Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Lubartów

27 stycznia 2009 r.
11:31
Edytuj ten wpis

Znamy przyczynę katastrofy śmigłowca pod Lubartowem

0 6 A A

Niesprawne łożysko doprowadziło do katastrofy wojskowego śmigłowca Mi-2, który pod koniec października rozbił się pod Lubartowem. Tak orzekła Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych, która właśnie skończyła wyjaśniać sprawę.

AdBlock
Szanowny Czytelniku!
Dzięki reklamom czytasz za darmo. Prosimy o wyłączenie programu służącego do blokowania reklam (np. AdBlock).
Dziękujemy, redakcja Dziennika Wschodniego.
Kliknij tutaj, aby zaakceptować
Tak orzekła Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych, która właśnie skończyła wyjaśniać sprawę.

- Zgodnie z przypuszczeniami, przyczyną katastrofy była awaria łożyska trzeciej podpory lewego silnika śmigłowca - informuje rzecznik komisji płk Ryszard Michałowski. - To doprowadziło do wyłączenia silnika.

Specjaliści z Instytutu Techniki Wojsk Lotniczych w Warszawie, którzy badali wrak śmigłowca, nie zdołali jednak ustalić, jak doszło do awarii samego łożyska.

- Wiemy, że pracowało w bardzo wysokiej temperaturze, sięgającej 1150 stopni. I że na pewno nie było tam właściwego smarowania - podkreśla Michałowski. - Ale nie wiadomo, czy źle działał wtryskiwacz, czy może olej był nieczysty. Tego ekspertyza nie jest w stanie stwierdzić.

Do katastrofy doszło 29 października w miejscowości Luszawa k. Lubartowa. Maszyna miała lot szkoleniowy na trasie Dęblin, Żyrzyn, Kamionka, Baranów. Według świadków wypadku, w pewnym momencie w powietrzu było słychać jakieś łupnięcie. A potem maszyna łagodnie opadła na ziemię, uderzając dziobem w pole. Śmigłowiec runął z wysokości 100 metrów.

Maszyna należała do 1. Ośrodka Szkolenia Lotniczego z Dęblina. W środku były dwie osoby: pilotował kpt Michał K., nawigatorem był kpt Tomasz S. Pierwszy z nich trafił do szpitala w bardzo ciężkim stanie. Przez kilkanaście dni był utrzymywany był w śpiączce farmakologicznej. Teraz wyszedł już ze szpitala i przechodzi rehabilitację. Tomasz S. odniósł tylko lekkie obrażenia.

(MB)

