jej rzecz, wszystko się udawało.
• Dla siebie?
– W tej chwili moje marzenia koncentrują się wokół młodszej córki – żeby zdała maturę i dostała się na studia. A dla siebie? Żeby zdrowie było.

Komentarze 0

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.
Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Skomentuj

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:
Twój komentarz został dodany

Pozostałe informacje

Powrót Granicy, zmiana trenera w Łazach

Powrót Granicy, zmiana trenera w Łazach 0 0

Granica Terespol wygrała rywalizację w grupie I bialskiej klasy A i wywalczyła awans do bialskiej klasy okręgowej

Przedszkolak wybierze sobie przyszły zawód. Nowy pomysł MEN

Przedszkolak wybierze sobie przyszły zawód. Nowy pomysł MEN 0 0

Dzieci w przedszkolach będą miały zajęcia z doradztwa zawodowego – wynika z projektu rozporządzenia przygotowanego przez Ministerstwo Edukacji Narodowej. Przyszły zawód dzieci mają wybierać przez zabawę

Pracownicy Aldika grożą strajkiem. Rozmowy ostatniej szansy

Pracownicy Aldika grożą strajkiem. Rozmowy ostatniej szansy 0 0

30 lipca przedstawiciele komisji zakładowej NSZZ Solidarność spotkają się z przedstawicielami sieci Aldik. Będą rozmawiać o podwyżkach. Jeśli nie usłyszą konkretów, nie wykluczają rozpoczęcia strajku.

Sprzedaż mieszkań zaczyna zwalniać

Sprzedaż mieszkań zaczyna zwalniać 0 1

W drugim kwartale tego roku Polacy kupili mniej nowych mieszkań niż rok wcześniej. W statystykach GUS widać pierwsze symptomy spadku aktywności deweloperów – oceniają eksperci. Liczba nowych pozwoleń na budowę rośnie, ale wolniej niż kiedyś.

Koncert w Kaplicy Trójcy Świętej na Zamku
22 lipca 2018, 17:00

Koncert w Kaplicy Trójcy Świętej na Zamku 1 0

Co Gdzie Kiedy. Trwa Festiwal Fresków w Lublinie. W najbliższą niedzielę, 22 lipca o godz. 17 w Kaplicy Trójcy Świętej na Zamku odbędzie się koncert Szymona Krzemiania i Grzegorza Siedlaczka.

Jej mąż miotał się z bólu, ale nie chcieli go przyjąć do szpitala. Zmarł kilka dni później

Jej mąż miotał się z bólu, ale nie chcieli go przyjąć do szpitala. Zmarł kilka dni później 19 6

Ostry ból głowy, 40-stopniowa gorączka, wymioty. – Stan męża się pogarszał, dosłownie miotał się z bólu, a ja byłam bezsilna – opowiada Katarzyna Gnaś. Mimo to, 26-latek nie został przyjęty do szpitala w Poniatowej. Kilka dni później zmarł

Pierwsza strona Dziennika Wschodniego z 18 lipca 2018 roku

Pierwsza strona Dziennika Wschodniego z 18 lipca 2018 roku 0 0

Legia – Cork City 3:0. Pewny awans mistrzów Polski

Legia – Cork City 3:0. Pewny awans mistrzów Polski 6 0

W rewanżowym meczu I rundy eliminacji do Ligi Mistrzów zespół z Warszawy pokonał na swoim stadionie niżej notowanego rywala z Irlandii i awansował do dalszej fazy rozgrywek

Ponad miesiąc temu zmienili ruch na rondzie. Kolejna stłuczka

Ponad miesiąc temu zmienili ruch na rondzie. Kolejna stłuczka 3 1

Kolejna stłuczka na rondzie Wyszyńskiego w Zamościu. Od 6 czerwca obowiązuje tu ruch okrężny a kierowcy nadal mają problemy

Miasto poszło na rękę dłużnikom z mieszkań komunalnych. Odzyskało ponad 900 tys. zł

Miasto poszło na rękę dłużnikom z mieszkań komunalnych. Odzyskało ponad 900 tys. zł 7 4

Ponad 900 tys. zł udało się odzyskać miastu od zadłużonych najemców mieszkań komunalnych, którzy zgłosili się do programu dającego im szansę na umorzenie do 70 proc. zaległości. Z takiej możliwości skorzystała prawie co siódma z uprawnionych osób. Jak dużych długów mogą się pozbyć?

