Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Magazyn

6 stycznia 2019 r.
17:13

"Lublin, którego nie ma". Rozmowa z Joanną Zętar

0 14 A A

Rozmowa z Joanną Zętar, autorką książki „Lublin, którego nie ma”.

AdBlock
Szanowny Czytelniku!
Dzięki reklamom czytasz za darmo. Prosimy o wyłączenie programu służącego do blokowania reklam (np. AdBlock).
Dziękujemy, redakcja Dziennika Wschodniego.
Kliknij tutaj, aby zaakceptować

• Lublin, którego nie ma. To smutna książka o pustce, poczuciu braku? Uważasz, że kiedyś było lepiej, teraz psujemy Lublin?

- Tytuł nie jest mój, jest tytułem całej serii wydawniczej, ale ja tak tego nie odbieram. Pokazuję miejsca, których już nie ma, albo które się zmieniły. Często też na lepsze. Oczywiście są takie, których możemy żałować, że straciły swój dawny wygląd, ale zmiana w strukturze miasta jest naturalna. Miasto musi się zmieniać. Jedne obszary zyskują nową funkcję, inne trzeba przebudować. Naturalna kolej rzeczy. Żyjąc w mieście, często jesteśmy świadkami takich zmian, bo tak zwyczajnie jest. Ale oczywiście są miejsca których żałuję...

• Czyli nie dałaś się ponieść nostalgii i dekadencji... 

- Nie, chciałam żeby w książce było jak najwięcej ciekawych fotografii, żeby były w miarę możliwości interesująco i precyzyjnie opisane ale bez wchodzenia w jakiś łzawy ton.

• Książka ukazała się w grudniu, już pierwsi czytelnicy pytają: a dlaczego nie napisałaś o... 

- Nie, jeszcze nie pytają.

• To ja zapytam: zauważyłam absolutny brak fary św. Michała. 

- Nie ma zdjęć. W tej książce chodziło o to, że mają być fotografie. Nie litografie, nie obrazy czy rysunki. Mają być zdjęcia.

• Czyli to wynalezienie fotografii określa czas najdawniejszych zmian jakie pokazujesz. Bo najbliższym nam ubytkiem jest chyba sklep przy ul. Lipowej? 

- Jednym z najbliższych. W 2017 roku wycięto także topolę na placu Litewskim, zniknęły ostatnie budynki cegielni na Helenowie. Książkę można podzielić na miejsca, które zupełnie się zmieniły, nie istnieją lub trudno je rozpoznać. I na takie, które jeszcze funkcjonują, ale z mojego punktu widzenia, pomimo stosunkowo niewielkich zmian zasługiwały by je w książce umieścić. Uważni czytelnicy to dostrzegą. Na przykład wydawnictwo miało wątpliwości co do zdjęcia Bramy Krakowskiej. Ja się uparłam, bo uznałam, że jej wygląd w okresie 20-lecia międzywojennego był zupełnie inny i warto pokazać taką zmianę. Nie mówiąc o przejeździe. Kiedy pokazałam zdjęcie kolegom z pracy powiedzieli: Nie, to chyba nie jest Lublin.

• Ja też poległam na tej fotografii. Planowałam oglądanie bez czytania podpisów. Tak dojechałam od strony 10. Tam jest wspominany przejazd przez Bramę Krakowską. Musiałam grzecznie skorzystać z tekstu. Jeśli ktoś uważa, że zna Lublin to się zdziwi. 

- Czasami chodzi o detale. Na przykład ganek budynku gdzie dziś mieści się Wojewódzki Ośrodek Kultury sprawia, że pałac Tarłów był zupełnie inny. Dworzec kolejowy też istnieje i nadal przed nim jest plac. Ale teraz jest dominanta w postaci wielopiętrowego budynku co powoduje, że to miejsce inaczej wygląda. Zależało mi żeby to pokazać. Podobna sytuacja była z Bazarem czyli Halą Koziołek przy ul. Lubartowskiej. Pani Monika Ulatowska, redaktor wydania, miała wątpliwości co to tego obiektu.

• Stoi jak stał, od lat. 

- Tak, stoi. Ale w okresie kiedy został zbudowany był przykładem nowoczesnej myśli konstruktorskiej. Potem został przebudowany i taki obiekt sfotografował Edward Hartwig. Dziś wygląda jeszcze inaczej.

• Moja znajoma nie wierzyła, że jeszcze nie tak dawno nie było ul. Mościckiego, a Okopowa kończyła się na ciasno zabudowanej ul. Narutowicza. W „jej Lublinie” Okopowa zawsze miała blisko do Rusałki. To dla niej przygotowałaś książkę? Jaki jest modelowy czytelnik? 

- Mam nadzieję, że grupa czytelników będzie bardzo zróżnicowana. Że będą to osoby, które interesują się fotografią i będą chciały zobaczyć zdjęcia miejsc, które się zmieniły ale też zobaczyć zdjęcia wcześniej szerzej nie publikowane. Że to będą czytelnicy chcący się czegoś dowiedzieć o konkretnych miejscach - to dla nich jest szczegółowy opis. Wreszcie ci, którzy będą chcieli zrobić współczesne zdjęcie opisywanego obiektu i otoczenia, i skorzystają z mapki.

• Właśnie, mapki. Pokazują miejsce gdzie się trzeba ustawić, żeby zobaczyć to, czego nie widać.

- Wśród osób które już książkę widziały mapki cieszą się bardzo dużą popularnością. Na początku nie miałam większego przekonania do tych mapek, a teraz nawet bym powiedziała: Szkoda, że nie ma ich do wszystkich miejsc.

• Chodziłaś po mieście z wydrukami korektorskimi, żeby sprawdzić czy nie ma na nich błędów? Bo krok w lewo albo w tył i cała idea runie...

- Nie, mapki przygotowywałam i sprawdzałam w domu, porównując zdjęcia ze współczesnym planem miasta. Ale przygotowanie książki zmusiło mnie by pójść, wrócić w kilka miejsc, w których dawno nie byłam. Żeby zobaczyć jaka jest sytuacja aktualna, bo nie wszędzie chodzę raz na rok czy raz na pół roku.