Komentarze 6

Najlepsze · Najnowsze
Avatar
Roni / 23 lutego 2009 o 22:56
0
Dlaczego piszecie takie herezje.
Nie bierzecie pod uwagę faktu, że lot poziomy na jednym silniku jest możliwy - ale na silnikach w miarę nowych, a nie tych kilkunastoletnich, z kończącym się resursem. Latam na tym typie od 18 lat i niestety zdarzają się egzemplarze śmigłowców na których nie da się wykonać lotu poziomego nawet w przypadku kiedy drugi silnik jest tylko zdławiony a co dopiero mówić o sytuacji kiedy drugi jest wyłączony. Wtedy niestety śmigłowiec idzie na zniżanie i o kontynuowaniu lotu poziomego można zapomnieć. Jedyne co zostaje w sytuacji wyłączenia się silnika to natychmiastowe szukanie miejsca do lądowania. Niestety w większości tych wojskowych śmigłowców silniki są już "zarżnięte", dlatego nie piszcie bzdur, że śmigłowiec mógł lecieć do Świdnika około 30 km po to żeby tam bezpiecznie wylądować.
PS czas startowy drugiego silnika wynosi max 6 minut (a ten sprawny w takiej sytuacji zawsze wchodzi na ten zakres jeśli drugi wychodzi z pracy) więc 30 km w 6 minut????? powodzenia. Przelotowa prędkość Mi-2 to 2,7 km na minutę. Przy prędkości ekonomicznej 90-100km/h jaka musi być utrzymywana w takiej sytuacji spowoduje że 30 km zrobi w czasie 19 minut. W tym czasie temperatury gazów przed turbiną nabrałyby niezłych wartości, a to wiadomo czym grozi. Podsumowując, pamiętajcie że te maszyny mają niekiedy po 25-30 lat i tyle samo mają instrukcje mówiące że da się utrzymać lot poziomy, więc trochę dystanu do tego co mówią inni (bądź piszą). Poza tym poczekajmy na oficjalne orzeczenie komisji, bo może okazać się żemogły być jeszcze inne przyczyny- jak nierówny teren do lądowania awaryjnego czy inne usterki śmigłowca. Z resztą historia zna wiele przypadków w których śmigłowce ulegały kapotażowi przy lądowaniu ze względu na niekorzystne ukształtowanie terenu.
Pozdrowienia dla furumowiczów.
Dlaczego piszecie takie herezje.
Nie bierzecie pod uwagę faktu, że lot poziomy na jednym silniku jest możliwy - ale na silnikach w miarę nowych, a nie tych kilkunastoletnich, z kończącym się resursem. Latam na tym typie od 18 lat i niestety zdarzają się egzemplarze śmigłowców na których nie da się wykonać lotu poziomego nawet w przypadku kiedy drugi silnik jest tylko zdławiony a co dopiero mówić o sytuacji kiedy drugi jest wyłączony. Wtedy niestety śmigłowiec idzie na zniżanie i o kontynuowaniu lotu poziomego można za... rozwiń
Avatar
ITG 1 / 28 stycznia 2009 o 08:34
0
jow napisał:
oczywiście, że magli lecieć na jednym silniku. śmigłowiec w prawdzie był nieźle zatankowany, ale wiózł tylko dwu pilotów. do Świdnika mieli najwyżej 30 km w linii prostej, ale postawcie się w sytuacji pilotów: pada wam silnik podczas kosiaka. I co byście zrobili ? gdyby lecieli nad terytorium wroga podczas wojny albo nad jeziorem tudzież lasem z pewnością lecieli by dalej. A tym razem postanowili nie ryzykować. po awarii silnika drugi nie wchodzi momentalnie na wyższy zakres a piloci ponoć mówili że nie chciał wejść na powyższy zakres. Być może właśnie nie zdążył a oni mogli pomyśleć, że też będzie padał. Gdyby nie feralna miedza podczas dobiegu najprawdopodobniej skończyło by się na rozważaniach czy wymieniać łożysko w polu, cały silnik czy holować wiatrak do Dęblina. Zastanawiające są natomiast dwie inne sprawy, które dotąd nie zostały wyjaśnione.
1. Czy załoga lecącego obok SW-4 widziała moment rozbicia śmigłowca? Jeśli tak, to dlaczego nie wylądowali obok żeby zobaczyć czy ktoś przeżył (przypuszczam że gdy łamiący się wirnik kopał ziemię musiało to wyglądać paskudnie)?
2. Dlaczego największe obrażenia odniósł lewy pilot, mimo że śmigłowiec przewrócił się na prawą burtę? Kabina przecież wyglądała na nienaruszoną. Chyba że próbował wysiadać jeszcze przed zatrzymaniem się śmigłowca, albo nie miał zapiętych pasów.

Przy spadku obrotów jednego ś-ka drugi automatycznie zwiększa moc. Taka jest konstukcja. Jeśli sprawa miedzy jest prawdziwa to przyczyna skasowania ś-ca jest jasna. Mętne jest natomiast tłumaczenie o niemożliwości sprawdzenia czystości oleju i stanu przewodu olejowego trzeciego łożyska. To łożysko od początku eksploatacji GTD sprawiało kłopoty. A przewód olejowy trzeba czyścić. Dostęp nie jest trudny.

