Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Magazyn

22 lutego 2008 r.
18:57
Edytuj ten wpis

Grabarze Katynia

0 8 A A

Rozmowa z prof. dr. Januszem K. Zawodnym, historykiem, wykładowcą uniwersytetów Oxford, Princeton, Stanford.

AdBlock
Szanowny Czytelniku!
Dzięki reklamom czytasz za darmo. Prosimy o wyłączenie programu służącego do blokowania reklam (np. AdBlock).
Dziękujemy, redakcja Dziennika Wschodniego.
Kliknij tutaj, aby zaakceptować
• Panie profesorze, nie jest łatwo namówić pana na amerykańską refleksję katyńską u progu 67. rocznicy zbrodni. A przecież to pan nie dopuścił do śmierci zbrodni katyńskiej w świadomości Zachodu, przede wszystkim Stanów Zjednoczonych. Pańska praca naukowa z 1948 r. o odpowiedzialności za mord polskich oficerów cztery lata później doprowadziła do przyjęcia przez Kongres USA słynnego raportu Maddena, a pańska książka "Death in the Forest” doczekała się przekładów na 14 języków. Zajmowanie się tym tematem przyniosło zaciekłe usiłowania wyeliminowania pana z obiegu, w tym trzy zamachy na pana życie. Także zaangażowanie wielu Amerykanów, którzy starali się nie dopuścić do zapomnienia tej straszliwej zbrodni, nie wyszło im na zdrowie. Co pan czuje, kiedy Polska honoruje wysokimi odznaczeniami za ujawnienie zbrodni 48 Polaków, Rosjan, Białorusinów i Ukraińców, ale ani jednego Amerykanina?


- Proszę nie oczekiwać ode mnie jakiegokolwiek komentarza. Jeszcze ktoś pomyśli, że się upominam... Historia jest cierpliwym i sprawiedliwym sędzią. Ona oceni.

• Czy uważa pan, że problem: Ameryka wobec Katynia jest problemem rzeczywistym, a nie tylko spekulatywnym?


- Jest to zagadnienie bardzo realne. W ogromnej mierze determinowane przez politykę zagraniczną prezydenta Franklina Delano Roosevelta wobec zbrodni katyńskiej, jaką prowadził w latach 1943-1945. Praktycznie od momentu odkrycia zbrodni do jego śmierci.

• Badając ten problem, miał pan bardzo ograniczony dostęp do źródeł. Jak pan sobie radził?


- Istotnie, dostępne dokumenty dyplomatyczne na ten temat wyróżniały naiwność, zdawkowość czy wręcz kłamstwo przez przemilczanie i zatajanie. Musiałem więc polegać na świadkach, bezpośrednich obserwatorach lub uczestnikach "sprawy katyńskiej”. Przeprowadziłem bezpośrednie wywiady z prof. George'em Kennanem - chargé d'affaires USA w Moskwie w latach 1944-1946; premierem Stanisławem Mikołajczykiem, gen. Władysławem Andersem, dowódcą Armii Polskiej w Związku Sowieckim, Józefem Czapskim, który poszukiwał tam jeńców polskich, trzema ambasadorami, ośmioma generałami, pułkownikiem US Army, Johnem H. Van Vlietem - świadkiem niemieckiej ekshumacji w Katyniu, a także z jednym z sekretarzy premiera Winstona Churchilla. Pozwoliło to na konstrukcję spójnego wizerunku polityki Roosevelta wobec Katynia.

Nie należy mieć złudzeń: kształtowanej przez jego zobowiązania sojusznicze jak i priorytety strategii wojennej.

• Polityka aliantów zależała tylko od trzech osób: Churchilla, Roosevelta i Stalina. Wszelkie porozumienia i wynikające z nich zobowiązania jak też różnice zdań były ustalane na ich osobistych spotkaniach. Dlatego też presja na nich była - i to jest słabo powiedziane - ogromna. Karta Atlantycka, Teheran, Jałta - to niektóre przykłady tego nacisku. Dystansując się od usprawiedliwiania Roosevelta, trzeba stwierdzić, że w 1943 r., kiedy Niemcy odnaleźli groby w Katyniu, jego sytuacja była bardzo trudna. Wiązało się to z sytuacją na frontach wojny. Przybliżmy ją.


- Amerykańskie lotnictwo przeprowadziło pierwszy nalot na Niemcy. Wywiad aliancki odkrył, że Niemcy w trzech niezależnych ośrodkach badawczych pracują nad bombą atomową. Irak ogłosił wojnę z Niemcami. Trwała bitwa o przełęcz Kaserin w Afryce Północnej. W Waszyngtonie rozpoczęła się konferencja na temat konwojów alianckich. Odbyły się też konferencje na Bermudach i w Trydencie. Armia von Paulusa skapitulowała pod Stalingradem. Armia Czerwona zdobyła Kursk, a cztery miesiące później 4 mln niemieckich i sowieckich żołnierzy walczyło na Łuku Kurskim w największej bitwie pancernej II wojny światowej. Występowały wewnętrzne problemy z zaopatrzeniem surowcowym. Ponadto prezydent USA był pod naciskiem 38 narodów ubiegających się o pomoc wojenną i ona była udzielana. Trwał program Lend-Lease, w ramach którego Związkowi Sowieckiemu przekazano m.in. 7 mln par butów; Anglii - 50 niszczycieli; polskiemu Państwu Podziemnemu - 10 mln dol., itd. W nawale tych spraw i presji na prezydenta odkryte zostają przez Niemców w okolicy Smoleńska groby polskich oficerów.


