Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Lublin

6 grudnia 2009 r.
17:25
Edytuj ten wpis

Mechanik przeciął mu samochód na pół i przyspawał drugą część z innego auta

0 53 A A

Fachowiec przeciął mój rozbity samochód na pół i przyspawał drugą część z innego egzemplarza – skarży się nasz Czytelnik. – To niedopuszczalne – grzmią rzeczoznawcy.

AdBlock
Szanowny Czytelniku!
Dzięki reklamom czytasz za darmo. Prosimy o wyłączenie programu służącego do blokowania reklam (np. AdBlock).
Dziękujemy, redakcja Dziennika Wschodniego.
Kliknij tutaj, aby zaakceptować
– Linie cięcia idą przez podłogę i słupki. Z dwóch nadwozi zrobiono jedno – mówi Stefan Osuch, rzeczoznawca z Polskiego Związku Motorowego. – Taki samochód nie ma prawa poruszać się po drogach.

Chodzi o luksusowego Jeepa Grand Cherokee, którego Krzysztof M. z Lublina kupił w ubiegłym roku. Terenówkę i dwa inne samochody sprowadził z USA. Wziął na to 150 tys. zł kredytu. Wszystkie były uszkodzone. Pan Krzysztof chciał auta wyremontować, a potem z zyskiem sprzedać.

– Naprawę zleciłem firmie z podlubelskiego Abramowa – mówi Krzysztof M. – Uzgodniliśmy, że koszt nie przekroczy 9 tys. zł. Miałem tylko dostarczyć części zamienne.

W międzyczasie mechanik oświadczył, że koszty wzrosną do ponad 16 tys. zł. Nasz Czytelnik nie miał takiej kwoty. Odebrał z warsztatu tylko Jeepa i Chryslera. Forda zatrzymał mechanik, do czasu uregulowania wszystkich należności.

Jeep przeszedł pomyślnie badania diagnostyczne i trafił się kupiec. I od razu zauważył to, czego nie dostrzegł ani diagnosta, ani właściciel: terenówkę zespawano z dwóch różnych egzemplarzy.
– Z transakcji nic nie wyszło. Okazało się też, że drugi samochód został naprawiony w podobny sposób – mówi Krzysztof M.

Właściciel warsztatu nie zgodził się na polubowne załatwienie sporu. Zażądał natomiast zapłaty za reperację aut. Nie chciał też rozmawiać z dziennikarzami. – Według mojego klienta naprawa została wykonana prawidłowo – mówi mec. Przemysław Jarnicki, pełnomocnik właściciela warsztatu. – Jeśli pan Krzysztof ma wątpliwości, to i tak powinien zapłacić za usługę. Dopiero wtedy może składać pozew.

Sprawa trafiła do miejskiego rzecznika konsumentów w Lublinie. – To kolejna nauczka, że nawet luksusowy samochód może być trumną na kołach – mówi Lidia Baran-Ćwirta, miejski rzecznik konsumentów w Lublinie. Rzecznik próbowała interweniować, ale bezskutecznie.

Krzysztof M. postanowił dochodzić swoich praw w sądzie. Czeka na pierwszą rozprawę i na razie spłaca mechanika.

WARSZTATY DO NAPRAWY

Ponad 60 proc. przedsiębiorców prowadzących warsztaty samochodowe, które na zlecenie prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów skontrolowała inspekcja handlowa, narusza interesy konsumentów. Chodzi m.in. o brak informacji o cenach usług oraz problemy z rozpatrywaniem reklamacji.
Dane UOKiK z 2007 roku


Skomentuj i udostępnij na Facebooku

Komentarze 53

Najlepsze · Najnowsze
Avatar
Gość / 12 października 2015 r. o 18:08
0
w auto trans w lublinie robią podobnie jęśli samochód jest starszy niż 5 lat to tak go niszcz ą ,rozkręcają ze naprawa przekracza wartość samochodu i są dwa wyjścia albo płacisz jak za zboże ,prawie drugi samochód albo rozgrzebany zabieraj na lawecie straszą przy tym policją a najbardziej mechanik pan T, nie polecam -omijać z daleka
Avatar
krzyś / 10 grudnia 2009 r. o 20:58
0
spec napisał:
Poszło o kasę, a nie o sposób naprawy. Mechanik zbyt pochopnie wycenił naprawę i potem za dużo się podniósł. Z 9 tysięcy skoczyć na 16 tysiaków to każdego by ruszyło . Nieprawdopodobne wydaje mi się, aby właściciel nie wiedział o sposobie naprawy i chyba nawet oglądał auta w trakcie jej trwania.
Poza tym dodam, że ze względu na wytrzymałość nadwozia i jego późniejszą odporność na korozję, dospawanie całego tyłu (bo w przodzie przeważnie są numery i to już kryminał) do mocno rozbitego auta, gdzie połamane są tylne podłużnice, zmaltretowana podłoga bagażnika, mocno spuchnięte błotniki tylne - jest LEPSZYM ROZWIĄZANIEM niż wspawywanie na raty, każdego elementu z osobna pochodzącego nawet z autoryzowanego serwisu. Jest to lepsze rozwiązanie pod warunkiem, że wykona się go prawidłowo i starannie. Linia cięcia w miarę możliwości po fabrycznych zgrzewach, na progach i słupkach tylnych niestety nie ma takiej możliwości, dlatego tam należy dochować szczególnej staranności - dokładnie dopasować oczyścić styk, dać blaszkę pomocniczą, pospawać wszystkie warstwy wzmocnień(jeśli to konieczne wykonać okno technologiczne do pospawania i dodatkowe otwory do zapodkładowania i dokładnego zawoskowania połączenia. Wbrew obiegowym opiniom wspawanie całej dupy na właściwe miejsce jest łatwiejsze niż właściwe ustawienie - wspawaniej kopy blach ze sklepu element po elemencie. Jeśli nie oszukujemy przy pasowaniu, przeklepując kanty, dospawując druty i inne tego typu maniany, to szczeliny w drzwiach powiedzą wszystko i nie ma możliwości zrobienia czterośladowca. Dwu, trzy milimetrowy błąd w ostawieniu już widać, bo szczeliny mają ok. pięciu. Wyobraźcie sobie idealny, nie naprawiany wcześniej tył nap. VW, a więc fabryczna elektroforeza, ocynk, fabrycznie fantastycznie zawoskowany, zgrzany przez automaty no i staranie dospawany i zabezpieczony jak napisałem. I TYŁ AUTA NAPRAWIANEGO WEDŁUG ZALECEŃ "RZECZOZNAWCÓW", a więc sterta blach z serwisu (już nie ocynkowana, bo ocynk nakładany jest w fabryce tylko na kompletne nadwozia), wspawywana czy niech by tam nawet zgrzewana na piechotę i żmudnie pasowana, bo nawet przy komputerowym pomiarze głównych punktów technologicznych bez tego się nie obejdzie - zbyt wiele jest zgrzewanych krzywizn, na które program komputerowy jest ślepy. Zobaczcie jakie kilometry złącz powstaną jeśli będziemy wymieniać wszystkie blachy po kolei. Nigdy nie da się tego zrobić tak, jak to zrobiła fabryka w tym naszym organie do przeszczepu, a złącz na słupkach, podłużnicach i progach i tak nie da się uniknąć. Jeśli nawet ograniczymy wymianę niektórych mniej zniszczonych elementów , jednej z podłużnic, jakiegoś szkieletu - naciągając i klepiąc, to i tak nie mamy gwarancji, że co trzeci zgrzew nie puścił w trakcie tego zabiegu, a co skutkuje później niemiłym skrzypieniem przemieszczających się blach w czasie jazdy po wybojach.
Zgadzam się, że nawet najstaranniej wykonany przeszczep nigdy nie dorówna, pod względem wytrzymałości i odporności na korozję, karoserii wykonanej w fabryce. Ale nie zgodzę sie z tym, że takie auto- STARANNIE NAPRAWIONE - stanowi zagrożenie na drodze. Zgadzam się też, że fakt takiej naprawy nie powinien być ukrywany, takie auto powinno być znacznie tańsze, powinien być jakiś wpis w dowodzie rejestracyjnym, być może po pięciu latach od naprawy obowiązkowy specjalistyczny przegląd? Może auta znacznie uszkodzone wypadku ( nie ważne czy sprowadzone, czy rozwalone u nas) nie powinny mieć dłuższego żywota niż 10 lat od daty produkcji i bez względu kiedy zostały naprawiane. Na zakończenie dodam, że staranne wykonanie przeszczepu za te podawane tu 3 tysiące uważam za nierealne. Dziękuję za cierpliwość. Pozdrawiam wszystkich amatorów taniego luksusu



