Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Lublin

8 sierpnia 2008 r.
11:17
Edytuj ten wpis

Jaś wrócił z mamą do Lublina

0 17 A A

Dziś o 1 w nocy Madina Iwanow przywiozła syna do domu. Pomogli jej prezydent miasta i Maciej Kulka z OSK "Kulka”.

AdBlock
Szanowny Czytelniku!
Dzięki reklamom czytasz za darmo. Prosimy o wyłączenie programu służącego do blokowania reklam (np. AdBlock).
Dziękujemy, redakcja Dziennika Wschodniego.
Kliknij tutaj, aby zaakceptować
- Jasio jest bardzo grzeczny, nie płacze, bawi się z rodzeństwem. Do mnie cały czas się przytula. Bardzo się cieszę, że wreszcie wrócił do nas - mówi wzruszona Madina Iwanow, mama 16-miesięcznego chłopca.

To lubelski sąd pod koniec lipca zdecydował, że kobieta może ponownie zająć się własnym synem. Jest to jednak zarządzenie tymczasowe, do czasu prawomocnego zakończenia postępowania. Sąd wziął pod uwagę, że Białorusinka ma pracę, przeszła przeszkolenie w zakresie opieki nad dzieckiem chorym na mukowiscydozę oraz dostała prawo pobytu w Polsce. Opieka nad dzieckiem będzie się odbywała jednak pod nadzorem kuratora.

Madina Iwanow mogła odebrać dziecko z Gdyni z rodziny zastępczej już w ubiegły piątek. Okazało się jednak, że tak chorego chłopca nie można przewieźć pociągiem.

- Nie znałam nikogo, kto mógłby zawieźć nas samochodem. Nie miałam też pieniędzy, by opłacić taką podróż - mówi Białorusinka.

Stało się to możliwe dzięki błyskawicznej decyzji prezydenta Lublina, który poprzez pomoc społeczną przekazał 500 zł na sfinansowanie transportu chorego malca.

- Całym sercem jestem z małym Jasiem i trzymam kciuki, by w jego rodzinie działo się dobrze. Dlatego jeśli będzie taka potrzeba, będziemy mu pomagać - mówi Adam Wasilewski, prezydent Lublina.

Parę godzin później znalazł się samochód. Maciek Kulka, właściciel Ośrodka Szkolenia Kierowców "Kulka” zaoferował, że przywiezie rodzinę znad morza. W czwartek o 5 rano wraz ze swoim synem Marcinem, panią Madiną i jej synem, pojechali do Gdyni. Spędzili w samochodzie 14 godzin i 45 minut. Przejechali 1125 km. I dziś w nocy wrócili do Lublina.
- Cieszę się, że mogłem przyczynić się do tego, że rodzina jest w końcu razem. Dziecko na początku płakało, ale tylko dlatego, że dotychczasowa rodzina nie dała mu czasu na oswojenie się z panią Madiną - tłumaczy Maciej Kulka. - Spędziliśmy w Gdyni 4 godziny, ale dopiero kilka chwil przed odjazdem mogliśmy zobaczyć Jasia. Jego brat rewelacyjnie się nim zajął i po łzach nie było śladu.

- Dziękuję wszystkim za pomoc! Bez was nie udałoby mi się odzyskać syna. Dziękuję też dotychczasowej opiekunce Jasia za to, że była przy nim w trudnym okresie, opiekowała się nim, kiedy chorował. Nigdy tego nie zapomnę - mówi Madina Iwanow.

Komentarze 17

Najlepsze · Najnowsze
Avatar
GOSC #3 / 14 sierpnia 2008 o 08:06
0
prawda napisał:
Nic nie jest obowiązkiem, bo zrezygnować zawsze można! Nic nigdy nie jest na siłe. Pani z MOPSU dzwoniła do matki zastępczej z zapytaniem czy zajmie sie dalej Maluchem do zakończenia sprawy? co oznaczalo że mogla sie nie zgodzić ale kocha to dziecko i sie zgodziła.Rozgoryczenie i złość to przez Pana przemawia panie kierowco a bezczelnych frazesów ja nie zaczełam wypowiadać. Bronie tylko Kobiety która bardzo dobrze opiekowała sie zastępczym synkiem i prosze jej nie obrażać. Wszyscy potrafią sie super wypowiadać, jacy to oni nie są wspaniali! ale nikt oprócz matki zastępczej z Gdyni nie potrafił wziąc Jasia do siebie i sie Nim zaopiekowac kiedy tyle miesięcy leżał sam w Lublinie. Żegnam panie kierowco, kończe na tym ten temat. nie bede więcej tu wchodzic i czytac pana komentzarzy żeby sie niepotrzebnie nie denerwowac i nie bede wiecej panu odpisywac bo ta rozmowa nie ma sensu. Każdy wie kto jest największym bohaterem w tej sprawie!



Chcialabym pania poinformowa,ze to nie kierowca z pania tu rozmawia( ma bardziej bogate slownictwo, niz ci tutaj,ktorych pani uwaza za niego).
Zgodze sie jednak z pania,ze najwieksza bohaterka jest kobieta,ktora podjela si eopieki nad malcem,ale ze od razu "milosc" do obcego dziecka to drobna przesada.Mozna lubic,nawet wspolczuc;ale nikt dziecku nie zastapi prawdziwych rodzicow(chyba,ze jest adoptowane juz na stale).
Sta lat zyj droga Mamo zastepcza ,bo rzeczywiscie potrzeba duzo odwagi psychicznej, aby wziasc na swe barki i podolac trudom zycia,trud,jakim jest obce, a na dodatek chore dziecko.
Panie Macku, duzo zdrowia dla pana za pomaganie innym na lubelszczyznie i nie tylko.Szczesc Boze dla Ciebie i Marcinka.



Chcialabym pania poinformowa,ze to nie kierowca z pania tu rozmawia( ma bardziej bogate slownictwo, niz ci tutaj,ktorych pani uwaza za niego).
Zgodze sie jednak z pania,ze najwieksza bohaterka jest kobieta,ktora podjela si eopieki nad malcem,ale ze od razu "milosc" do obcego dziecka to drobna przesada.Mozna lubic,nawet wspolczuc;ale nikt dziecku nie zastapi prawdziwych rodzicow(chyba,ze jest adoptowane juz na stale).
Sta lat zyj droga Mamo zastepcza ,bo rzeczywiscie potrzeba duzo o... rozwiń
Avatar
malmil / 11 sierpnia 2008 o 09:53
0
Gratuluję pani zastępczej Jasia przede wszystkim odwagi, walki i ciepłego serca. ale przede wszystkim tej odwagi, gdyż nie każdy z nas podjąłby się takiego wyzwania.
Avatar
prawda / 11 sierpnia 2008 o 00:39
0
gosc #3 napisał:
Jest pani "slodka idiotka" w sprawie wtracania sie i wypowiadania bezczelnych frazesow o kierowcy.Pani nawet nie wie, kim jest ten czlowiek i ilu osobom pomogl w zyciu.A poza tym jezeli pani jest az tak "inteligentna",jak pani pisze,to powinna pani wiedziec,ze na calym swiecie,a tak samo i w Polsce, rodzice zastepczy maja prawo(przez sad)opiekowac sie dzieckiem do momentu, kiedy opieka nad dzieckiem zostanie przyznane na stale,badz to "legalnym opiekunom",lub tez macierzystym rodzicom lub dziadkom.Poczytaj prawo rodzinne kobieto,to moze troche ochloniesz. Zycze milego dnia i wiecej wiary w ludzi, poniewaz w tej chwili przemawa przez pania zlosc i rozgoryczenie.



Nic nie jest obowiązkiem, bo zrezygnować zawsze można! Nic nigdy nie jest na siłe. Pani z MOPSU dzwoniła do matki zastępczej z zapytaniem czy zajmie sie dalej Maluchem do zakończenia sprawy? co oznaczalo że mogla sie nie zgodzić ale kocha to dziecko i sie zgodziła.Rozgoryczenie i złość to przez Pana przemawia panie kierowco a bezczelnych frazesów ja nie zaczełam wypowiadać. Bronie tylko Kobiety która bardzo dobrze opiekowała sie zastępczym synkiem i prosze jej nie obrażać. Wszyscy potrafią sie super wypowiadać, jacy to oni nie są wspaniali! ale nikt oprócz matki zastępczej z Gdyni nie potrafił wziąc Jasia do siebie i sie Nim zaopiekowac kiedy tyle miesięcy leżał sam w Lublinie. Żegnam panie kierowco, kończe na tym ten temat. nie bede więcej tu wchodzic i czytac pana komentzarzy żeby sie niepotrzebnie nie denerwowac i nie bede wiecej panu odpisywac bo ta rozmowa nie ma sensu. Każdy wie kto jest największym bohaterem w tej sprawie!
ani z MOPSU dzwoniła do matki zastępczej z zapytaniem czy zajmie sie dalej Maluchem do zakończenia sprawy? co oznaczalo że mogla sie nie zgodzić ale kocha to dziecko i sie zgodziła.Rozgoryczenie i złość to przez Pana przemawia panie kierowco a bezczelnych frazesów ja nie zaczełam wypowiadać. Bronie tylko Kobiety która bardzo dobrze opiekowała sie zastępczym synkiem i prosze jej nie obrażać. Wszyscy potrafią sie super wypowiadać, jacy to oni nie są wspaniali! ale nikt oprócz matki zastępczej z Gdyni nie potrafił wziąc Jasia do siebie i... rozwiń
Avatar
gosc #3 / 10 sierpnia 2008 o 23:57
0
prawda napisał:
Doskonale wiem że jest Pan tą samą osobą która pisała te wszystkie oszczerstwa wcześniej i prosze nie udawać teraz kogoś innego i nie witac sie na forum jakby nigdy nic. Wiadomo że takie szczegóły jak znajomośc adresu i inne musał wiedzieć ktoś kto tu był w Gdyni. Skoro tak bardzo narzeka Pan na gościnnośc jaka spotkała Pana w domu rodziców matki zastępczej Jasia to dlaczego Pan nie wyszedł? nie dosyc ze został Pan ugoszczony, dostał jeść i miał chwile na odpoczynek to jeszcze Pan narzeka! Ten człowiek wcale nie wiedział kogo gości. Ja bym tak nie mogła: skoro ktos mnie nakarmił i napoił to bede mu wdzięczna a nie obsmaruję jeszcze. No ale to moja prywatna opinia być może jestem inaczej wychowana.Nikt tez nie uwierzy w brednie że zastępczy dziadek Jasia kazał Pani Madinie robić obiad i zmywać. no Prosze wybaczyc...ale nie wie Pan co pisze.
Pani Madina powiedziała matce zastępczej że poznała Pana o 4 rano, był Pan tylko obcym kierowcą więc prosze sie nie wypowiadać bo nie zna Pan osobiście dobrze żadnej ze stron. Nie wiem jak można sie wtrącać nie przebywając z Nimi, znając zaledwie tylko pare godzin, następna rzecz nie do pomyslenia. Kolejna kwestia: z tego co wiem (bo akurat byłam przy matce zastępczej) i wszystko slyszałam, Pani Madina umawiała sie na odbiór dziecka przez tel z matką zastępcza i słyszałam że ta podawała adres na Płk. ... i miała od razu odebrać dziecko własnie tam.Nie potrzebnie dzwoniła później do dziadka a ten nie wiedząc, zaproponował obiad u siebie. stąd wyszło nieporozumienie. W ostatnim komentarzu napomknął Pan także że Pani Madina krótko widziała Jasia po czym zabraliscie Go. Nawet Gdyby P.Madina siedziała 5 godzin z Jasiem czy 10 to dziecko i tak by sie nie przyzwyczaiło do P.Madiny gdyż tu w Gdyni z matką zastępcza byl prawie rok więc dziecko w pare godzin nie przyzwyczai sie do kogoś obcego. Odebranie dziecka mialo przebiec szybko aby dziecko nie stresowało sie jeszcze dlużej widząc w domu obce osoby.
Dziecko w Gdyni bylo kochane, i mialo rok szczęścia,należy sie cieszyc że ktoś miał serce i Je wziął,pokochał a nie najeżdżać na kogoś. Tak nie można Prosze Pana. Nie sa teraz ważne Pana flaczki na obiad tylko to że dziecko trafiło do wspaniałych ludzi i było szczęśliwe i kochane.

Jest pani "slodka idiotka" w sprawie wtracania sie i wypowiadania bezczelnych frazesow o kierowcy.Pani nawet nie wie, kim jest ten czlowiek i ilu osobom pomogl w zyciu.A poza tym jezeli pani jest az tak "inteligentna",jak pani pisze,to powinna pani wiedziec,ze na calym swiecie,a tak samo i w Polsce, rodzice zastepczy maja prawo(przez sad)opiekowac sie dzieckiem do momentu, kiedy opieka nad dzieckiem zostanie przyznane na stale,badz to "legalnym opiekunom",lub tez macierzystym rodzicom lub dziadkom.Poczytaj prawo rodzinne kobieto,to moze troche ochloniesz. Zycze milego dnia i wiecej wiary w ludzi, poniewaz w tej chwili przemawa przez pania zlosc i rozgoryczenie.

Jest pani "slodka idiotka" w sprawie wtracania sie i wypowiadania bezczelnych frazesow o kierowcy.Pani nawet nie wie, kim jest ten czlowiek i ilu osobom pomogl w zyciu.A poza tym jezeli pani jest az tak "inteligentna",jak pani pisze,to powinna pani wiedziec,ze na calym swiecie,a tak samo i w Polsce, rodzice zastepczy maja prawo(przez sad)opiekowac sie dzieckiem do momentu, kiedy opieka nad dzieckiem zostanie przyznane na stale,badz to "legalnym opiekunom",lub tez macierzystym rodzicom lub dz... rozwiń
Avatar
prawda / 10 sierpnia 2008 o 00:29
0
Maciej Kulka napisał:
Witam na forum.
Mam prośbę. Przestańcie sobie ubliżać.
Tak sobie dokuczacie, że aż szkoda czytać.
Może trochę faktów.
Tak się składa, że byłem kierowca Pani Madliny.
Gość pisze, że bylismy na plaży. To prawda, ale powód był taki jak opisuje to ten drugi.
W czasie jazdy do Gdyni spieszyliśmy się aby Pani Madlina zobaczyła dziecko.
Umawiała się z opiekunką dziecka dzwoniąc z Dziennika Wschodniego. I miało być tak, że Pani Madlina po przyjeździe miała spotkać się z dzieckiem.
A skończyło się na tym, że musiała przygotowywać w obcym domu obiad. (tu zgadzam się z Gościem 2). Ja osobiście zapadłbym się pod ziemię ze wstydu gdym zaprosił do domu gosci i kazał im zrobić objad a/la Adam Słodowy czyli zrób to sam i jeszcze kazałbym zmywac naczynia.
Ale to moja prywatna opinia. Byc może inaczej jestem wychowany lub na lubleszczyźnie inaczej rozumiemy słowo: gościnność!
Ja nawet dostałem od gospodarza Flaczki i propozycję odpoczynku. A o przepysznym cieście nawet nie wspomnę. Po objedzie zaproponowałem, że w związku z tym, iż Pani Madlina chce się spotkac z dzieckiem to ja w tym czasie ze swoim synem udam się na plażę. W tym momencie gospodarz powiedział, że do dziecka pojedziemy na 17 a w miedzy czasie on pooprowadza nas po Gdyni. Nas wszystkich. O 17 to my mieliśmy odjeżdżać do Lublina. Być może doszło do nieporozumienia pomiedzy Paniami. Ale po co tyle zawiści?
Najważniejsze, że rodzina jest w całości. I zgodzę się z Gościem, że dziecko dostało mase zabawek, pampersów,leków, itp. (bo miałem problem z zapakowaniem) ale tu wyrażę swoją opinię i pdkreślam jest ona tylko moja, że lepiej dla dziecka byłoby wcześniejsze spotkanie z matką. Może nie było by tyle płaczu.


