Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Magazyn

4 kwietnia 2002 r.
0:34
Edytuj ten wpis

Księga życia Pana Boga (2)

0 0 A A
 (rys. T. Wilczkiewicz)
(rys. T. Wilczkiewicz)

W poprzednim odcinku:
Kilkunastoletnia Wiktoria opowiada o 22 lipca 1944 r. w Chłaniowie koło Krasnegostawu:
"Przez wieś, na furmankach, jechali jacyś ludzie całymi rodzinami. Mieli broń i strzelali do wszystkich, których spotkali na drodze, grabili i palili całe gospodarstwa.
W ten dzień wymordowali kilkadziesiąt osób. Wśród nich mamusię i Karolcię, i Józia, i najmłodszego Michasia...”

AdBlock
Szanowny Czytelniku!
Dzięki reklamom czytasz za darmo. Prosimy o wyłączenie programu służącego do blokowania reklam (np. AdBlock).
Dziękujemy, redakcja Dziennika Wschodniego.
Kliknij tutaj, aby zaakceptować
Siedziałam w lesie pod drzewem i ślepo patrzyłam przed siebie. W jednej chwili straciłam wszystkich najbliższych. Wszystkich, których kochałam. I z tego żalu, z tego bólu, z tej przerażającej mnie samotności, odechciało mi się żyć. Wybiegłam z lasu i tak szłam środkiem drogi przez wieś. Niech i mnie zabiją, bo po co, sama, mam zostać na tym świecie? Musiałam wtedy wyglądać strasznie, z błędnym wzrokiem, z rozwichrzonymi włosami, bo mijający mnie Niemcy ustępowali z drogi.

Nikt nie chciał mnie zabić.

A samej targnąć się na życie? To przecież grzech i kara boska.
No to i wróciłam do lasu po konia i krowę, a tam, na pniaku, siedzi... skulony Walduś! Jezu słodki!!! Mój braciszek najukochańszy!!! Moja perełka! Całowałam go i ściskałam na przemian. I tak dziękowałam Panu Bogu, że nie dał mnie zabić Niemcom. Bo mam dla kogo żyć! Tuliłam go do siebie i mówiłam: "Walduś! Walduś! Odezwij się!” A on siedział blady jak śmierć i tylko patrzył na mnie nieprzytomnym wzrokiem. Odjęło mu mowę...
Dopiero po kilku dniach z trudem wyjąkał, jak patrzył na śmierć mamy, jak ukryty w pokrzywach widział klęczącą i błagającą o darowanie życia Karolcię. A później już tylko strzały z karabinu. I zemdlał w tych pokrzywach. Dobrzy ludzie przynieśli go do lasu. Jeszcze później wujenka opowiadała, że najmłodszych braci zatłukli sztachetami. Jak się mogłam już modlić, to tak sobie myślałam: co ten najmłodszy Michaś im zawinił? Co ta drobina im zrobiła, że zabili go jak psiaka?
Po kilku dniach wróciliśmy z Waldusiem do domu, a właściwie do tego, co zostało z całego gospodarstwa. Wszystko było spalone. Stodoła, obora, dom. I tylko kikut komina z cegły sterczał osmalony, czarny jak nasza rozpacz. Siadłam pod tym kominem, a Walduś położył mi głowę na podołku i zasnął. Jak kiedyś na kolanach u mamusi. A teraz ja

byłam dla niego siostrą, tatusiem i mamusią.