• We wstępie do książki przywołujesz swoich przewodników po Lublinie. Oprócz wspomnianego Hartwiga to: Józef Czechowicz, prof. Władysław Panas i Tomasz Pietrasiewicz. Ale prof. Panas ani Hartwig nie są z Lublina. Czechowicz się tu urodził tylko, podobnie jak Hartwig - wyjechał do Warszawy jak tylko mógł. A Pietrasiewicz jest szefem ośrodka w którym pracujesz... 

- Myśląc o Lublinie zawsze mamy kogoś, kto może być przewodnikiem. To jest właśnie odkrywanie miasta dla siebie, bez względu na to, czy się człowiek w nim urodził, pozyskiwania pewnej świadomości i odkrywania własnej przestrzeni. Józef Czechowicz jest dla mnie osobą, która ogląda Lublin bardzo szczegółowo i to jego spojrzenie jest bardzo różnorodne. On patrzy, biorąc pod uwagę czasy w których żył, w sposób bardzo współczesny. Widzi miasto oczywiście jako poeta ale i dziennikarz, i fotograf. Stara się wyszukiwać ciekawostki, które dla nas już nie są ciekawostkami, bo są zbadane i opisane. Dla mnie Czechowicz jest humanistą, który stara się spojrzeć na miasto w bardzo szeroki sposób.

Edward Hartwig, fakt jest napływowy, potem uciekł z Lublina, ale trudno powiedzieć jak by się to wszystko ułożyło, gdyby nie było II wojny światowej. Ale to tylko gdybanie. Hartwig swoimi zdjęciami pokazuje jak miasto się zmieniało. Moje odkrycie ostatniego czasu to fotografie już współczesne, robione na nowych wówczas osiedlach Lublina. Sposób w jaki on fotografuje miasto z wielkiej płyty. Jak szuka rytmu, harmonii, urody...

• Uważasz, że to była ucieczka od PRL-owskiego zlecenia? 

- Prawdopodobnie tak. Ale to pokazuje jego artystyczne oko. Nawet w czymś co jest banalne, można powiedzieć brzydkie, doszukuje się czegoś co jest piękne. To jak on patrzy na miasto przez obiektyw aparatu powoduje, że widzimy rzeczy na które nie zwrócilibyśmy uwagi. Jego oko i jego obiektyw powodują, że patrzymy inaczej. Nie jestem z Kaliny, jest to dla mnie dzielnica mało znana i podchodzę do tych kadrów jak do bardzo ładnego obrazka. Oczywiście z radością spoglądam na jego zdjęcia LSM-u z którego jestem i który jest dla mnie bardzo bliskim miejscem.

Prof. Władysław Panas jest z kolei osobą, która rozwarstwia miasto. Jest to coś niesamowitego, co on zrobił dla rozumienia Lublina. Potrafił spojrzeć na miasto jak na wielowarstwową opowieść. Bardzo mi się to podoba. Jest to bardzo erudycyjne, trzeba mieć ogromną wiedzę, ale mam wrażenie, że im bardziej się wchodzi w tą historię tym bardziej się te warstwy zaczyna doceniać. Panas poszukiwał historii w miejscach, które na pierwszy rzut oka nie mają w sobie nic ciekawego. A potem się okazywało, że jest wręcz przeciwnie.

A Tomasz Pietrasiewicz zmusza do myślenia. Jest człowiekiem, który bardzo dużo pyta o miasto. Sam wiele rzeczy wyszukuje. Myślę, że bez jego ciągłych pytań i prób odpowiedzi, nie byłoby mojego myślenia o Lublinie. Szczególnie o obszarze, który dla mnie osobiście, zawodowo, ale nie tylko, jest bardzo ważny czyli okolice zamku, Podzamcza. Tu występuje to nawarstwianie, rozwarstwianie, wreszcie brak warstw, pustka. I pamięć, która też gdzieś w tym wszystkim jest.

• Lubisz Lublin? 

- Tak.

• Nigdy nie miałaś ochoty wyjechać? 

- Oczywiście miałam taki moment. To było na studiach i oczywiście to była Warszawa. Bardzo dobrze czuję się w mieście. Jak wyjeżdżam na wakacje, to też wyjeżdżam do miasta. W mieście czuję bezpiecznie. To tak skonstruowany organizm, że jest w nim wszystko co jest mi potrzebne. Więc chciałam wyjechać do Warszawy, nawet poczyniłam pewne kroki. Pojechałam na praktyki, bo chciałam zobaczyć jak to jest, jak się mieszka w Warszawie. Nie powiem, było całkiem przyjemnie. Po zajęciach był czas, żeby spacerować, oglądać, jeździć w różne miejsca. Ale sytuacja życiowa była taka a nie inna i po powrocie okazało się, że jednak będę tutaj. I wtedy zaczęłam więcej czytać o Lublinie. Czytałam różne książki i zaczęłam robić taki swój przewodnik po mieście. Notatnik, który właściwie jest trochę jak ta książka - ułożony ulicami. Z jakimiś ciekawostkami, z różnymi informacjami. Miałam poczucie, że chciałabym je zapamiętać, żebym mogła przy okazji jakichś rozmów o nich przypomnieć, opowiedzieć o tym. Ale to było na zasadzie prostego, zwykłego notesu. Mam go jeszcze. Wtedy jedną z książek, które były dla mnie istotne, jeśli chodzi o myślenie o Lublinie, było „O dawnym Lublinie” Henryka Gawareckiego. Książka, którą mam do teraz, która się rozpadła, każda kartka jest oddzielnie. To był taki ciekawy punkt odniesienia.

I od Gawareckiego, którego trzeba spinać spinaczami, wszystko się zaczęło. Choć od zawsze miałam Lublin na uwadze. Jako dziecko notorycznie z rodzicami chodziłam do Muzeum Historii Miasta Lublina. To był jeden z kluczowych punktów naszego weekendowego programu kulturalnego. Oglądałam te kafle, zegary i inne eksponaty. Jednak świadome myślenie o Lublinie, jako o mieście z jakąś historią, zaczęło się pod koniec studiów na historii sztuki i na studiach podyplomowych. Ale pracy magisterskiej nie pisałam o Lublinie, nic z tych rzeczy.

• To teraz piszesz książki. 