Przy spadku obrotów jednego ś-ka drugi automatycznie zwiększa moc. Taka jest konstukcja. Jeśli sprawa miedzy jest prawdziwa to przyczyna skasowania ś-ca jest jasna. Mętne jest natomiast tłumaczenie o niemożliwości sprawdzenia czystości oleju i stanu przewodu olejowego trzeciego łożyska. To łożysko od początku eksploatacji GTD sprawiało kłopoty. A przewód olejowy trzeba czyścić. Dostęp nie jest trudny. rozwiń
Avatar
jow / 27 stycznia 2009 o 21:54
0
oczywiście, że magli lecieć na jednym silniku. śmigłowiec w prawdzie był nieźle zatankowany, ale wiózł tylko dwu pilotów. do Świdnika mieli najwyżej 30 km w linii prostej, ale postawcie się w sytuacji pilotów: pada wam silnik podczas kosiaka. I co byście zrobili ? gdyby lecieli nad terytorium wroga podczas wojny albo nad jeziorem tudzież lasem z pewnością lecieli by dalej. A tym razem postanowili nie ryzykować. po awarii silnika drugi nie wchodzi momentalnie na wyższy zakres a piloci ponoć mówili że nie chciał wejść na powyższy zakres. Być może właśnie nie zdążył a oni mogli pomyśleć, że też będzie padał. Gdyby nie feralna miedza podczas dobiegu najprawdopodobniej skończyło by się na rozważaniach czy wymieniać łożysko w polu, cały silnik czy holować wiatrak do Dęblina. Zastanawiające są natomiast dwie inne sprawy, które dotąd nie zostały wyjaśnione.
1. Czy załoga lecącego obok SW-4 widziała moment rozbicia śmigłowca? Jeśli tak, to dlaczego nie wylądowali obok żeby zobaczyć czy ktoś przeżył (przypuszczam że gdy łamiący się wirnik kopał ziemię musiało to wyglądać paskudnie)?
2. Dlaczego największe obrażenia odniósł lewy pilot, mimo że śmigłowiec przewrócił się na prawą burtę? Kabina przecież wyglądała na nienaruszoną. Chyba że próbował wysiadać jeszcze przed zatrzymaniem się śmigłowca, albo nie miał zapiętych pasów.
oczywiście, że magli lecieć na jednym silniku. śmigłowiec w prawdzie był nieźle zatankowany, ale wiózł tylko dwu pilotów. do Świdnika mieli najwyżej 30 km w linii prostej, ale postawcie się w sytuacji pilotów: pada wam silnik podczas kosiaka. I co byście zrobili ? gdyby lecieli nad terytorium wroga podczas wojny albo nad jeziorem tudzież lasem z pewnością lecieli by dalej. A tym razem postanowili nie ryzykować. po awarii silnika drugi nie wchodzi momentalnie na wyższy zakres a piloci ponoć mówili że nie chciał wejść na powyższy zakres. Być m... rozwiń
Avatar
TOWW / 27 stycznia 2009 o 15:02
0
Jeśli nikt nie zginął, to nie była katastrofa, tylko wypadek.
Avatar
ITG 1 / 27 stycznia 2009 o 12:27
0
To żadne wyjaśnienie. Uszkodzeniu uległ TYLKO jeden silnik. Drugi, w tych warunka (dwuosobowa załoga, niska temperatura otoczenia) zapewniał bezpieczne posadzenie śmigłowaca na ziemi. Pytanie o prawidłowe postępowanie pilota jest w pełni uzasadnione. Moża by jeszcze podyskutować o 1150 stopniach ale to bez znaczenia.
Avatar
velvet / 27 stycznia 2009 o 12:15
0
Nie Instytut Techniki tylko TECHNICZNY.
Avatar
Roni / 23 lutego 2009 o 22:56
0
Dlaczego piszecie takie herezje.