• Jakie priorytety miał wtedy Roosevelt?

- Powtarzając za prof. Blanem Benedictem: 1. wygrać wojnę w sojuszu ze Stalinem, 2. stworzyć Organizację Narodów Zjednoczonych ze Związkiem Sowieckim w jej składzie, 3. zapobiec przyszłym wojnom poprzez wprowadzenie Związku Sowieckiego do społeczności międzynarodowej i ustanowienie zasady współpracy międzynarodowej, 4. zostać po raz czwarty prezydentem USA.

Oczywiście, Roosevelt ponosił także odpowiedzialność za wewnętrzną sytuację Ameryki i nastroje społeczeństwa niosącego trudy wojny i obsesyjnie wręcz zastanawiał się, jak jego decyzje odbiorą "zwykli Amerykanie”. Oto świadectwo Eleonory Roosevelt, żony prezydenta: "Powiedziałam mu, jak bardzo zaszokował mnie fakt, że Estonia, Litwa i Łotwa zostały oddane Związkowi Sowieckiemu, bo tak chciał Stalin, zamiast domagać się, by pozostały wolne i niezależne. Zapytał wówczas: "A ilu Amerykanów poszłoby walczyć o wolność Estonii, Litwy i Łotwy?”'. Odpowiedziałam: "Zapewne niewielu”. Roosevelt ciągnął dalej: "Musiałem przewidywać, co by było, gdybym podjął decyzję wymagającą wojny, i doszedłem do wniosku, że trudno zakładać, by wolność tych krajów była dla obywateli Stanów Zjednoczonych wystarczającym powodem do wszczęcia wojny”.

Miał rację w tych ocenach. Amerykanie wcale nie rwali się do wojny za innych. Wśród tej presji, żądań 38 państw, gehenny zagłady 6,5 mln Żydów, także Polacy apelowali o sprawiedliwość dla siebie.

• I tak dochodzimy do reakcji Roosevelta na zbrodnię katyńską...

- Ujawnienie zbrodni katyńskiej wywołało szereg dziwnych reperkusji. Bliski przyjaciel prezydenta Roosevelta, który zbliżył się do prawdy o sowieckim sprawstwie mordu, został przeniesiony na odległą placówkę dyplomatyczną na Samoa. Analogicznie załamała się kariera pułkownika US Army, który spełniając swój obowiązek, złożył sprawozdanie z pobytu w Katyniu. Amerykański wywiad wojskowy odmówił Kongresowi (sic!) wglądu w jego raport, a ten ostatecznie... zaginął.

Równocześnie rząd amerykański był w posiadaniu innych, wiarygodnych i dobrze udokumentowanych materiałów dowodzących sowieckiej odpowiedzialności za zbrodnię katyńską: raportu płk. Szymańskiego dla armii USA; raportów wywiadu brytyjskiego; raportów polskiego wywiadu; raportu ambasadora USA w Moskwie w latach 1941-43, admirała Williama H. Standleya; raportu zespołu śledczego Johna F. Cartera dla prezydenta Roosevelta; raportu Anthony'ego Drexel-Biddle'a, amerykańskiego ambasadora przy rządzie polskim na wychodźstwie; raportu ambasadora George'a Earle'a, specjalnego wysłannika ds. spraw bałkańskich; raportu pułkownika US Army, Johna H. Van Vlieta. Jasno i dobitnie trzeba stwierdzić, że ze wszystkich tych dokumentów wynikało, iż za mord na polskich oficerach odpowiedzialny jest rząd sowiecki.
• W tym czasie przywiązywano jednak decydującą wagę do wspomnień z Katynia, jakie spisała Kathy Harriman, córka ówczesnego ambasadora USA w Moskwie, której Stalin polecił zorganizować kuriozalną "ekskursję” na miejsce zbrodni. Podróżowała luksusowym pociągiem należącym ongiś do cara, w towarzystwie attaché Johna Melby'ego, obsługiwana przez lokajów i kelnerów we frakach. Kawior podawano wiadrami, w szampanie można było się kąpać. Po drodze, na stacjach "zza koronkowych firanek, widać było, na sąsiednim torze, drewniane, pociągi towarowe, skąd ranni krasnoarmiejcy z głowami w krwawych bandażach, rękami w gipsie, amputowanymi nogami, przyglądali się nam wytrzeszczonymi oczami, dygocąc dokoła swoich piecyków”, pisał Melby. Attaché nie dał się Sowietom nabrać, ale Avrell Harriman - ufając córce - dał?


- To prawda. W posiadaniu Departamentu Stanu znajdował się jeszcze jeden dokument dotyczący Katynia. Był to "raport” napisany przez 25-letnią córkę amerykańskiego ambasadora w Związku Sowieckim. Odwiedziła Katyń, gdy trwała tam sowiecka ekshumacja, wykonywana po wyparciu z tych terenów Wehrmachtu. Okazało się, że Departament Stanu USA bardziej skłonny był wierzyć relacji panny Harriman niż raportom swoich dwóch ambasadorów, ministra, dwóch pułkowników, wynikom badań prezydenckiego zespołu śledczego i raportom wywiadów brytyjskiego i polskiego. Kiedy od 21 września 1944 r. do 5 lipca 1945 r. w Departamencie Stanu przygotowywał się do objęcia obowiązków ambasadora w Warszawie Arthur Bliss Lane, jedynym "dokumentem”, do jakiego zdołał dotrzeć, była... relacja panny Harriman. No comments.