- Na razie napisałam jedną. Zadzwonił do mnie pan Michał Koliński, właściciel Domu Wydawniczego Księży Młyn i zaproponował mi tę książkę. To było w lutym zeszłego roku, akurat jechałam do Rzymu na wakacje. Znaliśmy się, bo byłam konsultantem przy wydawanej przez nich książce Marty Denys „Lublin między wojnami”.

• Siedziałaś na Forum Romanum i myślałaś o Lublinie, którego nie ma? 

- Nie, nie, tam się nie zastanawiałam. Tam oglądałam starożytne miasto. Po powrocie zaczęłam myśleć co by w tej książce mogło być. Wypisałam listę obiektów, które powinny do niej trafić i wyciągnęłam wszystkie albumy o Lublinie jakie miałam. I zaczęłam je przeglądać. Oglądałam, wracałam, porównywałam. Przede wszystkim chciałam, by wybór zdjęć którego miałam dokonać nie był wyborem, który będzie powtarzał inne wydawnictwa. Choć w pewnych sytuacjach nie można było tego uniknąć. Ważne było dla mnie, żeby porównać obraz który jest już znany z publikacji, które się ukazywały, zwłaszcza niedawno ale też tych starszych. Jedną z nich jest „Lublin trzech pokoleń” z 1987 roku, którą uważam za wyjątkową książkę. Ukazała się w czasach, kiedy jeszcze w ten sposób o patrzeniu na miasto nie myślano. Mam do niej bardzo duży szacunek.

• „Lublin trzech pokoleń” jest bardziej albumowy. Ty równoważysz obraz z tekstem. 

- Powiem szczerze, że to było trudne.

• Dla odbiorcy to świetne, nie zostaje sam. 

- Tekstów przygotowanych do poszczególnych zdjęć i lokalizacji było znacznie więcej. Może nie we wszystkich przypadkach, ale z redaktor, która przygotowywała publikację do druku, dużo wycinałyśmy. Chodziło o miejsce. Książka wpisuje się w formułę serii. Podejmując to wyzwanie wiedziałam na co się decyduję ale zawsze autor ma nadzieję, że trochę oszuka i uda się przemycić paręset znaków więcej. Najczęściej pisałam obszarami. Alfabetycznie zostało to ułożone później. Zaczęłam od obszaru, który jest mi najbardziej...

• Nie mów, że od ul. Krawieckiej...

- A właśnie, że nie, od LSM, bo uznałam, że z Krawiecką pójdzie mi najłatwiej. Jak się później okazało wcale takie nie było, bo tam był problem nadmiaru. Chciałam bardzo dużo napisać. W końcu doszłam do momentu, że są miejsca na których mi szalenie zależy, a zdjęcia są albo kiepskie, albo ich nie ma. Wracałam do albumów, do kolekcji, bo bardzo duża część fotografii pochodzi ze zbiorów zgromadzonych przez Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN”. Wtedy zdecydowałam się skontaktować ze współcześnie pracującymi fotografami, żeby zapytać czy przypadkiem nie mają tego, czego szukam. Dzięki temu książka wzbogaciła się o materiały, które znajdowały się w prywatnych zbiorach i nie były wcześniej publikowane. Na przykład kolonia urzędnicza przy ul. Wieniawskiej. Kolonia, które zniknęła tak naprawdę zaledwie kilka lat temu. Nagle się okazało, że nie ma fotografii i w całym mieście są dwie osoby - Darek Prażmo i Natalia Przesmycka, które zdążyły sfotografować te domki przed ich wyburzeniem.

• To były te ceglane domy na środku al. Solidarności? 

- Nie. Kolonia mieszkalna była tam, gdzie do niedawna był Klub Tektura.

• Czyli Odilo Globocnik i okolice...

- Globocnik niedaleko miał kręgielnię. Akurat ją na szczęście miał Marek Gromaszek i w książce jest zdjęcie, które wcześniej nie było nigdzie publikowane. Okazało się też, że jest tylko jedna fotografia Lubelskich Zakładów Naprawy Samochodów...

• Po których został pomnik robotnika zrywającego kajdany. Stał przed budynkiem LZNS. 

- Budynku nie ma i teraz w ogóle nie wiadomo o co chodzi. W zasobach „Kuriera Lubelskiego” znalazłam jakąś halę, ale to nie odpowiadało rzeczywistości. Na szczęście nasz współpracownik - Krzysztof Jesionek - przygotowując mapę Lubelskiego Lipca szczęśliwie LZSN sfotografował. To dobry przykład zmian dokonujących się na naszych oczach w bardzo szybkim tempie.
Z braku zdjęć musiałam zrezygnować z Parku Bronowice, choć historia jest bardzo ciekawa. Znalazłam fotografie z otwarcia ogródka jordanowskiego, jednak mi nie chodziło o dokumentację wydarzenia, tylko zależało na ogólnym widoku, żeby pokazać infrastrukturę parku. Jest bardzo mało zdjęć ulicy Foksal, dzisiejszej 1 Maja, placu Bychawskiego, w ogóle okolic dworca. Brakuje zdjęć obrzeży Lublina, które też byłyby interesujące, pewnie głównie pod kątem krajobrazu.

• Potrzebujesz takiego Kiełszni, który chodził po przedmieściach...

- Tak, potrzebuję więcej Stefanów Kiełszni w mieście. Ale był tylko jeden.

• Cieszysz się z książki? 

- Bardzo. To jest fajne uczucie zobaczyć coś wyłącznie swojego, od początku do końca. Brakuje mi w niej bibliografii, w notesie w którym robiłam notatki jest ona dosyć pokaźna. Moja książka by nie powstała bez osób, które wcześniej pisały przewodniki, artykuły, monograficzne teksty dotyczące Lublina.

