Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Magazyn

3 czerwca 2017 r.
9:55

Lublin zrzucił się na awans piłkarzy Motoru. Wspomnienia trenera Bronisława Waligóry

0 11 A A
– Z pracy w Motorze mam same dobre wspomnienia. To był wspaniały okres z moim życiu – mówi Bronisław Waligóra<br />
– Z pracy w Motorze mam same dobre wspomnienia. To był wspaniały okres z moim życiu – mówi Bronisław Waligóra

To ile wam towarzyszu trenerze trzeba tych pieniędzy na awans? – usłyszał w 1979 r. Bronisław Waligóra od dyrektora FSC. – Osiem milionów – odpowiedział. Wkrótce taka kwota znalazła się na koncie Robotniczego Klubu Sportowego Motor, który w następnym roku wywalczył historyczny awans do ekstraklasy.

AdBlock
Szanowny Czytelniku!
Dzięki reklamom czytasz za darmo. Prosimy o wyłączenie programu służącego do blokowania reklam (np. AdBlock).
Dziękujemy, redakcja Dziennika Wschodniego.
Kliknij tutaj, aby zaakceptować

Na te osiem milionów złożyły się największe wówczas przedsiębiorstwa Lublina. Sekretarz miejski Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej wezwał ich dyrektorów do siebie.

– Trzeba się zrzucić na Motor – powiedział bez ogródek. – Ile pan może dać? – zapytał pierwszego z brzegu dyrektora.
– Pół miliona – usłyszał.
– Co? Takie macie zyski, a pan tylko pięćset tysięcy chce dać?
Po spotkaniu dyrektorzy podpisali zobowiązanie, w którym określili kwoty, jakie przeznaczą na klub. Wszyscy się wywiązali z obietnicy. Dzięki tym pieniądzom Motor mógł spokojnie przygotowywać się do rozgrywek.

Obiady w Unii, odżywki, sprzęt, premie...

– Mieliśmy wszystko – przyznaje trener Waligóra. – Obiady jadaliśmy w najlepszej wówczas restauracji – Unii. Mieliśmy na odżywki, sprzęt, premie. Nie mogliśmy nie awansować. Tym żyło całe miasto. Wszyscy nam pomagali. Byliśmy na etatach m.in. w FSC. Takie były głupie przepisy. Ktoś był niby frezerem, inny tokarzem. Ale żaden z robotników nie patrzył krzywym okiem, że piłkarz bierze pieniądze za coś, czego nie robi. Wszyscy działacze, jak chociażby Władek Król czy Tadzio Kamiński, stawali na głowie, żeby nam niczego nie brakowało.

Pod wodzą Waligóry piłkarze już na kilka kolejek przed końcem sezonu zapewnili sobie awans. Kropkę na „i” postawili po zwycięskim meczu z Rakowem Częstochowa, 24 maja 1980 roku.

Ówczesnym władzom zależało na awansie. Partyjni dygnitarze chętnie pokazywali się na trybunach. Z całymi rodzinami. Spiker wyczytywał ich nazwiska na początku meczu, oni wstawali, pozdrawiali kibiców.

– Nie przypominam sobie, żeby wówczas kibice gwizdali – mówi Bronisław Waligóra. – Wiedzieli, że w dużej mierze to od tych dygnitarzy zależy, czy dany klub będzie się liczył w lidze.
– Dzwonili do pana, żeby coś załatwić, ustawić mecz?
– Miałem taką sytuację w Widzewie. Przyjeżdżał do nas Ruch Chorzów – mówi pan Bronisław. – Kilka dni przed meczem wezwał mnie prezes.
– Trenerze, miałem telefon z góry. Musimy przegrać z Ruchem – powiedział bez żadnych ogródek.
Waligóra zaprotestował.
– Jeśli tego nie zrobimy, to ja nie będę prezesem, a pan trenerem.
– To niech pan to sam powie piłkarzom. Ja nie chcę mieć z tym nic do czynienia.

Tak też prezes zrobił. Ruch wygrał 3:1. W przerwie meczu Waligóra usiadł na trybunach. Po meczu podszedł do niego sekretarz komitetu wojewódzkiego partii i pogratulował… pięknego meczu.

