Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Magazyn

17 lutego 2012 r.
12:59
Edytuj ten wpis

Jerzy Rogalski: Od "Jak rozpętałem drugą wojnę światową" do "Róży"

5 0 A A
Jerzy Rogalski (Wojciech Nieśpiałowski)
Jerzy Rogalski (Wojciech Nieśpiałowski)

"Róża” jest bardzo trudnym filmem o miłości, który rozrywa serce. – Ten film oczyszcza, pozwala zrozumieć miłość – mówi Jerzy Rogalski, który w najnowszym filmie Smarzowskiego gra Fryzjera.

AdBlock
Szanowny Czytelniku!
Dzięki reklamom czytasz za darmo. Prosimy o wyłączenie programu służącego do blokowania reklam (np. AdBlock).
Dziękujemy, redakcja Dziennika Wschodniego.
Kliknij tutaj, aby zaakceptować
• Przez ostatni weekend można było w telewizji zobaczyć Jerzego Rogalskiego aż 28 razy. Od roli w "Chłopach”, przez "Kogel-Mogel”, "07 zgłoś się” po "Plebanię”.

– Aż tyle? Nie wierzę. Dziwię się, bo ja nie jestem aktorem filmowym. Zgadza się, zagrałem kilkadziesiąt epizodów, były nawet większe role, ale ja jestem tylko aktorem epizodu. I w filmie, i w teatrze. Kiedy byłem w szkole to mój wykładowca, Witold Zatorski, który robił z nami dyplomowe przedstawienie "Wiele hałasu o nic” Szekspira zamiast obsadzić mnie w jednej z głównych ról (co sobie wymarzyłem) – wyczytał na pierwszej próbie: "Strażnik II – Jerzy Rogalski”.

• Co ty na to?

– Byłem wściekły. Tak się zdenerwowałem, że wybiegłem z próby w ataku histerii, schowałem się na strychu, poobgryzałem palce ze złości. Ktoś mnie znalazł, sprowadził na próbę.. Odbyły się próby, premiera. Po premierze miałem więcej wyrazów sympatii publiczności, niż koledzy, którzy zagrali główne role. Reżyser to zauważył, podszedł, trącił mnie łokciem i mówi: "No i co?”. Wyszło na to, że jako pedagog bardzo mądrze postąpił.

• Dlaczego?

– Ponieważ wiedział, że mam warunki takie, jakie mam. Nie nadawałem się na amanta czy herosa, ale do charakterystycznych ról. Dziś wiem, że epizod jest trudnym zadaniem. Dostajesz swoje 10 minut i musisz zaistnieć. Czasem epizod potrzebuje większego wkładu pracy niż duża rola.

• Pierwszy epizod zagrałeś w filmie "Jak rozpętałem drugą wojnę światową”?

– Byłem wtedy na drugim roku studiów. Andrzej Wohl, który był asystentem reżysera Tadeusza Chmielewskiego, wypatrzył mnie i zaangażował do małego epizodu. Zagrałem pastucha. Potem wystąpiłem w jego kolejnym filmie "Wiosna panie sierżancie”. Zauważyli mnie kierownicy produkcji, zacząłem grać, dzięki temu znalazłem się w "Chłopach” Reymonta.

• Poopowiadaj o doświadczeniach podczas pracy na planie "Chłopów”?

– Po pierwsze spotkałem tam plejadę polskich aktorów. Borynę grał Władysław Hańcza, moją matką była Jadwiga Chojnacka, Mieczysław Czechowicz był moim bratem, Emilka Krakowska zagrała Jagnę, Gogolewski grał Antka. Trochę ich podglądałem. Film kręciliśmy w Lipcach Reymontowskich, zaprzyjaźniliśmy się z całą wsią.

• Po roli w "Chłopach” ludzie zaczęli cię rozpoznawać?

– Nie, skądże. Ale nigdy nie zapomnę wspólnej pracy z największymi polskimi aktorami. Na przykład zdarzyło mi się pracować z Gustawem Holoubkiem.