• Co się działo ze wspomnianymi przez pana raportami zawodowców?

- Udało mi się to ustalić. Pułkownik Henry I. Szymański, amerykański oficer łącznikowy do Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, otrzymał upomnienie z Departamentu Wojny "za stronniczość na rzecz polskiej grupy o nastawieniu antysowieckim”. "Polska grupa” to rząd RP w Londynie, który oddał do dyspozycji aliantów ponad 360 tys. żołnierzy Armii Krajowej i ponad 120 tys. żołnierzy bohatersko bijących się z Niemcami na Zachodzie.

Bardziej dramatyczna jest historia płk. Johna H. Van Vlieta. Przebywał on w niemieckiej niewoli i znalazł się w grupie jeńców z siedmiu krajów, przywiezionych do Lasu Katyńskiego. Niezależnie od celów niemieckiej propagandy, pozostaje faktem, że Van Vliet na własne oczy widział ekshumację prowadzoną przez Międzynarodową Komisję Czerwonego Krzyża i wyrobił sobie własny sąd na temat odpowiedzialności za zbrodnię katyńską. Po uwolnieniu, 22 maja 1945 r., złożył raport gen. Claytonowi L. Bissellowi, zastępcy szefa sztabu ds. wywiadu, i podyktował go w jego biurze. Generał opatrzył raport gryfem "ściśle tajne”, a autorowi wydał rozkaz milczenia w tej sprawie. Tyle dokument widziano. Zniknął i nigdy go nie "odnaleziono”. Kariera pułkownika została zakończona.

Znacznie bardziej spektakularnie potraktowany został zdolny dyplomata George Howard Earle, do momentu zainteresowania się zbrodnia katyńską bliski przyjaciel prezydenta. Wcześniej był dyplomatą w Bułgarii i Austrii, w 1943 r. awansował na specjalnego wysłannika prezydenta USA ds. spraw bałkańskich, rezydującego w Turcji. Był także oficerem w amerykańskiej marynarce wojennej. Znał region jak własną kieszeń, zbierał cenne informacje. Poprzez swoje kontakty w Rumunii i Bułgarii zdobył materiały na temat zbrodni katyńskiej, w tym zdjęcia zwłok i mogił podczas prac ekshumacyjnych. Wiedząc, że sprawa Katynia była oficjalnym powodem zerwania stosunków polsko-sowieckich, swoje materiały postanowił osobiście przekazać Rooseveltowi. Został przyjęty przez prezydenta w maju 1944 r.

Po prezentacji materiałów powiedział, że jest przekonany o winie Sowietów. Reakcja prezydenta omal nie powaliła go z nóg: "George, to wszystko niemiecka propaganda i niemiecki spisek. Jestem absolutnie pewien, że Rosjanie tego nie zrobili. Zapomnij o tym”. Skonsternowany Earle wrócił do Turcji, ale nie zapomniał. 22 marca 1945 r. skierował do prezydenta osobisty list, w którym stwierdził, że jeśli do 28 marca prezydent nie postanowi inaczej, opublikuje artykuł o Katyniu. Na trzeci dzień otrzymał odpowiedź. Roosevelt pisał: "(...) Stanowczo zabraniam ci publikowania jakichkolwiek informacji czy opinii o którymkolwiek z naszych sojuszników, jakie mógłbyś zdobyć podczas pracy lub służby w marynarce wojennej Stanów Zjednoczonych”.

Po tygodniu Earle dostał rozkaz udania się na Samoa. Dla zdolnego dyplomaty, człowieka wielkiej energii i wysokich standardów etycznych, była to klęska życiowa. Napisał kolejny list do prezydenta z prośbą o zmianę decyzji. Roosevelt odpowiedział obcesowo i decyzji nie zmienił. Earle pojechał na Samoa, gdzie przebywał aż do śmierci Roosevelta. Zaraz potem go przeproszono, ale karierę złamano.


• Z tego, co pan mówi, wynika, że prezydent Roosevelt dobrze wiedział, co się stało w Katyniu, kto ponosi odpowiedzialność za zbrodnię na Polakach, ale po prostu nie był zainteresowany ujawnieniem prawdy? Dlaczego?

- Niewątpliwa życzliwość żywiona wobec Stalina wynikała u Roosevelta z jego zobowiązań sojuszniczych i struktury priorytetów politycznych. Tragedia polskich oficerów zgładzonych w Lesie Katyńskim nie mogła naruszać ani jednych, ani drugich, a to nastąpiłoby niewątpliwie w przypadku ujawnienia prawdy i opowiedzenia się Stanów Zjednoczonych po stronie Polski, a przeciw Związkowi Sowieckiemu.

Wyjaśnienie sprawy Katynia za tej prezydentury nie miało najmniejszych szans powodzenia. Takie nastawienie do spraw polskich widać też w decyzjach Roosevelta o podziale świata na strefy wpływów w Teheranie i w jego arogancji wobec polskich granic w Jałcie. W 1967 r. gen. Władysław Anders opowiadał mi w Londynie, że dwie polskie dywizje, które walczyły pod Monte Cassino, chciały zbuntować się po tej konferencji, ale szczęśliwie temu zapobieżono. Z kolei George Kennan w wywiadzie, jakiego mi udzielił, mówi: "Wiele osób w Departamencie Stanu, a także w sferach rządowych w Waszyngtonie, nigdy nie pogodziło się z tym, że Roosevelt i Churchill zaakceptowali granicę, którą Związek Sowiecki wytyczył sobie z Polską na skutek paktu Ribbentrop-Mołotow”. Sprawa polska nie miała w Waszyngtonie wielu szans.


