Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Magazyn

27 marca 2016 r.
10:13

Złoty pociąg do niemieckich skarbów. Łukasz Kazek o tajemniczych legendach

Autor: Zdjęcie autora Paweł Puzio
206 28 A A
Łukasz Kazek jest jedynym poszukiwaczem, który odnajdując niemieckie depozyty szuka również ich właścicieli i po ponad 70 latach oddaje rodzinne pamiątki w ich ręce
Łukasz Kazek jest jedynym poszukiwaczem, który odnajdując niemieckie depozyty szuka również ich właścicieli i po ponad 70 latach oddaje rodzinne pamiątki w ich ręce

Rozmowa z Łukaszem Kazkiem, eksploratorem, przewodnikiem, odkrywcą, pasjonatem historii, dokumentalistą i prowadzącym program Discovery Channel „Na tropie Złotego Pociągu”

AdBlock
Szanowny Czytelniku!
Dzięki reklamom czytasz za darmo. Prosimy o wyłączenie programu służącego do blokowania reklam (np. AdBlock).
Dziękujemy, redakcja Dziennika Wschodniego.
Kliknij tutaj, aby zaakceptować

• Zacznijmy od tego mitycznego „złotego pociągu”: czy pan wierzy w istnienie tunelu skrywającego pancerny skład z lub bez słynnego skarbu Wrocławia?

- Do momentu, kiedy na ten mityczny 65. kilometr nie weszli fachowcy z Akademii Górniczo-Hutniczej z Krakowa, nie byłem do końca przekonany, że tam nic nie ma. Dlaczego tak myślałem? Urodziłem się w Walimiu, a Wałbrzych czy Zamek Książ to mój dom. Znam tam wszystkich ludzi, którzy tropili niemieckie legendy o nazistowskich skarbach. Pana Tadeusza Słowikowskiego (emerytowany górnik i członek Dolnośląskiej Grupy Badawczej, który kilkadziesiąt lat poświęcił na poszukiwanie skarbów ukrytych przez Niemców na Dolnym Śląsku - przyp. aut.) znam od 2000 roku. Tadeusz Słowikowski przychodził do nas, przewodników, ludzi zajmujących się historią, wiele razy i opowiadał nam o tej sprawie. Prosił, żeby ktoś to sprawdził.

W momencie, kiedy wybuchła gorączka „złotego pociągu”, to chodziły pogłoski, że rzekomi znalazcy, czyli Piotr Koper i Andreas Richter, mieli niemiecki list przewozowy poszukiwanego składu. Mieli również świadka, który im opowiedział na łożu śmierci o tunelu na 65. kilometrze.

Andresa Richtera znam od 12, 13 lat. Wiem, czym się zajmował i w jakich okolicznościach go poznałem. A miałem okazję go po raz pierwszy spotkać na kolacji w Pałacu Jedlinka, podczas wizyty byłych właścicieli tej posiadłości. Andreas Richter był wówczas tłumaczem, ale nie tylko. Zajmował się genealogią, pracował w kancelarii kościoła ewangelicznego w Wałbrzychu, skupiającego mniejszość niemiecką. Ten splot faktów utwierdził mnie, że to jest historia wiarygodna. W swojej karierze nie raz miałem takie przypadki.

Ale w momencie, kiedy fachowcy z AGH naszpikowali ten skrawek ziemi wszelkimi możliwymi urządzeniami i stwierdzili, że tam nic nie ma, to oczywiście uwierzyłem nauce. Jeżeli ktoś potrafi znaleźć rzadkie pierwiastki dwa kilometry pod ziemią, a nie może namierzyć 150-metrowego składu pancernego 8 metrów pod powierzchnią. Nie ma innej racjonalnej odpowiedzi: tam go nie ma.

• Do podobnych konkluzji, na długo przed badaniami AGH, doszedł Robert Kmieć, eksplorator z Lublina. Jego zdaniem nie ma takich urządzeń, które pokażą pod ziemią wieżyczki pociągu...

- Zgadza się. Chodziło o to, że KS700 - urządzenie, którego używali Richter i Koper - pokazuje wszelakie anomalie. Ale na tym 65. kilometrze występują różnego rodzaju zlepieńce. Urządzenie odczytało te formy geologiczne, jako wieżyczki czy platformy pancerne. Tak ten obraz został wygenerowany. Mówiąc kolokwialnie, gdybym oblał szybę benzyną i wszystko zaczęłoby ściekać, to też mógłbym pokazać np. świętego Józefa.

• A zatem, czy ten pociąg istnieje, czy to jest tylko legenda?

- Nie, nie ma pociągu. Pod koniec wojny złoto z Wrocławia nie było wywożone pociągiem, ale ciężarówkami. O tym wielokrotnie zeznawał Herbert Klose (kapitan niemieckiej policji, z wykształcenia lekarz weterynarii, mieszkał spokojnie i zarządzał swoim gospodarstwem pod Złotoryją. Prawdopodobnie był utajonym strażnikiem Werwolfu - przyp. aut.). Ten człowiek był dokładnie prześwietlony przez polską bezpiekę. Jego teczka jest w IPN. Pierwszy wpis pochodzi z lat 50-tych, a ostatni z końca lat siedemdziesiątych minionego wieku.

Zatem z oblężonego Wrocławia nie wyjechał żaden pociąg. Jestem w posiadaniu bardzo tajnych dokumentów Organizacji Todt, które jednoznacznie mówią, że tą trasą jeździły różne ładunki, od bardzo precyzyjnych elementów optyki do łodzi podwodnych, podzespołów do rakiet balistycznych V2, po komponenty do produkcji paliw syntetycznych w Wałbrzychu. Nie ma w nich jednak słowa, aby tą linią poruszał się pociąg pancerny.

