Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Magazyn

22 stycznia 2009 r.
21:28
Edytuj ten wpis

To skandal, co my tutaj mówimy!

Autor: Zdjęcie autora Dominik Smaga
0 13 A A

Czy w szkolnych sklepikach jest jogurt i co jadła księżniczka. Takie pytania zadają radni prezydentowi Lublina. A ten ma obowiązek cierpliwie odpowiadać.

AdBlock
Szanowny Czytelniku!
Dzięki reklamom czytasz za darmo. Prosimy o wyłączenie programu służącego do blokowania reklam (np. AdBlock).
Dziękujemy, redakcja Dziennika Wschodniego.
Kliknij tutaj, aby zaakceptować
Musi też znosić tak błyskotliwe propozycje, jak wprowadzenie zezwoleń na strój kozła, albo koncesji na granie w bramie.

Interpelacja - tak nazywa się jedno z ważniejszych narzędzi, które prawo dało miejskim radnym do wiercenia dziury w brzuchu prezydentowi, by należycie zajmował się problemami zwykłych mieszkańców. Dlatego na papier przelewane są pytania o głęboką kałużę, popsutą latarnię, spóźniony autobus, czy nieskoszony trawnik. Ale radni czasem odlatują też od tej szarej przyziemności. I to wysoko.

Na ilość

6 stycznia radny PO, Leszek Daniewski wystąpił do prezydenta o to, by Lublin podpisał umowę o współpracy z ukraińskim Iwano-Frankowskiem. Padły argumenty o tym, że już współdziałamy, że to dobrze, że może być lepiej, itd. No i od dawna nie podpisaliśmy umowy z żadnym miastem - uzasadniał radny.

"Pragnę również zauważyć, iż ostatnie porozumienie Lublina z miastem partnerskim - Lwowem było zawarte w 2003 r., a więc już dawno temu” - pisze Leszek Daniewski. Ma rację. Niedawno na ścianie Ratusza, na której wieszane są tabliczki z nazwami miast partnerskich, zwolniło się jedno miejsce. Bo miasto, z którym Lublin radośnie podpisał umowę... przestało być miastem.

Kultowa rola suchego chleba

Wykazu szkolnych sklepików, w których sprzedawane są jogurty zażądał od prezydenta miasta radny PiS, Krzysztof Podkański. Dlaczego? Bo troszczy się o prawidłowe odżywianie uczniów. To, że uczniowie mogą, młodzieżowo mówiąc, olać sklepik zawalony zdrową żywnością i nakupić chipsów w drodze na lekcje, ma już mniejsze znaczenie.

"Jednocześnie zgłaszam swoje zaniepokojenie o płynących z prasy informacje o tym, iż dzieci zjadają batony, chipsy wyrzucając jednocześnie do kosza całe kanapki przygotowane przez rodziców, którzy widząc niezjedzoną kanapkę w szkole ganią dzieci za tego typu postawy.” - pisze radny Podkański, który wcześniej zdążył zasłynąć interpelacją w sprawie... zbiórki suchego chleba: "Pamiętać należy, że chleb był znany już w starożytności najpierw jako tzw. "podpłomyk”, "maca” zaś w "Starym Testamencie” i "Nowym Testamencie” odgrywa rolę kultowo-historyczną”.

Pan tak na poważnie?

Radny błysnął też w mediach, oburzając się na to, że anioł z kubka-gadżetu reklamującego Lublin mówi w komiksowym dymku "Zapomnij o cukrze”. Radnemu skojarzyło się to z likwidacją cukrowni.

"Pierwsza lektura Pańskiej interpelacji wywołała lekki uśmiech na mojej twarzy (...). Po chwili jednak przeczytałem Pańskie pismo raz jeszcze i uświadomiłem sobie, że wygłasza Pan swoje opinie całkowicie poważnie.” - odpisał radnemu Adam Wasilewski, prezydent Lublina, wyjaśniając, że skojarzenia radnego są bezpodstawne.

Co zjadła księżniczka

Pewnego razu do Lublina przyjechała księżniczka Tajlandii. Nie była to żadna dyplomatyczna wizyta. Przyjechała na konferencję naukową. Ale tak ważnego gościa należy godnie podjąć, toteż prezydent zorganizował elegancką kolację. Nie miało to nic wspólnego ze słynnym rautem na kilkaset osób, ale i tak prezydentowi się oberwało.

"Rozumiemy zatem, iż niezwykle ważkim dla władz Naszego Miasta stało się wydanie wytwornego bankietu, by wizyta ta na trwałe pozostała w sercu i pamięci naszego drogiego i szczególnego gościa. By nie mieć żadnych wątpliwości, że tak się właśnie stało, serdecznie prosimy Pana Prezydenta o podzielenie się z nami informacją na temat pełnego asortymentu konsumpcyjnego niniejszego bankietu wraz z kosztami, jakie zostały przy tej okazji poniesione (...). Jednocześnie kończąc niniejszą interpelację pragniemy zapytać czy w miejskim harmonogramie zaplanowane zostały kolejne bankiety na rzecz innych znamienitych przedstawicieli światowych tronów w tym (królów, książąt, księżniczek i Cesarza Japonii)”. - napisali do prezydenta Michał Widomski i Marcin Nowak (PO).

Wierszem zapytuję

To bodajże jedyna interpelacja z lubelskiej Rady Miasta, która zaistniała w ogólnopolskich mediach. Wspomniany radny Nowak (znany z zamiłowania do pisania fraszek) pytał o zagraniczny wyjazd Stanisława Fica, zastępcy prezydenta Lublina. Fic jadąc do ukraińskiego Ługańska zahaczył o Odessę. Tłumaczył, że to przez burzę. Sprawę ujawniła prasa, "Patrząc na pierwszą gazety stronę/ Proszę by wziął pan Staszka w obronę,/ Tak błagam Pana, nie tylko proszę, Choćby dlatego, że wydał "grosze”(...)/Rozumiem gdyby na przykład Staszek,/ Jadąc do Lwowa zwiedził Damaszek,/ Lub goszcząc chwilę w zagłębiu Sahry,/ Przywiózł w słoiku piasek z Sahary (...)/ Przejść się po plaży, zebrać muszelki,/ Czy to jest taki występek wielki?/ Jakiż to skandal zwietrzyła prasa?/ Czy po wybrzeżu biegł "na golasa”?”. A dalej zwracał się wprost do Fica: "Walcz wśród ciskanych w Ciebie kamieni.../ I tylko zapłać z własnej kieszeni”.

Wierszem odpowiadam

Prezydent Wasilewski zapowiedział, że odpisze Nowakowi wierszem. Słowa dotrzymał.

"Jak dotrzeć do Ługańska, gdzie w środku majdanu/ Czeka na nich mer miasta. Wątpliwości rodzi/ Nawałnica, brak karczmy a księżyc już wschodzi/ Wszak nie będą nocować w krzakach, u kurhanu./ Jadą zatem na prawo, droga dłuższa nieco/ Czeka hotel darmowy, nie żadna stodoła/ Trasa gładka, szeroka - sokołem przelecą./ Finansowo bez straty, nawet taniej zgoła/ Wypadła ta eskapada, lecz oczami świecą/ Samowola - usłyszą. Ktoś z Lublina woła.

Wyjce i zbójce

Miłośnik ciętych rymów wykazał się też wrażliwością muzyczną. Uznał, że należy nieco ukrócić działalność grajków przesiadujących w Bramie Krakowskiej. "Od dłuższego czasu, ta architektoniczna perła Lublina, gromadzi w swoich podcieniach liczne grupy pseudomuzykanktów, które przeobraziły się już w rozwydrzone watahy wyjców i zbójców wymuszających haracze na przechodniach. Ofiarami ich napaści stają się takoż okoliczni mieszkańcy, jak i postronni bywalcy staromiejskich pubów oraz rozkoszujący się urokami miejskiej starówki, turyści. Codzienne, nie mające nic wspólnego z muzyką, walenie w bębny, upajanie się alkoholem, dewastacja zabytkowych murów i kamienic wydzielinami ciała, a także napaści na przechodniów stały się dla nich "chlebem powszednim” - pisze radny Nowak i proponuje wprowadzenie zezwoleń dla artystów. "W chwili obecnej są oni niestety marginalizowani przez wspomnianych powyżej pseudoartystycznych meneli”.

Na koniec dwa cytaty, które formy interpelacji nie przybrały, ale znalazły się wśród ustnych zapytań na sesjach Rady Miasta.

Gołąb przedpocztowy

Radna Elżbieta Dados, 15 marca 2007 r. (wówczas Lewica i Demokraci, dziś PiS) z wielką gracją powiązała cierpienia gołębi z cenami znaczków na listy.
"Szanowna Rado! Zacznę oczywiście od tych gołębi. Proszę państwa, wystrzelajmy gołębie, wytnijmy drzewa, pozabijajmy, pousypiajmy psy i koty, i pomalujmy wszystko i nie będzie to nam absolutnie przeszkadzać. A na pewno już nie będzie to widok nadziewającego się gołębia i krwawiącego, jak siądzie na pomnik. Proszę państwa, to jest moim zdaniem skandal, co my tutaj mówimy na sesji, jeśli chodzi o zwierzęta. Chcemy, żeby to miasto było wymarłe. Poza tym, proszę państwa, nie widziałam ani jednej zaostrzonej szpilki na budowlach zabytkowych w Wenecji, gdzie gołębi jest bardzo dużo i nikomu nie przyszło do głowy, żeby robić takie rzeczy, jak się robi np. na Poczcie, która zajmuje się i martwi się tym, żeby broń Boże gołąb nie usiadł, a nie myśli o tym, żeby obniżyć koszty usług swoich, czy zwiększyć swoim klientom komfort załatwiania spraw”.

Kozioł koncesjonowany

Radny Jarosław Pakuła (PO), dnia tego co powyżej, zatroszczył się o atrakcje turystyczne miasta: "Zakopane ma swojego niedźwiedzia, albo niejednego; po Gdańsku krąży pirat, z którym można zrobić zdjęcie. Myślę, że zorganizowanie jakiegoś (właśnie) przetargu na takiego koziołka, niechby sobie jakiś młody człowiek w lecie dorabiał, pozwalając się fotografować, nie na koszt miasta, tylko myślę, że miasto powinno w jakiś sposób, nie wiem, albo sprowokować tego typu konkurs, albo dać zezwolenie jednemu człowiekowi, żeby tych koziołków nie było znowu 20”.

