Quantcast

Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Magazyn

12 grudnia 2008 r.
13:01
Edytuj ten wpis

Idę swoją drogą

0 12 A A

W końcowej scenie "Folwarku zwierzęcego” Orwella świnie piją i bawią się razem z ludźmi. Potem słychać dwanaście wściekłych głosów, a wszystkie brzmią jednakowo. I na tym, myślę, polega zemsta rewolucji. Także tej, która zdarzyła się u nas po 13 grudnia 1981 r. Że już nie wiadomo, kto jest świnią, a kto człowiekiem.

AdBlock
Szanowny Czytelniku!
Dzięki reklamom czytasz za darmo. Prosimy o wyłączenie programu służącego do blokowania reklam (np. AdBlock).
Dziękujemy, redakcja Dziennika Wschodniego.
Kliknij tutaj, aby zaakceptować
Z dzieciństwa pamiętam długie spacery z ojcem, Stefanem Kucharzewskim. To był człowiek o bezwzględnym poczuciu sprawiedliwości i niezłomnej wierze. I takie prowadził ze mną rozmowy. Nasi, synku, mówił do mnie, to "tamci” na Zachodzie.

Dzięki tym rozmowom pewnie jestem dziś tym, kim jestem. Ojciec był żołnierzem kampanii wrześniowej, służył u generała Maczka. Przeszedł przez wiele obozów jenieckich. Saga rodzinna głosi, że w jednym z nich siedział z synem Stalina. To, paradoksalnie, pomogło mu przetrwać najgłębszy komunizm.

Umarł, gdy miałem 8 lat. Została mi po nim miłość do piłki nożnej i Lublinianki, w której grał przed wojną. I wiara w uczciwość.

Instytucja represjonowania

Z liceum Zamoyskiego wyrzucili mnie po drugiej klasie. Za "danie w ucho” przewodniczącemu ZMS. Maturę zdawałem eksternistycznie przed komisją, którą powołało kuratorium. Wspomnienia ze szkoły? Nie ma o czym mówić. To była instytucja represjonowania, w której zrobiono mi krzywdę.

Rok później zdałem na medycynę. Gdy zaczynałem studia, to miałem o nich takie przedwojenne wyobrażenie. Nasłuchałem się o wspaniałym życiu studenckim od rodziców. Ojciec był adwokatem, skończył prawo na KUL, mama była farmaceutką po Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Pięknie opowiadali o tym swoim studiowaniu. Ale ja zderzyłem się ze zgoła odmienną rzeczywistością. Rycie i nic więcej. Ratował mnie sport, występowałem w akademickiej drużynie koszykówki, zdobyliśmy nawet mistrzostwo Polski AM. Wstyd tak opowiadać przy dzieciach, ale to prawda.

KPN

W 77 roku poznałem Zdzicha Jamrożka, niewidomego inwalidę, który w swoim mieszkaniu na Hutniczej w Lublinie założył punkt konsultacyjny Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela. Zdzicho był prawdziwym przyjacielem, człowiekiem uczciwym, lojalnym, oddanym sprawie niepodległości Polski. Przystąpiłem do ROPCiO i zacząłem prowadzić klub swobodnej dyskusji. Zapraszałem Leszka Moczulskiego, Jacka Kuronia, Aleksandra Halla i wielu innych działaczy opozycji.

Rozmawialiśmy o ojczyźnie, niepodległości, wolności; o swoim życiu w Polsce.

Jakie jest i jakie chcielibyśmy żeby było.

Wtedy zaczęły dochodzić do mnie głosy, że jestem agentem SB. Kompletnie mnie to nie interesowało, robiłem swoje.

Wilczy bilet

1 września 1979 roku założyliśmy KPN. Kilka miesięcy później wywalili mnie z uczelni. Do końca studiów zostały mi 4 egzaminy, ale był nakaz i już. Wtedy na dobre zaangażowałem się w działalność opozycji. Wydawaliśmy biuletyny, książki, werbowaliśmy ludzi. W domu zamontowali nam podsłuch telefoniczny i stacjonarny, wielokrotnie byłem zatrzymany.

Zapomnij o skończeniu studiów, straszyła mnie bezpieka, szykuj się do wojska. Rewizje były na porządku dziennym. Pamiętam, jak moja cioteczka, więźniarka Majdanka, kiedyś nie wytrzymała i powiedziała esbekom: "Nawet kiedy mnie Niemcy zabierali do więzienia na Zamku, to nie przeszukiwali mi domu”.