Nie bierzecie pod uwagę faktu, że lot poziomy na jednym silniku jest możliwy - ale na silnikach w miarę nowych, a nie tych kilkunastoletnich, z kończącym się resursem. Latam na tym typie od 18 lat i niestety zdarzają się egzemplarze śmigłowców na których nie da się wykonać lotu poziomego nawet w przypadku kiedy drugi silnik jest tylko zdławiony a co dopiero mówić o sytuacji kiedy drugi jest wyłączony. Wtedy niestety śmigłowiec idzie na zniżanie i o kontynuowaniu lotu poziomego można zapomnieć. Jedyne co zostaje w sytuacji wyłączenia się silnika to natychmiastowe szukanie miejsca do lądowania. Niestety w większości tych wojskowych śmigłowców silniki są już "zarżnięte", dlatego nie piszcie bzdur, że śmigłowiec mógł lecieć do Świdnika około 30 km po to żeby tam bezpiecznie wylądować.
PS czas startowy drugiego silnika wynosi max 6 minut (a ten sprawny w takiej sytuacji zawsze wchodzi na ten zakres jeśli drugi wychodzi z pracy) więc 30 km w 6 minut????? powodzenia. Przelotowa prędkość Mi-2 to 2,7 km na minutę. Przy prędkości ekonomicznej 90-100km/h jaka musi być utrzymywana w takiej sytuacji spowoduje że 30 km zrobi w czasie 19 minut. W tym czasie temperatury gazów przed turbiną nabrałyby niezłych wartości, a to wiadomo czym grozi. Podsumowując, pamiętajcie że te maszyny mają niekiedy po 25-30 lat i tyle samo mają instrukcje mówiące że da się utrzymać lot poziomy, więc trochę dystanu do tego co mówią inni (bądź piszą). Poza tym poczekajmy na oficjalne orzeczenie komisji, bo może okazać się żemogły być jeszcze inne przyczyny- jak nierówny teren do lądowania awaryjnego czy inne usterki śmigłowca. Z resztą historia zna wiele przypadków w których śmigłowce ulegały kapotażowi przy lądowaniu ze względu na niekorzystne ukształtowanie terenu.
Pozdrowienia dla furumowiczów.
Dlaczego piszecie takie herezje.
Nie bierzecie pod uwagę faktu, że lot poziomy na jednym silniku jest możliwy - ale na silnikach w miarę nowych, a nie tych kilkunastoletnich, z kończącym się resursem. Latam na tym typie od 18 lat i niestety zdarzają się egzemplarze śmigłowców na których nie da się wykonać lotu poziomego nawet w przypadku kiedy drugi silnik jest tylko zdławiony a co dopiero mówić o sytuacji kiedy drugi jest wyłączony. Wtedy niestety śmigłowiec idzie na zniżanie i o kontynuowaniu lotu poziomego można za... rozwiń
Avatar
ITG 1 / 28 stycznia 2009 o 08:34
0
jow napisał:
oczywiście, że magli lecieć na jednym silniku. śmigłowiec w prawdzie był nieźle zatankowany, ale wiózł tylko dwu pilotów. do Świdnika mieli najwyżej 30 km w linii prostej, ale postawcie się w sytuacji pilotów: pada wam silnik podczas kosiaka. I co byście zrobili ? gdyby lecieli nad terytorium wroga podczas wojny albo nad jeziorem tudzież lasem z pewnością lecieli by dalej. A tym razem postanowili nie ryzykować. po awarii silnika drugi nie wchodzi momentalnie na wyższy zakres a piloci ponoć mówili że nie chciał wejść na powyższy zakres. Być może właśnie nie zdążył a oni mogli pomyśleć, że też będzie padał. Gdyby nie feralna miedza podczas dobiegu najprawdopodobniej skończyło by się na rozważaniach czy wymieniać łożysko w polu, cały silnik czy holować wiatrak do Dęblina. Zastanawiające są natomiast dwie inne sprawy, które dotąd nie zostały wyjaśnione.
1. Czy załoga lecącego obok SW-4 widziała moment rozbicia śmigłowca? Jeśli tak, to dlaczego nie wylądowali obok żeby zobaczyć czy ktoś przeżył (przypuszczam że gdy łamiący się wirnik kopał ziemię musiało to wyglądać paskudnie)?
2. Dlaczego największe obrażenia odniósł lewy pilot, mimo że śmigłowiec przewrócił się na prawą burtę? Kabina przecież wyglądała na nienaruszoną. Chyba że próbował wysiadać jeszcze przed zatrzymaniem się śmigłowca, albo nie miał zapiętych pasów.