Zachowaliśmy oryginalną pisownię interpelacji .Cytaty z ustnych pytań radnych zaczerpnięte z zatwierdzonego przez Radę Miasta protokołu obrad
Skomentuj i udostępnij na Facebooku

Komentarze 13

Najlepsze · Najnowsze
Avatar
prawdziwy Polak / 25 stycznia 2009 r. o 21:42
0
Slawomir W. napisał:
Co prawda odpowiedz Pana Krzysztofa Podkanskiego jest skierowana bezpośrednio do autora artykułu, ale umieszczenie jej na publicznym forum uprawnia każdego czytelnika do zajęcia stanowiska w tej kwestii.
Otóż przeczytałem wpis Pana Radnego dwukrotnie i wciąż nie mogę zrozumieć myśli stojącej za tym „intelektualnym” wywodem.
Być może emocje wzięły gore nad rozumem? Tylko to może usprawiedliwić bełkotliwy bezsens treści – porażająco przypominający - ostatnimi czasy szeroko w kraju rozpowszechnianych przemyśleń „wybitnego” taktyka stającego na czele formacji politycznej, która to formacje Pan Radny reprezentuje w Ratuszu.
Szanowny Panie...jeśli nie ma się nic mądrego do powiedzenia i mózg służy tylko do podniesienia ciężaru ciała, to należy milczeć!
Rola polityka jest przyjmowanie krytyki z pokora i wyciąganie z niej wniosków.
Jeśli zaś chce się odpowiedzieć na owa krytykę, to należy zastanowić się nad tym, czy faktycznie mam cokolwiek do powiedzenia.
Poziom lokalnych (i nie tylko lokalnych) polityków jest bezpośrednim odzwierciedleniem elektoratu.
Lublin będący siedziba kilku wyższych uczelni jest doskonałym przykładem na to, ze ilość niekoniecznie musi mieć odzwierciedlenie a jakości.
Usprawiedliwieniem może być fakt, iż większość młodych studentów jest przyjezdna i ich obwody wyborcze nie zawsze znajdują się w naszym mieście.
Bez względu na to, w jak wielu studniach czerpałbym wenę do usprawiedliwiania podlej jakości materiału ludzkiego w Waszych szeregach, to codzienne starania całej formacji PiS zniweczą każdy wysiłek.

Nie przynależę do grona Waszych wrogów, bo w innym wypadku czułbym się zmuszony wystąpić do prokuratury ( z obywatelskim wnioskiem ) o wszczęcie postępowania w stosunku do Pana min. Kownackiego, który ubliżając dobremu smakowi, porównał Pana Czemu ze Zbigniewem Ziobro.
Bo czy może człowieka spotkać większa obelga niż postawienie znaku równości z kimś takim, jak były minister „sprawiedliwości” w rządzie Kaczynskich?

Przedstawiłem Panu kolejny dowód na moje dobre chęci zmierzające do zrozumienia sytuacji partii politycznej pozbawionej zaplecza intelektualnego, ale Wy sami tez musicie postarać się dołożyć większych wysiłków, aby te sytuacje diametralnie zmienić.


A ty to niby taki to kto co na wiernego Bogu i ojczyznie czlowieka kalumnie i uragi zucasz?
popatsz ty no na tych swojich wodzow z PO i chamstwo niewyksztalcone co do wladzy sie dochrapalo
i Polakow gnebi i tylko podwyzki stosuje aby biedakow upodleniem wziasc za twarze
czlowiek uczciwy nie musi spowiadac sie, bo do kosciola chodzi i tam spowiedzi udziela
a ze racje ma to i napadac na niego pozwala wam wasza kocia wiara


A ty to niby taki to kto co na wiernego Bogu i ojczyznie czlowieka kalumnie i uragi zucasz?
popatsz ty no na tych swojich wodzow z PO i chamstwo niewyksztalcone co do wladzy sie dochrapalo
i Polakow gnebi i tylko podwyzki stosuje aby biedakow upodleniem wziasc za twarze
czlowiek uczciwy nie musi spowiadac sie, bo do kosciola chodzi i tam spowiedzi udziela
a ze racje ma to i napadac na niego pozwala wam wasza kocia wiara rozwiń
Avatar
Slawek W. / 25 stycznia 2009 r. o 21:36
0
~Wyborca~ napisał:
A od kiedy będą wprowadzone obowiązkowe, pełne badania lekarskie radnych?

Pytanie niebezzasadne, ale znajac juz odpowiedz Prezydenta Kaczynskiego na podobnie sformuowane pytanie ze strony Pana Janusza Palikota, mozemy nie trudzic sie juz dluzej. Badania psychiatryczne radnych, poslow i innych samorzadowcow pozbawilyby PiS swoich reprezentantow w niemalze kazdym okregu wyborczym. Owa prawda jest smytna terazniejszoscia polskiej sceny politycznej!
Wszak sami Panstwo mozecie skonstatowac, co reprezentuje sowoja osoba Krzysztof Podkanski!
Sila glosu i zaufanie "wodzow" znow zaczyna byc glownym meritum kandydatow do samorzadow, ale coz maja poradzic, jesli na jakosc liczyc nie moga?

Pytanie niebezzasadne, ale znajac juz odpowiedz Prezydenta Kaczynskiego na podobnie sformuowane pytanie ze strony Pana Janusza Palikota, mozemy nie trudzic sie juz dluzej. Badania psychiatryczne radnych, poslow i innych samorzadowcow pozbawilyby PiS swoich reprezentantow w niemalze kazdym okregu wyborczym. Owa prawda jest smytna terazniejszoscia polskiej sceny politycznej!
Wszak sami Panstwo mozecie skonstatowac, co reprezentuje sowoja osoba Krzysztof Podkanski!
Sila glosu i zaufanie "wodzow"... rozwiń
Avatar
Slawomir W. / 25 stycznia 2009 r. o 18:33
0
polonista napisał:
Panie Krzysku Podkański,
Powinien Pan bliżej zająć się problemami oświaty w szkołach podstawowych, a dokładniej na lekcjach języka polskiego z zakresu ortografii i gramatyki. Powody? Proszę:
1) "na klubie PiS" - był Pan na klubie? Jak Pan tam wszedł? Po drabinie, czy po schodach? Obrzydliwy rusycyzm powtarzany przez polityków: "na klubie", "na komisji" "na radzie", "na prezydium".
2) Wypadałoby poprawić literówki, bo brzydko to świadczy o piszącym, zwłaszcza gdy jest radnym miejskim i pretenduje do bycia politykiem.
3) "z incijatywę poszerzenia most Poniatowskiego-Sowińskiego" - poszerzenia - kogo/czego, a nie kogo/co lub kto/co - błąd gramatyczny - nie ten przypadek. Nota bene ten fragment miasta nosi nazwę ul. ks. Józefa Poniatowskiego a nie gen. Józefa Sowińskiego - ta ulica jest po drugiej stronie Alei Racławickich.

Szanowna Pani,
Serdecznie dziękuję za wypunktowanie podstawowych błędów zawartych w wypowiedzi (wpisie) osoby tzw. zaufania publicznego.
Wskazuje Pani na dramat rozgrywający się w tak ważnej dziedzinie, jaką jest edukacja naszej młodzieży!
Ale jeśli Radny bryluje słownictwem na poziomie czwartej klasy szkoły podstawowej i jednocześnie stara się zwrócić na siebie oczy opinii publicznej, staje się On przykładem na możliwość zrobienia, nawet jeśli w lokalnym wymiarze, to jednak kariery.
Czy na pewno nie znajdzie się wśród młodych ludzi wielu takich, którzy zignorują możliwość pozyskania wykształcenia na rzecz odniesienia politycznego sukcesu i zaistnienia w społeczeństwie?
Czy nie dojdą do wniosku, ze „nie matura, lecz chęć szczera...”
Czy nie utożsamią ignorancji i chamstwa z receptą na karierę?
Czy nie wracamy do czasów, kiedy to organizacyjna przynależność była ważniejsza od świadectwa akademickiego?
Czy nie unikniemy powrotu do czasów pogardy dla wiedzy i ludzi ową wiedze posiadających?

Przyglądam się „naszym” politykom i zaczynam wątpić w możliwość wykorzystania szansy otrzymanej od historii, ale wciąż mam nadzieje na wybrudzenie się społeczeństwa z tego koszmarnego snu!

Szanowna Pani,
Serdecznie dziękuję za wypunktowanie podstawowych błędów zawartych w wypowiedzi (wpisie) osoby tzw. zaufania publicznego.
Wskazuje Pani na dramat rozgrywający się w tak ważnej dziedzinie, jaką jest edukacja naszej młodzieży!
Ale jeśli Radny bryluje słownictwem na poziomie czwartej klasy szkoły podstawowej i jednocześnie stara się zwrócić na siebie oczy opinii publicznej, staje się On przykładem na możliwość zrobienia, nawet jeśli w lokalnym wymiarze, to jednak kariery.
Czy na ... rozwiń
Avatar
Slawomir W. / 25 stycznia 2009 r. o 17:39
0
krzysiek podkański napisał:
Panie Dominiku Smaga, brawo artykuł na zamówienie???, Pan ma naprawdę komleks osobowościowy i pańska gazeta na tle nazwiska PODKAŃSKI, proszę zamieścić całą moją interpelację w Pana "śmiesznej gazecie" na temat programów zdrowotnych w szkołach i jeśli ktoś nie rozumie co to znaczy zdrowie dzieci i obraca wszystko w żart to gratuluję dobrego samopoczucia i "gryzi piórka" w działalności dziennikarskiej w 2009 roku.

Rozumiem że niektórych polityków boli, że: udało mi się utworzyć liceum na Czubach, że w bieżącym roku będzie organizowany Festiwal/Przegląd pieśni patriotycznych (którego byłem pomysłodawcą), że na klubie PiS wyszedłem z incijatywę poszerzenia most Poniatowskiego-Sowińskiego zgłaszając w tej sprawie wniosek na jedenj z komisji który został uwzględniony w budżecie miasta w bieżącym roku, że faktycznie złożyłem nawiększą liczbę interpelacji i wiele innych cennych inicjatyw o których dowiedzą się wszyscy mieszkańcy lecz bez Państwa udziału apolityczna praso z dalekiego wschodu.

Jeżeli w/w informacje są inne proszę to proszę to udowodnić na łamach Pana gazety i napisać w Pana "śmiesznej gazecie" - traktuję takie gazety jako dobre komiksy, lecz komiksy mają to do siebie że bliżej im do bajek niż otaczającej rzeczywistości.

Krzysiek Podkański
Radny Rady Miasta Lublin


Co prawda odpowiedz Pana Krzysztofa Podkanskiego jest skierowana bezpośrednio do autora artykułu, ale umieszczenie jej na publicznym forum uprawnia każdego czytelnika do zajęcia stanowiska w tej kwestii.
Otóż przeczytałem wpis Pana Radnego dwukrotnie i wciąż nie mogę zrozumieć myśli stojącej za tym „intelektualnym” wywodem.
Być może emocje wzięły gore nad rozumem? Tylko to może usprawiedliwić bełkotliwy bezsens treści – porażająco przypominający - ostatnimi czasy szeroko w kraju rozpowszechnianych przemyśleń „wybitnego” taktyka stającego na czele formacji politycznej, która to formacje Pan Radny reprezentuje w Ratuszu.
Szanowny Panie...jeśli nie ma się nic mądrego do powiedzenia i mózg służy tylko do podniesienia ciężaru ciała, to należy milczeć!
Rola polityka jest przyjmowanie krytyki z pokora i wyciąganie z niej wniosków.
Jeśli zaś chce się odpowiedzieć na owa krytykę, to należy zastanowić się nad tym, czy faktycznie mam cokolwiek do powiedzenia.
Poziom lokalnych (i nie tylko lokalnych) polityków jest bezpośrednim odzwierciedleniem elektoratu.
Lublin będący siedziba kilku wyższych uczelni jest doskonałym przykładem na to, ze ilość niekoniecznie musi mieć odzwierciedlenie a jakości.
Usprawiedliwieniem może być fakt, iż większość młodych studentów jest przyjezdna i ich obwody wyborcze nie zawsze znajdują się w naszym mieście.
Bez względu na to, w jak wielu studniach czerpałbym wenę do usprawiedliwiania podlej jakości materiału ludzkiego w Waszych szeregach, to codzienne starania całej formacji PiS zniweczą każdy wysiłek.

