Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Lubelskie

14 marca 2008 r.
12:39
Edytuj ten wpis

Spór o malowidła

Autor: Zdjęcie autora FABIAN PLAPIS
0 5 A A

Jan Moskal z Godziszowa spiera się z księdzem Józefem Krawczykiem, proboszczem parafii, o kościelne polichromie.

AdBlock
Szanowny Czytelniku!
Dzięki reklamom czytasz za darmo. Prosimy o wyłączenie programu służącego do blokowania reklam (np. AdBlock).
Dziękujemy, redakcja Dziennika Wschodniego.
Kliknij tutaj, aby zaakceptować
Ksiądz od 2002 roku prowadzi gruntowny remont w kościele. W tym roku planowane jest malowanie. Jednak pan Moskal nie chce dopuścić do zamalowania polichromii. Uważa, że należy je zachować.

- Pamiętam jak to malowali w 1949 r. Stały tam kadzie z siemieniem lnianym, które było wykorzystywane jako pokost. Do niektórych scen malarz wykorzystywał twarze tutejszych mieszkańców - wspomina Jan Moskal.

Malowidła przedstawiają postacie sakralne i sceny z życia Jezusa. Godziszowski kościół zdobią dwie duże sceny, pierwsza z narodzin Chrystusa, druga z Ostatniej Wieczerzy.

- Nie jestem wielkim znawcą sztuki, ale trochę się dowiedziałem na ten temat i Tadeusz Brzozowski - autor tych malowideł - jest wielkim i uznanym malarzem.

Obecnie jego dzieła osiągają znaczące ceny na aukcjach. Dlaczego wielkie malowidła mamy zamieniać na jarmarczne aniołki. Uważam, że ksiądz powinien zainwestować w odtworzenie oryginałów, a nie zamalowywać wszystko wałkiem - denerwuje się pan Jan.

W obronie cennych - według niego malowideł - poinformował lokalne media, wojewódzkiego konserwatora zabytków w Lublinie, interweniował również u władz kościelnych diecezji sandomierskiej. Bez skutku.

Kościół w Godziszowie wprawdzie nie podlega nadzorowi konserwatora zabytków, jednak po piśmie od pana Moskala służby konserwatora przyjechały na miejsce zbadać sprawę. Po badaniach malowideł i ksiąg parafialnych oraz biografii Brzozowskiego została potwierdzona ich autentyczność.

Artysta ten w całej swoje karierze malarskiej wykonał tylko cztery polichromie w kościołach w Imielnie, Mogilanach, Głogówku i Godziszowie. Jednak ze względu na ich młody wiek nie podlegają ochronie konserwatorskiej i w żaden sposób nie można ani ingerować w zamierzenia proboszcza Krawczyka, ani wspomóc przy odrestaurowaniu malowideł.

Ksiądz nie chciał rozmawiać na ten temat, nie wpuścił nas także do kościoła, abyśmy zobaczyli polichromie.

- Dla mnie temat jest zakończony, były służby konserwatorskie, zamierzam przeprowadzić taki remont, jaki wcześniej zaplanowałem - uciął rozmowę proboszcz Józef Krawczyk. Do sprawy wrócimy.