Mogę zrozumieć, że ja ze swoim dzieckiem nie byłem zaproszony do tej Pani (mamy zastepczej) bo w tej akcji byłem tylko uczynnym kierowcą ale dlaczego nie chciano wpuścić starszego syna Pani Madliny? Oczywiście przy zdecydowanym sprzeciwie Pani Madliny jej syn mógł wejść z mamą do braciszka a przy okazji miał kto nosić te wszystkie podarunki.
Jeszcze raz nalegam i proszę. Dajcie już spokój. Po co te nerwy? Dla wszystkich było to duże przeżycie a największe dla dziecka. Dobrze, że był z nami Olek (starszy brat) bo bardzo szybko nawiązał z dzieckiem kontakt. Razem śpiewali, klaskali i podróż minęła bardzo spokojnie i bez płaczu.




Doskonale wiem że jest Pan tą samą osobą która pisała te wszystkie oszczerstwa wcześniej i prosze nie udawać teraz kogoś innego i nie witac sie na forum jakby nigdy nic. Wiadomo że takie szczegóły jak znajomośc adresu i inne musał wiedzieć ktoś kto tu był w Gdyni. Skoro tak bardzo narzeka Pan na gościnnośc jaka spotkała Pana w domu rodziców matki zastępczej Jasia to dlaczego Pan nie wyszedł? nie dosyc ze został Pan ugoszczony, dostał jeść i miał chwile na odpoczynek to jeszcze Pan narzeka! Ten człowiek wcale nie wiedział kogo gości. Ja bym tak nie mogła: skoro ktos mnie nakarmił i napoił to bede mu wdzięczna a nie obsmaruję jeszcze. No ale to moja prywatna opinia być może jestem inaczej wychowana.Nikt tez nie uwierzy w brednie że zastępczy dziadek Jasia kazał Pani Madinie robić obiad i zmywać. no Prosze wybaczyc...ale nie wie Pan co pisze.
Pani Madina powiedziała matce zastępczej że poznała Pana o 4 rano, był Pan tylko obcym kierowcą więc prosze sie nie wypowiadać bo nie zna Pan osobiście dobrze żadnej ze stron. Nie wiem jak można sie wtrącać nie przebywając z Nimi, znając zaledwie tylko pare godzin, następna rzecz nie do pomyslenia. Kolejna kwestia: z tego co wiem (bo akurat byłam przy matce zastępczej) i wszystko slyszałam, Pani Madina umawiała sie na odbiór dziecka przez tel z matką zastępcza i słyszałam że ta podawała adres na Płk. ... i miała od razu odebrać dziecko własnie tam.Nie potrzebnie dzwoniła później do dziadka a ten nie wiedząc, zaproponował obiad u siebie. stąd wyszło nieporozumienie. W ostatnim komentarzu napomknął Pan także że Pani Madina krótko widziała Jasia po czym zabraliscie Go. Nawet Gdyby P.Madina siedziała 5 godzin z Jasiem czy 10 to dziecko i tak by sie nie przyzwyczaiło do P.Madiny gdyż tu w Gdyni z matką zastępcza byl prawie rok więc dziecko w pare godzin nie przyzwyczai sie do kogoś obcego. Odebranie dziecka mialo przebiec szybko aby dziecko nie stresowało sie jeszcze dlużej widząc w domu obce osoby.
Dziecko w Gdyni bylo kochane, i mialo rok szczęścia,należy sie cieszyc że ktoś miał serce i Je wziął,pokochał a nie najeżdżać na kogoś. Tak nie można Prosze Pana. Nie sa teraz ważne Pana flaczki na obiad tylko to że dziecko trafiło do wspaniałych ludzi i było szczęśliwe i kochane.




Doskonale wiem że jest Pan tą samą osobą która pisała te wszystkie oszczerstwa wcześniej i prosze nie udawać teraz kogoś innego i nie witac sie na forum jakby nigdy nic. Wiadomo że takie szczegóły jak znajomośc adresu i inne musał wiedzieć ktoś kto tu był w Gdyni. Skoro tak bardzo narzeka Pan na gościnnośc jaka spotkała Pana w domu rodziców matki zastępczej Jasia to dlaczego Pan nie wyszedł? nie dosyc ze został Pan ugoszczony, dostał jeść i miał chwile na odpoczynek to jeszcze Pan narzeka! Ten czł... rozwiń
Avatar
Maciej Kulka / 9 sierpnia 2008 o 23:19
0
Witam na forum.
Mam prośbę. Przestańcie sobie ubliżać.
Tak sobie dokuczacie, że aż szkoda czytać.
Może trochę faktów.
Tak się składa, że byłem kierowca Pani Madliny.
Gość pisze, że bylismy na plaży. To prawda, ale powód był taki jak opisuje to ten drugi.
W czasie jazdy do Gdyni spieszyliśmy się aby Pani Madlina zobaczyła dziecko.
Umawiała się z opiekunką dziecka dzwoniąc z Dziennika Wschodniego. I miało być tak, że Pani Madlina po przyjeździe miała spotkać się z dzieckiem.
A skończyło się na tym, że musiała przygotowywać w obcym domu obiad. (tu zgadzam się z Gościem 2). Ja osobiście zapadłbym się pod ziemię ze wstydu gdym zaprosił do domu gosci i kazał im zrobić objad a/la Adam Słodowy czyli zrób to sam i jeszcze kazałbym zmywac naczynia.
Ale to moja prywatna opinia. Byc może inaczej jestem wychowany lub na lubleszczyźnie inaczej rozumiemy słowo: gościnność!
Ja nawet dostałem od gospodarza Flaczki i propozycję odpoczynku. A o przepysznym cieście nawet nie wspomnę. Po objedzie zaproponowałem, że w związku z tym, iż Pani Madlina chce się spotkac z dzieckiem to ja w tym czasie ze swoim synem udam się na plażę. W tym momencie gospodarz powiedział, że do dziecka pojedziemy na 17 a w miedzy czasie on pooprowadza nas po Gdyni. Nas wszystkich. O 17 to my mieliśmy odjeżdżać do Lublina. Być może doszło do nieporozumienia pomiedzy Paniami. Ale po co tyle zawiści?
Najważniejsze, że rodzina jest w całości. I zgodzę się z Gościem, że dziecko dostało mase zabawek, pampersów,leków, itp. (bo miałem problem z zapakowaniem) ale tu wyrażę swoją opinię i pdkreślam jest ona tylko moja, że lepiej dla dziecka byłoby wcześniejsze spotkanie z matką. Może nie było by tyle płaczu.
Mogę zrozumieć, że ja ze swoim dzieckiem nie byłem zaproszony do tej Pani (mamy zastepczej) bo w tej akcji byłem tylko uczynnym kierowcą ale dlaczego nie chciano wpuścić starszego syna Pani Madliny? Oczywiście przy zdecydowanym sprzeciwie Pani Madliny jej syn mógł wejść z mamą do braciszka a przy okazji miał kto nosić te wszystkie podarunki.
Jeszcze raz nalegam i proszę. Dajcie już spokój. Po co te nerwy? Dla wszystkich było to duże przeżycie a największe dla dziecka. Dobrze, że był z nami Olek (starszy brat) bo bardzo szybko nawiązał z dzieckiem kontakt. Razem śpiewali, klaskali i podróż minęła bardzo spokojnie i bez płaczu.
Witam na forum.
Mam prośbę. Przestańcie sobie ubliżać.
Tak sobie dokuczacie, że aż szkoda czytać.
Może trochę faktów.
Tak się składa, że byłem kierowca Pani Madliny.
Gość pisze, że bylismy na plaży. To prawda, ale powód był taki jak opisuje to ten drugi.
W czasie jazdy do Gdyni spieszyliśmy się aby Pani Madlina zobaczyła dziecko.
Umawiała się z opiekunką dziecka dzwoniąc z Dziennika Wschodniego. I miało być tak, że Pani Madlina po przyjeździe miała spotkać się z dzieckiem.
A skończyło się na t... rozwiń
Avatar
prawda / 9 sierpnia 2008 o 16:20
0
gość 1 napisał:
hehe nie wiem czy śmiac sie z tego czy płakać? tak to jest jak sie wtrąca byle ktoś kto osobiście Ich nie zna tylko dowiedział sie piate przez dziesiate od kogoś obcego. Chwalisz sie człowieku tym że cos sie dowiedziałeś o tej rodzinie? Matka zastępcza czekała na odbiór dziecka od godz 10 rano (bo tak matka biologiczna sie umówiła) a oni przyjechali o godz 17 bo wczesniej kapali sie w morzu. Nie było wiadomo czy dziecko kłaśc spac czy nie było spiące i już marudne ale trzeba było czekac piec godzin az wrócą z wycieczki po Gdyni. wiec nie gadaj nie wiadomo kto ktoś kto w ogóle z nerwami mi odpisał i pisze brednie. Prosisz zebym pokazala to matce zastepczej co napisałeś, otóz nie pokaże bo ona przezywa brak dziecka i to co sie stało i nie bedę jeszcze pokazywala Jej takich bzdur bo jak to czytam to aż sie krew w człowieku burzy. Idź zobacz zdjęcia jakie dostała pani Madina,zobacz człowieku jak Jaś miał dobrze. Nawet urodzinki miał wyprawiane w super restauracji,dostał od wszystkich przenty. Było Boże Narodzenie, Wielkanoc, wszystko tak jak należy. a to że było wino to nic nie oznacza, bo kazdy ma w domu wino. Skoro matka zastępcza dostała Jasia przez sąd to znaczy że nie są złą rodzina. Nie wtrącaj sie zatem bo gówno wiesz. Pani Madina dostała wszystko dla Jaśka, wózek, óżeczko, ogromna torbę ubrań i zabawek a jako rodzina zastępcza nie musiała nic dawać. Cieszyc sie należy z tego że dziecko nie przebywało rok czasu w domu dziecka tylko z tego że ktoś Je wziął, otoczył miłościa i kochał je ponad wszystko. Pytasz dlaczego zrezygnowała? z tego samego powodu co matka biologiczna bo sie załamała. Jarzysz? dzieki Bogu Bóg mi dał inteligencje i ja rozumiem wszystko. Nikt nie ma żalu ani do Pani Madiny ani do Matki zastepczej bo każdy może miec chwile załamania. dlaczego ty nie przygarnełeś tego dziecka skoro taki dobry jesteś? bo nawet papmersa nie potrafisz zmienić i nie pisz nic tu wiecej skoro nic nie wiesz to naprawde nie pisz! nie pisz ! bo mi serce pęka, bo ja widziałam jak sie opiekowała dzieckiem, poświęciła Mu całe miesiące swojego życia. Kochamy Jasia wszyscy. nigdy nie byłes w takiej sytuacji wiec nie wiesz co czują ludzie którzy zzyją sie z dzieckiem. aha a z Pania Madina mamy bardzo dobry kontakt i nawet zaprasza nas do siebie więc nie wiem skąd masz takie prymitywne informacje i nie psuj nam z tą Kobieta dobrych stosunków!



Słuchaj człowieku. Współczuję ci, że znasz matkę zastępczą Jasia zwaną delikatną kruszynką. Skoro tak bardzo kochała Pawełka (bo tak naprawdę ma na imię) to dlaczego złożyła do sądu wniosek z rezygnacją z opieki nad dzieckiem i to tak w krótkim czasie?Dokładny opis tej choroby jest w internecie - wystarczy wpisac nazwę choroby. A koszty leczenia? Trochę cię poniosło z tymi 2000 tys za miesiąc. Zresztą na biednego nie trafiło. Sklep dziecięcy to nadal dobry biznes a zważywszy na to, że Ta Pani jest sama - nie ma męża i dzieci ale ma opiekuńczych i wspaniałych rodziców - to wydanie nawet 2000 tys na dziecko nie powinno sprawić jej wiekszych kłopotów. A co do warunków opieki w rodzinie zastepczej. To jakim prawem sąd przyznał tej Pani w Gdyni prawo do opieki?! Dorosła bezdzietna panna w jednoizbowym pomieszczeniu w bloku na ul. pułkownika... Gdzie tu rodzina? Gdzie wzorce?
Jak znasz rodzinę zastępczą to powiedz mi "gosciu" czy normalne jest, że po przyjeździe do Gdyni nie pozwolono spotkać się matce z dzieckiem a tata matki zastępczej tak ugościł przybyłą matke i jej syna, że kazał jej przygotować dla wszystkich obiad a nastepnie kazał jej pozmywać gary?!
To tak się wita gosci? To taka jaest Polska gościnność?! Pewnie jak przychodzi do nich ksiądz z pobliskiej parafii to też musi kartofle sam obierać?!
A może nie? Bo mam przekonanie, że dla tej rodziny są równi i równiejsi.
Nie zbadane są wyroki sądów...
A wracając do tzw zastępczych dziatków? Fajną miało dziecko rodzinkę. Babcia słuchaczka jedynego słusznego radia a dziedziuś były oficer Armii Ludowej. Dwa światy. Z jednej strony mamy kult maryjny a z drugiej świetnie wyposarzony barek w piwnicy. Obok pisma świętego stoi 0.75 wódki + popitka. Rewelacja. Ale dziecko miało wzorce. Wyobaźcie sobie wszędzie zdjęcia Matki Boskiej i Jana Pawła II a obok zaparkowana na wpół wypita wódka. "Boski" obrazek...
Wracając do sprawy to nikt nie kwestionuje dobrych intencji ale sposób przekazania Pawełka był po niżej jakich kolwiek zasad moralnych i nic nie miało wspólnego z troską o dobro psychiczne dziecka.
Matka czekała w Gdyni aż 4 godziny żeby móc zobaczyć i przytulić własne dziecko! Jak można bylo tak zobić!? Przecież ta matka przyjechała te 500 km aż z Lublina po to aby wcześniej przez podróżą przyzwyczajć do siebie dziecko, zapytać chociazby o przebieg tych chorób o których "gosciu" pisałeś, zapytac co dziecko lubi itp. A tu nie było takiej mozliwości. W Gdyni potraktowano matkę jak intruza, każąc jej czekac na własne dziecko.
O godzinie 17 otwierają się drzwi i matka może po czterech godzinach udręki wejść do mieszkania. Z dużym oporem ze strony gospodarzy ale mogła zabrać ze sobą swojego syna. Łaskawcy.
A poźniej było 5 minutowe spotkanie i przekazanie płaczącego dziecka. Dziecka, które nie wiedziało o co chodzi. Nagle ktoś wsadza go do samochodu i tak samo nagle traci caly swój dotychczasowy świat. To było nie ludzkie. Ten bezsilny płacz dziecka!!! Ale żeby to zrozumieć należałoby mieć własne dziecko czego zastepczej matce jeszcze nie było dane!!!
A przypominam, że scenariusz spotkania w Gdyni był ustalony telefonicznie przez obie Panie!!!
P.S
Gosciu niedzielny - pozostaw zacieklość i nienawiść głoszoną z Torunia w domu. Przejdź się do Koscioła, zmów paniorek w intencji dziecka i nie judź więcej. Mniej nienawiści a więcej zrozumienia. Może porozmawiaj z rodziną zastepczą. Przeczytaj jej mojego emaila. Może się czegoś nauczą i kolejnym razem (o ile będzie) już będzie lepiej.
Szczęść Boże