"Burmistrzu przestrzegaj prawa!". Pani Maria będzie pikietować codziennie

"Burmistrzu przestrzegaj prawa!". Pani Maria będzie pikietować codziennie 2 3

Maria Kosidło z Radzynia Podlaskiego zaczęła we wtorek pikietę pod Urzędem Miasta. W toczącym się od dwóch lat sporze chodzi o mieszkanie komunalne. Kobieta zarzuca urzędnikom, że bezprawnie rozwiązali z nią umowę i zajęli lokum

Rolnicy protestowali, zablokowali weterynarzy. "Chcemy pokazać, że polski rolnik to jest siła!"
film

Rolnicy protestowali, zablokowali weterynarzy. "Chcemy pokazać, że polski rolnik to jest siła!" 37 26

Hodowcy świń z okolic Parczewa zablokowali samochód lekarzy weterynarii, którzy zamierzali przeprowadzić ubój zwierząt zagrożonych afrykańskim pomorem świń. – Chcemy pokazać, że polski rolnik to jest siła – nie ukrywa przewodniczący rolniczego stowarzyszenia, który przyjechał wesprzeć okolicznych mieszkańców

A jednak do poprawki. Zmiana na pomniku smoleńskim w Kraśniku
galeria

A jednak do poprawki. Zmiana na pomniku smoleńskim w Kraśniku 10 23

Poprawiono napis na odsłoniętym w niedzielę kraśnickim pomniku. Figura Lecha Kaczyńskiego została podpisana jako „Prezydent Rzeczpospolitej Polskiej”. Pojawiły się jednak wątpliwości, czy drugiego z tych słów nie należałoby odmienić.

Nowe korty tenisowe utonęły w deszczu

Nowe korty tenisowe utonęły w deszczu 4 11

Woda na kortach tenisowych w Świdniku. Urząd Miasta przyznaje, że po poniedziałkowych ulewnych deszczach był problem z odprowadzaniem wody

PiS: Środki publiczne były wyprowadzane z Centrum Kultury. Miasto odpowiada

PiS: Środki publiczne były wyprowadzane z Centrum Kultury. Miasto odpowiada 7 13

Radni opozycji ocenili wyniki kontroli w Centrum Kultury jako skandal i zażądali wyjaśnień od prezydenta miasta

ALARM24

Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!

Najczęściej czytane

Dzisiaj · Tydzień · Wideo · Premium

Uwaga czytelniku!

Informujemy, że w dniu 25 maja 2018 r. na terenie całej Unii Europejskiej, w tym także w Polsce, wejdzie w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego w sprawie ochrony danych osobowych. W związku z tym chcielibyśmy Ci przekazać kilka informacji na temat zasad przetwarzania Twoich danych osobowych przez administratora portalu www.dziennikwschodni.pl – spółkę Corner Media sp. z o.o. z siedzibą w Lublinie.

Bardzo prosimy, zapoznaj się z tymi informacjami uważnie, są to bowiem sprawy bardzo istotne. Jeśli jesteś osobą małoletnią poniżej 16. roku życia, koniecznie przekaż tą wiadomość swoim opiekunom, którzy następnie powinni wytłumaczyć Ci, o co w niej chodzi i dlaczego się do Ciebie zwracamy.

Czym jest RODO?

RODO to potoczna nazwa Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE. W Polsce będzie ono obowiązywało od 25 maja 2018 r. Akt ten wprowadza nowy standard ochrony danych osobowych, nakładając na podmioty przetwarzające te dane (administratorów danych) szereg obowiązków, w tym obowiązek poinformowania Ciebie o sposobie przetwarzania Twoich danych, celach w jakich Twoje dane są przetwarzane oraz o uprawnieniach przysługujących Ci w związku z przetwarzaniem danych osobowych przez administratora danych.