W Lublinie – jak zapewnia – taka sytuacja nigdy nie miała miejsca.
– Awans wywalczyliście uczciwie?
– Ja nigdy nie miałem do czynienia z jakimkolwiek ustawianiem meczu – przyznaje Waligóra. – Nawet jak działacze przyjmowali sędziów, ja w żadnych takich spotkaniach nie brałem udziału.
– Ale przyznaje pan, że z sędziami dało się dużo załatwić?
– W środowisku padały nazwiska tych, którzy szli na układy z działaczami. Niektórzy żyli w luksusach, znam takich, którzy po sezonie, dwóch stawiali sobie piękne wille. Byli też tacy, którym tak już we łbach się poprzewracało, że sami dzwonili z propozycją „drukowania” wyniku. Kiedyś sam miałem taki telefon. Ale byli też sędziowie, którzy nigdy się tym nie splamili. To był m.in. Alojzy Jarguz. O nim mówiło się wśród działaczy i trenerów, że jest wzorem uczciwości. A sędzia mógł wiele. Kiedyś jednemu z nich kibice zniszczyli samochód w Lublinie. Bojąc się, że kiedyś może się to obrócić przeciwko Motorowi, w warsztacie tak go odpicowali, że wyglądał jak z salonu. Nawet dołożyli nowe opony.

Powrót do drugiej ligi

Motor po dwóch latach gry w ekstraklasie z powrotem spadł do drugiej ligi.

– Dlaczego nie udało się zagościć na dłużej w I lidze?

– Było kilka powodów – mówi trener Waligóra. – Nie mieliśmy w drużynie gwiazd, ale zespół był dobrze przygotowany fizycznie, chłopaki się rozumieli, ale tak jak w sporcie – nie da się cały czas zwyciężać. Do tego doszły też sprawy pozasportowe. Nie da się ukryć, że kilku chłopaków miało problemy z alkoholem. I to ci, od których wiele zależało. Zdarzało się, że jeden czy drugi potrafił zabalować dzień przed meczem.

– Nie mógł pan ich wyrzucić?
– Starałem się z nimi rozmawiać, często robiłem nocne „naloty” – sprawdzałem, czy przypadkiem nie włóczą się po knajpach – mówi były trener Motoru. – Przepraszali, obiecywali, że to ostatni raz. Poza tym, wie pan, jakie mogłem znaleźć rozsądne rozwiązanie, kiedy jeden nich, po ostrym piciu, za dwa dni wygrywa nam ważny mecz strzelając dwa gole? Jednak każdy trener musi często wchodzić z butami w prywatne życie swojego zawodnika. Kiedyś musiałem przeprowadzić nawet trudną rozmowę z młodym piłkarzem, którego żona poskarżyła mi się, że on za często ma ochotę na seks. A ja długo nie mogłem rozgryźć, dlaczego na boisku ma coraz gorszą kondycję. Po tej rozmowie jego żona trochę odpoczęła, a jemu cudownie kondycja wróciła. W kolejnym sezonie w ekstraklasie atmosfera w Motorze zrobiła się nieciekawa, niektórzy zaczęli bruździć mi za plecami i w końcu odszedłem z Lublina. Męczące też były wyjazdy do rodziny w Bydgoszczy. To był stan wojenny i na każdej rogatce w mieście musiałem pokazywać specjalną przepustkę. Widok czołgów i żołnierzy z karabinami był dość przygnębiający. Do dzisiaj to widzę.

Chłopaki z charakterem

– Który z ówczesnych piłkarzy Motoru miał szansę, żeby zrobić prawdziwą karierę?
– Chyba Krzyś Wójtowicz. To był bardzo solidny lewy obrońca. Miał naprawdę papiery na grę w kadrze. To był w ogóle ciekawy zespół. Doświadczony Kalinowski w bramce, potem Opolski, solidny Chaberek, Fiuta, Pop, Lorenc, Grzanka, Boguszewski – długo można wyliczać.