• W jakim filmie?

– W "Pejzażu z bohaterem”. Byłem na czwartym roku, grałem ucznia Holoubka. Byłem krnąbrny, w jednej ze scen łapał mnie za frak i siłą wyrzucał na bok. Ponieważ nie miał tyle siły, żeby usunąć mnie z furtki (nie chciałem wpuścić go do swojego domu), pokazywał mi jak to trzeba zagrać. I poleciałem na cztery metry, a on się nie naszarpał. Pamiętam, że zaczęliśmy się wtrącać do scenariusza, chcieliśmy zmieniać tekst, podszedł do nas, pokiwał głową i powiedział "Oj wy młodzi, wy wszystko wiecie”. I zamknął dyskusję. Był mistrzem. Dawał nam taki kontakt, że rola sama się grała. Nie czułem grania. To było coś fantastycznego, zdarzało mi się to bardzo rzadko.
• Na panie filmu "Wiosna panie sierżancie” miałeś narzeczoną?

– Moją narzeczoną grała Małgosia Pritulak, żona Zdziśka Wardejna. Oni byli wtedy młodym małżeństwem, ja w wolnych chwilach woziłem ją na łódce po Wiśle. Wardejn był chyba zazdrosny... Jak się spotykaliśmy po latach w Nadrzeczu koło Biłgoraja, Małgosia mówi "O mój narzeczony!”. Na planie tego filmu poznałem Tadeusza Fijewskiego, który bardzo się nami młodymi opiekował, dbał o zakwaterowanie, dobre gaże, dopytywał, czy jest nam dobrze.

• W "Lalce” Prusa zagrałeś studenta medycyny.

– Bronisław Pawlik uczył mnie, jak mam mdleć. – Niech pan się kiwa na lewo, na prawo, nie do kamery. Wtedy będzie bardziej wyraziste – mówił. Praca w "Lalce” była moim pierwszym spotkaniem z Rysiem Berem.

• W "Lalce” zasłynąłeś ze sceny, w której ruszałeś uchem?

– Kiedy przeczytałem o tym w scenariuszu, zacząłem kombinować, co tu zrobić. Trenowałem, trenowałem, nic z tego nie wychodziło. Ucho trochę się ruszało, do dziś potrafię nim ruszać, ale to było wszystko za mało. Któregoś dnia siadłem przed lustrem, przykleiłem sobie do ucha plaster, pod nim był sznurek, poprowadziłem go pod kołnierzem, rękawem, ucho się ruszało. Pojechałem na plan, a tu charakteryzator wyciąga koński włos, chce przekłuwać mi ucho. Pokazałem im ucho na sznurku, dodali mi szalik, poszło. Ale ucho to jeszcze nie wszystko.

• Co po uchu?

– Miałem scenę, w której przewracałem oczy udając trupa. Na plan przyjechała lekarz okulista, zakropiła mi oczy, wsadziła sztuczne bielmo. Grałem normalnie, na przebitce miałem bielmo. Było to kłopotliwe, ponieważ przez trzy godziny musiałem mieć oczy zamknięte.

• W "Lalce” doszło do niebezpiecznych scen?