Dziękujemy CHR Lublin Plaza za możliwość zrobienia zdjęć

Skomentuj i udostępnij na Facebooku
Czytaj więcej o:

Komentarze 14

Najlepsze · Najnowsze
Avatar
zemsta technokraty / 7 stycznia 2019 r. o 06:51
+9
Obecnie destrukcja miejsc tworzących "klimat" onegdaj zielonego Koziego Grodu nabiera tempa. Wkrótce konieczne będzie napisanie nowej książki. Proponuję tytuł: "Zanim Lublin stał się Detroit Wschodu".
Avatar
Mieszkaniec / 6 stycznia 2019 r. o 19:29
+9
A są jakieś zdjęcia dzisiejszego LSM zanim powstały tam osiedla? Osiedle  Mickiewicza, Konopnickiej, Prusa, Słowackiego. Co tam było? Pola, czy istniały tam jakieś budynki , jeśli tak to przy których obecnych ulicach koncentrowalo się życie. Fajnie byłoby się dowiedzieć jak było tu 50-60 lat temu.
Avatar
Gość / 6 stycznia 2019 r. o 18:25
+8
to promocja ośrodka konsumującego dużą część wydatków na kulturę w budżecie Lublina
Avatar
Paweł / 6 stycznia 2019 r. o 20:33
+6
Szkoda że miasto nie potrafi pokazać tego co w Lublinie piękne np. furta gnojna o której niewiele osób w ogóle słyszało. Możemy zobaczyć jakie piękne to miejsce na starych zdjęciach Hatwiga oraz inne bramy i zaułki starego miasta do których teraz nie ma wstępu.
Avatar
nie ta opcja / 6 stycznia 2019 r. o 18:44
+5
Wiadomo, że jak ta znawczyni tematu gdzieś się pojawi to gadka będzie tylko o jednym. No ale cóż się dziwić skoro można z tego dobrze żyć.
Avatar
Gość / 6 stycznia 2019 r. o 17:34
+3
Po przeczytaniu Pani wypowiedzi i odnosząc je do procesu niszczenia obrazu Lublina, nasuwa mi się fraza, o zającu zjedzonym wśród serdecznych przyjaciół.
Avatar
z Lublina / 7 stycznia 2019 r. o 11:54
+2
Z jednej strony pozycja dobra z drugiej słaba. Dobra dlatego że brakuje takich wydawnictw, słaba ze względu na bardzo skąpy opis i po co ten sam opis powielać po angielsku ? gdzie miejsca i tak mało. Nie lepiej zrobić wersje tylko po polsku z bardziej obszernym opisem bo ten który jest to niewiele możemy się dowiedzieć, zwiększyć ilość stron i dla turystów zagranicznych zrobić wersje angielską.Wydawca dyktuje warunki bo podobne serie są w innych miastach, mam wrażenie że album powstał zbyt szybko i ma liczne niedoróbki z bardzo małą ilością stron i zdjęć. Mimo upływu lat i czasu wydania to książką Henryka Gawareckiego o dawnym Lublinie dalej jest chyba jedyną książką dobrze napisaną o Lublinie , wspomniany album Lublin trzech pokoleń również posiadam i co mi się podoba to zdjęcia obok zdjęcia stare z nowymi, dla porównania, teraz można byłoby dodać kolejne i utworzyć Lublin czterech pokoleń bo sporo się zmieniło. Jest jeszcze taka starsza pozycja " Lublin na dawnej pocztówce" gdzie możemy zobaczyć bardzo wiele ciekawych miejsc których brakuje często na zdjęciach. Właściwie to brakuje mi pozycji w której znajdę dużą liczbę zdjęć Lublina z obszernym opisem i ciekawymi informacjami i miejscami rzadko wspominanymi, nie mówi się prawie nigdzie o wielokondygnacyjnych piwnicach starego miasta które podejrzewam do dnia dzisiejszego nie są dokładnie przebadane i w czasie wojny służyły za schronienie i były łączone ze sobą, nie wspomina się o pięknych podwórkach i ich historii. Brakuje informacji się o dawnym Lubelskim Towarzystwie Fotograficznym gdzie w zbiorach było sporo ciekawych zdjęć i nazwiska oprócz Hartwiga takie jak Magierski czy Pastusiak i inni, gdzie w kolekcjach prywatnych rodziny posiadają ciekawe zbiory. Teatr NN dzisiaj w Lublinie źle się w większości kojarzy, bo zamiast promowania starego Lublina, mówi się tylko o dzielnicy żydowskiej, wiec najlepszym rozwiązaniem byłoby wydanie albumu tylko o dzielnicy żydowskiej w Lublinie ale przez teatr NN. Czekam dalej na dobrą i obszerną w wiadomości i zdjęcia pozycje, bo ta jest mocno okrojona i powstała tak jakby na kolanie. Z tego co wiem teatr NN ma bardzo dużą ilość zdjęć starego Lublina i wcześniejsi autorzy publikacji takiej bazy zdjęć nie mieli, pozostaje teraz tylko zebrać wszystko dokładnie po sekcjonować i wydać coś przyzwoitego. Wcześniejsze wydawnictwa obejmował okres zdjęć z przed wojny, dalej w czasie wojny i zaraz po niej teraz można dołączyć okres komuny i to co zostało zniszczone dosłownie kilka lat temu np. okolice starego miasta, kamienice przy ul Garbarskiej, stara Kalina i inne miejsca. Może autorka książki coś więcej napisze tutaj na forum ?
Z jednej strony pozycja dobra z drugiej słaba. Dobra dlatego że brakuje takich wydawnictw, słaba ze względu na bardzo skąpy opis i po co ten sam opis powielać po angielsku ? gdzie miejsca i tak mało. Nie lepiej zrobić wersje tylko po polsku z bardziej obszernym opisem bo ten który jest to niewiele możemy się dowiedzieć, zwiększyć ilość stron i dla turystów zagranicznych zrobić wersje angielską.Wydawca dyktuje warunki bo podobne serie są w innych miastach, mam wrażenie że album powstał zbyt szybko i ma liczne niedoróbki z bardzo małą ilością ... rozwiń
Avatar
KL / 6 stycznia 2019 r. o 21:08
+1
A Ja czytam, czytam i czytam Mirosława Dereckiego.
Avatar
Gość / 17 stycznia 2019 r. o 17:58
0
Wiele zdjęć jest dostępnych w NAC (***s://***nac.gov.pl). Bez robienia wielkiego halo. Nawet z gauleiterami, gurbernatorami i zdjęciami makiet historycznego miasta stworzonymi pod auspicjami radcy Seeberga. Bon appetit historiożercy.
Avatar
od 75 lat w Lublinie / 15 stycznia 2019 r. o 19:55
0
śmieszna rozmowa dwóch przyjezdnych istot nie mających zielonego pojęcia o prawdziwym Lublinie . Pytanie "dziennikarki" o kolonię urzędniczą świadczy o jej poziomie
Avatar