– Kto rządził w szatni?
– Dębiński. Chłopaki liczyli się też ze zdaniem Mącika i Przybyły. To był zgrany zespół, o zróżnicowanych charakterach. Dzisiaj zawodnicy najczęściej po treningu rozchodzą się i nie utrzymują kontaktów ze sobą. Wtedy było inaczej. Kiedyś piłkarze wracali z meczu swoimi samochodami i zatrzymali się w Puławach w Izabelli. W nocy dostałem telefon, że chłopaki nieco przesadzili. Musiałem interweniować. Z jednej strony było to naganne zachowanie, z drugiej jednak świadczyło o tym, że jednak dobrze się czuli w swoim towarzystwie. To też było ważne. Jakoś dogadywałem się z chłopakami. Nawet z Bońkiem. A on to był naprawdę ciężki. Wie pan, że kiedyś napyskował po meczu w autokarze nawet Sobolewskiemu? (ówczesny prezes Widzewa – red.). Doszło do tego, że ten kazał zatrzymać autokar i wyrzucił z niego Zbyszka. Nie pamiętam, jak on wrócił do domu, ale następnego dnia przyszedł do prezesa z bukietem róż. Ze Zbyszkiem cały czas mam kontakt, często dzwonimy do siebie.

Piłkarz gra tam, gdzie więcej zarobi
– Czym tamta piłka różniła się od obecnej?
– Wszystkim. Dziś zawodnik gra tam, gdzie więcej zarobi. Kiedyś piłkarze byli bardziej przywiązani do swojego klubu, utożsamiali się z nim, gotowi byli zostawić zdrowie na boisku dla swojego klubu, a nie dla kwot na koncie bankowym. Inaczej pojmowali sport. On był równocześnie pasją. Mało który z zawodników zostaje dzisiaj po treningu, żeby coś tam jeszcze poprawić. Wie pan, że ja kiedyś – jako zawodnik Zawiszy – za awans do wyższej ligi dostałem czekoladę i byłem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie? W Motorze wszyscy zarabialiśmy nieźle, ale też nikt się nie dorobił wielkich pieniędzy. Kto tam słyszał wtedy o menadżerach czy profesjonalnych kontraktach? Niektórzy dostali mieszkanie, inni kupili samochody i tyle luksusu. Nikt nie myślał o jakichś inwestycjach w mieszkania czy inne nieruchomości, bo to nie była ta skala zarobków, co dzisiaj. Teraz zawodnicy są też bardziej odporni na kontuzje i urazy. To sprawa m.in. odżywek, których kiedyś nie było. Takie kontuzje, które złamały karierę Lubańskiemu, pozwalają dziś zawodnikowi po kilku tygodniach rozpocząć ponowne treningi. Nawet ówczesne stroje robią różnicę. Myśli pan, że Messi z Lewandowskim też by tak zasuwali po boisku, gdyby mieli na sobie koszulki ze sztucznego materiału, który nie przepuszcza powietrza? My w takich kiedyś graliśmy. Po kwadransie można je było wyżymać. Odżywki? Wówczas zalecano picie kawy przed meczem. To była cała odżywka.

– Kibicuje pan teraz Motorowi?
– Chodzę na wszystkie mecze. Wierzę, że awansuje, bo na to zasługuje. Z pracy w Motorze mam same dobre wspomnienia. To był wspaniały okres z moim życiu.

Bronisław Waligóra
Rocznik 1932. Wychowanek AKS-u Chorzów, następnie zawodnik Pomorzanina Toruń. W 1956 roku trafił do Zawiszy Bydgoszcz, gdzie stał się pierwszoplanową postacią drużyny. Przez szereg lat był jej kapitanem, występując na pozycji napastnika. Po zakończeniu kariery piłkarskiej zajął się pracą trenerską. Prowadził m.in. Lecha Poznań, Hetmana Zamość, Motor Lublin, Bałtyk Gdynia, trzykrotnie Widzew Łódź, Avię Świdnik i trzykrotnie Zawiszę Bydgoszcz. Z Widzewem zdobył Puchar Polski w 1985 roku. W europejskich pucharach (z Widzewem) wyeliminował w 1977 r. m.in. słynny Manchester City.
Trenerską pracę zakończył w 2002 r. w Ceramice Opoczno. Był bliski podpisania umowy z belgijskim klubem ekstraklasy – Mechelen (klub nie dostał jednak zgody tamtejszego Ministerstwa Pracy na zatrudnienie obcokrajowca).

Studiował chemię na UMK w Toruniu i zawodowe życie rozpoczął jako nauczyciel chemii w VI LO w Bydgoszczy oraz kierownik w tamtejszych zakładach radiowych Eltra.