Wszystkim, tak jak on dla mnie. Życiem, wiarą w Boga, nadzieją, że trzeba dźwignąć się z tej tragedii, zacząć myśleć o tym, co będzie jutro. Usnęłam w bezruchu, oparta o komin, żeby nie zbudzić brata.
Wieczorem przyszła ciotka - siostra mamy - i zabrała nas do siebie. Po kilku dniach młynarz Pochwała zbił z nieheblowanych desek trumny dla mamusi, Karolci, Józia, Michasia. Wszystkich pomordowanych tego dnia pochowaliśmy we wspólnej mogile.
Po pogrzebie trzeba było brać się do żniw. I tak szesnastoletnia dziewczyna z trzynastoletnim chłopakiem żniwowali. Raz on kosił, raz ja, a wieczorem sąsiedzi pomagali nam wiązać zboże w snopki.
Tego, co przeżyliśmy u ciotki, nie da się opowiedzieć. Traktowali nas gorzej jak bydlęta. Ciotka miała nas za parobków, wydzielała jedzenie i goniła do roboty od świtu do późnej nocy. To kiedyś chleba kawałek sąsiadce ukradłam, bo Walduś płakał z głodu. Wytrzymaliśmy tam do grudnia czterdziestego czwartego roku.
Przed świętami poszliśmy do siostry ojca, a ta zajęła się nami jak rodzonymi. Umyła, odwszawiła, dała jeść. Na święta znowu zaśpiewaliśmy "Lulajże Jezuniu”, tyle że bez wigilijnych uszek. I może bluźniłam, ale tak sobie wtedy myślałam, że i Jezuskowi w tej stajence betlejemskiej w czas narodzin było lepiej, jak nam teraz. Bo On, maluśki, miał rodziców, a my zostaliśmy sami, bez dachu nad głową.
Nasza tułaczka trwała jeszcze dwa lata. Głodowaliśmy, marzliśmy i to tak, że kiedyś na strychu u brata mamy obudziliśmy się przykryci szmatami, a na szmatach leżał śnieg wdzierający się na strych wszystkimi szparami. Żeby przeżyć, pędziłam bimber, który później sprzedawałam w Lublinie. Oboje chodziliśmy boso, myliśmy się tylko w zimnej wodzie bez mydła, tak że na rękach miałam bruzdy jak na polu po przejściu pługa. Wyglądaliśmy gorzej niż wsiowa nędza. Szczurze wystraszone twarze, wpatrzone we wszystko, co nadawało się do zjedzenia. Ale najbardziej bolało mnie to, że nie miałam w czym pójść do kościoła. Brudna, obdarta, podobna bardziej do straszydła niż do ludzi, wstydziłam się pokazać Panu Bogu.

Tuż po wojnie,

jakoś tak w czerwcu czterdziestego piątego roku, siedzieliśmy z bratem u wujka. Aż któregoś dnia przychodzi sąsiad i pyta, czy u niego są dzieci Jaworskiego, bo u sołtysa jest list, i że Jaworski żyje, i jest we Włoszech. Jak ja to usłyszałam, to myślałam, że zwariuję. Jezusie Nazarejski! Panie Boże Wszechmogący! Tata! Tatuś! Tatuleńko! Mój jedyny! Najdroższy! Żyje! I jak nie wypadnę z chałupy, i boso prosto do sołtysa przez wieś. A przez drogę cały czas krzyczałam jak opętana: "Ludzie! Mój tatuś żyje! Jezu słodki! Mój tatuś żyje!”. Złapałam ten list i jak zaczęłam czytać, to litery skakały mi przed oczami. Zrozumiałam jedynie, że żyje, zdrowy i jest we Włoszech z wojskiem Andersa. Kiedy się uspokoiłam, wyczytałam, że tata prosił w liście sąsiada, aby się nami zaopiekował. Odpisaliśmy tacie, co się stało z mamą, Karolcią, Józiem i Michasiem, jak żyjemy, i że bardzo tęsknimy za nim. Od tego czasu zaczęły przychodzić od tatusia paczki z żywnością i odzieżą. Pierwsza moja sukienka od taty była granatowa z białym kołnierzykiem i szklanymi guziczkami, a Walduś dostał takie jasne beżowe ubranko. Tak ubrani poszliśmy nareszcie do kościoła podziękować Panu Bogu za cudowne odnalezienie tatusia. Już nikt się od nas nie odsuwał, jak kiedyś od wsiowych dziadoków, a niejeden i dzień dobry odpowiedział.
Jeszcze w czterdziestym piątym roku tata napisał z Anglii, że

chce wracać do nas, do Polski.