Zgadzam się z jak widać znawcą rzeczy, nie mam żadnych wątpliwości, że duże lepsze parametry techniczne, w tym wytrzymałościowe i trwałościowe ma dobrze zespawane nadwozie składające się z dwóch fabrycznie wyprodukowanych połówek pod warunkiem, że zrobi to profesjonalista. Nadwozie rozwiercone w punktach fabrycznego zgrzewania elementów i zespawane w tych punktach oraz na odpowiednio dociętych słupkach i progach w różnych płaszczyznach z odpowiednio wstawionymi elementami stabilizującymi i wzmacniającymi będzie miało większą wytrzymałość niż gdyby było naprawiane metodami tradycyjnymi dopuszczanymi przez pana rzeczoznawcę. Oczywiście
pan rzeczoznawca ma swoje zdanie akurat w tej sprawie, ale zapomniał ile takich i im podobnych pojazdów widział i dopuszczał do ruchu, pamięć jest nie tyle krótka co jego opinie dostosowane do zleceniodawcy - płatnika. A tak przy okazji, to pan rzeczoznawca jeszcze nie wie z kim ma do czynienia i na jaką minę wpakował się zadając się z tym niby poszkodowanym przez mechanika. Jest pan dużym chłopcem a tak naiwnym. Trzeba być nie tylko inżynierem ale i psychologiem, jeśli ma się wykonywać taką pracę, a pieniądze traktować jako rzecz ważną ale drugorzędną, zwłaszcza jak wykonuje się zawód zaufania publicznego. Wydaje mi się, że niepotrzebnie zaangażował się pan w pomoc osobie której niemal wszyscy na tym forum dali negatywa, bo i ja tak czuję, że nie można mu było zaufać. Jestem pewien, że ten poszkodowany więcej siedział w warsztacie u tego mechanika niż w domu, nie wierzę, że jak się zleciło naprawę szrota i mówi się o tym, że dostarczyło się części do warsztatu to pomyliło się błotniki luzem z połówką nadwozia, które kazało się wymienić. Za wymianę połówki nadwozia w elementach trzeba by było zapłacić nie 9.000 czy 16.000 a 30.000, czy nie tak? Jestem pewien, że producent nie pochwala takich praktyk, bo nie jest to w jego interesie podobnie jak producenci szczepionek nakręcają pandemię świńskiej grypy, ale nie dajmy się zwariować, ten jeep po tej naprawie jest 100 razy bezpieczniejszy od wszystkich maluchów, fiatów 125 p i polonezów jeżdżących jeszcze po naszych drogach. Proponuję wykonanie niezależnych badań tego samochodu i zobaczymy co ono wykaże. A może przyjrzeć się bliżej "poszkodowanemu" i jego wcześniejszym i późniejszym praktykom, może przynieść to bardzo ciekawe efekty. Ktoś kto jednego dnia obraca kwotą 150 tysięcy zł, sprowadza na raz 3 auta z USA i zleca ich naprawę to profesjonalista, on nie jest palcem robiony, tylko wydaje mu się, że inni tak, no i tu się pomylił. Ode mnie też ma negatywa!
ry techniczne, w tym wytrzymałościowe i trwałościowe ma dobrze zespawane nadwozie składające się z dwóch fabrycznie wyprodukowanych połówek pod warunkiem, że zrobi to profesjonalista. Nadwozie rozwiercone w punktach fabrycznego zgrzewania elementów i zespawane w tych punktach oraz na odpowiednio dociętych słupkach i progach w różnych płaszczyznach z odpowiednio wstawionymi elementami stabilizującymi i wzmacniającymi będzie miało większą wytrzymałość niż gdyby było naprawiane metodami tradycyjnymi dopuszczanymi przez pana rzeczoznawcę. Oczywi... rozwiń
Avatar
??? / 10 grudnia 2009 r. o 12:38
0
starannie pospawane buahahahah!!! akurat pracuje na szrocie gdzie tniemy auta na zlom i jak przetniem czasami kolo takiego spawu to normalnie zrywanie boków....... od srodka wyglada to jak skóra jeża tyle razy drut od migomatu sie ślizgał a od spodu nie ma zadnej blaszki czasami jakis drut z powodu nadmiernej dziury do zaspawania..... blachy te w srodku rzadko kto spawa a o podkładzie albo jakiś tam wosku nakładanym na te żygowiny to zapomnij hehe
Avatar
spec / 10 grudnia 2009 r. o 12:10
0
Poszło o kasę, a nie o sposób naprawy. Mechanik zbyt pochopnie wycenił naprawę i potem za dużo się podniósł. Z 9 tysięcy skoczyć na 16 tysiaków to każdego by ruszyło . Nieprawdopodobne wydaje mi się, aby właściciel nie wiedział o sposobie naprawy i chyba nawet oglądał auta w trakcie jej trwania.
Poza tym dodam, że ze względu na wytrzymałość nadwozia i jego późniejszą odporność na korozję, dospawanie całego tyłu (bo w przodzie przeważnie są numery i to już kryminał) do mocno rozbitego auta, gdzie połamane są tylne podłużnice, zmaltretowana podłoga bagażnika, mocno spuchnięte błotniki tylne - jest LEPSZYM ROZWIĄZANIEM niż wspawywanie na raty, każdego elementu z osobna pochodzącego nawet z autoryzowanego serwisu. Jest to lepsze rozwiązanie pod warunkiem, że wykona się go prawidłowo i starannie. Linia cięcia w miarę możliwości po fabrycznych zgrzewach, na progach i słupkach tylnych niestety nie ma takiej możliwości, dlatego tam należy dochować szczególnej staranności - dokładnie dopasować oczyścić styk, dać blaszkę pomocniczą, pospawać wszystkie warstwy wzmocnień(jeśli to konieczne wykonać okno technologiczne do pospawania i dodatkowe otwory do zapodkładowania i dokładnego zawoskowania połączenia. Wbrew obiegowym opiniom wspawanie całej dupy na właściwe miejsce jest łatwiejsze niż właściwe ustawienie - wspawaniej kopy blach ze sklepu element po elemencie. Jeśli nie oszukujemy przy pasowaniu, przeklepując kanty, dospawując druty i inne tego typu maniany, to szczeliny w drzwiach powiedzą wszystko i nie ma możliwości zrobienia czterośladowca. Dwu, trzy milimetrowy błąd w ostawieniu już widać, bo szczeliny mają ok. pięciu. Wyobraźcie sobie idealny, nie naprawiany wcześniej tył nap. VW, a więc fabryczna elektroforeza, ocynk, fabrycznie fantastycznie zawoskowany, zgrzany przez automaty no i staranie dospawany i zabezpieczony jak napisałem. I TYŁ AUTA NAPRAWIANEGO WEDŁUG ZALECEŃ "RZECZOZNAWCÓW", a więc sterta blach z serwisu (już nie ocynkowana, bo ocynk nakładany jest w fabryce tylko na kompletne nadwozia), wspawywana czy niech by tam nawet zgrzewana na piechotę i żmudnie pasowana, bo nawet przy komputerowym pomiarze głównych punktów technologicznych bez tego się nie obejdzie - zbyt wiele jest zgrzewanych krzywizn, na które program komputerowy jest ślepy. Zobaczcie jakie kilometry złącz powstaną jeśli będziemy wymieniać wszystkie blachy po kolei. Nigdy nie da się tego zrobić tak, jak to zrobiła fabryka w tym naszym organie do przeszczepu, a złącz na słupkach, podłużnicach i progach i tak nie da się uniknąć. Jeśli nawet ograniczymy wymianę niektórych mniej zniszczonych elementów , jednej z podłużnic, jakiegoś szkieletu - naciągając i klepiąc, to i tak nie mamy gwarancji, że co trzeci zgrzew nie puścił w trakcie tego zabiegu, a co skutkuje później niemiłym skrzypieniem przemieszczających się blach w czasie jazdy po wybojach.
Zgadzam się, że nawet najstaranniej wykonany przeszczep nigdy nie dorówna, pod względem wytrzymałości i odporności na korozję, karoserii wykonanej w fabryce. Ale nie zgodzę sie z tym, że takie auto- STARANNIE NAPRAWIONE - stanowi zagrożenie na drodze. Zgadzam się też, że fakt takiej naprawy nie powinien być ukrywany, takie auto powinno być znacznie tańsze, powinien być jakiś wpis w dowodzie rejestracyjnym, być może po pięciu latach od naprawy obowiązkowy specjalistyczny przegląd? Może auta znacznie uszkodzone wypadku ( nie ważne czy sprowadzone, czy rozwalone u nas) nie powinny mieć dłuższego żywota niż 10 lat od daty produkcji i bez względu kiedy zostały naprawiane. Na zakończenie dodam, że staranne wykonanie przeszczepu za te podawane tu 3 tysiące uważam za nierealne. Dziękuję za cierpliwość. Pozdrawiam wszystkich amatorów taniego luksusu
Poszło o kasę, a nie o sposób naprawy. Mechanik zbyt pochopnie wycenił naprawę i potem za dużo się podniósł. Z 9 tysięcy skoczyć na 16 tysiaków to każdego by ruszyło . Nieprawdopodobne wydaje mi się, aby właściciel nie wiedział o sposobie naprawy i chyba nawet oglądał auta w trakcie jej trwania.
Poza tym dodam, że ze względu na wytrzymałość nadwozia i jego późniejszą odporność na korozję, dospawanie całego tyłu (bo w przodzie przeważnie są numery i to już kryminał) do mocno rozbitego auta, gdzie połamane są tylne podłużnice, zmaltreto... rozwiń
Avatar
Stasio / 9 grudnia 2009 r. o 14:14
0
Gość napisał:
dlatego są właśnie takie serwisy jak [url="http://auto-historia.pl"]http://auto-historia.pl[/url] które zapisują informacje o pojazdach zebrane od właścicieli. Jak ktoś potem kupi takie auto, może sprawdzić przez wpisanie numeru VIN jaka była jego historia.