Nie przynależę do grona Waszych wrogów, bo w innym wypadku czułbym się zmuszony wystąpić do prokuratury ( z obywatelskim wnioskiem ) o wszczęcie postępowania w stosunku do Pana min. Kownackiego, który ubliżając dobremu smakowi, porównał Pana Czemu ze Zbigniewem Ziobro.
Bo czy może człowieka spotkać większa obelga niż postawienie znaku równości z kimś takim, jak były minister „sprawiedliwości” w rządzie Kaczynskich?

Przedstawiłem Panu kolejny dowód na moje dobre chęci zmierzające do zrozumienia sytuacji partii politycznej pozbawionej zaplecza intelektualnego, ale Wy sami tez musicie postarać się dołożyć większych wysiłków, aby te sytuacje diametralnie zmienić.


Co prawda odpowiedz Pana Krzysztofa Podkanskiego jest skierowana bezpośrednio do autora artykułu, ale umieszczenie jej na publicznym forum uprawnia każdego czytelnika do zajęcia stanowiska w tej kwestii.
Otóż przeczytałem wpis Pana Radnego dwukrotnie i wciąż nie mogę zrozumieć myśli stojącej za tym „intelektualnym” wywodem.
Być może emocje wzięły gore nad rozumem? Tylko to może usprawiedliwić bełkotliwy bezsens treści – porażająco przypominający - ostatnimi czasy szeroko w kraju ro... rozwiń
Avatar
a / 25 stycznia 2009 r. o 15:47
0
b
Avatar
Krzysiek Podkański / 23 stycznia 2009 r. o 19:58
0
Panie Dominiku, odnoszę się do Pana odpowiedzi:
Widzę że ciężko się nam pozrozumieć, lecz chciałbym Panu przypomnieć że jestem członkiem Komisji Oświaty i Wychowania w Radzie Miasta Lublin, zaś zdrowie dzieci jest sprawdą bezdyskusyjnie bardzo ważną dla każdego z nas, zaś Pan wybaczy ale wkładanie mojej osoby między niektórych radnych pomysły jest bardzo dziwne, zwłaszcza że są to zwykle pomysły radnych PO i to do nich powinien mieć Prezydent pretensje (też jest z PO). Natomiast nie ulega wątpliwości że każde dziecko może sobie kupić chipsy, batony przed pójściem do szkoły, lecz mimo wszystko pewne ogranicznie sprzedaży tego typu produktów ograniczy ich spożycie (w penym procencie) i tym się właśnie kierowałem - bo o tym się mówi lecz nikt nic nie robi a jedną z funkcji Radnego Rady Miasta jest niesienie pozytywnych rad Prezydentowi Miasta, który jest gospodarzem tego miasta. Proszę wybaczyć ale to właśnie obiekt szkoły na terenie którego sprzedawne są np. batony, jogorty jest własnością gminy zaś gmina ma prawo wystąpić do Kuratora z propozycją zmiany np. programu nauczania, ale również zaproponować swoje spostrzeżenia. Kończąc polecem Panu artykuł z gazet wyborczej z 19 stycznia br. może Pan zrozumie moje intencje - inni mogli, może Pan też zrozumie?.

Krzysiek Podkański
Radny Rady Miasta Lublin


PS. Kilka uwag w kwestii Pańskiej interpelacji dotyczącej szkolnych sklepików. Nie bardzo rozumiem, dlaczego pyta Pan władze miasta o to, czy uczniowie mają zajęcia z prawidłowego żywienia, skoro gmina jest tylko organem prowadzącym szkołę, zaś nadzór pedagogiczny nad treściami przekazywanymi uczniom sprawuje kurator. A instytucji, która nadzorowałaby asortyment szkolnych sklepików i czuwałaby nad tym, czy uczniowie nie wyrzucają przyniesionych z domu kanapek póki co nie ma. Jak mawiają, dobrymi chęciami piekło wybrukowane. A snucie pomysłów warto poprzedzić lekturą przepisów.



Dominik Smaga napisał:
Szanowny Panie Radny!

Na wstępie chciałem podziękować za troskę o mój stan ducha i postawienie diagnozy iż cierpię na „kompleks osobowościowy”. Targany ciekawością postanowiłem sprawdzić, cóż się za tym pojęciem kryje. W tym celu wpisałem hasło „kompleks osobowościowy” w wyszukiwarkę internetową. Ku mojemu zmartwieniu „wyrzuciła” tylko pięć wyników i nie dowiedziałem się, na jaki kompleks cierpię. Do Pańskiego nazwiska nic nie mam. Ani go też nie zazdroszczę, bo moje wystarczająco mi się podoba.

Gratuluje mi Pan dobrego samopoczucia. Dziękuję, na samopoczucie nie narzekam, czego i Panu życzę. Zapewniam jednak, że powodem mojego dobrego humoru nie jest – wbrew Pana sugestiom – robienie sobie żartów ze zdrowia dzieci i nie wiem skąd podejrzenie, że takowe żarty uskuteczniam. Proszę najpierw jeszcze raz przeczytać złożoną przez Pana interpelację.

Oczekuje Pan, że (jak zgrabnie Pan to ujął) „śmieszna gazeta” opublikuje w całości Pańską interpelację. Zaczynam podejrzewać, że niezbyt uważnie czytam lokalną prasę, bo jakoś nie przypominam sobie, by któryś z tytułów zwykł w całości publikować interpelacje radnych. Rozumiem, że oczekuje Pan jakiegoś wyjątkowego traktowania.

Przyznać też muszę, że jestem pełen uznania dla Pana skrupulatności. W swym komentarzu pisze Pan; „faktycznie złożyłem największą liczbę interpelacji”. Faktycznie. Policzyłem to, co można znaleźć w internetowym Biuletynie Informacji Publicznej miejskiego samorządu. O jedną interpelację wyprzedził Pan radnego Nowaka.

Pisze Pan również, że o pana cennych inicjatywach wszyscy mieszkańcy dowiedzą się „bez Państwa udziału apolityczna praso z dalekiego wschodu”. Nie wiem, jaką prasę ma Pan na myśli, jeśli wbrew oryginalnej pisowni chodzi o Daleki Wschód, to trudno spodziewać, by tamtejsze media interesowały się interpelacjami składanymi przez któregokolwiek z radnych odległego Lublina. Jeśli chodzi zaś o prasę ze wschodniej Polski, to o jej zainteresowanie może Pan być spokojny.

Co do zarzutu, że tekst powstał „na zamówienie” – zapewniam, że przeczucia Pana nie mylą. Tak, jest to artykuł na zamówienie. Po lekturze wielu pism trafiających do prezydenta złożyłem redaktorowi prowadzącemu nasze wydanie magazynowe propozycję: „chciałbym napisać tekst o oryginalnych interpelacjach”, a na zachętę przytoczyłem mu kilka cytatów z interpelacji, w tym również Pańskiego autorstwa. Od redaktora prowadzącego usłyszałem: „pisz, zamawiam na następny numer”.

Pisze Pan o nas „śmieszna gazeta”. Świetnie. Bo to miał być śmieszny tekst. Ale nie wszystkie artykuły u nas są śmieszne. Jeśli Pan nie wierzy, proszę przeczytać je ponownie.

W kwestii komiksów: są i takie, którym bliżej do publicystyki i pamiętników, niż do bajek. I w takich rzeczywistość odbija się bardzo wyraźnie.

Życząc miłych kontaktów z rzeczywistością,

Pozdrawiam.

Dominik Smaga

PS. Kilka uwag w kwestii Pańskiej interpelacji dotyczącej szkolnych sklepików. Nie bardzo rozumiem, dlaczego pyta Pan władze miasta o to, czy uczniowie mają zajęcia z prawidłowego żywienia, skoro gmina jest tylko organem prowadzącym szkołę, zaś nadzór pedagogiczny nad treściami przekazywanymi uczniom sprawuje kurator. A instytucji, która nadzorowałaby asortyment szkolnych sklepików i czuwałaby nad tym, czy uczniowie nie wyrzucają przyniesionych z domu kanapek póki co nie ma. Jak mawiają, dobrymi chęciami piekło wybrukowane. A snucie pomysłów warto poprzedzić lekturą przepisów.
rozwiń
Avatar
Dominik Smaga / 23 stycznia 2009 r. o 18:21
0
krzysiek podkański napisał:
Panie Dominiku Smaga, brawo artykuł na zamówienie???, Pan ma naprawdę komleks osobowościowy i pańska gazeta na tle nazwiska PODKAŃSKI, proszę zamieścić całą moją interpelację w Pana "śmiesznej gazecie" na temat programów zdrowotnych w szkołach i jeśli ktoś nie rozumie co to znaczy zdrowie dzieci i obraca wszystko w żart to gratuluję dobrego samopoczucia i "gryzi piórka" w działalności dziennikarskiej w 2009 roku.

Rozumiem że niektórych polityków boli, że: udało mi się utworzyć liceum na Czubach, że w bieżącym roku będzie organizowany Festiwal/Przegląd pieśni patriotycznych (którego byłem pomysłodawcą), że na klubie PiS wyszedłem z incijatywę poszerzenia most Poniatowskiego-Sowińskiego zgłaszając w tej sprawie wniosek na jedenj z komisji który został uwzględniony w budżecie miasta w bieżącym roku, że faktycznie złożyłem nawiększą liczbę interpelacji i wiele innych cennych inicjatyw o których dowiedzą się wszyscy mieszkańcy lecz bez Państwa udziału apolityczna praso z dalekiego wschodu.

Jeżeli w/w informacje są inne proszę to proszę to udowodnić na łamach Pana gazety i napisać w Pana "śmiesznej gazecie" - traktuję takie gazety jako dobre komiksy, lecz komiksy mają to do siebie że bliżej im do bajek niż otaczającej rzeczywistości.

Krzysiek Podkański
Radny Rady Miasta Lublin



Szanowny Panie Radny!

Na wstępie chciałem podziękować za troskę o mój stan ducha i postawienie diagnozy iż cierpię na „kompleks osobowościowy”. Targany ciekawością postanowiłem sprawdzić, cóż się za tym pojęciem kryje. W tym celu wpisałem hasło „kompleks osobowościowy” w wyszukiwarkę internetową. Ku mojemu zmartwieniu „wyrzuciła” tylko pięć wyników i nie dowiedziałem się, na jaki kompleks cierpię. Do Pańskiego nazwiska nic nie mam. Ani go też nie zazdroszczę, bo moje wystarczająco mi się podoba.

Gratuluje mi Pan dobrego samopoczucia. Dziękuję, na samopoczucie nie narzekam, czego i Panu życzę. Zapewniam jednak, że powodem mojego dobrego humoru nie jest – wbrew Pana sugestiom – robienie sobie żartów ze zdrowia dzieci i nie wiem skąd podejrzenie, że takowe żarty uskuteczniam. Proszę najpierw jeszcze raz przeczytać złożoną przez Pana interpelację.

Oczekuje Pan, że (jak zgrabnie Pan to ujął) „śmieszna gazeta” opublikuje w całości Pańską interpelację. Zaczynam podejrzewać, że niezbyt uważnie czytam lokalną prasę, bo jakoś nie przypominam sobie, by któryś z tytułów zwykł w całości publikować interpelacje radnych. Rozumiem, że oczekuje Pan jakiegoś wyjątkowego traktowania.

Przyznać też muszę, że jestem pełen uznania dla Pana skrupulatności. W swym komentarzu pisze Pan; „faktycznie złożyłem największą liczbę interpelacji”. Faktycznie. Policzyłem to, co można znaleźć w internetowym Biuletynie Informacji Publicznej miejskiego samorządu. O jedną interpelację wyprzedził Pan radnego Nowaka.