Komentarze 5

Najlepsze · Najnowsze
Avatar
Gość / 15 marca 2008 o 13:21
0
Dobrze, że to się nie dało sprzedać bo p. Józio by to dawno przehandlował i kupił kolejnego citroena.
Avatar
Agata Witkowska / 15 marca 2008 o 12:17
0
Rozpacz człowieka ogarnia, jak się czyta takie rzeczy. A przecież to wierzchołek góry lodowej. Takich przypadków jak ten, i te, które opisał Kazik, są dziesiątki, każdy człowiek kto ma do czynienia z zabytkami na codzień słyszał o nich. Niestety - w seminariach w ogóle nie przywiązuje się wagi do wyrobienia w seminarzystach jakiegokolwiek poszanowania dla zabytków, zajęcia z historii sztuki traktuje po macoszemu, a potem przychodzi taki kapłan do kościoła pełnego skarbów przeszłości i mamy to co mamy - pęd do źle pojmowaniej "nowoczesności" która w praktyce oznacza najczęściej dewastację
Rozpacz człowieka ogarnia, jak się czyta takie rzeczy. A przecież to wierzchołek góry lodowej. Takich przypadków jak ten, i te, które opisał Kazik, są dziesiątki, każdy człowiek kto ma do czynienia z zabytkami na codzień słyszał o nich. Niestety - w seminariach w ogóle nie przywiązuje się wagi do wyrobienia w seminarzystach jakiegokolwiek poszanowania dla zabytków, zajęcia z historii sztuki traktuje po macoszemu, a potem przychodzi taki kapłan do kościoła pełnego skarbów przeszłości i mamy to co mamy - pęd do źle pojmowaniej "nowoczesno... rozwiń
Avatar
Wishimulaha / 14 marca 2008 o 20:18
0
"Konserwator Zabytków" uznaje malowidła za zbyt młode a to ciekawe bo ja na własne uszy słyszałem od konserwatora zabytków niejakiego Janusza Maraśkiewicza z Białej Podlaskiej że „wszystkie dzieła ponad 50 lat to zabytki podlegające ochronie prawnej” i tak powinno być i w tym wypadku skoro pochodzą z 1949 roku ktoś tu „olewa sprawę” tym bardziej że "Dzieło sztuki - to całościowy i syntetyczny wytwór artystyczny o określonym sensie, charakteryzujący się wysokimi walorami estetycznymi (piękno). Poza funkcją estetyczną pełni również inne funkcje (np. wychowawczą, poznawczą, użytkową lub religijną). Jego twórcą jest człowiek - istota wyposażona w specyficzną wrażliwość (bez autora nie ma dzieła sztuki). Produkt ten stara się ukazać za pomocą określonej konwencji (formy) pewną rzeczywistość fizyczną lub psychiczną (treść). Dzieło sztuki ustanawia szczególny wgląd w świat widzialny lub emocjonalny, który może być wynikiem namysłu filozoficznego autora lub spontaniczną reakcją chwili." Zatem czy dzieło Tadeusza Brzozowskie – staroświeckiego awangardzisty nie zasługuje na uwagę „Konserwatora” to niech on może idzie i zajmie się konserwacją bruku bo windy albo torów to już strach by mu było powierzyć!!!
Tadeusz Brzozowski, wielki polski malarz parę lat starszy od Łomnickiego, mógł zostać aktorem. Podczas wojny na tyle udatnie grał w założonym przez Tadeusza Kantora Teatrze Konspiracyjnym, że wróżono mu poważną karierę. Ale po wojnie wybrał malarstwo. I ten sam Kantor, który gardził prawie wszystkimi współczesnymi artystami poza sobą, natychmiast uszanował w nim malarza najwyższej klasy.
Urodził się we Lwowie w 1918. Potem długo mieszkał w Krakowie, gdzie wraz z paroma niezłymi kolegami, między innymi Jonaszem Sternem, Marią Jaremą, Jerzym Nowosielskim i wspomnianym Kantorem, współtworzył powojenny ruch awangardowy. Stalinizm wygnał go do Zakopanego; długo belfrował w sławnym Liceum Technik Plastycznych założonym przez znakomitego rzeźbiarza Antoniego Kenara. W Zakopanem mieszkał do końca życia, choć ten prawdziwy koniec spotkał go w Rzymie, w kwietniu 1987 roku.
Wszystko, co pośrodku między Lwowem a Rzymem, było malarstwem. I pedagogiką, bo wiele lat uczył także w akademiach w Krakowie i Poznaniu. W malarstwie dosyć szybko osiągnął klasę mistrzowską, niezależnie od tego, czy malował bardziej figuratywnie, u samych początków, czy niemal zupełnie abstrakcyjnie, jak przez resztę życia.
Ktoś, kto ma całkiem blade pojęcie o sztuce, powiedziałby bez wahania, że to typowy awangardzista malujący rzeczy nienazywalne. Rzeczywiście, z wyjątkiem kilku, może kilkunastu wczesnych płócien nie sposób przetłumaczyć tych obrazów na inny język poza intuicyjnym. Duże płaszczyzny barwne kontrastowane z małymi, jakieś przelewające się albo zastygłe w tajemnej przestrzeni niekształtne bryły, miejscami zaciągane na gładko, miejscami gruzłowato, coś z nagła wybłyska tu i ówdzie... Jakby ktoś wrzucił do pralki wirówki kłąb kolorowych szmat albo włożył pod mikroskop kroplę wody ze stawu i powiększył do kosmicznych rozmiarów, z tymi wszystkimi żyjątkami wewnątrz.
Jak to opisać, opowiedzieć? Prawdę mówiąc, nie ma co próbować. Bezradne słowa najwyżej oplatają problem z zewnątrz, nie sięgając głębi. Więc powiedzmy tylko, by dodatkowo zmylić tropy, że Brzozowski zawsze był bardzo przywiązany do swojej sztuki jako Wiele Mówiącej... I bynajmniej nie abstrakcyjnej. Odczuwał powinowactwa z wyboru z surrealizmem, ekscytował go ekspresjonizm. I nieodmiennie twierdził, że maluje pod wpływem mocnych uczuć i że znaki tych emocji powinny być przez widza odczytane.
Nie pozostaje więc nic innego, jak poddać się tym sugestiom. Bo ta twórczość jest przede wszystkim niesłychanie sugestywna. Sam często miewam wrażenie, jakbym stawał wobec jakiegoś przemożnego żywiołu, który woła do mnie ze ścian, wciąga w głąb siebie, mówi dziwnymi językami, szumi, dudni i głośno oddycha, czasem z lekka pogwizdując. Humor tych obrazów jest przy tym tak wyraźny, jakby ich autor wciąż na nas mrugał spoza płócien. Wystarczy poczytać tytuły (zwłaszcza rysunków), których językowa wynalazczość jest osobnym znakiem firmowym Brzozowskiego.
Zrobił światową karierę – ale i nie zrobił. Częsty paradoks niejednego z naszych artystów, którzy mieli nieszczęście spędzić dorosłe życie za żelazną kurtyną socjalizmu z jego utrudnieniami paszportowymi i brakiem prawdziwej promocji sztuki. Wszędzie uznawano wielkość Brzozowskiego, ale by zrobić prawdziwą karierę, musiałby wyjechać z Polski. Nie chciał, choć go kuszono, a życie czasem samo wypychało.
Już za życia miał poczucie, że jego awangardyzm staje się coraz bardziej staroświecki, zwłaszcza na tle rozmaitych pop-artów, konceptualizmów i antysztuki odrzucającej tak zwany przedmiot artystyczny. Jego wyrafinowane płótna i perfekcyjne rysunki jawnie demonstrują wielki szacunek dla malarskiej tradycji.
Był po prostu starej daty fachmanem. I nie bawił się sztuką. Jeśli, to chciał czasem rozbawić swoich widzów.
"Konserwator Zabytków" uznaje malowidła za zbyt młode a to ciekawe bo ja na własne uszy słyszałem od konserwatora zabytków niejakiego Janusza Maraśkiewicza z Białej Podlaskiej że „wszystkie dzieła ponad 50 lat to zabytki podlegające ochronie prawnej” i tak powinno być i w tym wypadku skoro pochodzą z 1949 roku ktoś tu „olewa sprawę” tym bardziej że "Dzieło sztuki - to całościowy i syntetyczny wytwór artystyczny o określonym sensie, charakteryzujący się wysokimi walorami estetycznymi (piękno). Poza funk... rozwiń
Avatar
ryczek / 14 marca 2008 o 15:36
0
A ciekawe czy był na chodzie, czy może na gazie? On rowno sobie daje w kark z kim kolwiek popadnie.
Avatar
kazimierz ożóg / 14 marca 2008 o 14:51
0
[size=2]Księże Proboszczu, to smutne, że objawia ksiądz tak prostacki sposób myślenia... Teraz, oczywiście, malowidła mają przechlapane, bo jakiekolwiek ustępstwo na rzecz zachowania dziedzictwa kultury i sztuki będzie ksiądz interpretował jako objaw swojej słabości, przyznanie się do omyłki. A tego przecież żaden wiejski proboszcz nie chce. Więc klops.