chcesz powiedzieć że jestes takim naiwnym chłopczykiem który wierzy że to działa? dobre sobie...

chcesz powiedzieć że jestes takim naiwnym chłopczykiem który wierzy że to działa? dobre sobie... rozwiń
Avatar
Gość / 8 grudnia 2009 r. o 20:00
0
dlatego są właśnie takie serwisy jak [url="http://auto-historia.pl"]http://auto-historia.pl[/url] które zapisują informacje o pojazdach zebrane od właścicieli. Jak ktoś potem kupi takie auto, może sprawdzić przez wpisanie numeru VIN jaka była jego historia.
Avatar
~Karol~ / 8 grudnia 2009 r. o 15:06
0
Nic nowego. 30% aut sprowadzanych z zagranicy jest spawana z dwóch lub odwinięta z drzewa.
Avatar
raban / 8 grudnia 2009 r. o 13:34
0
Wg. mnie wlasciciel wiedzial jaki bedzie sposob naprawy. Po pierwsze jest handlarzem i watpie, zeby nie spytal jak bedzie przebiegac naprawa. Podejrzewazm tez, ze mogl przehandlowac wiecej takich " przeszczepow ". To musialy byc auta po naprawde ostrych dzwonach, zeby nie oplacalo sie klepac i szpachlowac itd...Pewnie i klient i mechanik zrobili juz tak kilka fur i teraz spor poszedl o kasiore.
Avatar
Gość / 8 grudnia 2009 r. o 07:14
0
olo napisał:
Coś mi się tu kupy nie trzyma. Zespawał z dwóch samochodów? Tylko Po co zrobił to samo z oboma autami? Przecież to kupa roboty, nawet gdyby tył był rozwalony, to łatwiej jest coś wymienić, wyklepać, niż spawać z dwóch. Pewnie kupił już takie w USA.... a teraz zwala na mechanika bo przypadkowy klient zauważył juz przy sprzedaży.... naprawdę - kupy mi się to nie trzyma. Po co ciąć 2 auta na pół i "przyklejać" drugą połówkę z innego. I akurat miał mechanik połówki od innych na stanie...???? BZDURA!

