Quantcast

Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Magazyn

25 listopada 2011 r.
15:04
Edytuj ten wpis

Marcin Różycki: Miłość na śmierć i życie

0 15 A A
Marcin Różycki (Maciej Kaczanowski)
Marcin Różycki (Maciej Kaczanowski)

"Miłość to jest największe szczęście, jakie mnie w życiu spotkało. Miłość daje mi wiarę w życie, pozwala odkrywać jego sens, bo miłość jest sensem życia". Z Marcinem Różyckim, poetą nazywanym polskim Tomem Waitsem, rozmawia Waldemar Sulisz.

AdBlock
Szanowny Czytelniku!
Dzięki reklamom czytasz za darmo. Prosimy o wyłączenie programu służącego do blokowania reklam (np. AdBlock).
Dziękujemy, redakcja Dziennika Wschodniego.
Kliknij tutaj, aby zaakceptować
• W pana wierszach i piosenkach odbija się trudne dzieciństwo.

– Pochodzę z dzielnicy Tatary w Lublinie. Lublin to piękne miejsce, ale niezwykle trudne do życia. Może to kwestia Wschodu i tamtych naleciałości, które z jednej strony są bardzo atrakcyjne, ale z drugiej strony potrafią być niezwykle trudne, czasem zawistne.

• W wierszu "Ulica Okopowa” napisał pan: "Śmietnik pospolity/Dom czarnego kota/Okna bez miłości/Za nimi ślepota”?

– To jest moje dzieciństwo. Najpierw wychowywała mnie babcia na Tatarach. Kiedy przestała sobie ze mną radzić, oddała mnie do mamy na Okopową z nadzieją, że mama coś wskóra. Pamiętam podwórko, ludzi, którzy tam mieszkali i przyjaciela Pawła, który kiedy ja byłem w sanatorium – wpadł pod ciężarówkę na ulicy Lipowej. Został zmiażdżony przez koła, zmarł na miejscu. Do dziś próbuję sobie to wyobrazić, dziś Okopową kojarzę z cierpieniem i utratą, choć moja mama dawała mi tyle ciepła, ile potrafiła.

• Wymienił pan mamę, a ojciec?

– Dlatego mieszkałem u babci, bo moi rodzice bardzo wcześnie się rozstali. Ojciec założył własną rodzinę, mama własną i tak zostałem sam.

• Ile pan miał wtedy lat?

– Trzy. Kontakt z ojcem był umowny, przerywany. Nikogo nie obwiniam. Fakt jest taki, że z moim ojcem zakumplowaliśmy się może dziesięć lat temu. Mama mi towarzyszy cały czas. Jest przy mnie, kiedy jej potrzebuję. Kiedy tylko może, przyjeżdża do mnie z Berlina, kiedy tylko ja mogę, jadę do niej. Bardzo często dzwoni, mam u niej dużo ciepła.

• Podstawówka?

– Na Tatarach, Szkoła Podstawowa nr 27. Kompletnie nie chciałem się uczyć, mnie po prostu było na to szkoda czasu. W szkole najczęściej pisałem wiersze. Na każdej lekcji. Nie akceptowałem wiedzy, którą mi narzucono, chłonąłem taką, której potrzebowałem. Później była zawodówka, gdzie uczyłem się w zawodzie stolarza. Stolarkę umiem, znam podstawy, lubię zapach drewna. Tyle.

• Pierwsza miłość. Pamięta pan?

– Tak. Trafił pan w czuły punkt. Pierwsza miłość, którą pamiętam, to ta sama kobieta, z którą wezmę ślub. Jestem teraz z nią, odnaleźliśmy się po osiemnastu latach rozłąki. Byliśmy parą, mając po kilka lat. Spotykaliśmy się w sanatorium, ona przyjeżdżała z Częstochowy, ja z Lublina. Już w wieku piętnastu lat byliśmy w sobie bardzo zakochani. Potem ona sobie ułożyła życie w Częstochowie, ja w Lublinie.