Absolwent

O moim wyrzuceniu ze studiów było już wtedy głośno. Sprawa trafiła w końcu do ministerstwa zdrowia. Po interwencji Zosi i Zbyszka Romaszewskich dopuszczono mnie do końcowych egzaminów. Zostałem bezrobotnym absolwentem Akademii Medycznej. Bez żadnych widoków na przyszłość.

13 grudnia

Tego wieczora byłem na koncercie w Domu Kultury Kolejarza. Wróciłem do domu późnym wieczorem. Mieszkałem z mamą i cioteczką na Krakowskim Przedmieściu w samym sercu Lublina. Koło 23 usłyszałem przez megafon głos, który dobiegał gdzieś od placu Łokietka: "Uwaga, uwaga, zmasowany atak sił milicji i SB na "Solidarność! Aresztowany przewodniczący regionu Stanisław Węglarz!”.

Wiedziałem już, że jest źle. O 1 zaczęło się walenie w drzwi. Zabiorą mnie i wywiozą na Sybir, przemknęło mi przez głowę. I nie była to irracjonalna myśl, bo wtedy wszystko wydawało się możliwe. Zaczęła się prawdziwa wojna.

Tej nocy jeszcze wiele razy walono do naszych drzwi. Rano znajomi wyprowadzili mnie do dobrych ludzi. Ukrywałem się 9 miesięcy.

Co pamiętam z tego okresu? Uczyłem się włoskiego i masę czytałem. Nocami malowaliśmy z kolegami odblaskowymi sprayami hasła "Solidarności” na murach w Lublinie.

Chciałem pogadać

Swoje ujawnienie zawdzięczam poręczeniu abp. Bolesława Pylaka. Wstawił się za mną, a ja 26 sierpnia 1982 roku poszedłem do komendy na Narutowicza. Spodziewałem się wszystkiego; że mnie aresztują albo każą podpisywać lojalkę.
Przyjął mnie opasły ubek. Było bardzo gorąco, a on wachlował się jakimiś papierami.

- Czego pan ode mnie oczekuje? - spytał jak gdyby nigdy nic.
- Przyszedłem się ujawnić - ja na to.
- A po co, skoro pana nikt nie szukał. Proszę iść do domu.
Spytałem, czemu w takim razie walili do mnie 13 grudnia. - To byłem ja. Chciałem z panem pogadać.

Wyszedłem stamtąd tak, jak wszedłem. Nikt mnie nie zatrzymywał, nikt nie kazał niczego podpisywać. Taka to już była ich gra.

Bezrobotny

Pół roku byłem bez pracy. Potem dostałem się na staż na oddział anestezjologii w Świdniku. Po stażu powiedzieli, że mnie tam nie widzą. Zacząłem pracę w miejskiej przychodni w Świdniku jako lekarz ogólny. W ‘84 kazali mi podpisać zakres obowiązków, w którym zastanowiły mnie dwa zapisy: o przestrzeganiu praworządności ludowej i o tajemnicy państwowej. - A co to takiego znaczy w pracy lekarza ogólnego? - spytałem. Dla mnie to była kryptolojalka.
Zamiast odpowiedzi dostałem wypowiedzenie.

Przywrócenie

Poszedłem do sądu pracy. A tymczasem w Świdniku batalię o mnie rozpętali ludzie. Moi pacjenci, ich rodziny. Petycję o przywrócenie mnie do pracy podpisały 1304 osoby. Do tego wiele indywidualnych listów poparcia. To było fantastyczne środowisko, bardzo spójne, z jasnymi wartościami. Rozumieliśmy się. Mówili, że jestem normalnym lekarzem. To "normalnym” wzięło się chyba stąd, że nigdy nikogo nie przegoniłem spod gabinetu.

Pomagałem, jak mogłem. Rozmawiałem z ludźmi, bardzo dużo rozmawiałem. Jeden z kanonów pracy lekarza głosi, że wywiad to 80 proc. rozpoznania. W taki sposób poznałem zresztą moją żonę Ewę. Była moją pacjentką, zagadaliśmy się i tak już zostało.