Ale sytuacja ta jest znamienna i charakterystyczna, będąc efektem kulejącej edukacji seminaryjnej - księża stykają się w swojej pracy z często najcenniejszymi zabytkami kultury - materialnej i niematerialnej. Często nie mają zielonego pojęcia o tym, co posiadają, w dodatku przyznanie się do tego nie wchodzi w grę, więc skarby skazane są na działania przypadkowe.

I dzieje się czasem tak, jak w pewnej wiosce pod Jędrzejowem, gdzie nowy proboszcz nakazał zrezygnować z "przestarzałego" obyczaju, polegającego na tym, że po dzwonieniu na Anioł Pański, dodatkowo uderzano w dzwon 3 razy. Proboszcz skasował jednym ukazem zwyczaj sięgający połowy XV wieku. Trzy uderzenia na pamiątkę trzech rycerzy, panów tej wsi, którzy zginęli pod Warną.

Albo dzieje się jak w klasztorze, w którym żył mój przyjaciel, zaraz po ślubach zakonnych. Tam przeor chwalił się, że oczyścił bibliotekę ze wszystkich pierwszych wydań. Bo były "stare i poplamione, a czasem to nawet z XIX wieku".

Dzieje człowieka to dzieje głupoty i ludzkiego ograniczenia. Trudno. [/size]
[size=2]Księże Proboszczu, to smutne, że objawia ksiądz tak prostacki sposób myślenia... Teraz, oczywiście, malowidła mają przechlapane, bo jakiekolwiek ustępstwo na rzecz zachowania dziedzictwa kultury i sztuki będzie ksiądz interpretował jako objaw swojej słabości, przyznanie się do omyłki. A tego przecież żaden wiejski proboszcz nie chce. Więc klops.