Przy spadku obrotów jednego ś-ka drugi automatycznie zwiększa moc. Taka jest konstukcja. Jeśli sprawa miedzy jest prawdziwa to przyczyna skasowania ś-ca jest jasna. Mętne jest natomiast tłumaczenie o niemożliwości sprawdzenia czystości oleju i stanu przewodu olejowego trzeciego łożyska. To łożysko od początku eksploatacji GTD sprawiało kłopoty. A przewód olejowy trzeba czyścić. Dostęp nie jest trudny.

Przy spadku obrotów jednego ś-ka drugi automatycznie zwiększa moc. Taka jest konstukcja. Jeśli sprawa miedzy jest prawdziwa to przyczyna skasowania ś-ca jest jasna. Mętne jest natomiast tłumaczenie o niemożliwości sprawdzenia czystości oleju i stanu przewodu olejowego trzeciego łożyska. To łożysko od początku eksploatacji GTD sprawiało kłopoty. A przewód olejowy trzeba czyścić. Dostęp nie jest trudny. rozwiń
Avatar
jow / 27 stycznia 2009 o 21:54
0
oczywiście, że magli lecieć na jednym silniku. śmigłowiec w prawdzie był nieźle zatankowany, ale wiózł tylko dwu pilotów. do Świdnika mieli najwyżej 30 km w linii prostej, ale postawcie się w sytuacji pilotów: pada wam silnik podczas kosiaka. I co byście zrobili ? gdyby lecieli nad terytorium wroga podczas wojny albo nad jeziorem tudzież lasem z pewnością lecieli by dalej. A tym razem postanowili nie ryzykować. po awarii silnika drugi nie wchodzi momentalnie na wyższy zakres a piloci ponoć mówili że nie chciał wejść na powyższy zakres. Być może właśnie nie zdążył a oni mogli pomyśleć, że też będzie padał. Gdyby nie feralna miedza podczas dobiegu najprawdopodobniej skończyło by się na rozważaniach czy wymieniać łożysko w polu, cały silnik czy holować wiatrak do Dęblina. Zastanawiające są natomiast dwie inne sprawy, które dotąd nie zostały wyjaśnione.
1. Czy załoga lecącego obok SW-4 widziała moment rozbicia śmigłowca? Jeśli tak, to dlaczego nie wylądowali obok żeby zobaczyć czy ktoś przeżył (przypuszczam że gdy łamiący się wirnik kopał ziemię musiało to wyglądać paskudnie)?
2. Dlaczego największe obrażenia odniósł lewy pilot, mimo że śmigłowiec przewrócił się na prawą burtę? Kabina przecież wyglądała na nienaruszoną. Chyba że próbował wysiadać jeszcze przed zatrzymaniem się śmigłowca, albo nie miał zapiętych pasów.
oczywiście, że magli lecieć na jednym silniku. śmigłowiec w prawdzie był nieźle zatankowany, ale wiózł tylko dwu pilotów. do Świdnika mieli najwyżej 30 km w linii prostej, ale postawcie się w sytuacji pilotów: pada wam silnik podczas kosiaka. I co byście zrobili ? gdyby lecieli nad terytorium wroga podczas wojny albo nad jeziorem tudzież lasem z pewnością lecieli by dalej. A tym razem postanowili nie ryzykować. po awarii silnika drugi nie wchodzi momentalnie na wyższy zakres a piloci ponoć mówili że nie chciał wejść na powyższy zakres. Być m... rozwiń
Avatar
TOWW / 27 stycznia 2009 o 15:02
0
Jeśli nikt nie zginął, to nie była katastrofa, tylko wypadek.
Avatar
ITG 1 / 27 stycznia 2009 o 12:27
0
To żadne wyjaśnienie. Uszkodzeniu uległ TYLKO jeden silnik. Drugi, w tych warunka (dwuosobowa załoga, niska temperatura otoczenia) zapewniał bezpieczne posadzenie śmigłowaca na ziemi. Pytanie o prawidłowe postępowanie pilota jest w pełni uzasadnione. Moża by jeszcze podyskutować o 1150 stopniach ale to bez znaczenia.
Avatar
velvet / 27 stycznia 2009 o 12:15
0
Nie Instytut Techniki tylko TECHNICZNY.
Zobacz wszystkie komentarze 6

Skomentuj

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:
Twój komentarz został dodany

Pozostałe informacje

Jechali rowerami przez przejście, zauważyli policję i....
film

Jechali rowerami przez przejście, zauważyli policję i.... 3 8

Niewiele zabrakło a skończyłoby się mandatem. Rowerzyści mieli szczęście

Dwa transfery Motoru Lublin i trzy gole w sparingu z Victorią Sulejówek
galeria

Dwa transfery Motoru Lublin i trzy gole w sparingu z Victorią Sulejówek 0 0

Drugi sparing i pierwsze zwycięstwo Motoru Lublin. Podopieczni Mariusza Sawy pokonali w sobotę trzecioligowca z grupy pierwsze – Victorię Sulejówek 3:0. Gospodarze powinni jednak zdobyć zdecydowanie więcej bramek.

Andrzej Czapski startuje na prezydenta Białej Podlaskiej

Andrzej Czapski startuje na prezydenta Białej Podlaskiej 3 5

Andrzej Czapski, były prezydent Białej Podlaskiej, który przegrał w ostatnich wyborach z Dariuszem Stefaniukiem (PiS), ogłasza swój start w nadchodzących wyborach prezydenckich.

Hangar na lotnisku do wynajęcia. Na razie nikt go nie chce

Hangar na lotnisku do wynajęcia. Na razie nikt go nie chce 0 0

Hangar Agencji Mienia Wojskowego na bialskim lotnisku wciąż bez najemcy.

Spektakl "Polowanie na łosia" w Centrum Spotkania Kultur
30 września 2018, 16:00

Spektakl "Polowanie na łosia" w Centrum Spotkania Kultur 6 0

Co Gdzie Kiedy. 30 września o godz. 16 i 19 w Centrum Spotkania Kultur (plac Teatralny 1) odbędzie się podwójny pokaz spektaklu w gwiazdorskiej obsadzie Polowanie na łosia.

Gorące lato wróciło i na razie z nami zostanie. Jest tylko jedno ale

Gorące lato wróciło i na razie z nami zostanie. Jest tylko jedno ale 20 0

Lato wróciło. W przyszłym tygodniu możemy spodziewać się słońca, ale i burz z deszczem.