Pisze Pan również, że o pana cennych inicjatywach wszyscy mieszkańcy dowiedzą się „bez Państwa udziału apolityczna praso z dalekiego wschodu”. Nie wiem, jaką prasę ma Pan na myśli, jeśli wbrew oryginalnej pisowni chodzi o Daleki Wschód, to trudno spodziewać, by tamtejsze media interesowały się interpelacjami składanymi przez któregokolwiek z radnych odległego Lublina. Jeśli chodzi zaś o prasę ze wschodniej Polski, to o jej zainteresowanie może Pan być spokojny.

Co do zarzutu, że tekst powstał „na zamówienie” – zapewniam, że przeczucia Pana nie mylą. Tak, jest to artykuł na zamówienie. Po lekturze wielu pism trafiających do prezydenta złożyłem redaktorowi prowadzącemu nasze wydanie magazynowe propozycję: „chciałbym napisać tekst o oryginalnych interpelacjach”, a na zachętę przytoczyłem mu kilka cytatów z interpelacji, w tym również Pańskiego autorstwa. Od redaktora prowadzącego usłyszałem: „pisz, zamawiam na następny numer”.

Pisze Pan o nas „śmieszna gazeta”. Świetnie. Bo to miał być śmieszny tekst. Ale nie wszystkie artykuły u nas są śmieszne. Jeśli Pan nie wierzy, proszę przeczytać je ponownie.

W kwestii komiksów: są i takie, którym bliżej do publicystyki i pamiętników, niż do bajek. I w takich rzeczywistość odbija się bardzo wyraźnie.

Życząc miłych kontaktów z rzeczywistością,

Pozdrawiam.

Dominik Smaga

PS. Kilka uwag w kwestii Pańskiej interpelacji dotyczącej szkolnych sklepików. Nie bardzo rozumiem, dlaczego pyta Pan władze miasta o to, czy uczniowie mają zajęcia z prawidłowego żywienia, skoro gmina jest tylko organem prowadzącym szkołę, zaś nadzór pedagogiczny nad treściami przekazywanymi uczniom sprawuje kurator. A instytucji, która nadzorowałaby asortyment szkolnych sklepików i czuwałaby nad tym, czy uczniowie nie wyrzucają przyniesionych z domu kanapek póki co nie ma. Jak mawiają, dobrymi chęciami piekło wybrukowane. A snucie pomysłów warto poprzedzić lekturą przepisów.



Szanowny Panie Radny!

Na wstępie chciałem podziękować za troskę o mój stan ducha i postawienie diagnozy iż cierpię na „kompleks osobowościowy”. Targany ciekawością postanowiłem sprawdzić, cóż się za tym pojęciem kryje. W tym celu wpisałem hasło „kompleks osobowościowy” w wyszukiwarkę internetową. Ku mojemu zmartwieniu „wyrzuciła” tylko pięć wyników i nie dowiedziałem się, na jaki kompleks cierpię. Do Pańskiego nazwiska nic nie mam. Ani go też nie zazdroszc... rozwiń
Avatar
Fang / 23 stycznia 2009 r. o 09:58
0
Niestety nie możemy mieć do nikogo, tylko do siebie pretensji że wybieramy przygłupów.No może nie całkiem przygłupów, tylko ludzi zaradnych którzy podobnie jak Kaszpirowski karmią właśnie takimi rewelacyjnymi działaniami pospólstwo które to kupuje.Pytanie ciśnie się na usta , kto jest większym przygłupem ,ci wybrani, czy ci co wybierają.
Avatar
KK / 23 stycznia 2009 r. o 08:54
0
JUŻ WIEM DLACZEGO W TYM MIEŚCIE NIE MA I NIE BĘDZIE PORZĄDNYCH ULIC (ALE NIE W STYLU BUBLA KUNICKIEGO I CHĘCI W TEN SPOSÓB SPOSÓB PRZEBUDOWANIA ULICY KROCHMALNEJ,GDZIE ILOŚĆ ZAKAZÓW NAKAZÓW PORAŻA) BO CI RADNI TO SĄ BEZRADNI LUDZIE KTÓRYCH PRZERASTA TO ZA WZIELI.CHCIELI SOBIE WIDOCZNIE POPRAWIĆ WŁASNE EGO I WŁASNY STATUS MAERIALNY .WYCHODZI NA TO ŻE CAŁE TO TOWARZYSTWO SIEBIE JEST PO PROSTU WARTE.TO MAŁE LUDZKI Z PRZEROSTEM AMBICJI NAD TREŚCIĄ .TYCZY SIĘ TO RADNYCH I URZĘDNIKÓW KTÓRYCH NIESTETY UTRZYMUJEMY Z NASZYCH PIENIĘDZY .MAM NADZEJĘ ŻE PRZY NASTĘPNYCH WYBORACH LUDZIE DOBRZE POMYŚLĄ NA KOGO STAWIAJĄ KRZYŻYK.
JUŻ WIEM DLACZEGO W TYM MIEŚCIE NIE MA I NIE BĘDZIE PORZĄDNYCH ULIC (ALE NIE W STYLU BUBLA KUNICKIEGO I CHĘCI W TEN SPOSÓB SPOSÓB PRZEBUDOWANIA ULICY KROCHMALNEJ,GDZIE ILOŚĆ ZAKAZÓW NAKAZÓW PORAŻA) BO CI RADNI TO SĄ BEZRADNI LUDZIE KTÓRYCH PRZERASTA TO ZA WZIELI.CHCIELI SOBIE WIDOCZNIE POPRAWIĆ WŁASNE EGO I WŁASNY STATUS MAERIALNY .WYCHODZI NA TO ŻE CAŁE TO TOWARZYSTWO SIEBIE JEST PO PROSTU WARTE.TO MAŁE LUDZKI Z PRZEROSTEM AMBICJI NAD TREŚCIĄ .TYCZY SIĘ TO RADNYCH I URZĘDNIKÓW KTÓRYCH NIESTETY UTRZYMUJEMY Z NASZYCH PIENIĘDZY .MAM NADZEJĘ ŻE... rozwiń
Avatar
polonista / 23 stycznia 2009 r. o 08:53
0
krzysiek podkański napisał:
[...]na klubie PiS wyszedłem z incijatywę poszerzenia most Poniatowskiego-Sowińskiego zgłaszając w tej sprawie wniosek na jedenj z komisji który został uwzględniony w budżecie miasta w bieżącym roku, że faktycznie złożyłem nawiększą liczbę interpelacji i wiele innych cennych inicjatyw o których dowiedzą się wszyscy mieszkańcy lecz bez Państwa udziału apolityczna praso z dalekiego wschodu.[...]

Krzysiek Podkański
Radny Rady Miasta Lublin


Panie Krzysku Podkański,
Powinien Pan bliżej zająć się problemami oświaty w szkołach podstawowych, a dokładniej na lekcjach języka polskiego z zakresu ortografii i gramatyki. Powody? Proszę:
1) "na klubie PiS" - był Pan na klubie? Jak Pan tam wszedł? Po drabinie, czy po schodach? Obrzydliwy rusycyzm powtarzany przez polityków: "na klubie", "na komisji" "na radzie", "na prezydium".
2) Wypadałoby poprawić literówki, bo brzydko to świadczy o piszącym, zwłaszcza gdy jest radnym miejskim i pretenduje do bycia politykiem.
3) "z incijatywę poszerzenia most Poniatowskiego-Sowińskiego" - poszerzenia - kogo/czego, a nie kogo/co lub kto/co - błąd gramatyczny - nie ten przypadek. Nota bene ten fragment miasta nosi nazwę ul. ks. Józefa Poniatowskiego a nie gen. Józefa Sowińskiego - ta ulica jest po drugiej stronie Alei Racławickich.


Panie Krzysku Podkański,
Powinien Pan bliżej zająć się problemami oświaty w szkołach podstawowych, a dokładniej na lekcjach języka polskiego z zakresu ortografii i gramatyki. Powody? Proszę:
1) "na klubie PiS" - był Pan na klubie? Jak Pan tam wszedł? Po drabinie, czy po schodach? Obrzydliwy rusycyzm powtarzany przez polityków: "na klubie", "na komisji" "na radzie", "na prezydium".
2) Wypadałoby poprawić literówki, bo brzydko to świadczy o piszącym,... rozwiń
Avatar
prawdziwy Polak / 25 stycznia 2009 r. o 21:42
0
Slawomir W. napisał:
Co prawda odpowiedz Pana Krzysztofa Podkanskiego jest skierowana bezpośrednio do autora artykułu, ale umieszczenie jej na publicznym forum uprawnia każdego czytelnika do zajęcia stanowiska w tej kwestii.
Otóż przeczytałem wpis Pana Radnego dwukrotnie i wciąż nie mogę zrozumieć myśli stojącej za tym „intelektualnym” wywodem.
Być może emocje wzięły gore nad rozumem? Tylko to może usprawiedliwić bełkotliwy bezsens treści – porażająco przypominający - ostatnimi czasy szeroko w kraju rozpowszechnianych przemyśleń „wybitnego” taktyka stającego na czele formacji politycznej, która to formacje Pan Radny reprezentuje w Ratuszu.
Szanowny Panie...jeśli nie ma się nic mądrego do powiedzenia i mózg służy tylko do podniesienia ciężaru ciała, to należy milczeć!
Rola polityka jest przyjmowanie krytyki z pokora i wyciąganie z niej wniosków.
Jeśli zaś chce się odpowiedzieć na owa krytykę, to należy zastanowić się nad tym, czy faktycznie mam cokolwiek do powiedzenia.
Poziom lokalnych (i nie tylko lokalnych) polityków jest bezpośrednim odzwierciedleniem elektoratu.
Lublin będący siedziba kilku wyższych uczelni jest doskonałym przykładem na to, ze ilość niekoniecznie musi mieć odzwierciedlenie a jakości.
Usprawiedliwieniem może być fakt, iż większość młodych studentów jest przyjezdna i ich obwody wyborcze nie zawsze znajdują się w naszym mieście.
Bez względu na to, w jak wielu studniach czerpałbym wenę do usprawiedliwiania podlej jakości materiału ludzkiego w Waszych szeregach, to codzienne starania całej formacji PiS zniweczą każdy wysiłek.

Nie przynależę do grona Waszych wrogów, bo w innym wypadku czułbym się zmuszony wystąpić do prokuratury ( z obywatelskim wnioskiem ) o wszczęcie postępowania w stosunku do Pana min. Kownackiego, który ubliżając dobremu smakowi, porównał Pana Czemu ze Zbigniewem Ziobro.
Bo czy może człowieka spotkać większa obelga niż postawienie znaku równości z kimś takim, jak były minister „sprawiedliwości” w rządzie Kaczynskich?

Przedstawiłem Panu kolejny dowód na moje dobre chęci zmierzające do zrozumienia sytuacji partii politycznej pozbawionej zaplecza intelektualnego, ale Wy sami tez musicie postarać się dołożyć większych wysiłków, aby te sytuacje diametralnie zmienić.