masz problemy ze zrozumieniem czy ze wzrokiem? przeczytaj jeszcze raz artykuł p o w o l i

masz problemy ze zrozumieniem czy ze wzrokiem? przeczytaj jeszcze raz artykuł p o w o l i rozwiń
Avatar
olo / 8 grudnia 2009 r. o 06:09
0
Coś mi się tu kupy nie trzyma. Zespawał z dwóch samochodów? Tylko Po co zrobił to samo z oboma autami? Przecież to kupa roboty, nawet gdyby tył był rozwalony, to łatwiej jest coś wymienić, wyklepać, niż spawać z dwóch. Pewnie kupił już takie w USA.... a teraz zwala na mechanika bo przypadkowy klient zauważył juz przy sprzedaży.... naprawdę - kupy mi się to nie trzyma. Po co ciąć 2 auta na pół i "przyklejać" drugą połówkę z innego. I akurat miał mechanik połówki od innych na stanie...???? BZDURA!
Avatar
Gość / 12 października 2015 r. o 18:08
0
w auto trans w lublinie robią podobnie jęśli samochód jest starszy niż 5 lat to tak go niszcz ą ,rozkręcają ze naprawa przekracza wartość samochodu i są dwa wyjścia albo płacisz jak za zboże ,prawie drugi samochód albo rozgrzebany zabieraj na lawecie straszą przy tym policją a najbardziej mechanik pan T, nie polecam -omijać z daleka
Avatar
krzyś / 10 grudnia 2009 r. o 20:58
0
spec napisał:
Poszło o kasę, a nie o sposób naprawy. Mechanik zbyt pochopnie wycenił naprawę i potem za dużo się podniósł. Z 9 tysięcy skoczyć na 16 tysiaków to każdego by ruszyło . Nieprawdopodobne wydaje mi się, aby właściciel nie wiedział o sposobie naprawy i chyba nawet oglądał auta w trakcie jej trwania.
Poza tym dodam, że ze względu na wytrzymałość nadwozia i jego późniejszą odporność na korozję, dospawanie całego tyłu (bo w przodzie przeważnie są numery i to już kryminał) do mocno rozbitego auta, gdzie połamane są tylne podłużnice, zmaltretowana podłoga bagażnika, mocno spuchnięte błotniki tylne - jest LEPSZYM ROZWIĄZANIEM niż wspawywanie na raty, każdego elementu z osobna pochodzącego nawet z autoryzowanego serwisu. Jest to lepsze rozwiązanie pod warunkiem, że wykona się go prawidłowo i starannie. Linia cięcia w miarę możliwości po fabrycznych zgrzewach, na progach i słupkach tylnych niestety nie ma takiej możliwości, dlatego tam należy dochować szczególnej staranności - dokładnie dopasować oczyścić styk, dać blaszkę pomocniczą, pospawać wszystkie warstwy wzmocnień(jeśli to konieczne wykonać okno technologiczne do pospawania i dodatkowe otwory do zapodkładowania i dokładnego zawoskowania połączenia. Wbrew obiegowym opiniom wspawanie całej dupy na właściwe miejsce jest łatwiejsze niż właściwe ustawienie - wspawaniej kopy blach ze sklepu element po elemencie. Jeśli nie oszukujemy przy pasowaniu, przeklepując kanty, dospawując druty i inne tego typu maniany, to szczeliny w drzwiach powiedzą wszystko i nie ma możliwości zrobienia czterośladowca. Dwu, trzy milimetrowy błąd w ostawieniu już widać, bo szczeliny mają ok. pięciu. Wyobraźcie sobie idealny, nie naprawiany wcześniej tył nap. VW, a więc fabryczna elektroforeza, ocynk, fabrycznie fantastycznie zawoskowany, zgrzany przez automaty no i staranie dospawany i zabezpieczony jak napisałem. I TYŁ AUTA NAPRAWIANEGO WEDŁUG ZALECEŃ "RZECZOZNAWCÓW", a więc sterta blach z serwisu (już nie ocynkowana, bo ocynk nakładany jest w fabryce tylko na kompletne nadwozia), wspawywana czy niech by tam nawet zgrzewana na piechotę i żmudnie pasowana, bo nawet przy komputerowym pomiarze głównych punktów technologicznych bez tego się nie obejdzie - zbyt wiele jest zgrzewanych krzywizn, na które program komputerowy jest ślepy. Zobaczcie jakie kilometry złącz powstaną jeśli będziemy wymieniać wszystkie blachy po kolei. Nigdy nie da się tego zrobić tak, jak to zrobiła fabryka w tym naszym organie do przeszczepu, a złącz na słupkach, podłużnicach i progach i tak nie da się uniknąć. Jeśli nawet ograniczymy wymianę niektórych mniej zniszczonych elementów , jednej z podłużnic, jakiegoś szkieletu - naciągając i klepiąc, to i tak nie mamy gwarancji, że co trzeci zgrzew nie puścił w trakcie tego zabiegu, a co skutkuje później niemiłym skrzypieniem przemieszczających się blach w czasie jazdy po wybojach.
Zgadzam się, że nawet najstaranniej wykonany przeszczep nigdy nie dorówna, pod względem wytrzymałości i odporności na korozję, karoserii wykonanej w fabryce. Ale nie zgodzę sie z tym, że takie auto- STARANNIE NAPRAWIONE - stanowi zagrożenie na drodze. Zgadzam się też, że fakt takiej naprawy nie powinien być ukrywany, takie auto powinno być znacznie tańsze, powinien być jakiś wpis w dowodzie rejestracyjnym, być może po pięciu latach od naprawy obowiązkowy specjalistyczny przegląd? Może auta znacznie uszkodzone wypadku ( nie ważne czy sprowadzone, czy rozwalone u nas) nie powinny mieć dłuższego żywota niż 10 lat od daty produkcji i bez względu kiedy zostały naprawiane. Na zakończenie dodam, że staranne wykonanie przeszczepu za te podawane tu 3 tysiące uważam za nierealne. Dziękuję za cierpliwość. Pozdrawiam wszystkich amatorów taniego luksusu



