Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Magazyn

4 sierpnia 2019 r.
15:38

"Zdarzało się, że morderca zagrał w naszej inscenizacji". Rozmowa z Michałem Fajbusiewiczem

10 3 A A

Do księgarń trafiła właśnie książka „Fajbus. 997 przypadków z życia”. Przy okazji premiery rozmawiamy z Michałem Fajbusiewiczem, dziennikarzem, którego programy oglądały miliony widzów

AdBlock
Szanowny Czytelniku!
Dzięki reklamom czytasz za darmo. Prosimy o wyłączenie programu służącego do blokowania reklam (np. AdBlock).
Dziękujemy, redakcja Dziennika Wschodniego.
Kliknij tutaj, aby zaakceptować

• Zanim zajął się pan dziennikarstwem, wykonywał aż 11 różnych zawodów wykonywał. Była m.in. kaowcem, kelnerem, handlowcem, fotografem robiącym turystom zdjęcia z małpą...

- Niektóre zajęcia wykonywałem równolegle. Inaczej by się nie dało (śmiech), bo już w wieku 32 lat trafiłem na stałe do telewizji. Gdybym wcześniej pracował w aż tylu branżach, to każdą musiałbym rzucać po niespełna roku. A ja w życiu nic nie planowałem. W młodości chciałem tylko zostać aktorem, a potem już całe moje życie to był totalny przypadek. I studia, i kolejne zawody, i miejsca pracy. 

Chociaż muszę przyznać, że wiele rzeczy mi się nie podobało i to było motywem szukania zmian, na przykład po studiach zacząłem pracę w Domu Kultury Milicjanta w Łodzi, ale jak dowiedziałem się, że jest to etat wojskowy i muszę iść do Szkoły Oficerskiej w Szczytnie, to się zdecydowałem na ucieczkę. Nie chciałem chodzić w mundurze. Czasami zaważyły też względy polityczne. To, że spędziłem trzy lata prowadząc ośrodek wczasowy w byłym województwie koszalińskim było związane tylko z tym, że miałem wilczy bilet z 1976 roku. To była taka zsyłka w miejsce, które młodzież nazwałaby dziś zadupiem.

• Pana wspomnienia to także droga przez historię Polski.

- Takie życie. Różne zdarzenia w moim życiu są charakterystyczne dla okresu komuny. To był okres, kiedy działy się przedziwne rzeczy. Jedne śmieszne, inne tragiczne. Jak to w życiu.

• Żałuje pan, że nic nie wyszło z planów zostania aktorem? 

- Mam wśród aktorów wielu kolegów i gdy obserwuje ich karierę, to nie żałuje. Czasami coś mnie jednak kręci, żeby móc gdzieś wystąpić. To już chyba niemożliwe ze względu na wiek, ale i na to, że za bardzo kojarzę się z Magazynem 997 i trudno byłoby mnie umieścić gdzieś poza tą szufladą. Ale muszę przyznać, że występowałem w sitcomach i niezbyt poważnych przedsięwzięciach serialowych. Zaliczyłem ich chyba z sześć. Z poważnych rzeczy, to zagrałem siebie w krótkim występie nagranym na wideo w spektaklu w teatrze u Grzegorza Jarzyny, w sztuce na podstawie powieści Masłowskiej.

• A co z szufladką 997? Zaczepiają pana na ulicy fani programu? 

- To zależy od grup wiekowych (śmiech). Dzisiejsi 40 czy 50-latkowie dobrze mnie pamiętają. Prośby o autograf czy wspólne zdjęcie są miłe, ale tylko czasami. Gdy byłem najbardziej popularny pod koniec lat osiemdziesiątych, to za popularnością nie przepadałem, bo towarzyszyła mi ona bez przerwy, a to było uciążliwe. Teraz jest lepiej. Jak siądę w kawiarni, to co jakiś czas ktoś taki się pojawi i to jest w porządku. Panie opowiadają mi, jak to w dzieciństwie oglądały 997 spod kołdry, bo rodzice im nie pozwalali. Byli fani, którzy nagrywali wszystkie odcinki na video i nocami próbowali rozwiązać nie wykryte zbrodnie. Do tej grupy należy między innymi milioner z Gliwic, który objawił się parę lat temu opowiadając, że jego największym marzeniem jest wystąpienie w programie. Dałem mu taką możliwość. Wystąpił dwa razy, a teraz pokazuje te inscenizacje znajomym na imprezach.