94 PZLA MP. Efektowny konkurs skoków o tyczce
galeria

94 PZLA MP. Efektowny konkurs skoków o tyczce 0 1

Zawody w skoku o tyczce pań miały zostać rozegrane w piątek, ale ze względu na niekorzystną aurę zostały przeniesione na sobotnie przedpołudnie. Pierwsze miejsce z wynikiem 4.50 m zdobyła Justyna Śmietanka

Słowiańskie Podpłomyki - święto chleba w Lublinie
28 lipca 2018, 11:00

Słowiańskie Podpłomyki - święto chleba w Lublinie 1 0

Co Gdzie Kiedy. Fundacja Atoli zaprasza na Słomiany Rynek (plac zieleni między ul. Towarowa i Kalinowszczyna), na wspólne świętowanie pierwszego chleba czyli Słowiańskich Podpłomyków. Wydarzenie obędzie się 28 lipca o godz. 11.

Próbował wyłudzić 50 tys. zł z banku. Ukrywał się przed policją

Próbował wyłudzić 50 tys. zł z banku. Ukrywał się przed policją 2 1

27-latek, który miał trafić do więzienia ukrywał się przed mundurowymi. W piątek zauważył go policjant.

Gdzie na szaszłyk, gdzie na kiełbasę? 7 grill barów w woj. lubelskim

Gdzie na szaszłyk, gdzie na kiełbasę? 7 grill barów w woj. lubelskim 15 5

7 grill barów w Lublinie i okolicy - podpowiadamy, gdzie warto podjechać, żeby dobrze lub bardzo dobrze zjeść. W Lublinie i regionie. Podpowiadamy 7 adresów, które osobiście sprawdziliśmy

Vader i Marduk wystąpią w Graffiti
4 września 2018, 19:00

Vader i Marduk wystąpią w Graffiti 4 0

Co Gdzie Kiedy. 4 września o godz. 19 na scenie klubu Graffiti (al. Piłsudskiego 13) wystąpią zespoły Vader, Marduk i goście.

Szczęśliwy finał poszukiwań chorego 81-latka. Żona dziękuje policjantom

Szczęśliwy finał poszukiwań chorego 81-latka. Żona dziękuje policjantom 21 6

Poważnie chory 81-latek wyszedł z domu i nie wrócił. Policjanci przeczesywali miasto i las. W końcu udało się go znaleźć.

Zderzenie aut. 11-letnia dziewczynka w szpitalu

Zderzenie aut. 11-letnia dziewczynka w szpitalu 0 5

11-letnia dziewczynka trafiła do szpitala po tym jak w auto w którym jechała uderzył inny samochód.

Big Brother w bloku socjalnym? Naszpikowali budynek kamerami
film

Big Brother w bloku socjalnym? Naszpikowali budynek kamerami 28 9

- Czy w ruinie, gdzie dykta zastępuje szyby, a dziury w ścianach mają wielkość pięści, montowanie kamer to najpilniejsza potrzeba? - pytają oburzeni mieszkańcy bloku socjalnego w Płocku.

Nowy pokaz fontanny na placu Litewskim "Anioły lubelskie" [zdjęcia]
galeria

Nowy pokaz fontanny na placu Litewskim "Anioły lubelskie" [zdjęcia] 48 21

W piątek można było premierowo zobaczyć nowe widowisko „Anioły lubelskie” w fontannie na pl. Litewskim.

ALARM24

Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!

Najczęściej czytane

Dzisiaj · Tydzień · Wideo · Premium

Uwaga czytelniku!

Informujemy, że w dniu 25 maja 2018 r. na terenie całej Unii Europejskiej, w tym także w Polsce, wejdzie w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego w sprawie ochrony danych osobowych. W związku z tym chcielibyśmy Ci przekazać kilka informacji na temat zasad przetwarzania Twoich danych osobowych przez administratora portalu www.dziennikwschodni.pl – spółkę Corner Media sp. z o.o. z siedzibą w Lublinie.

Bardzo prosimy, zapoznaj się z tymi informacjami uważnie, są to bowiem sprawy bardzo istotne. Jeśli jesteś osobą małoletnią poniżej 16. roku życia, koniecznie przekaż tą wiadomość swoim opiekunom, którzy następnie powinni wytłumaczyć Ci, o co w niej chodzi i dlaczego się do Ciebie zwracamy.

Czym jest RODO?

RODO to potoczna nazwa Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE. W Polsce będzie ono obowiązywało od 25 maja 2018 r. Akt ten wprowadza nowy standard ochrony danych osobowych, nakładając na podmioty przetwarzające te dane (administratorów danych) szereg obowiązków, w tym obowiązek poinformowania Ciebie o sposobie przetwarzania Twoich danych, celach w jakich Twoje dane są przetwarzane oraz o uprawnieniach przysługujących Ci w związku z przetwarzaniem danych osobowych przez administratora danych.