A ty to niby taki to kto co na wiernego Bogu i ojczyznie czlowieka kalumnie i uragi zucasz?
popatsz ty no na tych swojich wodzow z PO i chamstwo niewyksztalcone co do wladzy sie dochrapalo
i Polakow gnebi i tylko podwyzki stosuje aby biedakow upodleniem wziasc za twarze
czlowiek uczciwy nie musi spowiadac sie, bo do kosciola chodzi i tam spowiedzi udziela
a ze racje ma to i napadac na niego pozwala wam wasza kocia wiara


A ty to niby taki to kto co na wiernego Bogu i ojczyznie czlowieka kalumnie i uragi zucasz?
popatsz ty no na tych swojich wodzow z PO i chamstwo niewyksztalcone co do wladzy sie dochrapalo
i Polakow gnebi i tylko podwyzki stosuje aby biedakow upodleniem wziasc za twarze
czlowiek uczciwy nie musi spowiadac sie, bo do kosciola chodzi i tam spowiedzi udziela
a ze racje ma to i napadac na niego pozwala wam wasza kocia wiara rozwiń
Avatar
Slawek W. / 25 stycznia 2009 r. o 21:36
0
~Wyborca~ napisał:
A od kiedy będą wprowadzone obowiązkowe, pełne badania lekarskie radnych?

Pytanie niebezzasadne, ale znajac juz odpowiedz Prezydenta Kaczynskiego na podobnie sformuowane pytanie ze strony Pana Janusza Palikota, mozemy nie trudzic sie juz dluzej. Badania psychiatryczne radnych, poslow i innych samorzadowcow pozbawilyby PiS swoich reprezentantow w niemalze kazdym okregu wyborczym. Owa prawda jest smytna terazniejszoscia polskiej sceny politycznej!
Wszak sami Panstwo mozecie skonstatowac, co reprezentuje sowoja osoba Krzysztof Podkanski!
Sila glosu i zaufanie "wodzow" znow zaczyna byc glownym meritum kandydatow do samorzadow, ale coz maja poradzic, jesli na jakosc liczyc nie moga?

Pytanie niebezzasadne, ale znajac juz odpowiedz Prezydenta Kaczynskiego na podobnie sformuowane pytanie ze strony Pana Janusza Palikota, mozemy nie trudzic sie juz dluzej. Badania psychiatryczne radnych, poslow i innych samorzadowcow pozbawilyby PiS swoich reprezentantow w niemalze kazdym okregu wyborczym. Owa prawda jest smytna terazniejszoscia polskiej sceny politycznej!
Wszak sami Panstwo mozecie skonstatowac, co reprezentuje sowoja osoba Krzysztof Podkanski!
Sila glosu i zaufanie "wodzow"... rozwiń
Avatar
Slawomir W. / 25 stycznia 2009 r. o 18:33
0
polonista napisał:
Panie Krzysku Podkański,
Powinien Pan bliżej zająć się problemami oświaty w szkołach podstawowych, a dokładniej na lekcjach języka polskiego z zakresu ortografii i gramatyki. Powody? Proszę:
1) "na klubie PiS" - był Pan na klubie? Jak Pan tam wszedł? Po drabinie, czy po schodach? Obrzydliwy rusycyzm powtarzany przez polityków: "na klubie", "na komisji" "na radzie", "na prezydium".
2) Wypadałoby poprawić literówki, bo brzydko to świadczy o piszącym, zwłaszcza gdy jest radnym miejskim i pretenduje do bycia politykiem.
3) "z incijatywę poszerzenia most Poniatowskiego-Sowińskiego" - poszerzenia - kogo/czego, a nie kogo/co lub kto/co - błąd gramatyczny - nie ten przypadek. Nota bene ten fragment miasta nosi nazwę ul. ks. Józefa Poniatowskiego a nie gen. Józefa Sowińskiego - ta ulica jest po drugiej stronie Alei Racławickich.

Szanowna Pani,
Serdecznie dziękuję za wypunktowanie podstawowych błędów zawartych w wypowiedzi (wpisie) osoby tzw. zaufania publicznego.
Wskazuje Pani na dramat rozgrywający się w tak ważnej dziedzinie, jaką jest edukacja naszej młodzieży!
Ale jeśli Radny bryluje słownictwem na poziomie czwartej klasy szkoły podstawowej i jednocześnie stara się zwrócić na siebie oczy opinii publicznej, staje się On przykładem na możliwość zrobienia, nawet jeśli w lokalnym wymiarze, to jednak kariery.
Czy na pewno nie znajdzie się wśród młodych ludzi wielu takich, którzy zignorują możliwość pozyskania wykształcenia na rzecz odniesienia politycznego sukcesu i zaistnienia w społeczeństwie?
Czy nie dojdą do wniosku, ze „nie matura, lecz chęć szczera...”
Czy nie utożsamią ignorancji i chamstwa z receptą na karierę?
Czy nie wracamy do czasów, kiedy to organizacyjna przynależność była ważniejsza od świadectwa akademickiego?
Czy nie unikniemy powrotu do czasów pogardy dla wiedzy i ludzi ową wiedze posiadających?

Przyglądam się „naszym” politykom i zaczynam wątpić w możliwość wykorzystania szansy otrzymanej od historii, ale wciąż mam nadzieje na wybrudzenie się społeczeństwa z tego koszmarnego snu!

Szanowna Pani,
Serdecznie dziękuję za wypunktowanie podstawowych błędów zawartych w wypowiedzi (wpisie) osoby tzw. zaufania publicznego.
Wskazuje Pani na dramat rozgrywający się w tak ważnej dziedzinie, jaką jest edukacja naszej młodzieży!
Ale jeśli Radny bryluje słownictwem na poziomie czwartej klasy szkoły podstawowej i jednocześnie stara się zwrócić na siebie oczy opinii publicznej, staje się On przykładem na możliwość zrobienia, nawet jeśli w lokalnym wymiarze, to jednak kariery.
Czy na ... rozwiń
Avatar
Slawomir W. / 25 stycznia 2009 r. o 17:39
0
krzysiek podkański napisał:
Panie Dominiku Smaga, brawo artykuł na zamówienie???, Pan ma naprawdę komleks osobowościowy i pańska gazeta na tle nazwiska PODKAŃSKI, proszę zamieścić całą moją interpelację w Pana "śmiesznej gazecie" na temat programów zdrowotnych w szkołach i jeśli ktoś nie rozumie co to znaczy zdrowie dzieci i obraca wszystko w żart to gratuluję dobrego samopoczucia i "gryzi piórka" w działalności dziennikarskiej w 2009 roku.

Rozumiem że niektórych polityków boli, że: udało mi się utworzyć liceum na Czubach, że w bieżącym roku będzie organizowany Festiwal/Przegląd pieśni patriotycznych (którego byłem pomysłodawcą), że na klubie PiS wyszedłem z incijatywę poszerzenia most Poniatowskiego-Sowińskiego zgłaszając w tej sprawie wniosek na jedenj z komisji który został uwzględniony w budżecie miasta w bieżącym roku, że faktycznie złożyłem nawiększą liczbę interpelacji i wiele innych cennych inicjatyw o których dowiedzą się wszyscy mieszkańcy lecz bez Państwa udziału apolityczna praso z dalekiego wschodu.

Jeżeli w/w informacje są inne proszę to proszę to udowodnić na łamach Pana gazety i napisać w Pana "śmiesznej gazecie" - traktuję takie gazety jako dobre komiksy, lecz komiksy mają to do siebie że bliżej im do bajek niż otaczającej rzeczywistości.

Krzysiek Podkański
Radny Rady Miasta Lublin


Co prawda odpowiedz Pana Krzysztofa Podkanskiego jest skierowana bezpośrednio do autora artykułu, ale umieszczenie jej na publicznym forum uprawnia każdego czytelnika do zajęcia stanowiska w tej kwestii.
Otóż przeczytałem wpis Pana Radnego dwukrotnie i wciąż nie mogę zrozumieć myśli stojącej za tym „intelektualnym” wywodem.
Być może emocje wzięły gore nad rozumem? Tylko to może usprawiedliwić bełkotliwy bezsens treści – porażająco przypominający - ostatnimi czasy szeroko w kraju rozpowszechnianych przemyśleń „wybitnego” taktyka stającego na czele formacji politycznej, która to formacje Pan Radny reprezentuje w Ratuszu.
Szanowny Panie...jeśli nie ma się nic mądrego do powiedzenia i mózg służy tylko do podniesienia ciężaru ciała, to należy milczeć!
Rola polityka jest przyjmowanie krytyki z pokora i wyciąganie z niej wniosków.
Jeśli zaś chce się odpowiedzieć na owa krytykę, to należy zastanowić się nad tym, czy faktycznie mam cokolwiek do powiedzenia.
Poziom lokalnych (i nie tylko lokalnych) polityków jest bezpośrednim odzwierciedleniem elektoratu.
Lublin będący siedziba kilku wyższych uczelni jest doskonałym przykładem na to, ze ilość niekoniecznie musi mieć odzwierciedlenie a jakości.
Usprawiedliwieniem może być fakt, iż większość młodych studentów jest przyjezdna i ich obwody wyborcze nie zawsze znajdują się w naszym mieście.
Bez względu na to, w jak wielu studniach czerpałbym wenę do usprawiedliwiania podlej jakości materiału ludzkiego w Waszych szeregach, to codzienne starania całej formacji PiS zniweczą każdy wysiłek.

Nie przynależę do grona Waszych wrogów, bo w innym wypadku czułbym się zmuszony wystąpić do prokuratury ( z obywatelskim wnioskiem ) o wszczęcie postępowania w stosunku do Pana min. Kownackiego, który ubliżając dobremu smakowi, porównał Pana Czemu ze Zbigniewem Ziobro.
Bo czy może człowieka spotkać większa obelga niż postawienie znaku równości z kimś takim, jak były minister „sprawiedliwości” w rządzie Kaczynskich?

Przedstawiłem Panu kolejny dowód na moje dobre chęci zmierzające do zrozumienia sytuacji partii politycznej pozbawionej zaplecza intelektualnego, ale Wy sami tez musicie postarać się dołożyć większych wysiłków, aby te sytuacje diametralnie zmienić.


Co prawda odpowiedz Pana Krzysztofa Podkanskiego jest skierowana bezpośrednio do autora artykułu, ale umieszczenie jej na publicznym forum uprawnia każdego czytelnika do zajęcia stanowiska w tej kwestii.
Otóż przeczytałem wpis Pana Radnego dwukrotnie i wciąż nie mogę zrozumieć myśli stojącej za tym „intelektualnym” wywodem.
Być może emocje wzięły gore nad rozumem? Tylko to może usprawiedliwić bełkotliwy bezsens treści – porażająco przypominający - ostatnimi czasy szeroko w kraju ro... rozwiń
Avatar
a / 25 stycznia 2009 r. o 15:47
0
b
Avatar
Krzysiek Podkański / 23 stycznia 2009 r. o 19:58
0
Panie Dominiku, odnoszę się do Pana odpowiedzi:
Widzę że ciężko się nam pozrozumieć, lecz chciałbym Panu przypomnieć że jestem członkiem Komisji Oświaty i Wychowania w Radzie Miasta Lublin, zaś zdrowie dzieci jest sprawdą bezdyskusyjnie bardzo ważną dla każdego z nas, zaś Pan wybaczy ale wkładanie mojej osoby między niektórych radnych pomysły jest bardzo dziwne, zwłaszcza że są to zwykle pomysły radnych PO i to do nich powinien mieć Prezydent pretensje (też jest z PO). Natomiast nie ulega wątpliwości że każde dziecko może sobie kupić chipsy, batony przed pójściem do szkoły, lecz mimo wszystko pewne ogranicznie sprzedaży tego typu produktów ograniczy ich spożycie (w penym procencie) i tym się właśnie kierowałem - bo o tym się mówi lecz nikt nic nie robi a jedną z funkcji Radnego Rady Miasta jest niesienie pozytywnych rad Prezydentowi Miasta, który jest gospodarzem tego miasta. Proszę wybaczyć ale to właśnie obiekt szkoły na terenie którego sprzedawne są np. batony, jogorty jest własnością gminy zaś gmina ma prawo wystąpić do Kuratora z propozycją zmiany np. programu nauczania, ale również zaproponować swoje spostrzeżenia. Kończąc polecem Panu artykuł z gazet wyborczej z 19 stycznia br. może Pan zrozumie moje intencje - inni mogli, może Pan też zrozumie?.

