Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Lublin

8 maja 2008 r.
21:01
Edytuj ten wpis

Szpitale rezygnują z ochraniaczy

Autor: Zdjęcie autora Ewa Stępień
0 10 A A

Odwiedzający chorych, wraz z jednorazówkami, wynosili ze szpitala zarazki. Dlatego placówki chcą z nich zrezygnować.

AdBlock
Szanowny Czytelniku!
Dzięki reklamom czytasz za darmo. Prosimy o wyłączenie programu służącego do blokowania reklam (np. AdBlock).
Dziękujemy, redakcja Dziennika Wschodniego.
Kliknij tutaj, aby zaakceptować
Szpital przy al. Kraśnickiej w Lublinie wycofał się z obowiązkowego noszenia ochraniaczy na buty. Podobnie kilka innych lubelskich placówek. Bo większość osób po wizycie w szpitalu chowała jednorazówki do kieszeni, by założyć je następnym razem.

Rafał Dybich z Łęcznej był wczoraj u lekarza w szpitalu przy al. Kraśnickiej. Nie wiedział, że ochraniacze nie są już obowiązkowe. W błąd wprowadziły go stare plakaty na korytarzach przypominające o tym obowiązku i automaty z foliowym obuwiem, które wciąż stoją w szpitalnym holu. - Może to dobrze, że nie trzeba. Tu jest zapewne tyle samo kurzu, co na zewnątrz - wskazuje na podłogę.

Pan Rafał przyznaje, że sam często zwijał ochraniacze po użyciu i wkładał je do kieszeni. Podobnie, jak wielu innych. Takie zachowanie wynikało z oszczędności, bo za foliowe buty trzeba zapłacić złotówkę.

- Ludzie wraz z ochraniaczami zabierali do domu bakterie ze szpitala - argumentuje Anna Zmysłowska, zastępca dyr. ds. medycznych. - Znieśliśmy ten obowiązek. Ochraniacze są teraz tylko dla chętnych.

Podobnie zrobił Dziecięcy Szpital Kliniczny oraz szpital kliniczny nr 4 w Lublinie. - Uznaliśmy, że większym zagrożeniem jest wielokrotne używanie jednorazowych ochraniaczy niż ich nienoszenie - mówi Agnieszka Osińska, rzecznik DSK.

- Ludzie dotykali ochraniaczy, a rąk nie myli. Zarazki przenoszą się głównie przez ręce, a nie na butach. Odchodzenie od ochraniaczy jest światowym trendem.
Na podobny krok zdecyduje się szpital w Białej Podlaskiej. - Jeszcze są, ale być może już niedługo... - przymierza się do zmiany Grzegorz Głowiński, zastępca ds. medycznych w szpitalu.

Są też zwolennicy jednorazówek na buty. - Jak to? Chodzi się po trawnikach, po brudzie i potem na oddział? Zdrowia życzę - dziwi się Mirosława Borowiec, dyrektor Szpitala Kolejowego w Lublinie. - Ochraniacze się sprawdzają.

Jednak z wyliczeń wynika, że odwiedzający używają jednych ochraniaczy wiele razy. Np. w kolejowym leży około 260 pacjentów. Automaty wydają około 85 par ochraniaczy dziennie. - Rodziny nie przychodzą codziennie lecz raz w tygodniu - nie zgadza się dyrektor.

Ochraniacze obowiązują w szpitalu im. Jana Pawła II w Zamościu oraz w Chełmie.

Dla Dziennika

Janusz Słodziński, zastępca wojewódzkiego inspektora sanitarnego

Ochraniacze mają swoje dobre i złe strony. Jeśli są używane zgodnie z przeznaczeniem, to wszystko w porządku.

Ale to zostało wypaczone. Do wszystkiego trzeba podchodzić z dystansem. Podobno na klawiaturze komputera jest więcej bakterii niż na desce klozetowej.
Skomentuj i udostępnij na Facebooku

Komentarze 10

Najlepsze · Najnowsze
Avatar
Andrzej / 15 września 2009 r. o 23:40
0
Alicja napisał:
Jeśli chodzi o jednorazowość to widziałam maszynę do foliowania obuwia. Nazywa się Galomat

widziałem galomat w szpitalu na inflanckiej - super sprawa narescie jednorazowa ochrona !!!
nie lubie wchodzic do sypialni w butach a ludzie robia to w szpitalach odwiedzając swoich bliskich
Avatar
ciechanowiczanin / 8 sierpnia 2009 r. o 22:04
0
Nijaki Adam Walas, wspolwlasciciel Adrich(firmy fikcyjnie zarejestrowanej w stanach)przewalal swojego wspolnika Ryszarda, ktory traktowal go jak brata, na miljony dolarow.
Dzis Ryszard nie zyje a Adam buduje dom w Costa Rica.
Avatar
Alicja / 15 marca 2009 r. o 06:24
0
Jeśli chodzi o jednorazowość to widziałam maszynę do foliowania obuwia. Nazywa się Galomat
Avatar
Gość / 7 października 2008 r. o 19:19
0
ZygZag napisał:
Zawsze miałem scysje z personelem, że nie mam ochraniaczy - szczególnie zimą - nie dało ich się nałożyć na buty nr 47. Jak na mnie krzyczeli, wyciągałem paczkę ochraniaczy i przy personelu wkładałem, tzn. rozrywałem je na podeszwie.
Avatar
Adam / 7 października 2008 r. o 13:59
0
Widziałem na targach rozwiązanie dla szpitali – urządzenie to GaloMat – wyłącznie jednorazowe foliowanie butów w dodatku bez używania rąk
Można to zobaczyć na youtubie:

[url="http://www.youtube.com/watch?v=NfBSqIl_WWc"]http://www.youtube.com/watch?v=NfBSqIl_WWc[/url]
Avatar
3B3425 / 24 sierpnia 2008 r. o 14:40
0
Uważam,że ochraniacze w szpitalach to pomyłka. nawet Jak sa używane zgodnie z przeznaczeniem to i tak sś źrółem zarazków wynoszonych ze szpitala. Można nie chowac ich do torebek w celu wielokrotnego wykorzystania, wystarczy zdjąć je raz i wyrzucic, do kosza tylko gdzie umyć ręce po tej czynności. Jednym słowem i tak na rękach wynosimy choroby. Może lepiej zastosowac maty jak w kurchnikach przy ptasiej grypie.
Avatar
kol / 11 maja 2008 r. o 00:18
0
Rynek automatów sprzedających
ochraniacze został podzielony między
trzech potentatów. Największym z
nich jest polski oddział amerykańskiej
firmy Adrich Vending International z siedzibą
w Ciechanowie. Pozostałe dwie
firmy mają swoje siedziby w Krakowie
i Szczecinie. Adrich opanował niemal
połowę polskich szpitali. Przedstawiciel
firmy stwierdza: - obsługujemy 330
szpitali w całym kraju i jest to chyba
szczyt możliwości, bo rynek został już
nasycony. Teraz problemem będzie przekonanie
użytkowników ochraniaczy, aby
nie używali ich wielokrotnie.
Pewne jak w banku
Pozostali dwaj konkurenci Adricha
podzielili między siebie ok. 180 szpitali.
Reszta należy do drobnicy. - rynek
sprzedaży vendlingowej (z automatu
- przyp. red.) w branży ochraniaczy
na obudowie jest zupełnie nie rozpoznawalny.
Wiadomo, że jest na nim
kilka dużych firm, jednak pojawiają się
coraz to nowe. Ostatnio do szpitali w południowej
Polsce 300 automatów wstawiła
nikomu nieznana firma. Oznacza
to jednak, że tym rynkiem interesuje się
wiele przedsiębiorstw - stwierdza Joanna
Pieńczykowska z Vending Business
Forum.
Zainteresowaniu trudno się dziwić.
Sprzedaż ochraniaczy to biznes wart
kilkadziesiąt milionów złotych rocznie.
Interes pewny jak w banku ,
bo kupowanie ochraniaczy na buty
stało się niemal obligatoryjne, a ich
cena wynosi 1-2 zł. Paradoks polega na
tym, że zarabiają na nich nie szpitale, a
prywatni właściciele automatów.
Pozorna higiena
W 790 polskich szpitalach funkcjonuje
blisko 3 tys. oddziałów. Przy zało-
- Używanie w szpitalach ochraniaczy na obuwie dla
osób odwiedzających to typowy standard polskiej
głupoty. Nie ma żadnych przepisów, które by do
tego zobowiązywały, a ochrona higieniczna jest pozorna
- stwierdza dr Paweł Grzesiowski, przewodniczący
Stowarzyszenia Higieny Lecznictwa.
żeniu, że jednego dnia każdego z dziesięciu
pacjentów na oddziale odwiedza
tylko jedna osoba, firmy , które podzieliły
między siebie rynek, zarabiają rocznie
ponad 20 mln zł. Tylko na sprzedaży
ochraniaczy. Do tego trzeba doliczyć
zyski z reklam umieszczonych na automatach.
Szpital zarabia na tym tyle, ile
wynosi koszt wynajmu powierzchni, na
której zainstalowano urządzenie. Przeciętnie,
przy założeniu, że w szpitalu
jest ok. 10 oddziałów, jest to ok. 600 zł
miesięcznie. Rocznie wszystkie polskie
szpitale zarabiają na automatach ponad
0,5 mln zł. Ponad 300 razy mniej niż
wynoszą zyski prywatnych właścicieli
automatów. - To oczywiste, że większe
profity mają firmy. My jednak nie możemy
instalować tych urządzeń, bo naszym
celem nie jest zarabianie na ochraniaczach,
a leczenie ludzi. Oczywiście są
pewne korzyści. Łatwiej nam utrzymać
porządek, jeśli chodzi o zanieczyszczenia
mechaniczne. Problemem na pewno
jest to , ze wielu odwiedzających używa
tych ochraniaczy wielokrotnie - stwierdza
dyrektor Krystyna Mackiewicz ze
Szpitala Klinicznego im. Heliodora
Święcickiego Akademii Medycznej w
Poznaniu.
Nieprzepisowy obowiązek
W większości szpitali Europy Zachodniej
nie ma obowiązku używania
ochraniaczy. Podstawową ochroną
przed zanieczyszczeniami mechanicznymi
są trzystopniowe wycieraczki
o różnej gęstości włosia, które skutecznie
usuwają brud z obuwia. - Jedynym
rezultatem tego pozornego dbania o higienę
jest oszczędzanie na robocie sprzątaczki.
Proszę się przyjrzeć, co ludzie
zwykle robią z kupowanymi ochraniaczami.
Większość, jeżeli zamierza wrócić
do szpitala, chowa je do torebek. W ten
sposób flora bakteryjna jest wynoszona
na zewnątrz. Nie ma to nic wspólnego