• Wystąpił jako ofiara czy przestępca?

- To był odcinek o napadzie stulecia we Wrocławiu. Był jednym ze sprawców. W innym odcinku był mordercą. Pamiętam, że przyjechał na plan z kolegą, który też chciał zagrać. Zresztą nawet bardziej wyglądał na mordercę, ale kolega mu nie pozwolił. Chciał tej roli dla siebie. Ale wracając do miłośników programu, to ostatnio zgłosił się do mnie pracownik Uniwersytetu Łódzkiego z wydziału dziennikarstwa, który będzie z 997 robił habilitacje. Bardzo mnie to rozśmieszyło, bo prac magisterskich mamy na ten temat już chyba 11, ale profesury jeszcze nie mieliśmy. Chociaż rzeczywiście ma to sens, bo jest parę płaszczyzn do pracy naukowej, na przykład oddziaływanie programu. Startowałem w końcówce stanu wojennego, kiedy społeczeństwo stało do milicji tyłem. Otworzyliśmy trochę furtkę do „donoszenia”, ale to było przecież w dobrej sprawie. Chodziło o znalezienie sprawców największych, niewyjaśnionych zbrodni. Informacji dostawaliśmy wtedy mnóstwo. Nie było właściwie emisji programu, po której jakaś zbrodnia nie zostałaby wykryta. 

• Ale pana dziennikarstwo to nie tylko 997.

- Moja pozycja w telewizji dała mi możliwość zrobienia innych produkcji. Cieszyłem się dużym uznaniem wśród przełożonych, którzy pozwalali mi na wiele rzeczy. Zrobiłem ok. 200 filmów dokumentalnych i reportaży. Zajmowałem się też dużymi widowiskami: np. Nina Terentiew zleciła mi trzykrotnie przygotowanie programu na żywo „Święto ulicy Piotrkowskiej”. Prowadziłem go razem z Agatą Młynarską wedle moich scenariuszy i zaproszonych przeze mnie gości. U mnie debiutował zespół Blue Cafe. Podobnie zresztą jak Ich Troje, ale ci ostatni to nie było moje odkrycie. To Nina Terentiew była w swoim czasie zakochana w tym zespole. Przez dwa lata robiłem też program o modzie. To była odskocznia: piękne pokazy, piękne kreacje, piękne kobiety. Było czego posmakować i uciec od tej krwi i od tych nieszczęść.

• Przygotowywanie 997 musiało być bardzo obciążające psychicznie?

- Było. Zwłaszcza w pierwszych 10-12 latach. Byłem wtedy też oprócz prowadzącego także reżyserem programu i wszystkich inscenizacji. Zrobiłem błąd. Chciałem działać w myśl zasady: „prawda czasu, prawda ekranu”. Dlatego zjawialiśmy się z kamerą w miejscach, w których faktycznie rozegrały się tragiczne wydarzenia. Często kręciliśmy nawet w tych samych mieszkaniach, w których doszło do zbrodni. Nie przewidziałem, że będę instytucją dla rodzin ofiar. Byłem traktowany trochę jak prokurator generalny, czy komendant główny policji, a przy okazji ksiądz i spowiednik. Matki ofiar wypłakiwały mi się i tuliły, mając nadzieję, że na pewno znajdę morderców ich dzieci, a ja miałem świadomość, że niewiele mogę, bo statystycznie rozwiązywała się jedna na 20 spraw. Robiłem czasami kilkugodzinne przerwy w zdjęciach żeby móc z tymi ludźmi porozmawiać i żeby mogli się mi wyżalić, ale to nie była moja rola. To było bardzo trudne dlatego potem się z tego wycofywałem. Na miejsce jeździliśmy tylko wtedy, gdy milicja - a potem policja - mówiła, że bardzo im na naszej obecności zależy w miejscu konkretnej zbrodni.

• A dlaczego im na tym zależało?