Krzysiek Podkański
Radny Rady Miasta Lublin


PS. Kilka uwag w kwestii Pańskiej interpelacji dotyczącej szkolnych sklepików. Nie bardzo rozumiem, dlaczego pyta Pan władze miasta o to, czy uczniowie mają zajęcia z prawidłowego żywienia, skoro gmina jest tylko organem prowadzącym szkołę, zaś nadzór pedagogiczny nad treściami przekazywanymi uczniom sprawuje kurator. A instytucji, która nadzorowałaby asortyment szkolnych sklepików i czuwałaby nad tym, czy uczniowie nie wyrzucają przyniesionych z domu kanapek póki co nie ma. Jak mawiają, dobrymi chęciami piekło wybrukowane. A snucie pomysłów warto poprzedzić lekturą przepisów.



Dominik Smaga napisał:
Szanowny Panie Radny!

Na wstępie chciałem podziękować za troskę o mój stan ducha i postawienie diagnozy iż cierpię na „kompleks osobowościowy”. Targany ciekawością postanowiłem sprawdzić, cóż się za tym pojęciem kryje. W tym celu wpisałem hasło „kompleks osobowościowy” w wyszukiwarkę internetową. Ku mojemu zmartwieniu „wyrzuciła” tylko pięć wyników i nie dowiedziałem się, na jaki kompleks cierpię. Do Pańskiego nazwiska nic nie mam. Ani go też nie zazdroszczę, bo moje wystarczająco mi się podoba.

Gratuluje mi Pan dobrego samopoczucia. Dziękuję, na samopoczucie nie narzekam, czego i Panu życzę. Zapewniam jednak, że powodem mojego dobrego humoru nie jest – wbrew Pana sugestiom – robienie sobie żartów ze zdrowia dzieci i nie wiem skąd podejrzenie, że takowe żarty uskuteczniam. Proszę najpierw jeszcze raz przeczytać złożoną przez Pana interpelację.

Oczekuje Pan, że (jak zgrabnie Pan to ujął) „śmieszna gazeta” opublikuje w całości Pańską interpelację. Zaczynam podejrzewać, że niezbyt uważnie czytam lokalną prasę, bo jakoś nie przypominam sobie, by któryś z tytułów zwykł w całości publikować interpelacje radnych. Rozumiem, że oczekuje Pan jakiegoś wyjątkowego traktowania.

Przyznać też muszę, że jestem pełen uznania dla Pana skrupulatności. W swym komentarzu pisze Pan; „faktycznie złożyłem największą liczbę interpelacji”. Faktycznie. Policzyłem to, co można znaleźć w internetowym Biuletynie Informacji Publicznej miejskiego samorządu. O jedną interpelację wyprzedził Pan radnego Nowaka.

Pisze Pan również, że o pana cennych inicjatywach wszyscy mieszkańcy dowiedzą się „bez Państwa udziału apolityczna praso z dalekiego wschodu”. Nie wiem, jaką prasę ma Pan na myśli, jeśli wbrew oryginalnej pisowni chodzi o Daleki Wschód, to trudno spodziewać, by tamtejsze media interesowały się interpelacjami składanymi przez któregokolwiek z radnych odległego Lublina. Jeśli chodzi zaś o prasę ze wschodniej Polski, to o jej zainteresowanie może Pan być spokojny.

Co do zarzutu, że tekst powstał „na zamówienie” – zapewniam, że przeczucia Pana nie mylą. Tak, jest to artykuł na zamówienie. Po lekturze wielu pism trafiających do prezydenta złożyłem redaktorowi prowadzącemu nasze wydanie magazynowe propozycję: „chciałbym napisać tekst o oryginalnych interpelacjach”, a na zachętę przytoczyłem mu kilka cytatów z interpelacji, w tym również Pańskiego autorstwa. Od redaktora prowadzącego usłyszałem: „pisz, zamawiam na następny numer”.

Pisze Pan o nas „śmieszna gazeta”. Świetnie. Bo to miał być śmieszny tekst. Ale nie wszystkie artykuły u nas są śmieszne. Jeśli Pan nie wierzy, proszę przeczytać je ponownie.

W kwestii komiksów: są i takie, którym bliżej do publicystyki i pamiętników, niż do bajek. I w takich rzeczywistość odbija się bardzo wyraźnie.

Życząc miłych kontaktów z rzeczywistością,

Pozdrawiam.

Dominik Smaga

PS. Kilka uwag w kwestii Pańskiej interpelacji dotyczącej szkolnych sklepików. Nie bardzo rozumiem, dlaczego pyta Pan władze miasta o to, czy uczniowie mają zajęcia z prawidłowego żywienia, skoro gmina jest tylko organem prowadzącym szkołę, zaś nadzór pedagogiczny nad treściami przekazywanymi uczniom sprawuje kurator. A instytucji, która nadzorowałaby asortyment szkolnych sklepików i czuwałaby nad tym, czy uczniowie nie wyrzucają przyniesionych z domu kanapek póki co nie ma. Jak mawiają, dobrymi chęciami piekło wybrukowane. A snucie pomysłów warto poprzedzić lekturą przepisów.
rozwiń
Avatar
Dominik Smaga / 23 stycznia 2009 r. o 18:21
0
krzysiek podkański napisał:
Panie Dominiku Smaga, brawo artykuł na zamówienie???, Pan ma naprawdę komleks osobowościowy i pańska gazeta na tle nazwiska PODKAŃSKI, proszę zamieścić całą moją interpelację w Pana "śmiesznej gazecie" na temat programów zdrowotnych w szkołach i jeśli ktoś nie rozumie co to znaczy zdrowie dzieci i obraca wszystko w żart to gratuluję dobrego samopoczucia i "gryzi piórka" w działalności dziennikarskiej w 2009 roku.

Rozumiem że niektórych polityków boli, że: udało mi się utworzyć liceum na Czubach, że w bieżącym roku będzie organizowany Festiwal/Przegląd pieśni patriotycznych (którego byłem pomysłodawcą), że na klubie PiS wyszedłem z incijatywę poszerzenia most Poniatowskiego-Sowińskiego zgłaszając w tej sprawie wniosek na jedenj z komisji który został uwzględniony w budżecie miasta w bieżącym roku, że faktycznie złożyłem nawiększą liczbę interpelacji i wiele innych cennych inicjatyw o których dowiedzą się wszyscy mieszkańcy lecz bez Państwa udziału apolityczna praso z dalekiego wschodu.

Jeżeli w/w informacje są inne proszę to proszę to udowodnić na łamach Pana gazety i napisać w Pana "śmiesznej gazecie" - traktuję takie gazety jako dobre komiksy, lecz komiksy mają to do siebie że bliżej im do bajek niż otaczającej rzeczywistości.

Krzysiek Podkański
Radny Rady Miasta Lublin



Szanowny Panie Radny!

Na wstępie chciałem podziękować za troskę o mój stan ducha i postawienie diagnozy iż cierpię na „kompleks osobowościowy”. Targany ciekawością postanowiłem sprawdzić, cóż się za tym pojęciem kryje. W tym celu wpisałem hasło „kompleks osobowościowy” w wyszukiwarkę internetową. Ku mojemu zmartwieniu „wyrzuciła” tylko pięć wyników i nie dowiedziałem się, na jaki kompleks cierpię. Do Pańskiego nazwiska nic nie mam. Ani go też nie zazdroszczę, bo moje wystarczająco mi się podoba.

Gratuluje mi Pan dobrego samopoczucia. Dziękuję, na samopoczucie nie narzekam, czego i Panu życzę. Zapewniam jednak, że powodem mojego dobrego humoru nie jest – wbrew Pana sugestiom – robienie sobie żartów ze zdrowia dzieci i nie wiem skąd podejrzenie, że takowe żarty uskuteczniam. Proszę najpierw jeszcze raz przeczytać złożoną przez Pana interpelację.

Oczekuje Pan, że (jak zgrabnie Pan to ujął) „śmieszna gazeta” opublikuje w całości Pańską interpelację. Zaczynam podejrzewać, że niezbyt uważnie czytam lokalną prasę, bo jakoś nie przypominam sobie, by któryś z tytułów zwykł w całości publikować interpelacje radnych. Rozumiem, że oczekuje Pan jakiegoś wyjątkowego traktowania.

Przyznać też muszę, że jestem pełen uznania dla Pana skrupulatności. W swym komentarzu pisze Pan; „faktycznie złożyłem największą liczbę interpelacji”. Faktycznie. Policzyłem to, co można znaleźć w internetowym Biuletynie Informacji Publicznej miejskiego samorządu. O jedną interpelację wyprzedził Pan radnego Nowaka.

Pisze Pan również, że o pana cennych inicjatywach wszyscy mieszkańcy dowiedzą się „bez Państwa udziału apolityczna praso z dalekiego wschodu”. Nie wiem, jaką prasę ma Pan na myśli, jeśli wbrew oryginalnej pisowni chodzi o Daleki Wschód, to trudno spodziewać, by tamtejsze media interesowały się interpelacjami składanymi przez któregokolwiek z radnych odległego Lublina. Jeśli chodzi zaś o prasę ze wschodniej Polski, to o jej zainteresowanie może Pan być spokojny.

Co do zarzutu, że tekst powstał „na zamówienie” – zapewniam, że przeczucia Pana nie mylą. Tak, jest to artykuł na zamówienie. Po lekturze wielu pism trafiających do prezydenta złożyłem redaktorowi prowadzącemu nasze wydanie magazynowe propozycję: „chciałbym napisać tekst o oryginalnych interpelacjach”, a na zachętę przytoczyłem mu kilka cytatów z interpelacji, w tym również Pańskiego autorstwa. Od redaktora prowadzącego usłyszałem: „pisz, zamawiam na następny numer”.

Pisze Pan o nas „śmieszna gazeta”. Świetnie. Bo to miał być śmieszny tekst. Ale nie wszystkie artykuły u nas są śmieszne. Jeśli Pan nie wierzy, proszę przeczytać je ponownie.

W kwestii komiksów: są i takie, którym bliżej do publicystyki i pamiętników, niż do bajek. I w takich rzeczywistość odbija się bardzo wyraźnie.

Życząc miłych kontaktów z rzeczywistością,

Pozdrawiam.

Dominik Smaga

PS. Kilka uwag w kwestii Pańskiej interpelacji dotyczącej szkolnych sklepików. Nie bardzo rozumiem, dlaczego pyta Pan władze miasta o to, czy uczniowie mają zajęcia z prawidłowego żywienia, skoro gmina jest tylko organem prowadzącym szkołę, zaś nadzór pedagogiczny nad treściami przekazywanymi uczniom sprawuje kurator. A instytucji, która nadzorowałaby asortyment szkolnych sklepików i czuwałaby nad tym, czy uczniowie nie wyrzucają przyniesionych z domu kanapek póki co nie ma. Jak mawiają, dobrymi chęciami piekło wybrukowane. A snucie pomysłów warto poprzedzić lekturą przepisów.



Szanowny Panie Radny!