• Jak się odnaleźliście?

– Przez telewizor. Wiola opowiadała swoim dzieciom o mnie, o tym jak bardzo mnie kocha. Kiedyś ją zawołały, bo wydawało im się, że widzą mnie podczas benefisu Marka Grechuty w Krakowie. Zeszła do salonu, popatrzyła i się popłakała, bo to byłem rzeczywiście ja. Kiedy już nawiązaliśmy kontakt, wiedzieliśmy, że musimy być razem, bez względu na konsekwencje. Dziś te dzieci są ze mną, mieszkamy wszyscy razem. Bardzo się kochamy, jesteśmy cudowną rodziną.

• To jest miłość na śmierć i życie?

– Zdecydowanie. To jest największe szczęście, jakie mnie w życiu spotkało. Miłość daje mi wiarę w życie, pozwala odkrywać jego sens, bo miłość jest sensem życia. Gdyby miłości nie było, to nic by nie było. Wolałbym być pozbawiony kończyn niż miłości.

• Ale sypialnia nie jest jedynym miejscem intymnych spotkań?

– Powiedziałem tak w jednym z wywiadów. Chodziło mi o piosenki. To co czuję, przekazuję publiczności. Nie ma dla mnie tematów tabu. Konfrontacja z intymnością może być dla publiczności dotkliwa, powodując zakłopotanie, zawstydzenie i zażenowanie. Mówić i śpiewać trzeba o wszystkim, także o intymnych sprawach. Szkoda czasu na ceregiele.

• Jak w piosence "Erotyk zza kiosku”?

– To tytuł mojej płyty. I piosenka napisana w drodze na próbę. W autobusie linii numer 9. O przygodzie oralno-genitalnej za kioskiem, który znajduje się blisko deptaka, nieopodal rzeźby koziołka. Czyli piosenka o robieniu laski.

• A "Sukieneczka pozłacana”, którą śpiewa z panem publiczność?

– To jest historia. Bardzo bolesna i dramatyczna. Piosenka, którą napisałem dla mojej byłej już żony
Justyny. O odejściu i rozstaniu. Chciałem zaśpiewać jej, że ona była bardzo ważną osobą w moim życiu.

• Spodziewał się pan choroby?

– Po prostu każdego może trafić rak. Jest, muszę go leczyć, ile się da. Rośliny chorują, zwierzęta chorują. Dlaczego my mielibyśmy nie chorować. I użyźniać. Po nas będą inni. Lepsi.

• Zwolnił pan?

– Musiałem. Biegnąc zacząłem zwalniać, bo zaczęło boleć, momentami bardzo dotkliwie. Ale ja szydzę z bólu, to moja tarcza ochronna, bo ból upokarza, nie pozwala nam być ludźmi. Ustawiłem życie na inne tempo. Nie mógłby żyć, jak żyłem, bo dziś byśmy już nie rozmawiali.

• Cierpienie wzmacnia?

– O, tak. Całkiem niedawno przechodziłem dość poważny kryzys. Źle sobie wyliczyłem i skończyły mi się środki przeciwbólowe. Dostałem takiego ataku bólu, że łzy mi popłynęły. Nie mogłem złapać powietrza. Zdławiło mnie. Skinąłem na Wiolę, pochyliła się nade mną i powiedziałem: Ten ból jest kurewsko śmieszny. Jeszcze tak śmieszny nie był nigdy.

• Czy zwolnienie i choroba wzmocniły pana?

– Tak. Jestem jeszcze bardziej spełniony. Prywatnie i artystycznie. Odkryłem siebie na nowo. Jestem szczęśliwy. Choroba mi dała dużo dobrego. Mówię to bez kokieterii. Nie każdy ma szczęście, żeby dostać raka.

• Boi się pan śmierci?