z kontrolą zakażeń szpitalnych, a wręcz
przeciwnie. Taki proceder jest zabroniony
wszędzie na świecie. U nas jednak
pełni rolę substytutu prawdziwie skutecznych
działań - mówi prof. Waleria
Hryniewicz, kierownik Zespołu Badań
Mikrobiologicznych w Narodowym Instytucie
Zdrowia Publicznego. - Dlatego
stwierdziliśmy, że używanie ochraniaczy
jest bezzasadne. Grupa ds. zakażeń szpitalnych
działająca w naszym Centrum
stwierdziła, że poprawiają one stan
higieny niebakteryjnej, ale w żadnym
stopniu nie zabezpieczają przed innego
rodzaju zakażeniami. Dlatego znieśliśmy
obowiązek noszenia ochraniaczy
na buty. Jedynym miejscem, w którym
utrzymaliśmy obowiązek ich zakładania
, jest oddział intensywnej terapii
- dodaje dr Piotr Siedlecki z Centrum
Onkologii w Warszawie.
Z kolei jeden z dyrektorów szpitali
stwierdził: - Jeśli używamy ochraniaczy
na buty, należałoby odwiedzających
ubierać w sterylną odzież od stóp do
głów. Przecież na ubraniach roi się od
zarazków i bakterii. Co gorsza, osoby
niezamożne używają ochraniaczy wielokrotnie,
wynosząc zarazki szpitalne do
swoich domów. - A dr Paweł Grzesiowski
dodaje: - Spotkałem się z przypadkiem,
że w używane ochraniacze były
pakowane słoiki z żywnością.
Mimo absurdalności wyłącznie polskiego
zwyczaju używanie ochraniaczy
gorąco popierają urzędnicy. W broszurce
wydanej przez Państwową Inspekcję
Pracy w 2003 r. można przeczytać, że
jeśli istnieje niebezpieczeństwo skażenia
podłogi, trzeba nosić jednorazowe
nieprzemakalne ochraniacze na buty.
- to dowód, że najlepiej zarabia się
na głupocie. Ochraniacze dają jeden
efekt: wizualny. Na pewno nie ma to
nic wspólnego z higieną - komentuje
dr Grzesiowski.
Jacek Szczêsny/Higiena Szpitalna 2005
Rynek automatów sprzedających
ochraniacze został podzielony między
trzech potentatów. Największym z
nich jest polski oddział amerykańskiej
firmy Adrich Vending International z siedzibą
w Ciechanowie. Pozostałe dwie
firmy mają swoje siedziby w Krakowie
i Szczecinie. Adrich opanował niemal
połowę polskich szpitali. Przedstawiciel
firmy stwierdza: - obsługujemy 330
szpitali w całym kraju i jest to chyba
szczyt możliwości, bo rynek został już
nasycony. Teraz problemem będzie... rozwiń
Avatar
basia_blond / 9 maja 2008 r. o 08:35
0
Majo słuszną rację, ci ochraniacze to straszne gbury. Chociarz niekturzy są przystojni i dobże zbudowani i mają takie duże pistolety ....
Avatar
gośc / 9 maja 2008 r. o 08:26
0
szpitale ustawowo są zobowiązane dostarczyc środków, higienicznych( a czy do nich w tym wypadku nie należą ochraniacze), Karta Praw Pacjenta gwarantuje pswobodny dostęp do kontaktów z najbliższymi( taki światowy standard, i nikt tam nie wymaga ochraniaczy!!!, wyjątek stanowią okoliczności określone(np epidemie) przez głownego inspektora senitarnego(a nie dowolnośc w interpretacji przepisów , a tu chodzi o pieniądze/i, bądz sprawianie wrażenia że "brud w szpitalu jest czysty" bo go gołym okiem nie widac).Należy się zastanowic czy nie mamy tu doczynienia z ŁAMANIEM PRAW PACJENTA, czy nie jest to zjawisko powszechne w naszym kraju!!!!!!!!!!!!, zapraszam do lektury
szpitale ustawowo są zobowiązane dostarczyc środków, higienicznych( a czy do nich w tym wypadku nie należą ochraniacze), Karta Praw Pacjenta gwarantuje pswobodny dostęp do kontaktów z najbliższymi( taki światowy standard, i nikt tam nie wymaga ochraniaczy!!!, wyjątek stanowią okoliczności określone(np epidemie) przez głownego inspektora senitarnego(a nie dowolnośc w interpretacji przepisów , a tu chodzi o pieniądze/i, bądz sprawianie wrażenia że "brud w szpitalu jest czysty" bo go gołym okiem nie widac).Należy się zast... rozwiń
Avatar
ZygZag / 9 maja 2008 r. o 06:41
0
Zawsze miałem scysje z personelem, że nie mam ochraniaczy - szczególnie zimą - nie dało ich się nałożyć na buty nr 47. Jak na mnie krzyczeli, wyciągałem paczkę ochraniaczy i przy personelu wkładałem, tzn. rozrywałem je na podeszwie.
Avatar
Andrzej / 15 września 2009 r. o 23:40
0
Alicja napisał:
Jeśli chodzi o jednorazowość to widziałam maszynę do foliowania obuwia. Nazywa się Galomat