Komentarze 11

Najlepsze · Najnowsze
Avatar
Gość / 6 czerwca 2017 o 23:13
0
Pamiętam decydujący mecz o awans z Resovią 4:0 dwie bramki Cara i dwie Popa, ludzi było ze 30 tys. Piękne czasy.
Avatar
Gość / 6 czerwca 2017 o 22:59
0
Trenerze pozdrowienia z Zamościa ! Hetman pamięta.
Avatar
joey / 3 czerwca 2017 o 21:23
0
Brawo dla redaktora za super wywiad. Więcej takich wspomnień.Nie zapomnę do końca życia awansu Motoru w 1980 roku. To było coś niesamowitego. Nie doczekamy się już takiego pokolenia piłkarzy.To byli nasi idole.Moim idolem był bramkarz Zygmunt Kalinowski.
Avatar
Gość / 3 czerwca 2017 o 19:47
0
Kudyba był z Piechowic a Grzanka z Karczewa
Avatar
Kamil / 3 czerwca 2017 o 15:11
0
Dobry skład wtedy był, Grzanka Leszczyński, Pop, Przybyła, Kudyba, Lorenc, Chaberek, Fiuta, i to wszystko chłopaki stąd a nie ściągania z Polski, fajna rozmowa, miłe wspomnienia 
Avatar
Tom / 3 czerwca 2017 o 14:44
0
Piękne czasy 
Avatar
andrew / 3 czerwca 2017 o 14:12
0
Najlepiej jak w Motorze grał Car i Pop:)) Swoją drogą, to ja w ten uczciwy awans jakoś nie wierzę, ale fektem jest że Lublin wtedy żył nożną i żużlem, pamiętam że na mecze przychodziło po 25 tys ludzi i ten krzyk "Legia dziady"
Avatar
marek / 3 czerwca 2017 o 13:32
0
Krzystof Wójtowicz. Sławomir debiutował w Motorze w 1989 r. 
Avatar
Gość / 3 czerwca 2017 o 12:45
0
Mi się kręci łezka, bo znowu trzeba bedzie grać z Moturem w II lidze...
Avatar
Gość / 3 czerwca 2017 o 12:40
0
Wspaniały wywiad z trenerem Waligórą,i przypomnie wielkich chwil w historii klubu.Aż sie łezka w oku kręci.
Avatar
Gość / 6 czerwca 2017 o 23:13
0
Pamiętam decydujący mecz o awans z Resovią 4:0 dwie bramki Cara i dwie Popa, ludzi było ze 30 tys. Piękne czasy.
Avatar
Gość / 6 czerwca 2017 o 22:59
0
Trenerze pozdrowienia z Zamościa ! Hetman pamięta.
Avatar
joey / 3 czerwca 2017 o 21:23
0
Brawo dla redaktora za super wywiad. Więcej takich wspomnień.Nie zapomnę do końca życia awansu Motoru w 1980 roku. To było coś niesamowitego. Nie doczekamy się już takiego pokolenia piłkarzy.To byli nasi idole.Moim idolem był bramkarz Zygmunt Kalinowski.
Avatar
Gość / 3 czerwca 2017 o 19:47
0
Kudyba był z Piechowic a Grzanka z Karczewa
Avatar
Kamil / 3 czerwca 2017 o 15:11
0
Dobry skład wtedy był, Grzanka Leszczyński, Pop, Przybyła, Kudyba, Lorenc, Chaberek, Fiuta, i to wszystko chłopaki stąd a nie ściągania z Polski, fajna rozmowa, miłe wspomnienia 
Avatar
Tom / 3 czerwca 2017 o 14:44
0
Piękne czasy 
Avatar
andrew / 3 czerwca 2017 o 14:12
0
Najlepiej jak w Motorze grał Car i Pop:)) Swoją drogą, to ja w ten uczciwy awans jakoś nie wierzę, ale fektem jest że Lublin wtedy żył nożną i żużlem, pamiętam że na mecze przychodziło po 25 tys ludzi i ten krzyk "Legia dziady"
Avatar
marek / 3 czerwca 2017 o 13:32
0
Krzystof Wójtowicz. Sławomir debiutował w Motorze w 1989 r. 
Avatar
Gość / 3 czerwca 2017 o 12:45
0
Mi się kręci łezka, bo znowu trzeba bedzie grać z Moturem w II lidze...
Avatar
Gość / 3 czerwca 2017 o 12:40
0
Wspaniały wywiad z trenerem Waligórą,i przypomnie wielkich chwil w historii klubu.Aż sie łezka w oku kręci.
Zobacz wszystkie komentarze 11