– Z krzesłami. Spuszczali mnie na krzesełku z trzeciego piętra. A ja mam lęk wysokości. Jak ja się bałem… Udało się przez przypadek. Poprzedniego dnia miałem w Lublinie wesele. Wypiłem ze cztery kieliszki wódki. Rano nie czułem się pewnie. Pojechałem na zdjęcia. Czekamy na te zdjęcia, czekamy, minęła druga, przyszedł kierownik i mówi, że dziś już zdjęć z krzesełkiem nie będziemy robić. A, że siedzieliśmy w kawiarence, która była obok kamienicy, w której mieli mnie spuszczać, to zamówiliśmy ze Zdziśkiem Wardejnem, Piotrkiem Skargą i Jurkiem Bończakiem po kieliszeczku koniaczku. Potem po następnym, a tu przychodzi kierownik i mówi: Panowie, zdążymy jeszcze zrobić. Założyli mi alpinistyczne szelki, siadłem na krześle, spokojnie zjechałem w dół, po drodze jeszcze zacząłem się czesać. Na pełnym luzie. Aż Ber krzyczał: "Uspokój się, nic nie graj, tylko siedź”. Ale następnego dnia trzeba było zrobić te same zdjęcia z drugiej strony. Tylko że ja już zupełnie wytrzeźwiałem. I zaczęły się schody. Nie dali rady skręcić, miałem obłęd w oczach. Nie do opanowania. Poprosiłem o pauzę, skoczyłem do kawiarni, wypiłem kieliszeczek koniaczku, opanowałem strach i zagrałem. Zaraz potem krzesełko się rozpadło. Pytam: "Panowie, no jak?”. "Byłeś zamocowany, byś nie spadł” – odpowiedzieli mi kaskaderzy.

• Kolejne epizody?

– Następnie zagrałem w serialu "Popielec” wyreżyserowanym przez Ryszarda Bera.

• Prawdziwą popularność przyniosła ci rola porucznika Jaszczuka w serialu "07 zgłoś się”?

– Wtedy występowałem w kabarecie "Loża 44”. Z pracy w serialu zrezygnował Zdzisław Kozień, ponieważ nie chciano zwolnić go do telewizyjnego spektaklu "Emigranci” Mrożka. Reżyser Krzysztof Szmagier znał mnie, zauważył mnie w Loży, wymyślił, że zagram nierozgarniętego politruka. Pojechałem na plan, chcieli mi zrobić bliznę, skrzywić nos, powiedziałem, że jestem wystarczająco charakterystyczny. Zapytałem, jak mam grać? – Tak masz grać, żeby ci sąsiad na wycieraczkę narobił – usłyszałem. To były czasy, w których Zomo i Milicja Obywatelska była wrogiem numer 1. Zagrałem ostro, grubą kreską, w kontraście do świetnego Borewicza, u którego na posterunku wisiał plakat Kojaka. W jednym z odcinków mieli nas spuszczać z helikoptera. Na początku miał być kaskader, ale Sławek zdecydował, że zagramy bez kaskadera. Wsiadł i zjechał, ja się bałem, wywiązała się scenka, która weszła do filmu.
• Pierwsze reakcje ludzi na rolę Jaszczuka?

– Wrogie. Kiedy spowszedniałem, było lżej. Przestałem być "Pikusiem” z kabaretu Loża. Po latach jechałem w Lublinie autobusem i jedna dziewczyna mówi do drugiej: Popatrz, to ten porucznik Jaszczuk. Który? No ten, w brązowej, skórzanej kurtce. Nie, to nie Jaszczuk. Tamten był młodszy.

• Jak porucznik Jaszczuk trafił na "Plebanię”?

– To miał być epizod, z którego zrobiła się duża rola Pana Tośka, którą grałem przez 10 lat. Ludzie mi bardzo kibicowali. Idę któregoś dnia ulicą Braci Wieniawskich, przechodzę przez przejście z rowerkiem, napada mnie jakiś facet i krzyczy: Panie, co pan wyprawiasz? Pytam, o co mu chodzi? Panie, ja oglądam "Plebanię”, co pan wyprawiasz? Ale o co chodzi? Panie, pan mi się nie podobasz. Pan nie jesteś mężczyzną. Ta Potocka to bardzo ładna kobita, czego się pan z nią nie żenisz? Panie, rozkładaj pan warsztat, rób pan dziecko i już. Po kolejnych odcinkach ktoś rzucił mi na ulicy: Panie, graj pan tę rolę jak najdłużej, bo tu u nas na Czechowie to same Tośki mieszkają. Takie same jak pan.

• Ważna rola?