Po 13 miesiącach wróciłem do przychodni.

Wyrok sądu: bezwzględne przywrócenie do pracy.

Pokrzywdzony

W Świdniku pracowałem do czasu Okrągłego Stołu. Potem w Lublinie kolejny raz zacząłem dobijać się o specjalizację z anestezjologii. Nigdy mnie do niej nie dopuszczono. Dlaczego? "Nieprzydatny, nie ma predyspozycji, nie pasuje do zespołu”. Takie podawano uzasadnienia. A tak naprawdę chodziło o moją przeszłość.

Tymczasem moje nazwisko, jako jednego z tych, którzy szkodzili opozycji, znalazło się na stronie rodziny znanych działaczy opozycji.

Co z tego, że miałem już wtedy status pokrzywdzonego? Co z tego, że po interwencji dr. Grzegorza Waligóry z IPN na samej stronie ukazało się sprostowanie, które natychmiast zniknęło?

Wyrządzono mi krzywdę i nic tego nie zmieni.

Czy było warto

Ze swojej teczki w IPN dowiedziałem się, który z moich kolegów lekarzy na mnie donosił. Dziś ten człowiek robi karierę. Ja jestem bez pracy. Moje dzieci w ogóle tego nie rozumieją. Pytają: "Warto było się tak angażować, tato?”. Mówię im, że dla uczciwego człowieka nie było innego wyjścia. Ale ja też nie pojmuję tego, co się dziś dzieje. Zamiast lojalności liczy się sukces. Zamiast uczciwości: pragmatyzm. Kto jest kim? - pytam samego siebie. W końcowej scenie "Folwarku zwierzęcego” Orwella świnie piją i bawią się razem z ludźmi. Potem słychać dwanaście wściekłych głosów, a wszystkie brzmią jednakowo. I na tym, myślę, polega zemsta rewolucji. Także tej, która zdarzyła się u nas po 13 grudnia ‘81. Że już nie wiadomo, kto jest świnią, a kto człowiekiem.

Dziś

Mamy z Ewą 7 dzieci. Wychowujemy je po bożemu, od wielu lat pielgrzymujemy rodzinnie do Częstochowy. Nasze życie to jasna droga, tradycyjne wartości. W rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego nasz najstarszy syn Karol, który jest harcerzem, udzielił wywiadu Dziennikowi Wschodniemu. - Gdyby dziś była taka potrzeba, bez wahania chwyciłbym za broń - powiedział Karol.

Pomyślałem, że dla takich chwil było warto. Żyć, tak jak żyłem i być tym, kim jestem.
Skomentuj i udostępnij na Facebooku