Skomentuj

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:
Twój komentarz został dodany

Pozostałe informacje

Ks. Ignacy Kłopotowski urodził się 152 lata temu. Specjalista od crowdfundingu i fundraisingu
Magazyn
galeria

Ks. Ignacy Kłopotowski urodził się 152 lata temu. Specjalista od crowdfundingu i fundraisingu 0 0

Dziś rocznica urodzin księdza Ignacego Kłopotowskiego. Był związany z Lublinem ponad 20 lat. Pomagał wykluczonym. Mając ich sporo pod opieką, był specjalistą crowdfundingu i nie był mu obcy fundraising. Z konieczności propagował i stosował idee zero waste. Twórca konsorcjum wydawniczego, publicysta wykorzystujący mechanizmy marketingu i public relations. Co w tym niezwykłego? Błogosławiony ksiądz Ignacy Kłopotowski urodził się 152 lata temu.

Turniej Purpurowej Róży

Turniej Purpurowej Róży 0 0

Waleczni wojownicy z Magicznych Ogrodów ogłaszają turniej, który ma rozstrzygnąć, która armia jest najsprawniejsza! Czy to zaszczytne miano przypadnie wojownikom dowodzonym przez Thoroda Raptora, czy może Bestiom Araga?

IV NightSkating Lublin 2018: Rolkarze dla zwierząt
21 lipca 2018, 20:00

IV NightSkating Lublin 2018: Rolkarze dla zwierząt 0 0

Co Gdzie Kiedy. Fani rolek i wrotek ponownie wyjadą w nocy na ulice miasta. Kolejną edycję NightSkating Lublin zaplanowano na sobotę. Tym razem przejażdżka będzie połączona z akcją charytatywną.

Turniej Neuroshimy Hex w Chatce Żaka
22 lipca 2018, 12:00

Turniej Neuroshimy Hex w Chatce Żaka 1 0

Co Gdzie Kiedy. W niedzielę, 22 lipca o godz. 12 w Chatce Żaka (ul. Radziszewskiego 16) odbędzie się turniej eliminacyjny do Mistrzostw Polski 2018 w grze planszowej Neuroshima Hex. Chętni mogą zapisywać się do udziału od godz. 11.30 na miejscu.

Przez pół roku jej rodzina ma wstęp do Aqua Lublin za darmo. Pani Anna miała szczęście

Przez pół roku jej rodzina ma wstęp do Aqua Lublin za darmo. Pani Anna miała szczęście 22 0

Milionowym klientem pochwalił się dzisiaj kompleks pływacki Aqua Lublin przy Al. Zygmuntowskich. Pani Anna, która miała to szczęście, dostała rodzinny karnet do Aqua Lublin.

1 grosz za 1 kilometr szczęśliwej jazdy. Zbiórka na środki transportu dla misjonarzy

1 grosz za 1 kilometr szczęśliwej jazdy. Zbiórka na środki transportu dla misjonarzy 0 0

W niedzielę zaczyna się Akcja św. Krzysztofa – 1 grosz za 1 kilometr szczęśliwej jazdy na środki transportu dla misjonarzy. W ubiegłym roku dzięki przekazanym pieniądzom udało się spełnić prośby polskich misjonarzy w 30 krajach świata.

Pokazy fontanny na placu Litewskim w Lublinie: Nowe widowisko "Anioły lubelskie"

Pokazy fontanny na placu Litewskim w Lublinie: Nowe widowisko "Anioły lubelskie" 3 0

Co Gdzie Kiedy. Już w piątek 20 lipca po raz pierwszy pokazane zostanie w fontannie na pl. Litewskim nowe widowisko „Anioły lubelskie”. W lipcu zobaczymy je w sumie sześć razy, bo Ratusz zmienił harmonogram pokazów.

Chwila nieuwagi i takie efekty. Dachowanie audi [zdjęcia]
galeria

Chwila nieuwagi i takie efekty. Dachowanie audi [zdjęcia] 0 2

Do zdarzenia doszło w piątek po godz. 8 w Janowicach (pow. świdnicki).

94 PZLA Mistrzostwa Polski: Brązowy medal Joanny Bemowskiej z AZS UMCS
galeria

94 PZLA Mistrzostwa Polski: Brązowy medal Joanny Bemowskiej z AZS UMCS 0 0

Świetny początek 94 PZLA Mistrzostw Polski w Lekkiej Atletyce dla AZS UMCS. Joanna Bemowska wywalczyła brązowy medal w chodzie sportowym na 5 km.