– Nie. Jest koniecznością. Boję się bólu, który nie pozwoli godnie się pożegnać z najbliższymi. Boję się zostawić bliskich. Co oni zrobią, jak mnie zabraknie. Jak sobie ta Wiola poradzi beze mnie? Czy znajdzie kogoś, kto ją przez to życie poprowadzi, kto będzie godny, żeby z nią być, kto będzie ją na tyle kochał, żeby jej nie skrzywdzić. Żeby nie musiała płakać, bo już swoje wypłakała, żeby mogła już być tylko szczęśliwa.

• Modli się pan o to?

– Nie, bo jestem niewierzący. W Boga. Wierzę w miłość i szacunek. Wierzę w to, że człowiek powinien być człowiekiem. Bóg? Nawet gdyby był, to pewnie bym go nie lubił za konstrukcję świata. Trochę sobie z nas żart zrobił. Wolę koncentrować się na swoich bliskich i na nich koncentrować swoją energię.

• Ma pan marzenia?

– Tak. Pod koniec grudnia chcemy wziąć z Wiolą ślub. W Urzędzie Stanu Cywilnego pójdą mi na rękę, jeśli dostarczę pismo ze szpitala. Nie mogę się doczekać.

• Tylko tyle?

– Myślę, że następny rok przyniesie coś dobrego. Muszę się podleczyć, żeby mieć siłę na coś konstruktywnego. Chcę nagrać płytę z orkiestrą symfoniczną. I wydać kolejny tomik wierszy, który już jest gotowy.

• Tytuł?

– Zaskoczę pana, bo miałem go w głowie, zanim zachorowałem na raka. Będzie się nazywał "Pan śmierć”.

Skomentuj i udostępnij na Facebooku

Komentarze 15

Najlepsze · Najnowsze
Avatar
j / 18 sierpnia 2012 r. o 10:47
[quote name='NIKOLA' timestamp='1345217898' post='665257']
WŁAŚNIE TRZEBA ZACZĄĆ OD SIEBIE - WIARA W BOGA TO NIE JEST SPRAWA BŁACHA -
[/quote]
TAK wiara w Boga to sprawa osobista,a wręcz iintymna każdego z nas. o
Avatar
anna / 17 sierpnia 2012 r. o 22:27
Pani Maria niech może wnikliwiej przeczyta bo ja czytam i jest tam napisane to czego ona nie widzi.
Avatar
NIKOLA / 17 sierpnia 2012 r. o 17:38
[quote name='j' timestamp='1345183863' post='665126']
Ot mój Boże jakie to nieszczęście.Zmieniaj świat zaczynając od siebie.Zawsze można zmienić coś w sobie na lepsze.
[/quote]WŁAŚNIE TRZEBA ZACZĄĆ OD SIEBIE - WIARA W BOGA TO NIE JEST SPRAWA BŁACHA -
Avatar
j / 17 sierpnia 2012 r. o 08:11
[quote name='Maria' timestamp='1345183184' post='665120']
już nie ma tego fragmentu - że nie wierzy w Pana Boga - jakie to smutne - że usunęli ten fragment - tzn.Dziennik Wschodni usunął - bo przecież to czytałam to tutaj.
[/quote]
Ot mój Boże jakie to nieszczęście.Zmieniaj świat zaczynając od siebie.Zawsze można zmienić coś w sobie na lepsze.
Avatar
Maria / 17 sierpnia 2012 r. o 07:59
już nie ma tego fragmentu - że nie wierzy w Pana Boga - jakie to smutne - że usunęli ten fragment - tzn.Dziennik Wschodni usunął - bo przecież to czytałam to tutaj.
Avatar
Agnieszka / 15 sierpnia 2012 r. o 00:17
Wioli,
życzę dużo siły i pozytywnej energii , bo przeżyła piękną miłość , a Marcin był szczęsliwy do końca swoich dni. Wyrazy współczucia .
Avatar
Iza / 18 lipca 2012 r. o 08:38
Jestem przekonana, że dasz radę Marcinie pokonać raka, bo jest to możliwe, a pomoże Ci w tym Twoja silna osobowość. Iza z Lublina (skojarz z Egiptem w 2003 roku).
Avatar
Przemek Leniak / 8 grudnia 2011 r. o 09:04
ciekawe czy Bóg wierzy w Różyckiego?
cóż życie takie jest że chwile fajne się w nim mieszają z bólem i cierpieniem
to co spotyka człowieka jest dane - wyżej pępka się nie podskoczy
ale póki żyjemy możemy i my dawać i co damy zależy już tylko od nas
miłość to coś czego się nie żałuje
mówią zresztą że jest silniejsza niż śmierć nawet...
szczęście - ano właśnie
Boga powiadają nikt nie widział to i nikt nie wie tak na pewno w co on wierzy
ale myślę sobie że jeśli jest to raczej nie ma do Różyckiego żalu za konstrukcję jego życia
nie takie rzeczy zapewne widział