widziałem galomat w szpitalu na inflanckiej - super sprawa narescie jednorazowa ochrona !!!
nie lubie wchodzic do sypialni w butach a ludzie robia to w szpitalach odwiedzając swoich bliskich
Avatar
ciechanowiczanin / 8 sierpnia 2009 r. o 22:04
0
Nijaki Adam Walas, wspolwlasciciel Adrich(firmy fikcyjnie zarejestrowanej w stanach)przewalal swojego wspolnika Ryszarda, ktory traktowal go jak brata, na miljony dolarow.
Dzis Ryszard nie zyje a Adam buduje dom w Costa Rica.
Avatar
Alicja / 15 marca 2009 r. o 06:24
0
Jeśli chodzi o jednorazowość to widziałam maszynę do foliowania obuwia. Nazywa się Galomat
Avatar
Gość / 7 października 2008 r. o 19:19
0
ZygZag napisał:
Zawsze miałem scysje z personelem, że nie mam ochraniaczy - szczególnie zimą - nie dało ich się nałożyć na buty nr 47. Jak na mnie krzyczeli, wyciągałem paczkę ochraniaczy i przy personelu wkładałem, tzn. rozrywałem je na podeszwie.
Avatar
Adam / 7 października 2008 r. o 13:59
0
Widziałem na targach rozwiązanie dla szpitali – urządzenie to GaloMat – wyłącznie jednorazowe foliowanie butów w dodatku bez używania rąk
Można to zobaczyć na youtubie:

[url="http://www.youtube.com/watch?v=NfBSqIl_WWc"]http://www.youtube.com/watch?v=NfBSqIl_WWc[/url]
Avatar
3B3425 / 24 sierpnia 2008 r. o 14:40
0
Uważam,że ochraniacze w szpitalach to pomyłka. nawet Jak sa używane zgodnie z przeznaczeniem to i tak sś źrółem zarazków wynoszonych ze szpitala. Można nie chowac ich do torebek w celu wielokrotnego wykorzystania, wystarczy zdjąć je raz i wyrzucic, do kosza tylko gdzie umyć ręce po tej czynności. Jednym słowem i tak na rękach wynosimy choroby. Może lepiej zastosowac maty jak w kurchnikach przy ptasiej grypie.
Avatar
kol / 11 maja 2008 r. o 00:18
0
Rynek automatów sprzedających
ochraniacze został podzielony między
trzech potentatów. Największym z
nich jest polski oddział amerykańskiej
firmy Adrich Vending International z siedzibą
w Ciechanowie. Pozostałe dwie
firmy mają swoje siedziby w Krakowie
i Szczecinie. Adrich opanował niemal
połowę polskich szpitali. Przedstawiciel
firmy stwierdza: - obsługujemy 330
szpitali w całym kraju i jest to chyba
szczyt możliwości, bo rynek został już
nasycony. Teraz problemem będzie przekonanie
użytkowników ochraniaczy, aby
nie używali ich wielokrotnie.
Pewne jak w banku
Pozostali dwaj konkurenci Adricha
podzielili między siebie ok. 180 szpitali.
Reszta należy do drobnicy. - rynek
sprzedaży vendlingowej (z automatu
- przyp. red.) w branży ochraniaczy
na obudowie jest zupełnie nie rozpoznawalny.
Wiadomo, że jest na nim
kilka dużych firm, jednak pojawiają się
coraz to nowe. Ostatnio do szpitali w południowej
Polsce 300 automatów wstawiła
nikomu nieznana firma. Oznacza
to jednak, że tym rynkiem interesuje się
wiele przedsiębiorstw - stwierdza Joanna
Pieńczykowska z Vending Business
Forum.
Zainteresowaniu trudno się dziwić.
Sprzedaż ochraniaczy to biznes wart
kilkadziesiąt milionów złotych rocznie.
Interes pewny jak w banku ,
bo kupowanie ochraniaczy na buty
stało się niemal obligatoryjne, a ich
cena wynosi 1-2 zł. Paradoks polega na
tym, że zarabiają na nich nie szpitale, a
prywatni właściciele automatów.
Pozorna higiena
W 790 polskich szpitalach funkcjonuje
blisko 3 tys. oddziałów. Przy zało-
- Używanie w szpitalach ochraniaczy na obuwie dla
osób odwiedzających to typowy standard polskiej
głupoty. Nie ma żadnych przepisów, które by do
tego zobowiązywały, a ochrona higieniczna jest pozorna
- stwierdza dr Paweł Grzesiowski, przewodniczący
Stowarzyszenia Higieny Lecznictwa.
żeniu, że jednego dnia każdego z dziesięciu
pacjentów na oddziale odwiedza
tylko jedna osoba, firmy , które podzieliły
między siebie rynek, zarabiają rocznie
ponad 20 mln zł. Tylko na sprzedaży
ochraniaczy. Do tego trzeba doliczyć
zyski z reklam umieszczonych na automatach.
Szpital zarabia na tym tyle, ile
wynosi koszt wynajmu powierzchni, na
której zainstalowano urządzenie. Przeciętnie,
przy założeniu, że w szpitalu
jest ok. 10 oddziałów, jest to ok. 600 zł
miesięcznie. Rocznie wszystkie polskie
szpitale zarabiają na automatach ponad
0,5 mln zł. Ponad 300 razy mniej niż
wynoszą zyski prywatnych właścicieli
automatów. - To oczywiste, że większe
profity mają firmy. My jednak nie możemy
instalować tych urządzeń, bo naszym
celem nie jest zarabianie na ochraniaczach,
a leczenie ludzi. Oczywiście są
pewne korzyści. Łatwiej nam utrzymać
porządek, jeśli chodzi o zanieczyszczenia
mechaniczne. Problemem na pewno
jest to , ze wielu odwiedzających używa
tych ochraniaczy wielokrotnie - stwierdza
dyrektor Krystyna Mackiewicz ze
Szpitala Klinicznego im. Heliodora
Święcickiego Akademii Medycznej w
Poznaniu.
Nieprzepisowy obowiązek
W większości szpitali Europy Zachodniej
nie ma obowiązku używania
ochraniaczy. Podstawową ochroną
przed zanieczyszczeniami mechanicznymi
są trzystopniowe wycieraczki
o różnej gęstości włosia, które skutecznie
usuwają brud z obuwia. - Jedynym
rezultatem tego pozornego dbania o higienę
jest oszczędzanie na robocie sprzątaczki.
Proszę się przyjrzeć, co ludzie
zwykle robią z kupowanymi ochraniaczami.
Większość, jeżeli zamierza wrócić
do szpitala, chowa je do torebek. W ten
sposób flora bakteryjna jest wynoszona
na zewnątrz. Nie ma to nic wspólnego
z kontrolą zakażeń szpitalnych, a wręcz
przeciwnie. Taki proceder jest zabroniony
wszędzie na świecie. U nas jednak
pełni rolę substytutu prawdziwie skutecznych
działań - mówi prof. Waleria
Hryniewicz, kierownik Zespołu Badań
Mikrobiologicznych w Narodowym Instytucie
Zdrowia Publicznego. - Dlatego
stwierdziliśmy, że używanie ochraniaczy
jest bezzasadne. Grupa ds. zakażeń szpitalnych
działająca w naszym Centrum
stwierdziła, że poprawiają one stan
higieny niebakteryjnej, ale w żadnym
stopniu nie zabezpieczają przed innego
rodzaju zakażeniami. Dlatego znieśliśmy
obowiązek noszenia ochraniaczy
na buty. Jedynym miejscem, w którym
utrzymaliśmy obowiązek ich zakładania
, jest oddział intensywnej terapii
- dodaje dr Piotr Siedlecki z Centrum
Onkologii w Warszawie.
Z kolei jeden z dyrektorów szpitali
stwierdził: - Jeśli używamy ochraniaczy
na buty, należałoby odwiedzających
ubierać w sterylną odzież od stóp do
głów. Przecież na ubraniach roi się od
zarazków i bakterii. Co gorsza, osoby
niezamożne używają ochraniaczy wielokrotnie,
wynosząc zarazki szpitalne do
swoich domów. - A dr Paweł Grzesiowski
dodaje: - Spotkałem się z przypadkiem,
że w używane ochraniacze były
pakowane słoiki z żywnością.
Mimo absurdalności wyłącznie polskiego
zwyczaju używanie ochraniaczy
gorąco popierają urzędnicy. W broszurce
wydanej przez Państwową Inspekcję
Pracy w 2003 r. można przeczytać, że
jeśli istnieje niebezpieczeństwo skażenia
podłogi, trzeba nosić jednorazowe
nieprzemakalne ochraniacze na buty.
- to dowód, że najlepiej zarabia się
na głupocie. Ochraniacze dają jeden
efekt: wizualny. Na pewno nie ma to
nic wspólnego z higieną - komentuje
dr Grzesiowski.
Jacek Szczêsny/Higiena Szpitalna 2005
Rynek automatów sprzedających
ochraniacze został podzielony między
trzech potentatów. Największym z
nich jest polski oddział amerykańskiej
firmy Adrich Vending International z siedzibą
w Ciechanowie. Pozostałe dwie
firmy mają swoje siedziby w Krakowie
i Szczecinie. Adrich opanował niemal
połowę polskich szpitali. Przedstawiciel
firmy stwierdza: - obsługujemy 330
szpitali w całym kraju i jest to chyba
szczyt możliwości, bo rynek został już
nasycony. Teraz problemem będzie... rozwiń
Avatar
basia_blond / 9 maja 2008 r. o 08:35
0
Majo słuszną rację, ci ochraniacze to straszne gbury. Chociarz niekturzy są przystojni i dobże zbudowani i mają takie duże pistolety ....
Avatar
gośc / 9 maja 2008 r. o 08:26
0
szpitale ustawowo są zobowiązane dostarczyc środków, higienicznych( a czy do nich w tym wypadku nie należą ochraniacze), Karta Praw Pacjenta gwarantuje pswobodny dostęp do kontaktów z najbliższymi( taki światowy standard, i nikt tam nie wymaga ochraniaczy!!!, wyjątek stanowią okoliczności określone(np epidemie) przez głownego inspektora senitarnego(a nie dowolnośc w interpretacji przepisów , a tu chodzi o pieniądze/i, bądz sprawianie wrażenia że "brud w szpitalu jest czysty" bo go gołym okiem nie widac).Należy się zastanowic czy nie mamy tu doczynienia z ŁAMANIEM PRAW PACJENTA, czy nie jest to zjawisko powszechne w naszym kraju!!!!!!!!!!!!, zapraszam do lektury
szpitale ustawowo są zobowiązane dostarczyc środków, higienicznych( a czy do nich w tym wypadku nie należą ochraniacze), Karta Praw Pacjenta gwarantuje pswobodny dostęp do kontaktów z najbliższymi( taki światowy standard, i nikt tam nie wymaga ochraniaczy!!!, wyjątek stanowią okoliczności określone(np epidemie) przez głownego inspektora senitarnego(a nie dowolnośc w interpretacji przepisów , a tu chodzi o pieniądze/i, bądz sprawianie wrażenia że "brud w szpitalu jest czysty" bo go gołym okiem nie widac).Należy się zast... rozwiń
Avatar
ZygZag / 9 maja 2008 r. o 06:41
0
Zawsze miałem scysje z personelem, że nie mam ochraniaczy - szczególnie zimą - nie dało ich się nałożyć na buty nr 47. Jak na mnie krzyczeli, wyciągałem paczkę ochraniaczy i przy personelu wkładałem, tzn. rozrywałem je na podeszwie.
Zobacz wszystkie komentarze 10