Rzucił się z nożem na swoją matkę. Bo nie zostawili mu kotletów na kolację

Rzucił się z nożem na swoją matkę. Bo nie zostawili mu kotletów na kolację 40 6

Cztery lata więzienia i przymusowa terapia odwykowa. To kara dla 26-latka z okolic Puław, który ugodził nożem własną matkę. Wcześniej latami znęcał się nad rodziną.

Do ostatniego rzutu. Rozmowa z Pawłem Fajdkiem, zawodnikiem Agrosu Zamość
Magazyn

Do ostatniego rzutu. Rozmowa z Pawłem Fajdkiem, zawodnikiem Agrosu Zamość 2 0

Rozmowa z Pawłem Fajdkiem, zawodnikiem Agrosu Zamość

O ziołach, wirusie i drogach dla Niepodległej

O ziołach, wirusie i drogach dla Niepodległej 0

Rozmowa ze Sławomirem Sosnowskim, Marszałkiem Województwa Lubelskiego.

94 PZLA Mistrzostwa Polski: Złota niedziela AZS UMCS Lublin?

94 PZLA Mistrzostwa Polski: Złota niedziela AZS UMCS Lublin? 2 0

Organizatorzy mistrzostw Polski zadbali o to, żeby kibice każdego dnia zawodów mieli co oglądać. Dlatego już w piątek w akcji będzie można zobaczyć Pawła Fajdka

Cyrk Podwórkowy w Lublinie przed Carnavalem Sztukmistrzów [harmonogram]
22 lipca 2018, 17:00

Cyrk Podwórkowy w Lublinie przed Carnavalem Sztukmistrzów [harmonogram] 1 0

Co Gdzie Kiedy. Od najbliższej niedzieli po Lublinie będzie krążyć Cyrk Podwórkowy, który co rok jest oznaką zbliżającego się Carnavalu Sztukmistrzów. Artyści będą występować na terenie lubelskich dzielnic. Wszystkie występy są darmowe.

Napadli na bezdomnego koło dworca w Lublinie. Nie miał pieniędzy, wtedy zrobili coś jeszcze gorszego

Napadli na bezdomnego koło dworca w Lublinie. Nie miał pieniędzy, wtedy zrobili coś jeszcze gorszego 49 5

Bezdomny został pobity przez dwóch mężczyzn w okolicach dworca autobusowego przy al. Tysiąclecia w Lublinie.

ALARM24

Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!

Najczęściej czytane

Dzisiaj · Tydzień · Wideo · Premium

Uwaga czytelniku!

Informujemy, że w dniu 25 maja 2018 r. na terenie całej Unii Europejskiej, w tym także w Polsce, wejdzie w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego w sprawie ochrony danych osobowych. W związku z tym chcielibyśmy Ci przekazać kilka informacji na temat zasad przetwarzania Twoich danych osobowych przez administratora portalu www.dziennikwschodni.pl – spółkę Corner Media sp. z o.o. z siedzibą w Lublinie.

Bardzo prosimy, zapoznaj się z tymi informacjami uważnie, są to bowiem sprawy bardzo istotne. Jeśli jesteś osobą małoletnią poniżej 16. roku życia, koniecznie przekaż tą wiadomość swoim opiekunom, którzy następnie powinni wytłumaczyć Ci, o co w niej chodzi i dlaczego się do Ciebie zwracamy.

Czym jest RODO?

RODO to potoczna nazwa Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE. W Polsce będzie ono obowiązywało od 25 maja 2018 r. Akt ten wprowadza nowy standard ochrony danych osobowych, nakładając na podmioty przetwarzające te dane (administratorów danych) szereg obowiązków, w tym obowiązek poinformowania Ciebie o sposobie przetwarzania Twoich danych, celach w jakich Twoje dane są przetwarzane oraz o uprawnieniach przysługujących Ci w związku z przetwarzaniem danych osobowych przez administratora danych.