Zgadzam się z jak widać znawcą rzeczy, nie mam żadnych wątpliwości, że duże lepsze parametry techniczne, w tym wytrzymałościowe i trwałościowe ma dobrze zespawane nadwozie składające się z dwóch fabrycznie wyprodukowanych połówek pod warunkiem, że zrobi to profesjonalista. Nadwozie rozwiercone w punktach fabrycznego zgrzewania elementów i zespawane w tych punktach oraz na odpowiednio dociętych słupkach i progach w różnych płaszczyznach z odpowiednio wstawionymi elementami stabilizującymi i wzmacniającymi będzie miało większą wytrzymałość niż gdyby było naprawiane metodami tradycyjnymi dopuszczanymi przez pana rzeczoznawcę. Oczywiście
pan rzeczoznawca ma swoje zdanie akurat w tej sprawie, ale zapomniał ile takich i im podobnych pojazdów widział i dopuszczał do ruchu, pamięć jest nie tyle krótka co jego opinie dostosowane do zleceniodawcy - płatnika. A tak przy okazji, to pan rzeczoznawca jeszcze nie wie z kim ma do czynienia i na jaką minę wpakował się zadając się z tym niby poszkodowanym przez mechanika. Jest pan dużym chłopcem a tak naiwnym. Trzeba być nie tylko inżynierem ale i psychologiem, jeśli ma się wykonywać taką pracę, a pieniądze traktować jako rzecz ważną ale drugorzędną, zwłaszcza jak wykonuje się zawód zaufania publicznego. Wydaje mi się, że niepotrzebnie zaangażował się pan w pomoc osobie której niemal wszyscy na tym forum dali negatywa, bo i ja tak czuję, że nie można mu było zaufać. Jestem pewien, że ten poszkodowany więcej siedział w warsztacie u tego mechanika niż w domu, nie wierzę, że jak się zleciło naprawę szrota i mówi się o tym, że dostarczyło się części do warsztatu to pomyliło się błotniki luzem z połówką nadwozia, które kazało się wymienić. Za wymianę połówki nadwozia w elementach trzeba by było zapłacić nie 9.000 czy 16.000 a 30.000, czy nie tak? Jestem pewien, że producent nie pochwala takich praktyk, bo nie jest to w jego interesie podobnie jak producenci szczepionek nakręcają pandemię świńskiej grypy, ale nie dajmy się zwariować, ten jeep po tej naprawie jest 100 razy bezpieczniejszy od wszystkich maluchów, fiatów 125 p i polonezów jeżdżących jeszcze po naszych drogach. Proponuję wykonanie niezależnych badań tego samochodu i zobaczymy co ono wykaże. A może przyjrzeć się bliżej "poszkodowanemu" i jego wcześniejszym i późniejszym praktykom, może przynieść to bardzo ciekawe efekty. Ktoś kto jednego dnia obraca kwotą 150 tysięcy zł, sprowadza na raz 3 auta z USA i zleca ich naprawę to profesjonalista, on nie jest palcem robiony, tylko wydaje mu się, że inni tak, no i tu się pomylił. Ode mnie też ma negatywa!
ry techniczne, w tym wytrzymałościowe i trwałościowe ma dobrze zespawane nadwozie składające się z dwóch fabrycznie wyprodukowanych połówek pod warunkiem, że zrobi to profesjonalista. Nadwozie rozwiercone w punktach fabrycznego zgrzewania elementów i zespawane w tych punktach oraz na odpowiednio dociętych słupkach i progach w różnych płaszczyznach z odpowiednio wstawionymi elementami stabilizującymi i wzmacniającymi będzie miało większą wytrzymałość niż gdyby było naprawiane metodami tradycyjnymi dopuszczanymi przez pana rzeczoznawcę. Oczywi... rozwiń
Avatar
??? / 10 grudnia 2009 r. o 12:38
0
starannie pospawane buahahahah!!! akurat pracuje na szrocie gdzie tniemy auta na zlom i jak przetniem czasami kolo takiego spawu to normalnie zrywanie boków....... od srodka wyglada to jak skóra jeża tyle razy drut od migomatu sie ślizgał a od spodu nie ma zadnej blaszki czasami jakis drut z powodu nadmiernej dziury do zaspawania..... blachy te w srodku rzadko kto spawa a o podkładzie albo jakiś tam wosku nakładanym na te żygowiny to zapomnij hehe
Avatar
spec / 10 grudnia 2009 r. o 12:10
0
Poszło o kasę, a nie o sposób naprawy. Mechanik zbyt pochopnie wycenił naprawę i potem za dużo się podniósł. Z 9 tysięcy skoczyć na 16 tysiaków to każdego by ruszyło . Nieprawdopodobne wydaje mi się, aby właściciel nie wiedział o sposobie naprawy i chyba nawet oglądał auta w trakcie jej trwania.
Poza tym dodam, że ze względu na wytrzymałość nadwozia i jego późniejszą odporność na korozję, dospawanie całego tyłu (bo w przodzie przeważnie są numery i to już kryminał) do mocno rozbitego auta, gdzie połamane są tylne podłużnice, zmaltretowana podłoga bagażnika, mocno spuchnięte błotniki tylne - jest LEPSZYM ROZWIĄZANIEM niż wspawywanie na raty, każdego elementu z osobna pochodzącego nawet z autoryzowanego serwisu. Jest to lepsze rozwiązanie pod warunkiem, że wykona się go prawidłowo i starannie. Linia cięcia w miarę możliwości po fabrycznych zgrzewach, na progach i słupkach tylnych niestety nie ma takiej możliwości, dlatego tam należy dochować szczególnej staranności - dokładnie dopasować oczyścić styk, dać blaszkę pomocniczą, pospawać wszystkie warstwy wzmocnień(jeśli to konieczne wykonać okno technologiczne do pospawania i dodatkowe otwory do zapodkładowania i dokładnego zawoskowania połączenia. Wbrew obiegowym opiniom wspawanie całej dupy na właściwe miejsce jest łatwiejsze niż właściwe ustawienie - wspawaniej kopy blach ze sklepu element po elemencie. Jeśli nie oszukujemy przy pasowaniu, przeklepując kanty, dospawując druty i inne tego typu maniany, to szczeliny w drzwiach powiedzą wszystko i nie ma możliwości zrobienia czterośladowca. Dwu, trzy milimetrowy błąd w ostawieniu już widać, bo szczeliny mają ok. pięciu. Wyobraźcie sobie idealny, nie naprawiany wcześniej tył nap. VW, a więc fabryczna elektroforeza, ocynk, fabrycznie fantastycznie zawoskowany, zgrzany przez automaty no i staranie dospawany i zabezpieczony jak napisałem. I TYŁ AUTA NAPRAWIANEGO WEDŁUG ZALECEŃ "RZECZOZNAWCÓW", a więc sterta blach z serwisu (już nie ocynkowana, bo ocynk nakładany jest w fabryce tylko na kompletne nadwozia), wspawywana czy niech by tam nawet zgrzewana na piechotę i żmudnie pasowana, bo nawet przy komputerowym pomiarze głównych punktów technologicznych bez tego się nie obejdzie - zbyt wiele jest zgrzewanych krzywizn, na które program komputerowy jest ślepy. Zobaczcie jakie kilometry złącz powstaną jeśli będziemy wymieniać wszystkie blachy po kolei. Nigdy nie da się tego zrobić tak, jak to zrobiła fabryka w tym naszym organie do przeszczepu, a złącz na słupkach, podłużnicach i progach i tak nie da się uniknąć. Jeśli nawet ograniczymy wymianę niektórych mniej zniszczonych elementów , jednej z podłużnic, jakiegoś szkieletu - naciągając i klepiąc, to i tak nie mamy gwarancji, że co trzeci zgrzew nie puścił w trakcie tego zabiegu, a co skutkuje później niemiłym skrzypieniem przemieszczających się blach w czasie jazdy po wybojach.
Zgadzam się, że nawet najstaranniej wykonany przeszczep nigdy nie dorówna, pod względem wytrzymałości i odporności na korozję, karoserii wykonanej w fabryce. Ale nie zgodzę sie z tym, że takie auto- STARANNIE NAPRAWIONE - stanowi zagrożenie na drodze. Zgadzam się też, że fakt takiej naprawy nie powinien być ukrywany, takie auto powinno być znacznie tańsze, powinien być jakiś wpis w dowodzie rejestracyjnym, być może po pięciu latach od naprawy obowiązkowy specjalistyczny przegląd? Może auta znacznie uszkodzone wypadku ( nie ważne czy sprowadzone, czy rozwalone u nas) nie powinny mieć dłuższego żywota niż 10 lat od daty produkcji i bez względu kiedy zostały naprawiane. Na zakończenie dodam, że staranne wykonanie przeszczepu za te podawane tu 3 tysiące uważam za nierealne. Dziękuję za cierpliwość. Pozdrawiam wszystkich amatorów taniego luksusu
Poszło o kasę, a nie o sposób naprawy. Mechanik zbyt pochopnie wycenił naprawę i potem za dużo się podniósł. Z 9 tysięcy skoczyć na 16 tysiaków to każdego by ruszyło . Nieprawdopodobne wydaje mi się, aby właściciel nie wiedział o sposobie naprawy i chyba nawet oglądał auta w trakcie jej trwania.
Poza tym dodam, że ze względu na wytrzymałość nadwozia i jego późniejszą odporność na korozję, dospawanie całego tyłu (bo w przodzie przeważnie są numery i to już kryminał) do mocno rozbitego auta, gdzie połamane są tylne podłużnice, zmaltreto... rozwiń
Avatar
Stasio / 9 grudnia 2009 r. o 14:14
0
Gość napisał:
dlatego są właśnie takie serwisy jak [url="http://auto-historia.pl"]http://auto-historia.pl[/url] które zapisują informacje o pojazdach zebrane od właścicieli. Jak ktoś potem kupi takie auto, może sprawdzić przez wpisanie numeru VIN jaka była jego historia.