Administrator danych

Administratorem Twoich danych osobowych jest Corner Media Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w Lublinie, ul. Krakowskie Przedmieście 54, 20-002 Lublin, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego przez Sąd Rejonowy Lublin – Wschód z siedzibą w Świdniku, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego, za numerem KRS 0000507517, NIP 7123286919, kapitał zakładowy – 50.000,00. PLN

Możesz się z nami skontaktować zarówno pod adresem:
Corner Media Spółka z o.o.
ul. Krakowskie Przedmieście 54
20-002 Lublinie

jak i mailowo: online@dziennikwschodni.pl

oraz telefonicznie: 81 46-26-800

Rodzaj przetwarzanych danych osobowych

Przetwarzamy dane osobowe podane przez Ciebie podczas procesu rejestracji konta na portalu www.dziennikwschodni.pl, a także dane, które są zbierane podczas korzystania przez Ciebie z tego portalu. Chodzi o dane zbierane i zapisywane w plikach cookies. Więcej na temat plików cookies przeczytasz w naszej polityce prywatności.

Pamiętaj, rejestracja konta na portalu www.dziennikwschodni.pl nie jest obowiązkowa. Nie masz także obowiązku podawania nam swoich prawdziwych danych podczas procesu rejestracji, jak również nie musisz podawać nam wszystkich danych, o które pytamy. Może się jednak zdarzyć tak, że nie posiadając Twoich wszystkich danych albo nie posiadając Twoich prawdziwych danych, nie będziemy w stanie świadczyć Ci wszystkich usług, które oferujemy oraz wywiązać się z wszystkich obowiązków określonych w regulaminie portalu dziennikwschodni.pl (np. zapewnić Ci odpowiedniego bezpieczeństwa w zakresie odzyskania danych dostępowych do konta).

Cel przetwarzania danych osobowych

Głównym celem przetwarzania przez nas Twoich danych jest zapewnienie Ci pełnej funkcjonalności działania serwisu dziennikwschodni.pl, dostępu do usług świadczonych przez nas w ramach tego serwisu, zapewniania Ci bezpieczeństwa podczas korzystania z serwisu (np. w przypadku prób nadużyć) oraz wywiązanie się przez nas z obowiązków umownych wynikających z regulaminu portalu Dziennikwschodni.pl.

Dodatkowy cel przetwarzania danych osobowych to tzw. marketing własny, tj. przetwarzanie danych wyłącznie na nasze wewnętrzne potrzeby w celach analitycznych, badawczych, statystycznych, w szczególności poprzez dążenie do jak najpełniejszego dostosowania treści wyświetlanych na naszych stronach do Twoich preferencji i zainteresowań.

Ponadto, o ile wyrazisz na to zgodę, będziemy mogli przetwarzać Twoje dane osobowe w celach marketingowych (marketing zewnętrzny), w tym przekazywać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym – agencjom reklamowym i naszym partnerom handlowym. Pamiętaj, że zgoda na przetwarzanie Twoich danych w celach marketingowych jest całkowicie dobrowolna i możesz ją w każdej chwili wycofać.

Pamiętaj także, że jeżeli jesteś osobą małoletnią, która nie ukończyła 16. roku życia, przesyłanie informacji w celach marketingowych może nastąpić wyłącznie po wyrażeniu zgody przez Twojego rodzica lub opiekuna.

Podstawy prawne przetwarzania danych

Twoje dane osobowe mogą być przetwarzane wyłącznie zgodnie z określonymi w obecnie obowiązujących przepisach podstawami prawnymi. W zależności od celu przetwarzania danych możemy wyróżnić trzy główne podstawy prawne przetwarzania danych.

Pierwszą podstawą przetwarzania danych jest niezbędność do wykonania umów o świadczenie usług. Mamy z nią do czynienia wtedy, gdy przetwarzanie danych jest niezbędne w celu zapewnienia Ci sprawnego, bezpiecznego korzystania z naszego serwisu wraz z jego wszystkimi funkcjonalnościami. Umowy o świadczenie usług to regulaminy, w tym regulamin portalu dziennikwschodni.pl, który akceptujesz decydując się na korzystanie z naszego serwisu.

Drugą podstawą przetwarzania danych jest uzasadniony interes administratora danych. Mamy z nim do czynienia w przypadku prowadzenia pomiarów statystycznych oraz działań z zakresu marketingu własnego przez administratora danych.

Wreszcie, trzecią przesłanką przetwarzania danych jest Twoja dobrowolna i świadoma zgoda. Na jej podstawie Twoje dane mogą być wykorzystywane w celach marketingowych, a także w celu profilowania.