– Tak. Jestem z niej zadowolony. Któregoś dnia wracałem z Warszawy pociągiem, całą podróż przegadałem z młodą kobietą. Nawet dała mi wizytówkę, nie spojrzałem, dopiero w domu wziąłem okulary i czytam: Grażyna Tosiek – jasnowidz.

• Co dalej?

– Z "Plebanii” Wojtek Smarzowski wyciągnął mnie do swojego "Wesela”, gdzie zagrałem duży epizod. Zagrałem weterynarza Mundka. Potem Wojtek przysłał mi pierwszą wersję scenariusza do swojego kolejnego filmu "Dom zły”. Spodobał mi się. Miałem grać jednego z policjantów, po zmianie scenariusza zagrałem weterynarza.

• Mówiłeś już o mistrzach. Czego nauczyłeś się od Smarzowskiego?

– Fantastyczny człowiek. Kontaktowy. Wrażliwy. Świetnie pracujący z aktorem. Delikatny, naprowadzający. Przed zdjęciami były rozmowy, próba tworzenia postaci, wymyślanie scen. Jego scenariusze są dobrze pomyślane, bardzo precyzyjne, w dodatku Wojtek bardzo trafnie obsadza aktorów. Ma dobrego nosa i talent do animowania aktorów. I dar współpracowania z całą ekipą. Świetny reżyser. Przerasta innych o głowę.

• Zagrałeś w "Róży”, bo?

– Grałem w jego wcześniejszych filmach, zaprzyjaźniliśmy się. Zagrałem fryzjera, który wyszedł z obozu koncentracyjnego, tam się nauczył strzyc ludzi. Wraca na Mazury po wojnie, umie tylko strzyc, zostaje fryzjerem. Musiałem nauczyć się golić ludzi brzytwą. Kiedyś w filmie Bera "Droga” według Myśliwskiego brzytwą golił mnie Jurek Radziwiłowicz. Teraz ja musiałem golić brzytwą brody. To była początkowa scena filmu.

• Obejrzałeś film?

– Wojtek to jest majster, najlepszy polski reżyser. Zrobił bardzo ważny film.

• To jest film o miłości?

– Są w filmie sceny brutalne, przerażające. Między bohaterem a Różą rodzi się miłość. To jest piękny film o miłości. Porażający. Skromny, prosty, prawie bez muzyki. Film, po którym człowiek odnajduje swoje miejsce. Zresztą, ja ten film przeżyłem bardzo osobiście.

• Dlaczego?
– Jak przeczytałem scenariusz, pomyślałem o moich rodzicach. Jak się zaczęła wojna mieli po 18 lat. Zostali wywiezieni na roboty do Niemiec. Uciekali sześć razy z więzień. Nie byli wówczas małżeństwem, udawali je, żeby przetrwać. Łączono ich zawsze razem, bo wydawało się Niemcom, że będą łatwiejsi do upilnowania.. W końcu po " szkoleniowym obozie” wywieziono ich na roboty do Niemiec. Po wojnie zostali na ziemiach odzyskanych. W takich warunkach rodziła się ich miłość. Pamiętałem opowieści rodziców o wzajemnym ratowaniu się przed głodem czy śmiercią. To piękny film o prawdziwej miłości.

Komentarze 0

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.
Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Skomentuj

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:
Twój komentarz został dodany

Pozostałe informacje

Pierwsza strona Dziennika Wschodniego z 17 sierpnia 2018 roku

Pierwsza strona Dziennika Wschodniego z 17 sierpnia 2018 roku 0 0

Samochodem pod prąd na ekspresówce [wideo]
film

Samochodem pod prąd na ekspresówce [wideo] 1 7

- Takie zdarzenie przytrafiło mi się na wjeździe na ekspresówkę od strony Warszawy - napisał do nas Czytelnik i przesłał film. Widać na nim jak auto jedzie pod prąd.