chcesz powiedzieć że jestes takim naiwnym chłopczykiem który wierzy że to działa? dobre sobie...

chcesz powiedzieć że jestes takim naiwnym chłopczykiem który wierzy że to działa? dobre sobie... rozwiń
Avatar
Gość / 8 grudnia 2009 r. o 20:00
0
dlatego są właśnie takie serwisy jak [url="http://auto-historia.pl"]http://auto-historia.pl[/url] które zapisują informacje o pojazdach zebrane od właścicieli. Jak ktoś potem kupi takie auto, może sprawdzić przez wpisanie numeru VIN jaka była jego historia.
Avatar
~Karol~ / 8 grudnia 2009 r. o 15:06
0
Nic nowego. 30% aut sprowadzanych z zagranicy jest spawana z dwóch lub odwinięta z drzewa.
Avatar
raban / 8 grudnia 2009 r. o 13:34
0
Wg. mnie wlasciciel wiedzial jaki bedzie sposob naprawy. Po pierwsze jest handlarzem i watpie, zeby nie spytal jak bedzie przebiegac naprawa. Podejrzewazm tez, ze mogl przehandlowac wiecej takich " przeszczepow ". To musialy byc auta po naprawde ostrych dzwonach, zeby nie oplacalo sie klepac i szpachlowac itd...Pewnie i klient i mechanik zrobili juz tak kilka fur i teraz spor poszedl o kasiore.
Avatar
Gość / 8 grudnia 2009 r. o 07:14
0
olo napisał:
Coś mi się tu kupy nie trzyma. Zespawał z dwóch samochodów? Tylko Po co zrobił to samo z oboma autami? Przecież to kupa roboty, nawet gdyby tył był rozwalony, to łatwiej jest coś wymienić, wyklepać, niż spawać z dwóch. Pewnie kupił już takie w USA.... a teraz zwala na mechanika bo przypadkowy klient zauważył juz przy sprzedaży.... naprawdę - kupy mi się to nie trzyma. Po co ciąć 2 auta na pół i "przyklejać" drugą połówkę z innego. I akurat miał mechanik połówki od innych na stanie...???? BZDURA!

masz problemy ze zrozumieniem czy ze wzrokiem? przeczytaj jeszcze raz artykuł p o w o l i

masz problemy ze zrozumieniem czy ze wzrokiem? przeczytaj jeszcze raz artykuł p o w o l i rozwiń
Avatar
olo / 8 grudnia 2009 r. o 06:09
0
Coś mi się tu kupy nie trzyma. Zespawał z dwóch samochodów? Tylko Po co zrobił to samo z oboma autami? Przecież to kupa roboty, nawet gdyby tył był rozwalony, to łatwiej jest coś wymienić, wyklepać, niż spawać z dwóch. Pewnie kupił już takie w USA.... a teraz zwala na mechanika bo przypadkowy klient zauważył juz przy sprzedaży.... naprawdę - kupy mi się to nie trzyma. Po co ciąć 2 auta na pół i "przyklejać" drugą połówkę z innego. I akurat miał mechanik połówki od innych na stanie...???? BZDURA!
Zobacz wszystkie komentarze 53

Skomentuj

Aby napisać komentarz, należy się zalogować:

Nie publikujemy nic na Twojej tablicy na Facebooku oraz nikomu nie udostępniamy Twoich danych osobistych.
Podczas pierwszego logowania zostaniesz poproszony o wybór swojej nazwy użytkownika.

Twój komentarz został dodany

Pozostałe informacje

Komendant Miejski Policji w Lublinie przeszedł na emeryturę

Komendant Miejski Policji w Lublinie przeszedł na emeryturę

W piątek z policyjnym mundurem rozstał się Komendant Miejski Policji w Lublinie podinspektor Sławomir Włada.

Samotność w sieci Donalda Trumpa. Czy państwo może regulować pracę mediów społecznościowych?
Magazyn

Samotność w sieci Donalda Trumpa. Czy państwo może regulować pracę mediów społecznościowych?

Prezydent USA został wyrzucony z największych portali społecznościowych. Dla jednych to od dawna oczekiwana reakcja. Dla innych zamach na wolność. Jedno jest pewne: uświadomiło to wszystkim, że internetowa przestrzeń publiczna jest jednak prywatna.

Lubelscy restauratorzy apelują o wsparcie, bo sami już sobie nie radzą
Magazyn

Lubelscy restauratorzy apelują o wsparcie, bo sami już sobie nie radzą

Epidemia odcisnęła piętno na przedstawicielach branży gastronomicznej. Restauratorzy z naszego województwa powoli tracą nadzieję, na to że uda im się przetrwać do czasu, aż będą mogli zacząć normalnie działać. Coraz częściej proszą o wsparcie swoich klientów.

Kto może się szczepić na COVID-19?

Kto może się szczepić na COVID-19?

Z powodu koronawirusa w Polsce oficjalnie umiera kilkaset osób dziennie. To odpowiednik katastrofy dużego samolotu pasażerskiego - mówi dr hab. n. med. Ernest Kuchar, przewodniczący Polskiego Towarzystwa Wakcynologii.

Lubelskie: Więcej miejsc w szpitalach dla zwykłych pacjentów

Lubelskie: Więcej miejsc w szpitalach dla zwykłych pacjentów

Do dziś w szpitalach w regionie miały być odmrożone 183 łóżka dla niezakażonych koronawirusem pacjentów.

W gminie Puławy będzie jaśniej. 190 nowych lamp

W gminie Puławy będzie jaśniej. 190 nowych lamp

Niedostateczna ilość latarni do odwieczny problem największej wiejskiej gminy powiatu puławskiego. W walce z ciemnością samorządowcom Gminy Puławy pomogła rządowa dotacja. W tym roku stanie ponad 190 nowych słupów z lampami LED.