Ale sytuacja ta jest znamienna i charakterystyczna, będąc efektem kulejącej edukacji seminaryjnej - księża stykają się w swojej pracy z często najcenniejszymi zabytkami ... rozwiń
Avatar
Gość / 15 marca 2008 o 13:21
0
Dobrze, że to się nie dało sprzedać bo p. Józio by to dawno przehandlował i kupił kolejnego citroena.
Avatar
Agata Witkowska / 15 marca 2008 o 12:17
0
Rozpacz człowieka ogarnia, jak się czyta takie rzeczy. A przecież to wierzchołek góry lodowej. Takich przypadków jak ten, i te, które opisał Kazik, są dziesiątki, każdy człowiek kto ma do czynienia z zabytkami na codzień słyszał o nich. Niestety - w seminariach w ogóle nie przywiązuje się wagi do wyrobienia w seminarzystach jakiegokolwiek poszanowania dla zabytków, zajęcia z historii sztuki traktuje po macoszemu, a potem przychodzi taki kapłan do kościoła pełnego skarbów przeszłości i mamy to co mamy - pęd do źle pojmowaniej "nowoczesności" która w praktyce oznacza najczęściej dewastację
Rozpacz człowieka ogarnia, jak się czyta takie rzeczy. A przecież to wierzchołek góry lodowej. Takich przypadków jak ten, i te, które opisał Kazik, są dziesiątki, każdy człowiek kto ma do czynienia z zabytkami na codzień słyszał o nich. Niestety - w seminariach w ogóle nie przywiązuje się wagi do wyrobienia w seminarzystach jakiegokolwiek poszanowania dla zabytków, zajęcia z historii sztuki traktuje po macoszemu, a potem przychodzi taki kapłan do kościoła pełnego skarbów przeszłości i mamy to co mamy - pęd do źle pojmowaniej "nowoczesno... rozwiń
Avatar
Wishimulaha / 14 marca 2008 o 20:18
0
"Konserwator Zabytków" uznaje malowidła za zbyt młode a to ciekawe bo ja na własne uszy słyszałem od konserwatora zabytków niejakiego Janusza Maraśkiewicza z Białej Podlaskiej że „wszystkie dzieła ponad 50 lat to zabytki podlegające ochronie prawnej” i tak powinno być i w tym wypadku skoro pochodzą z 1949 roku ktoś tu „olewa sprawę” tym bardziej że "Dzieło sztuki - to całościowy i syntetyczny wytwór artystyczny o określonym sensie, charakteryzujący się wysokimi walorami estetycznymi (piękno). Poza funkcją estetyczną pełni również inne funkcje (np. wychowawczą, poznawczą, użytkową lub religijną). Jego twórcą jest człowiek - istota wyposażona w specyficzną wrażliwość (bez autora nie ma dzieła sztuki). Produkt ten stara się ukazać za pomocą określonej konwencji (formy) pewną rzeczywistość fizyczną lub psychiczną (treść). Dzieło sztuki ustanawia szczególny wgląd w świat widzialny lub emocjonalny, który może być wynikiem namysłu filozoficznego autora lub spontaniczną reakcją chwili." Zatem czy dzieło Tadeusza Brzozowskie – staroświeckiego awangardzisty nie zasługuje na uwagę „Konserwatora” to niech on może idzie i zajmie się konserwacją bruku bo windy albo torów to już strach by mu było powierzyć!!!
Tadeusz Brzozowski, wielki polski malarz parę lat starszy od Łomnickiego, mógł zostać aktorem. Podczas wojny na tyle udatnie grał w założonym przez Tadeusza Kantora Teatrze Konspiracyjnym, że wróżono mu poważną karierę. Ale po wojnie wybrał malarstwo. I ten sam Kantor, który gardził prawie wszystkimi współczesnymi artystami poza sobą, natychmiast uszanował w nim malarza najwyższej klasy.
Urodził się we Lwowie w 1918. Potem długo mieszkał w Krakowie, gdzie wraz z paroma niezłymi kolegami, między innymi Jonaszem Sternem, Marią Jaremą, Jerzym Nowosielskim i wspomnianym Kantorem, współtworzył powojenny ruch awangardowy. Stalinizm wygnał go do Zakopanego; długo belfrował w sławnym Liceum Technik Plastycznych założonym przez znakomitego rzeźbiarza Antoniego Kenara. W Zakopanem mieszkał do końca życia, choć ten prawdziwy koniec spotkał go w Rzymie, w kwietniu 1987 roku.
Wszystko, co pośrodku między Lwowem a Rzymem, było malarstwem. I pedagogiką, bo wiele lat uczył także w akademiach w Krakowie i Poznaniu. W malarstwie dosyć szybko osiągnął klasę mistrzowską, niezależnie od tego, czy malował bardziej figuratywnie, u samych początków, czy niemal zupełnie abstrakcyjnie, jak przez resztę życia.
Ktoś, kto ma całkiem blade pojęcie o sztuce, powiedziałby bez wahania, że to typowy awangardzista malujący rzeczy nienazywalne. Rzeczywiście, z wyjątkiem kilku, może kilkunastu wczesnych płócien nie sposób przetłumaczyć tych obrazów na inny język poza intuicyjnym. Duże płaszczyzny barwne kontrastowane z małymi, jakieś przelewające się albo zastygłe w tajemnej przestrzeni niekształtne bryły, miejscami zaciągane na gładko, miejscami gruzłowato, coś z nagła wybłyska tu i ówdzie... Jakby ktoś wrzucił do pralki wirówki kłąb kolorowych szmat albo włożył pod mikroskop kroplę wody ze stawu i powiększył do kosmicznych rozmiarów, z tymi wszystkimi żyjątkami wewnątrz.
Jak to opisać, opowiedzieć? Prawdę mówiąc, nie ma co próbować. Bezradne słowa najwyżej oplatają problem z zewnątrz, nie sięgając głębi. Więc powiedzmy tylko, by dodatkowo zmylić tropy, że Brzozowski zawsze był bardzo przywiązany do swojej sztuki jako Wiele Mówiącej... I bynajmniej nie abstrakcyjnej. Odczuwał powinowactwa z wyboru z surrealizmem, ekscytował go ekspresjonizm. I nieodmiennie twierdził, że maluje pod wpływem mocnych uczuć i że znaki tych emocji powinny być przez widza odczytane.
Nie pozostaje więc nic innego, jak poddać się tym sugestiom. Bo ta twórczość jest przede wszystkim niesłychanie sugestywna. Sam często miewam wrażenie, jakbym stawał wobec jakiegoś przemożnego żywiołu, który woła do mnie ze ścian, wciąga w głąb siebie, mówi dziwnymi językami, szumi, dudni i głośno oddycha, czasem z lekka pogwizdując. Humor tych obrazów jest przy tym tak wyraźny, jakby ich autor wciąż na nas mrugał spoza płócien. Wystarczy poczytać tytuły (zwłaszcza rysunków), których językowa wynalazczość jest osobnym znakiem firmowym Brzozowskiego.
Zrobił światową karierę – ale i nie zrobił. Częsty paradoks niejednego z naszych artystów, którzy mieli nieszczęście spędzić dorosłe życie za żelazną kurtyną socjalizmu z jego utrudnieniami paszportowymi i brakiem prawdziwej promocji sztuki. Wszędzie uznawano wielkość Brzozowskiego, ale by zrobić prawdziwą karierę, musiałby wyjechać z Polski. Nie chciał, choć go kuszono, a życie czasem samo wypychało.
Już za życia miał poczucie, że jego awangardyzm staje się coraz bardziej staroświecki, zwłaszcza na tle rozmaitych pop-artów, konceptualizmów i antysztuki odrzucającej tak zwany przedmiot artystyczny. Jego wyrafinowane płótna i perfekcyjne rysunki jawnie demonstrują wielki szacunek dla malarskiej tradycji.
Był po prostu starej daty fachmanem. I nie bawił się sztuką. Jeśli, to chciał czasem rozbawić swoich widzów.
"Konserwator Zabytków" uznaje malowidła za zbyt młode a to ciekawe bo ja na własne uszy słyszałem od konserwatora zabytków niejakiego Janusza Maraśkiewicza z Białej Podlaskiej że „wszystkie dzieła ponad 50 lat to zabytki podlegające ochronie prawnej” i tak powinno być i w tym wypadku skoro pochodzą z 1949 roku ktoś tu „olewa sprawę” tym bardziej że "Dzieło sztuki - to całościowy i syntetyczny wytwór artystyczny o określonym sensie, charakteryzujący się wysokimi walorami estetycznymi (piękno). Poza funk... rozwiń
Avatar
ryczek / 14 marca 2008 o 15:36
0
A ciekawe czy był na chodzie, czy może na gazie? On rowno sobie daje w kark z kim kolwiek popadnie.
Avatar
kazimierz ożóg / 14 marca 2008 o 14:51
0
[size=2]Księże Proboszczu, to smutne, że objawia ksiądz tak prostacki sposób myślenia... Teraz, oczywiście, malowidła mają przechlapane, bo jakiekolwiek ustępstwo na rzecz zachowania dziedzictwa kultury i sztuki będzie ksiądz interpretował jako objaw swojej słabości, przyznanie się do omyłki. A tego przecież żaden wiejski proboszcz nie chce. Więc klops.