Mieszkańcy chcą korzystać z nowej ulicy i parkingu

Mieszkańcy chcą korzystać z nowej ulicy i parkingu 0 1

Mieszkańcy Białej Podlaskiej dopytują kiedy miasto udostępni nowy parking i przedłużenie ulicy Pocztowej. Urząd miasta zapowiada że w przyszłym tygodniu.

Port Lotniczy Lublin zapłaci Wizz Airowi za reklamę

Port Lotniczy Lublin zapłaci Wizz Airowi za reklamę 1 18

Port Lotniczy Lublin zapłaci liniom lotniczym Wizz Air za reklamę i promocję połączeń wykonywanych przez nie z lubelskiego lotniska. Kwoty, na jaką będzie opiewać umowa, spółka nie ujawnia.

Kandydat na prezydenta obiecuje działki za złotówkę

Kandydat na prezydenta obiecuje działki za złotówkę 88 20

Dariusz Grabczuk, kandydat PO i Nowoczesnej na prezydenta Chełma podkreśla, że najważniejsza dla niego jest dbałość o lokalnych przedsiębiorców. Na wczorajszym spotkaniu z dziennikarzami zapowiedział, że jeśli wygra to powoła Radę Biznesu i Centrum Obsługi Inwestora.

Jest kara za plakaty antyaborcyjne z zakrwawionymi płodami w centrum Lublina

Jest kara za plakaty antyaborcyjne z zakrwawionymi płodami w centrum Lublina 75 11

Organizator pikiety antyaborcyjnej został ukarany za publiczne sianie zgorszenia. Uczestnicy manifestacji w centrum Lublina prezentowali zdjęcia zakrwawionych płodów ludzkich

Konrad Gaca nie żyje. "Zdolny człowiek", "Mogę powiedzieć, że zmienił moje życie"
galeria

Konrad Gaca nie żyje. "Zdolny człowiek", "Mogę powiedzieć, że zmienił moje życie" 111 6

W czwartek rano w swoim domu pod Lublinem zmarł nagle Konrad Gaca, znany promotor zdrowego stylu życia i właściciel kilku salonów fitness. Miał zaledwie 42 lata

Koncert: "O, Wielki Poemacie Natury!" w Trybunale Koronnym
18 sierpnia 2018, 18:00

Koncert: "O, Wielki Poemacie Natury!" w Trybunale Koronnym 2 0

Co Gdzie Kiedy. W sobotę, 18 sierpnia o godz. 18 w Trybunale Koronnym (Rynek 1) odbędzie się koncert w hołdzie Zygmuntowi Noskowskiemu O, Wielki Poemacie Natury!

Azoty Puławy zagrają w turnieju Szczypiorno Cup

Azoty Puławy zagrają w turnieju Szczypiorno Cup 9 0

Od piątku do niedzieli Azoty Puławy wezmą udział w turnieju Szczypiorno Cup, który rozegrany zostanie w Kaliszu

Zamiast mandatów są pouczenia. Teraz policjanci mają nowy pomysł na protest

Zamiast mandatów są pouczenia. Teraz policjanci mają nowy pomysł na protest 33 9

Policjanci rozszerzają swój protest. Od czwartku akcja przyjęła formę „strajku włoskiego”. Mundurowi będą więc wyjątkowo skrupulatnie wykonywać wszystkie czynności. Nie przestaną też zastępować mandatów pouczeniami

Wybory 2018: Fundacja będzie patrzeć na ręce kandydatom

Wybory 2018: Fundacja będzie patrzeć na ręce kandydatom 0 11

Monitorowanie kampanii wyborczej kandydatów na prezydenta i radnych w Lublinie zapowiedziała dbająca o przejrzystość finansów publicznych Fundacja Wolności. Jej działacze szukają osób, które nie należą do partii politycznych i nie będą kandydować w wyborach.

Kierowca opla wymusił pierwszeństwo, peugeot zatrzymał się na ogrodzeniu

Kierowca opla wymusił pierwszeństwo, peugeot zatrzymał się na ogrodzeniu 0 0

Do zdarzenia doszło w środę około godz 13 w miejscowości Kaniwola (pow. łęczyński).