- Czasami przynosiło to skutek, bo ludzie zaczynali na nowo gadać o sprawie między sobą. Policjanci słuchali licząc na to, że może ktoś się wygada, że powie coś cennego. A ludzie zaczynali wspominać. Był przypadek, że w taki sposób znaleziono morderców . Zdarzało się, że morderca zagrał w naszej inscenizacji. O wszystkim mówię w książce.

• Często odwiedzaliście z ekipą „997” Lublin i nasz region?

- Bardzo często. Nie wiem, czy to dobrze, że tak dużo złego działo się w województwie lubelskim. Dla porównania w Opolu nie byłem niemal w ogóle, bo tam nikt nie mordował i nie miałem co robić. A u was zbrodni było bardzo dużo, ale i dobrze współpracowało mi się z lubelską komendą. Bardzo dużo nam pomagali, nawet łącznie z logistyką i wynajmowaniem aktorów z miejscowych teatrów. Mieliście też zawsze bardzo fajnych rzeczników prasowych policji. Mili, kompetentni, pomocni. Pierwszy z którym współpracowałem był nawet poetą. Najwspanialej współpracowało mi się jednak z Januszem Wójtowiczem. Wspaniały człowiek. Za dobry na policjanta.

• Wspomina pan czasami jakieś sprawy z Lubelszczyzny.

- Oczywiście. Trudno wymienić mi jedną, bo było ich tak wiele. Nawet nie mając przed sobą notatnika mogę wymienić z głowy zabójstwo kierownika Biedronki, lekarkę zabitą w gabinecie znajdującym się jej prywatnym domu, zamordowanie księgowej jednej ze spółdzielni mieszkaniowych i faceta, który grał w kasynie, czy nie odnalezienie nigdy brata, który wrócił do domu po kilkunastu latach nieobecności i podpalił swoją siostrę. Była niewyjaśniona do dziś sprawa judoki spalonego w samochodzie i zabójstwo córki pracownika telewizji. Zamordowano ją w jednym z bloków i próbowano podpalić mieszkanie. Dziwna była sprawa biznesmena, który jechał pociągiem z Lublina do Szczecina, gdzie chciał kupić ciężarówkę za 50 tys. zł. Po drodze zniknął. Najprawdopodobniej gdzieś na trasie został zamordowany. Pamiętam też pracownika bazy samochodowej, który mieszkał chwilowo w domku swojego szefa i tam został zamordowany. Najbardziej pamiętam jednak jedną z najtrudniejszych chyba i powracających w programie 997 spraw, a mianowicie sprawę zabójcy ze zdjęcia.

• Czyli?

- To sprawa trochę związana z waszą gazetą. Facet na podstawie podrobionego dowodu wynajął w Lublinie mieszkanie i ogłaszał się u was, jako osoba sprowadzająca wspaniałe samochody ze Szwajcarii i Francji. Pewnej nocy odwiedził go klient mający przy sobie pieniądze na dopięcie dogadanej transakcji, a ten go zamordował, zabrał gotówkę i zniknął. Na miejscu zbrodni zgubił jednak swoje zdjęcie. Wydawało się, że wystarczy je pokazać w telewizji, by mężczyzna został zidentyfikowany i odnaleziony. Mieliśmy wtedy oglądalność 15-18 milionów i nikt go nie rozpoznał!

Było podejrzenie, że mógł pochodzić zza wschodniej granicy, ale właścicielka wynajmowanego mieszkania widywała go regularnie przez tydzień i była pewna, że mówił normalną polszczyzną. Wracałem do tej sprawy w programie siedem razy i nic. Był tylko jeden wątek prowadzący do Wrocławia. Mówiono, że mógł to być przesiedleniec z Grecji, który tam chodził do szkoły podstawowej. Rozpoznać miała go koleżanka z klasy. Niestety ta szkoła nie miała już wtedy żadnych dokumentów z tamtego okresy. Ślad się urwał. To mnie boli najbardziej, oprócz 3-4 innych spraw. Nie rozumiem, jak to możliwe, że go nie odnaleźliśmy.

• Program „997” przestał pan prowadzić dziewięć lat temu. Co pan robi teraz? 