Ale sytuacja ta jest znamienna i charakterystyczna, będąc efektem kulejącej edukacji seminaryjnej - księża stykają się w swojej pracy z często najcenniejszymi zabytkami kultury - materialnej i niematerialnej. Często nie mają zielonego pojęcia o tym, co posiadają, w dodatku przyznanie się do tego nie wchodzi w grę, więc skarby skazane są na działania przypadkowe.

I dzieje się czasem tak, jak w pewnej wiosce pod Jędrzejowem, gdzie nowy proboszcz nakazał zrezygnować z "przestarzałego" obyczaju, polegającego na tym, że po dzwonieniu na Anioł Pański, dodatkowo uderzano w dzwon 3 razy. Proboszcz skasował jednym ukazem zwyczaj sięgający połowy XV wieku. Trzy uderzenia na pamiątkę trzech rycerzy, panów tej wsi, którzy zginęli pod Warną.

Albo dzieje się jak w klasztorze, w którym żył mój przyjaciel, zaraz po ślubach zakonnych. Tam przeor chwalił się, że oczyścił bibliotekę ze wszystkich pierwszych wydań. Bo były "stare i poplamione, a czasem to nawet z XIX wieku".

Dzieje człowieka to dzieje głupoty i ludzkiego ograniczenia. Trudno. [/size]
[size=2]Księże Proboszczu, to smutne, że objawia ksiądz tak prostacki sposób myślenia... Teraz, oczywiście, malowidła mają przechlapane, bo jakiekolwiek ustępstwo na rzecz zachowania dziedzictwa kultury i sztuki będzie ksiądz interpretował jako objaw swojej słabości, przyznanie się do omyłki. A tego przecież żaden wiejski proboszcz nie chce. Więc klops.

Ale sytuacja ta jest znamienna i charakterystyczna, będąc efektem kulejącej edukacji seminaryjnej - księża stykają się w swojej pracy z często najcenniejszymi zabytkami ... rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze 5

Skomentuj

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:
Twój komentarz został dodany

Pozostałe informacje

Lewart – Górnik II 6:0. Jedni chcieli grać, drudzy wygrać

Lewart – Górnik II 6:0. Jedni chcieli grać, drudzy wygrać 0 0

Lewart w sobotę prawie podwoili swój dorobek bramkowy. Ekipa z Lubartowa rozbiła w meczu ósmej kolejki rezerwy Górnika Łęczna aż 6:0. Bohaterem gospodarzy został Artur Szkutnik, który zapisał na swoim koncie hat-tricka.

Potrącenie pieszej w Lublinie. Policja szuka świadków wypadku

Potrącenie pieszej w Lublinie. Policja szuka świadków wypadku 2 1

Lubelscy policjanci poszukują osób, które były świadkiem potrącenia kobiety na przejściu dla pieszych. Do wypadku doszło 14 sierpnia br., po godz. 9, na al. Unii Lubelskiej.

Złote Lwy dla "Zimnej Wojny", publiczność wyróżniła "Kler"
film

Złote Lwy dla "Zimnej Wojny", publiczność wyróżniła "Kler" 0 2

Gdynia (woj. pomorskie). Złote Lwy dla filmu "Zimna Wojna". W Gdyni wręczono nagrody 43. edycji Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych. Obraz Pawła Pawlikowskiego wyróżniono także w kategoriach najlepszy dźwięk oraz montaż.

Speed Car Motor Lublin - ROW Rybnik [RELACJA NA ŻYWO]. Goście bez podstawowego juniora
galeria

Speed Car Motor Lublin - ROW Rybnik [RELACJA NA ŻYWO]. Goście bez podstawowego juniora 0 2

0 godz. 14.30 żużlowcy Speed Car Motoru Lublin rozpoczną rewanżowy mecz z ROW-em Rybnik o awans do PGE Ekstraligi. Lublinianie maja do odrobienia 14-punktową stratę z pierwszego spotkania.