kto wie może sobie nawet słucha Erotyku zza kiosku:


[media]http://www.youtube.com/watch?v=zHJfdsXauFU[/media]

zdrowia panie grajku i tego szczęścia jak najwięcej
pzdr.


ciekawe czy Bóg wierzy w Różyckiego?
cóż życie takie jest że chwile fajne się w nim mieszają z bólem i cierpieniem
to co spotyka człowieka jest dane - wyżej pępka się nie podskoczy
ale póki żyjemy możemy i my dawać i co damy zależy już tylko od nas
miłość to coś czego się nie żałuje
mówią zresztą że jest silniejsza niż śmierć nawet...
szczęście - ano właśnie
Boga powiadają nikt nie widział to i nikt nie wie tak na pewno w co on wierzy
ale myślę sobie że jeśli jest to raczej nie ma do Różyckiego... rozwiń
Avatar
wilczyca Aga / 7 grudnia 2011 r. o 23:34
Wiola, takie panie z żółcią na wierzchu zawsze się znajdą. Ja oprócz twórczości Marcina podziwiam Ciebie. Miłość, która przetrwała, i nadal przetrwa wiele, miłość dojrzała i nie do zdarcia. Kobieto, chylę czoła przed Tobą, przed wsparciem i opoką Marcina, przed jego najszczerszym przyjacielem. Nie dajcie się deptać ludziom, bo zawsze się znajdą tacy. Pozdrawiam i życzę wszelkiego powodzenia aga23034@gmail.com
Avatar
Wiola / 3 grudnia 2011 r. o 12:17
Zapewniam Panią , że doskonale sobie zdaje z tego sprawę.Fakt ,iż nie żywił tych uczuć do Pani ,nie oznacza,że odczuwać ich nie potrafi.Mając na uwadze stan Pani wątroby,po wylaniu żółci na publicznym forum,pozdrawiam jednak gorąco.
Avatar
j / 18 sierpnia 2012 r. o 10:47
[quote name='NIKOLA' timestamp='1345217898' post='665257']
WŁAŚNIE TRZEBA ZACZĄĆ OD SIEBIE - WIARA W BOGA TO NIE JEST SPRAWA BŁACHA -
[/quote]
TAK wiara w Boga to sprawa osobista,a wręcz iintymna każdego z nas. o
Avatar
anna / 17 sierpnia 2012 r. o 22:27
Pani Maria niech może wnikliwiej przeczyta bo ja czytam i jest tam napisane to czego ona nie widzi.
Avatar
NIKOLA / 17 sierpnia 2012 r. o 17:38
[quote name='j' timestamp='1345183863' post='665126']
Ot mój Boże jakie to nieszczęście.Zmieniaj świat zaczynając od siebie.Zawsze można zmienić coś w sobie na lepsze.
[/quote]WŁAŚNIE TRZEBA ZACZĄĆ OD SIEBIE - WIARA W BOGA TO NIE JEST SPRAWA BŁACHA -
Avatar
j / 17 sierpnia 2012 r. o 08:11
[quote name='Maria' timestamp='1345183184' post='665120']
już nie ma tego fragmentu - że nie wierzy w Pana Boga - jakie to smutne - że usunęli ten fragment - tzn.Dziennik Wschodni usunął - bo przecież to czytałam to tutaj.
[/quote]
Ot mój Boże jakie to nieszczęście.Zmieniaj świat zaczynając od siebie.Zawsze można zmienić coś w sobie na lepsze.
Avatar
Maria / 17 sierpnia 2012 r. o 07:59
już nie ma tego fragmentu - że nie wierzy w Pana Boga - jakie to smutne - że usunęli ten fragment - tzn.Dziennik Wschodni usunął - bo przecież to czytałam to tutaj.
Avatar
Agnieszka / 15 sierpnia 2012 r. o 00:17
Wioli,
życzę dużo siły i pozytywnej energii , bo przeżyła piękną miłość , a Marcin był szczęsliwy do końca swoich dni. Wyrazy współczucia .
Avatar
Iza / 18 lipca 2012 r. o 08:38
Jestem przekonana, że dasz radę Marcinie pokonać raka, bo jest to możliwe, a pomoże Ci w tym Twoja silna osobowość. Iza z Lublina (skojarz z Egiptem w 2003 roku).
Avatar
Przemek Leniak / 8 grudnia 2011 r. o 09:04
ciekawe czy Bóg wierzy w Różyckiego?
cóż życie takie jest że chwile fajne się w nim mieszają z bólem i cierpieniem
to co spotyka człowieka jest dane - wyżej pępka się nie podskoczy
ale póki żyjemy możemy i my dawać i co damy zależy już tylko od nas
miłość to coś czego się nie żałuje
mówią zresztą że jest silniejsza niż śmierć nawet...
szczęście - ano właśnie
Boga powiadają nikt nie widział to i nikt nie wie tak na pewno w co on wierzy
ale myślę sobie że jeśli jest to raczej nie ma do Różyckiego żalu za konstrukcję jego życia
nie takie rzeczy zapewne widział