Komentarze 12

Najlepsze · Najnowsze
Avatar
~mum1~ / 21 grudnia 2008 r. o 22:15
ależ "polak" co ty piszesz, to wspaniały człowiek, nie znasz sie na ludziach i już
Avatar
polak / 20 grudnia 2008 r. o 22:34
Widze,ze ostatni wpis. Nie iest Pan sangwinikien ,atropikow u nas nie ma. z dystansem doktorze,sproboj pokochac zycie i ludzi.
Avatar
polak / 20 grudnia 2008 r. o 22:33
Widze,ze ostatni wpis. Nie iest Pan sangwinikien ,atropikow u nas nie ma. z dystansem doktorze,sproboj pokochac zycie i ludzi.
Avatar
polak / 18 grudnia 2008 r. o 17:10
Aniech to diabli. Piekny zyciorys ,ciagle wiatr w oczy.
Zawsze myslalem,ze lekarzy wiaze przysiega Hipokratesa ktora nijak ma sie z postawa tego Pana z niedawnego okresu i nawolywania do wieszania
komunistow. Takie rozdwojenie jazni.taki dr j i pan H. Albo rewolwerowiec albo lekarz.
To ten Pan uwazal,ze jak przypisze 6 ampulek Wit B-1 to z tego wyjdzie wit B-6. To ten Pan skonczyl medycyne tropikalna i byl dobry w tym co robi.
Jak nie mam zaufania do wierchuszki lekarskie to w tym wypadku postepowali slusznie.
Przeciez ten Pan wie ,ze w Polsce nie bylo komunistow.Postaral sie o to stalin w latach 1930. Byli tylko ludzie kochajacy wladze ikarierowicze .
Podobnie jak teraz.
I co pan lekarz wieszal by i usypial sasiadow? CYTAT,,lepiej powiesic stu niewinnych niz pozwolic zyc winnemu./?
Papier wszystko przyjmie ale robic sie zaraz ofiara systemu? A co kolesie wykolegowali i nie zalatwili cieplej posadki npMinisterstwie Zdrowia.,PZU czy chocby w totolotku?
Aniech to diabli. Piekny zyciorys ,ciagle wiatr w oczy.
Zawsze myslalem,ze lekarzy wiaze przysiega Hipokratesa ktora nijak ma sie z postawa tego Pana z niedawnego okresu i nawolywania do wieszania
komunistow. Takie rozdwojenie jazni.taki dr j i pan H. Albo rewolwerowiec albo lekarz.
To ten Pan uwazal,ze jak przypisze 6 ampulek Wit B-1 to z tego wyjdzie wit B-6. To ten Pan skonczyl medycyne tropikalna i byl dobry w tym co robi.
Jak nie mam zaufania do wierchuszki lekarskie to w tym wypadku postepowali slusznie.
... rozwiń
Avatar
jeszcze ktos / 18 grudnia 2008 r. o 15:43
a mnie ta znajomosc szczegolna duma nie napelnia, troche zraza specyficzne poczucie humoru i pieniactwo
Avatar
wiater@ / 13 grudnia 2008 r. o 10:01
Ja równiez znam Stefana. I tak sobie myślę, że Karol ze swoimi rówieśnikami powinien dzisiaj chwycić za "broń" po to, by uzyskać tę sprawiedliwość, o którą walczyło tyle pokoleń prawdziwych Polaków. Dzisiejsza sprawiedliwość, w której kat robi karierę a pokrzywdzony pozostaje nadal bezrobotnm jest do wymiany.
Avatar
KTOŚ / 12 grudnia 2008 r. o 23:41
ktosik napisał:
Pani Magdaleno widać, że może Pani napisać dobry tekst, niekoniecznie na usługi portu lotniczego. Gdyby Pani i tym tematem chciała się zająć na poważnie, to gwarantuje Pani, ze będzie o czym pisać, bez konieczności wypisywania hymnów pochwalnych na cześć lotniska.

Ja, Pani Magdaleno czytam Pani wszystkie reportaże i przyznam ze jestem pod wrażeniem Pani talentu i wielkosci postaci o ktorych Pani pisze. Proszę nie zwracać uwagi na opinie zawistników i robić swoje. A czas i historia pokaze co to było warte. Szacunek.