J
rozwiń
Avatar
Gość / 9 sierpnia 2008 o 16:16
0
gość 1 napisał:
hehe nie wiem czy śmiac sie z tego czy płakać? tak to jest jak sie wtrąca byle ktoś kto osobiście Ich nie zna tylko dowiedział sie piate przez dziesiate od kogoś obcego. Chwalisz sie człowieku tym że cos sie dowiedziałeś o tej rodzinie? Matka zastępcza czekała na odbiór dziecka od godz 10 rano (bo tak matka biologiczna sie umówiła) a oni przyjechali o godz 17 bo wczesniej kapali sie w morzu. Nie było wiadomo czy dziecko kłaśc spac czy nie było spiące i już marudne ale trzeba było czekac piec godzin az wrócą z wycieczki po Gdyni. wiec nie gadaj nie wiadomo kto ktoś kto w ogóle z nerwami mi odpisał i pisze brednie. Prosisz zebym pokazala to matce zastepczej co napisałeś, otóz nie pokaże bo ona przezywa brak dziecka i to co sie stało i nie bedę jeszcze pokazywala Jej takich bzdur bo jak to czytam to aż sie krew w człowieku burzy. Idź zobacz zdjęcia jakie dostała pani Madina,zobacz człowieku jak Jaś miał dobrze. Nawet urodzinki miał wyprawiane w super restauracji,dostał od wszystkich przenty. Było Boże Narodzenie, Wielkanoc, wszystko tak jak należy. a to że było wino to nic nie oznacza, bo kazdy ma w domu wino. Skoro matka zastępcza dostała Jasia przez sąd to znaczy że nie są złą rodzina. Nie wtrącaj sie zatem bo gówno wiesz. Pani Madina dostała wszystko dla Jaśka, wózek, óżeczko, ogromna torbę ubrań i zabawek a jako rodzina zastępcza nie musiała nic dawać. Cieszyc sie należy z tego że dziecko nie przebywało rok czasu w domu dziecka tylko z tego że ktoś Je wziął, otoczył miłościa i kochał je ponad wszystko. Pytasz dlaczego zrezygnowała? z tego samego powodu co matka biologiczna bo sie załamała. Jarzysz? dzieki Bogu Bóg mi dał inteligencje i ja rozumiem wszystko. Nikt nie ma żalu ani do Pani Madiny ani do Matki zastepczej bo każdy może miec chwile załamania. dlaczego ty nie przygarnełeś tego dziecka skoro taki dobry jesteś? bo nawet papmersa nie potrafisz zmienić i nie pisz nic tu wiecej skoro nic nie wiesz to naprawde nie pisz! nie pisz ! bo mi serce pęka, bo ja widziałam jak sie opiekowała dzieckiem, poświęciła Mu całe miesiące swojego życia. Kochamy Jasia wszyscy. nigdy nie byłes w takiej sytuacji wiec nie wiesz co czują ludzie którzy zzyją sie z dzieckiem. aha a z Pania Madina mamy bardzo dobry kontakt i nawet zaprasza nas do siebie więc nie wiem skąd masz takie prymitywne informacje i nie psuj nam z tą Kobieta dobrych stosunków!

Słuchaj człowieku. Współczuję ci, że znasz matkę zastępczą Jasia zwaną delikatną kruszynką. Skoro tak bardzo kochała Pawełka (bo tak naprawdę ma na imię) to dlaczego złożyła do sądu wniosek z rezygnacją z opieki nad dzieckiem i to tak w krótkim czasie?Dokładny opis tej choroby jest w internecie - wystarczy wpisac nazwę choroby. A koszty leczenia? Trochę cię poniosło z tymi 2000 tys za miesiąc. Zresztą na biednego nie trafiło. Sklep dziecięcy to nadal dobry biznes a zważywszy na to, że Ta Pani jest sama - nie ma męża i dzieci ale ma opiekuńczych i wspaniałych rodziców - to wydanie nawet 2000 tys na dziecko nie powinno sprawić jej wiekszych kłopotów. A co do warunków opieki w rodzinie zastepczej. To jakim prawem sąd przyznał tej Pani w Gdyni prawo do opieki?! Dorosła bezdzietna panna w jednoizbowym pomieszczeniu w bloku na ul. pułkownika... Gdzie tu rodzina? Gdzie wzorce?
Jak znasz rodzinę zastępczą to powiedz mi "gosciu" czy normalne jest, że po przyjeździe do Gdyni nie pozwolono spotkać się matce z dzieckiem a tata matki zastępczej tak ugościł przybyłą matke i jej syna, że kazał jej przygotować dla wszystkich obiad a nastepnie kazał jej pozmywać gary?!
To tak się wita gosci? To taka jaest Polska gościnność?! Pewnie jak przychodzi do nich ksiądz z pobliskiej parafii to też musi kartofle sam obierać?!
A może nie? Bo mam przekonanie, że dla tej rodziny są równi i równiejsi.
Nie zbadane są wyroki sądów...
A wracając do tzw zastępczych dziatków? Fajną miało dziecko rodzinkę. Babcia słuchaczka jedynego słusznego radia a dziedziuś były oficer Armii Ludowej. Dwa światy. Z jednej strony mamy kult maryjny a z drugiej świetnie wyposarzony barek w piwnicy. Obok pisma świętego stoi 0.75 wódki + popitka. Rewelacja. Ale dziecko miało wzorce. Wyobaźcie sobie wszędzie zdjęcia Matki Boskiej i Jana Pawła II a obok zaparkowana na wpół wypita wódka. "Boski" obrazek...
Wracając do sprawy to nikt nie kwestionuje dobrych intencji ale sposób przekazania Pawełka był po niżej jakich kolwiek zasad moralnych i nic nie miało wspólnego z troską o dobro psychiczne dziecka.
Matka czekała w Gdyni aż 4 godziny żeby móc zobaczyć i przytulić własne dziecko! Jak można bylo tak zobić!? Przecież ta matka przyjechała te 500 km aż z Lublina po to aby wcześniej przez podróżą przyzwyczajć do siebie dziecko, zapytać chociazby o przebieg tych chorób o których "gosciu" pisałeś, zapytac co dziecko lubi itp. A tu nie było takiej mozliwości. W Gdyni potraktowano matkę jak intruza, każąc jej czekac na własne dziecko.
O godzinie 17 otwierają się drzwi i matka może po czterech godzinach udręki wejść do mieszkania. Z dużym oporem ze strony gospodarzy ale mogła zabrać ze sobą swojego syna. Łaskawcy.
A poźniej było 5 minutowe spotkanie i przekazanie płaczącego dziecka. Dziecka, które nie wiedziało o co chodzi. Nagle ktoś wsadza go do samochodu i tak samo nagle traci caly swój dotychczasowy świat. To było nie ludzkie. Ten bezsilny płacz dziecka!!! Ale żeby to zrozumieć należałoby mieć własne dziecko czego zastepczej matce jeszcze nie było dane!!!
A przypominam, że scenariusz spotkania w Gdyni był ustalony telefonicznie przez obie Panie!!!
P.S
Gosciu niedzielny - pozostaw zacieklość i nienawiść głoszoną z Torunia w domu. Przejdź się do Koscioła, zmów paniorek w intencji dziecka i nie judź więcej. Mniej nienawiści a więcej zrozumienia. Może porozmawiaj z rodziną zastepczą. Przeczytaj jej mojego emaila. Może się czegoś nauczą i kolejnym razem (o ile będzie) już będzie lepiej.
Szczęść Boże

J
rozwiń
Avatar
prawda / 9 sierpnia 2008 o 15:59
0
gość 1 napisał:
Słuchaj człowieku. Współczuję ci, że znasz matkę zastępczą Jasia zwaną delikatną kruszynką. Skoro tak bardzo kochała Pawełka (bo tak naprawdę ma na imię) to dlaczego złożyła do sądu wniosek z rezygnacją z opieki nad dzieckiem i to tak w krótkim czasie?Dokładny opis tej choroby jest w internecie - wystarczy wpisac nazwę choroby. A koszty leczenia? Trochę cię poniosło z tymi 2000 tys za miesiąc. Zresztą na biednego nie trafiło. Sklep dziecięcy to nadal dobry biznes a zważywszy na to, że Ta Pani jest sama - nie ma męża i dzieci ale ma opiekuńczych i wspaniałych rodziców - to wydanie nawet 2000 tys na dziecko nie powinno sprawić jej wiekszych kłopotów. A co do warunków opieki w rodzinie zastepczej. To jakim prawem sąd przyznał tej Pani w Gdyni prawo do opieki?! Dorosła bezdzietna panna w jednoizbowym pomieszczeniu w bloku na ul. pułkownika... Gdzie tu rodzina? Gdzie wzorce?
Jak znasz rodzinę zastępczą to powiedz mi "gosciu" czy normalne jest, że po przyjeździe do Gdyni nie pozwolono spotkać się matce z dzieckiem a tata matki zastępczej tak ugościł przybyłą matke i jej syna, że kazał jej przygotować dla wszystkich obiad a nastepnie kazał jej pozmywać gary?!
To tak się wita gosci? To taka jaest Polska gościnność?! Pewnie jak przychodzi do nich ksiądz z pobliskiej parafii to też musi kartofle sam obierać?!
A może nie? Bo mam przekonanie, że dla tej rodziny są równi i równiejsi.
Nie zbadane są wyroki sądów...
A wracając do tzw zastępczych dziatków? Fajną miało dziecko rodzinkę. Babcia słuchaczka jedynego słusznego radia a dziedziuś były oficer Armii Ludowej. Dwa światy. Z jednej strony mamy kult maryjny a z drugiej świetnie wyposarzony barek w piwnicy. Obok pisma świętego stoi 0.75 wódki + popitka. Rewelacja. Ale dziecko miało wzorce. Wyobaźcie sobie wszędzie zdjęcia Matki Boskiej i Jana Pawła II a obok zaparkowana na wpół wypita wódka. "Boski" obrazek...
Wracając do sprawy to nikt nie kwestionuje dobrych intencji ale sposób przekazania Pawełka był po niżej jakich kolwiek zasad moralnych i nic nie miało wspólnego z troską o dobro psychiczne dziecka.
Matka czekała w Gdyni aż 4 godziny żeby móc zobaczyć i przytulić własne dziecko! Jak można bylo tak zobić!? Przecież ta matka przyjechała te 500 km aż z Lublina po to aby wcześniej przez podróżą przyzwyczajć do siebie dziecko, zapytać chociazby o przebieg tych chorób o których "gosciu" pisałeś, zapytac co dziecko lubi itp. A tu nie było takiej mozliwości. W Gdyni potraktowano matkę jak intruza, każąc jej czekac na własne dziecko.
O godzinie 17 otwierają się drzwi i matka może po czterech godzinach udręki wejść do mieszkania. Z dużym oporem ze strony gospodarzy ale mogła zabrać ze sobą swojego syna. Łaskawcy.
A poźniej było 5 minutowe spotkanie i przekazanie płaczącego dziecka. Dziecka, które nie wiedziało o co chodzi. Nagle ktoś wsadza go do samochodu i tak samo nagle traci caly swój dotychczasowy świat. To było nie ludzkie. Ten bezsilny płacz dziecka!!! Ale żeby to zrozumieć należałoby mieć własne dziecko czego zastepczej matce jeszcze nie było dane!!!
A przypominam, że scenariusz spotkania w Gdyni był ustalony telefonicznie przez obie Panie!!!
P.S
Gosciu niedzielny - pozostaw zacieklość i nienawiść głoszoną z Torunia w domu. Przejdź się do Koscioła, zmów paniorek w intencji dziecka i nie judź więcej. Mniej nienawiści a więcej zrozumienia. Może porozmawiaj z rodziną zastepczą. Przeczytaj jej mojego emaila. Może się czegoś nauczą i kolejnym razem (o ile będzie) już będzie lepiej.
Szczęść Boże