Burmistrz Zwierzyńca: Trzeba wiedzieć, kiedy trzeba zejść ze sceny niepokonanym

Burmistrz Zwierzyńca: Trzeba wiedzieć, kiedy trzeba zejść ze sceny niepokonanym 1 3

Był jednym z najdłużej sprawujących funkcję burmistrza samorządowcem w województwie lubelskim. Funkcje tę pełnił 28 lat. Jan Skiba, burmistrz Zwierzyńca, nie będzie już kandydował na to stanowisko

Prawdziwek olbrzym. Takie grzyby rosną niedaleko Kraśnika
galeria

Prawdziwek olbrzym. Takie grzyby rosną niedaleko Kraśnika 2 0

Prawdziwka, którego średnica kapelusza wynosi blisko 30 cm znalazł pan Marek z Liśnika Dużego (powiat kraśnicki). Zdjęcie grzyba otrzymaliśmy od naszego Czytelnika.

Ostrzeżenie pogodowe. W Lubelskiem możliwe burze z gradem i silny wiatr
film

Ostrzeżenie pogodowe. W Lubelskiem możliwe burze z gradem i silny wiatr 18 0

Centrum Prognoz Meteorologicznych MeteoSky ostrzega przed burzami z gradem. Wieczorem i w nocy mogą wystąpić też intensywne opady deszczu i silny wiatr. Ostrzeżenie dotyczy pięciu województw, w tym lubelskiego.

Zaginął Tadeusz Głowacki. 64-latka poszukuje policja

Zaginął Tadeusz Głowacki. 64-latka poszukuje policja 5 0

Policjanci poszukują 64-letniego Tadeusza Głowackiego, który wczoraj w południe wyszedł z Domu Pomocy Społecznej w Tyszowcach (powiat tomaszowski) i do chwili obecnej nie powrócił. Policja prosi o pomoc osoby, które mają jakiekolwiek informacje dotyczące miejsca pobytu zaginionego.

Trąba powietrzna na terenie powiatu kraśnickiego? Wiatr zerwał część dachu
ZDJĘCIA, WIDEO

Trąba powietrzna na terenie powiatu kraśnickiego? Wiatr zerwał część dachu 0 1

Na dwadzieścia powiatów w Lubelskiem strażacy odnotowali zaledwie sześć interwencji związanych z wczorajszą pogodą. Między innymi w powiecie kraśnickim strażacy ochotnicy z OSP KSRG Liśnik Duży zabezpieczali uszkodzony podczas burzy dach.

Matka Tomasza Komendy: Chciałam otruć się tabletkami
film

Matka Tomasza Komendy: Chciałam otruć się tabletkami 0 4

Kilkanaście lat, które Tomasz Komenda niesłusznie przesiedział w zakładzie karnym, było czasem próby nie tylko dla niego, ale i dla jego najbliższych. Matka mężczyzny przyznaje, że w krytycznym momencie, była o krok od odebrania sobie życia.

Konwencja wyborcza PiS w Puławach. "Stwórzmy wspólnotę, w której wszyscy będą czuli się dobrze"
ZDJĘCIA, WIDEO
galeria
film

Konwencja wyborcza PiS w Puławach. "Stwórzmy wspólnotę, w której wszyscy będą czuli się dobrze" 15 44

Sala Pompejańska puławskiego starostwa wypełniła się po brzegi. W sobotę, swój program dla Puław i regionu, podczas konwencji wyborczej, zaprezentowało Prawo i Sprawiedliwość. Poznaliśmy również kandydatów na burmistrzów i wójtów popieranych przez partię rządzącą.

Wyremontują drogę z Nałęczowa do Strzelc

Wyremontują drogę z Nałęczowa do Strzelc 3 2

Ponad 1,2 kilometrowy odcinek drogi od skrzyżowania Poniatowskiego z ul. Pałuby w Nałęczowie kierunku Strzelc jeszcze w tym roku zostanie wyremontowany.

Historycznie w Niedrzwicy Dużej. Będzie koncert i poczęstunek z kuchni polowej
NASZ PATRONAT

Historycznie w Niedrzwicy Dużej. Będzie koncert i poczęstunek z kuchni polowej 0 1

Około 200 osób – mieszkańców gminy Niedrzwica Duża (powiat lubelski) i sąsiednich gmin weźmie udział w widowisku muzyczno – historycznym z okazji 100-lecia odzyskania niepodległości przez Polskę. Gminny Ośrodek Kultury, Sportu i Rekreacji w Niedrzwicy Dużej organizuje to wydarzenie w niedzielę (23 września).

Inwazja korników, modliszek i biedronek. "Zwiększa się liczba owadów, które żywią się ludzką krwią"
galeria

Inwazja korników, modliszek i biedronek. "Zwiększa się liczba owadów, które żywią się ludzką krwią" 20 7

Globalne ocieplenie ma wpływ na faunę i florę całej planety. Jak owady reagują na podwyższone temperatury w Polsce? Czy zmiany w świecie tych małych zwierząt mogą mieć wpływ na życie człowieka? Odpowiada dr hab. Katarzyna Golan, kierownik Zakładu Entomologii Uniwersytetu Przyrodniczego.