Ale sąsiad, który wrócił niedawno z Anglii odpisał tacie, żeby nie przyjeżdżał, bo tu nędza, i że zamykają tych, co wracają z Zachodu. I tata został. Ale teraz, nawet bez niego w pobliżu, już nie byliśmy sami. Tatuś cały czas przysyłał paczki. A to kawę, a to kakao, pieprz, słodycze. Ja to wszystko sprzedawałam, a za te pieniądze kupowałam najpotrzebniejsze nam do życia rzeczy. Odziedziczona po mamie zaradność i oszczędność przydały się, bo jak rok później szłam za mąż za Kaźmierza, to już pierzyny i poduszki miałam własne, a i krowa uchowała się z wojny.
Kiedy stawałam przed ołtarzem, miałam osiemnaście lat, a wyglądałam jak piętnastoletnia dziewczynka. Ale jak najszybciej chciałam mieć to, co utraciłam - rodzinę. Zabrałam brata i oboje przenieśliśmy się na gospodarkę do Kaźmierza.
I tak w Polsce Ludowej zaczęły się rodzić moje dzieci. W czterdziestym ósmym na świat przyszedł Tadzio, w pięćdziesiątym - Michał, a dziewięć lat później - Karolcia. Tuż po jej urodzeniu tata napisał z Manchesteru, że czuje się samotny i czy my nie mamy nic przeciwko temu, żeby się ożenił, bo poznał Polkę, która w czasie wojny była na robotach w Niemczech. Popłakaliśmy nad grobem mamy, ale i ojca było nam żal, bo często pisał, że jak wraca z tej fabryki azbestu, to ma tylko cztery ściany i listy od nas z Polski.

Po ślubie

tata nadal przysyłał listy i paczki, a w sześćdziesiątym czwartym przysłał zaproszenie dla brata i opłacił podróż do Anglii. Rok później pojechałam ja. Najpierw pociągiem z Warszawy do Niemiec i Holandii, a później statkiem z Harwich do Anglii i pociągiem do Manchesteru. Na dworcu czekała na mnie macocha, i mimo że nic mi złego nie zrobiła, nie mogłam jej od początku polubić. Całą drogę do domu nie odzywałam się do niej, bo mi przed oczami stała mama jak żywa.
Mieszkali z tatą w takim długim, szarym, odrapanym jednopiętrowym bloku, gdzie sporo było Murzynów, ale i polskie słowo było słychać. Tata był jeszcze w pracy. A ja, mimo gościnności macochy, wyszłam z domu i na schodach przesiedziałam kilka godzin, czekając na jego powrót. To był czerwiec, a mnie z tych nerwów, z wrażenia, tak telepało z zimna, że aż mi zęby dzwoniły. I wreszcie, po prawie dwudziestu pięciu latach, zobaczyłam tego najukochańszego, najdroższego na świecie - tatusia. Staliśmy na schodach i nic do siebie nie mówiliśmy. Tatuś tulił mnie i całował jak wtedy, kiedy w trzydziestym dziewiątym żegnał się ze mną i mamusią. I żeby nie macocha, to przestalibyśmy na tych schodach do wieczora. W nocy nie mogłam zasnąć, a następnego dnia tata znowu nic nie mówił. Siedział naprzeciwko, milczał i tak patrzył na mnie,

jakby w moich oczach chciał wypatrzyć naszą mamusię.