• Co zatem mógł zwierać skarb Wrocławia?

- Były to depozyty ludności cywilnej, banków oraz sklepów jubilerskich. Według zeznań Klose, ciężarówek z depozytem należy szukać we wsi Sędziszów. Tam, jak zeznawał, zostały schowane. A za ukrycie tego skarbu odpowiadał standartenführerowi SS o pseudonimie Wolf, który nazywał się Egon Ollenhauer. Niestety nie było go przy ukrywaniu skarbu, bo wcześniej spadł z konia i złamał rękę.
Moim zdaniem, cała ta historia została zbudowana na zeznaniach Klose. Podobno to on odpowiadał w Prezydium Policji w Wrocławiu za pakowanie depozytów i ich wywiezienie w Sudety, wówczas w jedyne bezpieczne miejsce w Rzeszy. Klose był niewiarygodnie mocno inwigilowany. Donosiła na niego cała wieś, w której mieszkał po wojnie. W jego teczce są meldunki, o tym ile, gram wódki wypił w gospodzie. Jeżeli wyjechał traktorem w pole, to także był obserwowany. Uwadze sąsiadów nie uszedł nawet zakup nowych opon do ciągnika. Skąd miał na te opony, skoro nie interesował się gospodarstwem - pytali się donosach. Ten człowiek nie miał szans, aby po cichu, niepostrzeżenie, zajrzeć do skrytki.

• Dolny Śląsk był bardzo zasobnym rejonem Niemiec. Skarby wciąż mogą kusić...

- To były niesamowicie bogate okolice i praktycznie niezniszczone przez wojnę. Tylko Wrocław był bombardowany jako twierdza, ale i tak, jak weszli Rosjanie, to po ulicach jeździły tramwaje, a w sieci był gaz.

• A zatem gdzieś ten majątek musi być schowany. Czy wciąż coś jeszcze można znaleźć?

- Oczywiście. Ludzie chowali swoje rzeczy w różnych skrytkach. Niemcy myśleli, a wręcz byli przekonani, że wrócą na swoją ojcowiznę w ciągu dwóch, trzech lat, w wyniku wybuchu III Wojny Światowej. Do tej pory udało mi się odkryć ponad 50 poniemieckich skrytek. Znajdowałem w nich się różne rzeczy: lalki, listy, albumy, książeczki oszczędnościowe, banknoty, świadectwa chrztu, porcelanowe zastawy. W tamtym czasie chowano również bardzo dużo ubrań, butów, maszyn do szycia czy pisania, radia, młynki do kawy, całą masę drobnych sprzętów domowych, aparaty fotograficzne, motocykle, motorowery.

Skrytki rzeczywiście są pomysłowe. Nie tylko zakopywano kanki czy gliniane garnki z zawartością, ale ukrywano te przedmioty pod parapetami, w podwójnych stropach, w podłodze. Osobiście wyciągnąłem stary motocykl, rozebrany na części, ze skrytki za kominem.

Są to jednak tylko anonimowe przedmioty. Osobiście mnie najbardziej interesują ludzkie historie. Dlatego, jak odnajduję albumy, zdjęcia czy listy, staram się ustalić właścicieli. Udało mi się to kilkanaście razy. Proszę mi wierzyć, ci ludzie byli niezwykle wzruszeni, gdy po kilkudziesięciu latach wrócił do nich album z zdjęciami najbliższej rodziny.

• Krążą jednak legendy o tzw. złotych strzałach, czyli znaleziskach, mniej lub bardziej przypadkowych, o ogromnej wartości. Czy tak rzeczywiście zdarzało się? 

- Jest 1984 rok. Zmieniają rynny przy dawnej willi fabrykanta. Jeden z robotników, drobny pijaczek, znajduje woreczek z biżuterią: diamentowa kolia, złote bransolety z szafirami. Co robi? Przynosi ten skarb do domu, a następnego dnia żona idzie do tkalni udekorowana w diamentową kolię. Kilka godzin później milicja konfiskuje skarb. Takie sytuacje miały miejsce na Dolnym Śląsku.

W poszukiwaniach jednak nie chodzi o skarby, ale o ludzi. Dla wielu Niemców album czy listy są sentymentalnym powrotem do korzeni. Kiedyś widziałem, jak Niemiec wyciągnął ze skrytki narzędzia kowalskie dziadka. Praktycznie bez wartości, ale dla tego człowieka były jak skarb. Osobiście za swój największy sukces oceniam odkrycie krypty z mumią ministra króla Prus Fryderyka Wielkiego, człowieka, który wymyślił maturę.

• Zatem temat jest fascynujący. Co chcecie pokazać w programie „Na tropie złotego pociągu”?

- W programie emitowanym przez Discovery Channel będziemy weryfikować wszystkie fakty i mity, które narosły wokół sprawy zaginięcia tajemniczego składu. Pokażemy sposób myślenia Niemców w obliczu zbliżającej się klęski. Powiążemy Wrocław z bombardowanym Berlinem i kopalnią Merkers w Turyngi, gdzie Amerykanie w kwietniu 1945 roku odkryli potężny depozyt centralnego Banku Rzeszy, a w nim zrabowane przez Niemców skarby i dzieła sztuki. Z kamerami będziemy towarzyszyć badaniom georadarowym na słynnym 65. kilometrze. Odwiedzimy pobliski Zamek Książ. Przedstawimy także punkt widzenia na sprawę Tadeusza Słowikowskiego, ale i też ludzi twardo stąpających po ziemi. Odwiedzimy Góry Sowie i sztolnie walimskie.