TBV Start wygrał Browar Kociewski Cup. W finale ograł Polpharmę

TBV Start wygrał Browar Kociewski Cup. W finale ograł Polpharmę 0 0

Koszykarze z Lublina jeszcze przed startem sezonu prezentują bardzo dobrą formę. Właśnie wygrali drugi z rzędu turniej towarzyski. Tym razem triumfowali w Browar Kociewski Cup, który został rozegrany w Starogardzie Gdański. Czerwono-czarni w sobotnim finale pokonali gospodarzy – Polpharmę 78:75

ALARM24

Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!

Najczęściej czytane

Dzisiaj · Tydzień · Wideo · Premium

Uwaga czytelniku!

Informujemy, że w dniu 25 maja 2018 r. na terenie całej Unii Europejskiej, w tym także w Polsce, wejdzie w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego w sprawie ochrony danych osobowych. W związku z tym chcielibyśmy Ci przekazać kilka informacji na temat zasad przetwarzania Twoich danych osobowych przez administratora portalu www.dziennikwschodni.pl – spółkę Corner Media sp. z o.o. z siedzibą w Lublinie.

Bardzo prosimy, zapoznaj się z tymi informacjami uważnie, są to bowiem sprawy bardzo istotne. Jeśli jesteś osobą małoletnią poniżej 16. roku życia, koniecznie przekaż tą wiadomość swoim opiekunom, którzy następnie powinni wytłumaczyć Ci, o co w niej chodzi i dlaczego się do Ciebie zwracamy.

Czym jest RODO?

RODO to potoczna nazwa Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE. W Polsce będzie ono obowiązywało od 25 maja 2018 r. Akt ten wprowadza nowy standard ochrony danych osobowych, nakładając na podmioty przetwarzające te dane (administratorów danych) szereg obowiązków, w tym obowiązek poinformowania Ciebie o sposobie przetwarzania Twoich danych, celach w jakich Twoje dane są przetwarzane oraz o uprawnieniach przysługujących Ci w związku z przetwarzaniem danych osobowych przez administratora danych.

Administrator danych

Administratorem Twoich danych osobowych jest Corner Media Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w Lublinie, ul. Krakowskie Przedmieście 54, 20-002 Lublin, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego przez Sąd Rejonowy Lublin – Wschód z siedzibą w Świdniku, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego, za numerem KRS 0000507517, NIP 7123286919, kapitał zakładowy – 50.000,00. PLN

Możesz się z nami skontaktować zarówno pod adresem:
Corner Media Spółka z o.o.
ul. Krakowskie Przedmieście 54
20-002 Lublinie

jak i mailowo: online@dziennikwschodni.pl

oraz telefonicznie: 81 46-26-800

Rodzaj przetwarzanych danych osobowych

Przetwarzamy dane osobowe podane przez Ciebie podczas procesu rejestracji konta na portalu www.dziennikwschodni.pl, a także dane, które są zbierane podczas korzystania przez Ciebie z tego portalu. Chodzi o dane zbierane i zapisywane w plikach cookies. Więcej na temat plików cookies przeczytasz w naszej polityce prywatności.

Pamiętaj, rejestracja konta na portalu www.dziennikwschodni.pl nie jest obowiązkowa. Nie masz także obowiązku podawania nam swoich prawdziwych danych podczas procesu rejestracji, jak również nie musisz podawać nam wszystkich danych, o które pytamy. Może się jednak zdarzyć tak, że nie posiadając Twoich wszystkich danych albo nie posiadając Twoich prawdziwych danych, nie będziemy w stanie świadczyć Ci wszystkich usług, które oferujemy oraz wywiązać się z wszystkich obowiązków określonych w regulaminie portalu dziennikwschodni.pl (np. zapewnić Ci odpowiedniego bezpieczeństwa w zakresie odzyskania danych dostępowych do konta).

Cel przetwarzania danych osobowych

Głównym celem przetwarzania przez nas Twoich danych jest zapewnienie Ci pełnej funkcjonalności działania serwisu dziennikwschodni.pl, dostępu do usług świadczonych przez nas w ramach tego serwisu, zapewniania Ci bezpieczeństwa podczas korzystania z serwisu (np. w przypadku prób nadużyć) oraz wywiązanie się przez nas z obowiązków umownych wynikających z regulaminu portalu Dziennikwschodni.pl.

Dodatkowy cel przetwarzania danych osobowych to tzw. marketing własny, tj. przetwarzanie danych wyłącznie na nasze wewnętrzne potrzeby w celach analitycznych, badawczych, statystycznych, w szczególności poprzez dążenie do jak najpełniejszego dostosowania treści wyświetlanych na naszych stronach do Twoich preferencji i zainteresowań.

Ponadto, o ile wyrazisz na to zgodę, będziemy mogli przetwarzać Twoje dane osobowe w celach marketingowych (marketing zewnętrzny), w tym przekazywać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym – agencjom reklamowym i naszym partnerom handlowym. Pamiętaj, że zgoda na przetwarzanie Twoich danych w celach marketingowych jest całkowicie dobrowolna i możesz ją w każdej chwili wycofać.

Pamiętaj także, że jeżeli jesteś osobą małoletnią, która nie ukończyła 16. roku życia, przesyłanie informacji w celach marketingowych może nastąpić wyłącznie po wyrażeniu zgody przez Twojego rodzica lub opiekuna.

Podstawy prawne przetwarzania danych

Twoje dane osobowe mogą być przetwarzane wyłącznie zgodnie z określonymi w obecnie obowiązujących przepisach podstawami prawnymi. W zależności od celu przetwarzania danych możemy wyróżnić trzy główne podstawy prawne przetwarzania danych.