Dopiero trzeciego dnia zaczęliśmy opowiadać o sobie. Tata z trudem mówił o obozie na Syberii, o nieludzkich warunkach, jakie tam były. Pokazywał mi dołki za uszami, które zostały mu po gryzących go wszach. Wtedy stracił wszystkie zęby. Był bliski śmierci i, żeby nie Anders, zginąłby jak tysiące Polaków. Z armią Andersa walczył pod Monte Cassino i tam został ranny, a później po wojnie wyjechał do Anglii.
U tatusia byłam siedem tygodni i jak tak wieczorami wspominaliśmy nasz rodzinny dom, to tacie przypomniały się pierogi z serem i kaszą gryczaną, okraszone masłem, co mu je mamusia często robiła. To ja zawinęłam rękawy i kiedyś po przyjściu taty z pracy czekały na niego mamusine pierogi. Takie, jak lubił - okraszone masłem. Tatuś zjadł, oczy mu się zaczerwieniły, i powiedział, że czuje się tak swojsko, jak u nas w Chłaniowie. Miałam wtedy 37 lat, trójkę własnych dzieci, a rzuciłam się temu mojemu ojcu na kolana, jak przed wojną, jak mała Wikcia z umorusaną buzią.
Wróciłam do Polski i oboje z Kaźmierzem gospodarzyliśmy na tych naszych morgach, jak umieliśmy najlepiej. Dzieci dorastały, tata cały czas przysyłał paczki, a ja cieszyłam się, że już na żadnej Wigilii nie zabraknie nam uszek z kapustą i grzybami. W siedemdziesiątym drugim, za namową synów, przenieśliśmy się pod Lublin.
Nie była to chłaniowska ziemia, ale do dzieci mieszkających w Lublinie mieliśmy bliżej. A mnie zawsze nachodził taki lęk, jak ich długo nie widziałam. Nie mogłam pozbyć się tego strachu, że może już nie wrócą, że ich nie zobaczę. No to przyjeżdżały i przyjeżdżają jak najczęściej mogą z dziećmi, wnukami i prawnukami.
Jak się przeprowadziliśmy pod Lublin, to brat napisał do taty, że stawia nowy dom, a ojciec pytał w następnym liście, czy znajdzie się tu dla niego jakiś kąt, bo chce wrócić umierać do Polski.
I wrócił, razem z macochą. Po 36 latach tułaczki przyjechał na stare śmiecie. Tylko prosił, żeby, jak umrze,

pochować go razem z mamusią.

Żył, po powrocie z Anglii, jeszcze rok i pięć dni. Umarł tam, gdzie się urodził, a że mama jest pochowana w zbiorowej mogile, to tatę położyliśmy po drugiej stronie alejki. Żeby chociaż po śmierci mogli patrzeć na siebie i mówić jak dawniej: Zosieńko!, Tadzieńku!
To jak tak teraz patrzę na te moje prawnuki, biegające po obejściu, to mi się wydaje, że już wszystko w życiu zrobiłam. Że tylko włożyć to wrzosowe ubranie, co wisi w szafie i czeka na ostatnią drogę. Do mamy, taty, Karolci, Józia i najmłodszego Michasia. Ale zaraz się besztam, że to przecież grzech zaglądać Panu Bogu w księgę życia, rozporządzać się tym, co dał i co Sam tylko może zabrać...



PS Imiona i nazwiska bohaterów zostały zmienione.

Komentarze 0

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.
Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Skomentuj

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:
Twój komentarz został dodany

Pozostałe informacje

Wokalista z Lublina walczy w The Voice of Poland. Wybrała go Markowska [wideo]
film

Wokalista z Lublina walczy w The Voice of Poland. Wybrała go Markowska [wideo] 0 0

Tomek Jasiński z Lublina bierze udział w telewizyjnym programie The Voice of Poland. Po swoim występie dostał owacje na stojąco i dołączył do zespołu Patrycji Markowskiej.

"Wieś w XX wieku". Międzynarodowa konferencja w IPN w Lublinie
26 września 2018, 0:00

"Wieś w XX wieku". Międzynarodowa konferencja w IPN w Lublinie 1 0

Co Gdzie Kiedy. W dniach 26-28 września w siedzibie Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej w Lublinie (ul. Wodopojna 2) odbędzie się międzynarodowa konferencja naukowa Wieś w XX wieku. Wybrane problemy polityczne, społeczne, gospodarcze i kultura.