kto wie może sobie nawet słucha Erotyku zza kiosku:


[media]http://www.youtube.com/watch?v=zHJfdsXauFU[/media]

zdrowia panie grajku i tego szczęścia jak najwięcej
pzdr.


ciekawe czy Bóg wierzy w Różyckiego?
cóż życie takie jest że chwile fajne się w nim mieszają z bólem i cierpieniem
to co spotyka człowieka jest dane - wyżej pępka się nie podskoczy
ale póki żyjemy możemy i my dawać i co damy zależy już tylko od nas
miłość to coś czego się nie żałuje
mówią zresztą że jest silniejsza niż śmierć nawet...
szczęście - ano właśnie
Boga powiadają nikt nie widział to i nikt nie wie tak na pewno w co on wierzy
ale myślę sobie że jeśli jest to raczej nie ma do Różyckiego... rozwiń
Avatar
wilczyca Aga / 7 grudnia 2011 r. o 23:34
Wiola, takie panie z żółcią na wierzchu zawsze się znajdą. Ja oprócz twórczości Marcina podziwiam Ciebie. Miłość, która przetrwała, i nadal przetrwa wiele, miłość dojrzała i nie do zdarcia. Kobieto, chylę czoła przed Tobą, przed wsparciem i opoką Marcina, przed jego najszczerszym przyjacielem. Nie dajcie się deptać ludziom, bo zawsze się znajdą tacy. Pozdrawiam i życzę wszelkiego powodzenia aga23034@gmail.com
Avatar
Wiola / 3 grudnia 2011 r. o 12:17
Zapewniam Panią , że doskonale sobie zdaje z tego sprawę.Fakt ,iż nie żywił tych uczuć do Pani ,nie oznacza,że odczuwać ich nie potrafi.Mając na uwadze stan Pani wątroby,po wylaniu żółci na publicznym forum,pozdrawiam jednak gorąco.
Zobacz wszystkie komentarze 15

Skomentuj

Aby napisać komentarz, należy się zalogować:

Nie publikujemy nic na Twojej tablicy na Facebooku oraz nikomu nie udostępniamy Twoich danych osobistych.
Podczas pierwszego logowania zostaniesz poproszony o wybór swojej nazwy użytkownika.