- Robię teraz sporo programów do „kryminalnej stacji” Crime Investigation. Wciągnęła mnie do tej roboty koleżanka, z która pracowałem kiedyś w TV Łódź - Jola Gwardys. Ale mam też prywatne hobby.

Pierwsza pasja to towarzyskie biesiadowanie, a druga: podróżowanie. To też w darze przyniosła mi telewizja. Jak stałem się w miarę popularny to zaczęto nas zapraszać z ekipą w różne miejsca. Mieliśmy się tylko tam pokazać, a w zamian mieliśmy wszystko za darmo łącznie z samolotami i hotelami. Korzystałem, bo to była dla mnie wielka atrakcja. Takie kontakty miałem z biurami podróży, ministerstwami turystyki, ambasadami...

Objechałem kawał Azji , Afryki i Ameryki. Wyjazdy uruchamiali też różni bohaterowie moich reportaży. Na przykład reportaż o prof. Karskim to 30 dni podróży po całym świecie. To był mój najważniejszy dokument i największe doznanie intelektualne. Ja wybitniejszego Polaka nie poznałem.

Ale nagrywałem też dokumenty o policjantach z całego świata i to się łączyło z wielkomiejskim podróżowaniu po całym świecie. Potem jeździłem z klubem podróżników dziennikarzy i sam.

• Ma pan już plany na tegoroczne wakacje?

- Za miesiąc wybieram się do Afryki Środkowej, którą mało znam. Ale nie ucieknę też od pracy dla Crime Investigation robiącym tylko reality kryminały. To głównie zagraniczne materiały, ale jest trochę polskiej produkcji. Jeżdżę więc kilka razy do roku na ponad tydzień do Warszawy żeby nagrywać kolejne odcinki programu. Robię to z przyjemnością i żeby nie tracić kontaktu z zawodem. Jak siedzę w mojej dziczy (Pojezierze Drawskie - przyp. aut.), kilometr od najbliższej wsi, gdzie nie mam nawet dobrego zasięgu, to mogę zdziczeć. Ratują mnie tylko te wyjazdy i odwiedzający mnie, na szczęście często, goście. Nie zamierzam się jednak wyprowadzać. Tyle lat życia w młynie i zamieszaniu spowodowało, że nagle potrzebowałem diametralnej zmiany sposobu i miejsca życia. I to mi się udało.

e-Wydanie

Komentarze 3

Najlepsze · Najnowsze
Avatar
Gość / 4 sierpnia 2019 o 16:18
+2
Zwykle Prawda zawarta jest w pierwszym tomie akt. - Michał Fajbusiewicz
Avatar
wprost / 4 sierpnia 2019 o 16:23
+1
" Pamiętam, że towarzysz generał Kiszczak dał rozkaz komendantowi głównemu milicji i oni zostali zmuszeni do pracy z naszym programem."
Avatar
Agula / 4 sierpnia 2019 o 17:30
0
Książka dobra i druk książki w Lublinie
Avatar
Agula / 4 sierpnia 2019 o 17:30
0
Książka dobra i druk książki w Lublinie
Avatar
wprost / 4 sierpnia 2019 o 16:23
+1
" Pamiętam, że towarzysz generał Kiszczak dał rozkaz komendantowi głównemu milicji i oni zostali zmuszeni do pracy z naszym programem."
Avatar
Gość / 4 sierpnia 2019 o 16:18
+2
Zwykle Prawda zawarta jest w pierwszym tomie akt. - Michał Fajbusiewicz
Zobacz wszystkie komentarze 3

Skomentuj

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:
Twój komentarz został dodany

Pozostałe informacje

Pierwsza strona Dziennika Wschodniego 20.08.2019

Pierwsza strona Dziennika Wschodniego 20.08.2019 0 0

Radny PSL ostro o kandydacie ze wspólnej listy z Kukizem. "Ujadał na PSL przez 4 lata"

Radny PSL ostro o kandydacie ze wspólnej listy z Kukizem. "Ujadał na PSL przez 4 lata" 0 38

Przemysław Litwiniuk, radny sejmiku i szef PSL w powiecie bialskim krytykuje wystawienie posła Jarosława Sachajki z Kukiz’15 jako „jedynki” ludowców w naszym regionie. W mediach społecznościowych wyznał nawet, że szybciej zagłosowałby na Dariusza Stefaniuka (PiS), wicemarszałka województwa z Białej Podlaskiej, który również startuje do Sejmu.