Pierwszą podstawą przetwarzania danych jest niezbędność do wykonania umów o świadczenie usług. Mamy z nią do czynienia wtedy, gdy przetwarzanie danych jest niezbędne w celu zapewnienia Ci sprawnego, bezpiecznego korzystania z naszego serwisu wraz z jego wszystkimi funkcjonalnościami. Umowy o świadczenie usług to regulaminy, w tym regulamin portalu dziennikwschodni.pl, który akceptujesz decydując się na korzystanie z naszego serwisu.

Drugą podstawą przetwarzania danych jest uzasadniony interes administratora danych. Mamy z nim do czynienia w przypadku prowadzenia pomiarów statystycznych oraz działań z zakresu marketingu własnego przez administratora danych.

Wreszcie, trzecią przesłanką przetwarzania danych jest Twoja dobrowolna i świadoma zgoda. Na jej podstawie Twoje dane mogą być wykorzystywane w celach marketingowych, a także w celu profilowania.

Pamiętaj, zgody udzielasz w pełni dobrowolnie. Masz także prawo do cofnięcia udzielonej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych w dowolnym momencie. Wycofanie zgody nie będzie miało jednak wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, którego dokonano na podstawie zgody przed jej cofnięciem.

Podmioty, którym możemy przekazywać dane

Co do zasady Twoje dane osobowe będą przez nas wykorzystywane wyłącznie na nasz własny użytek.

W pewnych sytuacjach możemy jednak przekazać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym: – naszym partnerom handlowym, podwykonawcom oferowanych przez nas usług, agencjom marketingowym.

Dodatkowo, w przypadkach ściśle określonych w przepisach prawa, będziemy zobligowani przekazać Twoje dane podmiotom uprawnionym do ich uzyskania na podstawie obecnie obowiązujących przepisów prawa (np. policji czy prokuraturze), pod warunkiem oczywiście, iż wystąpią do nas z takim żądaniem, powołując się na określoną podstawę prawną.

Okres przechowywania danych

Twoje dane osobowe będą przechowywane tak długo, jak będzie to niezbędne do zapewnienia Ci dostępu do usług oferowanych przez serwis www.dziennikwchodni.pl Oczywiście, możesz w każdym czasie złożyć wniosek o zaprzestanie przetwarzania swoich danych osobowych, ich zmianę lub usunięcie.

Informacje o prawach przysługujących osobie, której dane dotyczą

Musisz wiedzieć, że niezależnie od tego, na jakiej podstawie przetwarzamy Twoje dane, masz zawsze prawo dostępu do nich oraz ich poprawiania. Możesz również w każdym momencie żądać ich usunięcia lub cofnąć albo ograniczyć wcześniej udzieloną zgodę na przetwarzanie danych osobowych, przy czym wycofanie danej zgody nie wpływa na administratora danych do przetwarzania danych w celu określonym w danej zgodzie do chwili jej wycofania.

Masz również prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych osobowych.

Możesz też zażądać od administratora danych osobowych przeniesienia Twoich danych lub uzyskania kopii Twoich danych, z tym jednak zastrzeżeniem, że prawo to nie może wpływać niekorzystnie na prawa i wolności innych osób. Administrator danych będzie realizował Twoje żądania w zakresie posiadanych możliwości technicznych.

Informacje o prawie do wniesienia skargi

Organem nadzorczym nad administratorem danych osobowych jest Generalny Inspektor Danych Osobowych, do którego masz prawo wnieść skargę za każdym razem, gdy Twoje dane będą przetwarzane w sposób w Twojej ocenie nieprawidłowy.

Informacje o tym, czy podanie danych jest wymogiem ustawowym lub umownym, czy jesteś zobowiązany do ich podania

Nie jesteś zobowiązany do podawania nam swoich danych osobowych ani wyrażania zgody na ich przetwarzanie, z tym jednak zastrzeżeniem, że ich podanie może okazać się niezbędne dla korzystania z określonych funkcjonalności serwisu.

Jest także możliwe, że jeśli nie wyrazisz zgody na przetwarzanie danych osobowych lub cofniesz wcześniej udzieloną zgodę, nie będziemy mogli zapewnić Ci dostępu do niektórych oferowanych przez nas usług, przy czym zawsze w takim wypadku zostaniesz o tym poinformowany.

Informacje o profilowaniu

Czym jest profilowanie? To zbieranie wszelkich informacji, które pozwalają bezpośrednio lub pośrednio zidentyfikować osobę, która jest poddawana profilowaniu. Profilowanie odbywa się najczęściej przy użyciu systemów informatycznych, w sposób zautomatyzowany, za pomocą specjalnych algorytmów uwzględniających określone wcześniej kryteria. Wyniki profilowania mogą być wykorzystywane m.in. do celów marketingowych, np. w celu spersonalizowania reklamy kierowanej do danego użytkownika lub przygotowania oferty uwzględniającej jego potrzeby lub preferencje.

Oświadczamy, że na chwilę obecną nie profilujemy Twoich danych. Jeśli jednak zaczniemy, zostaniesz o tym uprzednio poinformowany i będziesz miał prawo nie wyrazić na to zgody.

Bardzo prosimy o uważne zapoznanie się z powyższymi informacjami. Gdy już to zrobisz, kliknij przycisk Zapoznałem się z informacją. Przejdź do serwisu.

Rozumiem

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.