Pierwsze zimowe wzmocnienie Górnika

Pierwsze zimowe wzmocnienie Górnika

Aleksander Jagiełło nowym zawodnikiem Górnika Łęczna. Wychowanek Legii Warszawa ostatnio występował w drużynie Piasta Gliwice.

Dworek Wincentego Pola do przeniesienia? Prawnuczki oburzone, jest reakcja ministra kultury

Dworek Wincentego Pola do przeniesienia? Prawnuczki oburzone, jest reakcja ministra kultury

Pomysłowi przeniesienia Dworku Wincentego Pola do Muzeum Wsi Lubelskiej sprzeciwiają się praprawnuczki słynnego geografa i poety. Ich zdanie podziela minister kultury.

Lublin: Podwładni bronią swojego dyrektora

Lublin: Podwładni bronią swojego dyrektora

Całkowicie pomija się nasz głos – piszą do Ratusza oburzeni pracownicy Dzielnicowego Domu Kultury „Węglin”. Chcą utrzymania Sławomira Księżniaka na stanowisku dyrektora instytucji. Zamiast kolejnej kadencji dyrektor dostał od władz miasta ofertę bycia przez rok „pełniącym obowiązki”.

Seniorzy mają problemy z zapisaniem się na szczepienia. "Nikt nic nie wie, w końcu zrezygnowałem"
Alarm 24

Seniorzy mają problemy z zapisaniem się na szczepienia. "Nikt nic nie wie, w końcu zrezygnowałem"

Zamiast zapisać się na szczepienie przeciwko Covid-19, od rana mają problem. Część seniorów nie może dodzwonić się do przychodni, ani na bezpłatną infolinię. Próbowali zapisać się na miejscu, ale też bez skutku.

Miasto przejmie od lasów Stary Gaj? Najnowsza deklaracja prezydenta Lublina

Miasto przejmie od lasów Stary Gaj? Najnowsza deklaracja prezydenta Lublina

Na terenie Starego Gaju może zostać wyznaczony „zespół przyrodniczo-krajobrazowy”. Taką deklarację złożył dzisiaj prezydent Krzysztof Żuk, który oświadczył też, że zapyta Lasy Państwowe o możliwość… przejęcia Starego Gaju przez miasto

Chełm. Ukradł 42 butelki nalewki i wszystko wypił ze znajomymi

Chełm. Ukradł 42 butelki nalewki i wszystko wypił ze znajomymi

Wprost z suto zakrapianej biesiady do aresztu trafił 34-letni mieszkaniec gminy Wierzbica w powiecie chełmskim. Mężczyzna wcześniej okradł sklep, z którego wyniósł 42 butelki nalewki porzeczkowej. Skradzionego alkoholu nie udało się odzyskać, bo został wypity przez złodziejaszka i jego znajomych.

MKS Perła Lublin podejmie w hali Globus rosyjski HC Lada

MKS Perła Lublin podejmie w hali Globus rosyjski HC Lada

Zdecydowanym faworytem niedzielnej rywalizacji będą przyjezdne

Test wiedzy o Lublinie. Czy znasz stare nazwy lubelskich ulic?

Test wiedzy o Lublinie. Czy znasz stare nazwy lubelskich ulic?

Sprawdź czy znasz stare nazwy lubelskich ulic?

Ośrodek narciarski w Chrzanowie już otwarty. "Działamy na podstawie obowiązującego prawa"
Zdjęcia
galeria

Ośrodek narciarski w Chrzanowie już otwarty. "Działamy na podstawie obowiązującego prawa"

W piątek o godzinie 14 otwarty został ośrodek narciarski w Chrzanowie.

ALARM24

Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!

Najczęściej czytane

Dzisiaj · Tydzień · Wideo · Premium

Uwaga czytelniku!

Informujemy, że w dniu 25 maja 2018 r. na terenie całej Unii Europejskiej, w tym także w Polsce, wejdzie w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego w sprawie ochrony danych osobowych. W związku z tym chcielibyśmy Ci przekazać kilka informacji na temat zasad przetwarzania Twoich danych osobowych przez administratora portalu www.dziennikwschodni.pl – spółkę Corner Media sp. z o.o. z siedzibą w Lublinie.

Bardzo prosimy, zapoznaj się z tymi informacjami uważnie, są to bowiem sprawy bardzo istotne. Jeśli jesteś osobą małoletnią poniżej 16. roku życia, koniecznie przekaż tą wiadomość swoim opiekunom, którzy następnie powinni wytłumaczyć Ci, o co w niej chodzi i dlaczego się do Ciebie zwracamy.

Czym jest RODO?

RODO to potoczna nazwa Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE. W Polsce będzie ono obowiązywało od 25 maja 2018 r. Akt ten wprowadza nowy standard ochrony danych osobowych, nakładając na podmioty przetwarzające te dane (administratorów danych) szereg obowiązków, w tym obowiązek poinformowania Ciebie o sposobie przetwarzania Twoich danych, celach w jakich Twoje dane są przetwarzane oraz o uprawnieniach przysługujących Ci w związku z przetwarzaniem danych osobowych przez administratora danych.

Administrator danych

Administratorem Twoich danych osobowych jest Corner Media Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w Lublinie, ul. Krakowskie Przedmieście 54, 20-002 Lublin, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego przez Sąd Rejonowy Lublin – Wschód z siedzibą w Świdniku, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego, za numerem KRS 0000507517, NIP 7123286919, kapitał zakładowy – 50.000,00. PLN

Możesz się z nami skontaktować zarówno pod adresem:
Corner Media Spółka z o.o.
ul. Krakowskie Przedmieście 54
20-002 Lublinie

jak i mailowo: online@dziennikwschodni.pl

oraz telefonicznie: 81 46-26-800

Rodzaj przetwarzanych danych osobowych

Przetwarzamy dane osobowe podane przez Ciebie podczas procesu rejestracji konta na portalu www.dziennikwschodni.pl, a także dane, które są zbierane podczas korzystania przez Ciebie z tego portalu. Chodzi o dane zbierane i zapisywane w plikach cookies. Więcej na temat plików cookies przeczytasz w naszej polityce prywatności.

Pamiętaj, rejestracja konta na portalu www.dziennikwschodni.pl nie jest obowiązkowa. Nie masz także obowiązku podawania nam swoich prawdziwych danych podczas procesu rejestracji, jak również nie musisz podawać nam wszystkich danych, o które pytamy. Może się jednak zdarzyć tak, że nie posiadając Twoich wszystkich danych albo nie posiadając Twoich prawdziwych danych, nie będziemy w stanie świadczyć Ci wszystkich usług, które oferujemy oraz wywiązać się z wszystkich obowiązków określonych w regulaminie portalu dziennikwschodni.pl (np. zapewnić Ci odpowiedniego bezpieczeństwa w zakresie odzyskania danych dostępowych do konta).