• Roosevelt okazał się grabarzem prawdy katyńskiej?

- Tak, ale na krótko. Stosunek Roosevelta do Katynia każe przypomnieć słowa Abrahama Lincolna: "Co jest moralnie złe, nie może być dobre politycznie”. Roosevelt nie pojmował tego. Dla kontrastu, rozumiał to jego ambasador w Polsce, Artur Bliss Lane, który dał piękne świadectwo moralności w polityce, pisząc książkę "I Saw Poland Betreyed” ("Widziałem Polskę zdradzoną”). O obu tych postaciach w 65. rocznicę zbrodni należy pamiętać. Trzeba też pamiętać, że prawda okazała się silniejsza niż prezydent, który wygrał wojnę.

• Dlaczego?

- Osobowość Roosevelta definiuje jego rozmowa ze znanym aktorem amerykańskim. Powiedział mu: "Są dwaj wielcy aktorzy w Ameryce - ty jesteś tym drugim”. Wydawało mu się, że jest w stanie zagrać każdą rolę i będzie podziwiany.

• To jednak w Stanach Zjednoczonych pamięć o zbrodni katyńskiej była podtrzymywana, dokumentacja gromadzona, a w 1952 r. Kongres USA przyjął na podstawie raportu komisji Maddena rezolucję zlecającą podjęcie śledztwa w sprawie zbrodni. Ameryka ostatecznie przechowała polską pamięć aż do czasu, kiedy Polska doczekała warunków, aby zająć się nią samodzielnie. Czy Polska o tym pamięta?


- To prawda, Katyń ocalał w Ameryce. Instytucjonalnym strażnikiem i depozytariuszem tej pamięci stała się powołana w 1952 r. przez Kongres Stanów Zjednoczonych komisja Raya Maddena, którą obok niego tworzyli: Daniel Flood, Foster Furcolo, George Dondero, Thaddeus Machrowicz, Alvin O'Konski, Timothy Sheehan, szefem radcą był John Mitchel, dochodzenie z pełnym poświęceniem prowadził Roman Pucinski. Czy Polska o tym pamięta, to problem Polski. Skoro natomiast Instytut Pamięci Narodowej uczynił mnie kustoszem pamięci narodowej, ja nie pamiętać i nie przypominać nie mogę.

Rozmawiał: Waldemar Piasecki
Brush Prairie, Waszyngton
Skomentuj i udostępnij na Facebooku

Komentarze 8

Najlepsze · Najnowsze
Avatar
Historyk / 17 stycznia 2012 r. o 12:21
0
Oto Raport Komisji Maddena:

http://www.electronicmuseum.ca/Poland-WW2/katyn_memorial_wall/madden_committee/final_report/final_report.html
Avatar
Polak / 17 stycznia 2012 r. o 12:13
0
http://www.youtube.com/watch?v=brSWMfhABlQ
Avatar
Wolny / 1 marca 2008 r. o 17:22
0
Dlaczego Polska nie dała tym dzielnym Amerykanom, którzy nie dali pamięci Katynie pogrzebać, orderów? To jest przejaw naszej kultury politycznej i pamięci narodowej? Artykułu oczywiście gratuluję!
Avatar
Robert / 28 lutego 2008 r. o 14:53
0
RozaMunda napisał:
Więcej takich artykułów!!! Jak to czytam zaczynam rozumieć
dlaczego w Hollywood pogrzebano także film "Katyń"
Andrzeja Wajdy...


Artykuł rzeczywiście wnoszacy wiele do do naszej wiedzy na temat Katynia. Dziękuję DW.
Jednak co do Filmu "Katyń" Andrzeja Wajdy dla pełniejszego oglądu sprawy proponuję posłuchać tego
[url="http://www.radiomaryja.pl/audycje.php?id=7241"]http://www.radiomaryja.pl/audycje.php?id=7241[/url]
Myślę, że profesor mówi całkiem logicznie, zresztą jak przystało na naukowca tej klasy.
Oczywiście nie kazdy musi się zgodzić z jego opinią.


Artykuł rzeczywiście wnoszacy wiele do do naszej wiedzy na temat Katynia. Dziękuję DW.
Jednak co do Filmu "Katyń" Andrzeja Wajdy dla pełniejszego oglądu sprawy proponuję posłuchać tego
[url="http://www.radiomaryja.pl/audycje.php?id=7241"]http://www.radiomaryja.pl/audycje.php?id=7241[/url]
Myślę, że profesor mówi całkiem logicznie, zresztą jak przystało na naukowca tej klasy.
Oczywiście nie kazdy musi się zgodzić z jego opinią. rozwiń
Avatar
RozaMunda / 28 lutego 2008 r. o 13:36
0
Więcej takich artykułów!!! Jak to czytam zaczynam rozumieć
dlaczego w Hollywood pogrzebano także film "Katyń"
Andrzeja Wajdy...
Avatar
Adamska / 25 lutego 2008 r. o 10:58
0
Popieram poprzednika. Tekstem "DW" wspiął się na wyżyny publicystyczne najlepszych pism w Polsce!
Avatar
Marek z Krakowa / 24 lutego 2008 r. o 04:13
0
Świetny tekst. Nareszcie widać kulisy Katynia to, że zdradzono nas całkowicie. Tekst powinien być lekturą obowiązkową dla wszystkich.
Avatar
Twardowski / 22 lutego 2008 r. o 20:15
0
Tekst uświadamia, jak mało wiemy o sprawie Katynia i jak bardzo nie umiemy się
z nikim dzielić zasługą w jej przetrwaniu w świadomości opinii światowej.
Tym dzielnym Amerykanom i amerykańskim Polakom winni jesteśmy naszą
wdzięczność. Ja chylę czoło...
Avatar
Historyk / 17 stycznia 2012 r. o 12:21
0
Oto Raport Komisji Maddena:

http://www.electronicmuseum.ca/Poland-WW2/katyn_memorial_wall/madden_committee/final_report/final_report.html
Avatar
Polak / 17 stycznia 2012 r. o 12:13
0
http://www.youtube.com/watch?v=brSWMfhABlQ
Avatar
Wolny / 1 marca 2008 r. o 17:22
0
Dlaczego Polska nie dała tym dzielnym Amerykanom, którzy nie dali pamięci Katynie pogrzebać, orderów? To jest przejaw naszej kultury politycznej i pamięci narodowej? Artykułu oczywiście gratuluję!
Avatar
Robert / 28 lutego 2008 r. o 14:53
0
RozaMunda napisał:
Więcej takich artykułów!!! Jak to czytam zaczynam rozumieć
dlaczego w Hollywood pogrzebano także film "Katyń"
Andrzeja Wajdy...


Artykuł rzeczywiście wnoszacy wiele do do naszej wiedzy na temat Katynia. Dziękuję DW.
Jednak co do Filmu "Katyń" Andrzeja Wajdy dla pełniejszego oglądu sprawy proponuję posłuchać tego
[url="http://www.radiomaryja.pl/audycje.php?id=7241"]http://www.radiomaryja.pl/audycje.php?id=7241[/url]
Myślę, że profesor mówi całkiem logicznie, zresztą jak przystało na naukowca tej klasy.
Oczywiście nie kazdy musi się zgodzić z jego opinią.


Artykuł rzeczywiście wnoszacy wiele do do naszej wiedzy na temat Katynia. Dziękuję DW.
Jednak co do Filmu "Katyń" Andrzeja Wajdy dla pełniejszego oglądu sprawy proponuję posłuchać tego
[url="http://www.radiomaryja.pl/audycje.php?id=7241"]http://www.radiomaryja.pl/audycje.php?id=7241[/url]
Myślę, że profesor mówi całkiem logicznie, zresztą jak przystało na naukowca tej klasy.
Oczywiście nie kazdy musi się zgodzić z jego opinią. rozwiń
Avatar
RozaMunda / 28 lutego 2008 r. o 13:36
0
Więcej takich artykułów!!! Jak to czytam zaczynam rozumieć
dlaczego w Hollywood pogrzebano także film "Katyń"
Andrzeja Wajdy...
Avatar
Adamska / 25 lutego 2008 r. o 10:58
0
Popieram poprzednika. Tekstem "DW" wspiął się na wyżyny publicystyczne najlepszych pism w Polsce!
Avatar
Marek z Krakowa / 24 lutego 2008 r. o 04:13
0
Świetny tekst. Nareszcie widać kulisy Katynia to, że zdradzono nas całkowicie. Tekst powinien być lekturą obowiązkową dla wszystkich.
Avatar
Twardowski / 22 lutego 2008 r. o 20:15
0
Tekst uświadamia, jak mało wiemy o sprawie Katynia i jak bardzo nie umiemy się
z nikim dzielić zasługą w jej przetrwaniu w świadomości opinii światowej.
Tym dzielnym Amerykanom i amerykańskim Polakom winni jesteśmy naszą
wdzięczność. Ja chylę czoło...
Zobacz wszystkie komentarze 8

Skomentuj

Aby napisać komentarz, należy się zalogować:

Nie publikujemy nic na Twojej tablicy na Facebooku oraz nikomu nie udostępniamy Twoich danych osobistych.
Podczas pierwszego logowania zostaniesz poproszony o wybór swojej nazwy użytkownika.

Twój komentarz został dodany

Pozostałe informacje

Starosta Parczewski - ogłoszenie

Starosta Parczewski - ogłoszenie

Starosta Parczewski - ogłoszenie

Starosta Parczewski - ogłoszenie

Po pijanemu wjechał w znak "Stop" i próbował uciekać. Miał zakaz prowadzenia samochodu

Po pijanemu wjechał w znak "Stop" i próbował uciekać. Miał zakaz prowadzenia samochodu

23-letni kierowca nie będzie dobrze wspominał swojej ostatniej podróży samochodem. Mężczyzna prowadził "na podwójnym gazie" i wjechał znak drogowy "Stop". Potem chciał uciec, ale kilka kilometrów dalej zatrzymali go policjanci.