J



hehe nie wiem czy śmiac sie z tego czy płakać? tak to jest jak sie wtrąca byle ktoś kto osobiście Ich nie zna tylko dowiedział sie piate przez dziesiate od kogoś obcego. Chwalisz sie człowieku tym że cos sie dowiedziałeś o tej rodzinie? Matka zastępcza czekała na odbiór dziecka od godz 10 rano (bo tak matka biologiczna sie umówiła) a oni przyjechali o godz 17 bo wczesniej kapali sie w morzu. Nie było wiadomo czy dziecko kłaśc spac czy nie było spiące i już marudne ale trzeba było czekac piec godzin az wrócą z wycieczki po Gdyni. wiec nie gadaj nie wiadomo kto ktoś kto w ogóle z nerwami mi odpisał i pisze brednie. Prosisz zebym pokazala to matce zastepczej co napisałeś, otóz nie pokaże bo ona przezywa brak dziecka i to co sie stało i nie bedę jeszcze pokazywala Jej takich bzdur bo jak to czytam to aż sie krew w człowieku burzy. Idź zobacz zdjęcia jakie dostała pani Madina,zobacz człowieku jak Jaś miał dobrze. Nawet urodzinki miał wyprawiane w super restauracji,dostał od wszystkich przenty. Było Boże Narodzenie, Wielkanoc, wszystko tak jak należy. a to że było wino to nic nie oznacza, bo kazdy ma w domu wino. Skoro matka zastępcza dostała Jasia przez sąd to znaczy że nie są złą rodzina. Nie wtrącaj sie zatem bo gówno wiesz. Pani Madina dostała wszystko dla Jaśka, wózek, óżeczko, ogromna torbę ubrań i zabawek a jako rodzina zastępcza nie musiała nic dawać. Cieszyc sie należy z tego że dziecko nie przebywało rok czasu w domu dziecka tylko z tego że ktoś Je wziął, otoczył miłościa i kochał je ponad wszystko. Pytasz dlaczego zrezygnowała? z tego samego powodu co matka biologiczna bo sie załamała. Jarzysz? dzieki Bogu Bóg mi dał inteligencje i ja rozumiem wszystko. Nikt nie ma żalu ani do Pani Madiny ani do Matki zastepczej bo każdy może miec chwile załamania. dlaczego ty nie przygarnełeś tego dziecka skoro taki dobry jesteś? bo nawet papmersa nie potrafisz zmienić i nie pisz nic tu wiecej skoro nic nie wiesz to naprawde nie pisz! nie pisz ! bo mi serce pęka, bo ja widziałam jak sie opiekowała dzieckiem, poświęciła Mu całe miesiące swojego życia. Kochamy Jasia wszyscy. nigdy nie byłes w takiej sytuacji wiec nie wiesz co czują ludzie którzy zzyją sie z dzieckiem. aha a z Pania Madina mamy bardzo dobry kontakt i nawet zaprasza nas do siebie więc nie wiem skąd masz takie prymitywne informacje i nie psuj nam z tą Kobieta złych stosunków!



hehe nie wiem czy śmiac sie z tego czy płakać? tak to jest jak sie wtrąca byle ktoś kto osobiście Ich nie zna tylko dowiedział sie piate przez dziesiate od kogoś obcego. Chwalisz sie człowieku tym że cos sie dowiedziałeś o tej rodzinie? Matka zastępcza czekała na odbiór dziecka od godz 10 rano (bo tak matka biologiczna sie umówiła) a oni przyjechali o godz 17 bo wczesniej kapali sie w morzu. Nie było wiadomo czy dziecko kłaśc spac czy nie było spiące i już marudne ale trzeba było czekac piec godzin az wrócą ... rozwiń
Avatar
gość 1 / 9 sierpnia 2008 o 11:01
0
Słuchaj człowieku. Współczuję ci, że znasz matkę zastępczą Jasia zwaną delikatną kruszynką. Skoro tak bardzo kochała Pawełka (bo tak naprawdę ma na imię) to dlaczego złożyła do sądu wniosek z rezygnacją z opieki nad dzieckiem i to tak w krótkim czasie?Dokładny opis tej choroby jest w internecie - wystarczy wpisac nazwę choroby. A koszty leczenia? Trochę cię poniosło z tymi 2000 tys za miesiąc. Zresztą na biednego nie trafiło. Sklep dziecięcy to nadal dobry biznes a zważywszy na to, że Ta Pani jest sama - nie ma męża i dzieci ale ma opiekuńczych i wspaniałych rodziców - to wydanie nawet 2000 tys na dziecko nie powinno sprawić jej wiekszych kłopotów. A co do warunków opieki w rodzinie zastepczej. To jakim prawem sąd przyznał tej Pani w Gdyni prawo do opieki?! Dorosła bezdzietna panna w jednoizbowym pomieszczeniu w bloku na ul. pułkownika... Gdzie tu rodzina? Gdzie wzorce?
Jak znasz rodzinę zastępczą to powiedz mi "gosciu" czy normalne jest, że po przyjeździe do Gdyni nie pozwolono spotkać się matce z dzieckiem a tata matki zastępczej tak ugościł przybyłą matke i jej syna, że kazał jej przygotować dla wszystkich obiad a nastepnie kazał jej pozmywać gary?!
To tak się wita gosci? To taka jaest Polska gościnność?! Pewnie jak przychodzi do nich ksiądz z pobliskiej parafii to też musi kartofle sam obierać?!
A może nie? Bo mam przekonanie, że dla tej rodziny są równi i równiejsi.
Nie zbadane są wyroki sądów...
A wracając do tzw zastępczych dziatków? Fajną miało dziecko rodzinkę. Babcia słuchaczka jedynego słusznego radia a dziedziuś były oficer Armii Ludowej. Dwa światy. Z jednej strony mamy kult maryjny a z drugiej świetnie wyposarzony barek w piwnicy. Obok pisma świętego stoi 0.75 wódki + popitka. Rewelacja. Ale dziecko miało wzorce. Wyobaźcie sobie wszędzie zdjęcia Matki Boskiej i Jana Pawła II a obok zaparkowana na wpół wypita wódka. "Boski" obrazek...
Wracając do sprawy to nikt nie kwestionuje dobrych intencji ale sposób przekazania Pawełka był po niżej jakich kolwiek zasad moralnych i nic nie miało wspólnego z troską o dobro psychiczne dziecka.
Matka czekała w Gdyni aż 4 godziny żeby móc zobaczyć i przytulić własne dziecko! Jak można bylo tak zobić!? Przecież ta matka przyjechała te 500 km aż z Lublina po to aby wcześniej przez podróżą przyzwyczajć do siebie dziecko, zapytać chociazby o przebieg tych chorób o których "gosciu" pisałeś, zapytac co dziecko lubi itp. A tu nie było takiej mozliwości. W Gdyni potraktowano matkę jak intruza, każąc jej czekac na własne dziecko.
O godzinie 17 otwierają się drzwi i matka może po czterech godzinach udręki wejść do mieszkania. Z dużym oporem ze strony gospodarzy ale mogła zabrać ze sobą swojego syna. Łaskawcy.
A poźniej było 5 minutowe spotkanie i przekazanie płaczącego dziecka. Dziecka, które nie wiedziało o co chodzi. Nagle ktoś wsadza go do samochodu i tak samo nagle traci caly swój dotychczasowy świat. To było nie ludzkie. Ten bezsilny płacz dziecka!!! Ale żeby to zrozumieć należałoby mieć własne dziecko czego zastepczej matce jeszcze nie było dane!!!
A przypominam, że scenariusz spotkania w Gdyni był ustalony telefonicznie przez obie Panie!!!
P.S
Gosciu niedzielny - pozostaw zacieklość i nienawiść głoszoną z Torunia w domu. Przejdź się do Koscioła, zmów paniorek w intencji dziecka i nie judź więcej. Mniej nienawiści a więcej zrozumienia. Może porozmawiaj z rodziną zastepczą. Przeczytaj jej mojego emaila. Może się czegoś nauczą i kolejnym razem (o ile będzie) już będzie lepiej.
Szczęść Boże

J
Słuchaj człowieku. Współczuję ci, że znasz matkę zastępczą Jasia zwaną delikatną kruszynką. Skoro tak bardzo kochała Pawełka (bo tak naprawdę ma na imię) to dlaczego złożyła do sądu wniosek z rezygnacją z opieki nad dzieckiem i to tak w krótkim czasie?Dokładny opis tej choroby jest w internecie - wystarczy wpisac nazwę choroby. A koszty leczenia? Trochę cię poniosło z tymi 2000 tys za miesiąc. Zresztą na biednego nie trafiło. Sklep dziecięcy to nadal dobry biznes a zważywszy na to, że Ta Pani jest sama - nie ma męża i dzieci ale ma opiekuńcz... rozwiń
Avatar
GOSC #3 / 14 sierpnia 2008 o 08:06
0
prawda napisał:
Nic nie jest obowiązkiem, bo zrezygnować zawsze można! Nic nigdy nie jest na siłe. Pani z MOPSU dzwoniła do matki zastępczej z zapytaniem czy zajmie sie dalej Maluchem do zakończenia sprawy? co oznaczalo że mogla sie nie zgodzić ale kocha to dziecko i sie zgodziła.Rozgoryczenie i złość to przez Pana przemawia panie kierowco a bezczelnych frazesów ja nie zaczełam wypowiadać. Bronie tylko Kobiety która bardzo dobrze opiekowała sie zastępczym synkiem i prosze jej nie obrażać. Wszyscy potrafią sie super wypowiadać, jacy to oni nie są wspaniali! ale nikt oprócz matki zastępczej z Gdyni nie potrafił wziąc Jasia do siebie i sie Nim zaopiekowac kiedy tyle miesięcy leżał sam w Lublinie. Żegnam panie kierowco, kończe na tym ten temat. nie bede więcej tu wchodzic i czytac pana komentzarzy żeby sie niepotrzebnie nie denerwowac i nie bede wiecej panu odpisywac bo ta rozmowa nie ma sensu. Każdy wie kto jest największym bohaterem w tej sprawie!



Chcialabym pania poinformowa,ze to nie kierowca z pania tu rozmawia( ma bardziej bogate slownictwo, niz ci tutaj,ktorych pani uwaza za niego).
Zgodze sie jednak z pania,ze najwieksza bohaterka jest kobieta,ktora podjela si eopieki nad malcem,ale ze od razu "milosc" do obcego dziecka to drobna przesada.Mozna lubic,nawet wspolczuc;ale nikt dziecku nie zastapi prawdziwych rodzicow(chyba,ze jest adoptowane juz na stale).
Sta lat zyj droga Mamo zastepcza ,bo rzeczywiscie potrzeba duzo odwagi psychicznej, aby wziasc na swe barki i podolac trudom zycia,trud,jakim jest obce, a na dodatek chore dziecko.
Panie Macku, duzo zdrowia dla pana za pomaganie innym na lubelszczyznie i nie tylko.Szczesc Boze dla Ciebie i Marcinka.



Chcialabym pania poinformowa,ze to nie kierowca z pania tu rozmawia( ma bardziej bogate slownictwo, niz ci tutaj,ktorych pani uwaza za niego).
Zgodze sie jednak z pania,ze najwieksza bohaterka jest kobieta,ktora podjela si eopieki nad malcem,ale ze od razu "milosc" do obcego dziecka to drobna przesada.Mozna lubic,nawet wspolczuc;ale nikt dziecku nie zastapi prawdziwych rodzicow(chyba,ze jest adoptowane juz na stale).
Sta lat zyj droga Mamo zastepcza ,bo rzeczywiscie potrzeba duzo o... rozwiń
Avatar
malmil / 11 sierpnia 2008 o 09:53
0
Gratuluję pani zastępczej Jasia przede wszystkim odwagi, walki i ciepłego serca. ale przede wszystkim tej odwagi, gdyż nie każdy z nas podjąłby się takiego wyzwania.
Avatar
prawda / 11 sierpnia 2008 o 00:39
0
gosc #3 napisał:
Jest pani "slodka idiotka" w sprawie wtracania sie i wypowiadania bezczelnych frazesow o kierowcy.Pani nawet nie wie, kim jest ten czlowiek i ilu osobom pomogl w zyciu.A poza tym jezeli pani jest az tak "inteligentna",jak pani pisze,to powinna pani wiedziec,ze na calym swiecie,a tak samo i w Polsce, rodzice zastepczy maja prawo(przez sad)opiekowac sie dzieckiem do momentu, kiedy opieka nad dzieckiem zostanie przyznane na stale,badz to "legalnym opiekunom",lub tez macierzystym rodzicom lub dziadkom.Poczytaj prawo rodzinne kobieto,to moze troche ochloniesz. Zycze milego dnia i wiecej wiary w ludzi, poniewaz w tej chwili przemawa przez pania zlosc i rozgoryczenie.