Przyjrzymy się również wnikliwym analizom badaczy z Akademii Górniczo-Hutniczej z Krakowa. Towarzyszymy rzekomym znalazcom bez przerwy, nasza kamera filmuje praktycznie każdy ich ruch. Docieramy również do świadków z okresu II Wojny Światowej, którzy byli w tym właśnie gorącym okresie w Zamku Książ bądź jego okolicach.

Kopalnia Merkers
Kopalnia Merkers

ŁUKASZ KAZEK

Dolnoślązak urodzony w Wałbrzychu. Wnuczek jednego z pierwszych powojennych osadników w Górach Sowich. Jest jedynym poszukiwaczem, który odnajdując niemieckie depozyty szuka również ich właścicieli i po ponad 70 latach oddaje rodzinne pamiątki w ich ręce.

Mówi się, że Łukasz Kazek robi więcej w stosunkach polsko niemieckich, niż politycy w Bundestagu i w Sejmie. Rozlicza się z trudną historią powojenną swojego dziadka na Ziemiach Odzyskanych.

Współtwórca wielu reportaży dla TVP, TV Sudecka, TVN 24, TVN , Polsat, współpracował przy serialu Bogusława Wołoszańskiego „Skarby III Rzeszy”, a także przy serialu TVN Turbo „Wstęp wzbroniony” oraz dokumencie fabularyzowanym dla TVP „Riese tajemnice wykute w skale”. Obecnie jest jedynym przewodnikiem, który pracował we wszystkich obiektach związanych z II Wojną Światowa i projektem Riese: sztolnie walimskie, podziemne miasto Osówka, kompleks Włodarz, Zamek Grodno, Zamek Książ i Pałac Jedlinka.

Kompleks Włodarz
Kompleks Włodarz

Na tropie złotego pociągu to program analizujący wszystkie dotychczas potwierdzone fakty oraz mity, jakie narosły wokół rzekomego odkrycia złotego pociągu. Przewodnikiem widzów jest Łukasz Kazek, eksplorator, odkrywca i jeden z największych znawców tajemnic Dolnego Śląska. Kazek wraz z kamerami Discovery Channel towarzyszył badaczom - Piotrowi Koperowi i Andreasowi Richterowi - w ich badaniach georadarem.

Ekipa filmowa odwiedziła też Zamek Książ i kopalnię soli Merkers w Niemczech, gdzie pod koniec wojny naziści ukryli ogromne ilości złota. Program swoją premierę na Discovery Channel miał wczoraj, a będzie go można zobaczyć 25 marca o godz. 18, 26 marca o godz. 14 i 27 marca o godz. 8 i 18.

Komentarze 28

Najlepsze · Najnowsze
Avatar
Gość / 1 grudnia 2016 o 20:37
0
Super Panie Łukaszu
Avatar
Gość / 24 sierpnia 2016 o 12:52
0
Olplpoppllppllppol lp lppl propozycje Olplpoppllppllppol pl po op Olplpoppllppllppol Olplpoppllppllppol położono półpasiec polo o
Avatar
Gość / 24 sierpnia 2016 o 12:47
0
Super Gość ,slucha się go niezmiernie ciekawie ,Panie Lukaszu oby tak dalej Doris.L
Avatar
Gość / 24 sierpnia 2016 o 10:56
0
Pan Kazek jest beznadziejny, nie da się go słuchać, jego opowieści są jak flaki z olejem. Program "Na tropie złotego pociągu" porażka!!!
Avatar
Gość / 7 lipca 2016 o 18:52
0
Sensacja ! Niemcy skryli setki skrzyn ze zlotem.Bylem na miejscu tej tajnej skrytki. Chce pomuc iprosze opomoc,aby odkryc ta tajna skrytke.Prosze pisac iporadzic... Shlomomelam@gmail.com
Avatar
Gość / 4 kwietnia 2016 o 20:57
0
Bzdety i ściema. Ciągle blokują poszukiwania. Dlaczego? Skoro tam nic nie ma, to dlaczego tak zajadle broni się dostępu eksploratorom i ciągle działa na zwłokę?
Avatar
bubek / 30 marca 2016 o 20:37
0

https://www.google.com/maps/@50.82256,16.30872,508m/data=!3m1!1e3

Tu widać:

Nasyp wzdłuż torów na 65 kilometrze.

Tuż obok urząd skarbowy.

-

Nasyp nie jest ewidentnie tworem naturalnym.

Nie przypadkowym jest też usytuowanie urzędu skarbowego tak blisko tego miejsca.

Jak wiadomo w urzędach skarbowych na wyższych stanowiskach pracuje żydostwo, które trzyma łapę na kasie.

Jeśli przyjąć opcję, że właśnie pod tym nasypem Niemcy ukryli najcenniejsze kruszce liczone w setkach ton, których nigdy nie odnaleziono zrozumiałym się stanie dla czego taki urząd ze swymi urzędasami powstał. Żydostwo tym sposobem ma cały czas oko na to miejsce.

Wiele lat temu przerwano prace na tym nasypie rozpoczęte przez Pana Słowikowskiego bez wyraźnej przyczyny.

Obecnie również bez wyraźnej przyczyny spowalnia się wszelkimi metodami przystąpienie do prac eksploracyjnych w tym miejscu.

Jeśli połączyć wszystko do kupy to według mnie:

Pod nasypem jest ogromny majątek.

Do tunelu pod nasypem musi prowadzić korytarz, którym depozyt jest systematycznie od lat podbierany.

Ów korytarz może być tylko i wyłącznie łączący podziemia urzędu skarbowego z tym tunelem.