Gość / 17 stycznia 2019 r. o 17:58
0
Wiele zdjęć jest dostępnych w NAC (***s://***nac.gov.pl). Bez robienia wielkiego halo. Nawet z gauleiterami, gurbernatorami i zdjęciami makiet historycznego miasta stworzonymi pod auspicjami radcy Seeberga. Bon appetit historiożercy.
Avatar
od 75 lat w Lublinie / 15 stycznia 2019 r. o 19:55
0
śmieszna rozmowa dwóch przyjezdnych istot nie mających zielonego pojęcia o prawdziwym Lublinie . Pytanie "dziennikarki" o kolonię urzędniczą świadczy o jej poziomie
Avatar
ŻukOFF / 12 stycznia 2019 r. o 22:02
-1
Proponuję zmianę nazwy Lublina na Kraina Betonu.
Avatar
z Lublina / 7 stycznia 2019 r. o 11:54
+2
Z jednej strony pozycja dobra z drugiej słaba. Dobra dlatego że brakuje takich wydawnictw, słaba ze względu na bardzo skąpy opis i po co ten sam opis powielać po angielsku ? gdzie miejsca i tak mało. Nie lepiej zrobić wersje tylko po polsku z bardziej obszernym opisem bo ten który jest to niewiele możemy się dowiedzieć, zwiększyć ilość stron i dla turystów zagranicznych zrobić wersje angielską.Wydawca dyktuje warunki bo podobne serie są w innych miastach, mam wrażenie że album powstał zbyt szybko i ma liczne niedoróbki z bardzo małą ilością stron i zdjęć. Mimo upływu lat i czasu wydania to książką Henryka Gawareckiego o dawnym Lublinie dalej jest chyba jedyną książką dobrze napisaną o Lublinie , wspomniany album Lublin trzech pokoleń również posiadam i co mi się podoba to zdjęcia obok zdjęcia stare z nowymi, dla porównania, teraz można byłoby dodać kolejne i utworzyć Lublin czterech pokoleń bo sporo się zmieniło. Jest jeszcze taka starsza pozycja " Lublin na dawnej pocztówce" gdzie możemy zobaczyć bardzo wiele ciekawych miejsc których brakuje często na zdjęciach. Właściwie to brakuje mi pozycji w której znajdę dużą liczbę zdjęć Lublina z obszernym opisem i ciekawymi informacjami i miejscami rzadko wspominanymi, nie mówi się prawie nigdzie o wielokondygnacyjnych piwnicach starego miasta które podejrzewam do dnia dzisiejszego nie są dokładnie przebadane i w czasie wojny służyły za schronienie i były łączone ze sobą, nie wspomina się o pięknych podwórkach i ich historii. Brakuje informacji się o dawnym Lubelskim Towarzystwie Fotograficznym gdzie w zbiorach było sporo ciekawych zdjęć i nazwiska oprócz Hartwiga takie jak Magierski czy Pastusiak i inni, gdzie w kolekcjach prywatnych rodziny posiadają ciekawe zbiory. Teatr NN dzisiaj w Lublinie źle się w większości kojarzy, bo zamiast promowania starego Lublina, mówi się tylko o dzielnicy żydowskiej, wiec najlepszym rozwiązaniem byłoby wydanie albumu tylko o dzielnicy żydowskiej w Lublinie ale przez teatr NN. Czekam dalej na dobrą i obszerną w wiadomości i zdjęcia pozycje, bo ta jest mocno okrojona i powstała tak jakby na kolanie. Z tego co wiem teatr NN ma bardzo dużą ilość zdjęć starego Lublina i wcześniejsi autorzy publikacji takiej bazy zdjęć nie mieli, pozostaje teraz tylko zebrać wszystko dokładnie po sekcjonować i wydać coś przyzwoitego. Wcześniejsze wydawnictwa obejmował okres zdjęć z przed wojny, dalej w czasie wojny i zaraz po niej teraz można dołączyć okres komuny i to co zostało zniszczone dosłownie kilka lat temu np. okolice starego miasta, kamienice przy ul Garbarskiej, stara Kalina i inne miejsca. Może autorka książki coś więcej napisze tutaj na forum ?
Z jednej strony pozycja dobra z drugiej słaba. Dobra dlatego że brakuje takich wydawnictw, słaba ze względu na bardzo skąpy opis i po co ten sam opis powielać po angielsku ? gdzie miejsca i tak mało. Nie lepiej zrobić wersje tylko po polsku z bardziej obszernym opisem bo ten który jest to niewiele możemy się dowiedzieć, zwiększyć ilość stron i dla turystów zagranicznych zrobić wersje angielską.Wydawca dyktuje warunki bo podobne serie są w innych miastach, mam wrażenie że album powstał zbyt szybko i ma liczne niedoróbki z bardzo małą ilością ... rozwiń
Avatar
Gość / 7 stycznia 2019 r. o 09:22
-1
Trolli nic nigdy nie zadowoli - żadnej adekwatności, żadnej przyzwoitości. Jakże łatwo pisać bez sensu i po próżnicy, jak trudno zrobić coś pożytecznego dla dobra ogółu. Czy aż tak trudno w powyższym tekście rozpoznać szczere intencje autorki książki i jej sumienną pracę na rzecz miasta i jego mieszkańców?
Avatar
zemsta technokraty / 7 stycznia 2019 r. o 06:51
+9
Obecnie destrukcja miejsc tworzących "klimat" onegdaj zielonego Koziego Grodu nabiera tempa. Wkrótce konieczne będzie napisanie nowej książki. Proponuję tytuł: "Zanim Lublin stał się Detroit Wschodu".
Avatar
t / 6 stycznia 2019 r. o 23:54
0
Mam jakieś fragmenty czasopism z 35 roku i nie wiem co z nimi zrobić?.
 Najlepszym rozwiązaniem jest skanowanie i udostępnianie innym. Dzięki temu informacja przetrwa. Papier jest nietrwały.
Avatar
KL / 6 stycznia 2019 r. o 21:08
+1
A Ja czytam, czytam i czytam Mirosława Dereckiego.
Avatar
Paweł / 6 stycznia 2019 r. o 20:33
+6
Szkoda że miasto nie potrafi pokazać tego co w Lublinie piękne np. furta gnojna o której niewiele osób w ogóle słyszało. Możemy zobaczyć jakie piękne to miejsce na starych zdjęciach Hatwiga oraz inne bramy i zaułki starego miasta do których teraz nie ma wstępu.
Avatar
Mieszkaniec / 6 stycznia 2019 r. o 19:29
+9
A są jakieś zdjęcia dzisiejszego LSM zanim powstały tam osiedla? Osiedle  Mickiewicza, Konopnickiej, Prusa, Słowackiego. Co tam było? Pola, czy istniały tam jakieś budynki , jeśli tak to przy których obecnych ulicach koncentrowalo się życie. Fajnie byłoby się dowiedzieć jak było tu 50-60 lat temu.
Zobacz wszystkie komentarze 14