Nic nie jest obowiązkiem, bo zrezygnować zawsze można! Nic nigdy nie jest na siłe. Pani z MOPSU dzwoniła do matki zastępczej z zapytaniem czy zajmie sie dalej Maluchem do zakończenia sprawy? co oznaczalo że mogla sie nie zgodzić ale kocha to dziecko i sie zgodziła.Rozgoryczenie i złość to przez Pana przemawia panie kierowco a bezczelnych frazesów ja nie zaczełam wypowiadać. Bronie tylko Kobiety która bardzo dobrze opiekowała sie zastępczym synkiem i prosze jej nie obrażać. Wszyscy potrafią sie super wypowiadać, jacy to oni nie są wspaniali! ale nikt oprócz matki zastępczej z Gdyni nie potrafił wziąc Jasia do siebie i sie Nim zaopiekowac kiedy tyle miesięcy leżał sam w Lublinie. Żegnam panie kierowco, kończe na tym ten temat. nie bede więcej tu wchodzic i czytac pana komentzarzy żeby sie niepotrzebnie nie denerwowac i nie bede wiecej panu odpisywac bo ta rozmowa nie ma sensu. Każdy wie kto jest największym bohaterem w tej sprawie!
ani z MOPSU dzwoniła do matki zastępczej z zapytaniem czy zajmie sie dalej Maluchem do zakończenia sprawy? co oznaczalo że mogla sie nie zgodzić ale kocha to dziecko i sie zgodziła.Rozgoryczenie i złość to przez Pana przemawia panie kierowco a bezczelnych frazesów ja nie zaczełam wypowiadać. Bronie tylko Kobiety która bardzo dobrze opiekowała sie zastępczym synkiem i prosze jej nie obrażać. Wszyscy potrafią sie super wypowiadać, jacy to oni nie są wspaniali! ale nikt oprócz matki zastępczej z Gdyni nie potrafił wziąc Jasia do siebie i... rozwiń
Avatar
gosc #3 / 10 sierpnia 2008 o 23:57
0
prawda napisał:
Doskonale wiem że jest Pan tą samą osobą która pisała te wszystkie oszczerstwa wcześniej i prosze nie udawać teraz kogoś innego i nie witac sie na forum jakby nigdy nic. Wiadomo że takie szczegóły jak znajomośc adresu i inne musał wiedzieć ktoś kto tu był w Gdyni. Skoro tak bardzo narzeka Pan na gościnnośc jaka spotkała Pana w domu rodziców matki zastępczej Jasia to dlaczego Pan nie wyszedł? nie dosyc ze został Pan ugoszczony, dostał jeść i miał chwile na odpoczynek to jeszcze Pan narzeka! Ten człowiek wcale nie wiedział kogo gości. Ja bym tak nie mogła: skoro ktos mnie nakarmił i napoił to bede mu wdzięczna a nie obsmaruję jeszcze. No ale to moja prywatna opinia być może jestem inaczej wychowana.Nikt tez nie uwierzy w brednie że zastępczy dziadek Jasia kazał Pani Madinie robić obiad i zmywać. no Prosze wybaczyc...ale nie wie Pan co pisze.
Pani Madina powiedziała matce zastępczej że poznała Pana o 4 rano, był Pan tylko obcym kierowcą więc prosze sie nie wypowiadać bo nie zna Pan osobiście dobrze żadnej ze stron. Nie wiem jak można sie wtrącać nie przebywając z Nimi, znając zaledwie tylko pare godzin, następna rzecz nie do pomyslenia. Kolejna kwestia: z tego co wiem (bo akurat byłam przy matce zastępczej) i wszystko slyszałam, Pani Madina umawiała sie na odbiór dziecka przez tel z matką zastępcza i słyszałam że ta podawała adres na Płk. ... i miała od razu odebrać dziecko własnie tam.Nie potrzebnie dzwoniła później do dziadka a ten nie wiedząc, zaproponował obiad u siebie. stąd wyszło nieporozumienie. W ostatnim komentarzu napomknął Pan także że Pani Madina krótko widziała Jasia po czym zabraliscie Go. Nawet Gdyby P.Madina siedziała 5 godzin z Jasiem czy 10 to dziecko i tak by sie nie przyzwyczaiło do P.Madiny gdyż tu w Gdyni z matką zastępcza byl prawie rok więc dziecko w pare godzin nie przyzwyczai sie do kogoś obcego. Odebranie dziecka mialo przebiec szybko aby dziecko nie stresowało sie jeszcze dlużej widząc w domu obce osoby.
Dziecko w Gdyni bylo kochane, i mialo rok szczęścia,należy sie cieszyc że ktoś miał serce i Je wziął,pokochał a nie najeżdżać na kogoś. Tak nie można Prosze Pana. Nie sa teraz ważne Pana flaczki na obiad tylko to że dziecko trafiło do wspaniałych ludzi i było szczęśliwe i kochane.

Jest pani "slodka idiotka" w sprawie wtracania sie i wypowiadania bezczelnych frazesow o kierowcy.Pani nawet nie wie, kim jest ten czlowiek i ilu osobom pomogl w zyciu.A poza tym jezeli pani jest az tak "inteligentna",jak pani pisze,to powinna pani wiedziec,ze na calym swiecie,a tak samo i w Polsce, rodzice zastepczy maja prawo(przez sad)opiekowac sie dzieckiem do momentu, kiedy opieka nad dzieckiem zostanie przyznane na stale,badz to "legalnym opiekunom",lub tez macierzystym rodzicom lub dziadkom.Poczytaj prawo rodzinne kobieto,to moze troche ochloniesz. Zycze milego dnia i wiecej wiary w ludzi, poniewaz w tej chwili przemawa przez pania zlosc i rozgoryczenie.

Jest pani "slodka idiotka" w sprawie wtracania sie i wypowiadania bezczelnych frazesow o kierowcy.Pani nawet nie wie, kim jest ten czlowiek i ilu osobom pomogl w zyciu.A poza tym jezeli pani jest az tak "inteligentna",jak pani pisze,to powinna pani wiedziec,ze na calym swiecie,a tak samo i w Polsce, rodzice zastepczy maja prawo(przez sad)opiekowac sie dzieckiem do momentu, kiedy opieka nad dzieckiem zostanie przyznane na stale,badz to "legalnym opiekunom",lub tez macierzystym rodzicom lub dz... rozwiń
Avatar
prawda / 10 sierpnia 2008 o 00:29
0
Maciej Kulka napisał:
Witam na forum.
Mam prośbę. Przestańcie sobie ubliżać.
Tak sobie dokuczacie, że aż szkoda czytać.
Może trochę faktów.
Tak się składa, że byłem kierowca Pani Madliny.
Gość pisze, że bylismy na plaży. To prawda, ale powód był taki jak opisuje to ten drugi.
W czasie jazdy do Gdyni spieszyliśmy się aby Pani Madlina zobaczyła dziecko.
Umawiała się z opiekunką dziecka dzwoniąc z Dziennika Wschodniego. I miało być tak, że Pani Madlina po przyjeździe miała spotkać się z dzieckiem.
A skończyło się na tym, że musiała przygotowywać w obcym domu obiad. (tu zgadzam się z Gościem 2). Ja osobiście zapadłbym się pod ziemię ze wstydu gdym zaprosił do domu gosci i kazał im zrobić objad a/la Adam Słodowy czyli zrób to sam i jeszcze kazałbym zmywac naczynia.
Ale to moja prywatna opinia. Byc może inaczej jestem wychowany lub na lubleszczyźnie inaczej rozumiemy słowo: gościnność!
Ja nawet dostałem od gospodarza Flaczki i propozycję odpoczynku. A o przepysznym cieście nawet nie wspomnę. Po objedzie zaproponowałem, że w związku z tym, iż Pani Madlina chce się spotkac z dzieckiem to ja w tym czasie ze swoim synem udam się na plażę. W tym momencie gospodarz powiedział, że do dziecka pojedziemy na 17 a w miedzy czasie on pooprowadza nas po Gdyni. Nas wszystkich. O 17 to my mieliśmy odjeżdżać do Lublina. Być może doszło do nieporozumienia pomiedzy Paniami. Ale po co tyle zawiści?
Najważniejsze, że rodzina jest w całości. I zgodzę się z Gościem, że dziecko dostało mase zabawek, pampersów,leków, itp. (bo miałem problem z zapakowaniem) ale tu wyrażę swoją opinię i pdkreślam jest ona tylko moja, że lepiej dla dziecka byłoby wcześniejsze spotkanie z matką. Może nie było by tyle płaczu.


Mogę zrozumieć, że ja ze swoim dzieckiem nie byłem zaproszony do tej Pani (mamy zastepczej) bo w tej akcji byłem tylko uczynnym kierowcą ale dlaczego nie chciano wpuścić starszego syna Pani Madliny? Oczywiście przy zdecydowanym sprzeciwie Pani Madliny jej syn mógł wejść z mamą do braciszka a przy okazji miał kto nosić te wszystkie podarunki.
Jeszcze raz nalegam i proszę. Dajcie już spokój. Po co te nerwy? Dla wszystkich było to duże przeżycie a największe dla dziecka. Dobrze, że był z nami Olek (starszy brat) bo bardzo szybko nawiązał z dzieckiem kontakt. Razem śpiewali, klaskali i podróż minęła bardzo spokojnie i bez płaczu.




Doskonale wiem że jest Pan tą samą osobą która pisała te wszystkie oszczerstwa wcześniej i prosze nie udawać teraz kogoś innego i nie witac sie na forum jakby nigdy nic. Wiadomo że takie szczegóły jak znajomośc adresu i inne musał wiedzieć ktoś kto tu był w Gdyni. Skoro tak bardzo narzeka Pan na gościnnośc jaka spotkała Pana w domu rodziców matki zastępczej Jasia to dlaczego Pan nie wyszedł? nie dosyc ze został Pan ugoszczony, dostał jeść i miał chwile na odpoczynek to jeszcze Pan narzeka! Ten człowiek wcale nie wiedział kogo gości. Ja bym tak nie mogła: skoro ktos mnie nakarmił i napoił to bede mu wdzięczna a nie obsmaruję jeszcze. No ale to moja prywatna opinia być może jestem inaczej wychowana.Nikt tez nie uwierzy w brednie że zastępczy dziadek Jasia kazał Pani Madinie robić obiad i zmywać. no Prosze wybaczyc...ale nie wie Pan co pisze.
Pani Madina powiedziała matce zastępczej że poznała Pana o 4 rano, był Pan tylko obcym kierowcą więc prosze sie nie wypowiadać bo nie zna Pan osobiście dobrze żadnej ze stron. Nie wiem jak można sie wtrącać nie przebywając z Nimi, znając zaledwie tylko pare godzin, następna rzecz nie do pomyslenia. Kolejna kwestia: z tego co wiem (bo akurat byłam przy matce zastępczej) i wszystko slyszałam, Pani Madina umawiała sie na odbiór dziecka przez tel z matką zastępcza i słyszałam że ta podawała adres na Płk. ... i miała od razu odebrać dziecko własnie tam.Nie potrzebnie dzwoniła później do dziadka a ten nie wiedząc, zaproponował obiad u siebie. stąd wyszło nieporozumienie. W ostatnim komentarzu napomknął Pan także że Pani Madina krótko widziała Jasia po czym zabraliscie Go. Nawet Gdyby P.Madina siedziała 5 godzin z Jasiem czy 10 to dziecko i tak by sie nie przyzwyczaiło do P.Madiny gdyż tu w Gdyni z matką zastępcza byl prawie rok więc dziecko w pare godzin nie przyzwyczai sie do kogoś obcego. Odebranie dziecka mialo przebiec szybko aby dziecko nie stresowało sie jeszcze dlużej widząc w domu obce osoby.
Dziecko w Gdyni bylo kochane, i mialo rok szczęścia,należy sie cieszyc że ktoś miał serce i Je wziął,pokochał a nie najeżdżać na kogoś. Tak nie można Prosze Pana. Nie sa teraz ważne Pana flaczki na obiad tylko to że dziecko trafiło do wspaniałych ludzi i było szczęśliwe i kochane.




Doskonale wiem że jest Pan tą samą osobą która pisała te wszystkie oszczerstwa wcześniej i prosze nie udawać teraz kogoś innego i nie witac sie na forum jakby nigdy nic. Wiadomo że takie szczegóły jak znajomośc adresu i inne musał wiedzieć ktoś kto tu był w Gdyni. Skoro tak bardzo narzeka Pan na gościnnośc jaka spotkała Pana w domu rodziców matki zastępczej Jasia to dlaczego Pan nie wyszedł? nie dosyc ze został Pan ugoszczony, dostał jeść i miał chwile na odpoczynek to jeszcze Pan narzeka! Ten czł... rozwiń
Avatar
Maciej Kulka / 9 sierpnia 2008 o 23:19
0
Witam na forum.
Mam prośbę. Przestańcie sobie ubliżać.
Tak sobie dokuczacie, że aż szkoda czytać.
Może trochę faktów.
Tak się składa, że byłem kierowca Pani Madliny.
Gość pisze, że bylismy na plaży. To prawda, ale powód był taki jak opisuje to ten drugi.
W czasie jazdy do Gdyni spieszyliśmy się aby Pani Madlina zobaczyła dziecko.
Umawiała się z opiekunką dziecka dzwoniąc z Dziennika Wschodniego. I miało być tak, że Pani Madlina po przyjeździe miała spotkać się z dzieckiem.
A skończyło się na tym, że musiała przygotowywać w obcym domu obiad. (tu zgadzam się z Gościem 2). Ja osobiście zapadłbym się pod ziemię ze wstydu gdym zaprosił do domu gosci i kazał im zrobić objad a/la Adam Słodowy czyli zrób to sam i jeszcze kazałbym zmywac naczynia.
Ale to moja prywatna opinia. Byc może inaczej jestem wychowany lub na lubleszczyźnie inaczej rozumiemy słowo: gościnność!
Ja nawet dostałem od gospodarza Flaczki i propozycję odpoczynku. A o przepysznym cieście nawet nie wspomnę. Po objedzie zaproponowałem, że w związku z tym, iż Pani Madlina chce się spotkac z dzieckiem to ja w tym czasie ze swoim synem udam się na plażę. W tym momencie gospodarz powiedział, że do dziecka pojedziemy na 17 a w miedzy czasie on pooprowadza nas po Gdyni. Nas wszystkich. O 17 to my mieliśmy odjeżdżać do Lublina. Być może doszło do nieporozumienia pomiedzy Paniami. Ale po co tyle zawiści?
Najważniejsze, że rodzina jest w całości. I zgodzę się z Gościem, że dziecko dostało mase zabawek, pampersów,leków, itp. (bo miałem problem z zapakowaniem) ale tu wyrażę swoją opinię i pdkreślam jest ona tylko moja, że lepiej dla dziecka byłoby wcześniejsze spotkanie z matką. Może nie było by tyle płaczu.
Mogę zrozumieć, że ja ze swoim dzieckiem nie byłem zaproszony do tej Pani (mamy zastepczej) bo w tej akcji byłem tylko uczynnym kierowcą ale dlaczego nie chciano wpuścić starszego syna Pani Madliny? Oczywiście przy zdecydowanym sprzeciwie Pani Madliny jej syn mógł wejść z mamą do braciszka a przy okazji miał kto nosić te wszystkie podarunki.
Jeszcze raz nalegam i proszę. Dajcie już spokój. Po co te nerwy? Dla wszystkich było to duże przeżycie a największe dla dziecka. Dobrze, że był z nami Olek (starszy brat) bo bardzo szybko nawiązał z dzieckiem kontakt. Razem śpiewali, klaskali i podróż minęła bardzo spokojnie i bez płaczu.
Witam na forum.
Mam prośbę. Przestańcie sobie ubliżać.
Tak sobie dokuczacie, że aż szkoda czytać.
Może trochę faktów.
Tak się składa, że byłem kierowca Pani Madliny.
Gość pisze, że bylismy na plaży. To prawda, ale powód był taki jak opisuje to ten drugi.
W czasie jazdy do Gdyni spieszyliśmy się aby Pani Madlina zobaczyła dziecko.
Umawiała się z opiekunką dziecka dzwoniąc z Dziennika Wschodniego. I miało być tak, że Pani Madlina po przyjeździe miała spotkać się z dzieckiem.
A skończyło się na t... rozwiń
Avatar
prawda / 9 sierpnia 2008 o 16:20
0
gość 1 napisał:
hehe nie wiem czy śmiac sie z tego czy płakać? tak to jest jak sie wtrąca byle ktoś kto osobiście Ich nie zna tylko dowiedział sie piate przez dziesiate od kogoś obcego. Chwalisz sie człowieku tym że cos sie dowiedziałeś o tej rodzinie? Matka zastępcza czekała na odbiór dziecka od godz 10 rano (bo tak matka biologiczna sie umówiła) a oni przyjechali o godz 17 bo wczesniej kapali sie w morzu. Nie było wiadomo czy dziecko kłaśc spac czy nie było spiące i już marudne ale trzeba było czekac piec godzin az wrócą z wycieczki po Gdyni. wiec nie gadaj nie wiadomo kto ktoś kto w ogóle z nerwami mi odpisał i pisze brednie. Prosisz zebym pokazala to matce zastepczej co napisałeś, otóz nie pokaże bo ona przezywa brak dziecka i to co sie stało i nie bedę jeszcze pokazywala Jej takich bzdur bo jak to czytam to aż sie krew w człowieku burzy. Idź zobacz zdjęcia jakie dostała pani Madina,zobacz człowieku jak Jaś miał dobrze. Nawet urodzinki miał wyprawiane w super restauracji,dostał od wszystkich przenty. Było Boże Narodzenie, Wielkanoc, wszystko tak jak należy. a to że było wino to nic nie oznacza, bo kazdy ma w domu wino. Skoro matka zastępcza dostała Jasia przez sąd to znaczy że nie są złą rodzina. Nie wtrącaj sie zatem bo gówno wiesz. Pani Madina dostała wszystko dla Jaśka, wózek, óżeczko, ogromna torbę ubrań i zabawek a jako rodzina zastępcza nie musiała nic dawać. Cieszyc sie należy z tego że dziecko nie przebywało rok czasu w domu dziecka tylko z tego że ktoś Je wziął, otoczył miłościa i kochał je ponad wszystko. Pytasz dlaczego zrezygnowała? z tego samego powodu co matka biologiczna bo sie załamała. Jarzysz? dzieki Bogu Bóg mi dał inteligencje i ja rozumiem wszystko. Nikt nie ma żalu ani do Pani Madiny ani do Matki zastepczej bo każdy może miec chwile załamania. dlaczego ty nie przygarnełeś tego dziecka skoro taki dobry jesteś? bo nawet papmersa nie potrafisz zmienić i nie pisz nic tu wiecej skoro nic nie wiesz to naprawde nie pisz! nie pisz ! bo mi serce pęka, bo ja widziałam jak sie opiekowała dzieckiem, poświęciła Mu całe miesiące swojego życia. Kochamy Jasia wszyscy. nigdy nie byłes w takiej sytuacji wiec nie wiesz co czują ludzie którzy zzyją sie z dzieckiem. aha a z Pania Madina mamy bardzo dobry kontakt i nawet zaprasza nas do siebie więc nie wiem skąd masz takie prymitywne informacje i nie psuj nam z tą Kobieta dobrych stosunków!