Lubelskie: W jednym z powiatów rośnie liczba bezrobotnych. To kolejny taki miesiąc

Lubelskie: W jednym z powiatów rośnie liczba bezrobotnych. To kolejny taki miesiąc

W maju liczba bezrobotnych w powiecie puławskim wyniosła 2905 osób, to o ponad 140 więcej, niż przed miesiącem. Stopa bezrobocia, według szacunków Powiatowego Urzędu Pracy, może zbliżyć się do 5,8 procent

Wisła Płock Esports pokonała zawodników AZS UMCS Lublin w FIFA 20

Wisła Płock Esports pokonała zawodników AZS UMCS Lublin w FIFA 20

Wisła Płock Esports ponownie okazała się lepsza od zawodników AZS UMCS Lublin w towarzyskim dwumeczu w FIFA 20. Gracze z Mazowsza wygrali 4:3, podobnie jak w kwietniu

Wisła Puławy zagra dwa mecze sparingowe

Wisła Puławy zagra dwa mecze sparingowe

Już 30 maja pojawiła się zgoda na rozgrywanie sparingów. I od razu z okazji skorzysta Wisła Puławy. Duma Powiśla w najbliższych dniach zmierzy się z warszawskimi drużynami: Polonią i KTS Weszło.

139 nowych przypadków zakażenia koronawirusem w Polsce. Nie żyją 2 osoby

139 nowych przypadków zakażenia koronawirusem w Polsce. Nie żyją 2 osoby

139 nowych przypadków zakażenia koronawirusem i 2 ofiary śmiertelne - Ministerstwo Zdrowia podało dzisiaj o godz. 10 najnowszy raport na temat sytuacji epidemiologicznej w Polsce.

31. rocznica wyborów z 4 czerwca 1989 roku. W Lublinie złożyli kwiaty [zdjęcia]
galeria

31. rocznica wyborów z 4 czerwca 1989 roku. W Lublinie złożyli kwiaty [zdjęcia]

31 lat temu odbyły się pierwsze po II wojnie światowej częściowo wolne wybory do Sejmu i w pełni wolne wybory do Senatu. Dzisiaj na pamiątkę tych wydarzeń przedstawiciele władz miasta, województwa lubelskiego oraz innych instytucji złożyli kwiaty pod tablicą pamiątkową Komitetu Obywatelskiego "Solidarność" Lubelszczyzny przy Krakowskim Przedmieściu.

Biskup zamojsko-lubaczowski w #Hot16Challenge. "Spróbujemy podjąć to wyzwanie"
film

Biskup zamojsko-lubaczowski w #Hot16Challenge. "Spróbujemy podjąć to wyzwanie"

"#Hot16Challenge - Kuria Zamojsko-Lubaczowska". Występują: biskup diecezjalny Marian Rojek, kanclerz ks. Michał Maciołek, ks. Piotr Spyra (Wydział Duszpasterstwa Ogólnego) i s. Teresa Sobótka (Wydział Ekonomiczny). Nominowały: Siostry Franciszkanki Misjonarki Maryi z Łabuń.

Olga Trzeciak dalej w Pszczółce Polski Cukier AZS UMCS Lublin

Olga Trzeciak dalej w Pszczółce Polski Cukier AZS UMCS Lublin

Trzecia zawodniczka Pszczółki Polski Cukier AZS UMCS Lublin, która w ubiegłym sezonie reprezentowała akademiczki, oficjalnie zostaje w drużynie na kolejne rozgrywki. Mowa o Oldze Trzeciak, która miała ważny kontrakt z klubem

Straż Miejska w Chełmie będzie miała wolne w weekendy

Straż Miejska w Chełmie będzie miała wolne w weekendy

Na dwie zmiany, ale bez sobót i niedziel – tak od czerwca pracować będą strażnicy miejscy w Chełmie. Pracownicy zatrudnieni na stanowiskach administracyjnych, pomocniczych i obsługi pracować będą od poniedziałku do piątku od godz. 7 do 15.

Potrącił rowerzystkę i odjechał. Policja poszukuje świadków wypadku

Potrącił rowerzystkę i odjechał. Policja poszukuje świadków wypadku

Policjanci poszukują świadków wypadku, do którego doszło 30 maja około godz. 20 na drodze wojewódzkiej nr 811 w miejscowości Roskosz (pow. bialski). Kierowca samochodu potrącił 65-letnią rowerzystkę, nie udzielił jej pomocy i odjechał.

Kolejne kraje europejskie otwierają swoje granice dla turystów

Kolejne kraje europejskie otwierają swoje granice dla turystów

Od środy obywatele państw Unii Europejskiej mogą podróżować do Włoch, w czwartek swoje granice otwiera Austria. Niemcy, Czechy, Francja i Grecja planują to uczynić 15 czerwca. A Hiszpania otworzy się 22 czerwca. Obecnie polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych nadal zaleca swoim obywatelom unikanie wszelkich podróży zagranicznych.

Matka do syna: To, co nawciskali nam w szkołach, to wielkie kłamstwo
Reportaż Uwagi! TVN
film

Matka do syna: To, co nawciskali nam w szkołach, to wielkie kłamstwo

- Nie wolno ci brać żadnej szczepionki, bo są w nich nanotechnology, chipy. W tych chipach sterowanie człowiekiem. To, co nawciskali nam w szkołach, to jedno wielkie kłamstwo – mówi Agnieszka C. w rozmowie z 16-letnim synem. Kobieta uciekła z domu zabierając 8-letnią córkę. Zamieszkała u mężczyzny, który twierdzi, że jest „Nowym Duchem”.