Administrator danych

Administratorem Twoich danych osobowych jest Corner Media Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w Lublinie, ul. Krakowskie Przedmieście 54, 20-002 Lublin, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego przez Sąd Rejonowy Lublin – Wschód z siedzibą w Świdniku, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego, za numerem KRS 0000507517, NIP 7123286919, kapitał zakładowy – 50.000,00. PLN

Możesz się z nami skontaktować zarówno pod adresem:
Corner Media Spółka z o.o.
ul. Krakowskie Przedmieście 54
20-002 Lublinie

jak i mailowo: online@dziennikwschodni.pl

oraz telefonicznie: 81 46-26-800

Rodzaj przetwarzanych danych osobowych

Przetwarzamy dane osobowe podane przez Ciebie podczas procesu rejestracji konta na portalu www.dziennikwschodni.pl, a także dane, które są zbierane podczas korzystania przez Ciebie z tego portalu. Chodzi o dane zbierane i zapisywane w plikach cookies. Więcej na temat plików cookies przeczytasz w naszej polityce prywatności.

Pamiętaj, rejestracja konta na portalu www.dziennikwschodni.pl nie jest obowiązkowa. Nie masz także obowiązku podawania nam swoich prawdziwych danych podczas procesu rejestracji, jak również nie musisz podawać nam wszystkich danych, o które pytamy. Może się jednak zdarzyć tak, że nie posiadając Twoich wszystkich danych albo nie posiadając Twoich prawdziwych danych, nie będziemy w stanie świadczyć Ci wszystkich usług, które oferujemy oraz wywiązać się z wszystkich obowiązków określonych w regulaminie portalu dziennikwschodni.pl (np. zapewnić Ci odpowiedniego bezpieczeństwa w zakresie odzyskania danych dostępowych do konta).

Cel przetwarzania danych osobowych

Głównym celem przetwarzania przez nas Twoich danych jest zapewnienie Ci pełnej funkcjonalności działania serwisu dziennikwschodni.pl, dostępu do usług świadczonych przez nas w ramach tego serwisu, zapewniania Ci bezpieczeństwa podczas korzystania z serwisu (np. w przypadku prób nadużyć) oraz wywiązanie się przez nas z obowiązków umownych wynikających z regulaminu portalu Dziennikwschodni.pl.

Dodatkowy cel przetwarzania danych osobowych to tzw. marketing własny, tj. przetwarzanie danych wyłącznie na nasze wewnętrzne potrzeby w celach analitycznych, badawczych, statystycznych, w szczególności poprzez dążenie do jak najpełniejszego dostosowania treści wyświetlanych na naszych stronach do Twoich preferencji i zainteresowań.

Ponadto, o ile wyrazisz na to zgodę, będziemy mogli przetwarzać Twoje dane osobowe w celach marketingowych (marketing zewnętrzny), w tym przekazywać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym – agencjom reklamowym i naszym partnerom handlowym. Pamiętaj, że zgoda na przetwarzanie Twoich danych w celach marketingowych jest całkowicie dobrowolna i możesz ją w każdej chwili wycofać.

Pamiętaj także, że jeżeli jesteś osobą małoletnią, która nie ukończyła 16. roku życia, przesyłanie informacji w celach marketingowych może nastąpić wyłącznie po wyrażeniu zgody przez Twojego rodzica lub opiekuna.

Podstawy prawne przetwarzania danych

Twoje dane osobowe mogą być przetwarzane wyłącznie zgodnie z określonymi w obecnie obowiązujących przepisach podstawami prawnymi. W zależności od celu przetwarzania danych możemy wyróżnić trzy główne podstawy prawne przetwarzania danych.

Pierwszą podstawą przetwarzania danych jest niezbędność do wykonania umów o świadczenie usług. Mamy z nią do czynienia wtedy, gdy przetwarzanie danych jest niezbędne w celu zapewnienia Ci sprawnego, bezpiecznego korzystania z naszego serwisu wraz z jego wszystkimi funkcjonalnościami. Umowy o świadczenie usług to regulaminy, w tym regulamin portalu dziennikwschodni.pl, który akceptujesz decydując się na korzystanie z naszego serwisu.

Drugą podstawą przetwarzania danych jest uzasadniony interes administratora danych. Mamy z nim do czynienia w przypadku prowadzenia pomiarów statystycznych oraz działań z zakresu marketingu własnego przez administratora danych.

Wreszcie, trzecią przesłanką przetwarzania danych jest Twoja dobrowolna i świadoma zgoda. Na jej podstawie Twoje dane mogą być wykorzystywane w celach marketingowych, a także w celu profilowania.