"Żyje i przeszczep się udał". Tak pani Ewa z Góry Puławskiej pomogła 26-letniemu Włochowi

"Żyje i przeszczep się udał". Tak pani Ewa z Góry Puławskiej pomogła 26-letniemu Włochowi 19 1

Rozmowa z Ewą Olszowy z Góry Puławskiej, dawcą komórek macierzystych szpiku.

Komunikacja miejska w Lublinie powinna być prywatna? Pomysł kandydatów

Komunikacja miejska w Lublinie powinna być prywatna? Pomysł kandydatów 23 17

Zmiany w działaniu komunikacji miejskiej w Lublinie zaproponowali w piątek działacze komitetu wyborczego „Kukiz, Wolność, Lubelscy Patrioci i Ruchy Miejskie”. Krytykowali też władze MPK.

Znany w Chełmie zabytek czekał na remont od międzywojnia

Znany w Chełmie zabytek czekał na remont od międzywojnia 1 0

Kaplica rodziny Bielskich na zabytkowym cmentarzu parafialnym przy ul. Lwowskiej w Chełmie doczekała się remontu. Miejscowi miłośnicy zabytków upominali się o to już w latach międzywojennych.

Wernisaż wystawy "Projektowanie Wszędzie" W Centrum Spotkania Kultur
28 września 2018, 17:00

Wernisaż wystawy "Projektowanie Wszędzie" W Centrum Spotkania Kultur 1 0

Co Gdzie Kiedy. W piątek, 28 września o godz. 18 w Centrum Spotkania Kultur odbędzie się wernisaż wystawy Projektowanie wszędzie.

Radny PiS chce współpracy ze Smoleńskiem

Radny PiS chce współpracy ze Smoleńskiem 15 19

Czy rosyjski Smoleńsk zostanie nowym miastem partnerskim Puław? O tym, że to przyniesie nam wiele korzyści przekonuje radny PiS Ignacy Czeżyk.

Ignacy Daszyński i Maciej Rataj. Dwaj marszałkowie Sejmu, nowi kawalerowie Orderu Orła Białego
Historia

Ignacy Daszyński i Maciej Rataj. Dwaj marszałkowie Sejmu, nowi kawalerowie Orderu Orła Białego 0 0

Choć polityczne i życiowe drogi wybitnych polityków, marszałków Sejmu, Ignacego Daszyńskiego i Macieja Rataja, właśnie odznaczonych pośmiertnie najwyższym polskim odznaczeniem - Orderem Orła Białego - układały się różnie, to jednak miały pewne punkty wspólne

Wandzin: Wypadek na drodze krajowej nr 19

Wandzin: Wypadek na drodze krajowej nr 19 3 0

Do wypadku doszło około godz. 7.35 w Wandzinie na drodze krajowej nr 19 między Lublinem a Lubartowem.

Jesień na zewnątrz, od jutra w kalendarzu. Prognoza pogody na weekend w woj. lubelskim
film

Jesień na zewnątrz, od jutra w kalendarzu. Prognoza pogody na weekend w woj. lubelskim 4 0

Kalendarzowa jesień 2018 - kiedy się zaczyna? Pierwszy dzień kalendarzowej jesieni wypada w niedzielę 23 września. W piątek jeszcze mogliśmy cieszyć się latem, ale zapowiadane załamanie pogody sprawdziło się.

Daleka podróż Górnika po prezent urodzinowy

Daleka podróż Górnika po prezent urodzinowy 2 2

Górnik Łęczna w niedzielę o godzinie 16 zmierzy się w Stargardzie z tamtejszymi Błękitnymi i powalczy o drugą w tym sezonie wygraną na obcym terenie. Motywacji „zielono-czarnym” zabraknąć nie powinno, bo w czwartek klub obchodził 39 rocznicę powstania

Katastrofa w biało-czerwonych barwach. Polska przegrała z Argentyną

Katastrofa w biało-czerwonych barwach. Polska przegrała z Argentyną 2 0

To był jeden z najgorszych meczów w wykonaniu reprezentacji Polski od lat. Zespół prowadzony przez Vitala Heynena zaprezentował się fatalnie i przegrał 2:3 z Argentyńczykami. Polacy musieli sobie radzić w tym spotkaniu bez przeziębionego Michała Kubiaka, ale to nie usprawiedliwia tak koszmarnej gry.