Administrator danych

Administratorem Twoich danych osobowych jest Corner Media Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w Lublinie, ul. Krakowskie Przedmieście 54, 20-002 Lublin, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego przez Sąd Rejonowy Lublin – Wschód z siedzibą w Świdniku, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego, za numerem KRS 0000507517, NIP 7123286919, kapitał zakładowy – 50.000,00. PLN

Możesz się z nami skontaktować zarówno pod adresem:
Corner Media Spółka z o.o.
ul. Krakowskie Przedmieście 54
20-002 Lublinie

jak i mailowo: online@dziennikwschodni.pl

oraz telefonicznie: 81 46-26-800

Rodzaj przetwarzanych danych osobowych

Przetwarzamy dane osobowe podane przez Ciebie podczas procesu rejestracji konta na portalu www.dziennikwschodni.pl, a także dane, które są zbierane podczas korzystania przez Ciebie z tego portalu. Chodzi o dane zbierane i zapisywane w plikach cookies. Więcej na temat plików cookies przeczytasz w naszej polityce prywatności.

Pamiętaj, rejestracja konta na portalu www.dziennikwschodni.pl nie jest obowiązkowa. Nie masz także obowiązku podawania nam swoich prawdziwych danych podczas procesu rejestracji, jak również nie musisz podawać nam wszystkich danych, o które pytamy. Może się jednak zdarzyć tak, że nie posiadając Twoich wszystkich danych albo nie posiadając Twoich prawdziwych danych, nie będziemy w stanie świadczyć Ci wszystkich usług, które oferujemy oraz wywiązać się z wszystkich obowiązków określonych w regulaminie portalu dziennikwschodni.pl (np. zapewnić Ci odpowiedniego bezpieczeństwa w zakresie odzyskania danych dostępowych do konta).

Cel przetwarzania danych osobowych

Głównym celem przetwarzania przez nas Twoich danych jest zapewnienie Ci pełnej funkcjonalności działania serwisu dziennikwschodni.pl, dostępu do usług świadczonych przez nas w ramach tego serwisu, zapewniania Ci bezpieczeństwa podczas korzystania z serwisu (np. w przypadku prób nadużyć) oraz wywiązanie się przez nas z obowiązków umownych wynikających z regulaminu portalu Dziennikwschodni.pl.

Dodatkowy cel przetwarzania danych osobowych to tzw. marketing własny, tj. przetwarzanie danych wyłącznie na nasze wewnętrzne potrzeby w celach analitycznych, badawczych, statystycznych, w szczególności poprzez dążenie do jak najpełniejszego dostosowania treści wyświetlanych na naszych stronach do Twoich preferencji i zainteresowań.

Ponadto, o ile wyrazisz na to zgodę, będziemy mogli przetwarzać Twoje dane osobowe w celach marketingowych (marketing zewnętrzny), w tym przekazywać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym – agencjom reklamowym i naszym partnerom handlowym. Pamiętaj, że zgoda na przetwarzanie Twoich danych w celach marketingowych jest całkowicie dobrowolna i możesz ją w każdej chwili wycofać.

Pamiętaj także, że jeżeli jesteś osobą małoletnią, która nie ukończyła 16. roku życia, przesyłanie informacji w celach marketingowych może nastąpić wyłącznie po wyrażeniu zgody przez Twojego rodzica lub opiekuna.

Podstawy prawne przetwarzania danych

Twoje dane osobowe mogą być przetwarzane wyłącznie zgodnie z określonymi w obecnie obowiązujących przepisach podstawami prawnymi. W zależności od celu przetwarzania danych możemy wyróżnić trzy główne podstawy prawne przetwarzania danych.

Pierwszą podstawą przetwarzania danych jest niezbędność do wykonania umów o świadczenie usług. Mamy z nią do czynienia wtedy, gdy przetwarzanie danych jest niezbędne w celu zapewnienia Ci sprawnego, bezpiecznego korzystania z naszego serwisu wraz z jego wszystkimi funkcjonalnościami. Umowy o świadczenie usług to regulaminy, w tym regulamin portalu dziennikwschodni.pl, który akceptujesz decydując się na korzystanie z naszego serwisu.

Drugą podstawą przetwarzania danych jest uzasadniony interes administratora danych. Mamy z nim do czynienia w przypadku prowadzenia pomiarów statystycznych oraz działań z zakresu marketingu własnego przez administratora danych.