Konie na ścianie bialskiego liceum. Kiedy powstanie mural?

Konie na ścianie bialskiego liceum. Kiedy powstanie mural?

Już wiadomo, co będzie przedstawiał kolejny mural w Białej Podlaskiej. Będzie on poświęcony malarzowi Ludwikowi Maciągowi.

ALARM24

Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!

Najczęściej czytane

Dzisiaj · Tydzień · Wideo · Premium

Uwaga czytelniku!

Informujemy, że w dniu 25 maja 2018 r. na terenie całej Unii Europejskiej, w tym także w Polsce, wejdzie w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego w sprawie ochrony danych osobowych. W związku z tym chcielibyśmy Ci przekazać kilka informacji na temat zasad przetwarzania Twoich danych osobowych przez administratora portalu www.dziennikwschodni.pl – spółkę Corner Media sp. z o.o. z siedzibą w Lublinie.

Bardzo prosimy, zapoznaj się z tymi informacjami uważnie, są to bowiem sprawy bardzo istotne. Jeśli jesteś osobą małoletnią poniżej 16. roku życia, koniecznie przekaż tą wiadomość swoim opiekunom, którzy następnie powinni wytłumaczyć Ci, o co w niej chodzi i dlaczego się do Ciebie zwracamy.

Czym jest RODO?

RODO to potoczna nazwa Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE. W Polsce będzie ono obowiązywało od 25 maja 2018 r. Akt ten wprowadza nowy standard ochrony danych osobowych, nakładając na podmioty przetwarzające te dane (administratorów danych) szereg obowiązków, w tym obowiązek poinformowania Ciebie o sposobie przetwarzania Twoich danych, celach w jakich Twoje dane są przetwarzane oraz o uprawnieniach przysługujących Ci w związku z przetwarzaniem danych osobowych przez administratora danych.

Administrator danych

Administratorem Twoich danych osobowych jest Corner Media Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w Lublinie, ul. Krakowskie Przedmieście 54, 20-002 Lublin, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego przez Sąd Rejonowy Lublin – Wschód z siedzibą w Świdniku, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego, za numerem KRS 0000507517, NIP 7123286919, kapitał zakładowy – 50.000,00. PLN

Możesz się z nami skontaktować zarówno pod adresem:
Corner Media Spółka z o.o.
ul. Krakowskie Przedmieście 54
20-002 Lublinie

jak i mailowo: online@dziennikwschodni.pl

oraz telefonicznie: 81 46-26-800

Rodzaj przetwarzanych danych osobowych

Przetwarzamy dane osobowe podane przez Ciebie podczas procesu rejestracji konta na portalu www.dziennikwschodni.pl, a także dane, które są zbierane podczas korzystania przez Ciebie z tego portalu. Chodzi o dane zbierane i zapisywane w plikach cookies. Więcej na temat plików cookies przeczytasz w naszej polityce prywatności.

Pamiętaj, rejestracja konta na portalu www.dziennikwschodni.pl nie jest obowiązkowa. Nie masz także obowiązku podawania nam swoich prawdziwych danych podczas procesu rejestracji, jak również nie musisz podawać nam wszystkich danych, o które pytamy. Może się jednak zdarzyć tak, że nie posiadając Twoich wszystkich danych albo nie posiadając Twoich prawdziwych danych, nie będziemy w stanie świadczyć Ci wszystkich usług, które oferujemy oraz wywiązać się z wszystkich obowiązków określonych w regulaminie portalu dziennikwschodni.pl (np. zapewnić Ci odpowiedniego bezpieczeństwa w zakresie odzyskania danych dostępowych do konta).

Cel przetwarzania danych osobowych

Głównym celem przetwarzania przez nas Twoich danych jest zapewnienie Ci pełnej funkcjonalności działania serwisu dziennikwschodni.pl, dostępu do usług świadczonych przez nas w ramach tego serwisu, zapewniania Ci bezpieczeństwa podczas korzystania z serwisu (np. w przypadku prób nadużyć) oraz wywiązanie się przez nas z obowiązków umownych wynikających z regulaminu portalu Dziennikwschodni.pl.

Dodatkowy cel przetwarzania danych osobowych to tzw. marketing własny, tj. przetwarzanie danych wyłącznie na nasze wewnętrzne potrzeby w celach analitycznych, badawczych, statystycznych, w szczególności poprzez dążenie do jak najpełniejszego dostosowania treści wyświetlanych na naszych stronach do Twoich preferencji i zainteresowań.

Ponadto, o ile wyrazisz na to zgodę, będziemy mogli przetwarzać Twoje dane osobowe w celach marketingowych (marketing zewnętrzny), w tym przekazywać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym – agencjom reklamowym i naszym partnerom handlowym. Pamiętaj, że zgoda na przetwarzanie Twoich danych w celach marketingowych jest całkowicie dobrowolna i możesz ją w każdej chwili wycofać.

Pamiętaj także, że jeżeli jesteś osobą małoletnią, która nie ukończyła 16. roku życia, przesyłanie informacji w celach marketingowych może nastąpić wyłącznie po wyrażeniu zgody przez Twojego rodzica lub opiekuna.

Podstawy prawne przetwarzania danych

Twoje dane osobowe mogą być przetwarzane wyłącznie zgodnie z określonymi w obecnie obowiązujących przepisach podstawami prawnymi. W zależności od celu przetwarzania danych możemy wyróżnić trzy główne podstawy prawne przetwarzania danych.