Urzędasy pracujące w tym urzędzie tym sposobem wszystkiego pilnują i mają pełny dostęp do zawartości całego depozytu.

Byś może pociągu nie ma, ale ułożone skrzynie ze złotem i kosztownościami są przysypane ziemią stąd takie odczyty KS 700.

jeśli tak to podbieranie depozytu nawet przy założeniu istnienia korytarza z pod urzędu skarbowego jest ograniczone fizycznie i wymaga lat skrytej pracy.

Może dla tego, że wszystkiego jeszcze nie wybrano władze Wałbrzycha opóźniają na wszelkie sposoby eksplorację tego miejsca?

Jeśli moje podejrzenia są słuszne należało by bardzo dokładnie przyjrzeć się co dzieje się na terenie urzędu skarbowego czy nie podjeżdżają półciężarówki gotowe na wywóz większych i cięższych gabarytów, czy nie kręcą się tam ludzie mogący wyglądać na robotników ziemnych itd.

I na koniec dodam, że jeśli władze wiedziały o cennym depozycie w tym tunelu to jedynym sposobem na jego potajemne podjęcie było wykonanie przekopu do tego tunelu z dogodnego miejsca. To nie koniecznie musiał by być ten urząd skarbowy, ale równie dobrze jedna z okolicznych najbliższych posesji. Te okoliczne posesje również należało by dobrze obejrzeć czy nie ma na nich śladów mogących wskazywać na działania o jakich wspomniałem, maszyny, narzędzia, większe samochody, dziwni ludzie-robotnicy przyjeżdżający jakby do pracy itp.

Jeśli tam nic nie ma to skąd taka ostrożność przy wstępnych badaniach i skoro tam nic nie ma to czemu nie pozwolić ludziom sobie pokopać dla rozrywki i sensacji?

Moim zdaniem tam jest coś co wszystkich wprawi w osłupienie, coś co jest warte miliardy euro jak nie więcej i jest tego tak dużo, że większości nikt jeszcze nie zdołał podjąć niezauważenie.

Ale jeśli depozyt już zdążono podjąć to eksploracja tego nasypu i jego wnętrza wykaże, że jeszcze do niedawna tam coś było i wykaże którędy zostało zabrane i przez kogo...

Dla tego warto kopać i trzeba by całkowicie wszystko wyjaśnić.

https://www.google.com/maps/@50.82256,16.30872,508m/data=!3m1!1e3

Tu widać:

Nasyp wzdłuż torów na 65 kilometrze.

Tuż obok urząd skarbowy.

-

Nasyp nie jest ewidentnie tworem naturalnym.

Nie przypadkowym jest też usytuowanie urzędu skarbowego tak blisko tego miejsca.

Jak wiadomo w urzędach skarbowych na wyższych stanowiskach pracuje żydostwo, które trzyma łapę na kasie.

Jeśli przyjąć opcję, że właśnie pod tym nasypem Niemcy ukryli najcenniejsze kruszce liczone w setkach ton, których n... rozwiń

Avatar
Gość / 30 marca 2016 o 14:28
0
i tak było fachowcy z akademi mówią tunel MOŻE jest ale pociągu nie ma to jak może albo jest albo nie ma heheh
Avatar
Gość / 30 marca 2016 o 13:08
0
Ten program na Discovery o złotym pociągu to straszna lipa tam nic nie było ciekawego. Zebrali wszystko do kupy co było wiadomo wcześniej. Ten facet który prowadził program nie nadaje się do tego.
Avatar
Gość / 30 marca 2016 o 05:49
0
Moja ręka nigdy nie dotykała rzeczy wielkich i zawsze się gięła w ukłonach nikczemnych. Ale teraz z tym koniec. znalazłem bowiem trzynaście sztabek złota, więc mogę stwierdzić, że "moja ręka dotykała rzeczy wielkich i nigdy nie gięła się z lęku w ukłony nikczemne." [Barbara Simonajtis-Urbańska]
Avatar
Gość / 1 grudnia 2016 o 20:37
0
Super Panie Łukaszu
Avatar
Gość / 24 sierpnia 2016 o 12:52
0
Olplpoppllppllppol lp lppl propozycje Olplpoppllppllppol pl po op Olplpoppllppllppol Olplpoppllppllppol położono półpasiec polo o
Avatar
Gość / 24 sierpnia 2016 o 12:47
0
Super Gość ,slucha się go niezmiernie ciekawie ,Panie Lukaszu oby tak dalej Doris.L
Avatar
Gość / 24 sierpnia 2016 o 10:56
0
Pan Kazek jest beznadziejny, nie da się go słuchać, jego opowieści są jak flaki z olejem. Program "Na tropie złotego pociągu" porażka!!!
Avatar
Gość / 7 lipca 2016 o 18:52
0
Sensacja ! Niemcy skryli setki skrzyn ze zlotem.Bylem na miejscu tej tajnej skrytki. Chce pomuc iprosze opomoc,aby odkryc ta tajna skrytke.Prosze pisac iporadzic... Shlomomelam@gmail.com
Avatar
Gość / 4 kwietnia 2016 o 20:57
0
Bzdety i ściema. Ciągle blokują poszukiwania. Dlaczego? Skoro tam nic nie ma, to dlaczego tak zajadle broni się dostępu eksploratorom i ciągle działa na zwłokę?
Avatar
bubek / 30 marca 2016 o 20:37
0

https://www.google.com/maps/@50.82256,16.30872,508m/data=!3m1!1e3

Tu widać:

Nasyp wzdłuż torów na 65 kilometrze.

Tuż obok urząd skarbowy.