Ja, Pani Magdaleno czytam Pani wszystkie reportaże i przyznam ze jestem pod wrażeniem Pani talentu i wielkosci postaci o ktorych Pani pisze. Proszę nie zwracać uwagi na opinie zawistników i robić swoje. A czas i historia pokaze co to było warte. Szacunek. rozwiń
Avatar
wnaja / 12 grudnia 2008 r. o 18:58
Mam przyjemność znać p. Stefana i jestem z tego dumny. Wesołych Świąt dla całej Rodziny!
Avatar
ktosik / 12 grudnia 2008 r. o 15:23
Pani Magdaleno widać, że może Pani napisać dobry tekst, niekoniecznie na usługi portu lotniczego. Gdyby Pani i tym tematem chciała się zająć na poważnie, to gwarantuje Pani, ze będzie o czym pisać, bez konieczności wypisywania hymnów pochwalnych na cześć lotniska.
Avatar
ktosik / 12 grudnia 2008 r. o 15:20
Ciekawe, dziś mi się zdarzyło rozmawiać z sąsiadem, że to nie prawda że takich ludzi juz nie ma. Są, szkoda tylko, że nie chca by inni wiedzieli jacy są. Po tym artykule wiem, że jest nas więcej. Skoro jest nas takich więcej to możemy jeszcze coś zrobić. Pozdrawiam Swoja drogą, gratulacje dla autora tekstu. Jest to pierwszy tekst, w tej nieszczęsnej gazecie, który jest wart uwagi.
Avatar
~mum1~ / 21 grudnia 2008 r. o 22:15
ależ "polak" co ty piszesz, to wspaniały człowiek, nie znasz sie na ludziach i już
Avatar
polak / 20 grudnia 2008 r. o 22:34
Widze,ze ostatni wpis. Nie iest Pan sangwinikien ,atropikow u nas nie ma. z dystansem doktorze,sproboj pokochac zycie i ludzi.
Avatar
polak / 20 grudnia 2008 r. o 22:33
Widze,ze ostatni wpis. Nie iest Pan sangwinikien ,atropikow u nas nie ma. z dystansem doktorze,sproboj pokochac zycie i ludzi.
Avatar
polak / 18 grudnia 2008 r. o 17:10
Aniech to diabli. Piekny zyciorys ,ciagle wiatr w oczy.
Zawsze myslalem,ze lekarzy wiaze przysiega Hipokratesa ktora nijak ma sie z postawa tego Pana z niedawnego okresu i nawolywania do wieszania
komunistow. Takie rozdwojenie jazni.taki dr j i pan H. Albo rewolwerowiec albo lekarz.
To ten Pan uwazal,ze jak przypisze 6 ampulek Wit B-1 to z tego wyjdzie wit B-6. To ten Pan skonczyl medycyne tropikalna i byl dobry w tym co robi.
Jak nie mam zaufania do wierchuszki lekarskie to w tym wypadku postepowali slusznie.
Przeciez ten Pan wie ,ze w Polsce nie bylo komunistow.Postaral sie o to stalin w latach 1930. Byli tylko ludzie kochajacy wladze ikarierowicze .
Podobnie jak teraz.
I co pan lekarz wieszal by i usypial sasiadow? CYTAT,,lepiej powiesic stu niewinnych niz pozwolic zyc winnemu./?
Papier wszystko przyjmie ale robic sie zaraz ofiara systemu? A co kolesie wykolegowali i nie zalatwili cieplej posadki npMinisterstwie Zdrowia.,PZU czy chocby w totolotku?
Aniech to diabli. Piekny zyciorys ,ciagle wiatr w oczy.
Zawsze myslalem,ze lekarzy wiaze przysiega Hipokratesa ktora nijak ma sie z postawa tego Pana z niedawnego okresu i nawolywania do wieszania
komunistow. Takie rozdwojenie jazni.taki dr j i pan H. Albo rewolwerowiec albo lekarz.
To ten Pan uwazal,ze jak przypisze 6 ampulek Wit B-1 to z tego wyjdzie wit B-6. To ten Pan skonczyl medycyne tropikalna i byl dobry w tym co robi.
Jak nie mam zaufania do wierchuszki lekarskie to w tym wypadku postepowali slusznie.
... rozwiń
Avatar
jeszcze ktos / 18 grudnia 2008 r. o 15:43
a mnie ta znajomosc szczegolna duma nie napelnia, troche zraza specyficzne poczucie humoru i pieniactwo
Avatar
wiater@ / 13 grudnia 2008 r. o 10:01
Ja równiez znam Stefana. I tak sobie myślę, że Karol ze swoimi rówieśnikami powinien dzisiaj chwycić za "broń" po to, by uzyskać tę sprawiedliwość, o którą walczyło tyle pokoleń prawdziwych Polaków. Dzisiejsza sprawiedliwość, w której kat robi karierę a pokrzywdzony pozostaje nadal bezrobotnm jest do wymiany.
Avatar
KTOŚ / 12 grudnia 2008 r. o 23:41
ktosik napisał:
Pani Magdaleno widać, że może Pani napisać dobry tekst, niekoniecznie na usługi portu lotniczego. Gdyby Pani i tym tematem chciała się zająć na poważnie, to gwarantuje Pani, ze będzie o czym pisać, bez konieczności wypisywania hymnów pochwalnych na cześć lotniska.

Ja, Pani Magdaleno czytam Pani wszystkie reportaże i przyznam ze jestem pod wrażeniem Pani talentu i wielkosci postaci o ktorych Pani pisze. Proszę nie zwracać uwagi na opinie zawistników i robić swoje. A czas i historia pokaze co to było warte. Szacunek.