Skomentuj

Aby napisać komentarz, należy się zalogować:

Nie publikujemy nic na Twojej tablicy na Facebooku oraz nikomu nie udostępniamy Twoich danych osobistych.
Podczas pierwszego logowania zostaniesz poproszony o wybór swojej nazwy użytkownika.

Twój komentarz został dodany

Pozostałe informacje

Ser typu Halloumi z Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej w Krasnymstawie

Ser typu Halloumi z Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej w Krasnymstawie

Cypryjski specjał cieszy się w Polsce coraz większą popularnością. Dzięki swojej konsystencji jest on produktem unikatowym. Jego walory można wykorzystać komponując go zarówno na słono, jak i słodko.

Milczący protest na schodach Ratusza. "Moja macica, nie wasz inkubator"

Milczący protest na schodach Ratusza. "Moja macica, nie wasz inkubator"

Dziś o godz. 19.30 kilkanaście młodych kobiet w "milczącym proteście" usiadło na schodach lubelskiego Ratusza. Jutro zapalą znicze przed siedzibą parlamentarzystów Prawa i Sprawiedliwości.

Milionerzy. Oto pytanie za milion jakie usłyszał policjant z Lublina

Milionerzy. Oto pytanie za milion jakie usłyszał policjant z Lublina

Obstawiał dobrze, ale ostatecznie nie zaryzykował. I z walki o milion złotych się wycofał. Niemniej Łukasz Grymuza z Lublina wygrał w Milionerach TVN i tak bardzo duże pieniądze.

Liga Europy. Lech Poznań postraszył Benfikę Lizbona
film

Liga Europy. Lech Poznań postraszył Benfikę Lizbona

Lech Poznań zainaugurował rozgrywki w Lidze Europy od porażki z Benfiką Lizbona. Mimo to zawodnicy „Kolejorza” pokazali się z bardzo dobrej strony na tle o wiele silniejszego rywala

Nowy system z używanych rowerów. Co dalej z Lubelskim Rowerem Miejskim?

Nowy system z używanych rowerów. Co dalej z Lubelskim Rowerem Miejskim?

Tylko do końca października ma działać system Lubelskiego Roweru Miejskiego, który służył mieszkańcom od września 2014 r. Umowa pomiędzy miastem a jego operatorem wygaśnie z końcem roku. Urząd Miasta twierdzi, że do wiosny uruchomi nowy system wykorzystujący… używane od lat rowery

Alicja Tracz w Eurowizji Junior. Jutro premiera teledysku do jej piosenki "I’ll Be Standing"
film

Alicja Tracz w Eurowizji Junior. Jutro premiera teledysku do jej piosenki "I’ll Be Standing"

Na jutro została zaplanowana premiera teledysku do piosenki reprezentantki Polski na Eurowizję Junior Ali Tracz, zatytułowanej "I’ll Be Standing". Finał konkursu odbędzie się w Warszawie 29 listopada. Teledysk do piosenki pochodzącej ze Stojeszyna koło Janowa Lubelskiego 10-latki będzie można obejrzeć w porannym programie TVP2 i na YouTube.

Sejm jest za dodatkami dla lekarzy i prawem do odmowy sprzedaży osobom bez maseczek
COVID-19

Sejm jest za dodatkami dla lekarzy i prawem do odmowy sprzedaży osobom bez maseczek

Dodatki do wynagrodzeń medyków skierowanych do walki z COVID-19, zwolnienie ich z odpowiedzialności karnej za błędy popełnione podczas leczenia i wprowadzenie prawa do odmowy sprzedaży osobom bez maseczek – to kilka z rozwiązań zawartych w nowelizacji przyjętej w czwartek przez Sejm.

Henryka Strojnowska znów pozywa marszałka. I ponownie za zwolnienie z pracy

Henryka Strojnowska znów pozywa marszałka. I ponownie za zwolnienie z pracy

Działaczka PO, którą sąd przywrócił do pracy, nie przyjęła ultimatum marszałka Jarosława Stawiarskiego. Co więcej Henryka Strojnowska pozwała do sądu władze województwa.

Milczący protest w Sejmie po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego. "Właśnie zapadł quasi wyrok na kobiety"
film

Milczący protest w Sejmie po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego. "Właśnie zapadł quasi wyrok na kobiety"

Warszawa. Posłanki Lewicy w milczeniu, stając obok siebie, zaprotestowały w Sejmie przeciwko orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego o niezgodności z polską konstytucją prawa do aborcji w przypadku ciężkiej wady płodu.

Zderzenie audi i toyoty w centrum Lublina. Jednego z kierowców szuka policja
ALARM24

Zderzenie audi i toyoty w centrum Lublina. Jednego z kierowców szuka policja

Policjanci poszukują kierowcy audi. Samochód, którym kierował zderzył się dziś po południu na ul. Muzycznej w Lublinie z toyotą. Jeden z samochodów przewrócił się na bok.

Po tragicznej śmierci kobiety na S17 koło Lublina. Drogowcy zabezpieczają wiadukty

Po tragicznej śmierci kobiety na S17 koło Lublina. Drogowcy zabezpieczają wiadukty

O tym wypadku było głośno w całej Polsce. W lipcu ub.r. na drodze ekspresowej zginęła młoda kobieta, kierowca ciężarówki. Skoczyła przez barierkę wiaduktu i spadła w przepaść między przęsłami. Drogowcy zaczynają zabezpieczać takie miejsca. U nas akcja zacznie się właśnie od Natalina, miejsca tragedii sprzed ponad roku.

Zmarł Mieczysław Janik, wieloletni prezes Apisu. Nie żyje także Leszek Wertejuk, prezes FC „Pszczółka”

Zmarł Mieczysław Janik, wieloletni prezes Apisu. Nie żyje także Leszek Wertejuk, prezes FC „Pszczółka”

To czarny dzień dla przedsiębiorczości w Lublinie. Nie żyje Mieczysław Janik, wieloletni prezes Spółdzielni Pszczelarskiej Apis i działacz ruchu spółdzielczego. W czwartek nadeszła także wiadomość o śmierci Leszka Wertejuka, prezesa Fabryki Cukierków „Pszczółka”.

Kończy się działanie Lubelskiego Roweru Miejskiego. To już ostatni taki sezon

Kończy się działanie Lubelskiego Roweru Miejskiego. To już ostatni taki sezon

Tylko do końca października będzie działać sieć Lubelskiego Roweru Miejskiego – ogłosił Urząd Miasta. To już definitywne pożegnanie z systemem, który służył Lublinowi od września 2014 r.