-

Nasyp nie jest ewidentnie tworem naturalnym.

Nie przypadkowym jest też usytuowanie urzędu skarbowego tak blisko tego miejsca.

Jak wiadomo w urzędach skarbowych na wyższych stanowiskach pracuje żydostwo, które trzyma łapę na kasie.

Jeśli przyjąć opcję, że właśnie pod tym nasypem Niemcy ukryli najcenniejsze kruszce liczone w setkach ton, których nigdy nie odnaleziono zrozumiałym się stanie dla czego taki urząd ze swymi urzędasami powstał. Żydostwo tym sposobem ma cały czas oko na to miejsce.

Wiele lat temu przerwano prace na tym nasypie rozpoczęte przez Pana Słowikowskiego bez wyraźnej przyczyny.

Obecnie również bez wyraźnej przyczyny spowalnia się wszelkimi metodami przystąpienie do prac eksploracyjnych w tym miejscu.

Jeśli połączyć wszystko do kupy to według mnie:

Pod nasypem jest ogromny majątek.

Do tunelu pod nasypem musi prowadzić korytarz, którym depozyt jest systematycznie od lat podbierany.

Ów korytarz może być tylko i wyłącznie łączący podziemia urzędu skarbowego z tym tunelem.

Urzędasy pracujące w tym urzędzie tym sposobem wszystkiego pilnują i mają pełny dostęp do zawartości całego depozytu.

Byś może pociągu nie ma, ale ułożone skrzynie ze złotem i kosztownościami są przysypane ziemią stąd takie odczyty KS 700.

jeśli tak to podbieranie depozytu nawet przy założeniu istnienia korytarza z pod urzędu skarbowego jest ograniczone fizycznie i wymaga lat skrytej pracy.

Może dla tego, że wszystkiego jeszcze nie wybrano władze Wałbrzycha opóźniają na wszelkie sposoby eksplorację tego miejsca?

Jeśli moje podejrzenia są słuszne należało by bardzo dokładnie przyjrzeć się co dzieje się na terenie urzędu skarbowego czy nie podjeżdżają półciężarówki gotowe na wywóz większych i cięższych gabarytów, czy nie kręcą się tam ludzie mogący wyglądać na robotników ziemnych itd.

I na koniec dodam, że jeśli władze wiedziały o cennym depozycie w tym tunelu to jedynym sposobem na jego potajemne podjęcie było wykonanie przekopu do tego tunelu z dogodnego miejsca. To nie koniecznie musiał by być ten urząd skarbowy, ale równie dobrze jedna z okolicznych najbliższych posesji. Te okoliczne posesje również należało by dobrze obejrzeć czy nie ma na nich śladów mogących wskazywać na działania o jakich wspomniałem, maszyny, narzędzia, większe samochody, dziwni ludzie-robotnicy przyjeżdżający jakby do pracy itp.

Jeśli tam nic nie ma to skąd taka ostrożność przy wstępnych badaniach i skoro tam nic nie ma to czemu nie pozwolić ludziom sobie pokopać dla rozrywki i sensacji?

Moim zdaniem tam jest coś co wszystkich wprawi w osłupienie, coś co jest warte miliardy euro jak nie więcej i jest tego tak dużo, że większości nikt jeszcze nie zdołał podjąć niezauważenie.

Ale jeśli depozyt już zdążono podjąć to eksploracja tego nasypu i jego wnętrza wykaże, że jeszcze do niedawna tam coś było i wykaże którędy zostało zabrane i przez kogo...

Dla tego warto kopać i trzeba by całkowicie wszystko wyjaśnić.

https://www.google.com/maps/@50.82256,16.30872,508m/data=!3m1!1e3

Tu widać:

Nasyp wzdłuż torów na 65 kilometrze.

Tuż obok urząd skarbowy.

-

Nasyp nie jest ewidentnie tworem naturalnym.

Nie przypadkowym jest też usytuowanie urzędu skarbowego tak blisko tego miejsca.

Jak wiadomo w urzędach skarbowych na wyższych stanowiskach pracuje żydostwo, które trzyma łapę na kasie.

Jeśli przyjąć opcję, że właśnie pod tym nasypem Niemcy ukryli najcenniejsze kruszce liczone w setkach ton, których n... rozwiń

Avatar
Gość / 30 marca 2016 o 14:28
0
i tak było fachowcy z akademi mówią tunel MOŻE jest ale pociągu nie ma to jak może albo jest albo nie ma heheh
Avatar
Gość / 30 marca 2016 o 13:08
0
Ten program na Discovery o złotym pociągu to straszna lipa tam nic nie było ciekawego. Zebrali wszystko do kupy co było wiadomo wcześniej. Ten facet który prowadził program nie nadaje się do tego.
Avatar
Gość / 30 marca 2016 o 05:49
0
Moja ręka nigdy nie dotykała rzeczy wielkich i zawsze się gięła w ukłonach nikczemnych. Ale teraz z tym koniec. znalazłem bowiem trzynaście sztabek złota, więc mogę stwierdzić, że "moja ręka dotykała rzeczy wielkich i nigdy nie gięła się z lęku w ukłony nikczemne." [Barbara Simonajtis-Urbańska]
Zobacz wszystkie komentarze 28

Skomentuj

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:
Twój komentarz został dodany

Pozostałe informacje

Pikietuje przed urzędem z niepełnosprawnym synem. Burmistrz: Sprawa ma charakter polityczny

Pikietuje przed urzędem z niepełnosprawnym synem. Burmistrz: Sprawa ma charakter polityczny 0 2

Jerzy Rębek burmistrz Radzynia Podlaskiego uważa że pikieta Marii Kosidło ma podtekst polityczny.