Skomentuj

Aby napisać komentarz, należy się zalogować:

Nie publikujemy nic na Twojej tablicy na Facebooku oraz nikomu nie udostępniamy Twoich danych osobistych.
Podczas pierwszego logowania zostaniesz poproszony o wybór swojej nazwy użytkownika.

Twój komentarz został dodany

Pozostałe informacje

Miasto movie: "Nadal kryję się z paleniem"
19 sierpnia 2020, 20:30

Miasto movie: "Nadal kryję się z paleniem"

"Nadal kryję się z paleniem" to tytuł filmu, który będzie można zobaczyć w ramach cyklu Miasto movie w Warsztatach Kultury (ul. Grodzka 7a) 19 sierpnia o godz. 20.30.

Lublin: Osiedle Botanik poczeka na wyrok. Deweloper chce zabudować teren pomiędzy blokami

Lublin: Osiedle Botanik poczeka na wyrok. Deweloper chce zabudować teren pomiędzy blokami

Dopiero w październiku może zostać rozstrzygnięty sądowy spór między deweloperem, który chce zabudować teren wśród bloków na os. Botanik a władzami miasta, które nie pozwoliły na tę inwestycję. Precedensowa w skali Lublina sprawa od miesięcy czeka na rozpatrzenie w warszawskim sądzie

Czwarte wzmocnienie Wisły Puławy

Czwarte wzmocnienie Wisły Puławy

Do tej pory do Puław przenosili się zawodnicy ofensywni. We wtorek Duma Powiśla pozyskała jednak nowego obrońcę – Lukasa Kubana. Czech ostatnio był zawodnikiem pierwszoligowego Stomilu Olsztyn.

Dzieci również zmagają się z koronawirusem. "Cały czas uczymy się tej choroby"
Reportaż Uwagi! TVN
film

Dzieci również zmagają się z koronawirusem. "Cały czas uczymy się tej choroby"

Dzieci teoretycznie miały być bezpieczne. Okazuje się, że też zmagają się z COVID-19. Pojawiają się u nich objawy, których lekarze się nie spodziewali. Mali pacjenci w szpitalu mierzą się też z samotnością i strachem.

Lublin: Młodzi Białorusini poparli swoich rodaków protestujących w ich ojczyźnie [zdjęcia]
galeria

Lublin: Młodzi Białorusini poparli swoich rodaków protestujących w ich ojczyźnie [zdjęcia]

Kilkudziesięciu młodych Białorusinów manifestowało we wtorek na pl. Litewskim w Lublinie w "Akcji solidarności z narodem białoruskim". Nie zgadzają się oni z wynikami niedzielnych wyborów prezydenckich i wspierają protestujących rodaków. - Jesteśmy tu, dlatego że wszyscy wiedzą, co się dzieje na Białorusi. To straszne - mówili uczestnicy zgromadzenia.

Motor Lublin ma nowego młodzieżowca

Motor Lublin ma nowego młodzieżowca

Ósmy transfer żółto-biało-niebieskich przed sezonem 2020/2021. Tym razem do zespołu trenera Mirosława Hajdy dołączył obrońca Michał Bogacz (Zagłębie Lubin).

Mimo pandemii mieszkania drożeją

Mimo pandemii mieszkania drożeją

Przez pierwsze trzy miesiące epidemii, używane mieszkania w dużych miastach znacznie podrożały. Przeciętnie o blisko 12 proc. w skali roku – wynika z najnowszych danych opublikowanych przez Bank Centralny. Deweloperzy też żądają za mieszkania wyraźnie wyższych stawek niż przed rokiem.

Rośnie liczba ognisk ASF. Dzika wypatrzą drony i żołnierze

Rośnie liczba ognisk ASF. Dzika wypatrzą drony i żołnierze

W kraju jest 47 ognisk afrykańskiego pomoru świń (ASF), z czego 31 w województwie lubelskim. W ciągu ostatnich dni pojawiło się sześć nowych

Teatr w Ogrodzie. "Pytamy widzów czy bajka ma być wesoła czy smutna"

Teatr w Ogrodzie. "Pytamy widzów czy bajka ma być wesoła czy smutna"

Rozmowa z Bogusławem Byrskim, aktorem lubelskiego Teatru Andersena, który już 15 lat tworzy autorskie spektakle

Wycinka 100-letniego pomnika przyrody. „Mnie tego drzewa jest szkoda najbardziej"
Alarm24
galeria

Wycinka 100-letniego pomnika przyrody. „Mnie tego drzewa jest szkoda najbardziej"

Wszystko było zgodnie z prawem, ale „złość i zażenowanie" pozostały. Jedna z mieszkanek gminy Wojciechów powiadomiła nas o piątkowej wycince ponad 100-letniego dębu, który był pomnikiem przyrody. Dyrektor szkoły w Łubkach wyjaśnia, dlaczego była to konieczność

Miał ponad 3 promile i siedział za kierownicą. Kobieta zabrała mu kluczyki

Miał ponad 3 promile i siedział za kierownicą. Kobieta zabrała mu kluczyki

- Wielkie brawa i szacunek od wszystkich policjantów naszej komendy. Takie zachowanie zasługuje na najwyższe uznanie i pochwałę - mówi aspirant Jolanta Babicz z krasnostawskiej komendy do 33-latki, która nie tylko wypatrzyła na drodze pijanego kierowcę, ale zabrała mu kluczyki uniemożliwiając dalszą jazdę. Potem wezwała policjantów.-

IV liga: Włodawianka kontra Huragan, Tomasovia i Opolanin liczą na kolejne zwycięstwa

IV liga: Włodawianka kontra Huragan, Tomasovia i Opolanin liczą na kolejne zwycięstwa

Intensywnego początku sezonu w IV lidze ciąg dalszy. Już w środę zostanie rozegrana trzecia seria gier. W grupie pierwszej bez wątpienia meczem kolejki będzie starcie we Włodawie. Tamtejsza Włodawianka zmierzy się z Huraganem Międzyrzec Podlaski (godz. 17).