Słuchaj człowieku. Współczuję ci, że znasz matkę zastępczą Jasia zwaną delikatną kruszynką. Skoro tak bardzo kochała Pawełka (bo tak naprawdę ma na imię) to dlaczego złożyła do sądu wniosek z rezygnacją z opieki nad dzieckiem i to tak w krótkim czasie?Dokładny opis tej choroby jest w internecie - wystarczy wpisac nazwę choroby. A koszty leczenia? Trochę cię poniosło z tymi 2000 tys za miesiąc. Zresztą na biednego nie trafiło. Sklep dziecięcy to nadal dobry biznes a zważywszy na to, że Ta Pani jest sama - nie ma męża i dzieci ale ma opiekuńczych i wspaniałych rodziców - to wydanie nawet 2000 tys na dziecko nie powinno sprawić jej wiekszych kłopotów. A co do warunków opieki w rodzinie zastepczej. To jakim prawem sąd przyznał tej Pani w Gdyni prawo do opieki?! Dorosła bezdzietna panna w jednoizbowym pomieszczeniu w bloku na ul. pułkownika... Gdzie tu rodzina? Gdzie wzorce?
Jak znasz rodzinę zastępczą to powiedz mi "gosciu" czy normalne jest, że po przyjeździe do Gdyni nie pozwolono spotkać się matce z dzieckiem a tata matki zastępczej tak ugościł przybyłą matke i jej syna, że kazał jej przygotować dla wszystkich obiad a nastepnie kazał jej pozmywać gary?!
To tak się wita gosci? To taka jaest Polska gościnność?! Pewnie jak przychodzi do nich ksiądz z pobliskiej parafii to też musi kartofle sam obierać?!
A może nie? Bo mam przekonanie, że dla tej rodziny są równi i równiejsi.
Nie zbadane są wyroki sądów...
A wracając do tzw zastępczych dziatków? Fajną miało dziecko rodzinkę. Babcia słuchaczka jedynego słusznego radia a dziedziuś były oficer Armii Ludowej. Dwa światy. Z jednej strony mamy kult maryjny a z drugiej świetnie wyposarzony barek w piwnicy. Obok pisma świętego stoi 0.75 wódki + popitka. Rewelacja. Ale dziecko miało wzorce. Wyobaźcie sobie wszędzie zdjęcia Matki Boskiej i Jana Pawła II a obok zaparkowana na wpół wypita wódka. "Boski" obrazek...
Wracając do sprawy to nikt nie kwestionuje dobrych intencji ale sposób przekazania Pawełka był po niżej jakich kolwiek zasad moralnych i nic nie miało wspólnego z troską o dobro psychiczne dziecka.
Matka czekała w Gdyni aż 4 godziny żeby móc zobaczyć i przytulić własne dziecko! Jak można bylo tak zobić!? Przecież ta matka przyjechała te 500 km aż z Lublina po to aby wcześniej przez podróżą przyzwyczajć do siebie dziecko, zapytać chociazby o przebieg tych chorób o których "gosciu" pisałeś, zapytac co dziecko lubi itp. A tu nie było takiej mozliwości. W Gdyni potraktowano matkę jak intruza, każąc jej czekac na własne dziecko.
O godzinie 17 otwierają się drzwi i matka może po czterech godzinach udręki wejść do mieszkania. Z dużym oporem ze strony gospodarzy ale mogła zabrać ze sobą swojego syna. Łaskawcy.
A poźniej było 5 minutowe spotkanie i przekazanie płaczącego dziecka. Dziecka, które nie wiedziało o co chodzi. Nagle ktoś wsadza go do samochodu i tak samo nagle traci caly swój dotychczasowy świat. To było nie ludzkie. Ten bezsilny płacz dziecka!!! Ale żeby to zrozumieć należałoby mieć własne dziecko czego zastepczej matce jeszcze nie było dane!!!
A przypominam, że scenariusz spotkania w Gdyni był ustalony telefonicznie przez obie Panie!!!
P.S
Gosciu niedzielny - pozostaw zacieklość i nienawiść głoszoną z Torunia w domu. Przejdź się do Koscioła, zmów paniorek w intencji dziecka i nie judź więcej. Mniej nienawiści a więcej zrozumienia. Może porozmawiaj z rodziną zastepczą. Przeczytaj jej mojego emaila. Może się czegoś nauczą i kolejnym razem (o ile będzie) już będzie lepiej.
Szczęść Boże

J
rozwiń
Avatar
Gość / 9 sierpnia 2008 o 16:16
0
gość 1 napisał:
hehe nie wiem czy śmiac sie z tego czy płakać? tak to jest jak sie wtrąca byle ktoś kto osobiście Ich nie zna tylko dowiedział sie piate przez dziesiate od kogoś obcego. Chwalisz sie człowieku tym że cos sie dowiedziałeś o tej rodzinie? Matka zastępcza czekała na odbiór dziecka od godz 10 rano (bo tak matka biologiczna sie umówiła) a oni przyjechali o godz 17 bo wczesniej kapali sie w morzu. Nie było wiadomo czy dziecko kłaśc spac czy nie było spiące i już marudne ale trzeba było czekac piec godzin az wrócą z wycieczki po Gdyni. wiec nie gadaj nie wiadomo kto ktoś kto w ogóle z nerwami mi odpisał i pisze brednie. Prosisz zebym pokazala to matce zastepczej co napisałeś, otóz nie pokaże bo ona przezywa brak dziecka i to co sie stało i nie bedę jeszcze pokazywala Jej takich bzdur bo jak to czytam to aż sie krew w człowieku burzy. Idź zobacz zdjęcia jakie dostała pani Madina,zobacz człowieku jak Jaś miał dobrze. Nawet urodzinki miał wyprawiane w super restauracji,dostał od wszystkich przenty. Było Boże Narodzenie, Wielkanoc, wszystko tak jak należy. a to że było wino to nic nie oznacza, bo kazdy ma w domu wino. Skoro matka zastępcza dostała Jasia przez sąd to znaczy że nie są złą rodzina. Nie wtrącaj sie zatem bo gówno wiesz. Pani Madina dostała wszystko dla Jaśka, wózek, óżeczko, ogromna torbę ubrań i zabawek a jako rodzina zastępcza nie musiała nic dawać. Cieszyc sie należy z tego że dziecko nie przebywało rok czasu w domu dziecka tylko z tego że ktoś Je wziął, otoczył miłościa i kochał je ponad wszystko. Pytasz dlaczego zrezygnowała? z tego samego powodu co matka biologiczna bo sie załamała. Jarzysz? dzieki Bogu Bóg mi dał inteligencje i ja rozumiem wszystko. Nikt nie ma żalu ani do Pani Madiny ani do Matki zastepczej bo każdy może miec chwile załamania. dlaczego ty nie przygarnełeś tego dziecka skoro taki dobry jesteś? bo nawet papmersa nie potrafisz zmienić i nie pisz nic tu wiecej skoro nic nie wiesz to naprawde nie pisz! nie pisz ! bo mi serce pęka, bo ja widziałam jak sie opiekowała dzieckiem, poświęciła Mu całe miesiące swojego życia. Kochamy Jasia wszyscy. nigdy nie byłes w takiej sytuacji wiec nie wiesz co czują ludzie którzy zzyją sie z dzieckiem. aha a z Pania Madina mamy bardzo dobry kontakt i nawet zaprasza nas do siebie więc nie wiem skąd masz takie prymitywne informacje i nie psuj nam z tą Kobieta dobrych stosunków!

Słuchaj człowieku. Współczuję ci, że znasz matkę zastępczą Jasia zwaną delikatną kruszynką. Skoro tak bardzo kochała Pawełka (bo tak naprawdę ma na imię) to dlaczego złożyła do sądu wniosek z rezygnacją z opieki nad dzieckiem i to tak w krótkim czasie?Dokładny opis tej choroby jest w internecie - wystarczy wpisac nazwę choroby. A koszty leczenia? Trochę cię poniosło z tymi 2000 tys za miesiąc. Zresztą na biednego nie trafiło. Sklep dziecięcy to nadal dobry biznes a zważywszy na to, że Ta Pani jest sama - nie ma męża i dzieci ale ma opiekuńczych i wspaniałych rodziców - to wydanie nawet 2000 tys na dziecko nie powinno sprawić jej wiekszych kłopotów. A co do warunków opieki w rodzinie zastepczej. To jakim prawem sąd przyznał tej Pani w Gdyni prawo do opieki?! Dorosła bezdzietna panna w jednoizbowym pomieszczeniu w bloku na ul. pułkownika... Gdzie tu rodzina? Gdzie wzorce?
Jak znasz rodzinę zastępczą to powiedz mi "gosciu" czy normalne jest, że po przyjeździe do Gdyni nie pozwolono spotkać się matce z dzieckiem a tata matki zastępczej tak ugościł przybyłą matke i jej syna, że kazał jej przygotować dla wszystkich obiad a nastepnie kazał jej pozmywać gary?!
To tak się wita gosci? To taka jaest Polska gościnność?! Pewnie jak przychodzi do nich ksiądz z pobliskiej parafii to też musi kartofle sam obierać?!
A może nie? Bo mam przekonanie, że dla tej rodziny są równi i równiejsi.
Nie zbadane są wyroki sądów...
A wracając do tzw zastępczych dziatków? Fajną miało dziecko rodzinkę. Babcia słuchaczka jedynego słusznego radia a dziedziuś były oficer Armii Ludowej. Dwa światy. Z jednej strony mamy kult maryjny a z drugiej świetnie wyposarzony barek w piwnicy. Obok pisma świętego stoi 0.75 wódki + popitka. Rewelacja. Ale dziecko miało wzorce. Wyobaźcie sobie wszędzie zdjęcia Matki Boskiej i Jana Pawła II a obok zaparkowana na wpół wypita wódka. "Boski" obrazek...
Wracając do sprawy to nikt nie kwestionuje dobrych intencji ale sposób przekazania Pawełka był po niżej jakich kolwiek zasad moralnych i nic nie miało wspólnego z troską o dobro psychiczne dziecka.
Matka czekała w Gdyni aż 4 godziny żeby móc zobaczyć i przytulić własne dziecko! Jak można bylo tak zobić!? Przecież ta matka przyjechała te 500 km aż z Lublina po to aby wcześniej przez podróżą przyzwyczajć do siebie dziecko, zapytać chociazby o przebieg tych chorób o których "gosciu" pisałeś, zapytac co dziecko lubi itp. A tu nie było takiej mozliwości. W Gdyni potraktowano matkę jak intruza, każąc jej czekac na własne dziecko.
O godzinie 17 otwierają się drzwi i matka może po czterech godzinach udręki wejść do mieszkania. Z dużym oporem ze strony gospodarzy ale mogła zabrać ze sobą swojego syna. Łaskawcy.
A poźniej było 5 minutowe spotkanie i przekazanie płaczącego dziecka. Dziecka, które nie wiedziało o co chodzi. Nagle ktoś wsadza go do samochodu i tak samo nagle traci caly swój dotychczasowy świat. To było nie ludzkie. Ten bezsilny płacz dziecka!!! Ale żeby to zrozumieć należałoby mieć własne dziecko czego zastepczej matce jeszcze nie było dane!!!
A przypominam, że scenariusz spotkania w Gdyni był ustalony telefonicznie przez obie Panie!!!
P.S
Gosciu niedzielny - pozostaw zacieklość i nienawiść głoszoną z Torunia w domu. Przejdź się do Koscioła, zmów paniorek w intencji dziecka i nie judź więcej. Mniej nienawiści a więcej zrozumienia. Może porozmawiaj z rodziną zastepczą. Przeczytaj jej mojego emaila. Może się czegoś nauczą i kolejnym razem (o ile będzie) już będzie lepiej.
Szczęść Boże