Zatańcz z Lublinem: zespół Rokiczanka
31 sierpnia 2018, 20:00

Zatańcz z Lublinem: zespół Rokiczanka 2 0

Co Gdzie Kiedy. 31 sierpnia o godz. 20 w Parku Bronowickim, w ramach cyklu Zatańcz z Lublinem, wystąpi zespół Rokiczanka. To okazja do wspólnej zabawy przy wspaniałej muzyce sprzed lat.

Obniżki pensji dla samorządowców o 20 proc.? To fikcja. Niektórzy nawet zyskali

Obniżki pensji dla samorządowców o 20 proc.? To fikcja. Niektórzy nawet zyskali 0 5

O 1/5 miały zmniejszyć się wynagrodzenia samorządowców w związku ustawą przyjętą przez PiS. Tymczasem w wielu przypadkach obniżki były wręcz symboliczne. A niektórzy nawet zyskali na zmianie.

94 PZLA MP. Paweł Fajdek 12 centymetrów od złota!
galeria

94 PZLA MP. Paweł Fajdek 12 centymetrów od złota! 4 0

Wojciech Nowicki z Podlasia Białystok wywalczył złoty medal w konkursie rzutu młotem w Lublinie i wyprzedził Pawła Fajdka. Zawodnikowi Agrosu Zamość do złota zabrakło zaledwie 12 centymetrów. Trzecie miejsca zajął natomiast inny zawodnik Agrosu Arkadiusz Rogowski

Potańcówka w klimacie lat 20-60 w Teatralnej Cafe
28 lipca 2018, 20:00

Potańcówka w klimacie lat 20-60 w Teatralnej Cafe 2 1

Co Gdzie Kiedy. Retro-potańcówka dla miłośników klimatu lat 20-60 odbędzie się 28 lipca o godz. 20 w Teatralnej Cafe (ul. Peowiaków 1). Uczestnicy będą mogli bawić się przy dobrej muzyce do godz. 2 nad ranem.

Obcokrajowcom podoba się w Polsce. Coraz mniej z nich chce wyjeżdżać

Obcokrajowcom podoba się w Polsce. Coraz mniej z nich chce wyjeżdżać 0 4

Coraz więcej obcokrajowców chce pozostać w Polsce na dłużej - mówi w rozmowie z PAP Jakub Dudziak z Urzędu do Spraw Cudzoziemców. Z danych urzędu wynika, że w pierwszym półroczu tego roku liczba cudzoziemców z zezwoleniami na pobyt zwiększyła się o 25 tys. W połowie tego roku takie zezwolenia posiadało łącznie 350 tys. osób.

Koniec śmieciówek w szkołach? Od 1 września zatrudnienie tylko na umowę o pracę

Koniec śmieciówek w szkołach? Od 1 września zatrudnienie tylko na umowę o pracę 6 4

Od 1 września nauczyciele, wychowawcy, bibliotekarze, logopedzi czy psychologowie będą musieli być zatrudniani na umowę o pracę. Osoby prowadzące działalność gospodarczą nie będą też mogły pracować w prywatnych przedszkolach czy poradniach.

94 PZLA Mistrzostwa Polski w lekkiej atletyce oficjalnie otwarte
galeria

94 PZLA Mistrzostwa Polski w lekkiej atletyce oficjalnie otwarte 5 0

o godzinie 17 na stadionie w Lublinie przy komplecie publiczności nastąpiło uroczyste otwarcie imprezy, która potrwa w naszym mieście aż do niedzieli

Premiera książki o komunikacji publicznej w Kraśniku i powiecie kraśnickim. Wycieczki autobusowe
22 lipca 2018, 9:45

Premiera książki o komunikacji publicznej w Kraśniku i powiecie kraśnickim. Wycieczki autobusowe 1 0

Autobusy – Jelcz 120M i Jelcz M11 przyjadą w niedzielę z Lublina do Kraśnika. Podczas przejazdów będzie można posłuchać o historii komunikacji w Kraśniku i ważnych dla niej miejscach. O tym wszystkim będzie opowiadać Maksym Bratko, autor książki „Historia Komunikacji Publicznej w Kraśniku i powiecie kraśnickim”, której premierę zaplanowano na niedzielę.

Lublin: Do końca wakacji ruch wahadłowy na tej ulicy. Utrudnienia od poniedziałku

Lublin: Do końca wakacji ruch wahadłowy na tej ulicy. Utrudnienia od poniedziałku 25 9

Od poniedziałku aż do końca wakacji na ul. Nowy Świat obowiązywać będzie ruch wahadłowy. Drogowcy zabierają się tutaj za przebudowę kanalizacji deszczowej. Skrót z Bronowic na Czuby coraz bardziej przypomina tor przeszkód.

Potrącenie pieszego. Utrudnienia na ul. Choiny

Potrącenie pieszego. Utrudnienia na ul. Choiny 0 6

Utrudnienia na ul. Choiny w Lublinie. Jak informuje nasz Czytelnik Paweł doszło do potrącenia pieszego na przejściu.

II Festiwal w Krainie Lubelskich Ryb

II Festiwal w Krainie Lubelskich Ryb 0

Był Zielony Rynek, a będą apartamenty. Zmiany na zamojskiej starówce
wizualizacje
galeria

Był Zielony Rynek, a będą apartamenty. Zmiany na zamojskiej starówce 12 3

43 apartamenty, parking podziemny, lokale usługowe i przede wszystkim przepiękny widok z okien – tak najkrócej opisać można „Apartamenty Bazyliańska 1”. Inwestycja na Zielonym Rynku otrzymała już pozytywną opinię służb konserwatorskich

Rozbiórka starej altany ogrodowej - co zrobić z odpadami?