L.Stadt wystąpi w Radiu Lublin
24 sierpnia 2018, 19:00

L.Stadt wystąpi w Radiu Lublin 2 0

Co Gdzie Kiedy. W piątek, 24 sierpnia o godz. 19 w Studiu Muzycznym Radia Lublin (ul. Obrońców Pokoju 2) wystąpi formacja L.Stadt.

Zderzenie samochodu z motocyklem. Ranny 17-letni motocyklista

Zderzenie samochodu z motocyklem. Ranny 17-letni motocyklista 2 2

Do wypadku doszło w środę przed godz. 13 na ul. Siedleckiej w Janowie Podlaskim.

Zmysły Ogrodu Saskiego
25 sierpnia 2018, 0:00

Zmysły Ogrodu Saskiego 5 0

Co Gdzie Kiedy. W dniach 25-26 sierpnia w przestrzeni Ogrodu Saskiego zorganizowane zostanie nietypowe wydarzenie kulturalne. Zmysły Ogrodu Saskiego to wystawy, spotkania, piknik i koncerty.

ALARM24

Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!

Najczęściej czytane

Dzisiaj · Tydzień · Wideo · Premium

Uwaga czytelniku!

Informujemy, że w dniu 25 maja 2018 r. na terenie całej Unii Europejskiej, w tym także w Polsce, wejdzie w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego w sprawie ochrony danych osobowych. W związku z tym chcielibyśmy Ci przekazać kilka informacji na temat zasad przetwarzania Twoich danych osobowych przez administratora portalu www.dziennikwschodni.pl – spółkę Corner Media sp. z o.o. z siedzibą w Lublinie.

Bardzo prosimy, zapoznaj się z tymi informacjami uważnie, są to bowiem sprawy bardzo istotne. Jeśli jesteś osobą małoletnią poniżej 16. roku życia, koniecznie przekaż tą wiadomość swoim opiekunom, którzy następnie powinni wytłumaczyć Ci, o co w niej chodzi i dlaczego się do Ciebie zwracamy.

Czym jest RODO?

RODO to potoczna nazwa Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE. W Polsce będzie ono obowiązywało od 25 maja 2018 r. Akt ten wprowadza nowy standard ochrony danych osobowych, nakładając na podmioty przetwarzające te dane (administratorów danych) szereg obowiązków, w tym obowiązek poinformowania Ciebie o sposobie przetwarzania Twoich danych, celach w jakich Twoje dane są przetwarzane oraz o uprawnieniach przysługujących Ci w związku z przetwarzaniem danych osobowych przez administratora danych.

Administrator danych

Administratorem Twoich danych osobowych jest Corner Media Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w Lublinie, ul. Krakowskie Przedmieście 54, 20-002 Lublin, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego przez Sąd Rejonowy Lublin – Wschód z siedzibą w Świdniku, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego, za numerem KRS 0000507517, NIP 7123286919, kapitał zakładowy – 50.000,00. PLN

Możesz się z nami skontaktować zarówno pod adresem:
Corner Media Spółka z o.o.
ul. Krakowskie Przedmieście 54
20-002 Lublinie

jak i mailowo: online@dziennikwschodni.pl

oraz telefonicznie: 81 46-26-800

Rodzaj przetwarzanych danych osobowych

Przetwarzamy dane osobowe podane przez Ciebie podczas procesu rejestracji konta na portalu www.dziennikwschodni.pl, a także dane, które są zbierane podczas korzystania przez Ciebie z tego portalu. Chodzi o dane zbierane i zapisywane w plikach cookies. Więcej na temat plików cookies przeczytasz w naszej polityce prywatności.