Ja, Pani Magdaleno czytam Pani wszystkie reportaże i przyznam ze jestem pod wrażeniem Pani talentu i wielkosci postaci o ktorych Pani pisze. Proszę nie zwracać uwagi na opinie zawistników i robić swoje. A czas i historia pokaze co to było warte. Szacunek. rozwiń
Avatar
wnaja / 12 grudnia 2008 r. o 18:58
Mam przyjemność znać p. Stefana i jestem z tego dumny. Wesołych Świąt dla całej Rodziny!
Avatar
ktosik / 12 grudnia 2008 r. o 15:23
Pani Magdaleno widać, że może Pani napisać dobry tekst, niekoniecznie na usługi portu lotniczego. Gdyby Pani i tym tematem chciała się zająć na poważnie, to gwarantuje Pani, ze będzie o czym pisać, bez konieczności wypisywania hymnów pochwalnych na cześć lotniska.
Avatar
ktosik / 12 grudnia 2008 r. o 15:20
Ciekawe, dziś mi się zdarzyło rozmawiać z sąsiadem, że to nie prawda że takich ludzi juz nie ma. Są, szkoda tylko, że nie chca by inni wiedzieli jacy są. Po tym artykule wiem, że jest nas więcej. Skoro jest nas takich więcej to możemy jeszcze coś zrobić. Pozdrawiam Swoja drogą, gratulacje dla autora tekstu. Jest to pierwszy tekst, w tej nieszczęsnej gazecie, który jest wart uwagi.
Zobacz wszystkie komentarze 12

Skomentuj

Aby napisać komentarz, należy się zalogować:

Nie publikujemy nic na Twojej tablicy na Facebooku oraz nikomu nie udostępniamy Twoich danych osobistych.
Podczas pierwszego logowania zostaniesz poproszony o wybór swojej nazwy użytkownika.

Twój komentarz został dodany

Pozostałe informacje

Pięknie z zewnątrz i od środka. Kiedy otwarcie Hrubieszowskiego Centrum Dziedzictwa?
zdjęcia
galeria

Pięknie z zewnątrz i od środka. Kiedy otwarcie Hrubieszowskiego Centrum Dziedzictwa?

Dawny Syndykat Rolniczy w Hrubieszowie jest już po remoncie. – Mogę śmiało powiedzieć, że to obecnie najpiękniejszy budynek w naszym mieście – mówi burmistrz Marta Majewska i zdradza, kiedy przy ul. 3 Maja nastąpi oficjalne otwarcie Hrubieszowskiego Centrum Dziedzictwa.

Jacek Ziółkowski (Motor Lublin): Nie dokonaliśmy niemożliwego
galeria

Jacek Ziółkowski (Motor Lublin): Nie dokonaliśmy niemożliwego

Rozmowa z Jackiem Ziółkowskim, menadżerem Motoru Lublin

3-latek przygnieciony przez automatyczną bramę. Dziecko nie żyje
film

3-latek przygnieciony przez automatyczną bramę. Dziecko nie żyje

Nie żyje 3-letni chłopczyk, który został przygnieciony przez bramę automatyczną. Do tragicznego wypadku doszło w gminie Ksawerów w województwie łódzkim. Szczegóły zdarzenia wyjaśnia policja.

Skrzydłowe MKS FunFloor Lublin będą miały łatwiej

Skrzydłowe MKS FunFloor Lublin będą miały łatwiej

W meczu z KPR Gminy Kobierzyce na boisko wróciła Daria Szynkaruk. To kolejna po Oktawii Płomińskiej zawodniczka, która wraca do zespołu po urazie.

Lublin. Szykują wiatę za 72 tysiące złotych. Gdzie stanie?

Lublin. Szykują wiatę za 72 tysiące złotych. Gdzie stanie?

Na początku przyszłego miesiąca powinien się zacząć montaż nowej wiaty na przystanku komunikacji miejskiej obok szpitala przy al. Kraśnickiej. Zarząd Transportu Miejskiego zapłaci za nią niemal 72 tys. zł.

Poszedł odwiedzić znajomą i wpadł

Poszedł odwiedzić znajomą i wpadł

Choć miał do odbycia karę więzienia, cieszył się wolnością. Tak było do czasu, kiedy postanowił odwiedzić znajomą. Policjanci, którzy przyjechali na interwencję sprawdzili mężczyznę w bazie danych. Wtedy potwierdziło się, że 40-latek jest poszukiwany przez sąd.