Cel przetwarzania danych osobowych

Głównym celem przetwarzania przez nas Twoich danych jest zapewnienie Ci pełnej funkcjonalności działania serwisu dziennikwschodni.pl, dostępu do usług świadczonych przez nas w ramach tego serwisu, zapewniania Ci bezpieczeństwa podczas korzystania z serwisu (np. w przypadku prób nadużyć) oraz wywiązanie się przez nas z obowiązków umownych wynikających z regulaminu portalu Dziennikwschodni.pl.

Dodatkowy cel przetwarzania danych osobowych to tzw. marketing własny, tj. przetwarzanie danych wyłącznie na nasze wewnętrzne potrzeby w celach analitycznych, badawczych, statystycznych, w szczególności poprzez dążenie do jak najpełniejszego dostosowania treści wyświetlanych na naszych stronach do Twoich preferencji i zainteresowań.

Ponadto, o ile wyrazisz na to zgodę, będziemy mogli przetwarzać Twoje dane osobowe w celach marketingowych (marketing zewnętrzny), w tym przekazywać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym – agencjom reklamowym i naszym partnerom handlowym. Pamiętaj, że zgoda na przetwarzanie Twoich danych w celach marketingowych jest całkowicie dobrowolna i możesz ją w każdej chwili wycofać.

Pamiętaj także, że jeżeli jesteś osobą małoletnią, która nie ukończyła 16. roku życia, przesyłanie informacji w celach marketingowych może nastąpić wyłącznie po wyrażeniu zgody przez Twojego rodzica lub opiekuna.

Podstawy prawne przetwarzania danych

Twoje dane osobowe mogą być przetwarzane wyłącznie zgodnie z określonymi w obecnie obowiązujących przepisach podstawami prawnymi. W zależności od celu przetwarzania danych możemy wyróżnić trzy główne podstawy prawne przetwarzania danych.

Pierwszą podstawą przetwarzania danych jest niezbędność do wykonania umów o świadczenie usług. Mamy z nią do czynienia wtedy, gdy przetwarzanie danych jest niezbędne w celu zapewnienia Ci sprawnego, bezpiecznego korzystania z naszego serwisu wraz z jego wszystkimi funkcjonalnościami. Umowy o świadczenie usług to regulaminy, w tym regulamin portalu dziennikwschodni.pl, który akceptujesz decydując się na korzystanie z naszego serwisu.

Drugą podstawą przetwarzania danych jest uzasadniony interes administratora danych. Mamy z nim do czynienia w przypadku prowadzenia pomiarów statystycznych oraz działań z zakresu marketingu własnego przez administratora danych.

Wreszcie, trzecią przesłanką przetwarzania danych jest Twoja dobrowolna i świadoma zgoda. Na jej podstawie Twoje dane mogą być wykorzystywane w celach marketingowych, a także w celu profilowania.

Pamiętaj, zgody udzielasz w pełni dobrowolnie. Masz także prawo do cofnięcia udzielonej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych w dowolnym momencie. Wycofanie zgody nie będzie miało jednak wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, którego dokonano na podstawie zgody przed jej cofnięciem.

Podmioty, którym możemy przekazywać dane

Co do zasady Twoje dane osobowe będą przez nas wykorzystywane wyłącznie na nasz własny użytek.

W pewnych sytuacjach możemy jednak przekazać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym: – naszym partnerom handlowym, podwykonawcom oferowanych przez nas usług, agencjom marketingowym.

Dodatkowo, w przypadkach ściśle określonych w przepisach prawa, będziemy zobligowani przekazać Twoje dane podmiotom uprawnionym do ich uzyskania na podstawie obecnie obowiązujących przepisów prawa (np. policji czy prokuraturze), pod warunkiem oczywiście, iż wystąpią do nas z takim żądaniem, powołując się na określoną podstawę prawną.

Okres przechowywania danych

Twoje dane osobowe będą przechowywane tak długo, jak będzie to niezbędne do zapewnienia Ci dostępu do usług oferowanych przez serwis www.dziennikwchodni.pl Oczywiście, możesz w każdym czasie złożyć wniosek o zaprzestanie przetwarzania swoich danych osobowych, ich zmianę lub usunięcie.

Informacje o prawach przysługujących osobie, której dane dotyczą

Musisz wiedzieć, że niezależnie od tego, na jakiej podstawie przetwarzamy Twoje dane, masz zawsze prawo dostępu do nich oraz ich poprawiania. Możesz również w każdym momencie żądać ich usunięcia lub cofnąć albo ograniczyć wcześniej udzieloną zgodę na przetwarzanie danych osobowych, przy czym wycofanie danej zgody nie wpływa na administratora danych do przetwarzania danych w celu określonym w danej zgodzie do chwili jej wycofania.

Masz również prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych osobowych.

Możesz też zażądać od administratora danych osobowych przeniesienia Twoich danych lub uzyskania kopii Twoich danych, z tym jednak zastrzeżeniem, że prawo to nie może wpływać niekorzystnie na prawa i wolności innych osób. Administrator danych będzie realizował Twoje żądania w zakresie posiadanych możliwości technicznych.

Informacje o prawie do wniesienia skargi

Organem nadzorczym nad administratorem danych osobowych jest Generalny Inspektor Danych Osobowych, do którego masz prawo wnieść skargę za każdym razem, gdy Twoje dane będą przetwarzane w sposób w Twojej ocenie nieprawidłowy.

Informacje o tym, czy podanie danych jest wymogiem ustawowym lub umownym, czy jesteś zobowiązany do ich podania

Nie jesteś zobowiązany do podawania nam swoich danych osobowych ani wyrażania zgody na ich przetwarzanie, z tym jednak zastrzeżeniem, że ich podanie może okazać się niezbędne dla korzystania z określonych funkcjonalności serwisu.

Jest także możliwe, że jeśli nie wyrazisz zgody na przetwarzanie danych osobowych lub cofniesz wcześniej udzieloną zgodę, nie będziemy mogli zapewnić Ci dostępu do niektórych oferowanych przez nas usług, przy czym zawsze w takim wypadku zostaniesz o tym poinformowany.

Informacje o profilowaniu

Czym jest profilowanie? To zbieranie wszelkich informacji, które pozwalają bezpośrednio lub pośrednio zidentyfikować osobę, która jest poddawana profilowaniu. Profilowanie odbywa się najczęściej przy użyciu systemów informatycznych, w sposób zautomatyzowany, za pomocą specjalnych algorytmów uwzględniających określone wcześniej kryteria. Wyniki profilowania mogą być wykorzystywane m.in. do celów marketingowych, np. w celu spersonalizowania reklamy kierowanej do danego użytkownika lub przygotowania oferty uwzględniającej jego potrzeby lub preferencje.

Oświadczamy, że na chwilę obecną nie profilujemy Twoich danych. Jeśli jednak zaczniemy, zostaniesz o tym uprzednio poinformowany i będziesz miał prawo nie wyrazić na to zgody.

Bardzo prosimy o uważne zapoznanie się z powyższymi informacjami. Gdy już to zrobisz, kliknij przycisk Zapoznałem się z informacją. Przejdź do serwisu.

Rozumiem

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.