Pamiętaj, rejestracja konta na portalu www.dziennikwschodni.pl nie jest obowiązkowa. Nie masz także obowiązku podawania nam swoich prawdziwych danych podczas procesu rejestracji, jak również nie musisz podawać nam wszystkich danych, o które pytamy. Może się jednak zdarzyć tak, że nie posiadając Twoich wszystkich danych albo nie posiadając Twoich prawdziwych danych, nie będziemy w stanie świadczyć Ci wszystkich usług, które oferujemy oraz wywiązać się z wszystkich obowiązków określonych w regulaminie portalu dziennikwschodni.pl (np. zapewnić Ci odpowiedniego bezpieczeństwa w zakresie odzyskania danych dostępowych do konta).

Cel przetwarzania danych osobowych

Głównym celem przetwarzania przez nas Twoich danych jest zapewnienie Ci pełnej funkcjonalności działania serwisu dziennikwschodni.pl, dostępu do usług świadczonych przez nas w ramach tego serwisu, zapewniania Ci bezpieczeństwa podczas korzystania z serwisu (np. w przypadku prób nadużyć) oraz wywiązanie się przez nas z obowiązków umownych wynikających z regulaminu portalu Dziennikwschodni.pl.

Dodatkowy cel przetwarzania danych osobowych to tzw. marketing własny, tj. przetwarzanie danych wyłącznie na nasze wewnętrzne potrzeby w celach analitycznych, badawczych, statystycznych, w szczególności poprzez dążenie do jak najpełniejszego dostosowania treści wyświetlanych na naszych stronach do Twoich preferencji i zainteresowań.

Ponadto, o ile wyrazisz na to zgodę, będziemy mogli przetwarzać Twoje dane osobowe w celach marketingowych (marketing zewnętrzny), w tym przekazywać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym – agencjom reklamowym i naszym partnerom handlowym. Pamiętaj, że zgoda na przetwarzanie Twoich danych w celach marketingowych jest całkowicie dobrowolna i możesz ją w każdej chwili wycofać.

Pamiętaj także, że jeżeli jesteś osobą małoletnią, która nie ukończyła 16. roku życia, przesyłanie informacji w celach marketingowych może nastąpić wyłącznie po wyrażeniu zgody przez Twojego rodzica lub opiekuna.

Podstawy prawne przetwarzania danych

Twoje dane osobowe mogą być przetwarzane wyłącznie zgodnie z określonymi w obecnie obowiązujących przepisach podstawami prawnymi. W zależności od celu przetwarzania danych możemy wyróżnić trzy główne podstawy prawne przetwarzania danych.

Pierwszą podstawą przetwarzania danych jest niezbędność do wykonania umów o świadczenie usług. Mamy z nią do czynienia wtedy, gdy przetwarzanie danych jest niezbędne w celu zapewnienia Ci sprawnego, bezpiecznego korzystania z naszego serwisu wraz z jego wszystkimi funkcjonalnościami. Umowy o świadczenie usług to regulaminy, w tym regulamin portalu dziennikwschodni.pl, który akceptujesz decydując się na korzystanie z naszego serwisu.

Drugą podstawą przetwarzania danych jest uzasadniony interes administratora danych. Mamy z nim do czynienia w przypadku prowadzenia pomiarów statystycznych oraz działań z zakresu marketingu własnego przez administratora danych.

Wreszcie, trzecią przesłanką przetwarzania danych jest Twoja dobrowolna i świadoma zgoda. Na jej podstawie Twoje dane mogą być wykorzystywane w celach marketingowych, a także w celu profilowania.

Pamiętaj, zgody udzielasz w pełni dobrowolnie. Masz także prawo do cofnięcia udzielonej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych w dowolnym momencie. Wycofanie zgody nie będzie miało jednak wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, którego dokonano na podstawie zgody przed jej cofnięciem.

Podmioty, którym możemy przekazywać dane

Co do zasady Twoje dane osobowe będą przez nas wykorzystywane wyłącznie na nasz własny użytek.