Remis traktują jak zwycięstwo, czyli opinie po meczu Motor - Orlęta

Remis traktują jak zwycięstwo, czyli opinie po meczu Motor - Orlęta 0 2

Motor zremisował w niedzielny wieczór z Orlętami Spomlek 0:0. Efekt? Po trzech kolejkach klub z Lublina nadal nie ma na koncie ani jednego zwycięstwa. Jak zawody oceniają trenerzy obu ekip?

Potężna burza na północy woj. lubelskiego. Zalane ulice, połamane drzewa
galeria

Potężna burza na północy woj. lubelskiego. Zalane ulice, połamane drzewa 81 13

W poniedziałek po godz. 19 nad Białą Podlaską przeszła potężna ulewa i burza. Przy takich opadach, jak zwykle najwięcej wody zgromadziło się na ulicy Jana III Sobieskiego oraz na skrzyżowaniu tej ulicy z Janowską.

Powstanie nowa altana w Ogrodzie Saskim

Powstanie nowa altana w Ogrodzie Saskim 0 9

Do końca listopada gotowa ma być nowa altana w Ogrodzie Saskim. Taki termin narzuca Urząd Miasta, który ogłosił przetarg na wykonanie konstrukcji. W przeciwieństwie do starej, nowa ma być dostępna dla osób na wózkach inwalidzkich oraz prowadzących wózki dziecięce

Lublin: Przez 62 lata był tu sklep metalowy. Teraz są apartamenty [zdjęcia]
galeria

Lublin: Przez 62 lata był tu sklep metalowy. Teraz są apartamenty [zdjęcia] 72 14

Ul. Kowalska 12. W miejscu, gdzie przez 62 lata funkcjonował najbardziej znany sklep metalowy powstały Apartamenty Centrum RS SUITES

Ma 105 lat i operację za sobą. Lekarz: Spotkanie z chorą było wzruszające

Ma 105 lat i operację za sobą. Lekarz: Spotkanie z chorą było wzruszające 35 2

– Świat mi się otworzył. Bardzo dziękuję! – cieszy się 105-letnia Wanda Pożarowszczyk z Lublina, która kilka tygodni temu przeszła operację zaćmy w wojewódzkim szpitalu przy al. Kraśnickiej. To prawdopodobnie najstarsza pacjentka w Polsce, u której wykonano taki zabieg

Lublin: Zamykają przystanek pl. Bychawski 01

Lublin: Zamykają przystanek pl. Bychawski 01 0 4

Od środy nieczynny będzie przystanek pl. Bychawski 01 znajdujący się na początku ul. Kunickiego

Po dwóch wypadkach spore utrudnienia na DK17

Po dwóch wypadkach spore utrudnienia na DK17 0 0

Jedna osoba została poszkodowana w wypadku w miejscowości Ignasin w powiecie krasnostawskim. Z kolei w wypadku w Chomęciskach Małych ranne są cztery osoby. Ruchem kieruje policja

PiS rozpoczęło kampanię w Lubelskiem i pokazało billboard wyborczy

PiS rozpoczęło kampanię w Lubelskiem i pokazało billboard wyborczy 0 51

Prawo i Sprawiedliwość oficjalnie zainaugurowało w poniedziałek kampanię wyborczą w województwie lubelskim. Ugrupowanie, w obecności kandydatów do Sejmu i Senatu, zaprezentowało swój billboard i rozpoczęło zbieranie podpisów poparcia.

Fonie Lublina: Moniuszko i Fryderyk Chopin
24 sierpnia 2019, 18:00

Fonie Lublina: Moniuszko i Fryderyk Chopin 0 0

Kolejny koncert w ramach Festiwalu Fonie Lublina odbędzie się 24 sierpnia o godz. 18 w Trybunale Koronnym. Tym razem Grzegorz Biegas, Ewa Biegas i Agnieszka Schulz-Brzyska zaprezentują dzieła Moniuszki i Chopina.