Greg Gold: "Kocham to miasto". Słoneczny Lublin w jego najnowszym teledysku [wideo]
film

Greg Gold: "Kocham to miasto". Słoneczny Lublin w jego najnowszym teledysku [wideo] 102 14

Greg Gold, czyli Grzegorz Gołębiowski mówi o swoich muzycznych początkach i najnowszym teledysku, który był kręcony w rodzinnym Lublinie.

20 lat WORD w Lublinie. W planach otwarcie nowej filii w woj. lubelskim
galeria

20 lat WORD w Lublinie. W planach otwarcie nowej filii w woj. lubelskim 14 15

Czy może pani skręcić w lewo – prosi egzaminator. W moje, czy w pana – pyta egzaminowana – to tylko jedna z anegdot krążących wśród pracowników Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Lublinie. Przez 20 lat działalności podobnych sytuacji było wiele.

Gołąb: Teraz to już Skwer Niepodległej

Gołąb: Teraz to już Skwer Niepodległej 8 1

Niewielki plac z obeliskiem przed kościołem w Gołębiu otrzymał nową, oficjalną nazwę.

ALARM24

Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!

Najczęściej czytane

Dzisiaj · Tydzień · Wideo · Premium

Uwaga czytelniku!

Informujemy, że w dniu 25 maja 2018 r. na terenie całej Unii Europejskiej, w tym także w Polsce, wejdzie w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego w sprawie ochrony danych osobowych. W związku z tym chcielibyśmy Ci przekazać kilka informacji na temat zasad przetwarzania Twoich danych osobowych przez administratora portalu www.dziennikwschodni.pl – spółkę Corner Media sp. z o.o. z siedzibą w Lublinie.

Bardzo prosimy, zapoznaj się z tymi informacjami uważnie, są to bowiem sprawy bardzo istotne. Jeśli jesteś osobą małoletnią poniżej 16. roku życia, koniecznie przekaż tą wiadomość swoim opiekunom, którzy następnie powinni wytłumaczyć Ci, o co w niej chodzi i dlaczego się do Ciebie zwracamy.

Czym jest RODO?

RODO to potoczna nazwa Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE. W Polsce będzie ono obowiązywało od 25 maja 2018 r. Akt ten wprowadza nowy standard ochrony danych osobowych, nakładając na podmioty przetwarzające te dane (administratorów danych) szereg obowiązków, w tym obowiązek poinformowania Ciebie o sposobie przetwarzania Twoich danych, celach w jakich Twoje dane są przetwarzane oraz o uprawnieniach przysługujących Ci w związku z przetwarzaniem danych osobowych przez administratora danych.

Administrator danych

Administratorem Twoich danych osobowych jest Corner Media Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w Lublinie, ul. Krakowskie Przedmieście 54, 20-002 Lublin, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego przez Sąd Rejonowy Lublin – Wschód z siedzibą w Świdniku, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego, za numerem KRS 0000507517, NIP 7123286919, kapitał zakładowy – 50.000,00. PLN

Możesz się z nami skontaktować zarówno pod adresem:
Corner Media Spółka z o.o.
ul. Krakowskie Przedmieście 54
20-002 Lublinie

jak i mailowo: online@dziennikwschodni.pl

oraz telefonicznie: 81 46-26-800

Rodzaj przetwarzanych danych osobowych

Przetwarzamy dane osobowe podane przez Ciebie podczas procesu rejestracji konta na portalu www.dziennikwschodni.pl, a także dane, które są zbierane podczas korzystania przez Ciebie z tego portalu. Chodzi o dane zbierane i zapisywane w plikach cookies. Więcej na temat plików cookies przeczytasz w naszej polityce prywatności.