W pewnych sytuacjach możemy jednak przekazać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym: – naszym partnerom handlowym, podwykonawcom oferowanych przez nas usług, agencjom marketingowym.

Dodatkowo, w przypadkach ściśle określonych w przepisach prawa, będziemy zobligowani przekazać Twoje dane podmiotom uprawnionym do ich uzyskania na podstawie obecnie obowiązujących przepisów prawa (np. policji czy prokuraturze), pod warunkiem oczywiście, iż wystąpią do nas z takim żądaniem, powołując się na określoną podstawę prawną.

Okres przechowywania danych

Twoje dane osobowe będą przechowywane tak długo, jak będzie to niezbędne do zapewnienia Ci dostępu do usług oferowanych przez serwis www.dziennikwchodni.pl Oczywiście, możesz w każdym czasie złożyć wniosek o zaprzestanie przetwarzania swoich danych osobowych, ich zmianę lub usunięcie.

Informacje o prawach przysługujących osobie, której dane dotyczą

Musisz wiedzieć, że niezależnie od tego, na jakiej podstawie przetwarzamy Twoje dane, masz zawsze prawo dostępu do nich oraz ich poprawiania. Możesz również w każdym momencie żądać ich usunięcia lub cofnąć albo ograniczyć wcześniej udzieloną zgodę na przetwarzanie danych osobowych, przy czym wycofanie danej zgody nie wpływa na administratora danych do przetwarzania danych w celu określonym w danej zgodzie do chwili jej wycofania.

Masz również prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych osobowych.

Możesz też zażądać od administratora danych osobowych przeniesienia Twoich danych lub uzyskania kopii Twoich danych, z tym jednak zastrzeżeniem, że prawo to nie może wpływać niekorzystnie na prawa i wolności innych osób. Administrator danych będzie realizował Twoje żądania w zakresie posiadanych możliwości technicznych.

Informacje o prawie do wniesienia skargi

Organem nadzorczym nad administratorem danych osobowych jest Generalny Inspektor Danych Osobowych, do którego masz prawo wnieść skargę za każdym razem, gdy Twoje dane będą przetwarzane w sposób w Twojej ocenie nieprawidłowy.

Informacje o tym, czy podanie danych jest wymogiem ustawowym lub umownym, czy jesteś zobowiązany do ich podania

Nie jesteś zobowiązany do podawania nam swoich danych osobowych ani wyrażania zgody na ich przetwarzanie, z tym jednak zastrzeżeniem, że ich podanie może okazać się niezbędne dla korzystania z określonych funkcjonalności serwisu.

Jest także możliwe, że jeśli nie wyrazisz zgody na przetwarzanie danych osobowych lub cofniesz wcześniej udzieloną zgodę, nie będziemy mogli zapewnić Ci dostępu do niektórych oferowanych przez nas usług, przy czym zawsze w takim wypadku zostaniesz o tym poinformowany.

Informacje o profilowaniu

Czym jest profilowanie? To zbieranie wszelkich informacji, które pozwalają bezpośrednio lub pośrednio zidentyfikować osobę, która jest poddawana profilowaniu. Profilowanie odbywa się najczęściej przy użyciu systemów informatycznych, w sposób zautomatyzowany, za pomocą specjalnych algorytmów uwzględniających określone wcześniej kryteria. Wyniki profilowania mogą być wykorzystywane m.in. do celów marketingowych, np. w celu spersonalizowania reklamy kierowanej do danego użytkownika lub przygotowania oferty uwzględniającej jego potrzeby lub preferencje.

Oświadczamy, że na chwilę obecną nie profilujemy Twoich danych. Jeśli jednak zaczniemy, zostaniesz o tym uprzednio poinformowany i będziesz miał prawo nie wyrazić na to zgody.

Bardzo prosimy o uważne zapoznanie się z powyższymi informacjami. Gdy już to zrobisz, kliknij przycisk Zapoznałem się z informacją. Przejdź do serwisu.

Rozumiem

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.