Na wstępie chciałem podziękować za troskę o mój stan ducha i postawienie diagnozy iż cierpię na „kompleks osobowościowy”. Targany ciekawością postanowiłem sprawdzić, cóż się za tym pojęciem kryje. W tym celu wpisałem hasło „kompleks osobowościowy” w wyszukiwarkę internetową. Ku mojemu zmartwieniu „wyrzuciła” tylko pięć wyników i nie dowiedziałem się, na jaki kompleks cierpię. Do Pańskiego nazwiska nic nie mam. Ani go też nie zazdroszc... rozwiń
Avatar
Fang / 23 stycznia 2009 r. o 09:58
0
Niestety nie możemy mieć do nikogo, tylko do siebie pretensji że wybieramy przygłupów.No może nie całkiem przygłupów, tylko ludzi zaradnych którzy podobnie jak Kaszpirowski karmią właśnie takimi rewelacyjnymi działaniami pospólstwo które to kupuje.Pytanie ciśnie się na usta , kto jest większym przygłupem ,ci wybrani, czy ci co wybierają.
Avatar
KK / 23 stycznia 2009 r. o 08:54
0
JUŻ WIEM DLACZEGO W TYM MIEŚCIE NIE MA I NIE BĘDZIE PORZĄDNYCH ULIC (ALE NIE W STYLU BUBLA KUNICKIEGO I CHĘCI W TEN SPOSÓB SPOSÓB PRZEBUDOWANIA ULICY KROCHMALNEJ,GDZIE ILOŚĆ ZAKAZÓW NAKAZÓW PORAŻA) BO CI RADNI TO SĄ BEZRADNI LUDZIE KTÓRYCH PRZERASTA TO ZA WZIELI.CHCIELI SOBIE WIDOCZNIE POPRAWIĆ WŁASNE EGO I WŁASNY STATUS MAERIALNY .WYCHODZI NA TO ŻE CAŁE TO TOWARZYSTWO SIEBIE JEST PO PROSTU WARTE.TO MAŁE LUDZKI Z PRZEROSTEM AMBICJI NAD TREŚCIĄ .TYCZY SIĘ TO RADNYCH I URZĘDNIKÓW KTÓRYCH NIESTETY UTRZYMUJEMY Z NASZYCH PIENIĘDZY .MAM NADZEJĘ ŻE PRZY NASTĘPNYCH WYBORACH LUDZIE DOBRZE POMYŚLĄ NA KOGO STAWIAJĄ KRZYŻYK.
JUŻ WIEM DLACZEGO W TYM MIEŚCIE NIE MA I NIE BĘDZIE PORZĄDNYCH ULIC (ALE NIE W STYLU BUBLA KUNICKIEGO I CHĘCI W TEN SPOSÓB SPOSÓB PRZEBUDOWANIA ULICY KROCHMALNEJ,GDZIE ILOŚĆ ZAKAZÓW NAKAZÓW PORAŻA) BO CI RADNI TO SĄ BEZRADNI LUDZIE KTÓRYCH PRZERASTA TO ZA WZIELI.CHCIELI SOBIE WIDOCZNIE POPRAWIĆ WŁASNE EGO I WŁASNY STATUS MAERIALNY .WYCHODZI NA TO ŻE CAŁE TO TOWARZYSTWO SIEBIE JEST PO PROSTU WARTE.TO MAŁE LUDZKI Z PRZEROSTEM AMBICJI NAD TREŚCIĄ .TYCZY SIĘ TO RADNYCH I URZĘDNIKÓW KTÓRYCH NIESTETY UTRZYMUJEMY Z NASZYCH PIENIĘDZY .MAM NADZEJĘ ŻE... rozwiń
Avatar
polonista / 23 stycznia 2009 r. o 08:53
0
krzysiek podkański napisał:
[...]na klubie PiS wyszedłem z incijatywę poszerzenia most Poniatowskiego-Sowińskiego zgłaszając w tej sprawie wniosek na jedenj z komisji który został uwzględniony w budżecie miasta w bieżącym roku, że faktycznie złożyłem nawiększą liczbę interpelacji i wiele innych cennych inicjatyw o których dowiedzą się wszyscy mieszkańcy lecz bez Państwa udziału apolityczna praso z dalekiego wschodu.[...]

Krzysiek Podkański
Radny Rady Miasta Lublin


Panie Krzysku Podkański,
Powinien Pan bliżej zająć się problemami oświaty w szkołach podstawowych, a dokładniej na lekcjach języka polskiego z zakresu ortografii i gramatyki. Powody? Proszę:
1) "na klubie PiS" - był Pan na klubie? Jak Pan tam wszedł? Po drabinie, czy po schodach? Obrzydliwy rusycyzm powtarzany przez polityków: "na klubie", "na komisji" "na radzie", "na prezydium".
2) Wypadałoby poprawić literówki, bo brzydko to świadczy o piszącym, zwłaszcza gdy jest radnym miejskim i pretenduje do bycia politykiem.
3) "z incijatywę poszerzenia most Poniatowskiego-Sowińskiego" - poszerzenia - kogo/czego, a nie kogo/co lub kto/co - błąd gramatyczny - nie ten przypadek. Nota bene ten fragment miasta nosi nazwę ul. ks. Józefa Poniatowskiego a nie gen. Józefa Sowińskiego - ta ulica jest po drugiej stronie Alei Racławickich.


Panie Krzysku Podkański,
Powinien Pan bliżej zająć się problemami oświaty w szkołach podstawowych, a dokładniej na lekcjach języka polskiego z zakresu ortografii i gramatyki. Powody? Proszę:
1) "na klubie PiS" - był Pan na klubie? Jak Pan tam wszedł? Po drabinie, czy po schodach? Obrzydliwy rusycyzm powtarzany przez polityków: "na klubie", "na komisji" "na radzie", "na prezydium".
2) Wypadałoby poprawić literówki, bo brzydko to świadczy o piszącym,... rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze 13

Skomentuj

Aby napisać komentarz, należy się zalogować:

Nie publikujemy nic na Twojej tablicy na Facebooku oraz nikomu nie udostępniamy Twoich danych osobistych.
Podczas pierwszego logowania zostaniesz poproszony o wybór swojej nazwy użytkownika.

Twój komentarz został dodany

Pozostałe informacje

Premiera filmu "Elementum" w Chatce Żaka
19 czerwca 2021, 19:00

Premiera filmu "Elementum" w Chatce Żaka

Działająca w Chatce Żaka Grupa Taneczna zMYsł zaprezentuje film pt. "Elementum", którego dwa premierowe pokazy odbędą się 19 czerwca o godz. 19 i 20 w siedzibie akademickiej instytucji (ul. Radziszewskiego 16).

Lubelskie: Miedziane rynny na wagę złota. Złodzieje zabierają też pokrycia dachów

Lubelskie: Miedziane rynny na wagę złota. Złodzieje zabierają też pokrycia dachów

Miedź ciągle w cenie. Giną nie tylko rynny z kościołów, ale też pokrycie dachu. Do jednej z ostatnich takich kradzieży doszło na terenie powiatu kraśnickiego.

Łuków: Chodnik przy Łapiguzie. Rozmowa burmistrza z wiceministrem przyspieszy inwestycję?

Łuków: Chodnik przy Łapiguzie. Rozmowa burmistrza z wiceministrem przyspieszy inwestycję?

Mieszkańcy ulicy Łapiguz w Łukowie od lat czekają na chodnik. Wreszcie pojawia się szansa po tym, jak burmistrz Piotr Płudowski o tej sprawie poinformował wiceministra infrastruktury Rafała Webera.

Neonowe popiersie greckiego boga Apolla zawisło na Centrum Kultury w Lublinie

Neonowe popiersie greckiego boga Apolla zawisło na Centrum Kultury w Lublinie

Popiersie greckiego boga Apolla w czapce z daszkiem od dzisiaj jest na elewacji Centrum Kultury. To neon Joanny Dudoń, która wygrał ubiegłoroczny konkurs

Letnie warsztaty w DDK Węglin

Letnie warsztaty w DDK Węglin

Dzielnicowy Dom Kultury Węglin (ul. Judyma 2a) zaprasza dzieci w wieku 7-12 lat na letnie warsztaty, które odbędą się w dniach 26-30 lipca oraz 2-6 sierpnia.

Lublin: Będą nowe mieszkania i akademiki? Życie tu ma się wiązać z "dużymi uciążliwościami"

Lublin: Będą nowe mieszkania i akademiki? Życie tu ma się wiązać z "dużymi uciążliwościami"

Ratusz chce zmienić przeznaczenie terenu leżącego między ul. Szeligowskiego, Chodźki i Czapskiego. Zamierza umożliwić tu budowę akademików oraz mieszkań, choć przyznaje, że mieszkanie w tym miejscu będzie się wiązać z „dużymi uciążliwościami”

Wszyscy chcieli zobaczyć i poczuć dziwidło olbrzymie

Wszyscy chcieli zobaczyć i poczuć dziwidło olbrzymie

– Na ten moment czekaliśmy wszyscy. Zaczęło się! Nasze dziwidło olbrzymie (Amorphophallus titanum) dziś rozkwitnie – poinformował w niedzielę stołeczny Ogród Botaniczny Uniwersytetu Warszawskiego.

W Zamościu trwa wojna gokartowa. Licytujący chcą zdobyć kawałek miejskiego placu na wypożyczalnię

W Zamościu trwa wojna gokartowa. Licytujący chcą zdobyć kawałek miejskiego placu na wypożyczalnię

Dwanaście razy więcej niż cena wywoławcza – takie stawki oferowali licytujący podczas dzisiejszego przetargu na dzierżawę kawałka miejskiego placu. Chodzi o miejsce na wypożyczalnię gokartów rowerowych. A gokarty i tak już jeżdżą po zamojskim parku. Startują z... prywatnych posesji

Taneczny spektakl "Śpiąca Królewna" w Centrum Spotkania Kultur
19 czerwca 2021, 14:00

Taneczny spektakl "Śpiąca Królewna" w Centrum Spotkania Kultur

W sobotę, 19 czerwca aż trzykrotnie będzie można zobaczyć w Centrum Spotkania Kultur spektakl "Śpiąca Królewna" Teatru Tańca GRAWiTAN. Pokazy o godz. 14, 16 i 18.

Lublin: Klimatyzatory niezgody, czyli komu w bloku przeszkadza buczenie
Alarm24
galeria

Lublin: Klimatyzatory niezgody, czyli komu w bloku przeszkadza buczenie

Klimatyzatory lokali usługowych na parterze bloku przy ul. Fulmana przeszkadzają trzem mieszkańcom wyższych pięter. Pozostali się nie skarżą. Ci, którzy narzekają na hałas i drgania, skierowali sprawę do sądu

Na skróty przez Świdnik. Ruszy drugi etap budowy małej obwodnicy miasta

Na skróty przez Świdnik. Ruszy drugi etap budowy małej obwodnicy miasta

Lada dzień rozpocznie się drugi etap budowy al. Solidarności w Świdniku, tzw. małej obwodnicy miasta. Prace dotyczą odcinka od ul. Ks. J. Hryniewicza do ul. Kusocińskiego. Roboty mają potrwać do końca roku.

Polscy kibice tłumnie stawili się na treningu kadry i dodawali piłkarzom otuchy gromkimi brawami
film

Polscy kibice tłumnie stawili się na treningu kadry i dodawali piłkarzom otuchy gromkimi brawami

Gdańsk. Polscy kibice kolejny raz pokazali, dlaczego uważani są za najlepszych na świecie. Dzień po porażce naszej reprezentacji ze Słowacją 1:2 w pierwszym meczu Euro 2020 tłumnie pojawili się na otwartym treningu Biało-Czerwonych.