Pamiętaj, rejestracja konta na portalu www.dziennikwschodni.pl nie jest obowiązkowa. Nie masz także obowiązku podawania nam swoich prawdziwych danych podczas procesu rejestracji, jak również nie musisz podawać nam wszystkich danych, o które pytamy. Może się jednak zdarzyć tak, że nie posiadając Twoich wszystkich danych albo nie posiadając Twoich prawdziwych danych, nie będziemy w stanie świadczyć Ci wszystkich usług, które oferujemy oraz wywiązać się z wszystkich obowiązków określonych w regulaminie portalu dziennikwschodni.pl (np. zapewnić Ci odpowiedniego bezpieczeństwa w zakresie odzyskania danych dostępowych do konta).

Cel przetwarzania danych osobowych

Głównym celem przetwarzania przez nas Twoich danych jest zapewnienie Ci pełnej funkcjonalności działania serwisu dziennikwschodni.pl, dostępu do usług świadczonych przez nas w ramach tego serwisu, zapewniania Ci bezpieczeństwa podczas korzystania z serwisu (np. w przypadku prób nadużyć) oraz wywiązanie się przez nas z obowiązków umownych wynikających z regulaminu portalu Dziennikwschodni.pl.

Dodatkowy cel przetwarzania danych osobowych to tzw. marketing własny, tj. przetwarzanie danych wyłącznie na nasze wewnętrzne potrzeby w celach analitycznych, badawczych, statystycznych, w szczególności poprzez dążenie do jak najpełniejszego dostosowania treści wyświetlanych na naszych stronach do Twoich preferencji i zainteresowań.

Ponadto, o ile wyrazisz na to zgodę, będziemy mogli przetwarzać Twoje dane osobowe w celach marketingowych (marketing zewnętrzny), w tym przekazywać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym – agencjom reklamowym i naszym partnerom handlowym. Pamiętaj, że zgoda na przetwarzanie Twoich danych w celach marketingowych jest całkowicie dobrowolna i możesz ją w każdej chwili wycofać.

Pamiętaj także, że jeżeli jesteś osobą małoletnią, która nie ukończyła 16. roku życia, przesyłanie informacji w celach marketingowych może nastąpić wyłącznie po wyrażeniu zgody przez Twojego rodzica lub opiekuna.

Podstawy prawne przetwarzania danych

Twoje dane osobowe mogą być przetwarzane wyłącznie zgodnie z określonymi w obecnie obowiązujących przepisach podstawami prawnymi. W zależności od celu przetwarzania danych możemy wyróżnić trzy główne podstawy prawne przetwarzania danych.

Pierwszą podstawą przetwarzania danych jest niezbędność do wykonania umów o świadczenie usług. Mamy z nią do czynienia wtedy, gdy przetwarzanie danych jest niezbędne w celu zapewnienia Ci sprawnego, bezpiecznego korzystania z naszego serwisu wraz z jego wszystkimi funkcjonalnościami. Umowy o świadczenie usług to regulaminy, w tym regulamin portalu dziennikwschodni.pl, który akceptujesz decydując się na korzystanie z naszego serwisu.

Drugą podstawą przetwarzania danych jest uzasadniony interes administratora danych. Mamy z nim do czynienia w przypadku prowadzenia pomiarów statystycznych oraz działań z zakresu marketingu własnego przez administratora danych.

Wreszcie, trzecią przesłanką przetwarzania danych jest Twoja dobrowolna i świadoma zgoda. Na jej podstawie Twoje dane mogą być wykorzystywane w celach marketingowych, a także w celu profilowania.

Pamiętaj, zgody udzielasz w pełni dobrowolnie. Masz także prawo do cofnięcia udzielonej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych w dowolnym momencie. Wycofanie zgody nie będzie miało jednak wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, którego dokonano na podstawie zgody przed jej cofnięciem.

Podmioty, którym możemy przekazywać dane

Co do zasady Twoje dane osobowe będą przez nas wykorzystywane wyłącznie na nasz własny użytek.