Pamiętaj, zgody udzielasz w pełni dobrowolnie. Masz także prawo do cofnięcia udzielonej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych w dowolnym momencie. Wycofanie zgody nie będzie miało jednak wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, którego dokonano na podstawie zgody przed jej cofnięciem.

Podmioty, którym możemy przekazywać dane

Co do zasady Twoje dane osobowe będą przez nas wykorzystywane wyłącznie na nasz własny użytek.

W pewnych sytuacjach możemy jednak przekazać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym: – naszym partnerom handlowym, podwykonawcom oferowanych przez nas usług, agencjom marketingowym.

Dodatkowo, w przypadkach ściśle określonych w przepisach prawa, będziemy zobligowani przekazać Twoje dane podmiotom uprawnionym do ich uzyskania na podstawie obecnie obowiązujących przepisów prawa (np. policji czy prokuraturze), pod warunkiem oczywiście, iż wystąpią do nas z takim żądaniem, powołując się na określoną podstawę prawną.

Okres przechowywania danych

Twoje dane osobowe będą przechowywane tak długo, jak będzie to niezbędne do zapewnienia Ci dostępu do usług oferowanych przez serwis www.dziennikwchodni.pl Oczywiście, możesz w każdym czasie złożyć wniosek o zaprzestanie przetwarzania swoich danych osobowych, ich zmianę lub usunięcie.

Informacje o prawach przysługujących osobie, której dane dotyczą

Musisz wiedzieć, że niezależnie od tego, na jakiej podstawie przetwarzamy Twoje dane, masz zawsze prawo dostępu do nich oraz ich poprawiania. Możesz również w każdym momencie żądać ich usunięcia lub cofnąć albo ograniczyć wcześniej udzieloną zgodę na przetwarzanie danych osobowych, przy czym wycofanie danej zgody nie wpływa na administratora danych do przetwarzania danych w celu określonym w danej zgodzie do chwili jej wycofania.

Masz również prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych osobowych.

Możesz też zażądać od administratora danych osobowych przeniesienia Twoich danych lub uzyskania kopii Twoich danych, z tym jednak zastrzeżeniem, że prawo to nie może wpływać niekorzystnie na prawa i wolności innych osób. Administrator danych będzie realizował Twoje żądania w zakresie posiadanych możliwości technicznych.

Informacje o prawie do wniesienia skargi

Organem nadzorczym nad administratorem danych osobowych jest Generalny Inspektor Danych Osobowych, do którego masz prawo wnieść skargę za każdym razem, gdy Twoje dane będą przetwarzane w sposób w Twojej ocenie nieprawidłowy.

Informacje o tym, czy podanie danych jest wymogiem ustawowym lub umownym, czy jesteś zobowiązany do ich podania

Nie jesteś zobowiązany do podawania nam swoich danych osobowych ani wyrażania zgody na ich przetwarzanie, z tym jednak zastrzeżeniem, że ich podanie może okazać się niezbędne dla korzystania z określonych funkcjonalności serwisu.

Jest także możliwe, że jeśli nie wyrazisz zgody na przetwarzanie danych osobowych lub cofniesz wcześniej udzieloną zgodę, nie będziemy mogli zapewnić Ci dostępu do niektórych oferowanych przez nas usług, przy czym zawsze w takim wypadku zostaniesz o tym poinformowany.

Informacje o profilowaniu

Czym jest profilowanie? To zbieranie wszelkich informacji, które pozwalają bezpośrednio lub pośrednio zidentyfikować osobę, która jest poddawana profilowaniu. Profilowanie odbywa się najczęściej przy użyciu systemów informatycznych, w sposób zautomatyzowany, za pomocą specjalnych algorytmów uwzględniających określone wcześniej kryteria. Wyniki profilowania mogą być wykorzystywane m.in. do celów marketingowych, np. w celu spersonalizowania reklamy kierowanej do danego użytkownika lub przygotowania oferty uwzględniającej jego potrzeby lub preferencje.

Oświadczamy, że na chwilę obecną nie profilujemy Twoich danych. Jeśli jednak zaczniemy, zostaniesz o tym uprzednio poinformowany i będziesz miał prawo nie wyrazić na to zgody.

Bardzo prosimy o uważne zapoznanie się z powyższymi informacjami. Gdy już to zrobisz, kliknij przycisk Zapoznałem się z informacją. Przejdź do serwisu.

Rozumiem

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.