Rozbiórka starej altany ogrodowej - co zrobić z odpadami? 0 0

Rodzinne ogródki działkowe są charakterystycznym elementem miejskiej przestrzeni w Polsce. Przez kilka dekad korzystali z nich pracownicy dużych zakładów oraz lokatorzy spółdzielni mieszkaniowych. W ogrodach uprawiano warzywa i owoce dla swoich rodzin, gdy sklepowe półki były puste. Obecnie coraz więcej ogrodów jest użytkowanych przez młodych ludzi, którzy stawiają nową, typowo rekreacyjną architekturę ogrodową. Co zrobić z odpadami z rozbiórki altany?

ALARM24

Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!

Najczęściej czytane

Dzisiaj · Tydzień · Wideo · Premium

Uwaga czytelniku!

Informujemy, że w dniu 25 maja 2018 r. na terenie całej Unii Europejskiej, w tym także w Polsce, wejdzie w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego w sprawie ochrony danych osobowych. W związku z tym chcielibyśmy Ci przekazać kilka informacji na temat zasad przetwarzania Twoich danych osobowych przez administratora portalu www.dziennikwschodni.pl – spółkę Corner Media sp. z o.o. z siedzibą w Lublinie.

Bardzo prosimy, zapoznaj się z tymi informacjami uważnie, są to bowiem sprawy bardzo istotne. Jeśli jesteś osobą małoletnią poniżej 16. roku życia, koniecznie przekaż tą wiadomość swoim opiekunom, którzy następnie powinni wytłumaczyć Ci, o co w niej chodzi i dlaczego się do Ciebie zwracamy.

Czym jest RODO?

RODO to potoczna nazwa Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE. W Polsce będzie ono obowiązywało od 25 maja 2018 r. Akt ten wprowadza nowy standard ochrony danych osobowych, nakładając na podmioty przetwarzające te dane (administratorów danych) szereg obowiązków, w tym obowiązek poinformowania Ciebie o sposobie przetwarzania Twoich danych, celach w jakich Twoje dane są przetwarzane oraz o uprawnieniach przysługujących Ci w związku z przetwarzaniem danych osobowych przez administratora danych.

Administrator danych

Administratorem Twoich danych osobowych jest Corner Media Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w Lublinie, ul. Krakowskie Przedmieście 54, 20-002 Lublin, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego przez Sąd Rejonowy Lublin – Wschód z siedzibą w Świdniku, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego, za numerem KRS 0000507517, NIP 7123286919, kapitał zakładowy – 50.000,00. PLN

Możesz się z nami skontaktować zarówno pod adresem:
Corner Media Spółka z o.o.
ul. Krakowskie Przedmieście 54
20-002 Lublinie

jak i mailowo: online@dziennikwschodni.pl

oraz telefonicznie: 81 46-26-800

Rodzaj przetwarzanych danych osobowych

Przetwarzamy dane osobowe podane przez Ciebie podczas procesu rejestracji konta na portalu www.dziennikwschodni.pl, a także dane, które są zbierane podczas korzystania przez Ciebie z tego portalu. Chodzi o dane zbierane i zapisywane w plikach cookies. Więcej na temat plików cookies przeczytasz w naszej polityce prywatności.

Pamiętaj, rejestracja konta na portalu www.dziennikwschodni.pl nie jest obowiązkowa. Nie masz także obowiązku podawania nam swoich prawdziwych danych podczas procesu rejestracji, jak również nie musisz podawać nam wszystkich danych, o które pytamy. Może się jednak zdarzyć tak, że nie posiadając Twoich wszystkich danych albo nie posiadając Twoich prawdziwych danych, nie będziemy w stanie świadczyć Ci wszystkich usług, które oferujemy oraz wywiązać się z wszystkich obowiązków określonych w regulaminie portalu dziennikwschodni.pl (np. zapewnić Ci odpowiedniego bezpieczeństwa w zakresie odzyskania danych dostępowych do konta).

Cel przetwarzania danych osobowych

Głównym celem przetwarzania przez nas Twoich danych jest zapewnienie Ci pełnej funkcjonalności działania serwisu dziennikwschodni.pl, dostępu do usług świadczonych przez nas w ramach tego serwisu, zapewniania Ci bezpieczeństwa podczas korzystania z serwisu (np. w przypadku prób nadużyć) oraz wywiązanie się przez nas z obowiązków umownych wynikających z regulaminu portalu Dziennikwschodni.pl.

Dodatkowy cel przetwarzania danych osobowych to tzw. marketing własny, tj. przetwarzanie danych wyłącznie na nasze wewnętrzne potrzeby w celach analitycznych, badawczych, statystycznych, w szczególności poprzez dążenie do jak najpełniejszego dostosowania treści wyświetlanych na naszych stronach do Twoich preferencji i zainteresowań.

Ponadto, o ile wyrazisz na to zgodę, będziemy mogli przetwarzać Twoje dane osobowe w celach marketingowych (marketing zewnętrzny), w tym przekazywać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym – agencjom reklamowym i naszym partnerom handlowym. Pamiętaj, że zgoda na przetwarzanie Twoich danych w celach marketingowych jest całkowicie dobrowolna i możesz ją w każdej chwili wycofać.

Pamiętaj także, że jeżeli jesteś osobą małoletnią, która nie ukończyła 16. roku życia, przesyłanie informacji w celach marketingowych może nastąpić wyłącznie po wyrażeniu zgody przez Twojego rodzica lub opiekuna.