W pewnych sytuacjach możemy jednak przekazać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym: – naszym partnerom handlowym, podwykonawcom oferowanych przez nas usług, agencjom marketingowym.

Dodatkowo, w przypadkach ściśle określonych w przepisach prawa, będziemy zobligowani przekazać Twoje dane podmiotom uprawnionym do ich uzyskania na podstawie obecnie obowiązujących przepisów prawa (np. policji czy prokuraturze), pod warunkiem oczywiście, iż wystąpią do nas z takim żądaniem, powołując się na określoną podstawę prawną.

Okres przechowywania danych

Twoje dane osobowe będą przechowywane tak długo, jak będzie to niezbędne do zapewnienia Ci dostępu do usług oferowanych przez serwis www.dziennikwchodni.pl Oczywiście, możesz w każdym czasie złożyć wniosek o zaprzestanie przetwarzania swoich danych osobowych, ich zmianę lub usunięcie.

Informacje o prawach przysługujących osobie, której dane dotyczą

Musisz wiedzieć, że niezależnie od tego, na jakiej podstawie przetwarzamy Twoje dane, masz zawsze prawo dostępu do nich oraz ich poprawiania. Możesz również w każdym momencie żądać ich usunięcia lub cofnąć albo ograniczyć wcześniej udzieloną zgodę na przetwarzanie danych osobowych, przy czym wycofanie danej zgody nie wpływa na administratora danych do przetwarzania danych w celu określonym w danej zgodzie do chwili jej wycofania.

Masz również prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych osobowych.

Możesz też zażądać od administratora danych osobowych przeniesienia Twoich danych lub uzyskania kopii Twoich danych, z tym jednak zastrzeżeniem, że prawo to nie może wpływać niekorzystnie na prawa i wolności innych osób. Administrator danych będzie realizował Twoje żądania w zakresie posiadanych możliwości technicznych.

Informacje o prawie do wniesienia skargi

Organem nadzorczym nad administratorem danych osobowych jest Generalny Inspektor Danych Osobowych, do którego masz prawo wnieść skargę za każdym razem, gdy Twoje dane będą przetwarzane w sposób w Twojej ocenie nieprawidłowy.

Informacje o tym, czy podanie danych jest wymogiem ustawowym lub umownym, czy jesteś zobowiązany do ich podania

Nie jesteś zobowiązany do podawania nam swoich danych osobowych ani wyrażania zgody na ich przetwarzanie, z tym jednak zastrzeżeniem, że ich podanie może okazać się niezbędne dla korzystania z określonych funkcjonalności serwisu.

Jest także możliwe, że jeśli nie wyrazisz zgody na przetwarzanie danych osobowych lub cofniesz wcześniej udzieloną zgodę, nie będziemy mogli zapewnić Ci dostępu do niektórych oferowanych przez nas usług, przy czym zawsze w takim wypadku zostaniesz o tym poinformowany.

Informacje o profilowaniu

Czym jest profilowanie? To zbieranie wszelkich informacji, które pozwalają bezpośrednio lub pośrednio zidentyfikować osobę, która jest poddawana profilowaniu. Profilowanie odbywa się najczęściej przy użyciu systemów informatycznych, w sposób zautomatyzowany, za pomocą specjalnych algorytmów uwzględniających określone wcześniej kryteria. Wyniki profilowania mogą być wykorzystywane m.in. do celów marketingowych, np. w celu spersonalizowania reklamy kierowanej do danego użytkownika lub przygotowania oferty uwzględniającej jego potrzeby lub preferencje.

Oświadczamy, że na chwilę obecną nie profilujemy Twoich danych. Jeśli jednak zaczniemy, zostaniesz o tym uprzednio poinformowany i będziesz miał prawo nie wyrazić na to zgody.

Bardzo prosimy o uważne zapoznanie się z powyższymi informacjami. Gdy już to zrobisz, kliknij przycisk Zapoznałem się z informacją. Przejdź do serwisu.

Rozumiem

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.