Pamiętaj, zgody udzielasz w pełni dobrowolnie. Masz także prawo do cofnięcia udzielonej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych w dowolnym momencie. Wycofanie zgody nie będzie miało jednak wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, którego dokonano na podstawie zgody przed jej cofnięciem.

Podmioty, którym możemy przekazywać dane

Co do zasady Twoje dane osobowe będą przez nas wykorzystywane wyłącznie na nasz własny użytek.

W pewnych sytuacjach możemy jednak przekazać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym: – naszym partnerom handlowym, podwykonawcom oferowanych przez nas usług, agencjom marketingowym.

Dodatkowo, w przypadkach ściśle określonych w przepisach prawa, będziemy zobligowani przekazać Twoje dane podmiotom uprawnionym do ich uzyskania na podstawie obecnie obowiązujących przepisów prawa (np. policji czy prokuraturze), pod warunkiem oczywiście, iż wystąpią do nas z takim żądaniem, powołując się na określoną podstawę prawną.

Okres przechowywania danych

Twoje dane osobowe będą przechowywane tak długo, jak będzie to niezbędne do zapewnienia Ci dostępu do usług oferowanych przez serwis www.dziennikwchodni.pl Oczywiście, możesz w każdym czasie złożyć wniosek o zaprzestanie przetwarzania swoich danych osobowych, ich zmianę lub usunięcie.

Informacje o prawach przysługujących osobie, której dane dotyczą

Musisz wiedzieć, że niezależnie od tego, na jakiej podstawie przetwarzamy Twoje dane, masz zawsze prawo dostępu do nich oraz ich poprawiania. Możesz również w każdym momencie żądać ich usunięcia lub cofnąć albo ograniczyć wcześniej udzieloną zgodę na przetwarzanie danych osobowych, przy czym wycofanie danej zgody nie wpływa na administratora danych do przetwarzania danych w celu określonym w danej zgodzie do chwili jej wycofania.

Masz również prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych osobowych.

Możesz też zażądać od administratora danych osobowych przeniesienia Twoich danych lub uzyskania kopii Twoich danych, z tym jednak zastrzeżeniem, że prawo to nie może wpływać niekorzystnie na prawa i wolności innych osób. Administrator danych będzie realizował Twoje żądania w zakresie posiadanych możliwości technicznych.

Informacje o prawie do wniesienia skargi

Organem nadzorczym nad administratorem danych osobowych jest Generalny Inspektor Danych Osobowych, do którego masz prawo wnieść skargę za każdym razem, gdy Twoje dane będą przetwarzane w sposób w Twojej ocenie nieprawidłowy.

Informacje o tym, czy podanie danych jest wymogiem ustawowym lub umownym, czy jesteś zobowiązany do ich podania

Nie jesteś zobowiązany do podawania nam swoich danych osobowych ani wyrażania zgody na ich przetwarzanie, z tym jednak zastrzeżeniem, że ich podanie może okazać się niezbędne dla korzystania z określonych funkcjonalności serwisu.

Jest także możliwe, że jeśli nie wyrazisz zgody na przetwarzanie danych osobowych lub cofniesz wcześniej udzieloną zgodę, nie będziemy mogli zapewnić Ci dostępu do niektórych oferowanych przez nas usług, przy czym zawsze w takim wypadku zostaniesz o tym poinformowany.

Informacje o profilowaniu

Czym jest profilowanie? To zbieranie wszelkich informacji, które pozwalają bezpośrednio lub pośrednio zidentyfikować osobę, która jest poddawana profilowaniu. Profilowanie odbywa się najczęściej przy użyciu systemów informatycznych, w sposób zautomatyzowany, za pomocą specjalnych algorytmów uwzględniających określone wcześniej kryteria. Wyniki profilowania mogą być wykorzystywane m.in. do celów marketingowych, np. w celu spersonalizowania reklamy kierowanej do danego użytkownika lub przygotowania oferty uwzględniającej jego potrzeby lub preferencje.

Oświadczamy, że na chwilę obecną nie profilujemy Twoich danych. Jeśli jednak zaczniemy, zostaniesz o tym uprzednio poinformowany i będziesz miał prawo nie wyrazić na to zgody.

Bardzo prosimy o uważne zapoznanie się z powyższymi informacjami. Gdy już to zrobisz, kliknij przycisk Zapoznałem się z informacją. Przejdź do serwisu.

Rozumiem

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.