Podstawy prawne przetwarzania danych

Twoje dane osobowe mogą być przetwarzane wyłącznie zgodnie z określonymi w obecnie obowiązujących przepisach podstawami prawnymi. W zależności od celu przetwarzania danych możemy wyróżnić trzy główne podstawy prawne przetwarzania danych.

Pierwszą podstawą przetwarzania danych jest niezbędność do wykonania umów o świadczenie usług. Mamy z nią do czynienia wtedy, gdy przetwarzanie danych jest niezbędne w celu zapewnienia Ci sprawnego, bezpiecznego korzystania z naszego serwisu wraz z jego wszystkimi funkcjonalnościami. Umowy o świadczenie usług to regulaminy, w tym regulamin portalu dziennikwschodni.pl, który akceptujesz decydując się na korzystanie z naszego serwisu.

Drugą podstawą przetwarzania danych jest uzasadniony interes administratora danych. Mamy z nim do czynienia w przypadku prowadzenia pomiarów statystycznych oraz działań z zakresu marketingu własnego przez administratora danych.

Wreszcie, trzecią przesłanką przetwarzania danych jest Twoja dobrowolna i świadoma zgoda. Na jej podstawie Twoje dane mogą być wykorzystywane w celach marketingowych, a także w celu profilowania.

Pamiętaj, zgody udzielasz w pełni dobrowolnie. Masz także prawo do cofnięcia udzielonej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych w dowolnym momencie. Wycofanie zgody nie będzie miało jednak wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, którego dokonano na podstawie zgody przed jej cofnięciem.

Podmioty, którym możemy przekazywać dane

Co do zasady Twoje dane osobowe będą przez nas wykorzystywane wyłącznie na nasz własny użytek.

W pewnych sytuacjach możemy jednak przekazać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym: – naszym partnerom handlowym, podwykonawcom oferowanych przez nas usług, agencjom marketingowym.

Dodatkowo, w przypadkach ściśle określonych w przepisach prawa, będziemy zobligowani przekazać Twoje dane podmiotom uprawnionym do ich uzyskania na podstawie obecnie obowiązujących przepisów prawa (np. policji czy prokuraturze), pod warunkiem oczywiście, iż wystąpią do nas z takim żądaniem, powołując się na określoną podstawę prawną.

Okres przechowywania danych

Twoje dane osobowe będą przechowywane tak długo, jak będzie to niezbędne do zapewnienia Ci dostępu do usług oferowanych przez serwis www.dziennikwchodni.pl Oczywiście, możesz w każdym czasie złożyć wniosek o zaprzestanie przetwarzania swoich danych osobowych, ich zmianę lub usunięcie.

Informacje o prawach przysługujących osobie, której dane dotyczą

Musisz wiedzieć, że niezależnie od tego, na jakiej podstawie przetwarzamy Twoje dane, masz zawsze prawo dostępu do nich oraz ich poprawiania. Możesz również w każdym momencie żądać ich usunięcia lub cofnąć albo ograniczyć wcześniej udzieloną zgodę na przetwarzanie danych osobowych, przy czym wycofanie danej zgody nie wpływa na administratora danych do przetwarzania danych w celu określonym w danej zgodzie do chwili jej wycofania.

Masz również prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych osobowych.

Możesz też zażądać od administratora danych osobowych przeniesienia Twoich danych lub uzyskania kopii Twoich danych, z tym jednak zastrzeżeniem, że prawo to nie może wpływać niekorzystnie na prawa i wolności innych osób. Administrator danych będzie realizował Twoje żądania w zakresie posiadanych możliwości technicznych.

Informacje o prawie do wniesienia skargi

Organem nadzorczym nad administratorem danych osobowych jest Generalny Inspektor Danych Osobowych, do którego masz prawo wnieść skargę za każdym razem, gdy Twoje dane będą przetwarzane w sposób w Twojej ocenie nieprawidłowy.

Informacje o tym, czy podanie danych jest wymogiem ustawowym lub umownym, czy jesteś zobowiązany do ich podania

Nie jesteś zobowiązany do podawania nam swoich danych osobowych ani wyrażania zgody na ich przetwarzanie, z tym jednak zastrzeżeniem, że ich podanie może okazać się niezbędne dla korzystania z określonych funkcjonalności serwisu.

Jest także możliwe, że jeśli nie wyrazisz zgody na przetwarzanie danych osobowych lub cofniesz wcześniej udzieloną zgodę, nie będziemy mogli zapewnić Ci dostępu do niektórych oferowanych przez nas usług, przy czym zawsze w takim wypadku zostaniesz o tym poinformowany.

Informacje o profilowaniu

Czym jest profilowanie? To zbieranie wszelkich informacji, które pozwalają bezpośrednio lub pośrednio zidentyfikować osobę, która jest poddawana profilowaniu. Profilowanie odbywa się najczęściej przy użyciu systemów informatycznych, w sposób zautomatyzowany, za pomocą specjalnych algorytmów uwzględniających określone wcześniej kryteria. Wyniki profilowania mogą być wykorzystywane m.in. do celów marketingowych, np. w celu spersonalizowania reklamy kierowanej do danego użytkownika lub przygotowania oferty uwzględniającej jego potrzeby lub preferencje.

Oświadczamy, że na chwilę obecną nie profilujemy Twoich danych. Jeśli jednak zaczniemy, zostaniesz o tym uprzednio poinformowany i będziesz miał prawo nie wyrazić na to zgody.

Bardzo prosimy o uważne zapoznanie się z powyższymi informacjami. Gdy już to zrobisz, kliknij przycisk Zapoznałem się z informacją. Przejdź do serwisu.

Rozumiem

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.