Wreszcie, trzecią przesłanką przetwarzania danych jest Twoja dobrowolna i świadoma zgoda. Na jej podstawie Twoje dane mogą być wykorzystywane w celach marketingowych, a także w celu profilowania.

Pamiętaj, zgody udzielasz w pełni dobrowolnie. Masz także prawo do cofnięcia udzielonej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych w dowolnym momencie. Wycofanie zgody nie będzie miało jednak wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, którego dokonano na podstawie zgody przed jej cofnięciem.

Podmioty, którym możemy przekazywać dane

Co do zasady Twoje dane osobowe będą przez nas wykorzystywane wyłącznie na nasz własny użytek.

W pewnych sytuacjach możemy jednak przekazać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym: – naszym partnerom handlowym, podwykonawcom oferowanych przez nas usług, agencjom marketingowym.

Dodatkowo, w przypadkach ściśle określonych w przepisach prawa, będziemy zobligowani przekazać Twoje dane podmiotom uprawnionym do ich uzyskania na podstawie obecnie obowiązujących przepisów prawa (np. policji czy prokuraturze), pod warunkiem oczywiście, iż wystąpią do nas z takim żądaniem, powołując się na określoną podstawę prawną.

Okres przechowywania danych

Twoje dane osobowe będą przechowywane tak długo, jak będzie to niezbędne do zapewnienia Ci dostępu do usług oferowanych przez serwis www.dziennikwchodni.pl Oczywiście, możesz w każdym czasie złożyć wniosek o zaprzestanie przetwarzania swoich danych osobowych, ich zmianę lub usunięcie.

Informacje o prawach przysługujących osobie, której dane dotyczą

Musisz wiedzieć, że niezależnie od tego, na jakiej podstawie przetwarzamy Twoje dane, masz zawsze prawo dostępu do nich oraz ich poprawiania. Możesz również w każdym momencie żądać ich usunięcia lub cofnąć albo ograniczyć wcześniej udzieloną zgodę na przetwarzanie danych osobowych, przy czym wycofanie danej zgody nie wpływa na administratora danych do przetwarzania danych w celu określonym w danej zgodzie do chwili jej wycofania.

Masz również prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych osobowych.

Możesz też zażądać od administratora danych osobowych przeniesienia Twoich danych lub uzyskania kopii Twoich danych, z tym jednak zastrzeżeniem, że prawo to nie może wpływać niekorzystnie na prawa i wolności innych osób. Administrator danych będzie realizował Twoje żądania w zakresie posiadanych możliwości technicznych.

Informacje o prawie do wniesienia skargi

Organem nadzorczym nad administratorem danych osobowych jest Generalny Inspektor Danych Osobowych, do którego masz prawo wnieść skargę za każdym razem, gdy Twoje dane będą przetwarzane w sposób w Twojej ocenie nieprawidłowy.

Informacje o tym, czy podanie danych jest wymogiem ustawowym lub umownym, czy jesteś zobowiązany do ich podania

Nie jesteś zobowiązany do podawania nam swoich danych osobowych ani wyrażania zgody na ich przetwarzanie, z tym jednak zastrzeżeniem, że ich podanie może okazać się niezbędne dla korzystania z określonych funkcjonalności serwisu.

Jest także możliwe, że jeśli nie wyrazisz zgody na przetwarzanie danych osobowych lub cofniesz wcześniej udzieloną zgodę, nie będziemy mogli zapewnić Ci dostępu do niektórych oferowanych przez nas usług, przy czym zawsze w takim wypadku zostaniesz o tym poinformowany.

Informacje o profilowaniu

Czym jest profilowanie? To zbieranie wszelkich informacji, które pozwalają bezpośrednio lub pośrednio zidentyfikować osobę, która jest poddawana profilowaniu. Profilowanie odbywa się najczęściej przy użyciu systemów informatycznych, w sposób zautomatyzowany, za pomocą specjalnych algorytmów uwzględniających określone wcześniej kryteria. Wyniki profilowania mogą być wykorzystywane m.in. do celów marketingowych, np. w celu spersonalizowania reklamy kierowanej do danego użytkownika lub przygotowania oferty uwzględniającej jego potrzeby lub preferencje.

Oświadczamy, że na chwilę obecną nie profilujemy Twoich danych. Jeśli jednak zaczniemy, zostaniesz o tym uprzednio poinformowany i będziesz miał prawo nie wyrazić na to zgody.

Bardzo prosimy o uważne zapoznanie się z powyższymi informacjami. Gdy już to zrobisz, kliknij przycisk Zapoznałem się z informacją. Przejdź do serwisu.

Rozumiem

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.