Lubelskie: Koalicja Obywatelska przedstawiła pełne listy wyborcze

Lubelskie: Koalicja Obywatelska przedstawiła pełne listy wyborcze 17 82

Przedstawiamy Drużynę Jutra, która nie idzie do Sejmu i Senatu po to, aby korzystać z państwowych limuzyn. Idziemy tam po to, aby pomagać ludziom – zapewniał Grzegorz Schetyna prezentując pełne listy wyborcze Koalicji Obywatelskiej

Śmierć w izbie wytrzeźwień w Lublinie. Interweniuje Helsińska Fundacja Praw Człowieka

Śmierć w izbie wytrzeźwień w Lublinie. Interweniuje Helsińska Fundacja Praw Człowieka 24 5

Helsińska Fundacja Praw Człowieka interweniuje w sprawie 36-latka, który zmarł w lubelskiej izbie wytrzeźwień. Dokładne okoliczności jego śmierci wyjaśnia prokuratura. Rodzina zmarłego podejrzewa, że mógł on zostać pobity

Wojcieszków: Biblioteka zachęca do... rehabilitacji

Wojcieszków: Biblioteka zachęca do... rehabilitacji 0 1

Biblioteka w Wojcieszkowie (powiat łukowski) realizuje nietypowy projekt. Będzie to połączenie kultury i... rehabilitacji.

Konkurs na dyrektora MOSiR Puławy zaskarżony

Konkurs na dyrektora MOSiR Puławy zaskarżony 5 19

Jeden z odrzuconych kandydatów startujących w konkursie na dyrektora Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Puławach nie zgadza się z decyzją komisji. Zaskarżył ją do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Lublinie. – Jeśli wygram to będzie kompromitacja puławskich władz – mówi.

ALARM24

Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!

Najczęściej czytane

Dzisiaj · Tydzień · Wideo · Premium

Uwaga czytelniku!

Informujemy, że w dniu 25 maja 2018 r. na terenie całej Unii Europejskiej, w tym także w Polsce, wejdzie w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego w sprawie ochrony danych osobowych. W związku z tym chcielibyśmy Ci przekazać kilka informacji na temat zasad przetwarzania Twoich danych osobowych przez administratora portalu www.dziennikwschodni.pl – spółkę Corner Media sp. z o.o. z siedzibą w Lublinie.

Bardzo prosimy, zapoznaj się z tymi informacjami uważnie, są to bowiem sprawy bardzo istotne. Jeśli jesteś osobą małoletnią poniżej 16. roku życia, koniecznie przekaż tą wiadomość swoim opiekunom, którzy następnie powinni wytłumaczyć Ci, o co w niej chodzi i dlaczego się do Ciebie zwracamy.

Czym jest RODO?

RODO to potoczna nazwa Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE. W Polsce będzie ono obowiązywało od 25 maja 2018 r. Akt ten wprowadza nowy standard ochrony danych osobowych, nakładając na podmioty przetwarzające te dane (administratorów danych) szereg obowiązków, w tym obowiązek poinformowania Ciebie o sposobie przetwarzania Twoich danych, celach w jakich Twoje dane są przetwarzane oraz o uprawnieniach przysługujących Ci w związku z przetwarzaniem danych osobowych przez administratora danych.

Administrator danych

Administratorem Twoich danych osobowych jest Corner Media Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w Lublinie, ul. Krakowskie Przedmieście 54, 20-002 Lublin, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego przez Sąd Rejonowy Lublin – Wschód z siedzibą w Świdniku, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego, za numerem KRS 0000507517, NIP 7123286919, kapitał zakładowy – 50.000,00. PLN

Możesz się z nami skontaktować zarówno pod adresem:
Corner Media Spółka z o.o.
ul. Krakowskie Przedmieście 54
20-002 Lublinie

jak i mailowo: online@dziennikwschodni.pl

oraz telefonicznie: 81 46-26-800

Rodzaj przetwarzanych danych osobowych

Przetwarzamy dane osobowe podane przez Ciebie podczas procesu rejestracji konta na portalu www.dziennikwschodni.pl, a także dane, które są zbierane podczas korzystania przez Ciebie z tego portalu. Chodzi o dane zbierane i zapisywane w plikach cookies. Więcej na temat plików cookies przeczytasz w naszej polityce prywatności.