Improwizacja w Próbie Cafe
16 sierpnia 2020, 19:00

Improwizacja w Próbie Cafe

W niedzielę, 16 sierpnia o godz. 19 w Próbie Cafe (ul. Grodzka 5a) zostanie zaprezentowany spektakl improwizowany "Tryptak" w wykonaniu Impro Teatru Bezczelnego.

Lubelskie: Nowe zakażenia, zwiększa się liczba ozdrowieńców. Aktualna sytuacja epidemiologiczna
galeria

Lubelskie: Nowe zakażenia, zwiększa się liczba ozdrowieńców. Aktualna sytuacja epidemiologiczna

Dzisiaj odnotowano 8 nowych przypadków zakażenia koronawirusem w woj. lubelskim. Do tej pory pozytywne wyniki badań wskazały infekcję wirusem SARS-CoV-2 u 1136 osób. Jak przedstawia się aktualna sytuacja epidemiologiczna w naszym regionie? Stan na 11 sierpnia.

Koronawirus: Rosja, USA i Rumunia. Tam nie polecimy z Polski [pełna lista krajów]

Koronawirus: Rosja, USA i Rumunia. Tam nie polecimy z Polski [pełna lista krajów]

USA, Meksyk, Bośnia i Hercegowina, Rosja, Królestwa Arabii Saudyjskiej czy Rumunia. Między innymi do tych krajów nie będą wykonywane loty z Polski. Pełną listę opublikowano na stronie internetowej rządu.

ALARM24

Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!

Najczęściej czytane

Dzisiaj · Tydzień · Wideo · Premium

Uwaga czytelniku!

Informujemy, że w dniu 25 maja 2018 r. na terenie całej Unii Europejskiej, w tym także w Polsce, wejdzie w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego w sprawie ochrony danych osobowych. W związku z tym chcielibyśmy Ci przekazać kilka informacji na temat zasad przetwarzania Twoich danych osobowych przez administratora portalu www.dziennikwschodni.pl – spółkę Corner Media sp. z o.o. z siedzibą w Lublinie.

Bardzo prosimy, zapoznaj się z tymi informacjami uważnie, są to bowiem sprawy bardzo istotne. Jeśli jesteś osobą małoletnią poniżej 16. roku życia, koniecznie przekaż tą wiadomość swoim opiekunom, którzy następnie powinni wytłumaczyć Ci, o co w niej chodzi i dlaczego się do Ciebie zwracamy.

Czym jest RODO?

RODO to potoczna nazwa Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE. W Polsce będzie ono obowiązywało od 25 maja 2018 r. Akt ten wprowadza nowy standard ochrony danych osobowych, nakładając na podmioty przetwarzające te dane (administratorów danych) szereg obowiązków, w tym obowiązek poinformowania Ciebie o sposobie przetwarzania Twoich danych, celach w jakich Twoje dane są przetwarzane oraz o uprawnieniach przysługujących Ci w związku z przetwarzaniem danych osobowych przez administratora danych.

Administrator danych

Administratorem Twoich danych osobowych jest Corner Media Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w Lublinie, ul. Krakowskie Przedmieście 54, 20-002 Lublin, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego przez Sąd Rejonowy Lublin – Wschód z siedzibą w Świdniku, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego, za numerem KRS 0000507517, NIP 7123286919, kapitał zakładowy – 50.000,00. PLN

Możesz się z nami skontaktować zarówno pod adresem:
Corner Media Spółka z o.o.
ul. Krakowskie Przedmieście 54
20-002 Lublinie

jak i mailowo: online@dziennikwschodni.pl

oraz telefonicznie: 81 46-26-800

Rodzaj przetwarzanych danych osobowych

Przetwarzamy dane osobowe podane przez Ciebie podczas procesu rejestracji konta na portalu www.dziennikwschodni.pl, a także dane, które są zbierane podczas korzystania przez Ciebie z tego portalu. Chodzi o dane zbierane i zapisywane w plikach cookies. Więcej na temat plików cookies przeczytasz w naszej polityce prywatności.

Pamiętaj, rejestracja konta na portalu www.dziennikwschodni.pl nie jest obowiązkowa. Nie masz także obowiązku podawania nam swoich prawdziwych danych podczas procesu rejestracji, jak również nie musisz podawać nam wszystkich danych, o które pytamy. Może się jednak zdarzyć tak, że nie posiadając Twoich wszystkich danych albo nie posiadając Twoich prawdziwych danych, nie będziemy w stanie świadczyć Ci wszystkich usług, które oferujemy oraz wywiązać się z wszystkich obowiązków określonych w regulaminie portalu dziennikwschodni.pl (np. zapewnić Ci odpowiedniego bezpieczeństwa w zakresie odzyskania danych dostępowych do konta).

Cel przetwarzania danych osobowych

Głównym celem przetwarzania przez nas Twoich danych jest zapewnienie Ci pełnej funkcjonalności działania serwisu dziennikwschodni.pl, dostępu do usług świadczonych przez nas w ramach tego serwisu, zapewniania Ci bezpieczeństwa podczas korzystania z serwisu (np. w przypadku prób nadużyć) oraz wywiązanie się przez nas z obowiązków umownych wynikających z regulaminu portalu Dziennikwschodni.pl.

Dodatkowy cel przetwarzania danych osobowych to tzw. marketing własny, tj. przetwarzanie danych wyłącznie na nasze wewnętrzne potrzeby w celach analitycznych, badawczych, statystycznych, w szczególności poprzez dążenie do jak najpełniejszego dostosowania treści wyświetlanych na naszych stronach do Twoich preferencji i zainteresowań.