J
rozwiń
Avatar
prawda / 9 sierpnia 2008 o 15:59
0
gość 1 napisał:
Słuchaj człowieku. Współczuję ci, że znasz matkę zastępczą Jasia zwaną delikatną kruszynką. Skoro tak bardzo kochała Pawełka (bo tak naprawdę ma na imię) to dlaczego złożyła do sądu wniosek z rezygnacją z opieki nad dzieckiem i to tak w krótkim czasie?Dokładny opis tej choroby jest w internecie - wystarczy wpisac nazwę choroby. A koszty leczenia? Trochę cię poniosło z tymi 2000 tys za miesiąc. Zresztą na biednego nie trafiło. Sklep dziecięcy to nadal dobry biznes a zważywszy na to, że Ta Pani jest sama - nie ma męża i dzieci ale ma opiekuńczych i wspaniałych rodziców - to wydanie nawet 2000 tys na dziecko nie powinno sprawić jej wiekszych kłopotów. A co do warunków opieki w rodzinie zastepczej. To jakim prawem sąd przyznał tej Pani w Gdyni prawo do opieki?! Dorosła bezdzietna panna w jednoizbowym pomieszczeniu w bloku na ul. pułkownika... Gdzie tu rodzina? Gdzie wzorce?
Jak znasz rodzinę zastępczą to powiedz mi "gosciu" czy normalne jest, że po przyjeździe do Gdyni nie pozwolono spotkać się matce z dzieckiem a tata matki zastępczej tak ugościł przybyłą matke i jej syna, że kazał jej przygotować dla wszystkich obiad a nastepnie kazał jej pozmywać gary?!
To tak się wita gosci? To taka jaest Polska gościnność?! Pewnie jak przychodzi do nich ksiądz z pobliskiej parafii to też musi kartofle sam obierać?!
A może nie? Bo mam przekonanie, że dla tej rodziny są równi i równiejsi.
Nie zbadane są wyroki sądów...
A wracając do tzw zastępczych dziatków? Fajną miało dziecko rodzinkę. Babcia słuchaczka jedynego słusznego radia a dziedziuś były oficer Armii Ludowej. Dwa światy. Z jednej strony mamy kult maryjny a z drugiej świetnie wyposarzony barek w piwnicy. Obok pisma świętego stoi 0.75 wódki + popitka. Rewelacja. Ale dziecko miało wzorce. Wyobaźcie sobie wszędzie zdjęcia Matki Boskiej i Jana Pawła II a obok zaparkowana na wpół wypita wódka. "Boski" obrazek...
Wracając do sprawy to nikt nie kwestionuje dobrych intencji ale sposób przekazania Pawełka był po niżej jakich kolwiek zasad moralnych i nic nie miało wspólnego z troską o dobro psychiczne dziecka.
Matka czekała w Gdyni aż 4 godziny żeby móc zobaczyć i przytulić własne dziecko! Jak można bylo tak zobić!? Przecież ta matka przyjechała te 500 km aż z Lublina po to aby wcześniej przez podróżą przyzwyczajć do siebie dziecko, zapytać chociazby o przebieg tych chorób o których "gosciu" pisałeś, zapytac co dziecko lubi itp. A tu nie było takiej mozliwości. W Gdyni potraktowano matkę jak intruza, każąc jej czekac na własne dziecko.
O godzinie 17 otwierają się drzwi i matka może po czterech godzinach udręki wejść do mieszkania. Z dużym oporem ze strony gospodarzy ale mogła zabrać ze sobą swojego syna. Łaskawcy.
A poźniej było 5 minutowe spotkanie i przekazanie płaczącego dziecka. Dziecka, które nie wiedziało o co chodzi. Nagle ktoś wsadza go do samochodu i tak samo nagle traci caly swój dotychczasowy świat. To było nie ludzkie. Ten bezsilny płacz dziecka!!! Ale żeby to zrozumieć należałoby mieć własne dziecko czego zastepczej matce jeszcze nie było dane!!!
A przypominam, że scenariusz spotkania w Gdyni był ustalony telefonicznie przez obie Panie!!!
P.S
Gosciu niedzielny - pozostaw zacieklość i nienawiść głoszoną z Torunia w domu. Przejdź się do Koscioła, zmów paniorek w intencji dziecka i nie judź więcej. Mniej nienawiści a więcej zrozumienia. Może porozmawiaj z rodziną zastepczą. Przeczytaj jej mojego emaila. Może się czegoś nauczą i kolejnym razem (o ile będzie) już będzie lepiej.
Szczęść Boże




J



hehe nie wiem czy śmiac sie z tego czy płakać? tak to jest jak sie wtrąca byle ktoś kto osobiście Ich nie zna tylko dowiedział sie piate przez dziesiate od kogoś obcego. Chwalisz sie człowieku tym że cos sie dowiedziałeś o tej rodzinie? Matka zastępcza czekała na odbiór dziecka od godz 10 rano (bo tak matka biologiczna sie umówiła) a oni przyjechali o godz 17 bo wczesniej kapali sie w morzu. Nie było wiadomo czy dziecko kłaśc spac czy nie było spiące i już marudne ale trzeba było czekac piec godzin az wrócą z wycieczki po Gdyni. wiec nie gadaj nie wiadomo kto ktoś kto w ogóle z nerwami mi odpisał i pisze brednie. Prosisz zebym pokazala to matce zastepczej co napisałeś, otóz nie pokaże bo ona przezywa brak dziecka i to co sie stało i nie bedę jeszcze pokazywala Jej takich bzdur bo jak to czytam to aż sie krew w człowieku burzy. Idź zobacz zdjęcia jakie dostała pani Madina,zobacz człowieku jak Jaś miał dobrze. Nawet urodzinki miał wyprawiane w super restauracji,dostał od wszystkich przenty. Było Boże Narodzenie, Wielkanoc, wszystko tak jak należy. a to że było wino to nic nie oznacza, bo kazdy ma w domu wino. Skoro matka zastępcza dostała Jasia przez sąd to znaczy że nie są złą rodzina. Nie wtrącaj sie zatem bo gówno wiesz. Pani Madina dostała wszystko dla Jaśka, wózek, óżeczko, ogromna torbę ubrań i zabawek a jako rodzina zastępcza nie musiała nic dawać. Cieszyc sie należy z tego że dziecko nie przebywało rok czasu w domu dziecka tylko z tego że ktoś Je wziął, otoczył miłościa i kochał je ponad wszystko. Pytasz dlaczego zrezygnowała? z tego samego powodu co matka biologiczna bo sie załamała. Jarzysz? dzieki Bogu Bóg mi dał inteligencje i ja rozumiem wszystko. Nikt nie ma żalu ani do Pani Madiny ani do Matki zastepczej bo każdy może miec chwile załamania. dlaczego ty nie przygarnełeś tego dziecka skoro taki dobry jesteś? bo nawet papmersa nie potrafisz zmienić i nie pisz nic tu wiecej skoro nic nie wiesz to naprawde nie pisz! nie pisz ! bo mi serce pęka, bo ja widziałam jak sie opiekowała dzieckiem, poświęciła Mu całe miesiące swojego życia. Kochamy Jasia wszyscy. nigdy nie byłes w takiej sytuacji wiec nie wiesz co czują ludzie którzy zzyją sie z dzieckiem. aha a z Pania Madina mamy bardzo dobry kontakt i nawet zaprasza nas do siebie więc nie wiem skąd masz takie prymitywne informacje i nie psuj nam z tą Kobieta złych stosunków!



hehe nie wiem czy śmiac sie z tego czy płakać? tak to jest jak sie wtrąca byle ktoś kto osobiście Ich nie zna tylko dowiedział sie piate przez dziesiate od kogoś obcego. Chwalisz sie człowieku tym że cos sie dowiedziałeś o tej rodzinie? Matka zastępcza czekała na odbiór dziecka od godz 10 rano (bo tak matka biologiczna sie umówiła) a oni przyjechali o godz 17 bo wczesniej kapali sie w morzu. Nie było wiadomo czy dziecko kłaśc spac czy nie było spiące i już marudne ale trzeba było czekac piec godzin az wrócą ... rozwiń
Avatar
gość 1 / 9 sierpnia 2008 o 11:01
0
Słuchaj człowieku. Współczuję ci, że znasz matkę zastępczą Jasia zwaną delikatną kruszynką. Skoro tak bardzo kochała Pawełka (bo tak naprawdę ma na imię) to dlaczego złożyła do sądu wniosek z rezygnacją z opieki nad dzieckiem i to tak w krótkim czasie?Dokładny opis tej choroby jest w internecie - wystarczy wpisac nazwę choroby. A koszty leczenia? Trochę cię poniosło z tymi 2000 tys za miesiąc. Zresztą na biednego nie trafiło. Sklep dziecięcy to nadal dobry biznes a zważywszy na to, że Ta Pani jest sama - nie ma męża i dzieci ale ma opiekuńczych i wspaniałych rodziców - to wydanie nawet 2000 tys na dziecko nie powinno sprawić jej wiekszych kłopotów. A co do warunków opieki w rodzinie zastepczej. To jakim prawem sąd przyznał tej Pani w Gdyni prawo do opieki?! Dorosła bezdzietna panna w jednoizbowym pomieszczeniu w bloku na ul. pułkownika... Gdzie tu rodzina? Gdzie wzorce?
Jak znasz rodzinę zastępczą to powiedz mi "gosciu" czy normalne jest, że po przyjeździe do Gdyni nie pozwolono spotkać się matce z dzieckiem a tata matki zastępczej tak ugościł przybyłą matke i jej syna, że kazał jej przygotować dla wszystkich obiad a nastepnie kazał jej pozmywać gary?!
To tak się wita gosci? To taka jaest Polska gościnność?! Pewnie jak przychodzi do nich ksiądz z pobliskiej parafii to też musi kartofle sam obierać?!
A może nie? Bo mam przekonanie, że dla tej rodziny są równi i równiejsi.
Nie zbadane są wyroki sądów...
A wracając do tzw zastępczych dziatków? Fajną miało dziecko rodzinkę. Babcia słuchaczka jedynego słusznego radia a dziedziuś były oficer Armii Ludowej. Dwa światy. Z jednej strony mamy kult maryjny a z drugiej świetnie wyposarzony barek w piwnicy. Obok pisma świętego stoi 0.75 wódki + popitka. Rewelacja. Ale dziecko miało wzorce. Wyobaźcie sobie wszędzie zdjęcia Matki Boskiej i Jana Pawła II a obok zaparkowana na wpół wypita wódka. "Boski" obrazek...
Wracając do sprawy to nikt nie kwestionuje dobrych intencji ale sposób przekazania Pawełka był po niżej jakich kolwiek zasad moralnych i nic nie miało wspólnego z troską o dobro psychiczne dziecka.
Matka czekała w Gdyni aż 4 godziny żeby móc zobaczyć i przytulić własne dziecko! Jak można bylo tak zobić!? Przecież ta matka przyjechała te 500 km aż z Lublina po to aby wcześniej przez podróżą przyzwyczajć do siebie dziecko, zapytać chociazby o przebieg tych chorób o których "gosciu" pisałeś, zapytac co dziecko lubi itp. A tu nie było takiej mozliwości. W Gdyni potraktowano matkę jak intruza, każąc jej czekac na własne dziecko.
O godzinie 17 otwierają się drzwi i matka może po czterech godzinach udręki wejść do mieszkania. Z dużym oporem ze strony gospodarzy ale mogła zabrać ze sobą swojego syna. Łaskawcy.
A poźniej było 5 minutowe spotkanie i przekazanie płaczącego dziecka. Dziecka, które nie wiedziało o co chodzi. Nagle ktoś wsadza go do samochodu i tak samo nagle traci caly swój dotychczasowy świat. To było nie ludzkie. Ten bezsilny płacz dziecka!!! Ale żeby to zrozumieć należałoby mieć własne dziecko czego zastepczej matce jeszcze nie było dane!!!
A przypominam, że scenariusz spotkania w Gdyni był ustalony telefonicznie przez obie Panie!!!
P.S
Gosciu niedzielny - pozostaw zacieklość i nienawiść głoszoną z Torunia w domu. Przejdź się do Koscioła, zmów paniorek w intencji dziecka i nie judź więcej. Mniej nienawiści a więcej zrozumienia. Może porozmawiaj z rodziną zastepczą. Przeczytaj jej mojego emaila. Może się czegoś nauczą i kolejnym razem (o ile będzie) już będzie lepiej.
Szczęść Boże

J
Słuchaj człowieku. Współczuję ci, że znasz matkę zastępczą Jasia zwaną delikatną kruszynką. Skoro tak bardzo kochała Pawełka (bo tak naprawdę ma na imię) to dlaczego złożyła do sądu wniosek z rezygnacją z opieki nad dzieckiem i to tak w krótkim czasie?Dokładny opis tej choroby jest w internecie - wystarczy wpisac nazwę choroby. A koszty leczenia? Trochę cię poniosło z tymi 2000 tys za miesiąc. Zresztą na biednego nie trafiło. Sklep dziecięcy to nadal dobry biznes a zważywszy na to, że Ta Pani jest sama - nie ma męża i dzieci ale ma opiekuńcz... rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze 17

Skomentuj

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:
Twój komentarz został dodany

Pozostałe informacje

Kontrola policji nad jez. Białym. Trzech nerwowych panów w seacie

Kontrola policji nad jez. Białym. Trzech nerwowych panów w seacie 0 0

W sobotę pełniący służbę w Okunince nad jeziorem Białym policjanci zatrzymali do kontroli drogowej samochód seat leon, którym podróżowało trzech młodych mężczyzn z woj. mazowieckiego.

Tragedia podczas remontu. Znaleźli przy betoniarce syna i ojca
film

Tragedia podczas remontu. Znaleźli przy betoniarce syna i ojca 6 0

Grodków, woj. opolskie. 15-letni chłopak i jego ojciec zostali porażeni prądem w Grodkowie.

Dachowanie na prostym odcinku drogi. Kierująca i pasażerka w szpitalu
galeria

Dachowanie na prostym odcinku drogi. Kierująca i pasażerka w szpitalu 0 2

Do groźnego zdarzenia doszło w piątkowe południe w Dębowej Kłodzie (pow. parczewski).

Pomysł na biznes: 10 hektarów rodzinnej zabawy
Złota Setka

Pomysł na biznes: 10 hektarów rodzinnej zabawy 0 1

Na pomysł otworzenia tematycznego parku rozrywki trójka przedsiębiorców wpadła 8 lat temu. Dzisiaj to jedno z największych i najbardziej znanych miejsc tego typu w naszych kraju. Do Magicznych Ogródów koło Janowca w sezonie ściągają prawdziwe tłumy.

Awantura podczas festiwalu. Zaatakowali ochroniarza

Awantura podczas festiwalu. Zaatakowali ochroniarza 1 0

Do zdarzenia doszło w piątek wieczorem podczas festiwalu Kolory Muzyki w Parku Miejskim w Chełmie.