Pamiętaj, rejestracja konta na portalu www.dziennikwschodni.pl nie jest obowiązkowa. Nie masz także obowiązku podawania nam swoich prawdziwych danych podczas procesu rejestracji, jak również nie musisz podawać nam wszystkich danych, o które pytamy. Może się jednak zdarzyć tak, że nie posiadając Twoich wszystkich danych albo nie posiadając Twoich prawdziwych danych, nie będziemy w stanie świadczyć Ci wszystkich usług, które oferujemy oraz wywiązać się z wszystkich obowiązków określonych w regulaminie portalu dziennikwschodni.pl (np. zapewnić Ci odpowiedniego bezpieczeństwa w zakresie odzyskania danych dostępowych do konta).

Cel przetwarzania danych osobowych

Głównym celem przetwarzania przez nas Twoich danych jest zapewnienie Ci pełnej funkcjonalności działania serwisu dziennikwschodni.pl, dostępu do usług świadczonych przez nas w ramach tego serwisu, zapewniania Ci bezpieczeństwa podczas korzystania z serwisu (np. w przypadku prób nadużyć) oraz wywiązanie się przez nas z obowiązków umownych wynikających z regulaminu portalu Dziennikwschodni.pl.

Dodatkowy cel przetwarzania danych osobowych to tzw. marketing własny, tj. przetwarzanie danych wyłącznie na nasze wewnętrzne potrzeby w celach analitycznych, badawczych, statystycznych, w szczególności poprzez dążenie do jak najpełniejszego dostosowania treści wyświetlanych na naszych stronach do Twoich preferencji i zainteresowań.

Ponadto, o ile wyrazisz na to zgodę, będziemy mogli przetwarzać Twoje dane osobowe w celach marketingowych (marketing zewnętrzny), w tym przekazywać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym – agencjom reklamowym i naszym partnerom handlowym. Pamiętaj, że zgoda na przetwarzanie Twoich danych w celach marketingowych jest całkowicie dobrowolna i możesz ją w każdej chwili wycofać.

Pamiętaj także, że jeżeli jesteś osobą małoletnią, która nie ukończyła 16. roku życia, przesyłanie informacji w celach marketingowych może nastąpić wyłącznie po wyrażeniu zgody przez Twojego rodzica lub opiekuna.

Podstawy prawne przetwarzania danych

Twoje dane osobowe mogą być przetwarzane wyłącznie zgodnie z określonymi w obecnie obowiązujących przepisach podstawami prawnymi. W zależności od celu przetwarzania danych możemy wyróżnić trzy główne podstawy prawne przetwarzania danych.

Pierwszą podstawą przetwarzania danych jest niezbędność do wykonania umów o świadczenie usług. Mamy z nią do czynienia wtedy, gdy przetwarzanie danych jest niezbędne w celu zapewnienia Ci sprawnego, bezpiecznego korzystania z naszego serwisu wraz z jego wszystkimi funkcjonalnościami. Umowy o świadczenie usług to regulaminy, w tym regulamin portalu dziennikwschodni.pl, który akceptujesz decydując się na korzystanie z naszego serwisu.

Drugą podstawą przetwarzania danych jest uzasadniony interes administratora danych. Mamy z nim do czynienia w przypadku prowadzenia pomiarów statystycznych oraz działań z zakresu marketingu własnego przez administratora danych.

Wreszcie, trzecią przesłanką przetwarzania danych jest Twoja dobrowolna i świadoma zgoda. Na jej podstawie Twoje dane mogą być wykorzystywane w celach marketingowych, a także w celu profilowania.

Pamiętaj, zgody udzielasz w pełni dobrowolnie. Masz także prawo do cofnięcia udzielonej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych w dowolnym momencie. Wycofanie zgody nie będzie miało jednak wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, którego dokonano na podstawie zgody przed jej cofnięciem.