Ponadto, o ile wyrazisz na to zgodę, będziemy mogli przetwarzać Twoje dane osobowe w celach marketingowych (marketing zewnętrzny), w tym przekazywać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym – agencjom reklamowym i naszym partnerom handlowym. Pamiętaj, że zgoda na przetwarzanie Twoich danych w celach marketingowych jest całkowicie dobrowolna i możesz ją w każdej chwili wycofać.

Pamiętaj także, że jeżeli jesteś osobą małoletnią, która nie ukończyła 16. roku życia, przesyłanie informacji w celach marketingowych może nastąpić wyłącznie po wyrażeniu zgody przez Twojego rodzica lub opiekuna.

Podstawy prawne przetwarzania danych

Twoje dane osobowe mogą być przetwarzane wyłącznie zgodnie z określonymi w obecnie obowiązujących przepisach podstawami prawnymi. W zależności od celu przetwarzania danych możemy wyróżnić trzy główne podstawy prawne przetwarzania danych.

Pierwszą podstawą przetwarzania danych jest niezbędność do wykonania umów o świadczenie usług. Mamy z nią do czynienia wtedy, gdy przetwarzanie danych jest niezbędne w celu zapewnienia Ci sprawnego, bezpiecznego korzystania z naszego serwisu wraz z jego wszystkimi funkcjonalnościami. Umowy o świadczenie usług to regulaminy, w tym regulamin portalu dziennikwschodni.pl, który akceptujesz decydując się na korzystanie z naszego serwisu.

Drugą podstawą przetwarzania danych jest uzasadniony interes administratora danych. Mamy z nim do czynienia w przypadku prowadzenia pomiarów statystycznych oraz działań z zakresu marketingu własnego przez administratora danych.

Wreszcie, trzecią przesłanką przetwarzania danych jest Twoja dobrowolna i świadoma zgoda. Na jej podstawie Twoje dane mogą być wykorzystywane w celach marketingowych, a także w celu profilowania.

Pamiętaj, zgody udzielasz w pełni dobrowolnie. Masz także prawo do cofnięcia udzielonej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych w dowolnym momencie. Wycofanie zgody nie będzie miało jednak wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, którego dokonano na podstawie zgody przed jej cofnięciem.

Podmioty, którym możemy przekazywać dane

Co do zasady Twoje dane osobowe będą przez nas wykorzystywane wyłącznie na nasz własny użytek.

W pewnych sytuacjach możemy jednak przekazać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym: – naszym partnerom handlowym, podwykonawcom oferowanych przez nas usług, agencjom marketingowym.

Dodatkowo, w przypadkach ściśle określonych w przepisach prawa, będziemy zobligowani przekazać Twoje dane podmiotom uprawnionym do ich uzyskania na podstawie obecnie obowiązujących przepisów prawa (np. policji czy prokuraturze), pod warunkiem oczywiście, iż wystąpią do nas z takim żądaniem, powołując się na określoną podstawę prawną.

Okres przechowywania danych

Twoje dane osobowe będą przechowywane tak długo, jak będzie to niezbędne do zapewnienia Ci dostępu do usług oferowanych przez serwis www.dziennikwchodni.pl Oczywiście, możesz w każdym czasie złożyć wniosek o zaprzestanie przetwarzania swoich danych osobowych, ich zmianę lub usunięcie.

Informacje o prawach przysługujących osobie, której dane dotyczą

Musisz wiedzieć, że niezależnie od tego, na jakiej podstawie przetwarzamy Twoje dane, masz zawsze prawo dostępu do nich oraz ich poprawiania. Możesz również w każdym momencie żądać ich usunięcia lub cofnąć albo ograniczyć wcześniej udzieloną zgodę na przetwarzanie danych osobowych, przy czym wycofanie danej zgody nie wpływa na administratora danych do przetwarzania danych w celu określonym w danej zgodzie do chwili jej wycofania.

Masz również prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych osobowych.

Możesz też zażądać od administratora danych osobowych przeniesienia Twoich danych lub uzyskania kopii Twoich danych, z tym jednak zastrzeżeniem, że prawo to nie może wpływać niekorzystnie na prawa i wolności innych osób. Administrator danych będzie realizował Twoje żądania w zakresie posiadanych możliwości technicznych.

Informacje o prawie do wniesienia skargi

Organem nadzorczym nad administratorem danych osobowych jest Generalny Inspektor Danych Osobowych, do którego masz prawo wnieść skargę za każdym razem, gdy Twoje dane będą przetwarzane w sposób w Twojej ocenie nieprawidłowy.

Informacje o tym, czy podanie danych jest wymogiem ustawowym lub umownym, czy jesteś zobowiązany do ich podania

Nie jesteś zobowiązany do podawania nam swoich danych osobowych ani wyrażania zgody na ich przetwarzanie, z tym jednak zastrzeżeniem, że ich podanie może okazać się niezbędne dla korzystania z określonych funkcjonalności serwisu.

Jest także możliwe, że jeśli nie wyrazisz zgody na przetwarzanie danych osobowych lub cofniesz wcześniej udzieloną zgodę, nie będziemy mogli zapewnić Ci dostępu do niektórych oferowanych przez nas usług, przy czym zawsze w takim wypadku zostaniesz o tym poinformowany.

Informacje o profilowaniu

Czym jest profilowanie? To zbieranie wszelkich informacji, które pozwalają bezpośrednio lub pośrednio zidentyfikować osobę, która jest poddawana profilowaniu. Profilowanie odbywa się najczęściej przy użyciu systemów informatycznych, w sposób zautomatyzowany, za pomocą specjalnych algorytmów uwzględniających określone wcześniej kryteria. Wyniki profilowania mogą być wykorzystywane m.in. do celów marketingowych, np. w celu spersonalizowania reklamy kierowanej do danego użytkownika lub przygotowania oferty uwzględniającej jego potrzeby lub preferencje.

Oświadczamy, że na chwilę obecną nie profilujemy Twoich danych. Jeśli jednak zaczniemy, zostaniesz o tym uprzednio poinformowany i będziesz miał prawo nie wyrazić na to zgody.

Bardzo prosimy o uważne zapoznanie się z powyższymi informacjami. Gdy już to zrobisz, kliknij przycisk Zapoznałem się z informacją. Przejdź do serwisu.

Rozumiem

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.