Biała Podlaska: 350 lat historii. Do kościoła św. Antoniego przyjechali Radziwiłłowie

Biała Podlaska: 350 lat historii. Do kościoła św. Antoniego przyjechali Radziwiłłowie

Kościół św. Antoniego obchodzi 350-lecie istnienia. – Cieszę się, że pamięta się tutaj o fundatorach tego miejsca – mówił Maciej Radziwiłł, który brał udział w uroczystościach. To jego przodkowie ufundowali kościół i klasztor.

Puławy: Drogowcy pamiętają o ulicy Niezapominajki

Puławy: Drogowcy pamiętają o ulicy Niezapominajki

Mieszkańcy ul. Niezapominajki na puławskim osiedlu Włostowice czekają na jezdnię z asfaltu, chodnik i latarnie. Zadanie ma szansę na wykonanie w tym roku. Niestety, poniedziałkowe otwarcie ofert nie przyniosło najlepszych wieści.

Spacer przyrodniczo-artystyczny
18 czerwca 2021, 18:30

Spacer przyrodniczo-artystyczny

Warsztaty Kultury w Lublinie zapraszają na spacer przyrodniczo-artystyczny dla dzieci, który odbędzie się 18 czerwca o godz. 18.30. Zbiórka na stacji Lublin Zachodni.

ALARM24

Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!

Najczęściej czytane

Dzisiaj · Tydzień · Wideo · Premium

Uwaga czytelniku!

Informujemy, że w dniu 25 maja 2018 r. na terenie całej Unii Europejskiej, w tym także w Polsce, wejdzie w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego w sprawie ochrony danych osobowych. W związku z tym chcielibyśmy Ci przekazać kilka informacji na temat zasad przetwarzania Twoich danych osobowych przez administratora portalu www.dziennikwschodni.pl – spółkę Corner Media sp. z o.o. z siedzibą w Lublinie.

Bardzo prosimy, zapoznaj się z tymi informacjami uważnie, są to bowiem sprawy bardzo istotne. Jeśli jesteś osobą małoletnią poniżej 16. roku życia, koniecznie przekaż tą wiadomość swoim opiekunom, którzy następnie powinni wytłumaczyć Ci, o co w niej chodzi i dlaczego się do Ciebie zwracamy.

Czym jest RODO?

RODO to potoczna nazwa Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE. W Polsce będzie ono obowiązywało od 25 maja 2018 r. Akt ten wprowadza nowy standard ochrony danych osobowych, nakładając na podmioty przetwarzające te dane (administratorów danych) szereg obowiązków, w tym obowiązek poinformowania Ciebie o sposobie przetwarzania Twoich danych, celach w jakich Twoje dane są przetwarzane oraz o uprawnieniach przysługujących Ci w związku z przetwarzaniem danych osobowych przez administratora danych.

Administrator danych

Administratorem Twoich danych osobowych jest Corner Media Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w Lublinie, ul. Krakowskie Przedmieście 54, 20-002 Lublin, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego przez Sąd Rejonowy Lublin – Wschód z siedzibą w Świdniku, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego, za numerem KRS 0000507517, NIP 7123286919, kapitał zakładowy – 50.000,00. PLN

Możesz się z nami skontaktować zarówno pod adresem:
Corner Media Spółka z o.o.
ul. Krakowskie Przedmieście 54
20-002 Lublinie

jak i mailowo: online@dziennikwschodni.pl

oraz telefonicznie: 81 46-26-800

Rodzaj przetwarzanych danych osobowych

Przetwarzamy dane osobowe podane przez Ciebie podczas procesu rejestracji konta na portalu www.dziennikwschodni.pl, a także dane, które są zbierane podczas korzystania przez Ciebie z tego portalu. Chodzi o dane zbierane i zapisywane w plikach cookies. Więcej na temat plików cookies przeczytasz w naszej polityce prywatności.

Pamiętaj, rejestracja konta na portalu www.dziennikwschodni.pl nie jest obowiązkowa. Nie masz także obowiązku podawania nam swoich prawdziwych danych podczas procesu rejestracji, jak również nie musisz podawać nam wszystkich danych, o które pytamy. Może się jednak zdarzyć tak, że nie posiadając Twoich wszystkich danych albo nie posiadając Twoich prawdziwych danych, nie będziemy w stanie świadczyć Ci wszystkich usług, które oferujemy oraz wywiązać się z wszystkich obowiązków określonych w regulaminie portalu dziennikwschodni.pl (np. zapewnić Ci odpowiedniego bezpieczeństwa w zakresie odzyskania danych dostępowych do konta).

Cel przetwarzania danych osobowych

Głównym celem przetwarzania przez nas Twoich danych jest zapewnienie Ci pełnej funkcjonalności działania serwisu dziennikwschodni.pl, dostępu do usług świadczonych przez nas w ramach tego serwisu, zapewniania Ci bezpieczeństwa podczas korzystania z serwisu (np. w przypadku prób nadużyć) oraz wywiązanie się przez nas z obowiązków umownych wynikających z regulaminu portalu Dziennikwschodni.pl.

Dodatkowy cel przetwarzania danych osobowych to tzw. marketing własny, tj. przetwarzanie danych wyłącznie na nasze wewnętrzne potrzeby w celach analitycznych, badawczych, statystycznych, w szczególności poprzez dążenie do jak najpełniejszego dostosowania treści wyświetlanych na naszych stronach do Twoich preferencji i zainteresowań.

Ponadto, o ile wyrazisz na to zgodę, będziemy mogli przetwarzać Twoje dane osobowe w celach marketingowych (marketing zewnętrzny), w tym przekazywać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym – agencjom reklamowym i naszym partnerom handlowym. Pamiętaj, że zgoda na przetwarzanie Twoich danych w celach marketingowych jest całkowicie dobrowolna i możesz ją w każdej chwili wycofać.

Pamiętaj także, że jeżeli jesteś osobą małoletnią, która nie ukończyła 16. roku życia, przesyłanie informacji w celach marketingowych może nastąpić wyłącznie po wyrażeniu zgody przez Twojego rodzica lub opiekuna.

Podstawy prawne przetwarzania danych

Twoje dane osobowe mogą być przetwarzane wyłącznie zgodnie z określonymi w obecnie obowiązujących przepisach podstawami prawnymi. W zależności od celu przetwarzania danych możemy wyróżnić trzy główne podstawy prawne przetwarzania danych.

Pierwszą podstawą przetwarzania danych jest niezbędność do wykonania umów o świadczenie usług. Mamy z nią do czynienia wtedy, gdy przetwarzanie danych jest niezbędne w celu zapewnienia Ci sprawnego, bezpiecznego korzystania z naszego serwisu wraz z jego wszystkimi funkcjonalnościami. Umowy o świadczenie usług to regulaminy, w tym regulamin portalu dziennikwschodni.pl, który akceptujesz decydując się na korzystanie z naszego serwisu.

Drugą podstawą przetwarzania danych jest uzasadniony interes administratora danych. Mamy z nim do czynienia w przypadku prowadzenia pomiarów statystycznych oraz działań z zakresu marketingu własnego przez administratora danych.

Wreszcie, trzecią przesłanką przetwarzania danych jest Twoja dobrowolna i świadoma zgoda. Na jej podstawie Twoje dane mogą być wykorzystywane w celach marketingowych, a także w celu profilowania.

Pamiętaj, zgody udzielasz w pełni dobrowolnie. Masz także prawo do cofnięcia udzielonej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych w dowolnym momencie. Wycofanie zgody nie będzie miało jednak wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, którego dokonano na podstawie zgody przed jej cofnięciem.

Podmioty, którym możemy przekazywać dane

Co do zasady Twoje dane osobowe będą przez nas wykorzystywane wyłącznie na nasz własny użytek.

W pewnych sytuacjach możemy jednak przekazać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym: – naszym partnerom handlowym, podwykonawcom oferowanych przez nas usług, agencjom marketingowym.

Dodatkowo, w przypadkach ściśle określonych w przepisach prawa, będziemy zobligowani przekazać Twoje dane podmiotom uprawnionym do ich uzyskania na podstawie obecnie obowiązujących przepisów prawa (np. policji czy prokuraturze), pod warunkiem oczywiście, iż wystąpią do nas z takim żądaniem, powołując się na określoną podstawę prawną.

Okres przechowywania danych

Twoje dane osobowe będą przechowywane tak długo, jak będzie to niezbędne do zapewnienia Ci dostępu do usług oferowanych przez serwis www.dziennikwchodni.pl Oczywiście, możesz w każdym czasie złożyć wniosek o zaprzestanie przetwarzania swoich danych osobowych, ich zmianę lub usunięcie.

Informacje o prawach przysługujących osobie, której dane dotyczą

Musisz wiedzieć, że niezależnie od tego, na jakiej podstawie przetwarzamy Twoje dane, masz zawsze prawo dostępu do nich oraz ich poprawiania. Możesz również w każdym momencie żądać ich usunięcia lub cofnąć albo ograniczyć wcześniej udzieloną zgodę na przetwarzanie danych osobowych, przy czym wycofanie danej zgody nie wpływa na administratora danych do przetwarzania danych w celu określonym w danej zgodzie do chwili jej wycofania.

Masz również prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych osobowych.

Możesz też zażądać od administratora danych osobowych przeniesienia Twoich danych lub uzyskania kopii Twoich danych, z tym jednak zastrzeżeniem, że prawo to nie może wpływać niekorzystnie na prawa i wolności innych osób. Administrator danych będzie realizował Twoje żądania w zakresie posiadanych możliwości technicznych.

Informacje o prawie do wniesienia skargi

Organem nadzorczym nad administratorem danych osobowych jest Generalny Inspektor Danych Osobowych, do którego masz prawo wnieść skargę za każdym razem, gdy Twoje dane będą przetwarzane w sposób w Twojej ocenie nieprawidłowy.

Informacje o tym, czy podanie danych jest wymogiem ustawowym lub umownym, czy jesteś zobowiązany do ich podania

Nie jesteś zobowiązany do podawania nam swoich danych osobowych ani wyrażania zgody na ich przetwarzanie, z tym jednak zastrzeżeniem, że ich podanie może okazać się niezbędne dla korzystania z określonych funkcjonalności serwisu.

Jest także możliwe, że jeśli nie wyrazisz zgody na przetwarzanie danych osobowych lub cofniesz wcześniej udzieloną zgodę, nie będziemy mogli zapewnić Ci dostępu do niektórych oferowanych przez nas usług, przy czym zawsze w takim wypadku zostaniesz o tym poinformowany.

Informacje o profilowaniu

Czym jest profilowanie? To zbieranie wszelkich informacji, które pozwalają bezpośrednio lub pośrednio zidentyfikować osobę, która jest poddawana profilowaniu. Profilowanie odbywa się najczęściej przy użyciu systemów informatycznych, w sposób zautomatyzowany, za pomocą specjalnych algorytmów uwzględniających określone wcześniej kryteria. Wyniki profilowania mogą być wykorzystywane m.in. do celów marketingowych, np. w celu spersonalizowania reklamy kierowanej do danego użytkownika lub przygotowania oferty uwzględniającej jego potrzeby lub preferencje.

Oświadczamy, że na chwilę obecną nie profilujemy Twoich danych. Jeśli jednak zaczniemy, zostaniesz o tym uprzednio poinformowany i będziesz miał prawo nie wyrazić na to zgody.

Bardzo prosimy o uważne zapoznanie się z powyższymi informacjami. Gdy już to zrobisz, kliknij przycisk Zapoznałem się z informacją. Przejdź do serwisu.

Rozumiem

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.