Pierwszą podstawą przetwarzania danych jest niezbędność do wykonania umów o świadczenie usług. Mamy z nią do czynienia wtedy, gdy przetwarzanie danych jest niezbędne w celu zapewnienia Ci sprawnego, bezpiecznego korzystania z naszego serwisu wraz z jego wszystkimi funkcjonalnościami. Umowy o świadczenie usług to regulaminy, w tym regulamin portalu dziennikwschodni.pl, który akceptujesz decydując się na korzystanie z naszego serwisu.

Drugą podstawą przetwarzania danych jest uzasadniony interes administratora danych. Mamy z nim do czynienia w przypadku prowadzenia pomiarów statystycznych oraz działań z zakresu marketingu własnego przez administratora danych.

Wreszcie, trzecią przesłanką przetwarzania danych jest Twoja dobrowolna i świadoma zgoda. Na jej podstawie Twoje dane mogą być wykorzystywane w celach marketingowych, a także w celu profilowania.

Pamiętaj, zgody udzielasz w pełni dobrowolnie. Masz także prawo do cofnięcia udzielonej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych w dowolnym momencie. Wycofanie zgody nie będzie miało jednak wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, którego dokonano na podstawie zgody przed jej cofnięciem.

Podmioty, którym możemy przekazywać dane

Co do zasady Twoje dane osobowe będą przez nas wykorzystywane wyłącznie na nasz własny użytek.

W pewnych sytuacjach możemy jednak przekazać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym: – naszym partnerom handlowym, podwykonawcom oferowanych przez nas usług, agencjom marketingowym.

Dodatkowo, w przypadkach ściśle określonych w przepisach prawa, będziemy zobligowani przekazać Twoje dane podmiotom uprawnionym do ich uzyskania na podstawie obecnie obowiązujących przepisów prawa (np. policji czy prokuraturze), pod warunkiem oczywiście, iż wystąpią do nas z takim żądaniem, powołując się na określoną podstawę prawną.

Okres przechowywania danych

Twoje dane osobowe będą przechowywane tak długo, jak będzie to niezbędne do zapewnienia Ci dostępu do usług oferowanych przez serwis www.dziennikwchodni.pl Oczywiście, możesz w każdym czasie złożyć wniosek o zaprzestanie przetwarzania swoich danych osobowych, ich zmianę lub usunięcie.

Informacje o prawach przysługujących osobie, której dane dotyczą

Musisz wiedzieć, że niezależnie od tego, na jakiej podstawie przetwarzamy Twoje dane, masz zawsze prawo dostępu do nich oraz ich poprawiania. Możesz również w każdym momencie żądać ich usunięcia lub cofnąć albo ograniczyć wcześniej udzieloną zgodę na przetwarzanie danych osobowych, przy czym wycofanie danej zgody nie wpływa na administratora danych do przetwarzania danych w celu określonym w danej zgodzie do chwili jej wycofania.

Masz również prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych osobowych.

Możesz też zażądać od administratora danych osobowych przeniesienia Twoich danych lub uzyskania kopii Twoich danych, z tym jednak zastrzeżeniem, że prawo to nie może wpływać niekorzystnie na prawa i wolności innych osób. Administrator danych będzie realizował Twoje żądania w zakresie posiadanych możliwości technicznych.

Informacje o prawie do wniesienia skargi

Organem nadzorczym nad administratorem danych osobowych jest Generalny Inspektor Danych Osobowych, do którego masz prawo wnieść skargę za każdym razem, gdy Twoje dane będą przetwarzane w sposób w Twojej ocenie nieprawidłowy.

Informacje o tym, czy podanie danych jest wymogiem ustawowym lub umownym, czy jesteś zobowiązany do ich podania

Nie jesteś zobowiązany do podawania nam swoich danych osobowych ani wyrażania zgody na ich przetwarzanie, z tym jednak zastrzeżeniem, że ich podanie może okazać się niezbędne dla korzystania z określonych funkcjonalności serwisu.

Jest także możliwe, że jeśli nie wyrazisz zgody na przetwarzanie danych osobowych lub cofniesz wcześniej udzieloną zgodę, nie będziemy mogli zapewnić Ci dostępu do niektórych oferowanych przez nas usług, przy czym zawsze w takim wypadku zostaniesz o tym poinformowany.

Informacje o profilowaniu

Czym jest profilowanie? To zbieranie wszelkich informacji, które pozwalają bezpośrednio lub pośrednio zidentyfikować osobę, która jest poddawana profilowaniu. Profilowanie odbywa się najczęściej przy użyciu systemów informatycznych, w sposób zautomatyzowany, za pomocą specjalnych algorytmów uwzględniających określone wcześniej kryteria. Wyniki profilowania mogą być wykorzystywane m.in. do celów marketingowych, np. w celu spersonalizowania reklamy kierowanej do danego użytkownika lub przygotowania oferty uwzględniającej jego potrzeby lub preferencje.

Oświadczamy, że na chwilę obecną nie profilujemy Twoich danych. Jeśli jednak zaczniemy, zostaniesz o tym uprzednio poinformowany i będziesz miał prawo nie wyrazić na to zgody.

Bardzo prosimy o uważne zapoznanie się z powyższymi informacjami. Gdy już to zrobisz, kliknij przycisk Zapoznałem się z informacją. Przejdź do serwisu.

Rozumiem

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.