Twój komentarz został dodany

Pozostałe informacje

Pierwsza strona Dziennika Wschodniego z 3 października 2022 r.

Pierwsza strona Dziennika Wschodniego z 3 października 2022 r.

Chcą budować spalarnię odpadów w Lublinie. Dzielnice mają wątpliwości

Chcą budować spalarnię odpadów w Lublinie. Dzielnice mają wątpliwości

Zaledwie kilkunastu przedstawicieli rad dzielnic przyszło na spotkanie z firmą, która planuje w Lublinie zbudować spalarnię odpadów komunalnych. Ci, którzy przyszli, mieli zastrzeżenia do planów spółki Centrum Nowoczesnych Technologii.

83 lata temu Niemcy wymordowali tu 102 mężczyzn i młodych chłopców

83 lata temu Niemcy wymordowali tu 102 mężczyzn i młodych chłopców

Tu w Szczuczkach miała miejsce pierwsza wielka masakra ludności cywilnej. Około stu mężczyzn i młodych chłopców zostało zamordowanych tylko za to, że komuś wydawało się, że chcą przeszkadzać Wermachtowi w opanowaniu tego terenu – podkreślił podczas niedzielnych uroczystości dr Mateusz Szputma, zastępca prezesa IPN. W 83. rocznicę m.in. mieszkańcy gminy Wojciechów (powiat lubelski) modlili się za ofiary w odnowionym niedawno miejscu pamięci.

Ciepłownia ma problem z węglem. Kaloryfery w spółdzielni zimne
Alarm 24

Ciepłownia ma problem z węglem. Kaloryfery w spółdzielni zimne

Sezon grzewczy miał ruszyć już 12 dni temu, ale gorąca woda do kaloryferów nadal nie płynie. – Są problemy z węglem – przyznaje dyrektor techniczny spółki dostarczającej ciepło m.in. do bloków w Bełżycach.

Lublin. Pomnik węgla, łąka na schodach, niemowlę na ścianie
galeria

Lublin. Pomnik węgla, łąka na schodach, niemowlę na ścianie

Na skwerze obok dawnej siedziby Teatru Andersena stanął pomnik węgla. Klatkę wypełnioną urobkiem z Bogdanki na placu ustawił Grzegorz Klaman.

Lubelskie zapłaci za reklamy na meczach koszykarskiej Ligi Mistrzów. Kwota ściśle tajna

Lubelskie zapłaci za reklamy na meczach koszykarskiej Ligi Mistrzów. Kwota ściśle tajna

– Wchodzimy na wyższy poziom promocji regionu – przekonuje marszałek Jarosław Stawiarski (PiS). Na meczach koszykarskiej Ligi Mistrzów pojawi się hasło „Lubelskie. Smakuj życie!”, a w halach staną stoiska z logo naszego województwa. Tego, ile będzie nas to kosztowało, marszałek nie zdradza. – Negocjacje jeszcze trwają – stwierdza.

Matka i córka znalezione martwe. Sąsiad przyznał się do gwałtu i zabójstwa
film

Matka i córka znalezione martwe. Sąsiad przyznał się do gwałtu i zabójstwa

Kobiety znalazł w domu w Gruszewni ich bliski. 70-latka i jej 48-letnia córka nie żyły, miały na całym ciele rany zadane nożem. Po prawie dwóch miesiącach od odkrycia zbrodni śledczy mają podejrzanego. To 42-letni sąsiad ofiar. Zaraz po zbrodni wyjechał do Niemiec. Wrócił do Polski, został przesłuchany i przyznał się do podwójnego zabójstwa oraz zgwałcenia 48-latki. W sobotę zapadła decyzja o jego tymczasowym aresztowaniu.