Podmioty, którym możemy przekazywać dane

Co do zasady Twoje dane osobowe będą przez nas wykorzystywane wyłącznie na nasz własny użytek.

W pewnych sytuacjach możemy jednak przekazać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym: – naszym partnerom handlowym, podwykonawcom oferowanych przez nas usług, agencjom marketingowym.

Dodatkowo, w przypadkach ściśle określonych w przepisach prawa, będziemy zobligowani przekazać Twoje dane podmiotom uprawnionym do ich uzyskania na podstawie obecnie obowiązujących przepisów prawa (np. policji czy prokuraturze), pod warunkiem oczywiście, iż wystąpią do nas z takim żądaniem, powołując się na określoną podstawę prawną.

Okres przechowywania danych

Twoje dane osobowe będą przechowywane tak długo, jak będzie to niezbędne do zapewnienia Ci dostępu do usług oferowanych przez serwis www.dziennikwchodni.pl Oczywiście, możesz w każdym czasie złożyć wniosek o zaprzestanie przetwarzania swoich danych osobowych, ich zmianę lub usunięcie.

Informacje o prawach przysługujących osobie, której dane dotyczą

Musisz wiedzieć, że niezależnie od tego, na jakiej podstawie przetwarzamy Twoje dane, masz zawsze prawo dostępu do nich oraz ich poprawiania. Możesz również w każdym momencie żądać ich usunięcia lub cofnąć albo ograniczyć wcześniej udzieloną zgodę na przetwarzanie danych osobowych, przy czym wycofanie danej zgody nie wpływa na administratora danych do przetwarzania danych w celu określonym w danej zgodzie do chwili jej wycofania.

Masz również prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych osobowych.

Możesz też zażądać od administratora danych osobowych przeniesienia Twoich danych lub uzyskania kopii Twoich danych, z tym jednak zastrzeżeniem, że prawo to nie może wpływać niekorzystnie na prawa i wolności innych osób. Administrator danych będzie realizował Twoje żądania w zakresie posiadanych możliwości technicznych.

Informacje o prawie do wniesienia skargi

Organem nadzorczym nad administratorem danych osobowych jest Generalny Inspektor Danych Osobowych, do którego masz prawo wnieść skargę za każdym razem, gdy Twoje dane będą przetwarzane w sposób w Twojej ocenie nieprawidłowy.

Informacje o tym, czy podanie danych jest wymogiem ustawowym lub umownym, czy jesteś zobowiązany do ich podania

Nie jesteś zobowiązany do podawania nam swoich danych osobowych ani wyrażania zgody na ich przetwarzanie, z tym jednak zastrzeżeniem, że ich podanie może okazać się niezbędne dla korzystania z określonych funkcjonalności serwisu.

Jest także możliwe, że jeśli nie wyrazisz zgody na przetwarzanie danych osobowych lub cofniesz wcześniej udzieloną zgodę, nie będziemy mogli zapewnić Ci dostępu do niektórych oferowanych przez nas usług, przy czym zawsze w takim wypadku zostaniesz o tym poinformowany.

Informacje o profilowaniu

Czym jest profilowanie? To zbieranie wszelkich informacji, które pozwalają bezpośrednio lub pośrednio zidentyfikować osobę, która jest poddawana profilowaniu. Profilowanie odbywa się najczęściej przy użyciu systemów informatycznych, w sposób zautomatyzowany, za pomocą specjalnych algorytmów uwzględniających określone wcześniej kryteria. Wyniki profilowania mogą być wykorzystywane m.in. do celów marketingowych, np. w celu spersonalizowania reklamy kierowanej do danego użytkownika lub przygotowania oferty uwzględniającej jego potrzeby lub preferencje.

Oświadczamy, że na chwilę obecną nie profilujemy Twoich danych. Jeśli jednak zaczniemy, zostaniesz o tym uprzednio poinformowany i będziesz miał prawo nie wyrazić na to zgody.

Bardzo prosimy o uważne zapoznanie się z powyższymi informacjami. Gdy już to zrobisz, kliknij przycisk Zapoznałem się z informacją. Przejdź do serwisu.

Rozumiem

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.