Mecz Motor Lublin – Bytovia odwołany z powodu koronawirusa

Mecz Motor Lublin – Bytovia odwołany z powodu koronawirusa

Zaplanowany na najbliższą sobotę mecz Motoru Lublin z Bytovią nie dojdzie do skutku. W środę żółto-biało-niebiescy poinformowali o jednym, pozytywnym wyniku testu na obecność koronawirusa w drużynie. A w czwartek Departament Rozgrywek Krajowych Polskiego Związku Piłki Nożnej zdecydował o odwołaniu zawodów.

Lublin podzielił pieniądze dla działkowców. Kto dostał najwięcej?
galeria

Lublin podzielił pieniądze dla działkowców. Kto dostał najwięcej?

Ponad 2 mln zł mają dostać z kasy miasta ogrody działkowe na takie inwestycje, jak doprowadzenie prądu, remont ogrodzenia lub oświetlenie. Pieniądze zostały wczoraj oficjalnie podzielone przez Urząd Miasta. Jedna trzecia funduszy ma trafić do Rodzinnego Ogrodu Działkowego „Kalina”.

ALARM24

Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!

Najczęściej czytane

Dzisiaj · Tydzień · Wideo · Premium

Uwaga czytelniku!

Informujemy, że w dniu 25 maja 2018 r. na terenie całej Unii Europejskiej, w tym także w Polsce, wejdzie w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego w sprawie ochrony danych osobowych. W związku z tym chcielibyśmy Ci przekazać kilka informacji na temat zasad przetwarzania Twoich danych osobowych przez administratora portalu www.dziennikwschodni.pl – spółkę Corner Media sp. z o.o. z siedzibą w Lublinie.

Bardzo prosimy, zapoznaj się z tymi informacjami uważnie, są to bowiem sprawy bardzo istotne. Jeśli jesteś osobą małoletnią poniżej 16. roku życia, koniecznie przekaż tą wiadomość swoim opiekunom, którzy następnie powinni wytłumaczyć Ci, o co w niej chodzi i dlaczego się do Ciebie zwracamy.

Czym jest RODO?

RODO to potoczna nazwa Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE. W Polsce będzie ono obowiązywało od 25 maja 2018 r. Akt ten wprowadza nowy standard ochrony danych osobowych, nakładając na podmioty przetwarzające te dane (administratorów danych) szereg obowiązków, w tym obowiązek poinformowania Ciebie o sposobie przetwarzania Twoich danych, celach w jakich Twoje dane są przetwarzane oraz o uprawnieniach przysługujących Ci w związku z przetwarzaniem danych osobowych przez administratora danych.

Administrator danych

Administratorem Twoich danych osobowych jest Corner Media Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w Lublinie, ul. Krakowskie Przedmieście 54, 20-002 Lublin, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego przez Sąd Rejonowy Lublin – Wschód z siedzibą w Świdniku, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego, za numerem KRS 0000507517, NIP 7123286919, kapitał zakładowy – 50.000,00. PLN

Możesz się z nami skontaktować zarówno pod adresem:
Corner Media Spółka z o.o.
ul. Krakowskie Przedmieście 54
20-002 Lublinie

jak i mailowo: online@dziennikwschodni.pl

oraz telefonicznie: 81 46-26-800

Rodzaj przetwarzanych danych osobowych

Przetwarzamy dane osobowe podane przez Ciebie podczas procesu rejestracji konta na portalu www.dziennikwschodni.pl, a także dane, które są zbierane podczas korzystania przez Ciebie z tego portalu. Chodzi o dane zbierane i zapisywane w plikach cookies. Więcej na temat plików cookies przeczytasz w naszej polityce prywatności.

Pamiętaj, rejestracja konta na portalu www.dziennikwschodni.pl nie jest obowiązkowa. Nie masz także obowiązku podawania nam swoich prawdziwych danych podczas procesu rejestracji, jak również nie musisz podawać nam wszystkich danych, o które pytamy. Może się jednak zdarzyć tak, że nie posiadając Twoich wszystkich danych albo nie posiadając Twoich prawdziwych danych, nie będziemy w stanie świadczyć Ci wszystkich usług, które oferujemy oraz wywiązać się z wszystkich obowiązków określonych w regulaminie portalu dziennikwschodni.pl (np. zapewnić Ci odpowiedniego bezpieczeństwa w zakresie odzyskania danych dostępowych do konta).

Cel przetwarzania danych osobowych

Głównym celem przetwarzania przez nas Twoich danych jest zapewnienie Ci pełnej funkcjonalności działania serwisu dziennikwschodni.pl, dostępu do usług świadczonych przez nas w ramach tego serwisu, zapewniania Ci bezpieczeństwa podczas korzystania z serwisu (np. w przypadku prób nadużyć) oraz wywiązanie się przez nas z obowiązków umownych wynikających z regulaminu portalu Dziennikwschodni.pl.

Dodatkowy cel przetwarzania danych osobowych to tzw. marketing własny, tj. przetwarzanie danych wyłącznie na nasze wewnętrzne potrzeby w celach analitycznych, badawczych, statystycznych, w szczególności poprzez dążenie do jak najpełniejszego dostosowania treści wyświetlanych na naszych stronach do Twoich preferencji i zainteresowań.

Ponadto, o ile wyrazisz na to zgodę, będziemy mogli przetwarzać Twoje dane osobowe w celach marketingowych (marketing zewnętrzny), w tym przekazywać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym – agencjom reklamowym i naszym partnerom handlowym. Pamiętaj, że zgoda na przetwarzanie Twoich danych w celach marketingowych jest całkowicie dobrowolna i możesz ją w każdej chwili wycofać.

Pamiętaj także, że jeżeli jesteś osobą małoletnią, która nie ukończyła 16. roku życia, przesyłanie informacji w celach marketingowych może nastąpić wyłącznie po wyrażeniu zgody przez Twojego rodzica lub opiekuna.