Autokar w busa i naczepę, bus w lawetę. Karambol na drodze krajowej
galeria

Autokar w busa i naczepę, bus w lawetę. Karambol na drodze krajowej

Kierujący autokarem najechał na busa, który z kolei wjechał w lawetę. Na koniec autokar uderzył jeszcze w naczepę ciągnika siodłowego.

Piękne obrazy i wielkie serca. Zebrali aż 91 tys. zł na rzecz psychiatrii dziecięcej
galeria

Piękne obrazy i wielkie serca. Zebrali aż 91 tys. zł na rzecz psychiatrii dziecięcej

Duży sukces aukcji w „Dworze Anna” w Jakubowicach Konińskich. W czwartek zebrano tam aż 91 tysięcy złotych, które wesprą działalność oddziału psychiatrii dziecięcej przy ul. Głuskiej w Lublinie. Pomóc dzieciom można jeszcze kupując bilet na spektakl „Szalone wakacje” w Centrum Spotkania Kultur.

Cracovia II – Avia Świdnik 2:3. Nie przestraszyli się lidera

Cracovia II – Avia Świdnik 2:3. Nie przestraszyli się lidera

Mecz na wyjeździe z liderem, a do tego ostatnim zespołem, który w tym sezonie nie zaznał goryczy porażki. Trudno wyobrazić sobie trudniejsze spotkanie. Mimo to Avia zdobyła trzy punkty. W niedzielę drużyna Łukasza Mierzejewskiego pokonała rezerwy Cracovii 3:2.

Coś zburzą, coś zbudują. Szykuje się nowa inwestycja w centrum Lublina

Coś zburzą, coś zbudują. Szykuje się nowa inwestycja w centrum Lublina

Nowy budynek mieszkalny z usługowym parterem może powstać u zbiegu ul. Bernardyńskiej i Zamojskiej. Na takie zagospodarowanie nieruchomości zgodził się już Urząd Miasta. Inwestycja ma się wiązać z rozebraniem kilku budynków.

Kajetan Kalinowski pokonał Jiri Svacinę podczas Homanit Rocky Boxing Night w Karlinie

Kajetan Kalinowski pokonał Jiri Svacinę podczas Homanit Rocky Boxing Night w Karlinie

Gala Homanit Rocky Boxing Night była dla lubelskiego środowiska niezwykle istotna

Ruch na torach. Będą nowe perony i przystanki na Roztoczu

Ruch na torach. Będą nowe perony i przystanki na Roztoczu

W Klemensowie nowy peron już powstaje. W Długim Kącie trwa przygotowywanie terenu pod budowę, a projekt przystanku jest zatwierdzany. Na finiszu są prace nad koncepcją nowej stacji Szczebrzeszyn Miasto. Ostatnio wybrano też wykonawcę dla kolejowej inwestycji w Żurawnicy.

Drzewa w Starym Gaju już oznaczone do wycinki

Drzewa w Starym Gaju już oznaczone do wycinki

Tylko w jednej części lasu Stary Gaj prowadzone mają być tej jesieni wycinki drzew – zapowiada Nadleśnictwo Świdnik. W przyszłym roku można się za to spodziewać przerzedzenia gęstej, iglastej części lasu.

Nieogrzana szkoła i zdalne nauczanie? "Będziemy występować o zarząd komisaryczny"
film

Nieogrzana szkoła i zdalne nauczanie? "Będziemy występować o zarząd komisaryczny"

Jeżeli któryś samorząd nie wywiąże się z zadań publicznych i celowo nie będzie ogrzewał szkoły, aby wygonić dzieci na nauczanie zdalne, to będziemy występować niezwłocznie o zarząd komisaryczny – powiedział minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek. – To jest święty obowiązek samorządu utrzymać i ogrzać szkołę dla dzieci – przekonywał.

ALARM24

Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!

Najczęściej czytane

Dzisiaj · Tydzień · Wideo · Premium