Zakupy po pijanemu z małym dzieckiem to zły pomysł. Przyjechał "Przyjazny Patrol"

Zakupy po pijanemu z małym dzieckiem to zły pomysł. Przyjechał "Przyjazny Patrol" 7 0

W sobotę przed godz. 20 dyżurny policji otrzymał zgłoszenie od pracowników jednego z marketów przy Al. Tysiąclecia w Lublinie. Z przekazanej informacji wynikało, że na zakupy z malutkim dzieckiem przyszła nietrzeźwa kobieta.

Upalny dzień w PRL. Dla ochłody napój dla imperialistów czy syfon z wodą sodową?
Magazyn

Upalny dzień w PRL. Dla ochłody napój dla imperialistów czy syfon z wodą sodową? 16 0

W PRL-u nie trzeba było baru czy restauracji, aby ugasić pragnienie. Coca-colę okrzyknięto w latach 50. napojem imperialistów. W sklepach królowała oranżada, a na ulicy popularna „gruźliczanka” - woda sodowa z sokiem (droższa) i bez soku (tańsza), sprzedawana z saturatorów.

Francuscy organiści w Puławach
23 lipca 2018, 19:00

Francuscy organiści w Puławach 6 0

W poniedziałek, 23 lipca o godz. 19 w Kościele pw. św. Brata Alberta w Puławach wystąpi duet organistów z Francji - Eric Lebrun oraz Marie-Ange Leurent. Wydarzenie odbędzie się w ramach trwającego Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Organowej.

Lewart Lubartów – Orlęta Łuków 3:3. Dużo goli i dużo testów

Lewart Lubartów – Orlęta Łuków 3:3. Dużo goli i dużo testów 1 0

Do przerwy w starciu Lewartu z Orlętami Łuków padła tylko jedna bramka. W drugiej połowie obie ekipy się rozstrzelały i ostatecznie zawody zakończyły się remisem 3:3. Zarówno Łukasz Mierzejewski, jak i Robert Różański mieli w składach wiele nowych twarzy

Obława na agresywnie jeżdżących kierowców w Lublinie. 90 kontroli, 60 wykroczeń

Obława na agresywnie jeżdżących kierowców w Lublinie. 90 kontroli, 60 wykroczeń 33 12

Lubelscy policjanci skontrowali blisko 90 pojazdów oraz ujawnili 60 wykroczeń w ruchu drogowym.

Nieruchomości w dwóch częściach Puław na sprzedaż. Co może tam powstać?

Nieruchomości w dwóch częściach Puław na sprzedaż. Co może tam powstać? 2 11

Grunty w dwóch częściach Puław chce sprzedać Urząd Miasta. Chodzi o trzy działki pod usługi przy ul. Sosnowej oraz jedną większą nieruchomość położoną w strefie ekonomicznej przy ul. Komunalnej.

Wieczorny maraton na rolkach po Lublinie. Tym razem w nietypowych strojach [zdjęcia]
galeria

Wieczorny maraton na rolkach po Lublinie. Tym razem w nietypowych strojach [zdjęcia] 14 3

To był już czwarty w tym roku przejazd rolkarzy przez Lublin. Tym razem część z nich pojawiła się w przebraniach zwierząt.

Żniwowanie w Muzeum Wsi Lubelskiej
22 lipca 2018, 11:00

Żniwowanie w Muzeum Wsi Lubelskiej 7 0

Co Gdzie Kiedy. Muzeum Wsi Lubelskiej zaprasza na kolejną odsłonę wakacyjnych pokazów dawnego rzemiosła. W niedzielę, 22 lipca o godz. 11 w Skansenie rozpoczną się pokazy żniwowania.

Poradnia Leczenia Ran Przewlekłych powstała w bialskim szpitalu

Poradnia Leczenia Ran Przewlekłych powstała w bialskim szpitalu 0 1

Przy szpitalu w Białej Podlaskiej zaczęła funkcjonować Poradnia Leczenia Ran Przewlekłych. Placówka podpisała umowę z lubelskim NFZ.

Pieszy zginął po potrąceniu przez ciężarówkę. Szedł niewłaściwą stroną drogi, bez odblasków

Pieszy zginął po potrąceniu przez ciężarówkę. Szedł niewłaściwą stroną drogi, bez odblasków 8 1

Do tragicznego wypadku doszło po godz. 1 w nocy na drodze krajowej nr 19 w miejscowości Firlej.

ALARM24

Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!

Najczęściej czytane

Dzisiaj · Tydzień · Wideo · Premium

Uwaga czytelniku!

Informujemy, że w dniu 25 maja 2018 r. na terenie całej Unii Europejskiej, w tym także w Polsce, wejdzie w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego w sprawie ochrony danych osobowych. W związku z tym chcielibyśmy Ci przekazać kilka informacji na temat zasad przetwarzania Twoich danych osobowych przez administratora portalu www.dziennikwschodni.pl – spółkę Corner Media sp. z o.o. z siedzibą w Lublinie.

Bardzo prosimy, zapoznaj się z tymi informacjami uważnie, są to bowiem sprawy bardzo istotne. Jeśli jesteś osobą małoletnią poniżej 16. roku życia, koniecznie przekaż tą wiadomość swoim opiekunom, którzy następnie powinni wytłumaczyć Ci, o co w niej chodzi i dlaczego się do Ciebie zwracamy.

Czym jest RODO?

RODO to potoczna nazwa Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE. W Polsce będzie ono obowiązywało od 25 maja 2018 r. Akt ten wprowadza nowy standard ochrony danych osobowych, nakładając na podmioty przetwarzające te dane (administratorów danych) szereg obowiązków, w tym obowiązek poinformowania Ciebie o sposobie przetwarzania Twoich danych, celach w jakich Twoje dane są przetwarzane oraz o uprawnieniach przysługujących Ci w związku z przetwarzaniem danych osobowych przez administratora danych.

Administrator danych

Administratorem Twoich danych osobowych jest Corner Media Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w Lublinie, ul. Krakowskie Przedmieście 54, 20-002 Lublin, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego przez Sąd Rejonowy Lublin – Wschód z siedzibą w Świdniku, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego, za numerem KRS 0000507517, NIP 7123286919, kapitał zakładowy – 50.000,00. PLN

Możesz się z nami skontaktować zarówno pod adresem:
Corner Media Spółka z o.o.
ul. Krakowskie Przedmieście 54
20-002 Lublinie

jak i mailowo: online@dziennikwschodni.pl

oraz telefonicznie: 81 46-26-800

Rodzaj przetwarzanych danych osobowych

Przetwarzamy dane osobowe podane przez Ciebie podczas procesu rejestracji konta na portalu www.dziennikwschodni.pl, a także dane, które są zbierane podczas korzystania przez Ciebie z tego portalu. Chodzi o dane zbierane i zapisywane w plikach cookies. Więcej na temat plików cookies przeczytasz w naszej polityce prywatności.

Pamiętaj, rejestracja konta na portalu www.dziennikwschodni.pl nie jest obowiązkowa. Nie masz także obowiązku podawania nam swoich prawdziwych danych podczas procesu rejestracji, jak również nie musisz podawać nam wszystkich danych, o które pytamy. Może się jednak zdarzyć tak, że nie posiadając Twoich wszystkich danych albo nie posiadając Twoich prawdziwych danych, nie będziemy w stanie świadczyć Ci wszystkich usług, które oferujemy oraz wywiązać się z wszystkich obowiązków określonych w regulaminie portalu dziennikwschodni.pl (np. zapewnić Ci odpowiedniego bezpieczeństwa w zakresie odzyskania danych dostępowych do konta).

Cel przetwarzania danych osobowych

Głównym celem przetwarzania przez nas Twoich danych jest zapewnienie Ci pełnej funkcjonalności działania serwisu dziennikwschodni.pl, dostępu do usług świadczonych przez nas w ramach tego serwisu, zapewniania Ci bezpieczeństwa podczas korzystania z serwisu (np. w przypadku prób nadużyć) oraz wywiązanie się przez nas z obowiązków umownych wynikających z regulaminu portalu Dziennikwschodni.pl.

Dodatkowy cel przetwarzania danych osobowych to tzw. marketing własny, tj. przetwarzanie danych wyłącznie na nasze wewnętrzne potrzeby w celach analitycznych, badawczych, statystycznych, w szczególności poprzez dążenie do jak najpełniejszego dostosowania treści wyświetlanych na naszych stronach do Twoich preferencji i zainteresowań.

Ponadto, o ile wyrazisz na to zgodę, będziemy mogli przetwarzać Twoje dane osobowe w celach marketingowych (marketing zewnętrzny), w tym przekazywać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym – agencjom reklamowym i naszym partnerom handlowym. Pamiętaj, że zgoda na przetwarzanie Twoich danych w celach marketingowych jest całkowicie dobrowolna i możesz ją w każdej chwili wycofać.

Pamiętaj także, że jeżeli jesteś osobą małoletnią, która nie ukończyła 16. roku życia, przesyłanie informacji w celach marketingowych może nastąpić wyłącznie po wyrażeniu zgody przez Twojego rodzica lub opiekuna.

Podstawy prawne przetwarzania danych

Twoje dane osobowe mogą być przetwarzane wyłącznie zgodnie z określonymi w obecnie obowiązujących przepisach podstawami prawnymi. W zależności od celu przetwarzania danych możemy wyróżnić trzy główne podstawy prawne przetwarzania danych.

Pierwszą podstawą przetwarzania danych jest niezbędność do wykonania umów o świadczenie usług. Mamy z nią do czynienia wtedy, gdy przetwarzanie danych jest niezbędne w celu zapewnienia Ci sprawnego, bezpiecznego korzystania z naszego serwisu wraz z jego wszystkimi funkcjonalnościami. Umowy o świadczenie usług to regulaminy, w tym regulamin portalu dziennikwschodni.pl, który akceptujesz decydując się na korzystanie z naszego serwisu.

Drugą podstawą przetwarzania danych jest uzasadniony interes administratora danych. Mamy z nim do czynienia w przypadku prowadzenia pomiarów statystycznych oraz działań z zakresu marketingu własnego przez administratora danych.

Wreszcie, trzecią przesłanką przetwarzania danych jest Twoja dobrowolna i świadoma zgoda. Na jej podstawie Twoje dane mogą być wykorzystywane w celach marketingowych, a także w celu profilowania.

Pamiętaj, zgody udzielasz w pełni dobrowolnie. Masz także prawo do cofnięcia udzielonej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych w dowolnym momencie. Wycofanie zgody nie będzie miało jednak wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, którego dokonano na podstawie zgody przed jej cofnięciem.

Podmioty, którym możemy przekazywać dane

Co do zasady Twoje dane osobowe będą przez nas wykorzystywane wyłącznie na nasz własny użytek.

W pewnych sytuacjach możemy jednak przekazać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym: – naszym partnerom handlowym, podwykonawcom oferowanych przez nas usług, agencjom marketingowym.

Dodatkowo, w przypadkach ściśle określonych w przepisach prawa, będziemy zobligowani przekazać Twoje dane podmiotom uprawnionym do ich uzyskania na podstawie obecnie obowiązujących przepisów prawa (np. policji czy prokuraturze), pod warunkiem oczywiście, iż wystąpią do nas z takim żądaniem, powołując się na określoną podstawę prawną.

Okres przechowywania danych

Twoje dane osobowe będą przechowywane tak długo, jak będzie to niezbędne do zapewnienia Ci dostępu do usług oferowanych przez serwis www.dziennikwchodni.pl Oczywiście, możesz w każdym czasie złożyć wniosek o zaprzestanie przetwarzania swoich danych osobowych, ich zmianę lub usunięcie.

Informacje o prawach przysługujących osobie, której dane dotyczą

Musisz wiedzieć, że niezależnie od tego, na jakiej podstawie przetwarzamy Twoje dane, masz zawsze prawo dostępu do nich oraz ich poprawiania. Możesz również w każdym momencie żądać ich usunięcia lub cofnąć albo ograniczyć wcześniej udzieloną zgodę na przetwarzanie danych osobowych, przy czym wycofanie danej zgody nie wpływa na administratora danych do przetwarzania danych w celu określonym w danej zgodzie do chwili jej wycofania.

Masz również prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych osobowych.

Możesz też zażądać od administratora danych osobowych przeniesienia Twoich danych lub uzyskania kopii Twoich danych, z tym jednak zastrzeżeniem, że prawo to nie może wpływać niekorzystnie na prawa i wolności innych osób. Administrator danych będzie realizował Twoje żądania w zakresie posiadanych możliwości technicznych.

Informacje o prawie do wniesienia skargi

Organem nadzorczym nad administratorem danych osobowych jest Generalny Inspektor Danych Osobowych, do którego masz prawo wnieść skargę za każdym razem, gdy Twoje dane będą przetwarzane w sposób w Twojej ocenie nieprawidłowy.

Informacje o tym, czy podanie danych jest wymogiem ustawowym lub umownym, czy jesteś zobowiązany do ich podania

Nie jesteś zobowiązany do podawania nam swoich danych osobowych ani wyrażania zgody na ich przetwarzanie, z tym jednak zastrzeżeniem, że ich podanie może okazać się niezbędne dla korzystania z określonych funkcjonalności serwisu.

Jest także możliwe, że jeśli nie wyrazisz zgody na przetwarzanie danych osobowych lub cofniesz wcześniej udzieloną zgodę, nie będziemy mogli zapewnić Ci dostępu do niektórych oferowanych przez nas usług, przy czym zawsze w takim wypadku zostaniesz o tym poinformowany.

Informacje o profilowaniu

Czym jest profilowanie? To zbieranie wszelkich informacji, które pozwalają bezpośrednio lub pośrednio zidentyfikować osobę, która jest poddawana profilowaniu. Profilowanie odbywa się najczęściej przy użyciu systemów informatycznych, w sposób zautomatyzowany, za pomocą specjalnych algorytmów uwzględniających określone wcześniej kryteria. Wyniki profilowania mogą być wykorzystywane m.in. do celów marketingowych, np. w celu spersonalizowania reklamy kierowanej do danego użytkownika lub przygotowania oferty uwzględniającej jego potrzeby lub preferencje.

Oświadczamy, że na chwilę obecną nie profilujemy Twoich danych. Jeśli jednak zaczniemy, zostaniesz o tym uprzednio poinformowany i będziesz miał prawo nie wyrazić na to zgody.

Bardzo prosimy o uważne zapoznanie się z powyższymi informacjami. Gdy już to zrobisz, kliknij przycisk Zapoznałem się z informacją. Przejdź do serwisu.

Rozumiem

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.