Polski Cukier Avia Świdnik – MKS Będzin 3:2. Wydarli zwycięstwo [zdjęcia]
galeria

Polski Cukier Avia Świdnik – MKS Będzin 3:2. Wydarli zwycięstwo [zdjęcia]

W pierwszym meczu nowego sezonu Polski Cukier Avia pokonała po zaciętym spotkaniu MKS Będzin 3:2. MVP wybrany został atakujący świdniczan Mateusz Rećko.

Szykowali sesję ws. kontrowersyjnej inwestycji, ale radni PiS się wycofali

Szykowali sesję ws. kontrowersyjnej inwestycji, ale radni PiS się wycofali

O planowanej budowie spalarni odpadów nie będzie dyskusji na specjalnie zwołanej sesji Rady Miasta. Powód? Swoje podpisy pod wnioskiem w tej sprawie wycofało troje radnych z Prawa i Sprawiedliwości.

"Ballady i romanse" w Smoku. Za nami Narodowe Czytanie
galeria

"Ballady i romanse" w Smoku. Za nami Narodowe Czytanie

W puławskim klubie Smok w ostatnią sobotę miłośnicy polskiej literatury mieli okazję posłuchać wydanych w 1822 roku "Ballad i romansów" autorstwa Adama Mickiewicza. To część ogólnopolskiej akcji Narodowego Czytania.

Avia Świdnik rozpoczęła współpracę z Legią Warszawa

Avia Świdnik rozpoczęła współpracę z Legią Warszawa

Młodzi piłkarze ze Świdnika będą się uczyć od najlepszych. Akademia Piłkarska Avii właśnie rozpoczęła współpracę z Legią Warszawa, czyli 16-krotnym mistrzem Polski i 19-krotnym zdobywcą Pucharu Polski. „Wojskowi” mogą się także pochwalić jedną z najlepszych akademii w kraju.

Konserwatorze, jak tak można? Radny przeciwko blokom na zabytkowym terenie

Konserwatorze, jak tak można? Radny przeciwko blokom na zabytkowym terenie

Na „nie” była Miejska Komisja Urbanistyczno-Architektoniczna, ale już Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków łaskawym okiem spojrzał na pomysł, by na terenie zabytkowych Koszar w Zamościu powstały współczesne bloki. Miejski radny chce wyjaśnień w tej sprawie i dlatego pisze do szefa WUOZ oraz ministra kultury i dziedzictwa narodowego.

Uciekł z papierosami. 22-latek z Zamościa trafił już do aresztu

Uciekł z papierosami. 22-latek z Zamościa trafił już do aresztu

Wszedł do sklepu w maseczce i poprosił o cztery kartony papierosów. Miał zapłacić kartą płatniczą, ale ostatecznie uciekł z niezapłaconym towarem. Szarpiąc się chwilę wcześniej z pracownikami sklepu. 22-letni sprawca został już zatrzymany. I trafił za kraty.

ChKS PŁ Łódź – MKS AZS UMCS Lublin 26:31. Niespodziewany lider

ChKS PŁ Łódź – MKS AZS UMCS Lublin 26:31. Niespodziewany lider

MKS AZS UMCS Lublin odniósł drugie zwycięstwo w tym sezonie i przewodzi tabeli.

PGE oficjalnie w Lublinie. Wpływowi działacze PiS na otwarciu. "Festiwal radości trwa"
Zdjęcia
galeria

PGE oficjalnie w Lublinie. Wpływowi działacze PiS na otwarciu. "Festiwal radości trwa"

To już oficjalne – po miesiącach oczekiwania i załatwiania formalności, trzecia co do wielkości firma w Polsce – Grupa Kapitałowa PGE – jest już w Lublinie. Na razie jak na swoje możliwości kadrowa obecność będzie symboliczna, ale finansowo szybko odczujemy przenosiny energetycznego giganta z Warszawy do naszego regionu.

Omega Stary Zamość – Hetman Zamość 3:1. Pozostałe wyniki zamojskiej klasy okręgowej

Omega Stary Zamość – Hetman Zamość 3:1. Pozostałe wyniki zamojskiej klasy okręgowej

Omega Stary Zamość zatrzymała na swoim stadionie Hetmana Zamość. Zawodnicy trenera Pawła Lewandowskiego wygrali 3:1, a ozdobą meczu było trafienie Szymona Dyrkacza bezpośrednio z rzutu rożnego

ALARM24

Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!

Najczęściej czytane

Dzisiaj · Tydzień · Wideo · Premium