Podstawy prawne przetwarzania danych

Twoje dane osobowe mogą być przetwarzane wyłącznie zgodnie z określonymi w obecnie obowiązujących przepisach podstawami prawnymi. W zależności od celu przetwarzania danych możemy wyróżnić trzy główne podstawy prawne przetwarzania danych.

Pierwszą podstawą przetwarzania danych jest niezbędność do wykonania umów o świadczenie usług. Mamy z nią do czynienia wtedy, gdy przetwarzanie danych jest niezbędne w celu zapewnienia Ci sprawnego, bezpiecznego korzystania z naszego serwisu wraz z jego wszystkimi funkcjonalnościami. Umowy o świadczenie usług to regulaminy, w tym regulamin portalu dziennikwschodni.pl, który akceptujesz decydując się na korzystanie z naszego serwisu.

Drugą podstawą przetwarzania danych jest uzasadniony interes administratora danych. Mamy z nim do czynienia w przypadku prowadzenia pomiarów statystycznych oraz działań z zakresu marketingu własnego przez administratora danych.

Wreszcie, trzecią przesłanką przetwarzania danych jest Twoja dobrowolna i świadoma zgoda. Na jej podstawie Twoje dane mogą być wykorzystywane w celach marketingowych, a także w celu profilowania.

Pamiętaj, zgody udzielasz w pełni dobrowolnie. Masz także prawo do cofnięcia udzielonej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych w dowolnym momencie. Wycofanie zgody nie będzie miało jednak wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, którego dokonano na podstawie zgody przed jej cofnięciem.

Podmioty, którym możemy przekazywać dane

Co do zasady Twoje dane osobowe będą przez nas wykorzystywane wyłącznie na nasz własny użytek.

W pewnych sytuacjach możemy jednak przekazać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym: – naszym partnerom handlowym, podwykonawcom oferowanych przez nas usług, agencjom marketingowym.

Dodatkowo, w przypadkach ściśle określonych w przepisach prawa, będziemy zobligowani przekazać Twoje dane podmiotom uprawnionym do ich uzyskania na podstawie obecnie obowiązujących przepisów prawa (np. policji czy prokuraturze), pod warunkiem oczywiście, iż wystąpią do nas z takim żądaniem, powołując się na określoną podstawę prawną.

Okres przechowywania danych

Twoje dane osobowe będą przechowywane tak długo, jak będzie to niezbędne do zapewnienia Ci dostępu do usług oferowanych przez serwis www.dziennikwchodni.pl Oczywiście, możesz w każdym czasie złożyć wniosek o zaprzestanie przetwarzania swoich danych osobowych, ich zmianę lub usunięcie.

Informacje o prawach przysługujących osobie, której dane dotyczą

Musisz wiedzieć, że niezależnie od tego, na jakiej podstawie przetwarzamy Twoje dane, masz zawsze prawo dostępu do nich oraz ich poprawiania. Możesz również w każdym momencie żądać ich usunięcia lub cofnąć albo ograniczyć wcześniej udzieloną zgodę na przetwarzanie danych osobowych, przy czym wycofanie danej zgody nie wpływa na administratora danych do przetwarzania danych w celu określonym w danej zgodzie do chwili jej wycofania.

Masz również prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych osobowych.

Możesz też zażądać od administratora danych osobowych przeniesienia Twoich danych lub uzyskania kopii Twoich danych, z tym jednak zastrzeżeniem, że prawo to nie może wpływać niekorzystnie na prawa i wolności innych osób. Administrator danych będzie realizował Twoje żądania w zakresie posiadanych możliwości technicznych.

Informacje o prawie do wniesienia skargi

Organem nadzorczym nad administratorem danych osobowych jest Generalny Inspektor Danych Osobowych, do którego masz prawo wnieść skargę za każdym razem, gdy Twoje dane będą przetwarzane w sposób w Twojej ocenie nieprawidłowy.

Informacje o tym, czy podanie danych jest wymogiem ustawowym lub umownym, czy jesteś zobowiązany do ich podania

Nie jesteś zobowiązany do podawania nam swoich danych osobowych ani wyrażania zgody na ich przetwarzanie, z tym jednak zastrzeżeniem, że ich podanie może okazać się niezbędne dla korzystania z określonych funkcjonalności serwisu.

Jest także możliwe, że jeśli nie wyrazisz zgody na przetwarzanie danych osobowych lub cofniesz wcześniej udzieloną zgodę, nie będziemy mogli zapewnić Ci dostępu do niektórych oferowanych przez nas usług, przy czym zawsze w takim wypadku zostaniesz o tym poinformowany.

Informacje o profilowaniu

Czym jest profilowanie? To zbieranie wszelkich informacji, które pozwalają bezpośrednio lub pośrednio zidentyfikować osobę, która jest poddawana profilowaniu. Profilowanie odbywa się najczęściej przy użyciu systemów informatycznych, w sposób zautomatyzowany, za pomocą specjalnych algorytmów uwzględniających określone wcześniej kryteria. Wyniki profilowania mogą być wykorzystywane m.in. do celów marketingowych, np. w celu spersonalizowania reklamy kierowanej do danego użytkownika lub przygotowania oferty uwzględniającej jego potrzeby lub preferencje.

Oświadczamy, że na chwilę obecną nie profilujemy Twoich danych. Jeśli jednak zaczniemy, zostaniesz o tym uprzednio poinformowany i będziesz miał prawo nie wyrazić na to zgody.

Bardzo prosimy o uważne zapoznanie się z powyższymi informacjami. Gdy już to zrobisz, kliknij przycisk Zapoznałem się z informacją. Przejdź do serwisu.

Rozumiem

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.